Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Usher

Użytkownicy
  • Zawartość

    274
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Ostatnia wygrana Usher w dniu 16 marca

Użytkownicy przyznają Usher punkty reputacji!

Reputacja

11 Niezła

O Usher

  • Tytuł
    Brodata małpa

Informacje szczegółowe

  • Płeć
    Nie powiem

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Usher

    Wyciąg z nasion awokado ma obiecujące właściwości przeciwzapalne

    Wystarczy zerknąć do Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Smaczliwka_wdzięczna Zatem nie jemy, tylko stosujemy zewnętrznie.
  2. Usher

    Obliczyła pi z dokładnością 31 bilionów miejsc po przecinku

    Miało być BBP, od nazwisk autorów. A do czego jest wykorzystywane tak długie rozwinięcie? Choćby do sprawdzania hipotezy, czy liczba pi jest normalna (każda ciąg cyfr występuje z jednakowym prawdopodobieństwem) i uniwersalna (zawiera dowolne podciągi, w tym całą zgromadzoną wiedzę ludzkości i wszystkie komentarze, jakie tu napiszecie). https://sekretynauki.pl/matematyka/co-mozna-znalezc-w-liczbie-pi/ http://www.jrm2019.pl/wp-content/uploads/2019/01/Pi-dr-Mariusz-Jużyniec.pdf Na początek można w liczbie pi poszukać siebie: zakodować imię i nazwisko w UTF-8 i szukać w heksach…
  3. Usher

    Obliczyła pi z dokładnością 31 bilionów miejsc po przecinku

    To zero to był bit, a nie miejsce po przecinku. W tym przypadku rachunek jest wyjątkowo prosty, bo istnieje szereg BPP pozwalający obliczać każdą cyfrę heksadecymalną oddzielnie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi#Inne_metody
  4. Strefa ekonomiczna na morzu wynosi 200 mil morskich. Mila morska to miara łuku odpowiadająca jednej minucie kątowej na poziomie ziemskiego morza (obwód Ziemi to 21600 mil morskich). Dyskusja dotycząca przeliczania jednostek miar już była w wątku 5 lat temu, zaczęła się tu:
  5. Na to też. W świecie prawa wielkich liczb wyniki 100% i 0% są z założenia podejrzane. Zatem statystycznie pośród lekarzy niezależnie od kwalifikacji, dyplomów i tytułów też są ludzie: którzy mają więcej wiary niż wiedzy na temat szczepień; którym nie zależy; którzy mogą się pomylić lub coś przegapić; którzy robią coś na złość; itd. Można się tylko zastanawiać, czy i dlaczego te statystyki odbiegają od rozkładu normalnego, od statystyk innych zawodów czy innych krajów. Ale skąd refleksja po tak długim czasie, kiedy już nawet szum wokół odry cichnie?
  6. Co się rozwaliło na forum? Dlaczego nowi użytkownicy nie są moderowani?
  7. Zadajesz tyle pytań, a odpowiedź w zasadzie jest jedna - statystyka. Różne opinie wynikać mogą z tego, jakie dane statystyczne i jak się uwzględnia. Przykładowo Niemcy mogą nie mieć przymusu formalnego (przynajmniej niektóre landy), bo dotychczasowe statystyki zachorowań były znacznie niższe niż w Polsce, bo tam prawie wszyscy pacjenci wykonują bez szemrania polecenia lekarza, bo kraje ościenne i dotychczasowe kraje źródłowe imigrantów mają szczepienia obowiązkowe… Teraz zapewne spadła dyscyplina pacjentów (cóż, spadek po NRD) i zmieniły się źródła napływu imigrantów, to i statystyki zaczną się zmieniać – albo w prasie zamiast notatek, że Niemcy chcą odbierać dzieci Polakom pojawią się wzmianki, że Niemcy chcą przymusowo szczepić polskie dzieci.
  8. @bea Miałem na myśli właśnie to, co napisał @wilk – lekarz pokazuje, które pieprzyki i jak często (moim zdaniem najwyżej raz na miesiąc) fotografować, a dobrze zrobiona apka w smartfonie prowadzi pacjenta krok po kroku, aby uzyskać wysoką powtarzalność zdjęć i uprościć ich dalszą obróbkę. Zdjęć nie trzeba ani samemu obrabiać, ani nikomu pokazywać – porównania dokonuje sama apka lub oprogramowanie u lekarza, jeśli zdjęcia będą wrzucane do jego chmury. Poza tym apka może powiadamiać pacjenta: że czas zrobić kolejne zdjęcie, że czas na kolejną wizytę, że lekarz wyznaczył wizytę przedterminową… Rzecz w tym, że proponowane badania krwi nie będą dawały 100% pewności, więc stosowanie innych tanich i łatwych do wprowadzenia metod kontroli z całą pewnością się przyda pacjentom troszczącym się o stan swojego zdrowia. Kto nie chce pstrykać fotek, może się ograniczyć do badań krwi, ale apkę można do używania wprowadzić szybciej niż opracowane testy.
  9. Usher

    Matematyczny efekt placebo zapachu kawy

    Ujmę to inaczej: to nie były badania efektu placebo, ich rezultat jedynie sugeruje występowanie takiego efektu. Nie ma pewności, co to za efekt, bo sposób prowadzenia badań nie spełniał kryteriów badań placebo. Jednak naukowcy zamiast zbadać, czy to jest faktycznie efekt placebo (a to jest trudne do zrobienia), czy może odruch warunkowy (to sprawdzić łatwiej), próbują zbijać kasę na nieudokumentowanym odkryciu – i mogą się zawieść, jeśli nie wezmą pod uwagę tego, o czym pisze @bea. A może cząsteczki aromatu też mają działanie psychoaktywne, więc nie są placebo? Aha, w ewentualnych badaniach istotna też może być pora dnia czy stan najedzenia badanych – zapach ogólnie odbierany jako przyjemny w pewnych okolicznościach może zniechęcać (znowu trzeba wstawać do nielubianej pracy czy rozmawiać z nielubianym szefem-kawoszem) lub rozleniwiać (kawa po niedzielnym obiedzie).
  10. Usher

    Matematyczny efekt placebo zapachu kawy

    @thikim Nie wszystkie środki homeopatyczne są tak rozcieńczone (czytaj nieobecne) jak w oscillococcinum. W homeopatii stosuje się różne stopnie rozcieńczenia, ujmując najprościej, proporcjonalne do aktywności substancji czynnej. Środki homeopatyczne są często preparatami złożonymi, więc substancje najsłabiej rozcieńczone są do możliwe wykrycia prostymi metodami analitycznymi. Przy większych rozcieńczeniach faktycznie może być średnio jedna cząsteczka substancji aktywnej w jednej dawce preparatu lub nawet mniej. Jeśli chodzi o placebo, to nie była definicja, tylko popularne ujęcie, dalekie od ścisłości, bo przy badaniu efektu placebo istotny jest też fakt niemożliwości szybkiego (organoleptycznego) odróżnienia placebo od lekarstwa. Opisane w artykule badania nie spełniają tego kryterium (i nie wiem jak można je przeprowadzić, aby je spełniały), więc nie można ich nazwać badaniami efektu placebo.
  11. @bea. Po pierwsze, nie rozpychaj się swoimi dociekaniami. Nie do tego służy wytłuszczenie (pogrubienie) tekstu. Po drugie, obejrzyj sobie dowolny serial typu CSI. Teraz do rzeczy - jeśli pieprzyków jest mało, ich rozmiary mierzymy linijką i zapisujemy na piechotę. Robimy zdjęcie każdego pieprzyka z osobna, aby sprawdzić, czy nie zachodzi zmiana kształtu w czasie. Jeśli pieprzyków jest dużo, a taki problem poruszasz, można zapewne znaleźć wystarczająco mały w miarę płaski wycinek skóry, gdzie jest ich duże zagęszczenie. Zdjęcia robi się w tym samym miejscu (np. kładąc rękę na biurku) i przy tym samym oświetleniu (sztucznym, np. biurkową lampą halogenową). Zdjęcie robimy ze stałej wysokości (odległości), np. z górnej krawędzi monitora (możemy kupić statyw), a dla ułatwienia przeskalowania różnych zdjęć obok ręki na białej kartce kładziemy linijkę z wyraźną podziałką. Oczywiście rękę, kartkę i linijkę za każdym razem kładziemy w tych samych miejscach, np. zaczynając od krawędzi biurka. Rozmiary pieprzyków oczywiście też zapisujemy. Nawet proste darmowe aplikacje do obróbki zdjęć potrafią zrobić rzeczy następujące: - obrócić zdjęcie z dokładnością do jednego stopnia; - przeskalować jedno ze zdjęć, aby uzyskać dopasowanie obrazu (np. podziałki na linijce) z dokładnością do jednego piksela; - skorygować kolorystykę zdjęcia (możemy wykorzystać białą kartkę do korekty balansu bieli); - odwrócić barwy na jednym ze zdjęć (zamienić je w negatyw); - nałożyć negatyw na pozytyw (to już chyba nie wszystkie programy potrafią). Po nałożeniu na siebie jednego zdjęcia i jego negatywu w rezultacie powinna wyjść w miarę jednolita zbliżona do szarości płaszczyzna. Jeśli zrobimy korekcję barwną pozytywu, aby zasymulować zmianę oświetlenia, po nałożeniu nieskorygowanego negatywu płaszczyzna przestanie być jednolicie szara i jednobarwna - zmiany jasności i koloru będą odpowiadały zastosowanej korekcie, ale będą to zapewne przejścia gradientowe, płynnie rozmyte po całej powierzchni. Jeśli negatyw będzie przesunięty względem pozytywu, na zdjęciu pojawią się kontury obiektów przesunięte w jedną stronę; jeśli jedno zdjęcie nieco przeskalujemy, wszystkie obiekty zyskają konturowe obwódki. Jeśli po dopasowaniu przesunięcia, obrotu i skali nałożone zdjęcia nadal nieco się różnią, pozostaną widoczne wyraźnie odgraniczone przebarwienia i kontury różniących się szczegółów: - Ciemny pieprzyk na pozytywie starego zdjęcia i jasny negatyw powiększonego pieprzyka na nowym zdjęciu w sumie dadzą ciemną plamę starego pieprzyka i jasną obwódkę jego przyrostu. - Jeśli jeden z pieprzyków zmieni barwę, po złożeniu otrzymamy w tym miejscu plamę rozmiaru pieprzyka jaśniejszą lub ciemniejszą od otoczenia, być może zabarwioną na inny kolor. Teraz przystępujemy do pomiaru obiektów, których nie dało się dopasować, aby się upewnić, że różnica jest rzeczywista. Różnica może bowiem wynikać np. z pochylenia aparatu czy przekręcenia ręki, co wymagałoby kolejnej korekty przez nieproporcjonalne zniekształcenie (rzutowanie – kłaniają się podstawy rysunku technicznego) jednego z obrazów (a to potrafi nawet MS Paint!). W wolnej chwili możesz sprawdzić, czy zmyślam… @ex nihilo Zwróć uwagę, że ten test ma grać rolę badań przesiewowych. Zmniejszenie nietrafności z 20% do 10% to dwukrotne zmniejszenie zbędnych wydatków na kosztowne i czasem bolesne (biopsja) badania szczegółowe, więc się opłaca. Poza tym badania pomogą dokładniej określić współczynniki fałszywych pozytywów i fałszywych negatywów, a może się okazać, że tych ostatnich nie bardzo się da ograniczyć bez spełnienia dodatkowych warunków, a wtedyi test przestanie być tani albo ogólnie przydatny…
  12. Istnieje już rozwiązanie, które astronomowie stosują do wykrywania nowych obiektów – porównuje się zdjęcia tego samego obszaru wykonane w odstępie czasu. W tym przypadku zamiast zdjęć nieba trzeba porównywać zdjęcia licznych pieprzyków. Może to robić sam pacjent, jeśli dostanie apkę na smartfona. Zadanie to nie przekracza możliwości gimnazjalisty, o czym świadczy choćby przykład z Polski: https://www.tp.com.pl/sierpc/odkryli-kolejna-asteroide.html
  13. Usher

    Matematyczny efekt placebo zapachu kawy

    W największym uproszczeniu placebo to bodziec zastępczy zamiast substancji czynnej lub substancja czynna w ilościach śladowych (homeopatycznych), które nie powinny wywołać oczekiwanej reakcji fizjologicznej badanych. W tym przypadku mamy i jedno, i drugie – zamiast kofeiny i innych substancji czynnych z kawy są tylko związki aromatyczne w ilościach śladowych (węch jest bardzo czuły). Wspominasz o psie Pawłowa, czyli o warunkowaniu, ale sugestia zbadania tej możliwości już jest zawarta wyżej – w tym, co pisze @bea.
  14. Dlaczego opisany jest tylko KRACK, kiedy większym zagrożeniem wydaje się przełamanie potwierdzenia klucza grupowego (group key handshake)? Z dokumentu https://papers.mathyvanhoef.com/ccs2017.pdf wynika, że na to przełamanie są podatne wszystkie systemy, a w przypadku KRACK systemy iOS 10.3.1, Windows 7 i Windows 10 są niepodatne, bo nie akceptują retransmisji trzeciej wiadomości.
  15. Ale w oryginale stoi "integers", czyli liczby całkowite. Nie ogólnie. To tylko najbardziej rozpowszechniona konwencja, ale nieoczywista nawet dla systemów o podstawie mniejszej niż 10. Przykładowo w systemie o podstawie -3 (tak, są takie!) jako cyfr używa się znaków - 0 +. Liczbę 13 w tym systemie zapisuje się jako +++.
×