Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Odkrycie pod Jerozolimą zaprzecza biblijnej relacji

Recommended Posts

W 2012 roku w Tel Motza w pobliżu Jerozolimy odkryto wielki kompleks z X/IX przed Chrystusem. Miejsce to, identyfikowane z biblijną Hammosą należało do potomków rodu Beniamina (Joz 18:26). Gdy wiosną ubiegłego roku rozpoczęto tam pierwsze badania archeologiczne okazało się, że mamy tu do czynienia z kompleksem świątynnym, pod którym widać wcześniejszy budynek świątynny z X wieku.

Jak mówią kierujący pracami Shua Kisilevitz i profesor Oded Lipschits z Uniwersytetu w Tel Awiwie, to jedyna monumentalna świątynia z epoki żelaza odkryta w centrum Judy. Pod podłogą znaleziono struktury świadczące o uprawianiu kultu oraz liczne figurki antropo- i zoomorficzne.

Jednak już samo istnienie funkcjonującej świątyni jest sporym zaskoczeniem. Czy monumentalna świątynia mogła istnieć w sercu Judy poza Jerozolimą. Czy w Jerozolimie wiedziano o niej? Jeśli tak, to czy była ona częścią systemu administracyjnego? Musimy pamiętać, że Biblia opisuje reformy religijne królów Ezechiasza i Jozajasza, którzy skonsolidowali wszelką działalność religijną w Świątyni Salomona w Jerozolimie i wyeliminowali taką aktywność poza granicami Jerozolimy, przypomina Kisilevitz.

Nasze analizy znalezisk archeologicznych i tekstów biblijnych wskazują, że w świątyni w Hammosa praktykowano starożytne tradycje religijne Bliskiego Wschodu. Odpowiada ona biblijnym opisom takich świątyń. Staje się więc jasne, że świątynie takie jak w Hammosa musiały istnieć przez większość II okresu epoki żelaza i stanowił część oficjalnej, usankcjonowanej przez władzę struktury, mówi Kisilevitz.

Profesor Lipschits dodaje, że wbrew biblijnej narracji opisującej reformy Ezechiasza i Jozajasza, poza oficjalną świątynią w Jerozolimie istniały w Judzie usankcjonowane przez władze świątynie. Nasze odkrycie fundamentalnie zmienia więc wiedzę o praktykach religijnych Judejczyków.

Na podstawie przeprowadzonych badań naukowcy stwierdzili, że pojawienie się scentralizowanego miejsca kultu w postaci świątyni, było następstwem postępu rozrastającej się społeczności. Najpierw stał w tym miejscu spichlerz, a gdy zaczęto wykorzystywać go coraz bardziej intensywnie, zbudowano świątynię, która z jednej strony miała zapewnić pomyślność gospodarczą, a z drugiej umacniała kontrolę lokalnych przywódców nad społecznością, tworząc tutaj jej centrum ekonomiczne i religijne.

Badacze uważają również, że istnienie świątyni mogło z czasem doprowadzić do powstania silnej judejskiej społeczności. Uważamy, że świątynia była lokalnym przedsięwzięciem, które zostało powzięte przez rozbudowane rody lub wsie, które połączyły swoje zasoby, by zmaksymalizować zbiory, napisali.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie widzę w którym miejscu miałoby to podważać historię biblijną. To wręcz potwierdza niektóre słowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 14.02.2020 o 17:50, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Profesor Lipschits dodaje, że wbrew biblijnej narracji opisującej reformy Ezechiasza i Jozajasza, poza oficjalną świątynią w Jerozolimie istniały w Judzie usankcjonowane przez władze świątynie. Nasze odkrycie fundamentalnie zmienia więc wiedzę o praktykach religijnych Judejczyków.

 

 

Partycypując nieco w "biegu wydarzeń" chciałbym wyrazić prośbę do szanownych Modów. Czy nie można by tropem Luźnych wydzielić oprócz "Nauki, Filozofii i Polityki" jakiegoś "Kącika Biblijnego"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.02.2020 o 17:59, Astro napisał:

Partycypując nieco w "biegu wydarzeń" chciałbym wyrazić prośbę do szanownych Modów. Czy nie można by tropem Luźnych wydzielić oprócz "Nauki, Filozofii i Polityki" jakiegoś "Kącika Biblijnego"?

Mówisz i masz. A właściwie miałbyś. Bo założyłem. No prawie. Znaczy w panelu administratora widzę, że jest. Ale na forum nie ma. :( Chyba trzeba poczekać, aż zajrzy tu ktoś mądrzejszy (Wilk) i zrobi to, czego ja nie potrafię. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Mariusz Błoński napisał:

Mówisz i masz. A właściwie miałbyś. Bo założyłem. No prawie. Znaczy w panelu administratora widzę, że jest. Ale na forum nie ma. :( Chyba trzeba poczekać, aż zajrzy tu ktoś mądrzejszy (Wilk) i zrobi to, czego ja nie potrafię. :)

lol, serio?

Może lepiej założyć osobną kopalniewiary? ten pomysl brzmi troche tak, jakby na forum wegetarian załozyć dział o obróbce mięsa.

 

  • Haha 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, krzysiek said:

Może lepiej założyć osobną kopalniewiary? ten pomysl brzmi troche tak, jakby na forum wegetarian załozyć dział o obróbce mięsa.

Domena jest do wzięcia! @krzysiek wyczerpał temat :lol:B-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to może wyjaśnię, bo sądziłem, że mój żart był "self-explaining", choć widać coś nie tak poszło po światłowodach... :)
ABSOLUTNIE nie potrzebuję "Kącika Biblijnego" na KW, ale niektórym może by dało to szczęście, a zawsze miło mi, gdy ludzie są szczęśliwi.

P.S. Wydzielenie i przeniesienie do "Kącika Biblijnego" może dla niektórych byłoby odpowiednią karą, a dla niektórych nobilitacją... Może warto zrobić jednak ten eksperyment? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No mogę, ale szczerze mówiąc bliżej mi leży Baranek Shaun i Harry Potter.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znacznie lepszy byłby "kącik religijny". Nauka działa na podobych zasadach, jak religie świata. Można by np. pogadać o Bogu jak i jego braku, wszak na jedno jak i drugie istnieją niezbite dowody :). Ale gdzieś tu był już podobny temat (o Bogu). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na marginesie - biblistyka, archeologia biblijna, a nawet w pewnym zakresie teologia, to całkiem porządne nauki, i nie tylko wierzący się nimi zajmują (teologią też!). Przedmiot badań jest dobrze zdefiniowany, znacznie lepiej niż wiele bytów, którymi zajmuje się fizyka :D

Edited by ex nihilo
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minut temu, ex nihilo napisał:

a nawet w pewnym zakresie teologia, to całkiem porządne nauki, i nie tylko wierzący się nimi zajmują (teologią też!). Przedmiot badań jest dobrze zdefiniowany,

Zdaje się, że poniższe było kiedyś w "Delcie":

https://sciaga.pl/tekst/29749-30-ile_diablow_miesci_sie_na_koncu_szpilki

:D

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz możemy przyjąć, że diabły/anioły to kwantowe wzbudzenia pola DA i zabawa może być równie dobra, a może i lepsza :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, ex nihilo napisał:

Tak na marginesie - biblistyka, archeologia biblijna, a nawet w pewnym zakresie teologia, to całkiem porządne nauki, (...) 

Jest jeszcze mistyka, ale to już są zabawy umysłem (nie do końca bezpieczne) na poziomie mentalnym. Na razie nie dostępne dla nauki, bo chyba nie ma sposobów na rejestrację tego. 

 

W dniu 18.02.2020 o 14:37, cyjanobakteria napisał:

Kolega żarty sobie chyba robi ;)

Taki żarcik o poranku, chociaż pewnie można się uprzeć i szukać podobieństw. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.02.2020 o 10:40, Astro napisał:

No to może wyjaśnię, bo sądziłem, że mój żart był "self-explaining", choć widać coś nie tak poszło po światłowodach... :)

Dalem się strolowac ;-) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ergo Sum, 15 lutego 2020, 15:43

Nie widzę w którym miejscu miałoby to podważać historię biblijną. To wręcz potwierdza niektóre słowa.

Według mnie sceptycyzm wynika z racjonalizmu, gdyż Biblia nie jest "dziełem" wiarygodnym. Mit o obaleniu murów Jerycha dźwiękiem trąb, okazał się zwykłym trzęsieniem ziemi, a Jonasz, gdyby został połknięty przez wielką rybę, wyszedłby z niej odbytem. Jeśli wierzymy, że laski można zamieniać w węże czy ludzi w słupy soli, dlaczego mamy nie wierzyć, że Pallas Atena wyskoczyła z głowy Zeusa? Niestety Stary Testament w wielu miejscach  niewiele odbiega od mitów greckich czy rzymskich, a to podważa jego wiarygodność. Chrześcijaństwo zmieniło religię etniczną, jaką był wczesny judaizm, w religię uniwersalną, ale Indianin, Papuas, Eskimos czy Aborygen, a nawet Polak, nic nie znajdą w Starym Testamencie o sobie, gdyż tenże zajmuje się głównie "narodem wybranym" i ich okolicznymi wrogami. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, helmut napisał:

Według mnie sceptycyzm wynika z racjonalizmu, gdyż Biblia nie jest "dziełem" wiarygodnym

 

4 godziny temu, helmut napisał:

Jeśli wierzymy, że laski można zamieniać w węże

Nad tą kwestią pochylił się izraelski uczony, Benny Shanon, prof. z Uniwersytetu Hebrajskiego. Otóż działalność Mojżesza tłumaczy wpływem eteogenów, a w szczególności substancji psychoaktywnych zawartych w popularnych na Bliskim Wschodzie roślinach, czyli drzewie akacjowym i rucie stepowej. W akacji, cenionej na Wschodzie (wykonana miała być z niej Arka Przymierza), znajduje się DMT, mające  silne właściwosci enteogenne - włącznie z "realistycznymi" halucynacjami, euforią czy też doświadczeniem obcowania z istotą boską. Z kolei w rucie stepowej występuje harmina, ktora spowalnia rozkład DMT. Ogólnie połączenie tych dwóch znanych roślin daje efekty takie jak zażycie ayahuaski. Eksperymentalnie dowiedziono, że po jej zażyciu mogą wystąpić halucynacje w postaci  "przemiany" prostych elementów takich jak laski, pręty w wijące się zwierzęta. Podobnie jak ów "gorejący " krzew który widział Mojżesz - efekt subiektywnego rozciągnięcia w czasie zjawiska fizycznego trwającego niezwykle krótko. 

Także idąc tym tropem w zasadzie każde wierzenia religijne możemy łączyć z zażywaniem przez ludzi enteogenów.

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś w tym może być. Kiedyś moja eks opowiedziała mi historię o tym, jak jej siostra się nawróciła. Zobaczyła Pana Jeżusia, który zstąpił do niej z obrazu i przemówił. Domyślam się, że kazał jej się trochę ogarnąć. Wzruszająca historia, aż można się popłakać ze szczęścia. Później się dowiedziałem, że ostro ćpała twarde dragi i dała wtedy mocno w palnik. O mało co się nie przeprawiła przez Styks na rympał ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może, ale dla mnie zdecydowanie ciekawsze jest, że ludzie na trzeźwo potrafią widzieć Jezusa/ Maryję/ i wszystkich Świętych w przebarwieniach na szybach, w płomieniach kominka, cieniach na ścianie itp. Nie wiem czy to zagadnienie jedynie dla psychiatrii, bo poraża mnie powszechność (rozumiem tu coś na poziomie 20%+ społeczeństwa).

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest mieszanka ludzkiej psychologi, braku wiedzy na temat tego zjawiska, nakręconych wyobrażeń i rozbujanych nadziei oraz lat tresowania i manipulacji na lekcjach religii i w późniejszym życiu. Myślę, że z czasem będzie tylko lepiej, bo dostęp do informacji jest większy i już teraz widać, że młode pokolenia nie dają sobie tak prać mózgów. Trochę jednak to jeszcze potrwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Astro napisał:

Być może, ale dla mnie zdecydowanie ciekawsze jest, że ludzie na trzeźwo potrafią widzieć Jezusa/ Maryję/ i wszystkich Świętych w przebarwieniach na szybach, w płomieniach kominka, cieniach na ścianie itp. Nie wiem czy to zagadnienie jedynie dla psychiatrii, bo poraża mnie powszechność (rozumiem tu coś na poziomie 20%+ społeczeństwa).

To jest pareidolia:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pareidolia

zjawisko faktycznie dosyć powszechne.

Tutaj niezła galeria (niezwiązana akurat z wizerunkami istot boskich):

https://ciekawe.org/2015/01/21/pareidolia-czyli-ukryte-twarze/

Tu zaś obraz "dłoni boga":

https://i.iplsc.com/fenomen-widoczny-w-miastach-asuncion-i-juazeirinho-fot-de-ol/0009R8JNX5V1IGPA-C122-F4.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, venator napisał:

To jest pareidolia

Mam obiekcje w kwestii dyskutowanej kwestii. O ile nie widzę problemu z dostrzeganiem "buźki" przez większość ludzi w masce Austina, to kilkukrotnie (lata temu) zabrałem się empirycznie za problem setek klęczących i palących świece pod wzmiankowanymi szybami. Trochę fociłem i nie cholery nic prócz przebarwień na szybach nie dostrzegłem (nie tylko ja, bo konsultowałem to z kilkoma rozsądnymi ludźmi). Mówimy o zupełnie odmiennych stanach świadomości. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Astro napisał:

Mam obiekcje w kwestii dyskutowanej kwestii

Rozumiem, chodzi Ci pewnie o zjawiska mirakularne. Temat z pogranicza psychologii/psychiatrii i socjologi.

Tutaj praca pod auspicjami IPN, "Cuda w Polsce Ludowej. Studium prywatnego objawienia maryjnego w Zabludowie":

https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6041/1/M_Krzywosz_Cuda_w_Polsce_Ludowej.pdf

"Jak podają autorzy jednej z wielu antologii objawień maryjnych, tylko od mariofanii5 fatimskiej z 1917 r. do 1997 r. odnotowano około czterystu innych objawień, a to jest „cztery razy więcej niż w maryjnym wieku XIX”6 . Polska jest także miejscem, gdzie po II wojnie światowej, według różnych danych, pojawiło się co najmniej pięćdziesiąt7 zdarzeń o charakterze nadprzyrodzonym, potocznie określanych jako cuda, a naukowo jako zjawiska mirakularne. Można do nich zaliczyć: płaczące obrazy, krwawiące krzyże, tańczące słońca, a także konkretne objawienia Chrystusa albo Matki Bożej."

Warto byłoby dotrzeć do prac Błachowskiego i Borowieckiego, dotyczącego studium przypadku objawień w Słupii Wielkiej w 1926 r. Praca przedwojenna ale ponoć bardzo nowatorska. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Posągi bogów, resztki darów dla Merkurego i Herkulesa, ołtarze i liczne artefakty – to pozostałości rzymskiej świątyni, którą odkrywają właśnie archeolodzy w pobliżu miejscowości Zevenaar w holenderskiej prowincji Gelderland. Dość dobrze zachowany zabytek jest unikatowy na terenie dzisiejszej Holandii.
      Świątynię znaleziono dokładnie na limesie stanowiącym północną granicę Imperium Romanum. A została ona odkryta dzięki archeologom-amatorom z organizacji AWN. W miejscu wydobywania gliny znaleźli oni fragment podłoża wyłożonego kamykami. Od razu pomyśleli, że mogła się tutaj znajdować rzymska droga. O odkryciu poinformowali Agencję Dziedzictwa Kulturowego, która wysłała na miejsce archeologów.
      Już pierwsze znaleziska pokazały, że działo się tutaj coś wyjątkowego, mówi dyrektor wykopalisk Eric Norde. Archeolodzy znaleźli kilkanaście fibuli, którymi Rzymianie spinali ubrania. Zabytki pochodziły z I wieku. Łatwo to było stwierdzić, gdyż Rzymianie przywiązywali do mody dużą uwagę. Sposób wykonania, kształt dekoracji, sposób mocowania samego zapięcia zmieniały się dość szybko, dodaje Norde.
      Na ternie Holandii znajdowano już rzymskiej świątynie, jednak żadna z nich nie jest tak dobrze zachowana. Świątynia w pobliżu Zevenaar była prawdopodobnie używana głównie przez żołnierzy, znaleziono tam części uzbrojenia. Odkryto też wiele dachówek, a wiemy, że w tym czasie rzymska armia była zaangażowana w ich wytwarzanie.
      Archeolodzy znaleźli też liczne kamienie wotywne, niewielkie ołtarze, na których składano ofiary w podziękowaniu bogom za wysłuchanie próśb. Bardzo rzadko znajdujemy kamienie wotywne na terenie Holandii, mówi Norde. Uczony dodaje, że na obecnie znalezionych kamieniach zachowały się dobrze widoczne inskrypcje. Wkrótce dowiemy się, kto wzniósł poszczególne kamienia i dla którego boga.
      Na terenie świątyni nie brakowało niespodzianek. Odkryto studnię, a obok duże schody prowadzące w dół. Zastanawiamy się, czy mamy tutaj do czynienia ze zwykłą studnią czy też mogła ona spełniać w świątyni inne role, jak np. służyć rytualnemu oczyszczaniu, dodaje Norde. Na podstawie kształtu liter na kamieniach wotywnych oraz znalezionych monetach archeolodzy stwierdzili, że studnia powstała w latach 220–230.
      Naukowcy mają nadzieję, że dzięki inskrypcjom dowiedzą się m.in. jaka jednostka wojskowa stacjonowała w pobliżu oraz w jaki sposób działała sama świątynia. Archeolodzy już wiedzą, że przez najbliższe lata czeka ich tutaj wiele interesujących odkryć.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki pracy egipsko-niemieckiej misji archeologicznej poznaliśmy prawdziwe kolory, obrazy i inskrypcje w świątyni Esna. Specjaliści ukończyli właśnie projekt restauracji świątyni i teraz możemy zobaczyć, jak zabytek wyglądał przed tysiącami lat.
      Świątynia w Esna jest dedykowana Chnumowi, jego żonom Menhit i Nebtuu oraz synowi imieniem Heka i bogini Neit. Chnum czczony był już w Starym Państwie jako lokalne bóstwo Elefantyny. Z czasem jego kult rozpowszechnił się na cały Górny Egipt i Nubię.
      Budowę świątyni rozpoczęto za czasów Totmesa III (1458–1425 p.n.e), kontynuowano ją za Ptolemeuszów (304–30 p.n.e), a ukończono w czasach rzymskich. Przez ostatnie 2000 lat ściany świątyni stopniowo pokrywały się pyłem, sadzą i wytrącała się na nich sól.
      Dzięki pracom konserwatorskim odsłonięto oryginalne zdobienia i kolory. Na środku sufitu nad wejściem widzimy 46 sępów, z których 20 ma głowę sępa i reprezentuje Górny Egipt, a pozostałe, z głową kobry, reprezentują Dolny Egipt.
      Podczas oczyszczania zachodniej ściany świątyni naukowcy odkryli greckie inskrypcje wykonane czerwonym tuszem. Ich wstępne badania sugerują, że napisy pochodzą z czasu rządów cesarza Domicjana (81–96). Data dzienna i miesięczna wskazują, że świątynia została prawdopodobnie ukończona na przełomie czerwca i lipca.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okolice Gabal El Haridi w egipskiej prowincji Sauhadż znane są z obecności tam materiału archeologicznego pochodzącego z okresu od VI Dynastii (ok. 2345 – ok. 2181 p.n.e.) aż po okres rzymski i koptyjski. Podczas najnowszego sezonu wykopalisk znaleziono tam 85 grobów, wieżę strażniczą i świątynię.
      Wieża, która strzegła bezpieczeństwa ruchu na Nilu i służyła jako punkt poboru podatków, została wybudowana za czasów Ptomeleusza III Euergetesa, którego panowanie przypada na lata 246–221 p.n.e.
      Z mniej więcej tego samego okresu pochodzi świątynia Izydy. Budynek o rozmiarach 33x14 metrów jest zorientowany na linii północ-południe. Składał się on z otwartego kwadratowego holu na środku którego znajdowała się seria kolumn. Podłoga wyłożona była płytami piaskowca.
      W północnej części świątyni znaleziono pozostałości basenu do obmywania się oraz wotywną plakietkę. Odkryto też 5 ostrakonów z inskrypcjami zapisanymi pismem demotycznym, 38 monet z czasów rzymskich i kości zwierzęce. Badania wykazały, że kości były resztkami posiłków spożywanych przez kapłanów. Archeolodzy trafili też na dom jednego z nadzorców robotników oraz pozostałości notatek zawierających imiona robotników, ich zadania oraz zarobki.
      Trafiono też na 85 pochówków, których datowanie rozciąga się od czasów końca Starego Państwa (ok. 2200 p.n.e.) po koniec rządów Ptolemeuszów (I w. p.n.e.). Niektóre z nich to proste pochówki robotników, inne są bardziej złożonymi grobowcami zawierającymi liczne korytarze na wielu piętrach, prowadzące do komory grobowej. W grobach z epoki Ptolemeuszów znaleziono 30 mumii oraz pozwolenia na pochówek zapisane w języku greckim pismem hieratycznym i demotycznym. Pozwolenia takie, obok modlitw, zawierały zwykle imię zmarłego, imię matki lub ojca, miejsce zamieszkania, zawód i wiek.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowa analiza osadów wewnątrz szczątków ceramicznych naczyń z Jerozolimy wskazuje, że możemy mieć do czynienia ze średniowiecznymi granatami ręcznymi. Analizie poddano resztki czterech sferyczno-stożkowych naczyń znalezione na terenie Ogrodu Armeńskiego. Szczątki odkryto w warstwie zniszczeń z XI i XII wieku.
      Tego typu naczynia znajdowano już niejednokrotnie. Wcześniejsze analizy pokazały, że były one używane do wielu różnych celów, w tym do picia piwa, przechowywania rtęci, olejów czy lekarstw. Jednak analiza przeprowadzona przez profesora Carneya Mathesona i jego kanadyjsko-australijski zespół wykazała, że w jednym z badanych naczyń znajdowały się materiały palne i prawdopodobnie wybuchowe.
      Naukowcy wykorzystali techniki mikroskopowe, biochemiczne, spektroskopię mas, spektroskopię emisji atomowej z indukcyjnym wzbudzaniem plazmy oraz spektrofluorymetrię. W jednym z naczyń przechowywany był olej. Pozostałości z drugiego wskazują na środki kosmetyczne lub medyczne. Analiza trzeciego z naczyń wskazuje, że znajdowały się w nim leki. Natomiast czwarte z nich jest unikatowe. W przeciwieństwie do innych naczynie to nie jest zdobione i ma wyraźnie grubsze ścianki. A pozostałości na tych ściankach wskazują, że przechowywano tam tłuszcz zawierający dużo rtęci, siarki, glinu, potasu, magnezu, fosforu i azotanów.
      Nasze badania pokazały, że takie naczynia ceramiczne były wykorzystywane w różnym celu, służyły przy tym, jako materiały wybuchowe. Z zapisków z czasów krucjat wiemy, że z murów Jerozolimy obrzucano krzyżowców granatami, a eksplozjom towarzyszył głośny dźwięk i jasny rozbłysk, mówi profesor Matheson.
      Niektórzy z badaczy już wcześniej uważali, że to właśnie te naczynia służyły jako granaty. Ich zdaniem zawierały one proch. Został on wynaleziony w Chinach i wiemy, że przed XIII wiekiem trafił na Bliski Wschód i do Europy. Sugerowano, że proch mógł dotrzeć do Bliskiego Wschodu znacznie wcześniej, gdyż naczynia służące jako granaty pochodzą z IX–XI wieku. Jednak nasze badania nie wykazały tam obecności prochu, a lokalnie opracowany środek wybuchowy, dodaje uczony.
      Naukowcy dodają, że potrzebne są dalsze badania, które pozwolą nam lepiej zrozumieć średniowieczną technikę wojenną oraz historię rozwoju materiałów wybuchowych we wschodniej części Morza Śródziemnego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Tell el-Farma na północy półwyspu Synaj odkryto świątynię Zeusa. W starożytności Tell el-Farma znane było jako Pelusium. Miejscowość powstała pod koniec epoki faraonów, istniała w czasach grecko-rzymskich, trwała w czasach Bizancjum i do wczesnego okresu islamskiego na tych ziemiach.
      Prace archeologiczne w Pelusium rozpoczął we wczesnych latach XX wieku francuski egiptolog Jean Clédat. Już wówczas znaleziono fragmenty greckich inskrypcji, świadczących o tym, że w okolicy istniała świątynia Zeusa. Roboczo nazwano ją świątynią Zeusa-Kasiosa, dodając do imienia władcy Olimpu nazwę góry Kasios w Syrii. Teraz, ponad 100 lat później, udało się dotrzeć do świątyni.
      Zlokalizowano ją pomiędzy fortem w Pelusium a kościołem. To tam archeolodzy znaleźli kolumny oraz serię granitowych bloków. Naukowcy uważają, że bloki te były schodami prowadzącymi na platformę. Uczeni mają nadzieję, że dzięki zastosowaniu metod fotogrametrycznych będą w stanie określić plan i wygląd świątyni. Znaleziono też inskrypcję świadczącą o tym, że cesarz Hadrian zlecił Tytusowi Flawiuszowi Titanasowi prace renowacyjne w świątyni. Miało to miejsce około roku 130, gdy Hadrian – jeden z największych cesarzy rzymskich – odbył podróż do Egiptu, gdzie zakładał nowe miasta oraz stawiał i odnawiał pomniki mające świadczyć o władzy i potędze Rzymu.
      Wokół budowli poświęconej Zeusowi znaleziono bloki z różowego granitu. Zostały one przywiezione tutaj w późniejszych wiekach, na potrzeby budowy okolicznych kościołów.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...