Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

helmut

Users
  • Content Count

    23
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

helmut last won the day on November 2 2020

helmut had the most liked content!

Community Reputation

-2 Poor

About helmut

  • Rank
    Fuks

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. "Klimatolodzy się pomylili"? A ja już myślałem, że są nieomylni. Może dalej trzeba weryfikować ich poglądy? Gdy w lutym temperatury spadły poniżej minus 25 stopni C, a śnieg nam zaczął dokuczać, zaczęliśmy krzyczeć, że gdzie tu to ocieplenie klimatu. Szybko znalazł się lepiej wiedzący klimatolog, który zarzucił nam indolencję i nierozróżnianie klimatu od pogody. "To był przykład pogody, czyli chwilowego stanu atmosfery". Za kilka tygodni temperatura wzrosła o trzy kreski powyżej rekordu. Media oszalały na punkcie ocieplenia klimatu, a przeciętny Kowalski miał to w nosie, gdyż bardziej mu przeszkadza - 25 stopni niż 20 na plusie. Nie zjawił się żaden oświecony klimatolog, by wyprowadzić niegłupich przecież redaktorów z błędu; "Panowie, to tylko pogoda! Nie mylcie jej z ociepleniem klimatu!"
  2. To "powszechnie akceptowane" pachnie raczej inkwizycją i herezją niż nauką. Kto podniesie rękę na zasady, prawa, przykazania, Biblię, Koran ręka ta zostanie mu ucięta. Panowie profesorowie boją się, że dotychczasowy ich dorobek naukowy zdewaluuje się, a niewygodna prawda wyjdzie na jaw.
  3. Sztuczna inteligencja udoskonala wirusy? Może w Wuhan też to zrobiła? Zawsze mi się wydawało, że niszczyć jest łatwiej niż udoskonalić. Nie poradziła sobie z niszczeniem wirusa covid-19, nawet nie znalazła lekarstwa wśród istniejących, nie mówiąc już o skonstruowaniu go, by nie szczepić miliardów ludzi, a leczyć marne setki tysięcy, a tu patrzcie państwo; udoskonalać naturę potrafi. Niestety AI to tylko Sztuczna Inteligencja, nie mająca nic wspólnego z inteligencją organizmów żywych. To maszyna bez świadomości, która zrobi to, co człowiek zaprogramuje. Jedyna przewaga to szybkość obliczeniowa.
  4. " Z naszych obliczeń wynika, że Ziemia będzie znajdowała się w ekosferze jeszcze przez 1,75 do 3,25 miliarda lat". Czyli można by rzec: odwalono kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Ma to wymiar ciekawostki, sadząc po zakresie rozrzutu, dosyć mało precyzyjnej. Gdyby inna grupa naukowców wzięła się do obliczenia tego terminu, z pewnością uzyskałaby inny wynik. Można sobie dywagować naukowo, gdyż wynik jest niesprawdzalny. Oprócz człowieka, taka informacja jest żadnej innej z form życia, które przetrwają jeszcze 3,25 miliarda lat, do niczego niepotrzebna. Sądzę, że człowiek wielokrotnie wcześniej wymrze, traktując Matkę-ziemię jako swoją poddaną, jak nakazuje Biblia. Uczepiliśmy się jak rzep psiego ogona tej "Kulki" obracającej się dookoła własnej osi i dookoła Słońca i udajemy, że rządzimy, czyniąc ją sobie poddaną. To jest dopiero arogancja.
  5. W walce z chorobami nowotworowymi przeszkadzają koncerny farmakologiczne, których cytotoksyny cenniejsze są od złota, bo opatentowane. Gdyby chcieć walczyć z tymi chorobami realnie, trzeba by było zrezygnować z patentów, a celem powinna być tylko walka z zagrożeniem. Nawet dzisiaj są alternatywne metody leczenia raka, ale nie są one dopuszczone w medycynie akademickiej, bo ta służy wielkim pieniądzom koncernów. Osobiście znam człowieka z nowotworem prostaty, który był operowany w 2001 roku i żyje nadal. Ostatnio w Centrum Onkologicznym w Gliwicach, które prowadzi kurację, pan doktor powiedział, że nie zna przypadku, by pacjent tak długo przeżył z tym nowotworem i kazał być pacjentowi z tego powodu szczęśliwym. Nie dowiedział się pan doktor, że gdyby pacjent opierał się jedynie na wiedzy i umiejętnościach tego centrum, już dawno byłoby po sprawie. Inny pan profesor, w tajemnicy i wbrew zasadom stosował jakieś kryształy, wspomagane TCM (tradycyjną medycyną chińską) itp. Znałem sporo osób z rakiem trzustki, żadna z nich nie przeżyła, a zawsze kończyło się to śmiercią, mimo że poddali się akademickiej kuracji. Na YT na kanale "Niezapomniani" po cmentarzach chodzi pan redaktor i opowiada o gwiazdach, które zmarły na straszne choroby. W jednym z odcinków przedstawia wiele znanych postaci, które umarły na raka trzustki. Przy grobie Jacka Kaczmarskiego mówi, że poddał się kuracji alternatywnej, która nie przyniosła wyzdrowienia. Uzdrowiciel okazał się oszustem. Czym zatem są ci, którzy w świetle naukowych metod pozwolili odejść reszcie? Czy oszust wziął za swe metody miliony złotych, prywatnie i z naszej wspólnej kasy NFZ? Mój kolega ma raka, którego leczy konwencjonalnie i nieskutecznie. Jeden wlew kosztuje 45 tys. złotych. Założę się, że ta chemia jest droższa od złota, a będzie jeszcze droższa, bo system na to pozwala. Co jakiś czas pojawiają się nowe jej "rewolucyjne" generacje, które są dwa razy droższe, jeszcze nie refundowane przez NFZ, a po dokładniejszemu się przyjrzeniu sprawie, okazuje się, że w 31% przypadków przedłużają życie o 19 dni... według danych producentów. Jak sprawa wygląda, możemy zaobserwować podczas obecnej walki o o... rynek szczepionki na covid-19. Powszechna krytyka konkurencji rosyjskiej czy chińskiej, a amerykańskie firmy cieszą się uznaniem, mimo że w przeszłości Pfizer wielokrotnie oszukiwał, płacił miliardy za ugody, a dzisiaj podpisał kontrakty, z których się nie wywiązuje (ogranicza dostawy). Zachowuje się jak płytkarz, który podpisuje ze mną umowę, a później przychodzi do roboty 2 razy w tygodniu. Oczywiście media nie widzą w tym nic zdrożnego. Ilu w tych tygodniach umrze ludzi? Orban kupił 10 sztuk rosyjskiej szczepionki i został zbesztany z błotem, natomiast żadna z agencji, ni europejska EMA, ni amerykańska FDA, nie podjęły się jej sprawdzenia. Widocznie ta pandemia nie jest taka groźna, skoro jedni nie mogą dostarczyć, a innych się ignoruje. Co najdziwniejsze, to nie USA notuje sukcesy w walce z pandemią, a Chiny. Nawet onet przyznał, że można posądzać Chiny że ukrywają połowę przypadków, ale nawet gdyby tak było, to ilość przypadków zakażeń na 1,3 miliardowy naród jest symboliczna. A oto "merytoryczne" zdania z onet: "Ruchy antyszczepionkowe wspierane są od lat przez rosyjskie służby specjalne Sukces tych ruchów oznacza, że Polska przegrała wojnę hybrydową z Rosją Stało się tak m.in. z powodu bylejakości polskiej inteligencji i polskich elit oraz obskurantyzmu lub cynizmu polskiej prawicy Nasze społeczeństwo znacznie później niż społeczeństwa sąsiednich państw nabędzie tak zwaną odporność stadną. Jeśli zaszczepi się zaledwie połowa Polaków, koronawirus będzie zbierał śmiertelne żniwo jeszcze długo po tym, gdy pandemia już na dobre wygaśnie w innych krajach To wszystko prowadzi do wniosku, że szczepionki powinny być obowiązkowe." Innymi słowy szczepionki mogłyby być dobrowolne, gdyby wszyscy "dobrowolnie" się zaszczepili. Skąd my to znamy? Orwell się kłania: "Wojna to pokój wolność to niewola ignorancja to siła..."
  6. Odkrywamy odkryte. "Pierwsze wiarygodne potwierdzenie", podczas gdy niewiarygodnie słyszymy o tym od 100 lat. Jak pędzlak w pajęczynie, który musiał czekać na wiarygodne potwierdzenie, nazwanie jego wydzielin penicyliną, by po latach praktyk bab ze wsi z zagniataniem pajęczyny w ciasto, doczekać się naukowej nobilitacji Fleminga. Przecież nie można powiedzieć, że szeptuchy odkryły penicylinę przed Flemingiem. Gdy Zięba zaczął propagować witaminę C i D3 na YT, trzeba było go wyśmiać, usunąć kanał, by teraz zalewać nas reklamami tych witamin. Jeśli uda się opatentować imbir, to ma on szanse na wielką karierę w Pfizerze za miliardy dolarów, ale jeśli się nie uda, to ziębopodobni będą walczyli o jego pozycję w medycynie. Nie awansuje on do miana lekarstwa, a tylko do pogardzanego suplementu diety. Lekarstwo antywirusowe mogłoby uratować nas przed covid-19, ale nikt nie myśli o jego tworzeniu. Mówi się nawet, że nie ma środków antywirusowych, mimo że w schowku szkolnej sprzątaczki jest lizol, a reklamy wciskają nam wiele antywirusowych specyfików. Jest zasadnicza różnica w lekarstwie, które działa natychmiast, a w szczepionce, która potrzebuje czasu na uaktywnienie naszego organizmu na patogen. Jeśli potrzebujących natychmiastowej pomocy lekarstwa jest 200 milionów chorych, a czekających na szczepionkę 7,5 miliarda istnień, to wiadomo, że szybko można jedynie załatwić pandemię lekarstwem, ratując bardzo chorych przed śmiercią. Oni nie odmówią przyjęcia lekarstwa, tak jak zdrowi maja w nosie szczepionkę. Wyprodukować 200 milionów medykamentu to co innego niż 2 x 7,5 miliarda dawek szczepionki. Czy na pewno chodzi nam o uratowanie ludzkości, czy tylko o napchanie kasy koncernom? Wydawałoby się, że rynek 15 miliardów dawek szczepionki dla świata jest wystarczająco szeroki, by na lata dać zarobić wszystkim chętnym. Niestety tylko "nasze" szczepionki są uznawane, a nikt nie zechce sprawdzać szczepionek chińskich czy rosyjskich. Czy na pewno chodzi o nasze zdrowie? Na jakim etapie FDA, EMA i WHO są w dopuszczaniu innych szczepionek? Na żadnym, bo ograniczają się wyłącznie do krytyki. Najlepszym przykładem jest reakcja na kupno przez Orbana 10 sztuk szczepionki sputnik 5, która dopuszczono już w Argentynie i Brazylii. Dlaczego już możliwość badania rosyjskiego specyfiku wywołała wśród zwolenników Pfizera taki skowyt? Dlaczego sprowadzano do Polski remdesivir? Przecież to lek antywirusowy, który został jedynie rozreklamowany przez tak znienawidzonego dzisiaj Trumpa. Dlaczego amantadyna nigdy nie doczeka się statusu remdesiviru? "Świat" dzisiaj z nadzieją w głosie mówi, że covid będzie sezonowy. Można by co roku wyciągnąć z Europy miliardy dolarów, zamiast wciskać amerykańską broń, umacniając prymat USA nad światem. Niemcy czy Francja nie chcą jej kupować, a szczepionkę będą.
  7. "Wiele osób na całym świecie z niecierpliwością czeka na swoją kolejkę do zaszczepienia się przeciwko COVID-19". A wiele ma to w nosie, co stanowi przedmiot troski producentów szczepionek, głównie Pfizera i troszczących się o bogactwo firmy, rządów, wspieranych przez USA. W tym nienawistnym świecie, słyszę ciągle o troskę o mnie... najlepiej na siłę. Obym tylko nie miał możliwości eutanazji własnego ciała, obym nie miał możliwości usunięcia patologicznej ciąży, obym się zaszczepił, bo gdy tego nie uczynię, zarażę... zaszczepionych. Jeśli covid-19 jest tak straszliwie niebezpieczny, a szczepienie ma trwać nawet kilkanaście miesięcy, może lata, to dlaczego olewamy szczepionki chińskie i rosyjskie, zamiast je badać? Gdy Orban kupił 10 szczepionek rosyjskich, by je badać, nastąpił frontalny atak na niego. Dlaczego? Bo Węgry to mały kraj, nieznaczący dla ekonomii świata. Gdy chińska szczepionkę kupiły Argentyna i Brazylia, raczej skupiamy się na niepublikowaniu tej wiadomości. Świat to USA i Europa chociaż to w Chinach i bez szczepionki uporano się z pandemią. Pieniądze, polityka i propaganda rządzi w naszym świecie. Gdy ludzie zaczęli wykupywać jakieś środki przeciwwirusowe, o których zaczęto mówić, że zwalczają wirusa, natychmiast dementowano taką wiadomość, mówiąc że NIE MA LEKARSTWA NA COVID. Siedzimy przed telewizorem, a w nim pełno reklam środków przeciwirusowych, a przecież covid wywołany jest wirusem SARSII. Dlaczego przeczymy sobie? Gdy Trump rozreklamował remdesivir, natychmiast zaczęliśmy go masowo w USA kupować. Nie trzeba było komisji bioetycznej i zgód. To w końcu jest lekarstwo czy nie? Hiszpanie znaleźli środek (aplidin), który jest 80 razy skuteczniejszy od remdesiviru. Dlaczego nie zaczęliśmy go kupować? Od kilku miesięcy przemyski lekarz, zajmujący się pacjentami ze stwardnieniem rozsianym zauważył. że podawana amantadyna adzi sobie z koronawirusem w ciągu 48 godzin. Dlaczego dopiero 15 grudnia podano wiadomość, że komisje zajęły się sprawą, choć dalej o amantadynie cicho, mimo że są doświadczenia, a nawet o jednym na swym twitterze pisal któryś z polityków. Jeśli się zastanowimy, to by uratować ludzkość tanio, szybko i bez działań ubocznych, należało opracowywać terapię lekami, a nie szczepionkami. Jakie zalety ma np. amantadyna? A no podawana jest choremu, który nie odmówi leczenia, jak zdrowy szczepionki. Poza tym obiektem działania jest mniej niż 1% populacji, a nie 7,5 miliarda ludzi. Lekarstwo działa natychmiast, a nie po dwóch tygodniach chroni w 50%, a później też nie wiadomo ile. To, że manipuluje się informacją nt. covid wiemy z własnego podwórka. Gdy dziewiętnastolatek zajął się rzeczową analizą zjawiska, to na początku korzystały z tego ministerstwa, a gdy zaczął wytykać błędy i nieścisłości, to położono embargo na publikację danych, tak że nawet na mapach UE Polska stała się plamą jak Korea Północna. Wczoraj ogłoszono, że w Polsce wykryto 4433 przypadki covid, a zmarło 40-50 osób. Wykryto mało, bo mało przeprowadzono testów. Logiczne. Dlaczego tak mało ludzi zmarło? Jak powiązać to z testami? Zjawisko obserwują kw każdy weekend. A dzisiaj? A dzisiaj już umierający się zmobilizowali, bo umarło ich proporcjonalnie do wykonanych testów i wykrytych zakażonych 14151, a zmarły 533 osoby. Może nie testujmy, to będzie mniej umierało? A oto merytoryczne uwagi onetu, skopiowane i wklejone: "Ruchy antyszczepionkowe wspierane są od lat przez rosyjskie służby specjalne Sukces tych ruchów oznacza, że Polska przegrała wojnę hybrydową z Rosją Stało się tak m.in. z powodu bylejakości polskiej inteligencji i polskich elit oraz obskurantyzmu lub cynizmu polskiej prawicy Nasze społeczeństwo znacznie później niż społeczeństwa sąsiednich państw nabędzie tak zwaną odporność stadną. Jeśli zaszczepi się zaledwie połowa Polaków, koronawirus będzie zbierał śmiertelne żniwo jeszcze długo po tym, gdy pandemia już na dobre wygaśnie w innych krajach To wszystko prowadzi do wniosku, że szczepionki powinny być obowiązkowe" Nawet nie chce się komentować. To chyba dla bezmózgich Amerykanów do wszczepienia w mózgoczaszkę. Szczepienia mogą być dobrowolne pod jednym warunkiem; gdy wszyscy dobrowolnie się zaszczepią. W przeciwnym przypadku "to wszystko prowadzi do wniosku, że szczepionki powinny być obowiązkowe". Słuchajmy specjalistów, ale nie wszystkich, wyznaczonych przez Pfizera, np. prof Simona, będącego na liście płac wielu koncernów, w tym Pfizera. https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/jgh.14936 , arogancko zarzucających prezydentowi indolencję, bo on nie uratował jakiegoś młodego Dudę. Mądrzy są tylko ci, którzy poprą Pfizera, a który zawarł ugodę opiewająca na 2,3 miliarda dolarów, za swe niecne , nieetyczne postępowanie w 2009 roku. Gdyby nie ugoda, zapłaciłby wielokrotnie więcej. https://pulsmedycyny.pl/pfizer-zaplacil-lekarzom-890724 Wbrew pozorom to nie jedyna afera Pfizera. Czy uważam, że nie należy się szczepić, albo że szczepionka jest niebezpieczna bądź nieskuteczna? Ale wolność szczepień, o której mówi wielu w tym onet, to orwellowskie pojęcia: Wojna to pokój. Wolność to niewola. Ignorancja to siła. Opowiadanie, że jesteśmy mądrzejsi od natury, a fragment kodu DNA (RNA) wirusa zadziała bardziej uodporniająca niż całość, to bełkot. Np. zarażenie wirusem odry daje nam 100% odporność do końca życia (tak kiedyś uważano, bo to nie zawsze prawda), natomiast szczepionka daje nam 80% odporność przez jakiś czas. W grudniu 2017 roku, jak podało Radio Złote Przeboje w wiadomościach, za Krajowym Inspektorem Sanitarnym, "w regionie mazowieckim zachorowało 35 osób na odrę, z czego 16 nie było zaszczepionych". Moje pytanie jest: dlaczego zaszczepieni zachorowali? Niezaszczepieni nie wydali 240 złotych, skorzystali z przysługującej im wolności i nie dziwi mnie, że zachorowali. Dlaczego zachorowali zaszczepieni? Może zaszczepiono ich solą fizjologiczną w cenie 240 złotych x 36 milionów dawek, bo wyszczepialność w Polsce wynosi 94%, co daje 8,5 miliarda złotych wydanych z NFZ.
  8. AlexiaX Zgadza się, wszyscy od dawna wiedzą, ale "pierwsze, naukowo potwierdzone". Tak było z wynalezieniem penicyliny, kiedy to baby na wsi zawijały pajęczynę w ciasto i przykładały do ran, które się szybciej goiły, a naukowcy szydzili. One nie (odkryły) wynalazły penicyliny, a Fleming, który zauważył, że w pajęczynie są grzyby pędzlaki, które produkują penicylinę. Amerykanie też dokonali cudownego "pierwszego, wiarygodnego potwierdzenia działania silnika emDrive", którego działanie "niewiarygodnie" potwierdzili Chińczycy wcześniej, po tym, gdy NASA odmówiła sprawdzania czegoś, co jest niezgodne z prawami fizyki. Przecież Kolumb również nie był pierwszy w Ameryce. Odkrycie Ameryki ciągle jest przede mną, choć wolałbym jej nie odkrywać.
  9. "Na liście najczęściej cytowanych spejalistów dominują naukowcy z USA. Jest ich tam 2650 (41,5%)". Tego należało się spodziewać. Specjaliści z tego państwa są najbardziej eksponowani. Poza tym istnieje zjawisko drenażu umysłów na rzecz USA. Jeśli popatrzymy sobie na TVN, to często widzimy młode osobowości, które właśnie wyjeżdżają na stypendium lub robić dalszą karierę w USA. One nie będą pracowały na rzecz swej ojczyzny. Często można zauważyć, że zespół pod kierunkiem profesora Smitha z USA opracował jakąś rewolucyjną technologię, którą referuje łamaną angielszczyzną jakiś Wang. Z pewnością łatwiej jest Wangowi wynieść technologie do Chin, niż Smithowi coś stamtąd ściągnąć. Nawiasem mówiąc, Chińczycy niechętnie patentują, gdyż często są dyskryminowani nadaniem nie patentu, a wzoru użytkowego czy udoskonalenia, co też jest rodzajem rozpoznania co oni tam robią. Chińczycy również rzadko dostają Nagrodę Nobla, chyba że pokojową dla jakiegoś dysydenta, abstrahując od nagrody z ekonomii, która tradycyjnie i niezależnie od kryzysów dostają Amerykanie. Podejrzewam, że sami sobie ją fundują. Chiny wprowadziły własną "nagrodę Nobla", która jest wyższa od oryginału. Jeśli popatrzymy na szczepionkę przeciwko Covid-19, to zauważymy, że preferujemy własne (czyt. zachodnie), bo inne są be nawet wtenczas, gdy nikt z nas ich nie badał. Putin jest opluwany za rosyjską szczepionkę, a już w sierpniu Trump kupił 100 milionów EKSPERYMENTALNEJ SZCZEPIONKI dla Amerykanów i nikt nie zająknął się, że wyssał ją sobie z palca, bądź że jest szkodliwa, nieprzebadana itp. Oczywiście nikt nie zastanawia się co robią Chiny, że u nich zarażalność jest śladowa. Pomijamy to, bo oni mogą kłamać, bo są brzydcy, bo to komuniści, nie szanują prawa i licencji, choć swą szczepionkę nie badali w Chinach, a na zewnątrz. https://www.focus.pl/artykul/chinska-szczepionka-na-koronawirusa-bezpieczna-obiecujace-wyniki-testow-w-brazylii Mam dosyć niemiłe wrażenie, że nie będziemy w stanie przeciwstawić się chińskiej potędze i tylko kwestą czasu jest to, kiedy to nastąpi.
  10. Ciekawi mnie kilka spraw. Czy osoby, które przeszły covid będą również szczepione gdy wyrażą taką chęć i kupią szczepionkę? Wiemy, że przechorowanie jest skuteczniejszym, choć dużo mniej bezpiecznym wzmocnieniem odporności niż jakakolwiek szczepionka. Z drugiej strony wiemy kto przechorował, gdy test wypadł pozytywnie, a pacjent nie zmarł. Obserwując sytuację w mej okolicy, muszę stwierdzić, że większość jednak nie przeszła testów, a ich w rodzinach, w których były zachorowania. Z logicznego punktu widzenia szczepienie osób, która mają przeciwciała covid-19 jest nie tylko bezsensowne, ale odbiera szansę na zaszczepienie osobom bez tych przeciwciał. Jednak test na przeciwciała jest dużo tańszy niż szczepionka. Inną sprawą jest to, że szczepieni, oprócz personelu medycznego, mają być ludzie starsi. Czy zaczniemy od stulatków idąc w stronę młodszych? Pragnę zauważyć, że ochotnicy, którzy poddali się testom, z pewnością nie pochodzili z przedziału wiekowego 70 +, a byli młodzi. Czy szczepionka będzie bezpieczna dla osób z mocno osłabionym systemem immunologicznym? Inna sprawa to osoby, które właśnie chorują. Co nauka ma dla nich? Według mnie szczepić ich nie można, bo właśnie testuje ich sam wirus, a nie jego "atrapa". Jestem zdziwiony, że większość firm rzuciło się na szczepionkę, a nie na lekarstwo. Lekarstwo, nawet jeśli ma działania uboczne, stosowane jest na niewielkiej części populacji, która zachorowała, a nie na zdrowej reszcie. By stwierdzić długoterminowe działania uboczne, firmy farmaceutyczne nie miały czasu, a sprawa będzie dotyczyła nie milinów ludzi, a miliardów. Mam takie nieodparte wrażenie, że zanim zaczniemy szczepić, epidemia wygaśnie. Gdyby wynaleziono szczepionkę na SARS I, do dzisiaj byłyby naciski na szczepienia i nikt by nie przypuszczał, że pandemia ustąpiła samorzutnie. Dziwi mnie też, że nikogo nie interesuje jakimi metodami opanowali epidemię Chińczycy. https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html?fbclid=IwAR0oKIKJlc-zeNZGFBVEN0-O-58daoCDaKicXwC10cjFWgCZqTPgavseTfI#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6 Nikogo tyeż nie interesuje chińska szczepionka, choć przeprowadzili oni bardzo poważne jej badania i to nie u siebie. https://www.focus.pl/artykul/chinska-szczepionka-na-koronawirusa-bezpieczna-obiecujace-wyniki-testow-w-brazylii. Czy na pewno chodzi tu o ratowanie ludzi, czy może ważniejsze jest to, kto zarobi?
  11. To jest możliwe. Otóż prosty mikrofon laserowy można zbudować samemu i podsłuchać sąsiada. Pierwszego kwietnia 2005 roku gruchnęła wiadomość, że Jan Paweł II umarł. Podały to włoskie media, bodajże RAI Uno. Wiadomość miała pochodzić z mikrofonu laserowego, który był skierowany na okno pokoju, w którym był papież ze świtą. Szybko się zorientowano, że takie działanie byłoby bezprawne, dyplomatycznie naganne, a nawet karalne i szybko wycofano się z tego. W ostatnim dniu życia (2 kwietnia do 21:37) Wojtyła podjął zaskakująco dużo decyzji nie tylko personalnych.
  12. "W cieplejszym klimacie huragany wolniej słabną, więc docierają dalej w głąb lądu." Z tego wniosek, że najwięcej huraganów tam, gdzie ciepło, a najmniej, gdzie zimno. Klimat może być cieplejszy, ale przy niewielkich różnicach temperatur, wcale mnie muszą występować silniejsze huragany. Nauczyliśmy się wiązać ocieplanie klimatu z CO2. Tymczasem w dziejach Ziemi mieliśmy okresy, w których CO2 było wielokrotnie więcej. Czy wtenczas szalały huragany? Dlaczego wtenczas spokojnie rosły gigantyczne skrzypy i widłaki? Wydaje się nas zupełnie nie interesować fakt, że gdyby zawartość CO2 w atmosferze spadła do 50 PPM (jest 250 - 300), to byłby to koniec ludzi na Ziemi (zwany egoistycznie końcem świata), bo roślinność by zniknęła. Mam takie wrażenie, że istnieje nie tylko zbyt proste modelowanie huraganów, ale prostackie wręcz podejście do ocieplania się klimatu. Wydaje się, że najskuteczniejszym sposobem na powrót do równowagi jest... kontrola urodzin, a tym samym zmniejszenie konsumpcji, ale co na to powiedzą ekonomiści, którzy przyzwyczaili się zabierać składki pracującym, by fundować emerytury ich rodzicom? A gdyby tak spróbować jednak prościej i mniej komunistycznie i dawać pracującemu emeryturę z jego składek?
  13. Zawsze z pewnym dystansem podchodzę do tego typu wyjaśnień. Teoretycy mają pewną nieznośną manierę. Gdy pojawi się coś niespotykanego i praktycznie bądź teoretycznie, niezgodnego z istniejącym naukowym status quo, teoretycy przez lata zaprzeczają. Gdy wiele doświadczeń potwierdza odkrycie bądź wynalazek, zabierają się niechętnie za opracowanie teorii. Gdy francuski krawiec skoczył z wieży Eiffela z uszytym przez siebie spadochronem, wybijając swym ciałem spory dołek, natychmiast naukowiec teoretyk podszedł z linijką i zmierzył bezdusznie głębokość dołka jako pochodną siły kinetycznej spadającego ciała. To początek długich opracowań teoretycznych, które w końcu skutkowały szkoleniami, licencjami, opłatami itp. Gdy Anglik wynalazł silnik EmDrive, naukowcy natychmiast zaprzeczyli, bo działanie jego niezgodne było z prawami Newtona. Dzisiaj już mamy całą teorię na ten temat, nie koniecznie prawdziwą, ale coś tam wyjaśniającą, choć droga do niej była wyboista. McCulloch zwrócił się do NASA o praktyczne sprawdzenie jego silnika w przestrzeni kosmicznej, która... omówiła, bo sprzecznych z nauką prawd nie będzie sprawdzać. Zwrócił się więc do Chińczyków, których umysły są bardziej otwarte, a ci potwierdzili jego działanie w przestrzeni kosmicznej. Amerykanie obudzili się z ręką w nocniku i zaczęli nerwowo badać silnik u siebie. By nie oddać pola Chińczykom stwierdzili propagandowo, że "dokonali pierwszego WIARYGODNEGO sprawdzenia silnika w przestrzeni kosmicznej". Jak się w praktyce okazało, nie było to ani pierwsze, ani bardziej wiarygodne sprawdzenie niż chińskie, bo przecież nie można było przyznać, że NASA ma skostniały system naukowy. Podobnie jest z polskimi wyjaśnieniami. Dzisiaj opracowania teoretyczne opierają się na modelach, a nie na prawdzie naukowej. Jeśli model działa, to szuka się przypadków, kiedy są od niego odstępstwa. Na podobnej zasadzie fizyka klasyczna działa w zakresie praktycznym, w naszych warunkach. Nie zamierzamy jej zmieniać, mimo że nie jest do końca prawdziwą. To przybliżony model, który przyjęliśmy, wystarczający do naszych "ziemskich" zastosowań. Poprawki wnoszone przez fizykę kwantową są dzisiaj dla nas mało istotne z praktycznego punktu widzenia, ale teorie fizyki klasycznej stały się jakby mniej systemowe i prawdziwe.
  14. I o to chodzi, byś nie rozumiała, a by mądrze brzmiało, zachęcając do kupna szczepionek. Tak, szczepionki działają inaczej niż przejście choroby, a przede wszystkim są mniej skuteczne. Przechodząc chorobę organizm reaguje na atak wirusa, a szczepienie symuluje jedynie ten atak, a na dodatek do organizmu wprowadzane są substancje konserwujące itp. Stąd potrzeba szczepień "przypominających". Przejście odry zapewnia nam teoretyczną odporność na całe życie, a szczepienia - nie. W styczniu 2018 roku podano (Główny Inspektor Sanitarny), że w grudniu ubiegłego roku, w regionie mazowieckim na odrę zachorował 35 osób, z których 16 było niezaszczepionych. Nie wspomniano, że 19. z nich było zaszczepionych, choć to bardziej oczywiste, ciekawe i dziwne. Wydano pieniądze na szczepionki, a teraz na leczenie. Z odrą w Polsce problem jest taki, że rodzice zwlekają z pójściem do lekarza, a lekarze mają problem z właściwą diagnozą. Gdyby uszczelnić ten system, szczepionka byłaby niepotrzebna, bo odra szybko rozpoznana i leczona jest chorobą łagodną, dającą późniejszą odporność, ale przecież lobbing firm farmaceutycznych działa. Lekceważymy sobie również to, że jesteśmy różni (zwłaszcza na marszu równości :-)), co widać chociażby po covid-19. Podczas gdy jedni umierają po kontakcie z wirusem, inni nie wiedzieli, że go przeszli. Szczepionki działają na nas podobnie. Znam przypadek młodego człowieka, który po zaszczepieniu się przeciwko grypie ledwo nie umarł. Już się nie szczepi. Znany jest przypadek testów jednej ze szczepionek na chętnych, po którym umarli wszyscy Azjaci. Firmy farmaceutyczne naciskają na szczepienia bo to doskonały interes. Uważni obserwatorzy zauważyli, że podczas testów jednej ze szczepionek na covid-19, jedna ze znanych firm musiała je przerwać, bo w kilku przypadkach wystąpiła zapaść na nieznaną chorobę. Nie ma i nie będzie w pełni bezpiecznych szczepionek. Przecież w czasie tych testów mogli się trafić wyłącznie osoby odporne na substancje zawarte w testowanej szczepionce, przeszła by testy, a gdyby zaszczepiono nią duże populacje, 3% by zmarło. Niby nie dużo, ale na covid umiera tyle samo... za darmo. Szczepić można całe zdrowe populacje, a lekarstwo działa zbyt selektywnie, na małych grupach ludzi chorych. Na nic szczepionka temu, który już zachorował np. na grypę. On potrzebuje lekarstwa, ale parcie na jego opracowanie jest niewielkie. Nie opłaca się. Opracowując szczepionkę fałszywie troszczymy się o ludzi zdrowych, którzy w dużej części są odporni na patogen. Im dłużej trwa pandemia, tym więcej mamy odpornych.., których i tak zaszczepimy. Gdyby pod koniec pandemii SARS1 zdążono wynaleźć szczepionkę, albo szczepiono by nas solą fizjologiczną, do dzisiaj interes by się kręcił, ogłoszono by wielki sukces, choć i bez szczepionki pandemia do nas nie wróciła. Stąd też współcześnie pracuje się nad około 300. szczepionkami. Nie ma nadziei, że wszystkie zostaną wprowadzone, bo byśmy byli ciągle nękani i kłuci, ale dla tych, których lobbyści przeforsują szczepienie (najlepiej obowiązkowe z szykanami dla opornych), to żyła platyny.
  15. Dziwi mnie, że rozwija się pracowicie jakieś filtry antyspamowe, zwłaszcza dla "darmowej" (nie ma nic za darmo) poczty prywatnej, które są nieskuteczne albo wymagają definiowania skomplikowanych zasad tego, czego nie chcemy. Mam nawet wrażenie, że to ruchy pozorne, bo przecież na WhatsApp czy Skype nie dostaję spamu. Powinien działać jeden filtr; mam w kontaktach, przyjmuję, nie mam odrzucam. Proste i skuteczne. Ktoś powie, że darmowe, bo utrzymujące się z reklam, więc quasi darmowe. Wytworzyły się jakieś spamerskie usługi, którym żadne RODO i inne przepisy utrudniające życie nam nie dają rady. Spam wysyłany jest z nieistniejących, automatycznie generowanych domen, za każdym razem innych. Dlatego takie onety czy wp to de facto sprzyjające spamerom serwery. Za ten cały niebagatelny spamerski ruch w sieci odpowiedzialni są właściciele kont pocztowych, którzy powinni za to ponosić odpowiedzialność karną. Z jednej strony "kasuj niechcianą pocztę, dbając o planetę", z drugiej strony prostackie przyzwolenie na spam. Patologiczna komercja zniszczy tę cywilizację. Mówi się o społeczeństwie informatycznym, tworzy się nawet ministerstwa, a w tej chwili obywatel nie ma przyporządkowanego sobie konta e-mail, "służbowego" pozbawionego spamu, na który e-urzędy i wyłącznie zdefiniowani przeze mnie nadawcy mogliby się ze mną kontaktować. Walka ze spamem jest udawana, jak np. walka z jednorazówkami, bo nikt nie zakaże produkcji tych nieekologicznych śmieci, a tylko co jakiś czas podnosi ich cenę. Podobnie jest np. z pustynnieniem Polski; podatek od kostki, ale nikt nie pomyśli, że kopalnie wypompowują słodką wodę prosto do uregulowanych rzek, że powstaje coraz więcej instalacji wodociągowych i kanalizacyjnych, z których woda ucieka do Bałtyku na podobnych zasadach, poprzez kanalizację do oczyszczalni i dalej. Dziwimy się tylko, że Bałtyk jest coraz bardziej słodki i gnieżdżą się tam mięsożerne przecinkowce. Powiedzmy jasno, że nie chodzi nam o poprawę sytuacji, a o pieniąchy dla budżetów i firm.
×
×
  • Create New...