Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Jerozolima'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. Nowa analiza osadów wewnątrz szczątków ceramicznych naczyń z Jerozolimy wskazuje, że możemy mieć do czynienia ze średniowiecznymi granatami ręcznymi. Analizie poddano resztki czterech sferyczno-stożkowych naczyń znalezione na terenie Ogrodu Armeńskiego. Szczątki odkryto w warstwie zniszczeń z XI i XII wieku. Tego typu naczynia znajdowano już niejednokrotnie. Wcześniejsze analizy pokazały, że były one używane do wielu różnych celów, w tym do picia piwa, przechowywania rtęci, olejów czy lekarstw. Jednak analiza przeprowadzona przez profesora Carneya Mathesona i jego kanadyjsko-australijski zespół wykazała, że w jednym z badanych naczyń znajdowały się materiały palne i prawdopodobnie wybuchowe. Naukowcy wykorzystali techniki mikroskopowe, biochemiczne, spektroskopię mas, spektroskopię emisji atomowej z indukcyjnym wzbudzaniem plazmy oraz spektrofluorymetrię. W jednym z naczyń przechowywany był olej. Pozostałości z drugiego wskazują na środki kosmetyczne lub medyczne. Analiza trzeciego z naczyń wskazuje, że znajdowały się w nim leki. Natomiast czwarte z nich jest unikatowe. W przeciwieństwie do innych naczynie to nie jest zdobione i ma wyraźnie grubsze ścianki. A pozostałości na tych ściankach wskazują, że przechowywano tam tłuszcz zawierający dużo rtęci, siarki, glinu, potasu, magnezu, fosforu i azotanów. Nasze badania pokazały, że takie naczynia ceramiczne były wykorzystywane w różnym celu, służyły przy tym, jako materiały wybuchowe. Z zapisków z czasów krucjat wiemy, że z murów Jerozolimy obrzucano krzyżowców granatami, a eksplozjom towarzyszył głośny dźwięk i jasny rozbłysk, mówi profesor Matheson. Niektórzy z badaczy już wcześniej uważali, że to właśnie te naczynia służyły jako granaty. Ich zdaniem zawierały one proch. Został on wynaleziony w Chinach i wiemy, że przed XIII wiekiem trafił na Bliski Wschód i do Europy. Sugerowano, że proch mógł dotrzeć do Bliskiego Wschodu znacznie wcześniej, gdyż naczynia służące jako granaty pochodzą z IX–XI wieku. Jednak nasze badania nie wykazały tam obecności prochu, a lokalnie opracowany środek wybuchowy, dodaje uczony. Naukowcy dodają, że potrzebne są dalsze badania, które pozwolą nam lepiej zrozumieć średniowieczną technikę wojenną oraz historię rozwoju materiałów wybuchowych we wschodniej części Morza Śródziemnego. « powrót do artykułu
  2. W Mieście Dawida, miejscu oryginalnego osadnictwa w Jerozolimie, znaleziono skamieniałe zęby rekinów. Nie wiadomo, jak trafiły one w okolice odległe o 80 km od najbliższego miejsca, gdzie można się takich skamieniałości spodziewać. Niewykluczone jednak, że była to... celowo gromadzona kolekcja. A powstała wkrótce po śmierci króla Salomona, przed około 2900 laty. Co interesujące, podobne kolekcje zaczęto odkrywać w innych miejscach Judei. Doktor Thomas Tuetken z Uniwersytetu w Moguncji, który omawiał znalezisko podczas Goldschmidt Conference, stwierdził: Skamieniałości nie leżały w oryginalnym miejscu, zostały przeniesione. Miały dla kogoś wartość. Nie wiemy dlaczego. Nie wiemy też, dlaczego podobne zbiory znaleźliśmy w więcej niż 1 miejscu w Izraelu. Zęby znaleziono w materiale, który wykorzystano do wypełnienia fundamentów piwnicy, nad którą w epoce żelaza zbudowano duży dom. Wraz z nimi do wypełniania wrzucono rybie ości sprzed 2900 lat i fragmenty ceramiki. Co interesujące, znajdowały się tam również setki pieczęci, co może wskazywać, że w którymś punkcie historii miejsce to było powiązane z lokalną administracją. Archeolodzy, datując ceramikę, ości i pieczęcie, stwierdzili że całość pochodzi sprzed 2900 lat, a zęby rekinów należą do gatunków, które wówczas żyły. Gdy jednak wysłali swój artykuł do publikacji, pewien recenzent zwrócił im uwagę, że jeden z zębów może należeć do rekina wymarłego przed 66 milionami lat. Wróciliśmy więc do naszych próbek, przeprowadziliśmy badania materii organicznej, jej składu, stopni skrystalizowania i stwierdziliśmy, że wszystkie zęby to skamieniałości. Badania izotopowe strontu wykazały, że pochodzą one sprzed około 80 milionów lat. Zatem wszystkie 29 zębów z rekinów z Miasta Dawida pochodziło z późnej kredy. Stwierdziliśmy też, że nie pochodzą z miejsca, w którym je znaleźliśmy. Prawdopodobnie przywieziono je z odległej o 80 kilometrów pustyni Negew, mówi Tuetken. Od czasu odkrycia w Mieście Dawida zespół Tuetkena znalazł zęby rekina jeszcze w 2 innych miejscach w Izraelu. Również one prawdopodobnie zostały przeniesione z oryginalnego miejsca. Postawiliśmy hipotezę roboczą, że zęby zostały zgromadzone przez kolekcjonerów, jednak nie mamy niczego, na jej poparcie. Brak na nich śladów wskazujących, by służyły jako narzędzia, ani wywierconych otworów sugerujących, że stanowiły biżuterię. Wiemy, że nawet dzisiaj istnieje rynek zębów rekinów, więc może w epoce żelaza były one zbierane. W tym okresie klasa rządząca Judei była bogata. Jednak zbyt łatwo jest tutaj popełnić pomyłkę. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, dlaczego zęby zgromadzono. Wśród kolekcji zębów znajdują się tez i takie należące do rekinów z rodzaju Squalicorax. Rodzaj ten żył wyłącznie w późnej kredzie, posłużył więc jako punkt odniesienia do datowania skamieniałości. « powrót do artykułu
  3. W 2012 roku w Tel Motza w pobliżu Jerozolimy odkryto wielki kompleks z X/IX przed Chrystusem. Miejsce to, identyfikowane z biblijną Hammosą należało do potomków rodu Beniamina (Joz 18:26). Gdy wiosną ubiegłego roku rozpoczęto tam pierwsze badania archeologiczne okazało się, że mamy tu do czynienia z kompleksem świątynnym, pod którym widać wcześniejszy budynek świątynny z X wieku. Jak mówią kierujący pracami Shua Kisilevitz i profesor Oded Lipschits z Uniwersytetu w Tel Awiwie, to jedyna monumentalna świątynia z epoki żelaza odkryta w centrum Judy. Pod podłogą znaleziono struktury świadczące o uprawianiu kultu oraz liczne figurki antropo- i zoomorficzne. Jednak już samo istnienie funkcjonującej świątyni jest sporym zaskoczeniem. Czy monumentalna świątynia mogła istnieć w sercu Judy poza Jerozolimą. Czy w Jerozolimie wiedziano o niej? Jeśli tak, to czy była ona częścią systemu administracyjnego? Musimy pamiętać, że Biblia opisuje reformy religijne królów Ezechiasza i Jozajasza, którzy skonsolidowali wszelką działalność religijną w Świątyni Salomona w Jerozolimie i wyeliminowali taką aktywność poza granicami Jerozolimy, przypomina Kisilevitz. Nasze analizy znalezisk archeologicznych i tekstów biblijnych wskazują, że w świątyni w Hammosa praktykowano starożytne tradycje religijne Bliskiego Wschodu. Odpowiada ona biblijnym opisom takich świątyń. Staje się więc jasne, że świątynie takie jak w Hammosa musiały istnieć przez większość II okresu epoki żelaza i stanowił część oficjalnej, usankcjonowanej przez władzę struktury, mówi Kisilevitz. Profesor Lipschits dodaje, że wbrew biblijnej narracji opisującej reformy Ezechiasza i Jozajasza, poza oficjalną świątynią w Jerozolimie istniały w Judzie usankcjonowane przez władze świątynie. Nasze odkrycie fundamentalnie zmienia więc wiedzę o praktykach religijnych Judejczyków. Na podstawie przeprowadzonych badań naukowcy stwierdzili, że pojawienie się scentralizowanego miejsca kultu w postaci świątyni, było następstwem postępu rozrastającej się społeczności. Najpierw stał w tym miejscu spichlerz, a gdy zaczęto wykorzystywać go coraz bardziej intensywnie, zbudowano świątynię, która z jednej strony miała zapewnić pomyślność gospodarczą, a z drugiej umacniała kontrolę lokalnych przywódców nad społecznością, tworząc tutaj jej centrum ekonomiczne i religijne. Badacze uważają również, że istnienie świątyni mogło z czasem doprowadzić do powstania silnej judejskiej społeczności. Uważamy, że świątynia była lokalnym przedsięwzięciem, które zostało powzięte przez rozbudowane rody lub wsie, które połączyły swoje zasoby, by zmaksymalizować zbiory, napisali. « powrót do artykułu
  4. Nieopodal Ściany Płaczu w Jerozolimie znaleziono we wtorek (19 maja) wykute w skale macierzystej 3 komory sprzed ok. 2 tysięcy lat. Ich funkcja pozostaje nieznana. Odkrycia dokonał zespół studentów mechiny. Ich pracami kierował archeolog Barak Monnickendam-Givon z Izraelskiej Służby Starożytności. Studenci uczestniczyli w wykopaliskach dużej struktury z czasów bizantyńskich (sprzed ok. 1400 lat). Pod mozaiką podłogową dokopali się do skały. Początkowo byliśmy bardzo rozczarowani, bo zorientowaliśmy się, że dotarliśmy do skały macierzystej, a to oznacza koniec [śladów] kultury materialnej i ludzkiej aktywności - opowiada dr Monnickendam-Givon. Po dalszych badaniach ekipę czekała jednak wielka niespodzianka. Odkryliśmy, że [6 m pod dzisiejszym poziomem gruntu] znajduje się wykuty w skale system 3 pomieszczeń. Są one połączone schodami. Monnickendam-Givon podkreśla, że datują się one na wczesny okres rzymski. Znalezisko znajduje się w odległości ok. 30 m od Wzgórza Świątynnego, gdzie stała Druga Świątynia, zniszczona przez wojska rzymskie w 70 r. n.e. podczas oblężenia Jerozolimy. Komory są zlokalizowane pod kompleksem Beit Strauss, historycznym budynkiem kupionym przez filantropa Nathana Straussa, gdzie obecnie mieszczą się toalety publiczne oraz hol wejściowy do Western Wall Tunnels. W komorach natrafiono na nisze o różnych kształtach, w tym na lampy oliwne, które oświetlały ciemną przestrzeń. Rodzi się pytanie, dlaczego ktoś zadał sobie tyle trudu, by wykuć pomieszczenia w twardej skale. Na razie nie wiadomo, jaką funkcję pełniły pomieszczenia, ale Monnickendam-Givon uważa, że mogła to być piwnica-spiżarnia dla naziemnego budynku, który się nie zachował lub niezależne miejsce, gdzie przygotowywano pokarmy dla kapłanów bądź pielgrzymów odwiedzających świątynię. Niewykluczone także, że komory wykorzystywano do celów mieszkalnych albo jako schronienie podczas najazdów. Monnickendam-Givon mówi, że nie ma pojęcia, jak długo trwało wykonanie systemu pomieszczeń, ale z pewnością było to imponujące przedsięwzięcie, zarówno pod względem czasu, jak i zasobów. Archeolog dodaje, że choć istnieją wykute w skale groby czy rytualne łaźnie z tego samego okresu, to pierwszy przykład czegoś, co wygląda na przestrzeń mieszkalną. W komorach występują nisze-półki i trójkątne zagłębienia do ustawienia lampy, a także ościeża. Znajdujemy [gliniane] naczynia do gotowania, [okopcone, a więc używane] lampy oliwne [oraz ich fragmenty], a także naczynia do przechowywania pszenicy, jęczmienia czy oliwy. Artefakty pochodzą z rozmaitych okresów; na przygotowanym przez specjalistów filmie pokazywany jest m.in. kapitel kolumny i dawne naczynie pomiarowe. Na razie znane są dokładne wymiary 2 komór; jedna mierzy 2,5 na 4 m, a druga 2,5 na 2,5 m. W trzeciej są nadal prowadzone wykopaliska, ale wydaje się, że również mierzy 2,5 na 2,5 m. Komory znajdują się na różnych poziomach i są połączone schodami. Wznowione rok temu wykopaliska to część większego projektu stworzenia podziemnej przestrzeni, w której prezentowano by różne ery rozwoju miasta i znaleziska. Zgodnie z ogólnym planem, wszystko, co jest dziś placem Ściany Zachodniej, wesprze się na kolumnach, a my będziemy kontynuować wykopaliska. [W ten sposób] zachowano by rozdział między aktywnością liturgiczną [prowadzoną na górze] a turystami przechadzającymi się wśród znalezisk archeologicznych. « powrót do artykułu
  5. Saladyn, jeden z najbardziej znanych władców muzułmańskich, do dzisiaj jest dla muzułmanów symbolem walki o Palestynę. Sułtan znany jest przede wszystkim ze zdobycia Jerozolimy i zniszczenia pod Hittin armii jej króla Gwidona de Lusignan. Władca zmarł nagle w wieku 56 lat po dwutygodniowej chorobie. Do dzisiaj przyczyna jego śmierci pozostaje tajemnicą. Przed trzema dniami podczas 25th Historical Clinicopathological Conference można było wysłuchać wykładu profesora Stephena J. Gluckmana z University of Pennsylvania, który na podstawie opisanych przed wiekami objawów podjął się diagnozy Saladyna. Zdaniem uczonego sułtana zabił dur brzuszny. To potencjalnie śmiertelna choroba rozprzestrzeniająca się za pośrednictwem skażonej wody i żywności. Objawy duru brzusznego to wysoka gorączka, ból brzucha, osłabienie, utrata apetytu, bóle głowy. Obecnie dur brzuszny występuje głównie w słabo rozwiniętych krajach, chociaż każdego roku w USA notuje się około 300 przypadków tej choroby. Większość z chorych w USA zaraża się poza granicami kraju. Na całym świecie rocznie na dur brzuszny choruje około 22 milionów osób, z czego około 200 000 umiera. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...