Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Eksperyment przeprowadzony na Heriot-Watt University w Edynburgu dowodzi, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje. Zespół naukowy prowadzony przez Massimiliano Poiettiego jako pierwszy w historii przeprowadził eksperyment zwany Przyjacielem Wignera.

Ten eksperyment myślowy został zaproponowany w 1961 roku przez Eugene'a Wignera. Naukowcy przez kilkadziesiąt lat nie byli w stanie go przeprowadzić, jednak w ubiegłym roku uczeni z Edynburga stwierdzili, że ostatnie postępy w technologiach kwantowych są tak duże, że można pokusić się o próbę eksperymentalnego zweryfikowania Przyjaciela Wignera.

Eksperyment Wignera jest bardzo prosty w założeniach. Rozpoczynamy od pojedynczego fotonu, który, po dokonaniu pomiaru, będzie miał polaryzację poziomą lub pionową. Jednak przed pomiarem, zgodnie z zasadami mechaniki kwantowej, foton istnieje w superpozycji, czyli ma jednocześnie oba rodzaje polaryzacji. Wigner zaproponował istnienie przyjaciela, który w laboratorium dokonuje pomiaru fotonu i zachowuje informację o jego polaryzacji. Wigner obserwuje wszystko z daleka. Jako, że nie ma informacji o wynikach pomiaru, musi założyć, że wynik pomiaru to superpozycja wszystkich możliwych wyników. Z punktu widzenia Wignera, superpozycja istnieje. A jeśli tak, to pomiar nie miał miejsca. Jednak dla jego przyjaciela foton ma jedną konkretną polaryzację. Może on nawet poinformować Wignera, że dokonał pomiaru. O ile jednak nie poinformuje o jego wyniku, dla Wignera foton będzie w superpozycji.

Mamy więc tutaj do czynienia z dwiema różnymi rzeczywistościami. To zaś poddaje w wątpliwość obiektywizm faktów z punktu widzenia różnych obserwatorów, mówi Proietti.

W ubiegłym roku Caslav Brukner z Uniwersytetu w Wiedniu wpadł na pomysł, w jaki sposób można by przeprowadzić eksperyment Przyjaciela Wignera, używając wtym celu wielu splątanych cząstek. Przełomowy eksperyment został wykonany przez Proiettiego i jego zespół. Podczas wysoce zaawansowanego eksperymentu, w którym wykorzystaliśmy 6 fotonów, zrealizowaliśmy scenariusz Przyjaciela Wignera, mówi Proietti.

Naukowcy wykorzystali 6 splątanych fotonów do stworzenia dwóch odmiennych rzeczywistości. Jedna reprezentowała Wingera, druga jego przyjaciela. Przyjaciel mierzy polaryzację fotonu i zapisuje wynik. Później Wigner dokonuje pomiaru, by stwierdzić, czy wcześniejszy pomiar i foton są w superpozycji.

Eksperyment nie dał jednoznacznych wyników. Okazało się, że obie rzeczywistości, ta przyjaciela i ta Wignera mogą istnieć jednocześnie, mimo że dają sprzeczne wyniki.

Przeprowadzony w Edynburgu eksperyment każe zadać pytania o naturę rzeczywistości. Pomysł, że obserwatorzy mogą pogodzić uzyskane przez siebie wyniki opiera się na kilku założeniach. Przede wszystkim na tym, że rzeczywistość obiektywna istnieje i obserwatorzy mogą się co do niej zgodzić. Jednak istnieją też inne założenia. Na przykład takiego, że obserwatorzy mogą dokonywać dowolnych obserwacji, czy też, że wybory jednego obserwatora nie wpływają na wybory drugiego. Jeśli istnieje obiektywna rzeczywistość, to wszystkie te założenia można utrzymać.

Jednak eksperyment Proiettiego poddaje w wątpliwość istnienie obiektywnej rzeczywistości. Oznacza to, że przynajmniej jedno z założeń – że istnieje rzeczywistość, co do której możemy się umówić, że mamy wolny wybór lub też, że wybory jednego obserwatora nie wpływają na wybory drugiego – jest nieprawdziwe.

Oczywiście możemy też założyć, że w samym eksperymencie istnieje jakaś dziura, coś czego naukowcy nie zauważyli, a co wpływa na jego wynik. Fizycy od lat próbują odnaleźć i zamknąć takie dziury w podobnych eksperymentach, ale przyznają, że być może nigdy nie będzie możliwe, by je wszystkie usunąć.

Tak czy inaczej badania Proiettiego mają duże znaczenie dla nauki. Metoda naukowa bazuje na faktach ustalanych przez powtarzalne eksperymenty, których wyniki zostały szeroko zaakceptowane, niezależnie od obserwatora, mówi Proietti. Jednak jego własny eksperyment wykazał, że różni obserwatorzy mogą doświadczać różnej rzeczywistości.

Kolejnym logicznym etapem badań wydaje się projektowanie takich eksperymentów, które będą dawały coraz bardziej dziwne i coraz bardziej rozłączne wyniki dla różnych obserwatorów.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest, proszę państwa skutek braku nauczania logiki w szkołach.

Rozumowanie uczonych z tego artykułu można sprowadzić do następującego wnioskowania:

Istnieje obiektywna rzeczywistość ⇒ w tej rzeczywistości zachodzą obiektywne zdarzenia ⇒ tych obiektywnych zdarzeń nie potrafię zinterpretować ⇒ obiektywna rzeczywistość nie istnieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Morfeusz miał rację!!! Rzeczywistość to matrix stworzony przez naszą podświadomość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drodzy komentatorzy, litości. Chodzi o rzeczywistość w ramach mechaniki kwantowej a konkretnie o charakter obserwatora w mechanice kwantowej. Nie ma to żadnego przełożenia na kwiatki trzymane przez odwróconego kolegę... Będzie jednak miało wpływ na algorytmy kwantowe w komputerach kwantowych, które lada moment mogą zmienić już tą naszą, rzeczywistość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten eksperyment dowodzi, że nie istnieje spójna obiektywna rzeczywistość; rzeczywistość istniejąca niezależnie od obserwatora. Nie ma takiej. Każdy obserwator w danej chwili czasu odkrywa swoją i różnią się one od siebie. W pewnym sensie postulował to już Albert Einstein, choć jego teorie względności są  w pewnym sensie niezależne od obserwatora. Choć oczywiście nie tak bardzo jak mechanika klasyczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 15.05.2019 o 13:56, Ksen napisał:

Rozumowanie uczonych z tego artykułu można sprowadzić do następującego wnioskowania:

Raczej komentujesz artykuł niż rozumowanie tamtych uczonych :)

Ja jednak byłbym za tym że to jest problem obserwacji a nie Rzeczywistości.

Obserwacje tworzą różne rzeczywistości. Ale to dalej są tylko różne strony tej samej monety.

W dniu 15.05.2019 o 12:29, KopalniaWiedzy.pl napisał:

wybory jednego obserwatora nie wpływają na wybory drugiego

A dlaczego miałyby nie wpływać?

Można to też wszystko zinterpretować inaczej: istnieje coś więcej niż obserwowana rzeczywistość.

Tak, to jest już poza naukowe :) ale logiczniejsze. Nikt nie dowiódł że nauka musi być logiczna i że logika musi być naukowa, mimo iż to nam się do tej pory znakomicie sprawdzało w praktyce.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Co jeśli superpozycja obiektywnie ciągle istnieje, nigdy nie jest załamywana, a to obserwacja umożliwia dostrzeżenie tylko jednego ze stanów losowo?

Edited by Flaku

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jak dla mnie wszystko jest logiczne i nie ma co się doszukiwać czarów marów: dopóki obserwatorzy będą ze sobą skorelowani, dopóty nie będzie istnieć obiektywna rzeczywistość. Bo skoro jedna rzeczywistość wpływa na drugą, to nie można mówić o obiektywnych faktach. Wszyscy się zgodzą, że żeby mówić o obiektywnym obserwatorze, to obserwator musi być niezależny od tego co obserwuje. Skoro tak nie jest, to nie ma obiektywnej rzeczywistości. Prosty przykład unaocznia, że to "odkrycie" można łatwo zrozumieć na poziomie makro. Wyobraźmy sobie, że jest dwóch graczy giełdowych i każdy z nich obserwuje kurs akcji. Dopóki nie podejmą decyzji, rzeczywistość obiektywna istnieje, bo każdy widzi ten sam poziom kursu. Ale kiedy kiedy zaczynają sami brać udział w grze, to kurs zmieni się pod ich wpływem. Gdy obaj zobaczą wzrost kursu, to obaj będą chcieć sprzedać akcje na tym wzroście. Ale żeby sprzedać akcje, trzeba nieco obniżyć cenę sprzedaży w stosunku do tego nowego rosnącego kursu. Ale gdy jeden przewiduje, że drugi też chce sprzedać, to wie, że musi się pospieszyć się z tą sprzedażą (bo inny gracz, który jest kupujący chce kupić jak najtaniej). Ale drugi przewiduje, że pierwszy tak myśli, więc musi szybciej sprzedać. Skoro jednak obaj wiedzą, że muszą się pospieszyć, a są prawdopodobnie tak samo szybcy, to jedyną rozsądną strategią będzie maksymalne obniżenie ceny sprzedaży - kurs spadnie do poziomu bliskiego początku. Co by się jednak stało, gdyby gracze ci byli niezależni od siebie i nie analizowali wzajemnie swoich ruchów? Byłoby kto pierwszy ten lepszy, a kurs spadłby minimalnie (bo kupujący wie, że tamci nie przewidują swoich ruchów, więc sprzedają najdrożej jak się da, więc taniej już nie kupi).

Tak więc obiektywna rzeczywistość nie istnieje, bo obiektywny obserwator sam wpływa na decyzje tego co obserwuje. Taka prosta zagadka rozwiązana.

Edited by mankomaniak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
31 minut temu, mankomaniak napisał:

Wszyscy się zgodzą, że żeby mówić o obiektywnym obserwatorze, to obserwator musi być niezależny od tego co obserwuje.

Czy drzewo padające w lesie wydaje dźwięk mimo, że nie ma tam nikogo kto mógłby to słyszeć? Oczywiście tak. 

 

W dniu 15.05.2019 o 12:29, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Z punktu widzenia Wignera, superpozycja istnieje. A jeśli tak, to pomiar nie miał miejsca. Jednak dla jego przyjaciela foton ma jedną konkretną polaryzację. Może on nawet poinformować Wignera, że dokonał pomiaru. O ile jednak nie poinformuje o jego wyniku, dla Wignera foton będzie w superpozycji.

CO? Z tego że mój kumpel nie podał mi wyniku pomiaru, wynika że nie doszło do dekoherencji? Trzeba natychmiast poinformować ludków od komputerów kwantowych, że jest sposób na dowolnie długie splątanie. Wystarczy o nim nie mówić koledze.  

Czyli tak: Alicja losuje  króla lub damę i nie podglądając wysyła Bobowi. Następnie patrzy jaka karta jej została i tada! Nie dość, że przesłała informację z prędkością ponad świetlną to jeszcze skutek - karta Boba - pojawił się przed przyczyną. 

Istnieje jeszcze przypuszczenie graniczące z pewnością, że  panowie naukowcy polegli przy próbie tłumaczenia zjawiska kwantowego w kategoriach świata klasycznego.

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Jajcenty napisał:

Czy drzewo padające w lesie wydaje dźwięk mimo, że nie ma tam nikogo kto mógłby to słyszeć? Oczywiście tak. 

Miło, że drzewo istnieje bez obserwatora mimo że obserwator o nim mówi. Hahaha.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minut temu, Jajcenty napisał:

Istnieje jeszcze przypuszczenie graniczące z pewnością, że  panowie naukowcy polegli przy próbie tłumaczenia zjawiska kwantowego w kategoriach świata klasycznego.

Istnieje niemal pewność że oparłeś się na artykule na KW a nie na tym co ci panowie naukowcy tłumaczyli :)

2 godziny temu, Flaku napisał:

Co jeśli superpozycja obiektywnie ciągle istnieje, nigdy nie jest załamywana, a to obserwacja umożliwia dostrzeżenie tylko jednego ze stanów losowo? 

To wtedy drugi stan byłby też losowy - a to już od dziesiątek lat wykluczyliśmy.
Dobra o tym że dwaj obserwatorzy mogą obserwować inną rzeczywistość to poważniej jest tutaj:

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, thikim napisał:

poważniej jest tutaj:

Czy poważny jest gość, który robi sobie tatuaże i się nimi chwali? Nic ma nic głupszego niż robienie sobie tatuaży, zatem słuchanie takiego profesorka to strata czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Akurat nie :D Falę akustyczną tak, ale "dźwiękiem" ona się stanie dopiero kiedy aktywuje odpowiedni odbiornik i zostanie w systemie nerwowym przetworzona na dźwięk.
Dźwięk jest subiektywnym wrażeniem spowodowanym (zwykle!) obiektywną falą ak., ale może być też tylko subiektywnym złudzeniem, bez obiektywnej przyczyny.
 

33 minuty temu, mankomaniak napisał:

Czy poważny jest gość, który robi sobie tatuaże i się nimi chwali?


Eee tam... żeby tylko tatuaże robił... Gorzej, że foty też robi i filmy, i to ostro zwariowane :D I też nimi się chwali.

https://andrzejdragan.com/

 

 

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Skąd ten brak tolerancji u nowoczesnych? :D

Cytat

Andrzej was born in 1978, studied in Warsaw and on scholarships in Amsterdam, Oxford and Lisbon, got his PhD in quantum physics cum laude in 2005. Awarded for the best MSc thesis in physics in Poland by the Polish Physical Society (2001), got a stipend from the European Science Foundation (2001, 2002), grants from the State Committee for Scienctific Research (2002, 2003), Award for the Young Scholars from the Foundation for Polish Science (2003, 2004), Stay With Us scholarship from the largest Polish weekly magazine „Polityka” (2004), Minister of Education Award for Outstanding Scholars (2010).

Brzmi nieźle.
Nie oceniajcie po pozorach i tatuażach jak jacyś kibole (nowocześni oczywiście).

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, thikim napisał:

Skąd ten brak tolerancji u nowoczesnych? :D

Jeśli mnie też o brak tolerancji posądziłeś, to błąd :D A o nowoczesność, to drugi błąd :D
Całkiem nienowoczesny jestem (-10000 l.) i  dlatego tatuaże mi zupełnie nie przeszkadzają. Różne ozdóbki to raczej norma wtedy była, a nie coś dziwnego.
A poza tym każdy ze swoją skórą może robić co chce.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Toż to są problemy ludzkości... Zagadka ciekawa, ale rzeczywistość to nie to co widzimy, tylko to co nam się wydaje że widzimy. A jesteśmy ludźmi i widzimy prawie to samo. Ktoś próbował wyobrazić sobie coś poza rzeczywistością? Nie da się, bo nie wiemy czy w ogóle jest, a zawsze wyobrażamy sobie coś z perspektywy obecnej rzeczywistości (istnienia). Więc ram umysłu nie przekroczymy. Nawet obserwacja fizyki kwantowej odbywa się w tych ramach. Słabe ogniwo to my, a bez nas to znowu nie ma sensu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, thikim napisał:

Skąd ten brak tolerancji u nowoczesnych?

Nie jestem tolerancyjny dla gejów, którzy obnoszą się swoim gejostwem. Tak samo jak nie jestem tolerancyjny dla całujących się par w miejscach publicznych. Bo mnie to po prostu obrzydza. A to co mnie obrzydza, to jawnie krytykuję i mogę być uznany nawet za prawicowca przez otoczenie. Ale to co mnie nie dotyka osobiście, jest jak dla mnie dozwolone (poza skrajnymi przypadkami, o których nie trzeba pisać). Więc jak ktoś chce sobie robić tatuaż, to niech go ukryje przed publiką - wtedy będzie miał moją tolerancję. W przeciwnym wypadku nazwę go dziwką (jeśli będzie kobietą) albo skazańcem. A jeśli tatuaż robi sobie naukowiec - osoba, która sama sobą powinna reprezentować jakiś poziom - to jest tylko pomywaczem, który chce zabłysnąć dziwacznym wyglądem zamiast intelektem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 hours ago, mankomaniak said:

Więc jak ktoś chce sobie robić tatuaż, to niech go ukryje przed publiką - wtedy będzie miał moją tolerancję. W przeciwnym wypadku nazwę go dziwką (jeśli będzie kobietą) albo skazańcem

Muszę przyznać, że niezwykle rzadko spotykam w swoim otoczeniu podobny sposób myślenia, który można przedstawić ciągiem: widzę u kogoś tatuaż=>kojarzy mi się niezwykle wąsko z dziwkami i skazańcami (zupełnie pomijając fakt, że już dawno ta ozdoba ciała weszła do mainstreamu)=> oceniam całość osobowości i dokonań danego kogoś przez pryzmat tego wąskiego skojarzenia (dziwki i skazańcy) związanego z popularną ozdobą ciała. Mógłbyś @mankomaniak wyjaśnić, dlaczego tak wąsko ci się tatuaż kojarzy i skąd taki zupełnie nielogiczny, atawistyczny sposób oceny innych ludzi? (to nie atak ani krytyka, jestem poważnie ciekaw jaki jest ciąg logiczny, prowadzący do takich wniosków).

Edited by Daniel O'Really

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
18 minut temu, Daniel O'Really napisał:

yjaśnić, dlaczego tak wąsko ci się tatuaż kojarzy i skąd taki zupełnie nielogiczny, atawistyczny sposób oceny innych ludzi? (to nie atak ani krytyka, jestem poważnie ciekaw jaki jest ciąg logiczny, prowadzący do takich wniosków).

 

hm..przecież to bardzo prosty mechanizm ewolucyjny. Jeżeli mamy cechę A i ona jest dla nas negatywna i jest ona  odpowiednim procencie (ten procent zależy od tego jak ta cecha ma dla nas wartość) prezentowana przez grupę X, to automatycznie po napotkaniu X chcąc uniknąć A staramy się unikać/oceniamy X jako reprezentanta cechy A. Tak dla bezpieczeństwa.

 

Tak działają stereotypy, jest to prostsze, nie trzeba za bardzo obciążać umysłu, analizować.  Dziwne, że trzeba tłumaczyć ;)

 

PS.

Żeby nie było, (Chyba) nie ma osoby której nie dopada (np. efekt pierwszego wrażenia) jakiś stereotyp. U jednych są bardziej jaskrawe u innych mniej. 

 

PS.2

Oczywiście często nie mamy racji, czasem tracimy itd. ale to dalej prostsze

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Daniel O'Really napisał:

Mógłbyś @mankomaniak wyjaśnić, dlaczego tak wąsko ci się tatuaż kojarzy i skąd taki zupełnie nielogiczny, atawistyczny sposób oceny innych ludzi? (to nie atak ani krytyka, jestem poważnie ciekaw jaki jest ciąg logiczny, prowadzący do takich wniosków).

Nie sądzisz, że to offtop? No, ale oczywiście, że mógłbym. Tatuaż jest symbolem "wolności", często wolności seksualnej. Stąd jednym z sygnałów, że mamy do czynienia z prostytutką, czyli takiej "wyzwolonej seksualnie kobiety" jest tatuaż. Jest też drugi powód. Jeśli prostytutka szuka klienta, to musi się ubrać tak, by ją poznał. Jej wygląd będzie wyzywający, tak by przyciągnąć uwagę. Tatuaż przyciąga uwagę.

U faceta jest podobnie, tylko że tatuaż ma na celu zaznaczyć swoją pozycję w stadzie (więzieniu). Trochę jak zwierzę, który musi się nastroszyć i postraszyć wroga. Normalny człowiek nie robi sobie tatuaży, bo nie musi niczym szpanować, nie musi nikogo straszyć, bo żyje w społeczeństwie nie w oparciu o konkurencję, ale współpracę (szczególnie prawdziwy naukowiec).  

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Daniel O'Really napisał:

widzę u kogoś tatuaż=>kojarzy mi się niezwykle wąsko z dziwkami i skazańcami (zupełnie pomijając fakt, że już dawno ta ozdoba ciała weszła do mainstreamu)

Dla profilera to znacząca wskazówka co do wieku mankomaniaka.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Afordancja napisał:

Tak działają stereotypy, jest to prostsze, nie trzeba za bardzo obciążać umysłu, analizować.  Dziwne, że trzeba tłumaczyć ;)

Skoro już zaczęliście offtop, to ja mam pytanie od kiedy uznanie kaleczenia sobie ciała za coś nienormalnego stało sie stereotypem? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 minut temu, mankomaniak napisał:

koro już zaczęliście offtop, to ja mam pytanie od kiedy uznanie kaleczenia sobie ciała za coś nienormalnego stało sie stereotypem? 


1. Polecam przeczytać jeszcze raz moją wypowiedź. 
2. Gdzie stwierdziłem że uznanie kaleczenia sobie ciała za coś nienormalnego stało się stereotypem
3. Odsyłam także https://sjp.pwn.pl/slowniki/stereotyp.html

 

Cytat

funkcjonujący w świadomości społecznej uproszczony i zabarwiony wartościująco obraz rzeczywistości

Więc jeżeli już to (parafrazując) "ma tatuaże -> dziwka, wiezień, pomywacz-> nie reprezentuje sobą nic, czego można by posłuchać" można uznać za stereotyp. 
 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Afordancja napisał:

Więc jeżeli już to (parafrazując) "ma tatuaże -> dziwka, wiezień, pomywacz-> nie reprezentuje sobą nic, czego można by posłuchać" można uznać za stereotyp.

Stereotyp czy nie, badania wskazują, że ludzie wytatuowani częściej mają problemy z prawem, częściej stosują przemoc, mają więcej kontaktów seksualnych, problemy z alkoholem czy narkotykami. A że nie wierzysz, to podam jeden dowód:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12456900

"Tattooing was strongly associated with peer substance use. Adjusting for sociodemographic factors and peer substance use, tattooing in adolescents was independently and significantly associated with reported sexual intercourse, substance use, violent behaviors, and school problems."

I myślę, że standardowo temat można uznać za zakończony. Wszystko co napisałem ma podstawy empiryczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, mankomaniak napisał:

Stereotyp czy nie, badania wskazują, że ludzie wytatuowani częściej mają problemy z prawem, częściej stosują przemoc, mają więcej kontaktów seksualnych, problemy z alkoholem czy narkotykami. A że nie wierzysz, to podam jeden dowód:

ehhh... a Ty znów mnie nie czytasz, tylko wrzucasz swoje myśli na temat tego co ja niby myślę.

Nigdzie nie twierdziłem, czy statystycznie jest coś bardziej  lub mniej. Gdzie Ty to wyczytałeś?  

Co do statystyk, to statystycznie kobiety są niższe od mężczyzn, jednak to nie oznacza, że każda kobieta jest niższa od ciebie.(zakładam, że jesteś mężczyzna) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...