Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

tempik

Users
  • Content Count

    1253
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by tempik

  1. nie sądziłem że projekt wypali a tu proszę! teraz to już można myśleć, że kiedyś powstanie instrument który będzie dodatkowo określał położenie źródła sygnału. to dopiero będzie oko do oglądania świata....
  2. no przecież to jest cytat to co tu dodawać od siebie? takie są fakty, w swojej klasie nie będzie miał przez wiele dziesięcioleci rywala, a jak będzie miał to zapewne też będzie to produkt NASA . amerykańce mogą mówić że są naj,naj bo w tej dziedzinie nie mają równych. w przyszłości chiny mogą przejąć pałeczkę bo mają moc, chociaż oni są nastawieni na szybką kasę, więc na jakąś dalszą eksploracje kosmosu pewnie sie nie zdecydują. wystarczy im zatknąć flagę na księżycu czy marsie i powiedzieć to jest moje....
  3. słabo wymyśliłeś... przecież dzisiejsze odkrycia planet to właśnie "zajaczki" robione przez pole powierzchni planet..... żeby to było bardziej wyraziste dla mniej ogarnientych cywilizacji byś musiał zasłaniać z połowę tarczy słońca.... i pytanie: która cywilizacja aż tak się nudzi żeby ponieść takie nakłady i taki koszt żeby pogadać z kimś od siebie "głupszym"? no bo jesli zakładamy że to my próbujemy się skontaktować to logiczne jest że jesteśmy bardziej rozwinięci od 2 strony.. mały przykład mamy na ziemi.... SETI.... projekt wielki jak na skalę ziemi ale po 20 latach funduszy mało,zainteresowanie małe,zapał mały, a przecież żeby taki projekt miał sens nasłuch trzeba prowadzić przynajmniej przez tysiące lat!!!.... i jeszcze moje 5 groszy do dowodu. oczywiście dowód to kontakt bezpośredni,obserwacja. ale z drugiej strony w fizyce od dłuzszego czasu dowód na coś nie jest juz tak oczywisty. cała fizyka kwantowa opiera się na statystyce,mechanika płynów, i wiele innych. a mimo to używamy tych dobrodziejstw na codzień, nawet w naszych domach mimo że oparte jest tylko na statystyce.....
  4. geocentryczne podejście to tylko złudzenie. nie uważam ze wszędzie jest tak jak na ziemi a odwrotnie, na ziemi jest tak jak wszędzie w kosmosie tak słońce jest 2-3 generacji, ale pierwsza generacja to wodór i hel więc nie ma z czego budować życia, 2 generacja być może jeszcze za mało pyłu,popiołów i pierwiastków kluczowych dla życia. i dochodzi jeszcze pytanie czy można pokonać barierę śmierci własnej gwiazdy, być może tego resetu nie da się uniknąć. skłaniam sie ku tezie że życie to jedna z faz ewolucji i funkcjonuje ona wszędzie i w określonym czasie. tak jak z porami roku, przychodzi wiosna i wszystko na sygnał zaczyna wegetować, oczywiście jedne rośliny startują troche szybciej inne troche później ale jest to ogólna tendencja uwarunkowana czynnikami zewnętrznymi.
  5. jak zwykle czepiacie się.... i próbujecie wrócić do epoki przed Kopernikowskiej kiedy było jedno słońce, jedna ziemia, a reszta na niebie to takie plamki narysowane aby cieszyć gawiedź. szklanka wody u mnie w kuchni niczym nie różni się od kubka lodu z plutona czy wody z głębokiego kosmosu.woda to woda. obecnie wiadomo że gwiazd podobnych do naszych jest multum, planet okazuje się że też, niezrozumiałe jest dla mnie wysnówanie wniosków że na ziemi jest coś cudownego i wyjątkowego, że szklanka czystego H2O jest czymś cudownym i innym niz gdziekolwiek indziej w kosmosie. statystyka mówi że przypadek że jesteśmy sami jest dużo mniejszy niż wygrana w totka..... a co do wymierania, nic nie jest wieczne, nawet gwiazdy, kres przychodzi na najstarsze drzewa,odporne szczepy bakterii,itd. prawdopodobieństwo że jakaś forma inteligentna osiągnie poziom umożliwiający komunikacje z inną odległą formą życia w tym samym czasie co inna, i obie w tym samym okresie postanowią szukać się nawzajem jest chyba mała. i po ostatnie: świat wydaje się jednorodny i ewouluje na wszystkich krańcach jednakowo, to być może z życiem i inteligencją jest tak samo i jeszcze nigdzie nie osiągnięto poziomu rozwoju umożliwiającego kontakt w skali kosmicznej
  6. no niezła orbita.... pewne z powierzchni takiej planety bez wsparcia porządnej optyki nie da się stwierdzić która gwiazdka na niebie to gwiazda macierzysta
  7. technologia fajna, chociaż zastosowań mało. jedynie w nauce,opracowywaniu nowych rozwiązań widzę zastosowanie. dom,uczelnia,fabryka,biznes to cały czas powtarzanie mało zmiennego algorytmu. programiści nie ogarniają optymalizacji kodu na hardware który mają, a jak jeszcze mieli by modyfikować logike scalaków to by wyszła sodomia i gomoria . projektanci układów znają się na jednym, programiści na czym innym. ktos kto by kupił takie pudełko i musiał zaprojektować układ i napisać soft musiał by mieć łeb jak sklep
  8. hmmm, żaden sukces. moim zdaniem właściwy kierunek to ostatnio gdzieś wspominany druk 3D. drukować po taniości,z nieba niech spada swobodnie,pozbierać i przemielić złom i drukować ponownie. a tak ląduje używana maszyna,w jakim stanie? nikt nie wie, więc trzeba wszystko rozebrać,posprawdzać każdą ryskę, śrubkę,każdy spaw..... koszty pewnie ogromne....
  9. "Jedynym sposobem, czy czarna dziura zyskała większa masę jest wchłonięcie przez nią gwiazdy lub połączenie z inną czarną dziurą" nie rozumiem.... przecież słońce czy inna czarna nie może zrobić "plum" i już, tylko też wejdzie w ciasną orbitę i zostanie rozerwana i utworzy dysk zasilający czarną dziurę.... moim zdaniem powinno być wręcz przeciwnie, jak by jakdła małymi porcjami to jakiś tam dysk powinien świecić. jakby chciała zjeść słońce czy coś większego to ilość energii wydzielonej z dysku, rozgoniłaby dysk daleko poza czarną dziurę...
  10. mam wrażenie, że jesteśmy w przeddzień rewolucji genetycznej która uwolni nas od ewolucji naturalnej. a nasi potomkowie juz nie będą tytułować się "ludzmi" i będą unikać tematów swojego pochodzenia tak jak my nie do końca przyznajemy się do "małpich przodków"....
  11. no to już wiemy, ale najwazniejsze to poznac jak własciwie postawic fundamentalne pytanie
  12. po grzybkach bad trip raczej jest nierealny, przynajmniej nie słyszałem osobiście o takich przypadkach
  13. 1/4 produkcji idzie na baterie bo obecnie do malutkie bateryjki do telefonów i sprzętów typu wkrętarki itp. do jednego samochodu pewnie z pare tysięcy takich bateryjek trzeba by wpakować, pomnóż przez grube miliony samochodów i masz wynik ile potrzeba..... co do recyklingu to zgoda, no ale najpierw trzeba mieć dużo tego złomu do recyklingu a co do ołowiu to złoża są skoncentrowane i łatwe do obróbki. z litem jest jak z deuterem, jest go multum ale co z tego, jak jest strasznie rozproszony i trudny do wydzielenia....
  14. cena? jak najbardziej jest po stronie powietrza........ z litem jest jak ze złotem czyli ograniczone zasoby,pracochłonne wydobycie, jak nagle wszyscy chcieliby przejść na bateryjki to po pierwsze nie dla wszystkich by wystarczyło, po drugie cena litu poszybowałaby w kosmos.... no i jeszcze czas ładowania, bateryjki kilka godzin, butle pewnie mozna nabić w kilka minut.... nie pamiętam w którym mieście w Polsce, ale gdzieś jeździły autobusy MZK na powietrze, aż muszę z ciekawości poszukać co się dzieje z tym projektem
  15. to jakies nieporozumienie..... spalimy w baku ten proszek i co dalej? trzeba napalić koksem w hucie i rozerwać wiązania z tlenem żeby znowu wsypać do baku.... problem ten sam jest z wodorowym napędem... obecnie większość wodoru wytwarza się z węglowodorów kopalnych.... i kolejne pomysły napęd na sprężone powietrze, fajny ale w końcu trzeba włączyć tą sprężarkę elektryczną i nabić butle.... czyli bez kopalin wszystkie rozwiązania leżą i kwiczą....
  16. trzymam kciuki za projekt, już od wielu lat, aż mi zsiniały może zmienić on więcej od hubblea. tylko ten poślizg czasowy i finansowy to prawdziwy kosmos... no i ryzyko wyniesienia w jednym kawałku,orbita na której chyba nie da się podjechać założyć okulary jak bubblowi wrazie awarii. dużo niewiadomych, pozostaje dalej trzymać kciuki....
  17. cytując klasyka, nie idzcie tą drogą..... o ile cięższa jest rakieta tej konstukcji? ile więcej paliwa trzeba zmieścić i zatankować do zbiornika? jaka jest gwarancja że skomplikowany system nie zawiedzie w porównaniu z spadochronem? jaki jest koszt zdiagnozowania czy po lądowaniu nie ma jakiś zmęczeń materiału? totalnie bez sensu pomysł.
  18. pewnie tuż za rogiem,kilka układów planetarnych dalej też biega po planecie jakaś tkanka organiczna i drze jape(jeśli ma) że świat jest stworzony tylko dla nich. hehhehehe
  19. z tymi szansami i obliczeniami to jestem sceptyczny tak jak z modelami pogody które zawsze sie mylą.... a swoją drogą antropocentryzm czyli pogląd, że świat ma szczęście że mógł zaistniać żeby go człowiek zobaczył, zawsze chyba będzie w ludzkich czerepach, niezależnie od stanu dowodów i wiedzy.
  20. misja zapowiada się ciekawie. ale ja bym widział inni scenariusz badań i odkrywania marsa. w pierwsze j kolejności bym szukał wody i sposobu jej wydobycia. następnie jak by była woda do chłodzenia to bym wysłał mały reaktor jądrowy, np z łodzi podwodnej,generatory, i roboty do poszukiwań geologicznych. SLS chyba powinien dać rade wysłać taką kupę złomu. no i wtedy roboty mogły by przeorać w mig całą planetę na prawdziwym zasilaniu, a nie jak teraz że jeden obrót świdra i cały dzień łapania słońca.... wtedy to już kwestia kilku lat żeby okazało się że z marsjańskiego gruntu można wydobywać wszystko to co na ziemi(poza paliwami kopalnymi). a wtedy to już tylko wysyłać sprzęt do wydobycia i gotowe linie produkcyjne, drukarki 3D. i produkować wszystko mniej skomplikowane a duże i ciężkie na miejscu, a nie męczyć się z wyniesieniem tego w przestrzeń, no może czasami trzeba by było wysłać paczkę nowych procesorów i wtedy na gotowe posłać człowieka. myślę, że obecna automatyka jest na takim poziomie że wszystko by zadziałało. ale obecnie jest chyba powtórka z rozrywki(apollo). wpompować wszystkie pieniądze jakie się ma żeby ogarnąć technologie która pozwoli dolecieć żywym(i nie koniecznie powrócić), wbić flagę i powiedzieć "pierwszy" i szybko wrócić do domu. bez sensu. już lepiej zająć się księżycem, którego niska grawitacja zwiększyłaby zasięg rakiet lub zmniejszyła ich masę
  21. niby wielki wybuch jest najrozsądniejszy i najłatwiej trafia do wyobraźni na podstawie codziennych analogii. ale ja nie ogarniam.... według mnie wybuch musi mieć ośrodek w którym zajdzie i czas. zakłada się że przestrzeń i czas dopiero podczas wybuchu powstał, to jakim cudem powstał wybuch bez punktu na osi czasu?! jak mogła nastąpić jakakolwiek zmiana czegokolwiek bez wymiaru czasowego? kolejna moja wątpliwość to datowanie. jak określono wiek/wielkość wszechświata na 14mld skoro nie jesteśmy pępkiem świata i do tego wydarzyła się inflacja szybsza od światła(jak tak świat powinien być większy od naszego horyzontu zdarzeń)
  22. ok tak czy siak jestem sceptykiem... będąc częścią układu nie można poznać "istoty" tegoż układu. rybka w akwarium pewnie też ma ciekawe wyobrażenie świata, ale jeśli nie spojrzy na swój słoik z zewnątrz to nie wiele zrozumie. człowiek ma przypadłość naginania rzeczywistości do swoich wyobrażeń. i tak np. nie możemy wycelować w elektron to wprowadzamy zasade nieoznaczoności i już wszyscy są spokojni bo poprostu sie nie da . jakiś wzór nie zagra wprowadźmy ciemną energię,materię i inne dziwactwa i na papierze wszystko bedzie wspaniale, nobla będzie można przyznać. itd... chociaż tak do końca nie jestem na NIE bo takie kombinowanie przynosi czasami ciekawe efekty
  23. z tymi swoimi wzorami to chyba sie zapędziliście.... próbujecie dopasować rzeczywistość do jakiegoś prostego wzoru? jak już to dopasowujcie wzór do rzeczywistości. poza tym szeroko rozumiany rozwój wędruje od przełomu do kolejnego. przełamanie pewnych barier wymaga więcej czasu innych mniej. więc jak prosty logarytm czy inne ustrojstwo opisze taką krzywą? przypomina mi to analizę techniczną na giełdzie. są wspaniałe wzory które świetnie opisują ale wszystko czo było, do teraźniejszości, ale żaden z tych instrumentów nie opisze co będzie za sekundę, no chyba że ta sekunda bedzie już przeszłością i znowu wszystcy beda mogli cwaniakować, zmodyfikują parametry wzoru żeby opisać nowa rzeczywistość jedne wielkie wróżenie z fusów, a zapomniałem z wzorów
  24. postęp jest ograniczony to jest oczywiste. ale o spowolnieniu aktualnie nie ma mowy..... za małym interwałem czasowym operujecie dlatego jest takie wrażenie. postęp idzie schodkami do góry a nie gładką linią. cały postęp obecnie opiera się na wiedzy teoretycznej z końca 19 wieku i 1 połowy 20 wieku. od tamtej pory nic przełomowego w naukach ścisłych sie nie wydarzyło. mimo to ciągle jest ogromny, a właściwie dopiero się rozpędza potencjał żeby przekuć tą wiedzę na technologię i konkretne rozwiązania. można jeszcze na tym bazować przez wieki.
  25. jakiś przełomowych informacji i rezultatów misji nie spodziewam się, ale cieszy że mimo tak długiego lotu,dużej odległości tak precyzyjnie dolecieli do komety. dobrze to rokuje na przyszłość jakby jakaś kometa była na kursie kolizyjnym z ziemią
×
×
  • Create New...