Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

wilk

Administrators
  • Content Count

    3595
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Posts posted by wilk


  1. Złudzenie jest opisane, tylko trzeba sobie to „rozrysować” w głowie. Informacje o kokonie i strumieniu, to domysły naukowców, aby wytłumaczyć zjawisko. Oni podejrzewali najpierw, że strumień (jak zaznaczono obserwacja odbywała się w jakimś zakresie radiowym) emitował dwie długości fal — pierw dłuższe, a potem znacznie krótsze. Z obliczeń (doppler — zbliżająca się karetka, bo leciało pod niewielkim kątem wprost na nas) im wyszło, że taka zmiana długości musiałaby odpowiadać pokonaniu 2 LY z nierealną prędkością 4c. Zatem panowie naukowcy wymyślili sobie, że strumień robi nas w konia i przelatując ze swoją własną prędkością wywołał czoło fali, które zbierało gwiezdny gruz. Gruz ten przez ~60 dni emitował własny sygnał, a potem strumień rzekomo wyrwał się z objęć kokonu i przez kolejne ~90 dni dominowała już jego własna emisja. Wydaje się, że astronomowie nie dokonywali ciągłej obserwacji i przegapili moment wyprzedzania na trzeciego, przez co „karetka” nagle wydała się znacznie bliżej nas.

    3 godziny temu, Ergo Sum napisał:

    skoro "gale" to fale grawitacyjne

    Literówka, zgłosiłem.

    • Like (+1) 1
    • Upvote (+1) 1

  2. 11 godzin temu, tempik napisał:

    Opanowaliśmy każdy km^2 tej planety to chyba jest sukces ewolucyjny?

    Lepiej znamy zakątki Wszechświata niż oceaniczne głębiny. Wróć. Jajcenty jak widzę już o tym wspomniał.

    11 godzin temu, tempik napisał:

    Twój model świata będziesz miał w niebie

    Nie wiem czemu sobie usilnie to wgrałeś i powtarzasz… Ja tylko — powtarzam — stwierdziłem, że „Niesamowite ile teoretycznie utraciliśmy wraz z wymarłymi gatunkami.”. Gdybam tylko o potencjalnym istnieniu w paszczach, jelitach i innych zakamarkach symbiotycznych bakterii, enzymów i in. wydzielin, które obecnie mogłyby się przydać w przemyśle i medycynie. Nie bez powodu wspomniane gałęzie wracają do natury w poszukiwaniu takich właśnie związków. Niepotrzebnie dorabiasz mi jakiś podtekst ekologiczny, że chciałbym, by latały po mieście dinozaury. Zresztą jak wspomniałem — w przypadku tych bakterii reintrodukcja takiego gatunku niewiele by i tak dała.

    Edit: OK, żeby nie przeciągać tego jednak — uznajmy, że wymarły sobie kiedyś i już, nie warto sobie nimi zaprzątać głowy. Podobnie jak jakąś paleontologią czy archeologią.


  3. W dniu 5.09.2018 o 16:16, tempik napisał:

    Chyba sobie zaprzeczasz. Narzekasz że człowiek tylko niszczy, a zdanie dalej chciałbyś wykorzystywać jakąś starożytną ropuchę

    Manipulujesz. Ani nie narzekam, tylko stwierdzam, że przed nami wciąż daleka droga. Jasne, masa gatunków wymarła (podkreślam, że wymarła, bo połączyłeś jedno z drugim), toteż zwyczajnie gdybałem ileż to potencjalnie ciekawych rzeczy bezpowrotnie przepadło. Bo na przykładzie wspomnianego w artykule niedźwiedzia widać, że nie wystarczyłoby nawet odtworzenie, skoro nie żyłby w dokładnie takim samym habitacie. A tego z samego DNA już nie wyłuskasz. I nie wiem czy to taki nasz ewolucyjny sukces, że mimo wszystko nie potrafimy sobie jako organizm poradzić chociażby z tym gronkowcem, a wracamy do natury.

    12 godzin temu, tempik napisał:

    To że wyginęły mamuty to jest jedynie strata dla ludzi bo dzieci nie mogą w ZOO pokarmić takiego osobnika.

    A co jeśli i on miał jakieś fajne bakterie?


  4. 7 godzin temu, tempik napisał:

    odnieśliśmy ewolucyjny sukces

    Podobnie jak pleśń na chlebie (żeby nie powiedzieć dosadniej — mucha na kupie wyżej wspomnianego niedźwiedzia). Posiedliśmy umiejętność zniszczenia wszystkiego dookoła, ale dopóki nie będziemy potrafili tworzyć nowego życia, odtworzyć dawnego lub żyć w symbiozie z obecnym, to pozostajemy tutaj tylko gościem, jednym z wielu. Zresztą wcale nie chodzi mi wyłącznie o gatunki, które wyginęły przy naszym współudziale, ale ogólnie o tajemnice, które kryły także te dawno wymarłe. Kto wie do czego mogłaby przydać się toksyna jakiejś prehistorycznej ropuchy.


  5. Well, ok, to może ja odpiszę. Mariusz wie o tym problemie ode mnie już od pewnego czasu. Nie wiem dlaczego jest tak robione, ale podejrzewam, że to wstęp do przejścia na „s”, jednak nie mam pojęcia co do terminu takiej zmiany. Zresztą linki mogłyby pozostać nawet i dotychczasowe (tym bardziej, że dotyczy to tylko linka powrotnego, bo te wewnątrz artykułów pozostają bez zmian), a przekierowania realizować w konfiguracji serwera — w końcu wszystkie stare artykuły pozostaną i tak bez zmian (raczej nikt ich nie będzie odświeżał ich na forum).


  6. A może wystarczyłoby 1. zrobić bezpieczniejszy, sandboksowy system z separacją środowisk (ojej, bo to ograniczy możliwości pierdzących aplikacji), 2. sprawniej weryfikować wrzucane aplikacje, a nie pozwalać na śmietnik wolnej amerykanki (ojej, bo trzeba będzie czekać na aktualizacje znacznie dłużej).


  7. Na to samo wychodzi. Poza tym z tego co rozumiem niegrzeczny robot był niegrzeczny przed testem, podczas zapoznania, a nie ingerował w jego trakcie. Działała więc tylko sama świadomość wyimaginowanego zagrożenia. Wniosek płynie z tego nieco inny — ludzie bez nadzoru,, sytuacji zagrożenia są leniwi, niedokładni czy po prostu nie pracują w pełni swoich możliwości, choć optymalnie (zapewne gdyby test trwał znacznie dłużej, to tym pod wpływem stresu szybciej spadłaby wydajność — kwestia wydatkowania energii). Niby oczywiste, ale smutne jednak.

×
×
  • Create New...