Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Historyczne osiągnięcie: pierwszy kontrolowany lot na innej planecie

Recommended Posts

Dzisiaj, 19 kwietnia 2021 roku, miał miejsce pierwszy w historii kontrolowany lot w atmosferze Marsa. Śmigłowiec Ingenuity, który trafił na Czerwoną Planetę w ramach misji Mars 2020 łazika Perseverance, wzniósł się na wysokość 3 metrów, zawisł nad powierzchnią Marsa i wylądował.

To początek testów śmigłowca. Misja Ingenuity nie ma znaczenia dla misji łazika, a sam śmigłowiec nie prowadzi żadnych badań. Jednak dzisiejsza udana demonstracja technologiczna może mieć wielkie znaczenie dla przyszłości podboju kosmosu. Sukces oznacza bowiem, że w przyszłych misjach – zarówno załogowych jak i bezzałogowych – udział mogą wziąć śmigłowce. Będą one służyły np. do szybkich zwiadów okolicy i poszukiwania interesujących celów naukowych. Śmigłowiec może dotrzeć też do miejsc, do których łazik nie dojedzie.

Lot na Marsie to poważne wyzwanie. Gęstość tamtejszej atmosfery to zaledwie 1% gęstości atmosfery Ziemi. I tę tak rzadką atmosferę trzeba wykorzystać do uzyskania siły nośnej i kontroli pojazdu. Nigdy wcześniej żaden ziemski śmigłowiec nie latał w takich warunkach.

Ingenuity został wyposażony w dwa rotory z włókna węglowego. Obracają się one w przeciwnych kierunkach z prędkością ok. 2500 obrotów na minutę. To pięciokrotnie szybciej niż wirniki śmigłowca na Ziemi. Gdyby obracały się wolniej, dron mógłby się nie oderwać od Marsa. Jednak gdyby obracały się szybciej, końcówki wirników zbliżyłyby się do prędkości dźwięku, co wywołałoby falę uderzeniową, a ta zdestabilizowałaby pojazd.

Testy Ingenuity mają potrwać przez 30 dni. Inżynierowie NASA mają nadzieję, że w tym czasie uda się wykonać co najmniej 5 lotów. Żaden z nich nie potrwa dłużej niż 90 sekund, Jako, że misja Ingenuity została dołączona do misji łazika Perseverance i nie jest jej częścią, od śmigłowca nie oczekuje się zbyt wiele. To zaś powoduje, że nie musi on spełniać tak wysokich wymagań dotyczących minimalizacji ryzyka. Przez to zastosowany w nim sprzęt nie musi spełniać wyśrubowanych wymagań.

Dlatego też wiele elementów śmigłowca zostało wykonanych z powszechnie dostępnych materiałów. Na przykład zastosowano w nim standardowy procesor Snapdragon 801. Dlatego też, ironią losu, śmigłowiec, który ma po po prostu latać, dysponuje mocą obliczeniową o całe rzędy wielkości większą niż łazik, wykonujący złożone badania naukowe. Jako, że moc procesora znakomicie przewyższa moc potrzebną do samego sterowania, Ingenuity wyposażono też w kamerę rejestrującą obraz z prędkością 30 klatek na sekundę oraz oprogramowanie nawigacyjne, które na bieżąco obraz analizuje. Śmigłowiec będzie działał w trybie półautonomicznym. Dostanie z Ziemi szczegółowy plan lotu, który będzie musiał wykonać.

Specjaliści z NASA stwierdzili, że najlepszą porą na lot będzie późny poranek. Słońce świeci na tyle mocno, że powinno zapewnić wystarczającą ilość energii do lotu. Jednak później lot mógłby być trudniejszy, gdyż powierzchnia planety rozgrzewa się, przez co atmosfera unosi się i jeszcze bardziej rozrzedza.


« powrót do artykułu
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne, że nie pokuszono się wykorzystać potencjału tego śmigłowca. Jakiś aparat wysokiej rozdzielczości żeby wskazywać ciekawe cele do zbadania. Albo lidar żeby przesyłać topografię terenu i przyspieszać marsz lądownika.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

To jest misja pilotażowa, demonstrator technologii pojazdów latających. Nikt nie powiedział, że nie wykorzystają heli do nawigacji łazika, ale to nie jest priorytet, bo heli to misja wysokiego ryzyka. Wprost przeciwnie, w prezentacji sprzed kilu lat są slajdy na ten temat. Najlepsza kamera na pokładzie to 13 megapixeli w kolorze, więc całkiem rozsądny sprzęt. Lądowniki generalnie nie maszerują, szczególnie te wysłane przez ESA (ekhem, Schiaparelli), bo to zadanie dla łazików :) Ale misja na Marsa to nie Legia Cudzoziemska i po to wysłali skycrane z nawigacją terenową, żeby posadzić łazik blisko celu i żeby nie musiał tyle jeździć co Curiosity. Wiem, że trochę się czepiam, ale taki się już urodziłem :)

Dzisiaj przetestowali start, zawis i lądowanie. W przyszłości będą testować lot do przodu i na boki, lot na wyższym pułapie, na większą odległość, z większą prędkością, latanie po waypointach, o innych porach dnia, itd. Zobaczymy ile wycisną z tej maszynki zanim dojdzie do kraksy. To pewnie kwestia czasu, ale może też dojść do awarii sprzętu. Chociaż coaxial heli to bardzo prosta konstrukcja, więc jest niewiele komponentów mechanicznych, które mogą się zepsuć. Najniebezpieczniejszy jest start i lądowanie.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, cyjanobakteria napisał:

i po to wysłali skycrane z nawigacją terenową, żeby posadzić łazik blisko celu i żeby nie musiał tyle jeździć co Curiosity.

A gdzie jest ten cel? Jest gdzieś wbita chorągiewka z napisem cel wyprawy? Jeśli celem jest poszukiwanie przeszłego życia to niestety łazik będzie musiał zedrzeć zelówki tak jak każdy ziemski paleontolog, przejść setki kilometrów i poświęcić mnóstwo czasu. I mieć dodatkowo szczęście żeby nie minąć poszukiwanego celu o parę metrów nie zauważając go.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Cel jest tam, gdzie naukowcy spodziewają się ciekawych z geologicznego punktu widzenia skał i warstw. NASA nie wysyła łazików, żeby robić na marsie przebiegi na jak Passat Czarneckiego. Im więcej łazik jeździ tym mniej prowadzi badań i większe ryzyko.

Mars Pathfinder miał wstępne szacunki na lądowanie w elipsie 200x100 km. W miarę zbliżania się do Marsa i w kolejnych etapach EDL, szacunki były zawężane. W fazie deorbitacji zeszli na 41x15 km, a potem było lądowanie na poduszkach.

Curiosity miał elipsę wokół celu 20x7 km. Przy czym nie miał nawigacji, więc musieli ustalić kompromis, bo miejscówki ciekawe z naukowego punktu widzenia, z odsłoniętymi warstwami, nie są bezpieczne dla lądowania. Curiosity robi mniej niż 10m na dobę i szybciej i tak nie da rady, bo koła by tego nie wytrzymały.

Misja Perseverance miała zdaje się 7.7x6.6km w pierwszej fazie deorbitacji + spadochron, a w drugiej fazie nawigację terenową, która miała za zadanie znaleźć bezpieczne miejsce do lądowania w tym promieniu na obrzeżach Krateru Jezero, który był celem.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawiam się czy jakoś rozwiązali nawigowanie lądowania wśród kamieni a także ewentualne wstawanie. Bo jeśli trafi się jakikolwiek głaz to dronik po prostu się przewróci i po sprawie. Jeśli nie, to będą musieli ciągle planować lot, a to ogranicza trasę łazika, który musi go pilnować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zaprojektowali odpowiednio szeroki rozstaw nóg, dokładnie dobierali miejsce na lądowisko a w samym łaziku mają kamerę która na bieżąco analizuje teren pod helikopterem.

image.thumb.png.e9a7d05a615ef94a6ff8ec08b1dbb220.png

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites

NASA, 19.04.21 r: lot pierwszego aparatu w atmosferze innej planety niż Ziemia

Polska, 18.04.21 r.: minister edukacji i nauki powołuje nową dyscyplinę naukową: bilbilstykę

 

- Mamy w naszym kraju wielu wspaniałych biblistów, a Polska staje się obecnie jednym z trzech najważniejszych ośrodków tej nauki. Stworzenie nowej dyscypliny - biblistyki - z pewnością pomoże w jej rozwoju - podkreślił minister.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-04-19/czarnek-powoluje-nowa-dyscypline-naukowa-przelomowe-wydarzenie-dla-polskiej-biblistyki/

 

Brawo my.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
55 minutes ago, venator said:

Brawo my.

Też na to zwróciłem uwagę. Budżet misji Mars 2020 (Perseverance + Ingenuity) to, o ile pamiętam, 2 mld USD, czyli tylko trochę więcej niż TVP otrzymało dofinansowania na kampanię "dziel i zwyciężaj" od 2016. Tyle łącznie dostaną pewnie do następnych wyborów. Jak widać za takie pieniądze można dokonać spektakularnych osiągnięć.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Jak widać za takie pieniądze można dokonać spektakularnych osiągnięć.

Nie róbmy sobie jaj. Nie ma niczego spektakularnego w helikopterku na Marsie, to nie czasy Łuny.

Za to powtórne wygranie wyborów gdy spieprzyło się wszystko co dało się spieprzyć jest spektakularne!

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak w takim razie będzie się nazywała nauka badająca książki o Harrym Poterze?

Uprzedzę niektórych forumowiczów: nie moim zdaniem to nie będzie to samo co badanie satanizmu.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, venator napisał:

Polska, 18.04.21 r.: minister edukacji i nauki powołuje nową dyscyplinę naukową: bilbilstykę

To jest inwestycja w przyszłość.

Najliczniejsza grupa elektoratu szybko się wykrusza więc trzeba świeży narybek spłodzić. I na odpowiednim poziomie wykształcenia. Czyli taki "w w sam raz" , umożliwiający podpisanie karty głosowania ,ale nie pozwalający zsumować wydatków i przychodów Obajtka.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś w tym jest, w sumie tak samo jak z absolwentami uczelni pana Rydzyka zawsze będzie można wykazać, że jednak ma się kogoś np. z wyższym wykształceniem w elektoracie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co jest złego w biblistyce? Najlepsze uczelnie na świecie prowadzą zajęcia z biblistyki. Te same uczelnie, które kształcą ludzi wysyłających helikoptery na Marsa. Jedno drugiego nie wyklucza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 hours ago, peceed said:

Nie róbmy sobie jaj. Nie ma niczego spektakularnego w helikopterku na Marsie, to nie czasy Łuny.

Latam helikopterami RC ze zmiennym skokiem łopat od prawie 10 lat, przy czym ostatnio bardzo niewiele. Z technicznego punktu widzenia modele o zbliżonych możliwościach są osiągalne dla szeregowych modelarzy od wielu lat. Szczególnie w tak zwanym 3D czyli akrobacjach. Łopaty z włókna węglowego są hurtowo robione w Chinach (pomijając profil łopat), a sporo modeli ma wagę <1kg (klasa 450 i mniejsze). Dostępne akumulatory LIPO mają bardzo wysokie prądy rozładowania. Automatyka jest dostępna od wielu lat. Jednak lot (zawis) na obcej planecie bez tak zwanego kreta to jest osiągnięcie wysokiej klasy :)

 

4 hours ago, peceed said:

Za to powtórne wygranie wyborów gdy spieprzyło się wszystko co dało się spieprzyć jest spektakularne!

Łukaszenka wygrał wybory mając <3% poparcia :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Mariusz Błoński napisał:

A co jest złego w biblistyce? Najlepsze uczelnie na świecie prowadzą zajęcia z biblistyki. Te same uczelnie, które kształcą ludzi wysyłających helikoptery na Marsa. Jedno drugiego nie wyklucza.

Niby nic, ważny jest balans. Jeśli publiczne środki wydane na homeopatię, studiowanie biblii są niewielkie w stosunku do nakładów na medycynę, i studiowanie ksiąg matematycznych to ok. Popyt na nauczycieli religii jest(zresztą zarabiających lepiej w przeliczeniu na godzinę od prawdziwych nauczycieli), na przedstawicieli handlowych homeopatycznych specjałów też. A na prywatnych uczelniach niech będą nawet kierunki badające płaskość Ziemi, chociaż to akurat jest chyba część tej biblistyki....

2 godziny temu, cyjanobakteria napisał:

Jednak lot (zawis) na obcej planecie bez tak zwanego kreta to jest osiągnięcie wysokiej klasy

a co to ten kret? wydawało mi się że wystarczy kilka żyroskopów i ewentualnie jakiś dalmierz i nie ma problemu żeby automatyka poprawnie sterowała latadłem na Ziemi, Marsie, czy głębokim kosmosie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 hour ago, tempik said:

a co to ten kret? wydawało mi się że wystarczy kilka żyroskopów i ewentualnie jakiś dalmierz i nie ma problemu żeby automatyka poprawnie sterowała latadłem na Ziemi, Marsie, czy głębokim kosmosie

To skomplikowany temat. W dużym uproszczeniu tak właśnie jest, ale jakby to wystarczyło to NASA testowała by misje na Kerbalach w KSP :) W głębokim kosmosie jest jeszcze ciekawiej, bo pojawia się ciśnienie wiatru słonecznego, saturacja kół reakcyjnych, itd. Lądownik Schiaparelli ESA rozbił się na Marsie kilka lat temu, bo przepełnieniu uległ bufor IMU.

Zapomniałem się! Tu masz video na którym widać udane polowanie na kreta :) Swoją drogą miał szczęście, bo łopata spokojnie mogła mu odłupać kawałek czaszki.

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Tu masz video na którym widać udane polowanie na kreta

Haha, no niezłe, zdalnie sterowane nożyce do żywopłotu. Gdzie takie się kupuje? W Castoramie? :)

Ale dalej nie wiem gdzie jest ten "kret" to interface do sterowania? Czy czynnik ludzki który to obsługuje?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ten helikopter z filmiku o był chyba T-rex 700 lub klon czyli średnica wirnika 700mm. Trzeba mieć sporo ułańskiej fantazji żeby testować takie coś tak blisko siebie na tak małej przestrzeni.

A co do biblistyki w Polsce to trzeba to rozpatrywać w znacznie szerszym kontekście.

Quote

Minister Czarnek, cały czas profesor KUL, podwyższył punktacje czasopism, w których sam ostatnio publikował. Wszystkie cztery artykuły ministra z ostatnich lat pojawiły się na łamach czasopism, które jego decyzją zyskały więcej punktów:

„Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego” wzrost z 20 do 70 punktów;

„TEKA Komisji Prawniczej PAN Oddział w Lublinie” wzrost z 40 do 100 punktów (dwa artykuły ministra);

„Przegląd Sejmowy” wzrost z 70 do 100 punktów.

 

 

7 hours ago, Mariusz Błoński said:

A co jest złego w biblistyce? Najlepsze uczelnie na świecie prowadzą zajęcia z biblistyki. Te same uczelnie, które kształcą ludzi wysyłających helikoptery na Marsa. Jedno drugiego nie wyklucza.

 

Pod linkiem można zaleźć: Rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 20 września 2018 r. w sprawie dziedzin nauki i dyscyplin naukowych oraz dyscyplin artystycznych

http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20180001818/O/D20181818.pdf

Naprawdę uważasz że wydzielenie Biblistyki podejrzewam z dziedziny "nauki teologiczne" lub "nauki o kulturze i religii" to paląca potrzeba która jest odpowiedzią na rosnące tempo postępu technologicznego w dzisiejszym świecie ?

Wydaje mi się że każdy na tym forum znajdzie choćby jedną dyscyplinę która zasługuje bardziej na wydzielenie z całej reszty niż bardziej niż Biblistyka. Podpowiem, że w zestawieniu mamy np. informatykę.

Jeszcze zestawienie z wiki bo jest bardziej kompaktowe:

image.thumb.png.e67b907e92720d8a67534ba9ca3f1baf.png

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 hour ago, dexx said:

Ten helikopter z filmiku o był chyba T-rex 700 lub klon czyli średnica wirnika 700mm. Trzeba mieć sporo ułańskiej fantazji żeby testować takie coś tak blisko siebie na tak małej przestrzeni.

Przypomniało mi się, że kiedyś na tym forum pisałem z kimś o modelarstwie. Chyba z Tobą :) Mi by nie starczyło jajec, żeby tak 700-tkę rozkręcić. To był pewnie pierwszy lot, bo te 5-6 sekund to jest średnia bez treningu na symulatorze :) Po przyziemieniu na trawie chyba stracił ogon, było słychać "brrr", potem dał przepustnicę w górę, ale heli zaczął się obracać wokół głównej osi i totalnie stracił orientację.

Sam mam Trex 550E i 450, plus klona 450-ki i sporo części zapasowych. W 550E mi dryfuje jedno żyro w zestawie 3-axis gyro. Jeden z częstszych problemów w starszej elektronice tego typu. Wibracje mogą to powodować.

NASA na pewno nie ma dryfu na żyro w Ingenuity, a sam heli jest pewnie dynamicznie wyważony co do pikograma :) Wyczytałem, że heli faktycznie ma laserowy dalmierz na spodzie.

https://mars.nasa.gov/resources/25526/bottom-of-ingenuity-mars-helicopter/

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

23 hours ago, cyjanobakteria said:

Latam helikopterami RC ze zmiennym skokiem łopat od prawie 10 lat, przy czym ostatnio bardzo niewiele. Z technicznego punktu widzenia modele o zbliżonych możliwościach są osiągalne dla szeregowych modelarzy od wielu lat. Szczególnie w tak zwanym 3D czyli akrobacjach. Łopaty z włókna węglowego są hurtowo robione w Chinach (pomijając profil łopat), a sporo modeli ma wagę <1kg (klasa 450 i mniejsze). Dostępne akumulatory LIPO mają bardzo wysokie prądy rozładowania. Automatyka jest dostępna od wielu lat. Jednak lot (zawis) na obcej planecie bez tak zwanego kreta to jest osiągnięcie wysokiej klasy :)

 

On 4/20/2021 at 8:00 AM, peceed said:

Nie róbmy sobie jaj. Nie ma niczego spektakularnego w helikopterku na Marsie, to nie czasy Łuny.

 

Zdaję sobie sprawę, że ten ostatni linkowany komentarz był ironiczny, ale coś w tym jest. Ingenuity jest w układzie koaksjalnym co rozwiązuje im bardzo dużo problemów, nie trzeba wirnika ogonowego i "płyta sterująca" jest dużo prostsza  niż w helikopterze z filmiku wyżej - całością sterują 2 serwa zamiast trzech.

Poza udowodnieniem, ze lot w tak rozrzedzonej atmosferze jest możliwy, zabezpieczeniem elektroniki przed promieniowaniem kosmicznym i profilem aerodynamicznym tych śmigieł nie ma tutaj nic innowacyjnego. Tak jak Ergo Sum zauważyła najciekawszym zagadnieniem z całego tematu jest nawigacja i dobór miejsca lądowania.

Wydaje mi się, że tak jak w wątku pobocznym głównym celem tej misji jest popularyzacja tzw. kierunków STEM (science, technology, engineering and mathematics), co wg mnie przynosi efekty i to nie tylko w USA. Jest to też powodem mojej irytacji działaniami pana Czarnka, bo moim zdaniem jego działania przynoszą skutek odwrotny, pokazują jak zabetonowanym jesteśmy obecnie krajem. Wydzielenie jakiejś dyscypliny pokazuje że jest ona istotnym kierunkiem rozwoju, a my trzymamy informatykę jako skonsolidowaną jako całość. W ramach eksperymentu można podejść do jakiegoś specjalisty od sieci neuronowych i nazwać go informatykiem, myślę że może powiedzieć parę ciepłych słów co na ten temat myśli ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minutes ago, dexx said:

Jest to też powodem mojej irytacji działaniami pana Czarnka, bo moim zdaniem jego działania przynoszą skutek odwrotny, pokazują jak zabetonowanym jesteśmy obecnie krajem.

Czernek realizuje polecenia dowództwa partii, której władza jest w dużej mierze uzależniona od głosów wyznawców wiadomo jakiego kościoła, których z kolei liczba jest proporcjonalna do nakładów na indoktrynacją. Widziałem dzisiaj ciekawe wideo Elizy Michalik, która powiedziała, że Polska nie idzie w kierunku na Białoruś tylko na Teheran.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj odbył się drugi lot ;)

Quote

Today's flight plan called for Ingenuity to climb to 16.5 feet (5 m), hover, tilt slightly and move sideways for 6.5 feet (2 m), Ingenuity project manager MiMi Aung, of NASA's Jet Propulsion Laboratory in Southern California, wrote in a preflight blog post yesterday (April 21).

https://www.space.com/mars-helicopter-ingenuity-second-flight

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że śmigłowiec Ingenuity będzie pracował na Marsie miesiąc dłużej niż planowano i dostanie nowe zadania. Zdecydowano, że po zakończeniu fazy demonstracyjnej lotu w atmosferze Marsa śmigłowiec przejdzie do fazy demonstracyjnej zwiadu powietrznego.
      Nie planowaliśmy demonstracji zwiadu powietrznego, ale w międzyczasie wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze, początkowo zakładaliśmy, że łazik Perseverance dość szybko oddali się z miejsca lądowania, jednak zespół odpowiedzialny za Perseverance jest zainteresowany zebraniem próbek z tego regionu. Po drugie, śmigłowiec sprawuje się fantastycznie. Połączenie pomiędzy nim a łazikiem jest lepsze niż sądziliśmy. Uważamy, że nawet jeśli oba urządzenia będzie dzieliła większa odległość, wciąż będą miały ze sobą łączność, co pozwoli na prowadzenie fazy zwiadu, mówi Jennifer Trosper, zastępczyni menedżera projektu Perseverance.
      Spodziewane problemy z łącznością są jednym z powodów, dla których początkowo planowano, że Ingenuity będzie latał tylko przez 30 dni. Wbrew temu, co podpowiada intuicja, śmigłowiec nie jest w stanie nadążyć za łazikiem. Ingenuity jest uzależniony od komunikacji z Ziemi, która jest z nim prowadzona za pośrednictwem łazika. O ile śmigłowiec przemieszcza się szybciej niż łazik, to po każdym locie musi się przez dłuższy czas ładować. Jeśli w tym czasie Perseverance oddaliłby się na zbyt dużą odległość, Ingenuity straci z nim łączność.
      Ponadto misja Ingenuity jest misją dodatkową, misją z wkalkulowanym wysokim ryzykiem awarii, na którą nie przeznaczano dużych środków. Dlatego też nie prowadzono testów dotyczących możliwej interferencji pomiędzy modułem komunikacyjnym łazik-śmigłowiec, a urządzeniami pracującymi na pokładzie łazika. Z tego powodu śmigłowiec miał latać przez 30 dni, gdyż w tym czasie planowano, że Perseverance i tak pozostanie nieruchomy. Właśnie dlatego nie mamy wideo nagranego przez Perseverance, na którym widać, że kamery łazika podążają za latającym śmigłowcem. Uruchomienie aktuatorów kamer mogłoby bowiem zaburzyć łączność pomiędzy łazikiem a śmigłowcem.
      W końcu, podstawową misją jest misja łazika i to ona jest priorytetem. To Ingenuity będzie musiał postarać się, by nie utracić kontaktu z Perseverance. Podczas demonstracji zwiadu powietrznego śmigłowiec ma nie oddalać się od łazika bardziej niż na kilometr i próbować nawiązać łączność, kiedy będzie mógł. W tym czasie Perseverance będzie wykonywał swoje zadania. Dlatego też obecne założenia mówią, że Ingenuity ma latać przez kolejnych 30 dni, a jeśli okaże się, że nie jest w stanie tego zrobić bez zbytniego angażowania zasobów Perseverance, będzie to jego koniec.
      W najbliższym czasie planujemy dla Perseverance krótkie trasy. Ingenuity może więc latać i lądować w pobliżu obecnej lub planowanej lokalizacji łazika. Śmigłowiec może wykonywać w tym czasie obserwacje celów naukowych łazika, jego potencjalnych tras czy niedostępnych lokalizacji. To, w jaki sposób będzie się sprawował będzie ważną lekcją dla planowania przyszłych misji. Loty Ingenuity to dodatek, nie są one potrzebne Perseverance do wykonania jego misji, oświadczyła NASA.
      Wiadomo, że loty Ingenuity będą odbywały się coraz rzadziej, od jednego na kilka dni po 1 na 2 lub 3 tygodnie. Będą też planowane tak, by nie wpływały na pracę łazika. Po 30 marsjańskich dniach dokonana zostanie skuteczność Ingenuity. NASA nie ma zamiaru przedłużać misji śmigłowca poza 30 sierpnia.
      Musimy pamiętać, że pierwotnie Ingenuity zaplanowano jako 30-dniową misję testową. Śmigłowiec budowano z myślą o tak krótkim czasie pracy. NASA przypuszcza, że podzespoły Ingenuity powinny wytrzymać co najmniej 100 startów i lądowań, a jego panel słoneczny oraz kąt padania promieni słonecznych pozwolą na ładowanie akumulatorów przez kilka miesięcy.
      Prawdopodobnie po pewnej liczbie zmian temperatury pomiędzy nocą a dniem dojdzie do uszkodzenia miejsca połączenia panelu z akumulatorem i Ingenuity przestanie działać. Nie wiadomo tylko, kiedy to może nastąpić.
      Będziemy świętowali każdy dodatkowy dzień misji, który Ingenuity przetrwa poza wyznaczonym 30-dniowym terminem, stwierdziła MimAung, menedżerka projektu Mars Helicopter.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dane, które nadeszły z Marsa wskazują, że śmigłowiec Ingenuity nie wykonał postawionego przed nim zadania i nie odbył czwartego lotu testowego. Jednocześnie z danych wynika, że urządzenie jest w dobrym stanie i jest bezpieczne. Inżynierowie NASA próbują dowiedzieć się, dlaczego śmigłowiec nie przełączył się w tryb lotu, co jest koniecznym elementem, do rozpoczęcia testu.
      Przypomnijmy, że Ingenuity – pierwszy w historii pojazd, który wykonał kontrolowany lot w atmosferze Marsa – ma na swoim koncie 3 loty. Podczas pierwszego z nich wzniósł się na wysokość 3 metrów i wylądował. Podczas drugiego osiągnął wysokość 5 metrów, a podczas trzeciego wzbił się na 5 metrów i przeleciał 50 metrów, osiągając maksymalną prędkość ok. 8 km/h.
      Dzisiaj około godziny 17 czasu polskiego NASA spróbuje powtórzyć 4. lot Ingenuity. O tym, czy się udał, dowiemy się kilka godzin później, gdy napłyną dane z Marsa.
      Trzeba tutaj przypomnieć, że przed ponad dwoma tygodniami, podczas próby pierwszego lotu, doszło do automatycznego awaryjnego wykonywania komend i próba musiała zostać przełożona. NASA szacuje, że istnieje 15-procentowe prawdopodobieństwo, iż taka sytuacja się powtórzy. Dlatego też fakt, że 4. lot się nie odbył, nie jest niczym zaskakującym i nie wpływa na plany dotyczące dalszych testów śmigłowca.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...