Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Historyczna misja rozpoczęta. Kapsuła Dragon leci na Międzynarodową Stację Kosmiczną

Recommended Posts

Rozpoczęła się historyczna misja kapsuły załogowej Crew Dragon. Start odbył się zgodnie z planem. Równie udane były poszczególne etapy lotu. Najpierw odrzucony został pierwszy stopień rakiety, który z powodzeniem wylądował na pokładzie oczekującej nań na Atlantyku platformy. Niedługo później doszło do oddzielenia się kapsuły załogowej od drugiego stopni rakiety.

Do oddzielenia się pierwszego stopnia rakiety doszło 2 minuty 36 sekund po starcie. Osiem sekund później pracę rozpoczął silnik drugiego stopnia. W tym czasie pierwszy stopień opadał w kierunku Ziemi i 8 minut 52 sekundy po starcie na krótko uruchomił silniki hamujące. Pół minuty później zobaczyliśmy, że pierwszy stopień z powodzeniem wylądował na platformie. Wiadomość ta wyraźnie ucieszyła załogę Crew Dragona. W 12. minucie po starcie kapsuła załogowa oddzieliła się od drugiego stopnia rakiety i rozpoczęła samodzielną podróż w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Podróż ta potrwa 19 godzin.

Kolejny ważny etap podróży nastąpił 49 minut i 6 sekund po starcie, gdy po sprawdzeniu silników manewrowych zostały one uruchomione, by dopasować orbitę Dragona do orbity Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Za dziewięć godzin rozpocznie się cała seria manewrów, dzięki którym w ciągu kolejnych 6 godzin Dragon zbliży się do MSK.

Jutro około godziny 15:02 czasu polskiego kapsuła zbliży się do 400-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół Stacji. Aby w nią wlecieć musi uzyskać zgodę z kontroli misji. Jeśli zgoda taka zostanie wydana, około 10 minut później kapsuła podleci do Waypoint Zero znajdującego się 400 metrów pod ISS. Minie kolejnych 25 minut zanim kapsuła znajdzie się w Waypoint 1 w odległości 220 metrów i rozpocznie dopasowywanie swojej pozycji do modułu dokującego stacji. Stanie się to około godziny 15:37 czasu polskiego. Mniej więcej o godzinie 16:13 załoga powinna dostać ostateczną zgodę na dokowanie. Pięć minut później Dragon powinien znaleźć się w Waypoint 2, punkcie znajdującym się zaledwie 20 metrów od stacji. Tam poczeka przez 5 minut. O godzinie 16:28 kapsuła powinna zadokować do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Przeprowadzenie udanego startu oznacza, że po raz pierwszy od 9 lat z terenu USA wystartowała załogowa misja kosmiczna. Oznacza też ponowne odzyskanie przez USA zdolności do samodzielnej organizacji załogowych lotów kosmicznych. To niezwykle ważny moment dla całego przemysłu kosmicznego, gdyż po raz pierwszy w historii prywatna firma wyniosła ludzi w kosmos we własnym pojeździe i przy użyciu własnej rakiety.

Sukces misji oznacza, że SpaceX uzyska licencję na kosmiczne loty załogowe. To z kolei doda jej wiarygodności i firma Muska będzie mogła liczyć na kolejne zlecenia zarówno ze strony NASA, prywatnego przemysłu kosmicznego i – co bardzo prawdopodobne – agencji kosmicznych innych państw. Przemysł kosmiczny wchodzi w zupełnie nową fazę rozwoju. Tym bardziej, że na przyszły rok zapowiadany jest lot konkurencji SpaceX, czyli kapsuły Starliner firmy Boeing. Zatem od przyszłego roku możemy mieć na rynku dwie prywatne firmy oferujące załogowe loty kosmiczne.

Najbardziej stracić może na tym rosyjski Roskosmos, który obecnie nie tylko wozi astronautów NASA, ale z jego usług korzystają też inne państwa. NASA z pewnością przestanie korzystać z usług Roskosmosu w takim zakresie jak obecnie, a biorąc pod uwagę fakt, że SpaceX ma zamiar zaoferować swoje usługi znacznie taniej, można spodziewać się, że Roskosmos straci wielu klientów. To zaś powinno wymusić na Rosji zreformowanie swojej agencji kosmicznej.

Przypominamy, że teraz każdy może spróbować swoich sił na symulatorze dokowania Dragona do ISS.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

SpaceX ma zamiar zaoferować swoje usługi znacznie taniej, można spodziewać się, że Roskosmos straci wielu klientów

Straci klientów, albo będą musieli obniżyć ceny. Tak czy inaczej kasy pewnie będą mieli mniej. Z drugiej strony niższe ceny mogą spowodować, że klientów przybędzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

To zaś powinno wymusić na Rosji zreformowanie swojej agencji kosmicznej.

Aha. Na pewno Rogozin przedstawi kolejną makietę:

857c8d61bbe1f3f44c536999bb6b82d8bac13242

 

Spójrzcie na minę Putina: - tam na stole stoi zimna wódeczka, a ja muszę słuchać obietnic tego klauna. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błądząc dzisiaj po sieci gdzieś tam trafiłem na artykuł o przekrętach w "Roskosmosie". Nawet mi się go czytać nie chciało, bo sprawa jest znana od lat.

A co do obrazka - czubek modelu tej większej rakiety chyba z uchwytu chińskiej wiertarki zrobili, z wiertłem (tak na oko) 5 mm :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś czytałem o wałkach przy budowie nowego kosmodromu. Nie pamiętam szczegółów, ale zdaje się, że obiekt jeszcze nie powstał i rozkradziono co najmniej 15% środków. Wszędzie przekręty. Prezes spółki miał być aresztowany, ale popełnił samobójstwo. Nie wykluczone, że go ktoś zachęcił.

Mniej pieniędzy dla Roskosmosu to być może mniej w kasie na wojskowych, którzy mogą omyłkowo przeoczyć słupki graniczne w trakcie pobytu na wczasach.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Kiedyś czytałem o wałkach przy budowie nowego kosmodromu. Nie pamiętam szczegółów, ale zdaje się, że obiekt jeszcze nie powstał i rozkradziono co najmniej 15% środków. Wszędzie przekręty.

Ale dlaczego to zdziwienie? Przecież byliśmy z towarzyszami w tym samym bloku. A ten system wymusza "kombinowanie" żeby jakoś żyć. Jeśli ktoś jest za młody żeby pamiętać to może sobie zapuścić którąś z kultowych polskich komedii, to nie fikcja to wręcz filmy dokumentalne :)

11 godzin temu, ex nihilo napisał:

A co do obrazka - czubek modelu tej większej rakiety chyba z uchwytu chińskiej wiertarki zrobili, z wiertłem (tak na oko) 5 mm :D

śmiejesz się z makiety? obejrzyj sobie dokładnie dokowanie SpaceX Crew Dragon. Ja przyjrzałem się detalom i tak: otwory na sworznie do dołączenia odkształcone!, nierówno obrobione, z ostrymi krawędziami!, z krzywymi spawami dookoła!. Poszycie? niesymetrycznie rozmieszczone nity!, jakieś rysy,bruzdy, masakra! jakbym nie oglądał tego na oficjalnym kanale NASA to rękę dałbym sobie uciąć że to jakiś model z plasteliny zrobiony przez nastolatka.

A co do Roskosmos to wiadomo, jadą od dawna na sukcesach minionej epoki, ale to sprzęt sprawdzony  i nie ustępujący w niczym nowinką z USA czy Chin. Do tego wydaje mi się że to nadal najtańsza opcja. przynajmniej taka by była jeśli Rosja byłaby normalnym krajem gdzie księgowy z zapisów księgowych może podać rzeczywiste koszty materiałów,obsługi, paliwa itd.

 

 

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, tempik said:

ale to sprzęt sprawdzony  i nie ustępujący w niczym nowinką z USA czy Chin.

Serio ? Pewnie również uważasz że nokia 3210 nie ustępuje niczym iPhonowi.

1. Dragon poprawia znacząco komfort astronautów, co nie jest bez znaczenia dla planowanych lotów turystycznych.

2. Mimo porównywalnej kubatury Soyuz podczas powrotu na Ziemię odrzuca większą cześć, co istotne to odrzuca również bardzo dużo oprzyrządowania potrzebnego do dokowania. Dragon również odrzuca cześć ale to "tylko" panele słoneczne, zbiorniki paliwa dla systemu ratunkowego oraz tzw trunk, czyli przestrzeń na oprzyrządowanie które nie musi być przechowywane w ciśnieniowej kabinie. 

image.thumb.png.79df5a203f5d4549b3b594de18bc0565.png

3. Rakietowy System Ratunkowy ( launch abort system) w dragonie działa również na orbicie, pozwalając szybko de-orbitować kapsułę w razie potrzeby. 

4 . Dragon po powrocie może być powtórnie używany. Obecnie przewidywane jest tylko użycie w transporcie zaopatrzenia, ale wynika to głównie ze "świeżości" projektu i słusznie zachowawczego podejścia do tematu. 

Soyuz a to ma przewagę jeśli chodzi o czas zadokowania do ISS. Może pozostawać 6 miesięcy, a dragon tylko 4, ponieważ cieńka atmosfera na wysokości 400km degraduje panele słoneczne. 

Podobnie systyacja wygląda w porównaniu Soyuz vs Starliner. 

 

2 hours ago, tempik said:

Do tego wydaje mi się że to nadal najtańsza opcja.

Nawet uwzględniając niższe koszty pracy w Rosji, Falcon 9 w połączeniu z Dragonem jest tańszy, i nawet gdyby udało się Roskosmosowi  zejść z ceną lotu poniżej SpaceX, to ci drudzy mogą przeczuć cześć kosztów na kolejną misję która wykorzysta tego samego dragona i ten sam booster.

Śmieszy mnie pompa jaką NASA zrobiła wokół tej misji, ale nie można umniejszać tym nowym pojazdom, bo faktycznie mają potencjał do przyspieszenia trochę "podboju kosmosu".

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.06.2020 o 10:38, dexx napisał:

Serio ? Pewnie również uważasz że nokia 3210 nie ustępuje niczym iPhonowi.

To chyba Ty optujesz za tą używaną,styraną nokią 3210. Bierzesz taki używany, osmolony, poddany dużym naprężeniom sprzęt i tracisz więcej czasu na diagnozę czy to się jeszcze nada, niż wytoczenie, zespawanie itd. nowego, niezardzewiałego egzemplarza. tym bardziej że linia produkcyjna już jest i nie ma co cerować używanych skarpetek.

NASA już  wielorazowość testowała na wahadłowcach, tanio nie było, a  prześwietlenie, sprawdzenie okablowania i milion innych części trwało pół roku.

W dniu 1.06.2020 o 10:38, dexx napisał:

1. Dragon poprawia znacząco komfort astronautów, co nie jest bez znaczenia dla planowanych lotów turystycznych.

komfort i kolor lakieru podobnie jak w pojazdach naziemnych ma niewielki wpływ na zwiększenie szansy na sukces przemieszczenia się z punktu A do B. Ale fakt w Rosji nigdy nie zwracano uwagi na te kwestie i wszystko produkuje się jakieś takie siermiężne.

W dniu 1.06.2020 o 10:38, dexx napisał:

Nawet uwzględniając niższe koszty pracy w Rosji, Falcon 9 w połączeniu z Dragonem jest tańszy, i nawet gdyby udało się Roskosmosowi  zejść z ceną lotu poniżej SpaceX, to ci drudzy mogą przeczuć cześć kosztów na kolejną misję która wykorzysta tego samego dragona i ten sam booster.

Można tylko gdybać, z obu stron to nadal duża polityka więc prawdziwych kosztów raczej nie poznamy.

 

 

 

z chęcią bym poznał jakieś kalkulacje kosztów rakiet SpaceX, a szczególnie koszty doprowadzenia takiego członu z odzysku do używalności. I koszt paliwa potrzebnego do wyniesienia na orbitę paliwa potrzebnego do późniejszego hamowania + koszt owego paliwa do hamowania :) pewnie będzie tego kilka ton(paliwo do hamowania). A wyniesienie na orbitę kilku ton to jakieś kilka mln dolarów? czy coś źle liczę?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Elon powiedział że koszt paliwa w F9 to ok. 200k $ wiec nawet koszt pełny baku jest śmiesznie niski do kosztów rakiety. Celem SpaceX jest, żeby możliwe było używanie ponownie boosteró w czasie poniżej 48h czyli przy minimalnej inspekcji. Obecnie koszty są wysokie bo się uczą, chociaż  niedawno jednej rakiety  Block 4 nie odzyskiwali ponieważ im się nie opłacało, czyli materiału do analizy maja pod dostatkiem.  

Wyniesienie nową rakietą 22 ton na niska orbitę to 55mln $.

2 hours ago, tempik said:

komfort i kolor lakieru podobnie jak w pojazdach naziemnych ma niewielki wpływ na zwiększenie szansy na sukces przemieszczenia się z punktu A do B. Ale fakt w Rosji nigdy nie zwracano uwagi na te kwestie i wszystko produkuje się jakieś takie siermiężne.

Przemysł kosmiczny musi powoli odchodzić od takiego myślenia, bo obniżając koszty wynoszenia ładunków coraz bardziej zbliżają się do lotów turystycznych na większą skalę. 

2 hours ago, tempik said:

Można tylko gdybać, z obu stron to nadal duża polityka więc prawdziwych kosztów raczej nie poznamy.

Jak wyżej, komercyjne i turystyczne wykorzystanie szybko weryfikuje politykę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minutes ago, dexx said:

Elon powiedział że koszt paliwa w F9 to ok. 200k $ wiec nawet koszt pełny baku jest śmiesznie niski do kosztów rakiety.

Właśnie na szybko policzyłem. Koszt paliwa jet pomijalny w porównaniu z kosztem pojazdu i silników. Poniżej podałem orientacyjne obliczenie dla Falcon 9, gdyby kupowali normalnie jak olej opałowy. F9 zużywa 25000 galonów kerozyny (stage 1) i 4600 (stage 2), przeliczone na litry w aktualnej cenie i w cenie przed obsuwą na rynkach. Pomijam cenę skroplonego O2, których cen nie znam i nie chce mi się szukać.

(25000 + 4600) * 3.78 * 0.40
44755.20

(25000 + 4600) * 3.78 * 0.72
80559.36

Aktualnie można zatankować Falcon 9 za 45k EUR + koszt O2.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, dexx napisał:

Celem SpaceX jest, żeby możliwe było używanie ponownie boosteró w czasie poniżej 48h czyli przy minimalnej inspekcji.

Piękny cel, ale jakby co, to potem są znacznie dłuższe, kosztowniejsze i bardziej upierdliwe inspekcje. Na "szczęście" NASA ma w tym doświadczenie, przykładowo:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg/1280px-Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg

4 godziny temu, dexx napisał:

Dragon poprawia znacząco komfort astronautów, co nie jest bez znaczenia dla planowanych lotów turystycznych.

Nie wiem czy wiesz, ale żaden (rozsądny) właściciel dobrego sportowego wozu nie oczekuje miękkiego zawieszenia. :)
Oczywiście dla myślących inaczej przemysł też ma ofertę, ale ze sportowym wozem raczej niewiele ma to wspólnego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Astro said:

Nie wiem czy wiesz, ale żaden (rozsądny) właściciel dobrego sportowego wozu nie oczekuje miękkiego zawieszenia.

Wnętrze kabiny Dragona wygląda schludnie. Kilka płaskich ekranów i wszystko białe. Bardziej jak z filmu SF niż pojazdy z poprzedniej epoki z kokpitami zawalonymi pod sufit przełącznikami. Komfort głównie zależy od przeciążenia, więc to się akurat mocno nie zmieni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Wnętrze kabiny Dragona wygląda schludnie.

Możliwe, ale chyba nie złapałeś o co mi chodzi... Dla mnie schludnie jest, jak siadam na wygodnym kibelku, w dużej łazience i (najważniejsze!) gówno spada w dół. ;)

Wiem oczywiście, że przemysł turystyczny coś wymyśli. Ot guziczek, który na chwilę rozszczelnia kibelek od dołu*. Doznania na całe życie.
* dół oczywiście rozumiany jako kierunek, gdzie zwykle gówno pada.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Astro said:

Piękny cel, ale jakby co, to potem są znacznie dłuższe, kosztowniejsze i bardziej upierdliwe inspekcje. Na "szczęście" NASA ma w tym doświadczenie, przykładowo:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg/1280px-Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg

 

14 minutes ago, cyjanobakteria said:

Wnętrze kabiny Dragona wygląda schludnie. Kilka płaskich ekranów i wszystko białe. Bardziej jak z filmu SF niż pojazdy z poprzedniej epoki z kokpitami zawalonymi pod sufit przełącznikami. Komfort głównie zależy od przeciążenia, więc to się akurat mocno nie zmieni.

Obie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Dotykowe ekrany to nie tylko ładnie wyglądające gadżety, dzięki nim wirtualny kokpit może być obsługiwany bezpośrednio z ziemi co pozwala na dokładne testy również bez załogi. Dodatkowo pewnie mają dużo lepszą telemetrię niż soyuzy. Przy misjach transportowych będzie znów okazja do wprowadzania zmian.  

Dużym problemem systemów transportujących ludzi jest zamrożenie rozwoju, a moim zdaniem największym atutem Space X była właśnie możliwość. Boeing jak widać jest za dużym molochem żeby sprawnie wprowadzać zmiany w projektach, a Roskosmos ...  "no przecież lata".

Tak jak w przypadku "propulsive landing" boostera, tak i w przypadku dragona różne rozwiązania są wprowadzane nie dlatego, że są konieczne tylko dlatego, że rozwijanie tej technologi przyda się do przyszłych misji, bo oni mają cały czas na horyzoncie Marsa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, dexx napisał:

Dotykowe ekrany to nie tylko ładnie wyglądające gadżety, dzięki nim wirtualny kokpit może być obsługiwany bezpośrednio z ziemi co pozwala na dokładne testy również bez załogi.

Aaa, że Huston zdalnym palcem dotknie? Zawsze mógł (o ile mógł, bo chyba nie będziemy wchodzić w skończoną jednak propagację sygnałów - zwłaszcza gdy na Marsa ;)) o ile np. pulpit nie był w cieniu Księżyca. To TYLKO gadżety - pod publikę i napalonych (bogatych) "turystów". Dla mnie może wyglądać to jak kawał pilnikiem ciętego metalu, bo najważniejszy jest nie wygląd, nie "dotyk"; mam nadzieję, że rozumiesz.

20 minut temu, dexx napisał:

Dużym problemem systemów transportujących ludzi jest zamrożenie rozwoju, a moim zdaniem największym atutem Space X była właśnie możliwość.

Zamrożenie? Przecież od lat Jankesi gonią zwyczajnie Roskosmos... Historia lubi się powtarzać? Szczerze życzę im tego, ale wiem, że za bardzo balansują "na krawędzi".

22 minuty temu, dexx napisał:

Boeing jak widać jest za dużym molochem żeby sprawnie wprowadzać zmiany w projektach, a Roskosmos ...  "no przecież lata".

Boeing według mnie to trochę poważniejsza firma, może dlatego traci. Roskosmos "jakoś lata"? No lata, ale liczy się statystyka (szczególnie wypadków ŚMIERTELNYCH :)). Daj SpaceX trochę przestrzeni, niech wyrobi choć ćwierć tego, co Roskosmos, wtedy może się pokajam.

26 minut temu, dexx napisał:

tylko dlatego, że rozwijanie tej technologi przyda się do przyszłych misji, bo oni mają cały czas na horyzoncie Marsa

Wiesz, ja WIEM że nie dożyję wsadzenia chorągiewki na Marsie przez Jankesa, ale przekonany jestem, że też nie dożyjesz (wątpię, czy Twoim wnukom się to uda). Bo w ogóle, to pytanie fundamentalne: PO KIEGO?

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minutes ago, Astro said:

Aaa, że Huston zdalnym palcem dotknie? Zawsze mógł (o ile mógł, bo chyba nie będziemy wchodzić w skończoną jednak propagację sygnałów - zwłaszcza gdy na Marsa ;)) o ile np. pulpit nie był w cieniu Księżyca. To TYLKO gadżety - pod publikę i napalonych (bogatych) "turystów". Dla mnie może wyglądać to jak kawał pilnikiem ciętego metalu, bo najważniejszy jest nie wygląd, nie "dotyk"; mam nadzieję, że rozumiesz.

Nie do końca, nie wiem jak wygląda to obecnie w sojuzie ale w promie kosmicznym musiała być załoga. Jak nie masz w pełni cyfrowego pulpitu, to do sterowania zdalnego najczyściej trzeba dodać dodatkowe przekaźniki które swoje ważą, do tego przyciski które można przypadkowo przełączyć.

edycja{

Tak jak w Teslach, tak w Dragonie ekrany dotykowe dają możliwość dodawania nowych funkcji w interfejsie użytkownika bez konieczności długotrwałej walidacji sprzętu. Jeśli chciałbyś dostosować Soyuza do lotu wokół księżyca połowa przycisków i przełączników nie będzie miała sensu, bo jest przydatna tylko podczas manewrów podczas lotów do i z ISS

}

 

Space X prosperuje w bardzo dużej części dzięki NASA, ale ma uproszczony system decyzyjny i skonsolidowaną produkcję. NASA celowo rozproszyła produkcję części do Saturna 5 jak i Promu kosmicznego,  tak aby zahaczyła ona o jak największą ilość stanów / senatorów bo wtedy trudniej uciąć dotacje. Boeinga i ULA  zabija biurokracja, zależność polityczna i motywacja ludzi. Nawet jeśli złapią talenty to szybko nauczą ich filozofii pracy bez presji, bo jak nie ten projekt to inny się trafi. SpaceX, Blue Origin są silnie zmotywowane i eksploatują swoich pracowników do granic możliwości, ale za to pozwalają swoim ludziom rozwijać rzeczy które dla molochów były  niemożliwe/za ryzykowne/niepotrzebne.

25 minutes ago, Astro said:

Daj SpaceX trochę przestrzeni, niech wyrobi choć ćwierć tego, co Roskosmos, wtedy może się pokajam.

Roskosmos to kustosz muzeum jakie pozostało po ZSRR, pompowany przez amerykanów, żeby naukowcy i technicy z ogromnym doświadczeniem zajmowali się jakąś pokojową technologią. 

 

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, dexx napisał:

Nie do końca, nie wiem jak wygląda to obecnie w sojuzie ale w promie kosmicznym musiała być załoga.

Kwestia iluś tak kabelków, nic więcej.

28 minut temu, dexx napisał:

ak nie masz w pełni cyfrowego pulpitu, to do sterowania zdalnego najczyściej trzeba dodać dodatkowe przekaźniki które swoje ważą, do tego przyciski które można przypadkowo przełączyć.

Gdy patrzę w dzisiejszych czasach, jak łatwo przychodzi zatopić niezatapialne systemy informatyczne, to wolę już jednak "ryzyko" przypadkowego przełączenia.

28 minut temu, dexx napisał:

Tak jak w Teslach, tak w Dragonie ekrany dotykowe dają możliwość dodawania nowych funkcji w interfejsie użytkownika bez konieczności długotrwałej walidacji sprzętu. Jeśli chciałbyś dostosować Soyuza do lotu wokół księżyca połowa przycisków i przełączników nie będzie miała sensu, bo jest przydatna tylko podczas manewrów podczas lotów do i z ISS

Widzisz, na tym polega SUKCES. Za trzy flaszki zrobi to byle elektryk. W Teslach i Dragonach (polecam historię Tesli) czasem wyjdzie błąd jakiegoś nierozgarniętego programisty, a raczej nie błąd, co brak ogarnięcia tematu. ;)

28 minut temu, dexx napisał:

Space X prosperuje w bardzo dużej części dzięki NASA

O nie, to złe słowo, dużo lepsze jest TYLKO.

28 minut temu, dexx napisał:

ale ma uproszczony system decyzyjny i skonsolidowaną produkcję

Myślisz, że to zaleta? Czyżbyś był piewcą realnego socjalizmu? ;)

28 minut temu, dexx napisał:

SpaceX, Blue Origin są silnie zmotywowane i eksploatują swoich pracowników do granic możliwości, ale za to pozwalają swoim ludziom rozwijać rzeczy które dla molochów były  niemożliwe/za ryzykowne/niepotrzebne.

Ja widzę to inaczej. Spójrz na kontrolerów lotów. Nie tylko nie przeskoczysz fizyki, ale zwłaszcza nie przeskoczysz "fizyczności" ludzi. Dla mnie to zwykły pokaz tego, co w Jankesach od zawsze siedzi (zobacz na ostatnie wydarzenia). Myślę, że to już nie te czasy, gdy na czarnym się daleko pojedzie, ale chyba nie do wszystkich to dociera. Z dobroci serca właśnie z tego powodu nie trzymam kciuków za SpaceX itd.

28 minut temu, dexx napisał:

Roskosmos to kustosz muzeum jakie pozostało po ZSRR, pompowany przez amerykanów, żeby naukowcy i technicy z ogromnym doświadczeniem zajmowali się jakąś pokojową technologią. 

Błądzisz. Zobacz ile w ostatnich latach POTĘGA światowa jak USA* zapłaciła Roskosmosowi. Nie chcę powiedzieć dosadniej, ale zapewne wiesz, że pi*sz.

* Jankesi nie bardzo utrzymują muzea. Jeśli liczysz zaś, że Putinowi w duszy gra pokojowy rozwój Rosji, to jesteś naiwniakiem czystej wody. Wybacz, ale jakąś naiwność co najmniej widzę z Twojej strony.

P.S. Na marginesie zastanawiam się, dlaczego ten art znalazł się w "Astronomia i fizyka". Mogło być w Ciekawostkach, choć osobiście posłałbym w Humanistyka. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, dexx said:

Obie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Dotykowe ekrany to nie tylko ładnie wyglądające gadżety, dzięki nim wirtualny kokpit może być obsługiwany bezpośrednio z ziemi co pozwala na dokładne testy również bez załogi. Dodatkowo pewnie mają dużo lepszą telemetrię niż soyuzy. Przy misjach transportowych będzie znów okazja do wprowadzania zmian.

O to mi dokładnie chodziło :) Komfort w największym stopniu zależy od przeciążenia, bo 1G jest lepsze niż 3G, a te niż 9G. Ale prostota kokpitu znacznie podnosi komfort obsługi i redukuje możliwość popełniania błędów przez załogę oraz upraszcza szkolenie. Jeżeli to jest aplikacja, to można zoptymalizować i layout w zależności od kontekstu i sytuacji. Przykładowo, jak akcelerometr wykryje, że nimi telepie, to apka może wyświetlić spinacz biurowy z poradą dnia i linkiem do odpowiedniej sekcji strzelania do problemów :) :lol:

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minutes ago, Astro said:

O nie, to złe słowo, dużo lepsze jest TYLKO.

Ze słowem "GŁÓWNIE" mógłbym się jeszcze zgodzić, dostarczają komercyjnie satelity więc nie tylko.

35 minutes ago, Astro said:

Myślisz, że to zaleta? Czyżbyś był piewcą realnego socjalizmu? ;)

Nie, bardziej Autorytaryzm w przypadku odpowiedniej charyzmatycznej i technicznie uzdolnionej osoby. Problem jest taki, że jak taka osoba znika, to firma popada w marazm. 

39 minutes ago, Astro said:

Błądzisz. Zobacz ile w ostatnich latach POTĘGA światowa jak USA* zapłaciła Roskosmosowi. Nie chcę powiedzieć dosadniej, ale zapewne wiesz, że pi*sz.

* Jankesi nie bardzo utrzymują muzea. Jeśli liczysz zaś, że Putinowi w duszy gra pokojowy rozwój Rosji, to jesteś naiwniakiem czystej wody. Wybacz, ale jakąś naiwność co najmniej widzę z Twojej strony.

Nie mówię o czasach rządów Putina tylko początkach Roskosmosu. Jesteś w stanie wymienić jakieś sukcesy Roskosmosu od kiedy Putin rządzi, a amerykanie stopniowo wycofali sie ze wspólnych projektów ( przy sproej zachęcie Putina)?

 

42 minutes ago, Astro said:

Gdy patrzę w dzisiejszych czasach, jak łatwo przychodzi zatopić niezatapialne systemy informatyczne, to wolę już jednak "ryzyko" przypadkowego przełączenia.

To znaczy że masz problem ze współczesnym stanem techniki. Walidacja software i hardware jest podobna. Równie dobrze może coś spierdzielić elektryk/elektronik. Tylko jak spierdzieli elektryk lub elektronik to musisz miec takiego na pokładzie, jak spierdzieli programista to moze jeszcze się uda wysłać zdalna aktulizację

 

44 minutes ago, Astro said:

Widzisz, na tym polega SUKCES. Za trzy flaszki zrobi to byle elektryk. W Teslach i Dragonach (polecam historię Tesli) czasem wyjdzie błąd jakiegoś nierozgarniętego programisty, a raczej nie błąd, co brak ogarnięcia tematu. ;)

Jak wyżej, kwestia walidacji. Elektryk też może dać d*py i zostawi klucz miedzy kablami lub mechanik wywierci dziurę tam gdzie nie trzeba. Brzmi nieprawdopodobnie ?

22 minutes ago, cyjanobakteria said:

O to mi dokładnie chodziło :) Komfort w największym stopniu zależy od przeciążenia, bo 1G jest lepsze niż 3G, a te niż 9G. Ale prostota kokpitu znacznie podnosi komfort obsługi i redukuje możliwość popełniania błędów przez załogę oraz upraszcza szkolenie. Jeżeli to jest aplikacja, to można zoptymalizować i layout w zależności od kontekstu i sytuacji. Przykładowo, jak akcelerometr wykryje, że nimi telepie, to apka może wyświetlić spinacz biurowy z poradą dnia i linkiem do odpowiedniej sekcji strzelania do problemów :) :lol:

Jest jeszce jeden bardzo duży plus. Do budowy symulatora nie potrzebujesz makiety tylko 3 ekrany dotykwe. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, dexx napisał:

dostarczają komercyjnie satelity więc nie tylko

Masz rację. Głównie satelity Starlink (firmy Elona) przez SpaceX (firmę Elona). Głównie tym myślących wk*iają.

11 minut temu, dexx napisał:

Problem jest taki, że jak taka osoba znika, to firma popada w marazm.

Zgoda, ale nie przyrównałbym Elona do Steve'a. Jabłuszko jeszcze w końcu płynie. ;)

14 minut temu, dexx napisał:

Jesteś w stanie wymienić jakieś sukcesy Roskosmosu od kiedy Putin rządzi, a amerykanie stopniowo wycofali sie ze wspólnych projektów

Wystarczy jeden: Jankesi płacili i płacą jak za zboże. :)
Nie zastanawiałeś się, dlaczego nie poszli w tańszą opcję (jak np. ISRO)? Oczywiście żart.

16 minut temu, dexx napisał:

To znaczy że masz problem ze współczesnym stanem techniki.

Może i mam, ale ogarniam "na krótko". ;)
Dla wyjaśnienia: wiesz co robią astronauci i Huston podczas startu rakiety? Modlą się, bo całą zabawą zajmuje się bardzo prosty system bez jakiegokolwiek "dotyku". ;)

18 minut temu, dexx napisał:

Tylko jak spierdzieli elektryk lub elektronik to musisz miec takiego na pokładzie, jak spierdzieli programista to moze jeszcze się uda wysłać zdalna aktulizację

Historia (np. Apollo) przekonuje mnie tylko do jednego. Do wiary w ludzi, nie w aktualizacje (informatycy to ostatnia kategoria ludzi, którym ufam ;)).

21 minut temu, dexx napisał:

Brzmi nieprawdopodobnie ?

W dzisiejszych czasach nie, skoro humanista jest specem od wszystkiego (oczywiście nie czepiam się polityki).

22 minuty temu, dexx napisał:

Jest jeszce jeden bardzo duży plus. Do budowy symulatora nie potrzebujesz makiety tylko 3 ekrany dotykwe. 

Wybacz, ale każdy na forum już co najmniej trzykrotnie poprawnie dokował. Czyli lecimy? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, dexx napisał:

Tak jak w Teslach, tak w Dragonie ekrany dotykowe dają możliwość dodawania nowych funkcji w interfejsie użytkownika bez konieczności długotrwałej walidacji sprzętu

Coś ty się uparł tych ekranów LCD. Ja mam większy w telewizorze więc nie robi to na mnie wrażenia. Co członek załogi robi na tych ekranach? Jedynie patrzy jak szpak w pi.... Jest biernym obserwatorem. Czasami coś tapnie przy transmisji live żeby pokazać że jest ważny i dzięki niemu ta łajba płynie dalej. A w praktyce masa automatów robi robotę i jest zabezpieczona żeby niechcąco gapcio coś nie włączył. 

Pełna beka. przypomina mi to reportaże np z elektrowni atomowej albo centrum sieci energetycznej. Ekrany po sufit i setka ludzi chaotycznie ruszających myszkami żeby było widać w kamerze że pracują. A mogli by pogasić monitory i iść spokojnie na szluga.

Pełna automatyka i zaawansowany software to wspaniała rzecz, ale tylko tam gdzie jest cywilizacja. W terenie pewniejsze rozwiązania to te siermiężne, manualne. Czyli w piaskach Sahary samochód który naprawisz zestawem kluczy, na długim rajdzie rowerowym jednoślad na linkach zamiast hydrauliki itd.

 

 

 

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites
58 minutes ago, tempik said:

Jest biernym obserwatorem. Czasami coś tapnie przy transmisji live żeby pokazać że jest ważny i dzięki niemu ta łajba płynie dalej.

Dokładnie tak to wyglądało. Siedzieli jak w poczekalni do dentysty :)

58 minutes ago, tempik said:

na długim rajdzie rowerowym jednoślad na linkach zamiast hydrauliki

Hydraulika w heblach, ani żadna inna, mi nigdy nie nawaliła, ani w samochodzie, ani moto, ani rowerze. Prędzej te bezprzewodowe przerzutki na baterie, których nigdy nie kupię. Przewody się powinno wymieniać profilaktycznie, uszczelki tak samo. W moto producent zaleca co 2 lata, ale ja tego nie robię. Powiedzmy raz na 10 się powinno wymienić przewody od hamulców. Częściej mi się linki zrywały, ale co prawda łatwiej naprawić.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Dokładnie tak to wyglądało. Siedzieli jak w poczekalni do dentysty :)

No ale lans i show było. Prawie jak startrek. Biała rakieta i pod kolor kombinezony, czarne gumiaki :D i 3 ekrany LCD! pewnie mają jakieś dreny do odciągania potu :)

brakowało tylko Tesli ciągniętej na lawecie, też białej

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minutes ago, tempik said:

brakowało tylko Tesli ciągniętej na lawecie, też białej

Teslami podjeżdżają przed startem. Podoba mi się to, chociaż zdaję sobie sprawę, że dużo w tym PR i marketingu. Efekty wizualne i styl się liczą, bo jesteśmy wzrokowcami. Pomijając aspekty bezpieczeństwa, nikt nie chce oglądać rozbebeszonych kabli i przełączniki pod sufit jak w sojuzie. Chociaż skomplikowana konstrukcja LHC mi się podoba. Wiadomo, to jest zaawansowana nauka i nie jest łatwo. Sprzęt musi być skomplikowany.

To co się podoba to kwestia gustu, ale wiele rzeczy oceniamy pod kątem ich możliwości. Czy myśliwce albo szybkie motocykle dobrze wyglądają? Albo nowoczesne rowery górskie czy szosowe na ramach z włókna węglowego? Liczy się to, co potrafią i dlatego się nam podobają. Co do kosmosu, filmy SF ukształtowały oczekiwania odnośnie, dajmy na to, kombinezonów. Musk przyznał, że podczas projektowania wzorowali się trochę na SF.

Edit, samo lądowanie stage 1, co jest sprawą drugorzędną w misji, wygląda świetnie B-)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde, ale awantura! :D
Nie mam  dzisiaj za dużo czasu na grzebanie w sieci i klepanie w klawiaturę, ale może warto zajrzeć np. tu (wszystkie starty, też wojskowe):
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/2018-rakietowe-podsumowanie-roku
i tu:
https://spacex.com.pl/baza-wiedzy/konkurencja
Cytat: "Niezależni eksperci zarówno z Rosji, jak i krajów zachodnich, nie są optymistami, jeśli chodzi o przyszłość rosyjskiego przemysłu kosmicznego. W kwietniu 2018 roku Dmitrij Rogozin, wiceprezydent kraju, przyznał się do porażki. Powiedział, że „udział startów [rosyjskich, dop. en]rakiet w całym rynku usług kosmicznych to tylko 4% i nie jest to warte prób wypchnięcia Muska i Chińczyków”. Był to niezwykły obrót wydarzeń, jako że jeszcze 5 lat wcześniej Rosja posiadała 50% rynku startów kosmicznych."
I luknąć też na ten wykres:
DEpo8ktUAAAJjAm.jpg?name=orig
2017 i 2018 to prognozy na podst. pierwszego półrocza 2017. Jak komuś się chce, można je sprawdzić.

SpaceX już od kilku lat nie jest tylko jedną z zabawek rąbniętego fantasty... A Roskosmos? Gdyby nie starty dla wojska, już by nie istniał, bo z tych 2-3 w roku lotów załogowych na ISS wyżyć się nie da. A i to im się kończy.
 

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naturalne jaskinie to ważne cele przyszłych misji NASA. Będą one miejscem poszukiwań dawnego oraz obecnego życia w kosmosie, a także staną się schronieniem dla ludzi, mówi Ali Agha z Team CoSTAR, który rozwija roboty wyspecjalizowane w eksploracji jaskiń. Jak wcześniej informowaliśmy, na Księżycu istnieją gigantyczne jaskinie, w których mogą powstać bazy.
      Team CoSTAR, w skład którego wchodzą specjaliści z Jet Propulsion Laboratory i California Instute of Technology to jednym z zespołów, który przygotowuje się do wzięcia udziału w tegorocznych zawodach SubT Challenge organizowanych przez DARPA (Agencja Badawcza Zaawansowanych Projektów Obronnych).
      CoSTAR wygrał ubiegłoroczną edycję SubT Urban Circuit, w ramach której roboty eksplorowały tunele stworzone przez człowieka. Teraz coś na coś trudniejszego i mniej przewidywalnego. Czas na naturalne jaskinie i tunele.
      Specjaliści z CoSTAR i ich roboty pracują w jaskiniach w Lava Beds National Monument w północnej Kalifornii. Jaskiniowa edycja Subterranean Challenge jest dla nas szczególnie interesująca, gdyż lokalizacja taka bardzo dobrze pasuje do długoterminowych planów NASA. Chce ona eksplorować jaskinie na Księżycu i Marsie, w szczególności jaskinie lawowe, które powstały w wyniku przepływu lawy. Wiemy, że takie jaskinie istnieją na innych ciałach niebieskich. Kierowany przez Jen Blank zespół z NASA prowadził już testy w jaskiniach lawowych i wybrał Lava Beds National Monument jako świetny przykład jaskiń podobnych do tych z Marsa. Miejsce to stawia przed nami bardzo zróżnicowane wyzwania. Jest tam ponad 800 jaskiń, mówi Ben Morrell z CoSTAR.
      Eksperci zwracają uwagę, że istnieje bardzo duża różnica w dostępności pomiędzy tunelami stworzonymi przez człowieka, a naturalnymi jaskiniami. Z jednej strony struktury zbudowane ludzką ręką są bardziej rozwinięte w linii pionowej, są wielopiętrowe, z wieloma poziomami, schodami, przypominają labirynt. Jaskinie natomiast charakteryzuje bardzo trudny teren, który stanowi poważne wyzwanie nawet dla ludzi. Są one trudniej dostępne, z ich eksploracją wiąże się większe ryzyko, są znacznie bardziej wymagające dla systemów unikania kolizji stosowanych w robotach.
      Agha i Morrell mówią, że jaskinie lawowe ich zaskoczyły. Okazały się znacznie trudniejsze niż sądzili. Stromizny stanowią duże wyzwanie dla robotów. Powierzchnie tych jaskiń są niezwykle przyczepne. To akurat korzystne dla robotów wyposażonych w nogi, jednak roboty na kołach miały tam poważne problemy. Przed urządzeniami stoją tam zupełnie inne wyzwania. Zamiast rozpoznawania schodów i urządzeń, co było im potrzebne w tunelach budowanych przez człowieka, muszą radzić sobie np. z nagłymi spadkami czy obniżającym się terenem.
      Miejskie tunele są dobrze rozplanowane, nachylone pod wygodnymi kątami, z odpowiednimi zakrętami, prostymi korytarzami i przejściami. Można się tam spodziewać równego podłoża, wiele rzeczy można z góry zaplanować. W przypadku jaskiń wielu rzeczy nie można przewidzieć.
      Celem SubT Challenge oraz zespołu CoSTAR jest stworzenie w pełni autonomicznych robotów do eksploracji jaskiń. I cel ten jest coraz bliżej.
      Byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy podczas jednego z naszych testów robot Spot [Boston Dynamics – red.] w pełni autonomicznie przebył całą jaskinię. Pełna autonomia to cel, nad którym pracujemy zarówno na potrzeby NASA jak i zawodów, więc pokazanie, że to możliwe jest wielkim sukcesem, mówi Morrell. Innym wielkim sukcesem było bardzo łatwe przełożenie wirtualnego środowiska, takiego jak systemy planowania, systemy operacyjne i autonomiczne na rzeczywiste zachowanie się robota, dodaje. Jak jednak przyznaje, zanotowano również porażki. Roboty wyposażone w koła miały problemy w jaskiniach lawowych. Dochodziło do zużycia podzespołów oraz poważnych awarii sprzętu. Ze względu na epidemię trudno było sobie z nimi poradzić w miejscu testów, stwierdza ekspert.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kongres USA po raz kolejny postąpił wbrew propozycjom administracji prezydenckiej i znowu zwiększył nakłady na naukę. Paradoksalnie więc za kadencji prezydenta, który chciał w finansach nauki szukać oszczędności budżetowych, finansowanie badań rosło wyjątkowo szybko. Opisywaliśmy taki rekordowy w historii USA wzrost, który miał miejsce w roku 2018. Kongres postanowił właśnie, że przyszłoroczne nakłady na naukę znowu wzrosną.
      Całość przyszłorocznych wydatków budżetu USA określono na 1,4 biliona dolarów. Wzrost nakładów na naukę – mimo iż mniejszy niż w roku 2018 – budzi wśród środowiska naukowego nadzieję, że po poprawkach kwoty te będą jeszcze większe.
      W już uchwalonym budżecie postanowiono, że Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) otrzymają o 3% więcej niż w roku ubiegłym, do Narodowej Fundacji Nauki (NSF) trafi o 2,5% więcej, na badania naukowe NASA zostanie przeznaczona kwota o 2,3% większa niż w roku ubiegłym, a wzrost budżetu naukowego Departamentu Energii wyniesie 0,4%. Mamy zatem do czynienia z 4. rokiem z rządu wzrostu budżetu naukowego.
      Gdy prezydent Trump rozpoczynał swoje rządy w 2017 roku budżet NIH wynosił 32,3 miliarda USD. Obecnie wzrósł do 42,9 miliarda. To wzrost aż o 33%. Nieco mniejszym, bo 30-procentowym, wzrostem może pochwalić się wydział naukowy Departamentu Energii. Jego przyszłoroczny budżet to 7 miliardów dolarów, podczas gdy w roku 2017 było to 5,4 miliarda. Duży wzrost finansowania odczuwała też NASA. W roku 2018 jej budżet na badania naukowe został zwiększony o 8%, w roku 2019 zwiększono go o kolejne 11%. W latach 2020 i 2021 wzrost ten spowolnił, ale NASA nie ma powodów do narzekań. Jej przyszłoroczny budżet na badania naukowe to 7,3 miliarda dolarów. Najmniej wzrósł budżet Narodowej Fundacji Nauki, która w przyszłym roku będzie miała do dyspozycji niemal 8,5 miliarda dolarów. Od początku objęcia rządów przez prezydenta Trumpa jej budżet zwiększył się „jedynie” o 14%. To i tak znacznie lepiej w porównaniu z drugą kadencją prezydenta Obamy, kiedy to budżet NSF zanotował 4-procentowy wzrost.
      W ramach najnowszego budżetu przewidziano, że NIH otrzyma 42,9 miliarda dolarów, z czego 3,1 miliarda zostanie przeznaczone na badania nad chorobą Alzheimera. Program tych badań notuje od 5-lat rekordowe wzrosty budżetu. Narodowy Instytut Raka otrzyma 6,5 miliarda USD, a na program Brain Research through Advancing Innovative Neurotechnologies przeznaczono 560 milionów dolarów, czyli o 60 milionó USD więcej niż rok temu. O 20 milionów USD zwiększono budżet na badania nad uniwersalną szczepionką na grypę. Teraz naukowcy mają do dyspozycji 220 milionów USD. Kongres zgodził się też na finansowanie nowych projektów. I tak po 10 milionów USD zostanie przeznaczonych na badania nad przedterminowymi urodzinami oraz chorobami odkleszczowymi, a 50 milionów USD trafi do specjalistów zajmujących się wykorzystaniem sztucznej inteligencji do leczenia chorób przewlekłych.
      Największy w USA sponsor nauk fizycznych, Departament Energii, otrzymał w bieżącym roku na naukę nieco ponad 7 miliardów USD. Sześć projektów badawczych DOE zanotowało niewielkie wzrosty finansowania. Na badania nad superkomputerami przeznaczono 1 miliard USD, badania chemiczne, nauk materiałowych i pokrewne mogą liczyć na 1,2 miliarda dolarów, budżet na badania biologiczne i środowiskowe to 753 miliony. Z kolei na badania nad fuzją jądrową przeznaczono 671 milionów, specjaliści od fizyki wysokich energii mogą liczyć na 1,04 miliarda, a budżet badawczy energetyki atomowej pozostał na tym samym poziomie 713 milionów USD. Ponadto DOE ma przeznaczyć nie mniej niż 475 milionów na budowę eksaskalowych superkomputerów oraz nie mniej niż 245 milionów na badania nad komputerami kwantowymi. Advanced Research Projects Agency-Energy otrzymała 427 milionów USD.
      Narodowa Fundacja Nauki, która na badania otrzymała 6,9 miliarda USD, a na działania edukacyjne 968 milionów dolarów, dostała też pewne wytyczne od Kongresu. Prawodawcy nakazali jej stworzyć plany dotyczące dalszych losów Obserwatorium w Arecibo. Przypomnijmy, że legendarny radioteleskop niedawno się zawalił. Kongresmeni chcą wiedzieć, czy NSF ma zamiar zbudować tam nowe obserwatorium, a jeśli tak, to ile będzie ono kosztowało.
      Jeśli zaś chodzi o budżet naukowy NASA to wzrósł on o 2,3%, do 7,3 miliarda USD i utrzymano w nim proporcje finansowania poszczególnych programów, jednak z pewnymi ważnymi wyjątkami. W budżecie przeznaczono 127 milionów na działania edukacyjne, mimo iż prezydent Trump chciał zlikwidować ten program. Ponadto stwierdzono, że NASA ma prawo wybrać dowolną komercyjną rakietę do misji na orbitę Europy, księżyca Jowisza. Wcześniejszy budżet przewidywał, że misja Europa Clipper wykorzysta w tym celu Space Launch System. Kongres znacząco ograniczył finansowanie projektu ponownego lądowania Amerykanów na Księżycu. Zgodnie z planami administracji prezydenta Trumpa, lądowanie takie miało mieć miejsce do roku 2024. W związku z tym Biały Dom zwrócił się o finansowanie tego projektu kwotą 3,1 miliarda USD. Kongres przyznał jedynie 850 milionów. Wszystko wskazuje więc na to, że w zaplanowanym terminie lądowanie się nie odbędzie, a administracja prezydenta Bidena będzie musiała zrewidować plany jego poprzednika.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Testy żagla słonecznego oraz badania zewnętrznych warstw atmosfery Ziemi będą dwiema misjami, które zostaną zabrane „autostopem” przy okazji misji IMAP (Interstellar Mapping and Acceleration Probe). Urządzenia typu SmallSat trafią w przestrzeń kosmiczną dzięki temu, że IMAP nie wykorzysta całych możliwości rakiety nośnej. Ich wybór to jednocześnie początek realizacji przez NASA „naukowego autostopu” o nazwie RideShare.
      Wspomniane małe misje to GLIDE (Global Lyman-alpha Imagers of the Dynamic Exosphere), w ramach której badany będzie obszar, gdzie atmosfera styka się z przestrzenią kosmiczną, oraz Solar Cruiser, misja testowa żagla słonecznego.
      Zostaną one wystrzelone wraz z IMAP w 2025 roku. Sonda IMAP zostanie umieszczona w punkcie libracyjnym L1 i stamtąd będzie badała przyspieszenie cząstek pochodzących z heliosfery oraz interakcję wiatru słonecznego z lokalnym medium. Dane będą przesyłane na Ziemię w czasie rzeczywistym i posłużą do prognozowania pogody kosmicznej.
      W ramach projektu RideShare NASA ma zamiar wykorzystywać nadmiarową moc rakiet nośnych używanych przy dużych misjach do zabierania na ich pokład mniejszych urządzeń, na przykład typu SmallSat. To zwiększy możliwości badawcze i ułatwi organizowanie niewielkich misji naukowych.
      GLIDE ma uzupełnić nasze luki w wiedzy na temat egzosfery. Dysponujemy co prawda wykonanymi w ultrafiolecie zdjęciami tego obszaru, ale wszystkie one zostały zrobione spoza egzosfery. GLIDE ma obserwować całą egzosferę, dostarczając globalnych i spójnych danych na jej temat. Badania, w jaki sposób Słońce wpływa na najbardziej zewnętrzne warstwy atmosfery, pozwolą na zrozumienie wpływu naszej gwiazdy na systemy telekomunikacyjne oraz opracowanie technik, pozwalających na uniknięcie zakłóceń ze strony Słońca. Główną badaczką misji jest Lara Waldrop z University of Illinois at Urbana-Champaign, a budżet GLIDE wynosi 75 milionów USD.
      Z kolei Solar Cruiser to typowa misja testowa nowej technologii. W jej skład wchodzi żagiel słoneczny o powierzchni 1700 m2, a celem misji będzie wykazanie przydatności tego typu urządzeń do napędzania pojazdów z wykorzystaniem promieniowania słonecznego. Odpowiedzialnym za ten projekt jest Les Johnson z Marshall Space Flight Center, a budżet misji to 65 milionów USD.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W końcu udało się przeprowadzić testowy lot Starship SN8. Lot, który zakończył się spektakularną eksplozją rakiety. Nie było to jednak zbyt wielkim zaskoczeniem. Oceniano bowiem, że szanse, iż rakieta wyląduje nietknięta wynoszą około 30%.
      Starship SN8 wystartował wczoraj o godzinie 23:45 czasu polskiego z ośrodka testowego SpaceX w pobliżu wsi Boca Chica w Teksasie. Jego celem było osiągnięcie wysokości 12,5 kilometra, wykonanie kilku skomplikowanych manewrów – w tym odwrócenie się poziomo w celu spowolnienia opadania – powrót do pozycji pionowej i pionowe lądowanie. SN8 wykonał wszystkie zadania, z wyjątkiem ostatniego. W 6 minut i 42 sekundy po starcie doszło do wielkiej eksplozji na lądowisku. Wszystko wskazuje na to, że Starship miał podczas lądowania zbyt dużą prędkość.
      Firma SpaceX uznała jednak test za sukces. Podczas lądowania ciśnienie w zbiorniku paliwowym na szczycie rakiety było zbyt niskie, przez co silniki nie wyhamowały pojazdu do odpowiedniej prędkości. Mamy jednak wszystkie dane, jakich potrzebowaliśmy. Gratulacje dla całego zespołu SpaceX, napisał na Twitterze Elon Musk. Niedługo potem dodał: Marsie, przybywamy!.
      Wczorajszy test był najbardziej skomplikowany ze wszystkich dotychczasowych testów Starship. Wcześniej pojazdy te (Starhopper, SN5 i SN6) osiągały wysokość około 150 metrów. Były prostymi konstrukcjami, wyposażonymi w jeden silnik Raptor. SN8 to znacznie bardziej skomplikowany pojazd, o większych możliwościach. Korzysta on z trzech Raptorów, wyposażony jest w klapy i nos. Wszystkie te nowe elementy spisały się na medal, zapewnił Musk. Udane wznoszenie, przełączenie na górny zbiornik, precyzyjna praca klap, które naprowadziły rakietę na lądowisko, cieszył się założyciel SpaceX.
      Pojazdy Starships mają w przyszłości latać na Księżyc, Marsa i w inne miejsca. Docelowo cały system będzie składał się dwóch zasadniczych elementów – pojazdu Starship, który w przyszłości będzie wyposażony w sześć silników Raptor oraz z olbrzymiej rakiety SuperHeavy, napędzanej około 30 silnikami. Oba elementy mają być wielokrotnego użytku, oba konstruowane są tak, by po starcie i lądowaniu były szybko gotowe do kolejnego startu.
      SpaceX chce, by Starship i SuperHeavy były wkrótce gotowe do regularnych lotów. Musi być to nieodległa perspektywa, gdyż NASA rozważa wykorzystanie Starship podczas załogowej misji na Księżyc. Elon Musk ogłosił niedawno, że SpaceX zorganizuje pierwszą załogową misję na Marsa już w roku 2026, szybko jednak dodał, że jeśli będziemy mieli szczęście, to misja taka odbędzie się już w roku 2024.
      Jeśli traktować te zapewnienia poważnie, to kolejne loty Starship muszą odbywać się często. Wiemy, że Starship SN9jest już niemal gotowa. Trwają też prace nad wersją SN10. Obie wersje będą bardzo podobne do SN8, mają jednak zawierać sporo niewielkich usprawnień. Duże zmiany przewidziane są w wersji SN15.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzisiaj o godzinie 1:27 czasu polskiego z Przylądka Canaveral na Florydzie, ze słynnego Launch Complex 39A, wystartowała misja SpaceX Crew-1. To pierwsza pełnoprawna misja załogowa SpaceX zrealizowana na zlecenie NASA. Na pokładzie kapsuły Crew Dragon znaleźli się astronauci Michael Hopkins, Victor Glover i Shannon Walker z NASA oraz Soichi Noguchi z JAXA.
      NASA dotrzymuje obietnicy danej Amerykanom i naszym międzynarodowym partnerom. We współpracy z amerykańskim prywatnym przemysłem zapewniamy bezpieczny, wiarygodny i ekonomiczny transport na Międzynarodową Stację Kosmiczną. To ważna misja dla NASA, SpaceX i JAXA, powiedział szef NASA, Jim Bridenstine.
      Kapsuła Crew Dragon o nazwie Resilience zadokuje do Międzynarodowej Stacji kosmicznej jutro około godziny 5 czasu polskiego. Astronauci pozostaną na pokładzie ISS przez pół roku.
      Jesteśmy bardzo dumni z naszej pracy. Falcon 9 wyglądał wspaniale. Dragon osiągnął idealną orbitę po około 12 minutach od startu, powiedziała Gwynne Shotwell, dyrektor SpaceX.
      Misja Crew-1 to pierwsza z sześciu załogowych misji, jakie NASA zamówiła w SpaceX w ramach swojego Commercial Crew Program. Misja już zapisała się w historii. Jest to bowiem pierwsza regularna misja wykonana na certyfikowanym przez NASA (i jakąkolwiek inną agencję kosmiczną) pojeździe prywatnej firmy, który ma posłużyć odbywaniu regularnych misji tego typu. Po raz pierwszy też na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przez dłuższy czas będzie przebywało aż 7 astronautów, co powinno zaowocować większą liczbą badań naukowych. Załoga SpaceX Crew-1 dołączy do znajdujących się obecnie na MSK Siegrieja Ryżikowa i Siergieja Kud-Swierczkowa z Roskosmosu oraz Kate Rubins z NASA.
      Podczas lotu nad Crew Dragonem czuwa centrum kontroli lotu SpaceX w Hawthorne, natomiast za przygotowanie MSK do przyjęcia Crew Dragona odpowiada centrum kontroli lotu NASA w Johnson Space Center w Houston.
      Załoga Crew-1 pozostanie na Stacji do wiosny przyszłego roku. Ich misja będzie najdłuższą misją załogową wystrzeloną dotychczas z terenu USA. Zgodnie z wymaganiami NASA kapsuła Crew Dragon może pozostać w przestrzeni kosmicznej przez co najmniej 210 dni.
      Na pokładzie kapsuły znalazło się też ponad 200 kilogramów zaopatrzenia i sprzętu naukowego. Załoga zajmie się m.in. badaniami wpływu diety na zdrowie osób przebywających w kosmosie, wpływu misji kosmicznych na mózg, badaniami roli mikrograwitacji na różne tkanki i organy organizmu itp. itd. W czasie pobytu na MSK astronauci przyjmą wiele bezzałogowych misji zaopatrzeniowych organizowanych zarówno za pomocą kapsuły Dragon SpaceX, jak i kapsuł Cygnus Northropa Gummana i CST-100 Starliner Boeinga. W międzyczasie dojdzie też do wymiany dotychczasowej załogi stacji na nową, która przyleci na pokładzie rosyjskiego Sojuza. Wiosną 2021 roku powitają zaś kolejną misję SpaceX Crew Dragon.
      Po zakończeniu Crew-1 załoga wsiądzie na pokład Crew Dragona, który automatycznie odłączy się od Stacji. Kapsuła wyląduje na wodach na wschód od Florydy lub w Zatoce Meksykańskiej.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...