Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Historyczna misja rozpoczęta. Kapsuła Dragon leci na Międzynarodową Stację Kosmiczną

Recommended Posts

Rozpoczęła się historyczna misja kapsuły załogowej Crew Dragon. Start odbył się zgodnie z planem. Równie udane były poszczególne etapy lotu. Najpierw odrzucony został pierwszy stopień rakiety, który z powodzeniem wylądował na pokładzie oczekującej nań na Atlantyku platformy. Niedługo później doszło do oddzielenia się kapsuły załogowej od drugiego stopni rakiety.

Do oddzielenia się pierwszego stopnia rakiety doszło 2 minuty 36 sekund po starcie. Osiem sekund później pracę rozpoczął silnik drugiego stopnia. W tym czasie pierwszy stopień opadał w kierunku Ziemi i 8 minut 52 sekundy po starcie na krótko uruchomił silniki hamujące. Pół minuty później zobaczyliśmy, że pierwszy stopień z powodzeniem wylądował na platformie. Wiadomość ta wyraźnie ucieszyła załogę Crew Dragona. W 12. minucie po starcie kapsuła załogowa oddzieliła się od drugiego stopnia rakiety i rozpoczęła samodzielną podróż w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Podróż ta potrwa 19 godzin.

Kolejny ważny etap podróży nastąpił 49 minut i 6 sekund po starcie, gdy po sprawdzeniu silników manewrowych zostały one uruchomione, by dopasować orbitę Dragona do orbity Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Za dziewięć godzin rozpocznie się cała seria manewrów, dzięki którym w ciągu kolejnych 6 godzin Dragon zbliży się do MSK.

Jutro około godziny 15:02 czasu polskiego kapsuła zbliży się do 400-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół Stacji. Aby w nią wlecieć musi uzyskać zgodę z kontroli misji. Jeśli zgoda taka zostanie wydana, około 10 minut później kapsuła podleci do Waypoint Zero znajdującego się 400 metrów pod ISS. Minie kolejnych 25 minut zanim kapsuła znajdzie się w Waypoint 1 w odległości 220 metrów i rozpocznie dopasowywanie swojej pozycji do modułu dokującego stacji. Stanie się to około godziny 15:37 czasu polskiego. Mniej więcej o godzinie 16:13 załoga powinna dostać ostateczną zgodę na dokowanie. Pięć minut później Dragon powinien znaleźć się w Waypoint 2, punkcie znajdującym się zaledwie 20 metrów od stacji. Tam poczeka przez 5 minut. O godzinie 16:28 kapsuła powinna zadokować do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Przeprowadzenie udanego startu oznacza, że po raz pierwszy od 9 lat z terenu USA wystartowała załogowa misja kosmiczna. Oznacza też ponowne odzyskanie przez USA zdolności do samodzielnej organizacji załogowych lotów kosmicznych. To niezwykle ważny moment dla całego przemysłu kosmicznego, gdyż po raz pierwszy w historii prywatna firma wyniosła ludzi w kosmos we własnym pojeździe i przy użyciu własnej rakiety.

Sukces misji oznacza, że SpaceX uzyska licencję na kosmiczne loty załogowe. To z kolei doda jej wiarygodności i firma Muska będzie mogła liczyć na kolejne zlecenia zarówno ze strony NASA, prywatnego przemysłu kosmicznego i – co bardzo prawdopodobne – agencji kosmicznych innych państw. Przemysł kosmiczny wchodzi w zupełnie nową fazę rozwoju. Tym bardziej, że na przyszły rok zapowiadany jest lot konkurencji SpaceX, czyli kapsuły Starliner firmy Boeing. Zatem od przyszłego roku możemy mieć na rynku dwie prywatne firmy oferujące załogowe loty kosmiczne.

Najbardziej stracić może na tym rosyjski Roskosmos, który obecnie nie tylko wozi astronautów NASA, ale z jego usług korzystają też inne państwa. NASA z pewnością przestanie korzystać z usług Roskosmosu w takim zakresie jak obecnie, a biorąc pod uwagę fakt, że SpaceX ma zamiar zaoferować swoje usługi znacznie taniej, można spodziewać się, że Roskosmos straci wielu klientów. To zaś powinno wymusić na Rosji zreformowanie swojej agencji kosmicznej.

Przypominamy, że teraz każdy może spróbować swoich sił na symulatorze dokowania Dragona do ISS.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

SpaceX ma zamiar zaoferować swoje usługi znacznie taniej, można spodziewać się, że Roskosmos straci wielu klientów

Straci klientów, albo będą musieli obniżyć ceny. Tak czy inaczej kasy pewnie będą mieli mniej. Z drugiej strony niższe ceny mogą spowodować, że klientów przybędzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

To zaś powinno wymusić na Rosji zreformowanie swojej agencji kosmicznej.

Aha. Na pewno Rogozin przedstawi kolejną makietę:

857c8d61bbe1f3f44c536999bb6b82d8bac13242

 

Spójrzcie na minę Putina: - tam na stole stoi zimna wódeczka, a ja muszę słuchać obietnic tego klauna. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błądząc dzisiaj po sieci gdzieś tam trafiłem na artykuł o przekrętach w "Roskosmosie". Nawet mi się go czytać nie chciało, bo sprawa jest znana od lat.

A co do obrazka - czubek modelu tej większej rakiety chyba z uchwytu chińskiej wiertarki zrobili, z wiertłem (tak na oko) 5 mm :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Kiedyś czytałem o wałkach przy budowie nowego kosmodromu. Nie pamiętam szczegółów, ale zdaje się, że obiekt jeszcze nie powstał i rozkradziono co najmniej 15% środków. Wszędzie przekręty. Prezes spółki miał być aresztowany, ale popełnił samobójstwo. Nie wykluczone, że go ktoś zachęcił.

Mniej pieniędzy dla Roskosmosu to być może mniej w kasie na wojskowych, którzy mogą omyłkowo przeoczyć słupki graniczne w trakcie pobytu na wczasach.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Kiedyś czytałem o wałkach przy budowie nowego kosmodromu. Nie pamiętam szczegółów, ale zdaje się, że obiekt jeszcze nie powstał i rozkradziono co najmniej 15% środków. Wszędzie przekręty.

Ale dlaczego to zdziwienie? Przecież byliśmy z towarzyszami w tym samym bloku. A ten system wymusza "kombinowanie" żeby jakoś żyć. Jeśli ktoś jest za młody żeby pamiętać to może sobie zapuścić którąś z kultowych polskich komedii, to nie fikcja to wręcz filmy dokumentalne :)

11 godzin temu, ex nihilo napisał:

A co do obrazka - czubek modelu tej większej rakiety chyba z uchwytu chińskiej wiertarki zrobili, z wiertłem (tak na oko) 5 mm :D

śmiejesz się z makiety? obejrzyj sobie dokładnie dokowanie SpaceX Crew Dragon. Ja przyjrzałem się detalom i tak: otwory na sworznie do dołączenia odkształcone!, nierówno obrobione, z ostrymi krawędziami!, z krzywymi spawami dookoła!. Poszycie? niesymetrycznie rozmieszczone nity!, jakieś rysy,bruzdy, masakra! jakbym nie oglądał tego na oficjalnym kanale NASA to rękę dałbym sobie uciąć że to jakiś model z plasteliny zrobiony przez nastolatka.

A co do Roskosmos to wiadomo, jadą od dawna na sukcesach minionej epoki, ale to sprzęt sprawdzony  i nie ustępujący w niczym nowinką z USA czy Chin. Do tego wydaje mi się że to nadal najtańsza opcja. przynajmniej taka by była jeśli Rosja byłaby normalnym krajem gdzie księgowy z zapisów księgowych może podać rzeczywiste koszty materiałów,obsługi, paliwa itd.

 

 

  • Upvote (+1) 1
  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 hours ago, tempik said:

ale to sprzęt sprawdzony  i nie ustępujący w niczym nowinką z USA czy Chin.

Serio ? Pewnie również uważasz że nokia 3210 nie ustępuje niczym iPhonowi.

1. Dragon poprawia znacząco komfort astronautów, co nie jest bez znaczenia dla planowanych lotów turystycznych.

2. Mimo porównywalnej kubatury Soyuz podczas powrotu na Ziemię odrzuca większą cześć, co istotne to odrzuca również bardzo dużo oprzyrządowania potrzebnego do dokowania. Dragon również odrzuca cześć ale to "tylko" panele słoneczne, zbiorniki paliwa dla systemu ratunkowego oraz tzw trunk, czyli przestrzeń na oprzyrządowanie które nie musi być przechowywane w ciśnieniowej kabinie. 

image.thumb.png.79df5a203f5d4549b3b594de18bc0565.png

3. Rakietowy System Ratunkowy ( launch abort system) w dragonie działa również na orbicie, pozwalając szybko de-orbitować kapsułę w razie potrzeby. 

4 . Dragon po powrocie może być powtórnie używany. Obecnie przewidywane jest tylko użycie w transporcie zaopatrzenia, ale wynika to głównie ze "świeżości" projektu i słusznie zachowawczego podejścia do tematu. 

Soyuz a to ma przewagę jeśli chodzi o czas zadokowania do ISS. Może pozostawać 6 miesięcy, a dragon tylko 4, ponieważ cieńka atmosfera na wysokości 400km degraduje panele słoneczne. 

Podobnie systyacja wygląda w porównaniu Soyuz vs Starliner. 

 

2 hours ago, tempik said:

Do tego wydaje mi się że to nadal najtańsza opcja.

Nawet uwzględniając niższe koszty pracy w Rosji, Falcon 9 w połączeniu z Dragonem jest tańszy, i nawet gdyby udało się Roskosmosowi  zejść z ceną lotu poniżej SpaceX, to ci drudzy mogą przeczuć cześć kosztów na kolejną misję która wykorzysta tego samego dragona i ten sam booster.

Śmieszy mnie pompa jaką NASA zrobiła wokół tej misji, ale nie można umniejszać tym nowym pojazdom, bo faktycznie mają potencjał do przyspieszenia trochę "podboju kosmosu".

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.06.2020 o 10:38, dexx napisał:

Serio ? Pewnie również uważasz że nokia 3210 nie ustępuje niczym iPhonowi.

To chyba Ty optujesz za tą używaną,styraną nokią 3210. Bierzesz taki używany, osmolony, poddany dużym naprężeniom sprzęt i tracisz więcej czasu na diagnozę czy to się jeszcze nada, niż wytoczenie, zespawanie itd. nowego, niezardzewiałego egzemplarza. tym bardziej że linia produkcyjna już jest i nie ma co cerować używanych skarpetek.

NASA już  wielorazowość testowała na wahadłowcach, tanio nie było, a  prześwietlenie, sprawdzenie okablowania i milion innych części trwało pół roku.

W dniu 1.06.2020 o 10:38, dexx napisał:

1. Dragon poprawia znacząco komfort astronautów, co nie jest bez znaczenia dla planowanych lotów turystycznych.

komfort i kolor lakieru podobnie jak w pojazdach naziemnych ma niewielki wpływ na zwiększenie szansy na sukces przemieszczenia się z punktu A do B. Ale fakt w Rosji nigdy nie zwracano uwagi na te kwestie i wszystko produkuje się jakieś takie siermiężne.

W dniu 1.06.2020 o 10:38, dexx napisał:

Nawet uwzględniając niższe koszty pracy w Rosji, Falcon 9 w połączeniu z Dragonem jest tańszy, i nawet gdyby udało się Roskosmosowi  zejść z ceną lotu poniżej SpaceX, to ci drudzy mogą przeczuć cześć kosztów na kolejną misję która wykorzysta tego samego dragona i ten sam booster.

Można tylko gdybać, z obu stron to nadal duża polityka więc prawdziwych kosztów raczej nie poznamy.

 

 

 

z chęcią bym poznał jakieś kalkulacje kosztów rakiet SpaceX, a szczególnie koszty doprowadzenia takiego członu z odzysku do używalności. I koszt paliwa potrzebnego do wyniesienia na orbitę paliwa potrzebnego do późniejszego hamowania + koszt owego paliwa do hamowania :) pewnie będzie tego kilka ton(paliwo do hamowania). A wyniesienie na orbitę kilku ton to jakieś kilka mln dolarów? czy coś źle liczę?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Elon powiedział że koszt paliwa w F9 to ok. 200k $ wiec nawet koszt pełny baku jest śmiesznie niski do kosztów rakiety. Celem SpaceX jest, żeby możliwe było używanie ponownie boosteró w czasie poniżej 48h czyli przy minimalnej inspekcji. Obecnie koszty są wysokie bo się uczą, chociaż  niedawno jednej rakiety  Block 4 nie odzyskiwali ponieważ im się nie opłacało, czyli materiału do analizy maja pod dostatkiem.  

Wyniesienie nową rakietą 22 ton na niska orbitę to 55mln $.

2 hours ago, tempik said:

komfort i kolor lakieru podobnie jak w pojazdach naziemnych ma niewielki wpływ na zwiększenie szansy na sukces przemieszczenia się z punktu A do B. Ale fakt w Rosji nigdy nie zwracano uwagi na te kwestie i wszystko produkuje się jakieś takie siermiężne.

Przemysł kosmiczny musi powoli odchodzić od takiego myślenia, bo obniżając koszty wynoszenia ładunków coraz bardziej zbliżają się do lotów turystycznych na większą skalę. 

2 hours ago, tempik said:

Można tylko gdybać, z obu stron to nadal duża polityka więc prawdziwych kosztów raczej nie poznamy.

Jak wyżej, komercyjne i turystyczne wykorzystanie szybko weryfikuje politykę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minutes ago, dexx said:

Elon powiedział że koszt paliwa w F9 to ok. 200k $ wiec nawet koszt pełny baku jest śmiesznie niski do kosztów rakiety.

Właśnie na szybko policzyłem. Koszt paliwa jet pomijalny w porównaniu z kosztem pojazdu i silników. Poniżej podałem orientacyjne obliczenie dla Falcon 9, gdyby kupowali normalnie jak olej opałowy. F9 zużywa 25000 galonów kerozyny (stage 1) i 4600 (stage 2), przeliczone na litry w aktualnej cenie i w cenie przed obsuwą na rynkach. Pomijam cenę skroplonego O2, których cen nie znam i nie chce mi się szukać.

(25000 + 4600) * 3.78 * 0.40
44755.20

(25000 + 4600) * 3.78 * 0.72
80559.36

Aktualnie można zatankować Falcon 9 za 45k EUR + koszt O2.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, dexx napisał:

Celem SpaceX jest, żeby możliwe było używanie ponownie boosteró w czasie poniżej 48h czyli przy minimalnej inspekcji.

Piękny cel, ale jakby co, to potem są znacznie dłuższe, kosztowniejsze i bardziej upierdliwe inspekcje. Na "szczęście" NASA ma w tym doświadczenie, przykładowo:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg/1280px-Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg

4 godziny temu, dexx napisał:

Dragon poprawia znacząco komfort astronautów, co nie jest bez znaczenia dla planowanych lotów turystycznych.

Nie wiem czy wiesz, ale żaden (rozsądny) właściciel dobrego sportowego wozu nie oczekuje miękkiego zawieszenia. :)
Oczywiście dla myślących inaczej przemysł też ma ofertę, ale ze sportowym wozem raczej niewiele ma to wspólnego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Astro said:

Nie wiem czy wiesz, ale żaden (rozsądny) właściciel dobrego sportowego wozu nie oczekuje miękkiego zawieszenia.

Wnętrze kabiny Dragona wygląda schludnie. Kilka płaskich ekranów i wszystko białe. Bardziej jak z filmu SF niż pojazdy z poprzedniej epoki z kokpitami zawalonymi pod sufit przełącznikami. Komfort głównie zależy od przeciążenia, więc to się akurat mocno nie zmieni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Wnętrze kabiny Dragona wygląda schludnie.

Możliwe, ale chyba nie złapałeś o co mi chodzi... Dla mnie schludnie jest, jak siadam na wygodnym kibelku, w dużej łazience i (najważniejsze!) gówno spada w dół. ;)

Wiem oczywiście, że przemysł turystyczny coś wymyśli. Ot guziczek, który na chwilę rozszczelnia kibelek od dołu*. Doznania na całe życie.
* dół oczywiście rozumiany jako kierunek, gdzie zwykle gówno pada.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Astro said:

Piękny cel, ale jakby co, to potem są znacznie dłuższe, kosztowniejsze i bardziej upierdliwe inspekcje. Na "szczęście" NASA ma w tym doświadczenie, przykładowo:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg/1280px-Grid_with_Columbia's_Debris_-_GPN-2003-00081.jpg

 

14 minutes ago, cyjanobakteria said:

Wnętrze kabiny Dragona wygląda schludnie. Kilka płaskich ekranów i wszystko białe. Bardziej jak z filmu SF niż pojazdy z poprzedniej epoki z kokpitami zawalonymi pod sufit przełącznikami. Komfort głównie zależy od przeciążenia, więc to się akurat mocno nie zmieni.

Obie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Dotykowe ekrany to nie tylko ładnie wyglądające gadżety, dzięki nim wirtualny kokpit może być obsługiwany bezpośrednio z ziemi co pozwala na dokładne testy również bez załogi. Dodatkowo pewnie mają dużo lepszą telemetrię niż soyuzy. Przy misjach transportowych będzie znów okazja do wprowadzania zmian.  

Dużym problemem systemów transportujących ludzi jest zamrożenie rozwoju, a moim zdaniem największym atutem Space X była właśnie możliwość. Boeing jak widać jest za dużym molochem żeby sprawnie wprowadzać zmiany w projektach, a Roskosmos ...  "no przecież lata".

Tak jak w przypadku "propulsive landing" boostera, tak i w przypadku dragona różne rozwiązania są wprowadzane nie dlatego, że są konieczne tylko dlatego, że rozwijanie tej technologi przyda się do przyszłych misji, bo oni mają cały czas na horyzoncie Marsa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, dexx napisał:

Dotykowe ekrany to nie tylko ładnie wyglądające gadżety, dzięki nim wirtualny kokpit może być obsługiwany bezpośrednio z ziemi co pozwala na dokładne testy również bez załogi.

Aaa, że Huston zdalnym palcem dotknie? Zawsze mógł (o ile mógł, bo chyba nie będziemy wchodzić w skończoną jednak propagację sygnałów - zwłaszcza gdy na Marsa ;)) o ile np. pulpit nie był w cieniu Księżyca. To TYLKO gadżety - pod publikę i napalonych (bogatych) "turystów". Dla mnie może wyglądać to jak kawał pilnikiem ciętego metalu, bo najważniejszy jest nie wygląd, nie "dotyk"; mam nadzieję, że rozumiesz.

20 minut temu, dexx napisał:

Dużym problemem systemów transportujących ludzi jest zamrożenie rozwoju, a moim zdaniem największym atutem Space X była właśnie możliwość.

Zamrożenie? Przecież od lat Jankesi gonią zwyczajnie Roskosmos... Historia lubi się powtarzać? Szczerze życzę im tego, ale wiem, że za bardzo balansują "na krawędzi".

22 minuty temu, dexx napisał:

Boeing jak widać jest za dużym molochem żeby sprawnie wprowadzać zmiany w projektach, a Roskosmos ...  "no przecież lata".

Boeing według mnie to trochę poważniejsza firma, może dlatego traci. Roskosmos "jakoś lata"? No lata, ale liczy się statystyka (szczególnie wypadków ŚMIERTELNYCH :)). Daj SpaceX trochę przestrzeni, niech wyrobi choć ćwierć tego, co Roskosmos, wtedy może się pokajam.

26 minut temu, dexx napisał:

tylko dlatego, że rozwijanie tej technologi przyda się do przyszłych misji, bo oni mają cały czas na horyzoncie Marsa

Wiesz, ja WIEM że nie dożyję wsadzenia chorągiewki na Marsie przez Jankesa, ale przekonany jestem, że też nie dożyjesz (wątpię, czy Twoim wnukom się to uda). Bo w ogóle, to pytanie fundamentalne: PO KIEGO?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
25 minutes ago, Astro said:

Aaa, że Huston zdalnym palcem dotknie? Zawsze mógł (o ile mógł, bo chyba nie będziemy wchodzić w skończoną jednak propagację sygnałów - zwłaszcza gdy na Marsa ;)) o ile np. pulpit nie był w cieniu Księżyca. To TYLKO gadżety - pod publikę i napalonych (bogatych) "turystów". Dla mnie może wyglądać to jak kawał pilnikiem ciętego metalu, bo najważniejszy jest nie wygląd, nie "dotyk"; mam nadzieję, że rozumiesz.

Nie do końca, nie wiem jak wygląda to obecnie w sojuzie ale w promie kosmicznym musiała być załoga. Jak nie masz w pełni cyfrowego pulpitu, to do sterowania zdalnego najczyściej trzeba dodać dodatkowe przekaźniki które swoje ważą, do tego przyciski które można przypadkowo przełączyć.

edycja{

Tak jak w Teslach, tak w Dragonie ekrany dotykowe dają możliwość dodawania nowych funkcji w interfejsie użytkownika bez konieczności długotrwałej walidacji sprzętu. Jeśli chciałbyś dostosować Soyuza do lotu wokół księżyca połowa przycisków i przełączników nie będzie miała sensu, bo jest przydatna tylko podczas manewrów podczas lotów do i z ISS

}

 

Space X prosperuje w bardzo dużej części dzięki NASA, ale ma uproszczony system decyzyjny i skonsolidowaną produkcję. NASA celowo rozproszyła produkcję części do Saturna 5 jak i Promu kosmicznego,  tak aby zahaczyła ona o jak największą ilość stanów / senatorów bo wtedy trudniej uciąć dotacje. Boeinga i ULA  zabija biurokracja, zależność polityczna i motywacja ludzi. Nawet jeśli złapią talenty to szybko nauczą ich filozofii pracy bez presji, bo jak nie ten projekt to inny się trafi. SpaceX, Blue Origin są silnie zmotywowane i eksploatują swoich pracowników do granic możliwości, ale za to pozwalają swoim ludziom rozwijać rzeczy które dla molochów były  niemożliwe/za ryzykowne/niepotrzebne.

25 minutes ago, Astro said:

Daj SpaceX trochę przestrzeni, niech wyrobi choć ćwierć tego, co Roskosmos, wtedy może się pokajam.

Roskosmos to kustosz muzeum jakie pozostało po ZSRR, pompowany przez amerykanów, żeby naukowcy i technicy z ogromnym doświadczeniem zajmowali się jakąś pokojową technologią. 

 

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
28 minut temu, dexx napisał:

Nie do końca, nie wiem jak wygląda to obecnie w sojuzie ale w promie kosmicznym musiała być załoga.

Kwestia iluś tak kabelków, nic więcej.

28 minut temu, dexx napisał:

ak nie masz w pełni cyfrowego pulpitu, to do sterowania zdalnego najczyściej trzeba dodać dodatkowe przekaźniki które swoje ważą, do tego przyciski które można przypadkowo przełączyć.

Gdy patrzę w dzisiejszych czasach, jak łatwo przychodzi zatopić niezatapialne systemy informatyczne, to wolę już jednak "ryzyko" przypadkowego przełączenia.

28 minut temu, dexx napisał:

Tak jak w Teslach, tak w Dragonie ekrany dotykowe dają możliwość dodawania nowych funkcji w interfejsie użytkownika bez konieczności długotrwałej walidacji sprzętu. Jeśli chciałbyś dostosować Soyuza do lotu wokół księżyca połowa przycisków i przełączników nie będzie miała sensu, bo jest przydatna tylko podczas manewrów podczas lotów do i z ISS

Widzisz, na tym polega SUKCES. Za trzy flaszki zrobi to byle elektryk. W Teslach i Dragonach (polecam historię Tesli) czasem wyjdzie błąd jakiegoś nierozgarniętego programisty, a raczej nie błąd, co brak ogarnięcia tematu. ;)

28 minut temu, dexx napisał:

Space X prosperuje w bardzo dużej części dzięki NASA

O nie, to złe słowo, dużo lepsze jest TYLKO.

28 minut temu, dexx napisał:

ale ma uproszczony system decyzyjny i skonsolidowaną produkcję

Myślisz, że to zaleta? Czyżbyś był piewcą realnego socjalizmu? ;)

28 minut temu, dexx napisał:

SpaceX, Blue Origin są silnie zmotywowane i eksploatują swoich pracowników do granic możliwości, ale za to pozwalają swoim ludziom rozwijać rzeczy które dla molochów były  niemożliwe/za ryzykowne/niepotrzebne.

Ja widzę to inaczej. Spójrz na kontrolerów lotów. Nie tylko nie przeskoczysz fizyki, ale zwłaszcza nie przeskoczysz "fizyczności" ludzi. Dla mnie to zwykły pokaz tego, co w Jankesach od zawsze siedzi (zobacz na ostatnie wydarzenia). Myślę, że to już nie te czasy, gdy na czarnym się daleko pojedzie, ale chyba nie do wszystkich to dociera. Z dobroci serca właśnie z tego powodu nie trzymam kciuków za SpaceX itd.

28 minut temu, dexx napisał:

Roskosmos to kustosz muzeum jakie pozostało po ZSRR, pompowany przez amerykanów, żeby naukowcy i technicy z ogromnym doświadczeniem zajmowali się jakąś pokojową technologią. 

Błądzisz. Zobacz ile w ostatnich latach POTĘGA światowa jak USA* zapłaciła Roskosmosowi. Nie chcę powiedzieć dosadniej, ale zapewne wiesz, że pi*sz.

* Jankesi nie bardzo utrzymują muzea. Jeśli liczysz zaś, że Putinowi w duszy gra pokojowy rozwój Rosji, to jesteś naiwniakiem czystej wody. Wybacz, ale jakąś naiwność co najmniej widzę z Twojej strony.

P.S. Na marginesie zastanawiam się, dlaczego ten art znalazł się w "Astronomia i fizyka". Mogło być w Ciekawostkach, choć osobiście posłałbym w Humanistyka. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
1 hour ago, dexx said:

Obie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Dotykowe ekrany to nie tylko ładnie wyglądające gadżety, dzięki nim wirtualny kokpit może być obsługiwany bezpośrednio z ziemi co pozwala na dokładne testy również bez załogi. Dodatkowo pewnie mają dużo lepszą telemetrię niż soyuzy. Przy misjach transportowych będzie znów okazja do wprowadzania zmian.

O to mi dokładnie chodziło :) Komfort w największym stopniu zależy od przeciążenia, bo 1G jest lepsze niż 3G, a te niż 9G. Ale prostota kokpitu znacznie podnosi komfort obsługi i redukuje możliwość popełniania błędów przez załogę oraz upraszcza szkolenie. Jeżeli to jest aplikacja, to można zoptymalizować i layout w zależności od kontekstu i sytuacji. Przykładowo, jak akcelerometr wykryje, że nimi telepie, to apka może wyświetlić spinacz biurowy z poradą dnia i linkiem do odpowiedniej sekcji strzelania do problemów :) :lol:

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minutes ago, Astro said:

O nie, to złe słowo, dużo lepsze jest TYLKO.

Ze słowem "GŁÓWNIE" mógłbym się jeszcze zgodzić, dostarczają komercyjnie satelity więc nie tylko.

35 minutes ago, Astro said:

Myślisz, że to zaleta? Czyżbyś był piewcą realnego socjalizmu? ;)

Nie, bardziej Autorytaryzm w przypadku odpowiedniej charyzmatycznej i technicznie uzdolnionej osoby. Problem jest taki, że jak taka osoba znika, to firma popada w marazm. 

39 minutes ago, Astro said:

Błądzisz. Zobacz ile w ostatnich latach POTĘGA światowa jak USA* zapłaciła Roskosmosowi. Nie chcę powiedzieć dosadniej, ale zapewne wiesz, że pi*sz.

* Jankesi nie bardzo utrzymują muzea. Jeśli liczysz zaś, że Putinowi w duszy gra pokojowy rozwój Rosji, to jesteś naiwniakiem czystej wody. Wybacz, ale jakąś naiwność co najmniej widzę z Twojej strony.

Nie mówię o czasach rządów Putina tylko początkach Roskosmosu. Jesteś w stanie wymienić jakieś sukcesy Roskosmosu od kiedy Putin rządzi, a amerykanie stopniowo wycofali sie ze wspólnych projektów ( przy sproej zachęcie Putina)?

 

42 minutes ago, Astro said:

Gdy patrzę w dzisiejszych czasach, jak łatwo przychodzi zatopić niezatapialne systemy informatyczne, to wolę już jednak "ryzyko" przypadkowego przełączenia.

To znaczy że masz problem ze współczesnym stanem techniki. Walidacja software i hardware jest podobna. Równie dobrze może coś spierdzielić elektryk/elektronik. Tylko jak spierdzieli elektryk lub elektronik to musisz miec takiego na pokładzie, jak spierdzieli programista to moze jeszcze się uda wysłać zdalna aktulizację

 

44 minutes ago, Astro said:

Widzisz, na tym polega SUKCES. Za trzy flaszki zrobi to byle elektryk. W Teslach i Dragonach (polecam historię Tesli) czasem wyjdzie błąd jakiegoś nierozgarniętego programisty, a raczej nie błąd, co brak ogarnięcia tematu. ;)

Jak wyżej, kwestia walidacji. Elektryk też może dać d*py i zostawi klucz miedzy kablami lub mechanik wywierci dziurę tam gdzie nie trzeba. Brzmi nieprawdopodobnie ?

22 minutes ago, cyjanobakteria said:

O to mi dokładnie chodziło :) Komfort w największym stopniu zależy od przeciążenia, bo 1G jest lepsze niż 3G, a te niż 9G. Ale prostota kokpitu znacznie podnosi komfort obsługi i redukuje możliwość popełniania błędów przez załogę oraz upraszcza szkolenie. Jeżeli to jest aplikacja, to można zoptymalizować i layout w zależności od kontekstu i sytuacji. Przykładowo, jak akcelerometr wykryje, że nimi telepie, to apka może wyświetlić spinacz biurowy z poradą dnia i linkiem do odpowiedniej sekcji strzelania do problemów :) :lol:

Jest jeszce jeden bardzo duży plus. Do budowy symulatora nie potrzebujesz makiety tylko 3 ekrany dotykwe. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, dexx napisał:

dostarczają komercyjnie satelity więc nie tylko

Masz rację. Głównie satelity Starlink (firmy Elona) przez SpaceX (firmę Elona). Głównie tym myślących wk*iają.

11 minut temu, dexx napisał:

Problem jest taki, że jak taka osoba znika, to firma popada w marazm.

Zgoda, ale nie przyrównałbym Elona do Steve'a. Jabłuszko jeszcze w końcu płynie. ;)

14 minut temu, dexx napisał:

Jesteś w stanie wymienić jakieś sukcesy Roskosmosu od kiedy Putin rządzi, a amerykanie stopniowo wycofali sie ze wspólnych projektów

Wystarczy jeden: Jankesi płacili i płacą jak za zboże. :)
Nie zastanawiałeś się, dlaczego nie poszli w tańszą opcję (jak np. ISRO)? Oczywiście żart.

16 minut temu, dexx napisał:

To znaczy że masz problem ze współczesnym stanem techniki.

Może i mam, ale ogarniam "na krótko". ;)
Dla wyjaśnienia: wiesz co robią astronauci i Huston podczas startu rakiety? Modlą się, bo całą zabawą zajmuje się bardzo prosty system bez jakiegokolwiek "dotyku". ;)

18 minut temu, dexx napisał:

Tylko jak spierdzieli elektryk lub elektronik to musisz miec takiego na pokładzie, jak spierdzieli programista to moze jeszcze się uda wysłać zdalna aktulizację

Historia (np. Apollo) przekonuje mnie tylko do jednego. Do wiary w ludzi, nie w aktualizacje (informatycy to ostatnia kategoria ludzi, którym ufam ;)).

21 minut temu, dexx napisał:

Brzmi nieprawdopodobnie ?

W dzisiejszych czasach nie, skoro humanista jest specem od wszystkiego (oczywiście nie czepiam się polityki).

22 minuty temu, dexx napisał:

Jest jeszce jeden bardzo duży plus. Do budowy symulatora nie potrzebujesz makiety tylko 3 ekrany dotykwe. 

Wybacz, ale każdy na forum już co najmniej trzykrotnie poprawnie dokował. Czyli lecimy? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, dexx napisał:

Tak jak w Teslach, tak w Dragonie ekrany dotykowe dają możliwość dodawania nowych funkcji w interfejsie użytkownika bez konieczności długotrwałej walidacji sprzętu

Coś ty się uparł tych ekranów LCD. Ja mam większy w telewizorze więc nie robi to na mnie wrażenia. Co członek załogi robi na tych ekranach? Jedynie patrzy jak szpak w pi.... Jest biernym obserwatorem. Czasami coś tapnie przy transmisji live żeby pokazać że jest ważny i dzięki niemu ta łajba płynie dalej. A w praktyce masa automatów robi robotę i jest zabezpieczona żeby niechcąco gapcio coś nie włączył. 

Pełna beka. przypomina mi to reportaże np z elektrowni atomowej albo centrum sieci energetycznej. Ekrany po sufit i setka ludzi chaotycznie ruszających myszkami żeby było widać w kamerze że pracują. A mogli by pogasić monitory i iść spokojnie na szluga.

Pełna automatyka i zaawansowany software to wspaniała rzecz, ale tylko tam gdzie jest cywilizacja. W terenie pewniejsze rozwiązania to te siermiężne, manualne. Czyli w piaskach Sahary samochód który naprawisz zestawem kluczy, na długim rajdzie rowerowym jednoślad na linkach zamiast hydrauliki itd.

 

 

 

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
58 minutes ago, tempik said:

Jest biernym obserwatorem. Czasami coś tapnie przy transmisji live żeby pokazać że jest ważny i dzięki niemu ta łajba płynie dalej.

Dokładnie tak to wyglądało. Siedzieli jak w poczekalni do dentysty :)

58 minutes ago, tempik said:

na długim rajdzie rowerowym jednoślad na linkach zamiast hydrauliki

Hydraulika w heblach, ani żadna inna, mi nigdy nie nawaliła, ani w samochodzie, ani moto, ani rowerze. Prędzej te bezprzewodowe przerzutki na baterie, których nigdy nie kupię. Przewody się powinno wymieniać profilaktycznie, uszczelki tak samo. W moto producent zaleca co 2 lata, ale ja tego nie robię. Powiedzmy raz na 10 się powinno wymienić przewody od hamulców. Częściej mi się linki zrywały, ale co prawda łatwiej naprawić.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Dokładnie tak to wyglądało. Siedzieli jak w poczekalni do dentysty :)

No ale lans i show było. Prawie jak startrek. Biała rakieta i pod kolor kombinezony, czarne gumiaki :D i 3 ekrany LCD! pewnie mają jakieś dreny do odciągania potu :)

brakowało tylko Tesli ciągniętej na lawecie, też białej

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
32 minutes ago, tempik said:

brakowało tylko Tesli ciągniętej na lawecie, też białej

Teslami podjeżdżają przed startem. Podoba mi się to, chociaż zdaję sobie sprawę, że dużo w tym PR i marketingu. Efekty wizualne i styl się liczą, bo jesteśmy wzrokowcami. Pomijając aspekty bezpieczeństwa, nikt nie chce oglądać rozbebeszonych kabli i przełączniki pod sufit jak w sojuzie. Chociaż skomplikowana konstrukcja LHC mi się podoba. Wiadomo, to jest zaawansowana nauka i nie jest łatwo. Sprzęt musi być skomplikowany.

To co się podoba to kwestia gustu, ale wiele rzeczy oceniamy pod kątem ich możliwości. Czy myśliwce albo szybkie motocykle dobrze wyglądają? Albo nowoczesne rowery górskie czy szosowe na ramach z włókna węglowego? Liczy się to, co potrafią i dlatego się nam podobają. Co do kosmosu, filmy SF ukształtowały oczekiwania odnośnie, dajmy na to, kombinezonów. Musk przyznał, że podczas projektowania wzorowali się trochę na SF.

Edit, samo lądowanie stage 1, co jest sprawą drugorzędną w misji, wygląda świetnie B-)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Kurde, ale awantura! :D
Nie mam  dzisiaj za dużo czasu na grzebanie w sieci i klepanie w klawiaturę, ale może warto zajrzeć np. tu (wszystkie starty, też wojskowe):
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/2018-rakietowe-podsumowanie-roku
i tu:
https://spacex.com.pl/baza-wiedzy/konkurencja
Cytat: "Niezależni eksperci zarówno z Rosji, jak i krajów zachodnich, nie są optymistami, jeśli chodzi o przyszłość rosyjskiego przemysłu kosmicznego. W kwietniu 2018 roku Dmitrij Rogozin, wiceprezydent kraju, przyznał się do porażki. Powiedział, że „udział startów [rosyjskich, dop. en]rakiet w całym rynku usług kosmicznych to tylko 4% i nie jest to warte prób wypchnięcia Muska i Chińczyków”. Był to niezwykły obrót wydarzeń, jako że jeszcze 5 lat wcześniej Rosja posiadała 50% rynku startów kosmicznych."
I luknąć też na ten wykres:
DEpo8ktUAAAJjAm.jpg?name=orig
2017 i 2018 to prognozy na podst. pierwszego półrocza 2017. Jak komuś się chce, można je sprawdzić.

SpaceX już od kilku lat nie jest tylko jedną z zabawek rąbniętego fantasty... A Roskosmos? Gdyby nie starty dla wojska, już by nie istniał, bo z tych 2-3 w roku lotów załogowych na ISS wyżyć się nie da. A i to im się kończy.
 

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sonda OSIRIS-REx pobrała tak dużo próbek z asteroidy Bennu, że zgromadzony materiał uniemożliwia zamknięcie pojemnika i próbki uciekają w przestrzeń kosmiczną. Główny naukowiec misji, Dante Lauretta poinformował, że do pojemnika trafiło znacznie więcej materiału, niż się spodziewano. Próbnik, znajdujący się na końcu robotycznego ramienia, które dotknęło asteroidy, zagłębił się w jej powierzchnię bardziej niż przewidywano i z taką siłą, że zassał materiał, który zgromadził się również na krawędziach, uniemożliwiając zamknięcie.
      Naukowcy oceniają, że próbnik wdarł się na 48 centymetrów wgłąb Bennu. Padliśmy ofiarą własnego sukcesu, mówi Lauretta. Naukowiec poinformował, że kontrola misji nie może zrobić nic, by oczyścić próbnik i zapobiec dalszemu wydostawaniu się próbek. Jedyne, co pozostaje, to jak najszybciej przenieść próbki do kontenera, w którym mają wrócić na Ziemię.
      Przypomnijmy, że OSIRIS-REx to pierwsza misja NASA, której celem jest pobranie próbek bezpośrednio z asteroidy. Zgodnie z planem sonda miała z pomocą robotycznego ramienia dotknąć asteroidy, wystrzelić w kierunku jego powierzchni sprężony azot, a wzbity w ten sposób materiał miał trafić do specjalnego pojemnika, stamtąd zaś do kontenera, w którym zostanie wysłany na Ziemię. Zakładano, że zebrane zostanie co najmniej 60 gramów materiału, a weryfikacja, czy rzeczywiście udało się go pozyskać, miała odbyć się dwuetapowo. Najpierw za pomocą kamery kontrola misji miała zobaczyć, czy materiał jest w pojemniku. Następnie OSIRIS-REx miał wykonać obrót wokół własnej osi, co pozwoliłoby na określenie wagi zebranego materiału.
      Teraz wiadomo, w pojemniku są setki gramów próbek. I pojawił się problem, bo pojemnik się nie zamyka, a próbki z niego wylatują. W związku z tym zdecydowano, że materiał zostanie przeniesiony do kapsuły w której trafi na Ziemię już we wtorek. Czyli znacznie wcześniej niż zakładał plan misji. Najważniejszy jest teraz czas, mówi Thomas Zurbuchen, dyrektor NASA ds. misji naukowych.
      Misja OSIRIS-REx to pierwsza misja NASA, w ramach której pobrane z asteroidy próbki mają zostać przywiezione na Ziemię. Jako cel wybrano asteroidę Bennu, gdyż składa się on z materiałów bogatych w węgiel i naukowcy sądzą, że znajduje się tam najstarszy materiał, z którego powstał Układ Słoneczny. Jego zdobycie i przeanalizowanie pozwoli lepiej zrozumieć jak powstał Układ Słoneczny i życie na Ziemi.
      Samo dotknięcie asteroidy przez robotyczne ramię sondy było dużym sukcesem. Operację udało się wykonać z dokładnością do 1 metra. Jednak gdy dwa dni później naukowcy przyjrzeli się zdjęciom z sondy ze zdumieniem zobaczyli chmurę materiału z Bennu krążącą wokół sondy i od niej odlatującą. Lauretta mówi, że po zablokowaniu robotycznego ramienia sytuację udało się ustabilizować, jednak nie wiadomo, jak wiele materiału zostało utracone.
      Niezależnie od tego, ile materiału udało się zebrać, OSIRIS-REx pozostanie w pobliżu Bennu aż do marca. Marzec to – biorąc pod uwagę względną pozycję Ziemi i Bennu – najbliższy możliwy termin, w którym sonda może rozpocząć powrót. Próbki trafią na Ziemię w 2023 roku.
      W związku z niemożnością zamknięcia próbnika nie będziemy wiedzieli, ile materiału udało się zebrać. Manewr obrotu wokół własnej osi został odwołany w obawie przed utratą tego, co zebrano. Musimy poczekać, aż próbki wrócą na Ziemię. Dopiero wtedy się przekonamy, ile mamy. Jak się domyślacie, jest to dla nas trudne. Dobra wiadomość jest taka, że mamy bardzo dużo materiału, mówi Lauretta.
      Pierwszymi, którym udało się przywieźć na Ziemię próbki z asteroidy, są Japończycy. Wystrzelona w 2003 rok sonda Hayabusa pobrała z asteroidy Itokawa mniej niż 1 gram materiału, który trafił na Ziemię w 2010 roku. Druga podobna misja właśnie się kończy. Na 6 grudnia bieżącego roku zaplanowano powrót próbnika z sondy Hayabusa2. Wystrzelono ją w 2014 roku, by pobrała próbki z asteroidy Ryugu. Na Ziemię wróci 100 miligramów próbek.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przed dwoma laty firma SpaceX wystrzeliła w przestrzeń kosmiczną samochód Tesla Roadster z manekinem imieniem Starman na pokładzie. Pojazd właśnie minął Marsa w najbliższej odległości, z jakim przyszło mu spotkać się z Czerwoną Planetą.
      Starman rozpoczął swoją podróż 6 lutego 2018 roku w ramach testowego startu rakiety Falcon Heavy. Podczas testowych lotów nowe rakiety są sztucznie obciążane, jednak są to zwykle bardziej typowe ładunki. Elon Musk postanowił zaś wystrzelić w przestrzeń kosmiczną czerwony sportowy samochód. Teraz górny stopień rakiety wraz z samochodem wykonuje swoje drugie okrążenie wokół Słońca.
      Jonathan McDowell, astrofizyk z Uniwersytetu Harvarda, który w swoim wolnym czasie śledzi obiekty znajdujące się w przestrzeni kosmicznej, poinformował, że 7 października Starman minął Marsa w odległości 7,4 miliona kilometrów. To ok. 20-krotnie dalej niż odległość między Ziemią a Księżycem.
      Oczywiście samochodu ze Starmanem na pokładzie nie można zobaczyć. Jednak orbitę takich obiektów można z łatwością wyliczyć. Dlatego też McDowell dokładnie wiedział, kiedy obiekt minął Marsa i w jakiej odległości.
      Górny stopień Falcona Heavy z umocowaną doń Teslą znajuje się na asymetrycznej orbicie, której aphelium znajduje się poza orbitą Marsa, w odległości 1,66 jednostek astronomicznych od Słońca, a peryhelium jest w odległości 0,99 j.a.
      Jak poinformował McDowell, podczas wcześniejszej orbity wokół Słońca Tesla ze Starmanem przekroczyła orbitę Marsa w momencie, gdy Czerwona Planeta była dość daleko. Teraz znajdowała się stosunkowo blisko, jednak nie na tyle blisko, by Starman odczuł jej wpływ grawitacyjny.
      Mimo, że Tesli nie jesteśmy w stanie zobaczyć, to jednak możemy przypuszczać, że pojazd i Starman są w coraz gorszym stanie. Promieniowanie słoneczne niekorzystne wpłynęło na wszelkie materiały, jak farba, skórzane siedzenia, opony i inne, rozrywając łączące je wiązania węgla. Bez ochrony ze strony ziemskiej atmosfery plastik czy włókno węglowe zaczęło się rozpadać. Za kilkadziesiąt lub kilkaset lat z pojazdu pozostanie aluminiowa rama i najbardziej wytrzymałe elementy szklane.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA rozpoczęła odliczanie do momentu lądowania pojazdu OSIRIS-REx na asteroidzie Bennu. Za trzy tygodnie sonda na kilka sekund wyląduje na Bennu, pobierze próbki skał i pyłu, które następnie przywiezie na Ziemię.
      Pierwszą próbę pobrania próbek wyznaczono na 20 października. OSIRIS-REx ma wylądować wówczas w miejscu nazwanym Nighitngale, To skalisty obszar o średnicy 16 metrów, który znajduje się w północnej części asteroidy. Robotyczne ramię ma pobrać stamtąd fragmenty Bennu. Nightingale wybrano dlatego, że zawiera ono największą ilość drobnego materiału. Jest ono otoczone skałami wielkości budynków. Sam OSIRIS-REx jest rozmiarów dużego samochodu dostawczego. Lądowanie odbędzie się zatem w odległości kilku metrów od wielkich skał.
      Cała sekwencja pobierania próbek potrwa 4,5 godziny. Najpierw OSIRIS-REx opuści bezpieczną orbitę znajdującą się na wysokości 770 metrów nad asteroidą. Przez około 4 godziny będzie powoli opuszczał się na wysokość 125 metrów nad Bennu. Następnie odpalone zostaną silniki manewrowe, które ustabilizują jego pozycję i odpowiednio dopasują prędkość. Około 11 minut później pojazd powinien znaleźć się na wysokości 54 metrów. Silniki zostaną uruchomione po raz drugi, spowalniając sondę i ustawiając ją tak, by w momencie lądowania pozycja pojazdu była precyzyjnie dobrana do pozycji obracającej się asteroidy.
      OSIRIS-REx ma pozostać na powierzchni Bennu krócej niż 16 sekund. Zaraz po lądowaniu otwarty zostanie jeden z pojemników ze sprężonym azotem. Gaz ma spowodować wzbicie się w powietrze materiału z powierzchni Bennu. Materiał ten zostanie zebrany przez pojazd. Po wykonaniu zadania OSIRIS-REx uruchomi silniki i oddali się na bezpieczną odległość od Bennu.
      Jako, że Bennu znajduje się w odległości około 334 milionów kilometrów od Ziemi, bezpośrednie sterowanie OSIRIS-REx jest niemożliwe. Sygnał z sondy biegnie na Ziemię około 18,5 minuty. Dlatego też cała operacja zostanie przerowadzona automatycznie. Wcześniej sonda nawiąże kontakt z Ziemią i będzie oczekiwała na zgodę na rozpoczęcie operacji.
      OSIRIS-REx ma zebrać co najmniej 60 gramów materiału. Będzie to największa ilość próbek przywieziona na Ziemię od czasu programu Apollo. Zanim jednak pojazd wróci na Ziemię, trzeba będzie upewnić się, że materiał rzeczywiście został pobrany. Zostanie to sprawdzone dwukrotnie. Najpierw, 22 października, na Ziemię zostanie przesłane zdjęcie ramienia, które ma zebrać próbki. Dwa dni później OSIRIS-REx przeprowadzi manewr, polegający na obrocie wokół własnej osi, dzięki czemu określona zostanie masa zebranego materiału. Jeśli potwierdzi się, że zebrano zakładaną ilość próbek, zostaną one umieszczone w Sample Return Capsule, w której trafią na Ziemię. Jeśli okaże się, że materiału jest zbyt mało, podjęta zostanie kolejna próba jego zebrania. W takim wypadku OSIRIS-REx – nie wcześniej niż w styczniu 2021 – wyląduje w miejscu zapasowym nazwanym Osprey i wykorzysta tam dwa pozostałe pojemniki ze sprężonym azotem.
      Pojazd ma pożegnać się z Bennu z 2021 roku, a próbki mają wylądować na Ziemi 24 września 2023 roku.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA ujawniła, że powrót człowieka na Księżyc, zaplanowany na rok 2024, będzie kosztował 28 miliardów dolarów, z czego 16 miliardów to koszt księżycowego lądownika. Budżet musi zostać jeszcze zatwierdzony przez Kongres. Jeśli parlamentarzyści wyrażą zgodę, to kwota 28 miliardów USD zostanie rozpisana w budżecie na lata 2021–2025.
      Administrator NASA, Jim Bridenstine, przyznał w telefonicznym wywiadzie z dziennikarzami, że największym ryzykiem są tutaj kwestie polityczne. Za niecałe 2 miesiące w USA odbędą się zarówno wybory prezydenckie  jak i do Kongresu. Jako, że powrót USA na Księżyc to jedno z priorytetowych zadań, jakie przed NASA postawił prezydent Trump, można spodziewać się ostrych sporów wokół projektu i jego budżetu.
      Jim Bridenstine powiedział, że jeśli Kongres zatwierdzi pierwszą transzę wydatków w kwocie 3,2 miliarda dolarów, to NASA będzie w stanie przeprowadzić lądowanie w 2024 roku. Żeby było jasne, wybieramy się na Biegun Południowy. To bezdyskusyjne, stwierdził Bridenstine, odnosząc się do pogłosek, jakoby miejsce lądowania było podobne, jak podczas misji Apollo, kiedy to ludzi wysyłano na księżycowy równik.
      Obecnie NASA rozważa trzy propozycje budowy księżycowego lądownika. Jeden z nich rozwijany jest przez firmę Jeffa Bezosa Blue Origin, we współpracy z Lockheedem Martinem, Northropem Grummanem oraz Draperem. Jedną propozycję złożyła SpaceX i jedną firma Dynetics.
      Pierwszy, bezzałogowy lot w ramach programu Artemis, Artemis I został zaplanowany na listopad 2021. Wówczas to wystartuje rakieta SLS z kapsułą Orion. Misja Artemis II odbędzie się w roku 2023. Wówczas to astronauci okrążą Księżyc, ale nie będą lądowali. Na Srebrnym Globie wyląduje Artemis III. Astronauci pozostaną na Księżycu przez tydzień. W tym czasie opuszczą lądownik 2 do 5 razy. Badania, które przeprowadzą, będą całkowicie różne od tego, co robiono wcześniej. Musimy pamiętać, że w epoce Apollo sądziliśmy, że Księżyc jest suchy jak pieprz. Teraz wiemy, że jest tam pełno lodu i wiemy, że znajduje się on na Biegunie Południowym, dodaje Bridenstine.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Elon Musk poinformował, że w przyszłym tygodniu odbędzie się lot testowy rakiety SN8. Pojazd ma wznieść się na wysokość 18 300 metrów, a następnie bezpiecznie wylądować. SN8 to rakieta z rodziny Starships, która w przyszłości ma zawieźć astronautów na Księżyc i Marsa. Wcześniejsze wersje, SN5 i SN6, z powodzeniem osiągnęły wysokość 150 metrów i bezpiecznie wylądowały. Teraz przed rakietą postawiono znacznie trudniejsze zadanie.
      Testy SN5 oraz SN6 miały na celu sprawdzenie ich struktury. Obie wystartowały z Boca Chica w Teksasie i obie były napędzane pojedynczym silnikiem Raptor. Z kolei rakieta SN7 została celowo zniszczona, by zbadać granice jej wytrzymałości.
      SN8 będzie napędzana trzema silnikami Raptor i ma osiągnąć znacznie większą wysokość niż poprzednicy. Przyszłotygodniowy test będzie pierwszym, w którym trzy Raptory mają działaś jak pojedyncza jednostka napędowa.
      SN8 wystartuje po przejściu testów naziemnych. W przeciwieństwie do poprzedniczek rakieta zostanie wyposażona w klapy ułatwiające sterowanie oraz nos, w którym w przyszłości będzie można umieszczać ładunki lub astronautów. Ponadto, jak zauważył Musk, SN8 będzie już w znacznym stopniu przypominała ostateczną architekturę rakiety.
      W czasie kontrolowanego lądowania silniki zostaną na chwilę wyłączone, rakieta obróci się poziomo, by spowolnić opadanie, później zaś silniki zostaną włączone, by ustawić ją pionowo i spowolnić ostateczne lądowanie.
      Musk twierdzi, że w przyszłości rakiety z rodziny Starships mają być w stanie zabrać 100 osób lub 100 ton ładunku na Księżyc. Jednak docelowo mają zawieźć ludzi i ładunki na Marsa oraz wrócić.
       


      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...