Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Rzym'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 17 results

  1. Podczas prac prowadzonych przez firmę ACEA na zewnątrz stacji metra Piramide w Rzymie odkryto 3 szkielety z czasów starożytnego Rzymu. Pierwszy, męski, znaleziono 20 września (choć szczątki nie uległy mumifikacji, lokalne media szybko zaczęły je nazywać Piramidową Mumią). Na kolejne 2 szkielety, kobiety i dziecka, natknięto się 10 dni później - 30 września. Po pierwszym znalezisku miejsce odgrodzono i wezwano archeologów. Wg specjalistów z Nadzoru Archeologicznego Rzymu, możliwe, że mamy do czynienia z 3-osobową rodziną. Szczątki dziecka ułożono przy udzie kobiety, a to sugestia, że mogła być jego matką. Szczątki otaczały gwoździe, co oznacza, że pochowano je w trumnie. Z czasem drewno zbutwiało i zachowały się tylko metalowe elementy. Badania (w tym datowanie) wszystkich trzech szkieletów trwają. Prawdopodobnie zmarłych pochowano na terenie starożytnej nekropolii, zlokalizowanej wzdłuż prowadzącej nad morze via Ostiense. « powrót do artykułu
  2. Włoski minister kultury Alberto Bonisoli zablokował budowę dużej restauracji McDonald's w pobliżu Term Karakalli, najlepiej zachowanych rzymskich term. Lokal miał mieć powierzchnię 800 m2. Minister poinformował o swojej decyzji na Facebooku. Już wcześniej wyrażałem mój sprzeciw [...]. Informuję, że Ministerstwo [oficjalnie] uchyliło pozwolenie [wydane przez radę okręgu Municipio I w Rzymie]. Budowie zdecydowanie przeciwstawiał się Ratusz. Mer Rzymu Virginia Raggi, która zareagowała na doniesienia lokalnych mediów, cały czas podkreślała, że cuda Wiecznego Miasta powinny być chronione, a hamburgery serwowane w strefie archeologicznej z kompleksem łaźni z III w. n.e. kompletnie się w tę strategię nie wpisują. Warto przypomnieć, że w 1986 r. intelektualiści i celebryci walczyli przeciwko otwarciu 1. włoskiego McDonalda na Piazza di Spagna (jednym z protestujących był słynny projektant mody Valentino). Nazywali to obrazą dla tradycyjnej kultury kulinarnej. Ostatecznie lokal został jednak otwarty. McDonald w pobliżu Term Karakalli miał mieć powierzchnię 800 m2 i oferować 250 miejsc siedzących (poza restauracją planowano również kawiarnię). Byłe centrum ogrodnicze, które wybrano na jego lokalizację, leży między Termami a Murem Aureliana. Kilkaset metrów dalej znajdują się Koloseum i Circus Maximus. Zgodnie z danymi ze strony statista.com, z 578 lokalami w zeszłym roku Włochy znalazły się na 4. miejscu listy krajów Unii Europejskiej z największą liczbą restauracji McDonalda. Wyprzedziły je tylko Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Wkrótce kolejny punkt McDonalda powstanie w okolicach Panteonu, okrągłej świątyni na Polu Marsowym. « powrót do artykułu
  3. W 2017 roku z pozostałościach po rzymskiej willi w pobliżu Chedworth, jednej z największych tego typu budowli na terenie Wielkiej Brytanii, znaleziono fragment szkła. Mały ozdobiony kawałek zielonego szkła natychmiast zwrócił uwagę naukowców. Czegoś podobnego nigdy wcześniej w Wielkiej Brytanii nie znaleziono. Teraz, po dwóch latach badań, eksperci jednoznacznie orzekli, że znaleziony fragment pochodził z flakonika w kształcie ryby, w którym przechowywano egzotyczne perfumy. Flakonik został wyprodukowany na wybrzeżu Morza Czarnego. Sam fakt, że mieszkańcy willi byli w stanie kupić i sprowadzić luksusowy przedmiot z takiej odległości pokazuje, iż musieli być ludźmi bogatymi i wpływowymi. Fakt, że to jedyne takie znalezisko w Wielkiej Brytanii pokazuje, jak ważna była Chedworth Roman Villa, mówi Nancy Grace, archeolog z National Trust. Jej mieszkańcy mieli kontakty z najdalszymi regionami Imperium Rzymskiego. Pierwszym ekspertem, który badał zn aleziony fragment, była zmarła przed dwoma miesiącami profesor Jennifer Price, archeolog specjalizująca się w rzymskim szkle. Poprosiła ona o pomoc ekspertów z całego świata. W końcu Price odkryła, że badany fragment pochodzi z butelki przechowywanej w Corning Museum of Glass w Nowym Jorku. Znamy jeszcze tylko jeden przykład podobnego flakonika w kształcie ryby pochodzącego z czasów rzymskich. Został on znaleziony na Krymie w grobie z II wieku. Flakoniki wykonano niespotykaną techniką, z ozdobami nałożonymi na wierzch niebiesko-zielonej powierzchni tak, by tworzyły żółte i białe łuski. Otwarte usta ryby służyły za otwór flakonika. Pierwszą próbę podboju Wysp Brytyjskich podjęli Rzymianie za Juliusza Cezara w 55 roku przed Chrystusem. Później się wycofali i przez 100 lat nie próbowali wkraczać z wojskiem na wyspy, jednak ich wpływy rosły dzięki handlowi i polityce. Kolejne rzymskie siły pojawiły się na wyspach dopiero w 43 roku naszej ery, gdy wylądowało tam 40 000 legionistów prowadzonych przez Aulusa Plautiusa. Wkrótce z dodatkowymi siłami przybył sam cesarz Klaudiusz. Cesarz mianował Plautiusa namiestnikiem Brytanii. W roku 47 rzymianie założyli Londinium (Londyn), ogłosili Brytanię rzymską prowincją i zaczęli rozwijać sieć dróg. W latach 75–77 podbito ostatnie plemiona stawiające opór. Brytania w coraz większym stopniu stawała się rzymska. W roku 122 rozpoczęła się budowa Muru Hadriana, który miał oddzielać rzymską Brytanię od szkockich plemion. W 142 roku rozpoczyna się budowa mniej znanego Muru Antonina, położonego o 160 kilometrów na północ od Muru Hadriana. Wał ten porzucono zaledwie 8 lat po jego ukończeniu, gdy legiony rzymskie na stałe wycofały się za Mur Hadriana. Z formalny koniec rzymskiej władzy administracyjnej i wojskowej nad Brytanią uznaje się rok 410, kiedy to cesarz Honoriusz odmówił udzielenia pomocy i zapewnienia ochrony wojskowej rzymskim osadnikom na Wyspach. « powrót do artykułu
  4. Pracując w centrum Rzymu, w okolicach Forum Romanum, archeolodzy natknęli się na świetnie zachowaną marmurową głowę Dionizosa. Należała ona do dużej figury. Specjaliści odkryli ją, kopiąc przy pozostałościach średniowiecznego muru. Archeolodzy prowadzili wykopaliska dużej późnośredniowiecznej ściany, gdy dostrzegli ukrytą w ziemi głowę z białego marmuru - podano w komunikacie prasowym Parku Archeologicznego Koloseum, który obejmuje również Forum Romanum. Była wbudowana w ścianę. Jak to się często w średniowieczu zdarzało, wykorzystano ją w ramach recyklingu jako materiał konstrukcyjny. Po wydobyciu z ziemi pokazała się w całej swojej krasie. Twarz jest dopracowana, młoda i kobieca. Wszystko to sprawiło, że zaczęliśmy uważać, że mamy do czynienia z przedstawieniem Dionizosa. Claudio Parisi Presicce, dyrektor rzymskich muzeów archeologicznych, sądzi, że głowa datuje się na I w p.n.e-II w. n.e. Wydrążone oczodoły, w których znajdowały się zapewne szkiełka lub drogocenne kamienie, datują znalezisko na pierwsze stulecia Cesarstwa Rzymskiego. Ponieważ oczyszczanie się jeszcze nie zakończyło, nie widać całej powierzchni rzeźby. Podejrzewamy jednak, że przy linii włosów zachowały się resztki oryginalnego koloru. Po zakończeniu prac konserwatorskich głowa trafi na wystawę. « powrót do artykułu
  5. Nowe badania rdzeni lodowców z Mont Blanc wykazały, że działalność górnicza starożytnych Rzymian co najmniej 10-krotnie zwiększyła koncentrację ołowiu w powietrzu. Rzymianie zanieczyszczali powietrze bardziej i na dłużej, niż dotychczas przypuszczano. Rzymianie byli pierwszą europejską cywilizacją, która na masową skalę pozyskiwała ołów potrzebny im do produkcji rur wodociągowych i przedmiotów codziennego użytku oraz srebro, z którego bito monety. Zanieczyszczali przy tym powietrze samym ołowiem oraz równie toksycznym antymonem. W głębokich partiach rdzeni lodowych pozyskanych z Mont Blanc zachowały się zapisy dwóch dużych skoków zanieczyszczeń. Jeden miał miejsce w III wieku przed Chrystusem, a kolejny w drugim wieku naszej ery. To pierwsze badania starożytnego zanieczyszczenia powietrza prowadzone na lodowych rdzeniach alpejskich. Pozwalają nam one lepiej ocenić wpływ rzymskiej emisji na Europę oraz porównać jej skalę z zanieczyszczeniami ołowiem z silników spalinowych z lat 1950–1985, mówi współautor badań, Michel Legrand z Universite Grenoble Alpes. Alpejski lód dowodzi, że emisja ołowiu w starożytności aż 10-krotnie zwiększyła stężenie ołowiu w  powietrzu. Dla porównania, użycie benzyny ołowiowej zwiększyło to stężenie od 50 do 100 razy. Innymi słowy, zanieczyszczenia generowane przez Rzymian były od 5 do 10 razy mniejsze niż zanieczyszczenia powodowane przez benzynę ołowiową. Jednak były one emitowane znacznie dłużej, przez wiele wieków, a nie przez 30 lat w czasie których używano benzyny ołowiowej, dodaje Legrand. Najnowsze badania to kolejny już dowód na to, że zanieczyszczenia przemysłowe na dużą skalę znacznie wyprzedzają rewolucję przemysłową. Tego typu badania są o tyle istotne, że obecnie istniejące normy określają akceptowalne poziomy zanieczyszczeń ołowiem wykorzystując jako punkt odniesienia stan sprzed rewolucji przemysłowej. Zanieczyszczenia są generowane przez człowieka od bardzo dawna i punkt odniesienia, o którym sądziliśmy, że jest poziomem naturalnym, wcale takim nie jest. Wszystkie normy zanieczyszczeń bazujące na założeniu naturalnego stanu sprzed epoki preindustrialnej są nieprawidłowe, mówi Alex More, historyk klimatu z Uniwersytetu Harvarda. W szczycie swojej potęgi Rzym wydobywał ołów w wielu miejscach Europy. Produkcja tego metalu załamała się po rozpadzie imperium w V wieku i równie dużo ołowiu zaczęto wytwarzać dopiero 1300 lat później, w czasie rewolucji przemysłowej. Już wcześniej prowadzono badania nad rzymskimi zanieczyszczeniami powietrza analizując w tym celu rdzenie lodowe z Grenlandii. Odkryto w nich fascynującą szczegółową historię rzymskiego górnictwa. Jednak, jako że Grenlandia położona jest daleko od Europy, naukowcy nie byli pewni, jaki był poziom zanieczyszczenia ołowiem w samej Europie. Wcześniej prowadzono badania rdzeni lodowych pod kątem zanieczyszczeń ołowiem, ale sprawdzano inne okresy, nie czasy Imperium Romanum. Na przykład z badań z roku 2017 dowiadujemy się, że w czasie pandemii Czarnej Śmierci w latach 1349–1353 wydobycie ołowiu spadło niemal do zera. Najnowsze badania dają wgląd w zanieczyszczenia ołowiem w od epoki brązu sprzed 5000 lat po wczesne średniowiecze. Wykazały one, że Rzymianie zanieczyszczali tym metalem Europę od około 350 roku przed naszą erą do 175 roku po Chrystusie. W tym czasie doszło do dwóch skoków poziomu zanieczyszczeń, gdy koncentracja ołowiu w atmosferze była ponad 10-krotnie większa niż naturalna. Pierwszy skok miał miejsce około 250 roku przed Chrystusem, a drugi w roku 120. Zjawiska takie są skorelowane z historią Rzymu. Do roku 250 p.n.e. republika rzymska objęła swoim zasięgiem cały Półwysep Apeniński, a za cesarza Trajana (98–117) Cesarstwo Rzymskie osiągnęło szczyt swojego rozwoju terytorialnego. Pomiędzy tymi dwoma skokami zanieczyszczeń produkcja ołowiu spadała, jednak nigdy do poziomu sprzed ekspansji Rzymu. Naukowcy z Grenoble jako pierwsi zbadali też stężenie antymonu i stwierdzili, że było ono 6-krotnie wyższe niż wcześniej. Antymon jest obok arsenu, miedzi, srebra i złota powszechnym towarzyszem rud ołowiu. Ostatecznym celem jest zbadanie wpływ człowieka na atmosferę na przestrzeni wielu tysiącleci. Już teraz wiemy, że jest to obraz bardziej złożony, niż sądziliśmy, mówi More. « powrót do artykułu
  6. Rzymska policja poszukuje 2 anglojęzycznych turystów, którzy w zeszłą niedzielę (19 sierpnia) wykąpali się w bieliźnie w fontannie Ołtarza Ojczyzny. Jeden z mężczyzn ściągnął ostatecznie bokserki, śmiejąc się do kamery. Z odpowiednim komentarzem wideo zostało opublikowane na blogu Roma Fa Schifo. Zachowanie turystów wywołało falę oburzenia. Włoski wicepremier Matteo Salvini napisał na Twitterze, że będzie wiedział, jak nauczyć czegoś tych idiotów, gdy zostaną złapani i że Włochy nie są ich domową łazienką. Wiceburmistrz Rzymu Luca Bergamo powiedział, że potępia takie zachowanie i że obraża ono wszystkich nas, pamięć naszego kraju i poległych, którym dedykowano pomnik. Ołtarz Ojczyzny jest inaczej nazywany pomnikiem Wiktora Emanuela II. W 1921 r. stał się on także Grobem Nieznanego Żołnierza. Miejscowa policja podkreśla, że incydent był nielegalny i obraźliwy. Wiceburmistrz dodaje, że mężczyznom wymierzona zostanie maksymalna przewidziana w takich okolicznościach kara. « powrót do artykułu
  7. Ludzie zatruwają środowisko naturalne od tysięcy lat. Robili to również Rzymianie, którzy parali się metalurgią, pozyskując np. srebro czy ołów z rud. Ich piece zanieczyszczały atmosferę, zanieczyszczenia były przenoszone na duże odległości i trafiały na Grenlandię, gdzie odkładały się w kolejnych warstwach lodu. Teraz naukowcy odkryli, że poszczególne warstwy zanieczyszczeń bardzo dobrze odpowiadają różnym wydarzeniom z historii starożytnemu Rzymu. Widać w nich np. wojny prowadzone przez Juliusza Cezara. Dennis Kehoe z Tulane University, który specjalizuje się w prawie i historii gospodarczej starożytnego Rzymu mówi, że szczegóły dotyczące historii ekonomicznej, jakie można wyczytać z warstw grenlandzkiego lodu, są „zadziwiające”. Szczególnie zaskoczyło go to, jak bardzo poziom zanieczyszczenia poszczególnych warstw ołowiem odpowiada temu, co wiadomo o historii rozwoju rzymskiej gospodarki, z jej wzlotami i upadkami. Rzymianie przez znaczną część swojej historii posługiwali się srebrnym pieniądzem, potrzebowali więc srebra, które pozyskiwali z rud. To historia wzrostu i upadku systemu monetarnego opartego na srebrze. Ceny były wyrażane w srebrze, więc potrzebowali srebra, mówi Kehoe. O tym, że Rzymianie zanieczyszczali środowisko ołowiem wiadomo od lat 90. ubiegłego wieku. Uzyskane na Grenlandii wyniki zostały później potwierdzone badaniami z bagien w Hiszpanii, Szkocji i na Wyspach Owczych. Wówczas jednak nie wiadomo było, w jaki sposób zmieniał się poziom zanieczyszczeń z roku na rok. Tak szczegółowe badania przeprowadził teraz Andrew Wilson, archeolog z Uniwersytetu w Oksfordzie i ekspert od historii Rzymu, który poprosił o pomoc ekspertów zajmujących się badaniami rdzeni lodowych. Naukowcy szczegółowo zbadali rdzeń lodowy o długości 400 metrów, którego lód przyrastał w latach 1100 przed Chrystusem do 800 po Chrystusie. Naukowcy powoli roztapiali rdzeń z obu stron i szczegółowo analizowali wodę. W ten sposób dla każdego roku uzyskali około 12 pomiarów. Uczeni musieli wziąć też pod uwagę fakt, że nie wszystkie zanieczyszczenia ołowiem pochodziły z wytopu srebra. Część to pozostałości po erupcjach wulkanów, część to ołów naturalnie występujący w naniesionym pyle. Wynikiem badań jest szczegółowa historia 1900 lat zanieczyszczania Grenlandii przez rzymski ołów. Wyniki badań zostały opublikowane w najnowszym numerze PNAS. Dowiadujemy się z nich, że największe zanieczyszczenie miało miejsce w czasie, gdy Imperium Rzymskie przeżywało swój największy rozkwit, czyli w I wieku naszej ery. Wówczas było ono sześciokrotnie większe niż w XI wieku p.n.e. Jednak po zarazie Antoninów (165 – 180 n.e.), podczas której prawdopodobnie miliony osób zmarły na ospę lub odrę przywleczoną przez wracające z Bliskiego Wschodu legiony, doszło do potężnego kryzysu. Objawił się on m.in. spadkiem zanieczyszczeń do poziomu sprzed powstania Rzymu. Zanieczyszczenia pozostały na tak niskim poziomie przez kolejne 500 lat. Wahania w poziomie ołowiu są widoczne również i wcześniej. Do gwałtownych skoków doszło podczas wojen na terenie dzisiejszej Hiszpanii, w której istniały kopalnie srebra. W ciągu ostatnich kilku wieku przed Chrystusem widoczny jest wyraźny wzrost poziomu zanieczyszczeń. Naukowcy, bazując na wzorcach przepływu powietrza w atmosferze, uważają, że zanieczyszczenia ołowiem, które w szczytowym okresie sięgnęły na Grenlandii mniej niż milionową część grama na metr kwadratowy, pochodziły głównie z zachodniej części Imperium. Jak zauważa historyk Kevin Butcher z University of Warwick, powyższe badania przynoszą kilka interesujących pytań. Na przykład bywają takie okresy, w których poziom zanieczyszczenia ołowiem nie zgadza się z poziomem produkcji srebrnych monet. Zdaniem Butchera może to oznaczać, że Rzymianie pozyskiwali srebro, ale nie wybijali zeń monet. Być może składowali metal na później. « powrót do artykułu
  8. Wiele osób woli na wszelki wypadek pozostać 11 maja br. poza Rzymem (media wspominają o tysiącach takich przypadków). Ma to związek z plotką dotyczącą zmarłego w 1979 r. sejsmologa Raffaele'a Bendandiego, który miał ponoć przewidzieć, że tego właśnie dnia stolicę Włoch spustoszy olbrzymie trzęsienie ziemi. Nie pomogły apele władz ani programy emitowane w telewizji państwowej. Rzymianie i tak wiedzą swoje... Eksperci podkreślają, że nie ma dowodów, że Bendandi sformułował kiedykolwiek taką przepowiednię czy prognozę. Paola Lagorio, prezes Osservatorio Geofisico Comunale, fundacji założonej na cześć sejsmologa-amatora, uznaje te pogłoski za legendę miejską, ponieważ w materiałach rzeczonego nie występuje żadna wzmianka na temat trzęsienia ziemi z 11 maja br. Mimo to pojawiają się doniesienia, że liczba osób pracujących w Rzymie, które na 11 maja zaplanowały sobie urlop, wzrosła nawet o 18%. Niektórzy podają prawdziwe powody, inni informują szefów o wymyślonych wizytach u lekarza. W Internecie aż roi się od mniej i bardziej prawdopodobnych scenariuszy oraz teorii wydarzeń. Pozostający w stolicy Włosi cieszą się, że po exodusie ludności metropolia stanie się oazą spokoju. Dla części rzymian gwarancją niezniszczalności Wiecznego Miasta jest papież. Plotki o nieuchronnym zniszczeniu miasta krążą po ulicach i w Sieci już od kilku miesięcy. Bendandi, naukowiec-samouk zasłynął w 1924 r., po tym jak w listopadzie 1923 r. sporządził notatkę o trzęsieniu ziemi, które uderzy 2 stycznia. Co prawda pomylił się o 2 dni, ponieważ ziemia w prowincji Le Marche zadrżała 4 stycznia, ale dziennik Corriere della Sera i tak umieścił na pierwszej stronie jego zdjęcie z podpisem "Człowiek, który przewiduje trzęsienia". Bendandi nigdy nie udowodnił swojej teorii, zgodnie z którą ruchy Księżyca, Słońca i planet Układu Słonecznego mogą grawitacyjnie oddziaływać na ruchy skorupy ziemskiej i aktywność sejsmiczną. Stał się jednak bardzo znany w swojej ojczyźnie, kiedy "przewidział" trzęsienie ziemi 13 stycznia 1915 r., które zabiło 30 tys. ludzi w Avezzano. Wspominał też o wydarzeniu z 6 maja 1976 r. w Friuli, gdzie zginęło 1000 osób. W 1927 r. Mussolini odznaczył "wieszcza" Orderem Korony Włoch. Bendandi zainteresował się sejsmologią w grudniu 1908 r., kiedy to silne trzęsienie ziemi i tsunami nieomal całkowicie zniszczyły sycylijską Mesynę. Po powrocie z I wojny światowej w 1920 r. samouk zapisał się do Włoskiego Stowarzyszenia Sejsmologicznego i zaczął rozwijać własną teorię zwaną sejsmogeniką. Gdy zmarł pod koniec lat 70. ubiegłego wieku, okazało się, że pozostawił kilka przepowiedni na przyszłość. Ktoś próbował je spalić, ale zachowały się dwie liczby: 2011 i 2012. Ziarno zostało zasiane i pojawiły się plotki, że Bendandi wskazał na 11 maja 2011 i dwie inne katastrofy, które mają nastąpić w maju 2012 r.
  9. W Rzymie w wieku 21 lat zmarł najniższy poruszający się o własnych siłach mężczyzna świata He Pingping. Urodził się w 1988 r. w Wulanchabu w Mongolii Wewnętrznej - autonomicznym regionie na północy Chin. Cierpiał na jeden z typów karłowatości pierwotnej i mierzył zaledwie 74,6 cm. W 2008 roku został wpisany do Księgi rekordów Guinnessa. Przed dwoma tygodniami (3 marca) przyjęto go do szpitala, ponieważ uskarżał się na bóle w klatce piersiowej. Z powodu komplikacji kardiologicznych zmarł 13 marca, ale wiadomość upubliczniono dopiero teraz. Chińczyk przyjechał do stolicy Włoch, by wziąć udział w kręceniu programu telewizyjnego pt. Lo Show Dei Record. Firma Europroduzione ujawniła, że wielki mały człowiek zdążył wystąpić w dwóch odcinkach. Fernandez de Araoz, dyrektor ds. komunikacji, poinformował, że He Pingping trafił na oddział intensywnej terapii 3 dni po hospitalizacji. Tam stwierdzono chorobę serca oraz wysoki poziom cholesterolu. Mężczyzna zmarł w sobotę po południu. Na życzenie rodziny ciało zostanie wkrótce przetransportowane do Azji, gdzie odbędzie się pogrzeb. Jak na tak małego człowieka wywarł na świat ogromny wpływ – podkreśla redaktor naczelny Księgi rekordów Guinnessa Craig Glenday.
  10. Podczas rutynowego lotu nad plażą na południe od Rzymu policjanci odkryli szkielet mężczyzny sprzed 4,5 tys. lat. "Nello" był najprawdopodobniej wojownikiem i zginął ugodzony w pierś strzałą. Szkielet dobrze się zachował, brakuje mu jedynie stóp. Tkwił w szczelinie, a obok niego sześć małych waz. Myśleliśmy, że to rzymski żołnierz, ale eksperci ustalili, że żył w trzecim tysiącleciu przed naszą erą [a więc prawie w tym samym czasie, co Ötzi, tyrolski człowiek lodu] – opowiada Raffaele Mancino z policyjnego wydziału ds. włoskiego dziedzictwa kulturowego. Archeolodzy planują dalsze prace w tym rejonie. Przypuszczają, że może się tu znajdować większe cmentarzysko.
  11. Władze Rzymu poinformowały, że po długiej, bo trwającej prawie dwa milenia przerwie powracają walki gladiatorów. Będą się one, oczywiście, odbywać w Koloseum. Umberto Broccoli, szef komisji archeologicznej, uważa, że w br. przyciągną one ok. 5 mln turystów. Co innego bowiem wyobrażać sobie coś lub czytać opisy w podręcznikach, a co innego ujrzeć to na własne oczy. W wywiadzie udzielonym dziennikowi La Repubblica urzędnik ujawnił swoje oryginalne poglądy. Wg niego, zamiast inwestować w renowację czy ochronę zabytków, lepiej zwiększyć nakłady na ich dostrzegalność. Muzea i pomniki muszą przemówić do widowni w nowy sposób. Pojedynki będą pozorowane, co nie znaczy, że nieprzekonujące. Zwiedzający zobaczą stroje z epoki i cały arsenał broni: miecze, trójzęby, sieci i sztylety. Pojedynki zaplanowano na wieczory, a towarzyszyć im mają odczyty dzieł łacińskich, np. poezji Seneki. Na razie nie wiadomo, czy walki rozgrywać się będą na scenie nad podziemnymi komorami i tunelami, czy na podwyższeniu poza samym Koloseum. Broccoli odpiera zarzuty, że widowisko ma zbyt brutalny charakter. Skoro gladiatorzy byli wulgarni, spoceni i śmierdzący, czemu nie pokazać prawdy? Inni, np. Giulia Rodano z regionu Lacjum, uważają, że istnieją lepsze sposoby na upamiętnienie czasów gladiatorów. Władze Rzymu odnoszą się do pokazów przychylnie. Twierdzą, że są lepsze od koncertów, podczas których generowane są zagrażające bezpieczeństwu budowli drgania. Rok 2009 ma być rokiem Koloseum. Dwa tysiące lat temu urodził się cesarz Wespazjan, który rozpoczął budowę słynnego amfiteatru.
  12. Elizabeth Loftus z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvin od lat zajmuje się badaniem ludzkiej pamięci. Teraz kierowany przez nią zespół skupił się na wpływie zmienionych cyfrowo zdjęć na nasze wspomnienia i stosunek do wydarzeń publicznych. Do tego celu wykorzystano fotografie 2 manifestacji: z placu Tian'anmen w Pekinie (1989 r.) i antywojennych wystąpień z Rzymu sprzed 4 lat. Kiedy włoscy i amerykańscy naukowcy pokazali wolontariuszom zmodyfikowane zdjęcia, przypominali sobie utrwalone na nich sytuacje jako bardziej brutalne i zakrojone na szerszą skalę, niż miało to miejsce w rzeczywistości. Oznacza to, że zmanipulowane fotki wpływają na pamięć przeszłych zdarzeń (Applied Cognitive Psychology). Z Loftus współpracowali Franca Agnoli i Dario Sacchi z Uniwersytetu w Padwie. W Internecie można znaleźć sporo nieprawdziwych, zmontowanych zdjęć, niestety, zdarza się to także mediom papierowym, które w takich przypadkach muszą zamieścić sprostowanie. Jeśli wydawca decyduje się na taki krok, każdorazowo powinien pamiętać o tym, że przeprosiny niewiele zmienią. W pamięci ludzkiej historia i tak zostanie zmieniona... Ukazuje to moc, z jaką każdy może manipulować przywoływanymi wspomnieniami. Daje to mediom kolejny powód, by wprowadzić odpowiednie uregulowania. I nie chodzi tu wyłącznie o kwestie etyczne. W ramach eksperymentu 229 badanym w wieku od 19 do 84 lat przedstawiano oryginalną albo cyfrowo przerobioną fotografię z Pekinu lub Rzymu. Następnie mieli oni udzielić odpowiedzi na serię pytań związanych z wydarzeniem, m.in. ilu ludzi wzięło udział w zamieszkach, jaka była reakcja policji i nasilenie przemocy. Co zmieniono w oryginalnych zdjęciach? Na fotce z placu Niebiańskiego Spokoju dodano tłumy, które stały po bokach kadru. Środkiem jechały czołgi, zmierzające wprost na samotnego manifestanta. Na zdjęciu z Wiecznego Miasta wycięto transparent przedstawiający gołąbka pokoju i napis "Chrońmy pokój". Dodano natomiast przedstawicieli policji z oddziałów tłumiących zamieszki i manifestantów z zasłoniętymi twarzami, m.in. w chustce i masce gazowej. To rodzaj inżynierii umysłów, z której można skorzystać bez wiedzy i woli ludzi. Dlatego powinniśmy, wg Loftus, zachować czujność. Za pomocą niewielkiej w sumie manipulacji pokojowa manifestacja z Rzymu stała się czymś zupełnie innym. Osoby, które widziały sfałszowane zdjęcia, zmieniły nie tylko wspomnienia wydarzeń, ale także swój stosunek do nich. Protest w Rzymie kojarzył się z przemocą i negatywnymi emocjami. Wspominano o większej liczbie fizycznych konfrontacji i przypadków niszczenia własności publicznej/prywatnej. Wolontariusze wspominali, że spadła ich chęć do uczestniczenia w przyszłości w podobnych przedsięwzięciach.
  13. Palaczki ryzykują nie tylko szybszym starzeniem się skóry. Włoscy dermatolodzy zauważyli, że o wiele częściej niż niepalące kobiety cierpią z powodu pewnej postaci trądziku. Po zbadaniu 1000 pań okazało się, że trądzik niezapalny (ang. non-inflammatory acne, NIA) występuje u 40% palaczek i tylko u 10% niepalących. Skórę znaczą duże zaskórniki zamknięte i małe cysty (British Journal of Dermatology). Związek między paleniem a trądzikiem nie jest do końca potwierdzony i lekarze z San Gallicano Dermatological Institute w Rzymie przyznają, że w grę mogą wchodzić czynniki innego rodzaju. Wierzą jednak, że ich badania doprowadzą do zaliczenia NIA w poczet chorób skóry związanych z paleniem tytoniu. Nadali nawet trądzikowi niezapalnemu inną nazwę: trądzikowa twarz palacza. Zdecydowano się na zebranie próby składającej się wyłącznie z kobiet, ponieważ choroba ta występuje częściej u pań niż u mężczyzn. Palaczki stanowiły nieco poniżej 30% wszystkich badanych. Włosi podkreślają, że w skórze palaczek wydziela się mniej witaminy E. Podobne odchylenia od normy zauważono także w odniesieniu do innych substancji. Jeśli któraś z palących kobiet miała jako nastolatka trądzik, prawdopodobieństwo, że rozwinie się u niej NIA, było 4-krotnie wyższe niż w przypadku niepalących, które także walczyły z tą szpecącą skórę dolegliwością. Trądzik niezapalny pojawia się także pod wpływem zmian hormonalnych, stresu oraz czynników środowiskowych i związanych z wykonywanym zawodem (np. wskutek działania na skórę dymu czy pary podczas pracy w kuchni). Na razie nie wiadomo, do jakiego stopnia można je powiązać z trądzikiem. Na ślad czynników środowiskowych można było wpaść w połowie przypadków trądziku w grupie niepalących.
  14. Włoski archeolog Alfredo Barbagallo uważa, że święty Graal, czyli kielich używany przez Chrystusa podczas ostatniej wieczerzy, został ukryty w Rzymie. Naukowiec twierdzi, że historyczne zapiski wskazują, że zakopano go w komnacie zlokalizowanej pod Bazyliką Patriarchalną Świętego Wawrzyńca za Murami. Barbagallo przez 2 lata studiował średniowieczną ikonografię wewnątrz kościoła oraz zapiski dotyczące komnaty, które znalazły się w przewodniku po katakumbach autorstwa kapucyna Giuseppe Da Bra. Bedeker po podziemiach Wiecznego Miasta powstał tuż przed drugą wojną światową, bo w 1938 roku. Kielich został nazwany świętym Graalem w średniowieczu. Zaginął w 258 roku, po męczeńskiej śmierci diakona Wawrzyńca, któremu papież Sykstus V powierzył ponoć skarby z początków Kościoła. Rzecznik Watykanu powiedział, że nie rozważa się otwarcia i przeszukiwania katakumb. Warto przypomnieć, że niektórzy eksperci wierzą, że Graal nie był naczyniem, ale oznacza ród Chrystusa.
  15. Rada Miejska Rzymu wprowadziła nową usługę, pozwalając czytelnikom przeszukiwać zasoby 35 bibliotek publicznych za pomocą SMS-ów. Wystarczy wysłać wiadomość tekstową pod wskazany numer i w ciągu 48 godzin otrzymamy odpowiedź na zadane pytanie. Dowiemy się w ten sposób, w którym oddziale znajduje się poszukiwana książka, płyta czy film oraz w jakich godzinach placówka jest otwarta. Można się też skonsultować z bibliotekarzem. Konstrukcja SMS-ów nie jest jednak dowolna. Aby zapytać o konkretną rzecz, trzeba wpisać odpowiednie słowo: 1) autore (gdy szukamy czegoś po autorze), 2) titolo (przy poszukiwaniach na podstawie tytułu), 3) orario (pytania dotyczące wybranego oddziału) lub 4) biblioteche (odesłana zostanie kompletna lista miejskich bibliotek publicznych).
  16. Archeolodzy pracujący dla Watykanu odkryli sarkofag ze szczątkami, jak sądzą, świętego Pawła. Grób jest datowany na co najmniej 390 rok naszej ery i znajduje się w krypcie umiejscowionej pod Bazyliką św. Pawła Za Murami (San Paolo fuori le Mura) w Rzymie. Kościół ten jest jedną z czterech bazylik patriarchalnych, znajdujących się na terenie Świętego Miasta oraz Stolicy Apostolskiej. W latach 386-440 zbudowali go Teodozjusz I, Arkadiusz i Walentynian II. Budowlę wzorowano na Bazylice św. Piotra. Wielkością ustępuje tylko jej. Od dawna przypuszczano, że w krypcie znajduje się grób apostoła, ale dostęp do niego ograniczał ołtarz. Wykopaliska rozpoczęły się 2002 roku, a zakończyły w zeszłym miesiącu. Przez 3 lata archeolodzy kopali pod ołtarzem, by usunąć 2 olbrzymie marmurowe płyty i oto, po raz pierwszy od przeszło 1700 lat, oczom ludzkim ukazał się sarkofag świętego Pawła, opatrzony inskrypcją Paulo Apostolo Mart (Paweł apostoł męczennik). Otwory, przez które starożytni pielgrzymi wsuwali rąbki ubrań, bo dotknąć relikwii, są świetnie widoczne. Przez nowo założoną kratę możemy zobaczyć sarkofag świętego Pawła, wykonany z materiału przypominającego biały marmur — opowiada opat Edmund Power z pobliskiego klasztoru benedyktynów. Uważa się, że podróżujący po Azji Mniejszej, Grecji i Cesarstwie Rzymskim apostoł został w 65 roku ścięty przez Nerona. Szerszej publiczności widok na grób zostanie udostępniony w niedalekiej przyszłości, ale Kościół wyklucza, że będzie można kiedyś oglądać jego wnętrze.
  17. Dwudziesty piąty października jest Światowym Dniem Makaronu. Tegoroczne 9. już obchody zorganizowano w Rzymie. Celem było propagowanie tradycji kulinarnych i wartości odżywczych związanych z jedzeniem popularnej pasty. Makarony w różnej postaci stanowią lwią część diety śródziemnomorskiej, która, przynajmniej według jej zwolenników, zapewnia długowieczność. Włosi zjadają najwięcej makaronów spośród wszystkich narodów naszego globu — na jedną osobę rocznie przypada 28 kilogramów nitek, tagliatelle itp. Na drugim miejscu w rankingu miłośników past uplasowali się Wenezuelczycy (12,7 kg per capita rocznie). Amerykanie zjadają w ciągu 12 miesięcy nieco mniej niż 7 kilogramów makaronu. W ramach Światowego Dnia Makaronu spotkali się włoscy producenci z UNIPI (Union of Italian Pasta-makers), a także, po raz pierwszy, członkowie International Pasta Organization (IPO) z Brazylii, Kolumbii, Kostaryki, Francji, Niemiec, Portugalii, Hiszpanii, Turcji, Urugwaju, USA oraz Wenezueli. Wszyscy podkreślają, że pasty są nie tylko smaczne, ale po prostu tanie. Pół kilo makaronu kosztuje przecież tyle, co filiżanka kawy. Na takie danie stać więc niemal każdego. Włosi nie tylko zjadają najwięcej makaronu. Ich kraj jest producentem ok. 1/3 spożywanego na świecie makaronu. Chociaż uważa się, że w XIII wieku makaron sprowadził do Włoch z Chin podróżnik Marco Polo, przyrządy służące do jego wytwarzania, m.in. wałki do ciasta czy noże, znajduje się w etruskich grobach i w stanowiskach archeologicznych z okresu starożytnego Rzymu. Zgodnie z najnowszymi sondażami, większość Włochów (53,8%) najbardziej lubi tradycyjną wersję spaghetti z sosem ze świeżych pomidorów z bazylią. Jedna piąta (20,6%) gustuje w sosie mięsno-pomidorowym, a ok. 7,7% w sosie rybnym.
×
×
  • Create New...