Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

W ramach programu Artemis astronauci NASA mają powrócić na Księżyc. A SpaceX będzie firmą, której pojazd wyląduje z na Srebrnym Globie z dwoma astronautami na pokładzie. Agencja ogłosiła właśnie, że przedsiębiorstwo Elona Muska otrzyma niemal 2,9 miliarda dolarów na dokończenie prac nad lądownikiem.

W misji weźmie udział 4 astronautów. Wystartują oni na pokładzie kapsuły Orion firmy Lockheed Martin, która zostanie wyniesiony przez opracowywany przez NASA Space Launch System (SLS). Następnie dwoje z nich przesiądzie się do lądownika (HLS – human landing system), który zawiezie ich na Srebrny Glob. Po około tygodniowym pobycie na powierzchni ziemskiego satelity astronauci powrócą na pokład Oriona, a następnie na Ziemię.

HLS Starship będzie korzystał z silników Raptor oraz doświadczeń zdobytych przez SpaceX podczas budowy i używania pojazdów Falcon i Dragon. Projekt Starship zawiera dużą kabinę załogową i śluzę powietrzną, umożliwiającą wysiadanie i wsiadanie. Założono, że będzie on ewoluował tak, by w przyszłości stać się systemem wielokrotnego użytku przeznaczonym do lądowania i startowania z powierzchni Księżyca, Marsa i innych ciał niebieskich.

W ramach programu Artemis – obok SLS, HLS i Oriona – ma też powstać stacja Gateway. Zostanie ona umieszczona na orbicie Księżyca. Będzie ona służyła jako hub komunikacyjny, laboratorium, parking dla robotów i miejsce krótkotrwałego pobytu astronautów.

Autorzy misji Artemis zakładają również, że w jej ramach na powierzchnię Srebrnego Globu trafi pierwsza w historii kobieta oraz pierwsza osoba kolorowa.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłoby dobrze żeby NASA przestała zajmować się poprawnością polityczną i ideologiczną a powróciła do zajmowania się nauką i rozwojem. Już teraz oglądając newsy NASA ma się wrażenie jakby to był teatrzyk wiecznie sztucznie uśmiechniętych kukiełek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odezwała się ekspertka od wiecznych teatrzyków sztucznie uśmiechniętych kukiełek i fantastyki w dwóch częściach. Weź może nie pouczaj NASA ze swoją moralnością Kalego.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ergo Sum nie rozumiem co Ci przeszkadza że  realizują oba cele na raz. Kobiety to 50% społeczeństwa, mniejszości etniczne to chyba ze 45% w USA. NASA ma inspirować kolejne pokolenia inżynierów, wiec również pokazać że maja szanse żeby brać udział w tych prestiżowych projektach i to na pierwszym planie. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, dexx napisał:

Kobiety to 50% społeczeństwa, mniejszości etniczne to chyba ze 45% w USA. NASA ma inspirować kolejne pokolenia inżynierów, wiec również pokazać że maja szanse żeby brać udział w tych prestiżowych projektach i to na pierwszym planie. 

 

Ale taki dobór oznacza karanie innych i dyskryminację. Jeśli faworyzuję białego człowieka, to dyskryminuję inne ubarwienia. I to jest złe. W drugą stronę już nie? Nawet gdyby proces rekrutacyjny wyłonił dwie osoby o identycznej, co do joty, punktacji, to należy się rzut monetą, dogrywka na pięści, konkurs szydełkowania - cokolwiek!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jeszcze coś mi przyszło do głowy i byłoby to zabawne, gdyby nie było tragiczne. Ergo radzi NASA powrócić do zajmowania się nauką i rozwojem, i to w dzień, w którym dokonali pierwszego udanego lotu helikopterem na Marsie! Za to w Polsce czołowy ministrant edukacji i nauki powołał "nową dyscyplinę naukową". Właśnie widziałem nagłówek w internecie. Dramat.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
6 hours ago, Jajcenty said:

Ale taki dobór oznacza karanie innych i dyskryminację. Jeśli faworyzuję białego człowieka, to dyskryminuję inne ubarwienia. I to jest złe. W drugą stronę już nie? Nawet gdyby proces rekrutacyjny wyłonił dwie osoby o identycznej, co do joty, punktacji, to należy się rzut monetą, dogrywka na pięści, konkurs szydełkowania - cokolwiek!

To nie ma nic wspólnego z dyskryminacją po prostu jednym z kryteriów wyboru kandydatów jest grupa etniczna, płeć  a np. w feralnym locie Challengera jednym z kryteriów był wykonywany zawód (nauczycielka). Jak na ISS lecą Japończycy, Kanadyjczycy, Niemcy czy Francuzi to dlatego, że ich kraj miał wkład w rozwój Stacji Kosmicznej i w zamian oczekuje swojej reprezentacji w celach promocyjnych i politycznych. Zapewnienie miejsca w załodze dla różnych nacji ma wymierne korzyści tak jak i tak samo będzie w przypadku mniejszości. Selekcja ze względu tylko i wyłącznie na predyspozycje i wyniki testów miała może miejsce na lotów w kosmos teraz narodowość i grupa etniczna jest takim samym kryterium jak wszystkie pozostałe.

Edited by dexx

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 godzin temu, dexx napisał:

Selekcja ze względu tylko i wyłącznie na predyspozycje i wyniki testów miała może miejsce na lotów w kosmos teraz narodowość i grupa etniczna jest takim samym kryterium jak wszystkie pozostałe.

No wiem, środek PRLu, punkty za pochodzenie - naturalnych sposób wyrównywania szans i zapobiegania dziedziczności wykształcenia. Z mojego punktu widzenia kryterium musi być znaczące: np. geny. Kwalifikowanie kogoś bo jest nauczycielką, to obelga. 

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Jajcenty napisał:

Nawet gdyby proces rekrutacyjny wyłonił dwie osoby o identycznej, co do joty, punktacji, to należy się rzut monetą, dogrywka na pięści, konkurs szydełkowania - cokolwiek!

Słusznie Jajcenty prawisz, ale tu jest pies pogrzebany! Konkurs szydełkowania będzie statystycznie preferował płeć piękną, biegi długodystansowe - cz... Afroamerykanów, rzut monetą może być rzutem monetą o "złej" statystyce itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Astro napisał:

Słusznie Jajcenty prawisz, ale tu jest pies pogrzebany! Konkurs szydełkowania będzie statystycznie preferował płeć piękną, biegi długodystansowe - cz... Afroamerykanów, rzut monetą może być rzutem monetą o "złej" statystyce itd.

Nie bardzo rozumiem, niektóre dodatkowe testy mogą pozwolić wybrać "korzystniejszego" kandydata (dobry biegacz -> prawdopodobnie lepsza kondycja fizyczna, a taka kondycja jest pożądana w lotach kosmicznych, umiejętność szydełkowania raczej nie daje żadnej praktycznej korzyści (czyli Afro* się cieszą, feministki martwią)), natomiast monetę da się chyba tak przygotować, żeby oba wyniki wypadały z prawdopodobieństwem na tyle bliskim 1/2, że nikt nie będzie narzekał. Oczywiście znajda się tacy, którzy będą uważali, ze szydełkowanie jednak do czegoś się może przydać w l.k. ale z takimi problemami chyba raczej da się radę uporać (w ostateczności zawsze zostaje moneta, albo - w przypadku, gdy loty są prywatne - niech decyduje ten, co wyłożył pieniądze).

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli mamy firmę lub organizację, której zależy w 100% na wydajności to wydaje się że powinni zrezygnować z parytetów płci lub grup etnicznych. Ale tylko jeśli różnice w kwalifikacjach wynikają z płci lub koloru skóry. Natomiast jeśli pojawiają się wyniki badań, które sugerują że różnice w zdolnościach wynikają z dyskryminacji, a nie dyskryminacja wynika z różnic, wtedy należy wprowadzić działania na rzecz zlikwidowania dyskryminacji. Niezależnie od etyki tylko ze względu na zwiększenie ilości wykwalifikowanych pracowników. W ten sposób dobór pracowników pod względem wydajności nie jest być może optymalny w skali jednej firmy, ale za to w skali kraju zwiększa się ilość wykwalifikowanych pracowników. To znaczy że jeśli członkowie dyskryminowanych grup nigdy nie będą wierzyli w to że mogą pracować w NASA lub Google to nigdy nie zdecydują się na wybranie studiów technicznych. Chyba nie sądzicie że wielkie korporacje walczą z dyskryminacją rasową i płciową, bo chcą żeby świat był piękniejszym miejscem? ;) Robią to, bo równość się opłaca. Społeczeństwo w którym każdy wie że może odnieść sukces to społeczeństwo ciężko pracujących i ambitnych ludzi. Dlatego całkiem mnie to śmieszy kiedy widzę jak ktoś narzeka że mu czarni zabierają miejsce w NASA. Ja bym był już pewnie wice dyrektorem gdyby nie ta poprawność polityczna :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Teoretyczne rozważania, co jest "słuszne" teoretycznymi rozważaniami, a życie, jak się okazuje, dodaje swoje komentarze: osobą z USA, która spędziła najwięcej czasu w kosmosie, jest kobieta, Peggy Whitson, i nikt (prawie) o tym nie wie: https://www.youtube.com/watch?v=3RkhZgRNC1k#t=2m38s  ;)

Edited by darekp
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, darekp napisał:

osobą z USA, która spędziła najwięcej czasu w kosmosie, jest kobieta, Peggy Whitson,

Ale, prawie na pewno, nie przez przypadek i nie dla parytetów. Sporo wcześniej zajmowała się biochemią 'kosmiczną', więc po spełnieniu kryteriów sprawnościowych nie było lepszych kandydatów :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A właściwie to o co kruszyć kopie? Lista aktywnych astronautów przypisanych do programu Artemis, a mających inne niż biale (kaukaskie) pochodzenie etniczne jest taka:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stephanie_Wilson 

- 3 loty wahadłowcami, ponad 42 dni w kosmosie

https://en.wikipedia.org/wiki/Jessica_Watkins

- nowicjuszka, w 2020 r ukończyła podstawowy (3 letni!) trening astronautyczny

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kjell_Lindgren

- ISS, 141 dni w kosmosie, dwa spacery EVA

https://www.nasa.gov/astronauts/biographies/jonny-kim

-nowicjusz, po treningu podstawowym

https://pl.wikipedia.org/wiki/Victor_Glover

-pierwszy murzyn afroamerykanin na ISS, na obecną chwilę 157 dni w kosmosie, ciągle lata nad nami

Jest jeszcze Raja Chari, nie wiem jakiego pochodzenia, nowicjusz po treningu podstawowym i pilot testowy, absolwent MIT.

No i jest jeszcze pani Jasmin Moghbeli, urodzona w Niemczech, irańskiego pochodzenia. Pilot USMC na śmiglakach, AH 1 -Super Cobra, 150 misji bojowych, oczywiście po MIT. Kandydatka do lotu na Marsa.:

https://en.wikipedia.org/wiki/Jasmin_Moghbeli

NASA nie odwala fuszery, wszyscy ci kandydaci o nieco innym odcieniu skóry, mają bardzo wysokie kwalifikacje. Bez dwóch zdań. Wszyscy poza pania Moghbeli i Lindgrenem, urodzili się na terytorium USA.

A ta polityczna decyzja o pierwszym nie-białym astronaucie na Księżycu to próba, być może rozpaczliwa, powtórzenia sukcesu programu Apollo, który ponoć zassał wśród młodych 200 tyś nowych inżynierów. Oni teraz  mają problem. W rodzinie mam młodego człowieka, który wyjechał na wakacje, do pracy,  do południowej Kalifornii. Nie mógł tam znaleźć roboty bo nie znał hiszpańskiego. ...Sygnał administracji Bidena jest więc czytelny - uczcie się a i kosmos stanie dla was otworem nawet jak macie taką barwę skóry jak nocne niebo nad nami...;)

A Kanadyjczycy, mający parytet mężczyzna- kobieta 50/50 wysyłają kandydatkę do programu Artemis w atrakcyjnej  postaci dr Jennifer Anne MacKinnon "Jenni" Sidey-Gibbons:

LB5sfRkn4QLZo9ATRfzadp3nZtUy7-VKuG1xlcyN

https://en.wikipedia.org/wiki/Jenni_Sidey-Gibbons

:)

 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Trzecie podejście do testu SN15, tankują teraz paliwo. Dwa poprzednie zostały odwołane. Live feed od Everyday Astronaut:

Edit: SN wystartował, miękko wylądował, nadal stoi i jeszcze nie wybuchł :)

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wokół niedawno odkrytej egzoplanety PDS70c zauważono dysk pyłowy, w którym prawdopodobnie formuje się księżyc. O odkryciu poinformował międzynarodowy zespół pracujący pod kierunkiem Myriam Benisty z Uniwersytetu w Grenoble. Naukowcy korzystali z teleskopu ALMA (Atacama Large Milimeter/submilimeter Array).
      Pyłowo-gazowe dyski otaczające młode gwiazdy często zawierają pierścienie, przerwy i spiralne ramiona, „wyrzeźbione” w nich przez formujące się planety. Jednak wokół planet też tworzą się podobne dyski, a naukowcy sądzą, że w dyskach tych tworzą się księżyce, które również „rzeźbią” w dyskach wokół planet.
      W roku 2018 i 2019 Very Large Telescope odnotował dwie planety, formujące się w dysku otaczającym gwiazdę PDS70. Od tamtej pory PDS70b i PDS70c były obserwowane za pomocą różnych metod.
      Autorzy najnowszych badań wykorzystali teleskop ALMA, za pomocą którego cały układ. Znajdujący się w Chile teleskop wyraźnie uwidocznił dysk otaczający zewnętrzną planetę PDS70c. Dysk ten ma promień nie większy niż 1,2 jednostki astronomicznej. Uczeni obliczają, że – w zależności od wielkości ziaren pyłu go tworzących – dysk ma masę od 0,7% do 3,1% masy Ziemi. To wystarczająco dużo materiału, by mogły z niego powstać trzy obiekty o masie ziemskiego Księżyca. Co więcej, dysk znajduje się w takiej odległości od planety, że ta może go utrzymać w swoim polu grawitacyjnym. To idealne warunki do uformowania się księżyca.
      Wokół planety wewnętrznej, PDS70b, nie zauważono dowodów na istnienie otaczającego ją dysku. Zdaniem badaczy może to oznaczać, że albo planeta jest zbyt mała, by utrzymać dysk, albo też została go pozbawiona przez PDS70c, której orbita znajduje się w miejscu o lepszym dostępie do materiału otaczającego cały układ.
      Gwiazda PDS70 i jej planety znajdują się w odległości 370 lat świetlnych od Ziemi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA określiła przyczynę awarii Teleskopu Hubble'a. Doszło do niej 13 czerwca, a błąd wystąpił w tzw. payload computer, który kontroluje, koordynuje i monitoruje instrumenty naukowe teleskopu. W wyniku awarii komputera instrumenty naukowe zostały automatycznie wprowadzone w tryb bezpieczny. Inżynierowie NASA przez ostatni miesiąc szukali przyczyny błędu i zastanawiali się nad rozwiązaniem problemu.
      Wielodniowe serie testów wykazały, że problem leży w podsystemie Power Control Unit (PCU), odpowiedzialnym za podawania stałego napięcia do payload computer. PCU zawiera regulator, który ma dostarczać prąd o napięciu 5V. Dodatkowy obwód bezpieczeństwa bez przerwy monitoruje napięcie wychodzące z PCU i jeśli jest ono zbyt niskie lub zbyt wysokie, przesyła do payload computer polecenie wyłączenia się.
      Przeprowadzone analizy wykazały, że albo regulator napięcia zawiódł, podał nieprawidłowe napięcie, przez co obwód bezpieczeństwa wyłączył payload computer, albo też doszło do degradacji obwodu bezpieczeństwa, który „zaciął się” w stanie, w którym ciągle nakazuje wyłączanie się payload computera.
      Jako, że nie udało się zresetować PCU, inżynierowie NASA podjęli decyzję o przełączeniu Teleskopu Hubble'a na zapasowy payload computer. Jest to wielodniowy proces. Jeśli się powiedzie, następnym etapem będzie włączanie i testowanie kolejnych instrumentów naukowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Sonda Juno przysłała pierwsze dwa zdjęcia Ganimedesa, księżyca Jowisza. To pierwsze od dwóch dekad tak dokładne fotografie tego obiektu. Na niezwykle szczegółowych obrazach widać kratery, ciemne i jasne miejsca oraz długie struktury, najprawdopodobniej związane z aktywnością tektoniczną.
      Juno podleciał do tego olbrzyma bliżej, niż jakikolwiek inny pojazd w ciągu ostatniego pokolenia. Mini trochę czasu, zanim wyciągniemy z fotografii jakiekolwiek naukowe informacje. Tymczasem możemy skupić się na podziwianiu tego cuda, mówi główny naukowiec misji Juno, Scott Bolton z Southwest Research Institute w San Antonio.
      Juno przeleciał w pobliżu Ganimedesa w poniedziałek i za pomocą JunoCam wykonał fotografie z odległości 1038 kilometrów.
      Na razie na Ziemię dotarły zdjęci wykonane przy użyciu zielonego filtra. Gdy otrzymamy zdjęcia z filtrów niebieskiego i czerwonego, naukowcy z NASA będą mogli złożyć kolorowy portret Ganimedesa. Rozdzielczość fotografii wynosi 1 km/piksel.
      Warto też wspomnieć, że Stellar Reference Unit, kamera nawigacyjna, która utrzymuje Juno na właściwym kursie, zrobiła też zdjęcia ciemnej strony Ganimedesa, tej przeciwnej do Słońca. Widzimy na nich księżyc oświetlony światłem odbitym od Jowisza. Rozdzielczość zdjęcia to 600–900 metrów na piksel. Warunki, w jakich wykonaliśmy zdjęcie ciemnej strony Ganimedesa były idealne dla Stellar Reference Unit. Mamy więc zupełnie inną część powierzchni niż ta sfotografowana w pełnym słońcu przez JunoCam, mówi Heidi Becker z JPL.
      W najbliższych dniach na Ziemię powinny trafić kolejne zdjęcia z przelotu obok Ganimedesa.
      Naukowcy spodziewają się, że misja Juno dostarczy m.n. informacji na temat składu, jonosfery, magnetosfery i pokryw lodowych Ganimedesa oraz pomiary promieniowania. Dane te przydadzą się przy organizacji kolejnych misji do Jowisza.
      Misja Juno, zwana „czołgiem” przez swoje wyjątkowe „opancerzenie”, została wystrzelona w sierpniu 2011 roku. Na orbicie Jowisza znalazła się pięć lat później.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA ogłosiła, że w latach 2028–2030 wyśle 2 misje na Wenus. Będą to pierwsze od ponad 30 lat misje badawcze NASA poświęcone wyłącznie naszemu najbliższemu planetarnemu sąsiadowi. Zostały one wybrane spośród 4 kandydatów, których opisywaliśmy w lutym ubiegłego roku. Obu misjom przyznano w budżecie NASA po 500 milionów dolarów i stały się one częścią Discovery Program.
      Discovery Program prowadzony jest przez NASA od 1992 roku. W jego ramach NASA zachęca specjalistów do opracowywania koncepcji badań planetarnych, z których NASA wybiera i finansuje najciekawsze pomysły. W ramach Discovery Program zrealizowano już 11 misji, w tym Teleskop Kosmiczny Keplera, który odkrył tysiące planet pozasłonecznych czy misję Mars Pathfinder, pierwszą udaną misję łazika marsjańskiego. Obecnie prowadzone misje to Lunar Reconnaissance Orbiter oraz InSight.
      A misje, które mają zostać zrealizowane w najbliższych 4 latach to Lucy (badanie głównego pasa asteroid i sześciu Trojańczków), Psyche (misja do asteroidy 16 Psyche) oraz Megane (współudział NASA w japońskiej misji badającej skład Fobosa).
      Obecnie wybrane misje to DAVINCI+ (Deep Atmosphere Venus Investigation of Noble gases, Chemistry, and Imaging) oraz VERITAS (Venus Emissivity, Radio Science, InSAR, Topography, and Spectroscopy).
      Celem DAVINCI+ będzie zbadanie składu atmosfery Wenus oraz sprawdzenie, czy na planecie tej istniał ocean. W atmosferę Wenus ma wlecieć próbnik, który dokona jej pomiarów i dotrze do powierzchni planety. Ma on też przysłać zdjęcia powierzchni Wenus w wysokiej rozdzielczości.
      Z kolei w ramach VERITAS na orbitę Wenus ma trafić pojazd, który wykona trójwymiarową rekonstrukcję topografii planety i sprawdzi, czy występują na niej zjawiska tektoniczne oraz wulkanizm. Wykona też zdjęcia powierzchni w podczerwieni, co pozwoli na stworzenie mapy typów skał.
      Za pomocą najnowocześniejszych technologii, które rozwijaliśmy i udoskonalaliśmy przez lata, rozpoczynamy nową dekadę badań Wenus, by zrozumieć, jak to się stało, że ta tak podobna do Ziemi planeta jest piekielnie gorąca. Nie chodzi nam tylko o zrozumienie ewolucji planet i życia w Układzie Słonecznym. Chcemy lepiej zrozumieć egzoplanety, które są nowym, ekscytującym polem badawczym dla NASA, stwierdził Thomas Zurbuchen, dyrektor NASA ds. naukowych.
      Na pokładzie obu misji znajdą się nowoczesne prototypowe urządzenia, które zostaną przetestowane pod kątem ich przydatności w przyszłych misjach. VERITAS zabierze ze sobą Deep Space Atomic Clock-2. To ultraprecyzyjny zegar atomowy, który z jednej strony udoskonali radioastronomię, a z drugiej pomoże w manewrowaniu autonomicznym pojazdom kosmicznym.
      Z kolei w pojeździe DAVINCI+ zainstalowany zostanie Compact Ultraviolet to Visible Imaging Spectrometer (CUVIS), który wykona pomiary światła ultrafioletowego w wysokiej rozdzielczości. W atmosferze Wenus znajduje się coś, co absorbuje promieniowanie ultrafioletowe, pochłaniając nawet połowę energii docierającą tam ze Słońca. CUVIS ma im powiedzieć, co to jest.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy są niemal pewni, że nasza planeta zyskała Księżyc po tym, jak przed 4,5 miliardami lat w proto-Ziemię uderzyła inna planeta, Theia. Nie wiemy, co się stało z Theią, czy po uderzeniu oddaliła się od powstającej Ziemi czy też obie planety się połączyły. Qian Yuan i jego koledzy z Arizona State University nie tylko sądzą, że doszło do połączenia, ale że resztki Thei tkwią we wnętrzu Ziemi, a oni wiedzą, gdzie ich szukać.
      Pierwsze szacunki dotyczące Thei mówiły, że była to planeta wielkości mniej więcej Marsa. Jednak ostatnio pojawiają się badania, których autorzy twierdzą, że była czterokrotnie większa – wielkości proto-Ziemi. Autorzy obu tych modeli zgadzają się w jednym, że do połączenia jąder Ziemi i Thei doszło błyskawicznie, w ciągu godzin.
      Płaszcz Ziemi czyli położona między jądrem a skorupą warstwa o grubości około 2900 kilometrów, nie jest jednorodny. Około 8% jest wyraźnie inna od reszty. Ta inna część tworzy dwa olbrzymie stosy w pobliżu graniczy płaszcza i jądra. Stosy te zwane są wielkimi prowincjami obniżonych prędkości fal poprzecznych (Large Low Shear Velocity Provinces). Nazwano je tak, gdyż w miejscach tych fale sejsmiczne podróżują nawet 2% wolniej. Jedna z tych prowincji znajduje się pod Afryką, druga zaś pod Pacyfikiem.
      Część naukowców sądzi, że spowalnianie fal w LLSVP wynika z faktu, że mają one wyższą temperaturę niż reszta płaszcza. Yuan i jego koledzy uważają, że nie tylko są cieplejsze, ale również gęstsze i mają inny skład.
      Yuan mówi, że na pomysł, iż LLSVP mogą być pozostałościami Thei wpadł podczas wykładu profesora Miszy Zołotowa, który mówił, iż najsłabszym elementem hipotezy o zderzeniu z Theią jest brak bezpośrednich dowodów na jej istnienie. Wówczas Yuan zaczął się zastanawiać, czy pozostałościami po niej nie mogą być LLSVP.
      Uczony dokonał prostych obliczeń. Najpierw porównał łączną wielkość LLSVP z płaszczem Marsa. Okazało się, że ich wielkość to 80–90 procent płaszcza Czerwonej Planety. Następnie do tej wielkości dodał wielkość Księżyca. Okazało się, że płaszcz Marsa jest niemal identycznej wielkości co LLSVP dodane do wielkości Księżyca. Yuan sięgnął do pracy geochemika Sujoya Mukhopadhyaya z 2012 roku, który na podstawie izotopów gazów szlachetnych z islandzkich bazaltów wykazał, iż w ziemskim płaszczu istnieją dwa źródła takich izotopów i że liczą sobie one to najmniej 4,5 miliarda lat. Są więc starsze od Księżyca. To pasowało do naszej hipotezy, mówi Yuan. Jednym z tych źródeł mogą być pozostałości płaszcza Thei znajdujące się w płaszczu Ziemi.
      Następnie zwrócił się o pomoc do astrofizyka Stevena Descha, który niedawno opublikował pracę nt. prawdopodobnego składu Thei. Wynikało z niej, że płaszcz Thei był bogatszy w tlenek żelaza niż płaszcz Ziemi. To oznacza, że był gęstszy, zatem po zderzeniu mógł zatonąć w płaszczu Ziemi. Yuan i Desch przeprowadzili nowe obliczenia, w których założyli, że płaszcz Thei był nieco bardziej gęsty, niż wynikało to z wcześniejszych obliczeń Descha. Okazało się, że gdyby tak było, to po zderzeniu powstałaby jedna globalna warstwa, a nie dwa stosy. To sugerowało, że pierwotne obliczenia Descha są właściwe.
      Yuan podkreśla, że to hipoteza. Proponujemy ją po raz pierwszy. To coś nowego. Uczony wyraził nadzieję, że inni naukowcy będą chcieli sprawdzić tę hipotezę i poszukają dowodów, na jej potwierdzenie lub obalenie. Dodaje, że kolejnym logicznym krokiem badań byłoby porównanie składu izotopowego LLSVP ze składem izotopowym Księżyca.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...