Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Facebook ostrzega, że może zostać zmuszony do wycofania się z Europy

Rekomendowane odpowiedzi

8 minut temu, nantaniel napisał:

Problem z fejsbukiem polega na jego wpływie na zachowanie dużych grup, a przez to na każdego - czy masz konto na fejsbuku, czy konta nie masz.

No właśnie o to chodzi, to jest sprawa skali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 hours ago, tempik said:

Nie lubisz śliwek to nie kupuj i odejdź od stoiska, nie przeszkadzaj innym kupować. A tym bardziej nie zabraniaj innym ich lubić. Pewnie jest masa świadomych userów, akceptujących to  że są inwiligowani i sterowani.

Jednak są granice wolności nawet dla dorosłych dojrzałych ludzi, np. gdy mieliby ochotę postrzelać sobie do innych ... czy np. gdy nieszczepieniem zagrażają zdrowiu i życiu też innych.

Te granice "absolutnej wolności" ustala prawo - dla dobre społeczeństwa, jak i dotyczącej jednostki. Tutaj jest problem np. uzależnień, jak pytanie czy dorośli ludzie powinni mieć dostęp do wszelkich używek?

Kwestia jest taka że człowiek nie podejmuje idealnych decyzji, czasem się myli - na przykład pod wpływem chwilowych emocji/słabości podejmuje decyzje których później żałuje, może głupio zapłacić nawet życiem ... czy prawo powinno tolerować np. spożywanie narkotyków jako wolność jednostki, czy może jednak próbować przeciwdziałać dla jej dobra i społeczeństwa, np. najbliższej rodziny narkomana czy alkoholika? Gdzie jest ta granica?

Wpisując "facebook addiction study" wyskakują dziesiątki artykułów, np. How stress leads to Facebook addictionhttps://www.sciencedaily.com/releases/2019/05/190528120458.htm ), no i nie mówimy tylko o paraliżu jednego kraju jak w wojnach opiumowych, ale o globalnym "dealerze" silniejszym niż państwa, który maksymalizuje zysk wzmacniając uzależnienie - mając na to praktycznie nieograniczone środki.

Już najwyżsi pracownicy używają sformułowań typu "destroy society", “tools that are ripping apart the social fabric of how society works”, 20 lat temu np. anytyszczepionkowcy byli nie do pomyślenia, czy prezydent USA "tracił pracę" za jedno molestowanie ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, 3grosze napisał:

Każdy człowiek ma jakąś słabość, którą sztuczna inteligencja sprytnie to wykorzysta, a im bardziej ktoś buńczucznie pewny siebie, tym celem jest łatwiejszym, poprzez brak ostrożności.

Otóż to! Celowana reklama nie jest niczym złym, jak długo pozwalamy na reklamę w ogóle. W tym sensie lepiej dostawać spersonalizowaną reklamę, niż oglądać Polsat. Jeśli AI wyliczy, że potrzebuję śliwek zanim ja sam poczuję palącą chęć na śliwki - w porządku - postrzegam to jako rodzaj symbiozy. To dopamina jest problemem. Facebook, youtube instagram, etc manipulują ośrodkiem nagrody - to jest, imho, ich największe zagrożenie i jednocześnie główny powód ich popularności. Taka elektroniczna kokaina. 

Kokainę zdelegalizowaliśmy, więc następnym logicznym krokiem jest penalizacja posiadania FB :D

 

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Jarek Duda napisał:

 czy np. gdy nieszczepieniem zagrażają zdrowiu i życiu też innych.

Zaszczepionych czy nieszczepionych? Przecież cała filozofia szczepień polega na tym, że zaszczepieni są bezpieczni. Czyżby zaszczepieni troszczyli się o nieszczepionych... a może o finanse firm farmaceutycznych? Boże broń mnie od nadmiernej troski innych o mnie, bo żadna choroba nie jest mi tak straszna, jak fałszywa troska o bliźniego. W grudniu 2017 roku w regionie mazowieckim na odrę zachorowało 35 osób, z których 16 było niezaszczepionych. Sami sobie winni, ale dlaczego zachorowało 19 zaszczepionych? Czyżby winni byli niezaszczepieni? A może jednak szczepionka jest do kitu, za która przecież zapłacono z NFZ grube pieniądze? Nieszczepieni mają za co się leczyć, bo nie zapłacili za szczepionkę, a zaszczepieni niech zapłacą za leczenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Antyszczepionkowcy np. nie tylko nie szczepią siebie, ale też swoje bezbronne dzieci, do tego wysyłają je do wspólnych przedszkoli i szkół ... a już zatrzymanie covida ze sporą grupą nieszczepionych może być wręcz niemożliwe, szczególnie jeśli odporność nie jest trwała.

Przy okazji dobitny przykład bąbli informacyjnych: https://www.thestar.com/opinion/star-columnists/2020/08/31/poll-finds-a-third-of-americans-think-they-handled-covid-19-better-than-canada-and-are-also-delusional.html

W czasach gdy np. USA ma ~50 tys. nowych przypadków dziennie a Kanada poniżej tysiąca, jedna trzecia Amerykanów wierzy że USA sobie poradziło lepiej - czy coś takiego byłoby możliwe do wyobrażenia 20 lat temu?

Bąble informacyjne i nakręcanie atencji dla maksymalizacji zysku kilku CEO bardzo ułatwiły zaginanie rzeczywistości władzy i pieniądzom, jak prawie stała baza Trumpa przy kilku skandalach tygodniowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, raweck napisał:

Możesz z tego korzystać dość biernie, nie dostarczając portalowi zbyt wielu możliwości do indoktrynacji

To jest niestety ułuda. Co z tego, że korzystam z danego portalu czy aplikacji dość biernie jak ktoś będzie mnie miał w swoich kontaktach (którymi się dzieli bez obaw, bo "nie mam nic do ukrycia") jako "szef", inny "sąsiad spod ...", inny "dupek", a jeszcze inny "Jan Kowalski". I ch. że podałem fałszywe dane, zalogowałem się jako radar, a nie Jan Kowalski, poprzez skalę oni i tak wiedzą dużo więcej niż sam bym chciał powiedzieć/udostępnić.

Dygresja: Swoją drogą to też powinno być regulowane przez prawo, dlaczego ja mam prawo decydować czy udostępniam swoje (???) kontakty serwisowi, podczas gdy to NIE są moje kontakty, to są czyjeś numery telefonów, których właściciele mogą wcale nie chcieć ich udostępniać. No, ale nikt ich nie pyta. Gdzie jest RODO kiedy jest potrzebne!?!

Prawdziwym zagrożeniem jest też to, że sama świadomość sterowania przez media nie wystarczy, żeby zwykły śmiertelnik mógł zweryfikować co jest prawdą, a co fałszem. W dobie fake newsów, bezmyślnego kopiowania informacji z portalu do portalu, a wreszcie globalnych koncernów medialnych, kto wie co jest prawdą, a co nie? Kto ma czas dokopywać się do "niezależnych" źródeł? Google/Facebook/cokolwiek blokuje/usuwa (per lokalizacja albo całkiem) niewygodne informacje... przecież to żywcem wyjęte z Ministerstwa Prawdy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 hours ago, helmut said:

Zaszczepionych czy nieszczepionych? Przecież cała filozofia szczepień polega na tym, że zaszczepieni są bezpieczni.

Z tego, co pamiętam to szczepionka na odrę ma 90-parę procent skuteczności, więc nie jest to 100%. Po za tym, takie porównanie jest krzywdzące, bo żyjecie w kraju gdzie większość jest zaszczepiona. A ile osób zachorowało na odrę w miejscach, gdzie nie ma w ogóle szczepień albo poziom zaszczepień jest niższy? Kosz leczenia odry jest o rząd wielkości wyższy niż koszt zaszczepienia. Więc nie wiem o jakich pieniądzach mówisz, które rzekomo mają antyszczepionkowcy, a których nie mają zaszczepieni. A jakie są koszty leczenia polio?

Jesteś ciężkim przypadkiem, jak większość twoich współplemieńców. Nie rozumiem tylko jak to jest, że zapuszczacie się tak głęboko na portale i fora, ku czytaniu których nie macie predyspozycji. Tak z ciekawości tylko zapytam, skrzykujesz się ze znajomymi z FB na grupowe zakupy bez masek? ;)

PS. Dla chętnych artykuł do poczytania o epidemii ospy we Wrocławiu w 1963:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Epidemia_ospy_we_Wrocławiu

Edytowane przez cyjanobakteria

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wy tak na serio?

Bierzecie jakiś produkt za darmo i macie pretensje, że twórca chce zrobić z tego jakieś pieniądze? Na KW też jest reklam że hej(przynajmniej w wersji mobilnej) zdelegalizować?

Pewnie połowa z was pamięta jeszcze czasy gdzie państwo myślało za obywatela i miało wiele instytucji broniących ludzi przed fakenewsami z zachodu, towarami gorszej jakości z wrogich państw itd.

Takie oddawanie kawałeczków wolności na rzecz jakiegoś organu nigdy nie kończy się dobrze i rodzi lobbing, korupcję i ogranicza rozwój.

Podchodzicie do tematu tak jakbyście to wy mieli decydowali co zabraniać i delegalizować. A to będzie ktoś inny za was robić i nie zawsze po waszej myśli.

 

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, tempik napisał:

Takie oddawanie kawałeczków wolności na rzecz jakiegoś organu nigdy nie kończy się dobrze i rodzi lobbing, korupcję i ogranicza rozwój.

Nie chcemy odbierać wolności, chcemy żeby fejsbuk nie mógł jej nam odebrać ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.09.2020 o 11:22, Warai Otoko napisał:

Też nie będę płakał po facebooku, jest to bardzo szkodliwy informacyjny narkotyk

Czekam na badanie, w którym udowodnią, że FB obniża IQ społeczeństwa. To by pasowało z ostatnim trendem obniżania się IQ ostatniego pokolenia, o którym już była mowa na tym portalu. Jeśli tak, to skoro ma negatywny wpływ na zdrowie (jako narkotyk) i inteligencję, to można byłoby go zakazać.

W dniu 25.09.2020 o 09:52, tempik napisał:

Chcesz zabronić dorosłym ludziom jeść chipsy, pić napoje słodzone i klikanie na facebooku? a w zamian dasz nakaz jedzenia szpinaku i oglądania tych właściwych mediów? to jest śmieszne, a właściwie to nie, bo już zahacza o totalitaryzm.

Tylko że FB ma właśnie najbardziej destrukcyjny wpływ na dzieci i młodzież. Później ktoś taki staje się dorosły i ogłupiony. Ktoś powie, że to samo z TV i ludzie jakoś żyją. Oczywiście, że żyją, jednak FB jest jeszcze gorszy od TV, bo angażuje osobiście. Poza tym mass-media, jak TV, ma istotnie bardzo destrukcyjny wpływ na ludzi. Ludzie na całym świecie, a w Polsce, to chyba 99,9% wierzy nadal, że katastrofa w Czarnobylu przyniosła dziesiątki czy setki tysięcy ofiar. Podczas gdy w rzeczywistości nie ma na to żadnych dowodów. Ale to właśnie media ogłupiły społeczeństwo propagandą. Także osobiście byłbym za karaniem mediów za szerzenie kłamstw i fake-newsów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Antylogik napisał:

Czekam na badanie, w którym udowodnią, że FB obniża IQ społeczeństwa.

Pośrednio już takie badania wykonano. Przykładowo okazuje się, że im więcej czasu uczeń spędzał na FB, tym gorsze miał stopnie, przy czym wykluczono przyczynę, że czas na naukę poświęcał na FB - chodziło o samo używanie FB. Pierwsza praca: R. Junco, "Too much face and not enough books: The relationship between multiple indices of Facebook use and academic performance" (2011):

Cytat

Because of the social media platform’s widespread adoption by college students, there is a great deal of interest in how Facebook use is related to academic performance. A small number of prior studies have examined the relationship between Facebook use and college grade point average (GPA); however, these studies have been limited by their measures, sampling designs and failure to include prior academic ability as a control variable. For instance, previous studies used non-continuous measures of time spent on Facebook and self-reported GPA. This paper fills a gap in the literature by using a large sample (N = 1839) of college students to examine the relationship among multiple measures of frequency of Facebook use, participation in Facebook activities, and time spent preparing for class and actual overall GPA. Hierarchical (blocked) linear regression analyses revealed that time spent on Facebook was strongly and significantly negatively related to overall GPA, while only weakly related to time spent preparing for class. Furthermore, using Facebook for collecting and sharing information was positively predictive of the outcome variables while using Facebook for socializing was negatively predictive.

Cytat

This pattern suggests that the negative relationship between Facebook use and grades cannot be completely or even somewhat explained by a relationship between time spent on Facebook and studying as hypothesized. Put in different terms, time spent on the academic task of studying does not seem to be influenced by time spent on Facebook even though time spent on Facebook is negatively related to GPA.

 

Do badania wzięto uczniów z USA. W późniejszej pracy, F. Altaany, F. A. Jassim, "Impact of Facebook Usage on Undergraduate Students Performance in Irbid National University: Case Study" (2013), sprawdzono uczniów z Jordanii:

Cytat

The aim of this study is to investigate the style of Facebook usage between undergraduate students and the impact on their academics performance. Also, this paper was evaluated in the view of student the using of Facebook. A questioner was design for collecting data from a sample of 480 undergraduate students in Irbid National University. The survey revealed that 77% of the students have an account on Facebook. One of the main findings is that there was a significant relationship between gender and Facebook usage. Moreover, the survey revealed that whenever the less time spent on Facebook, the higher the performance will be in grade point average. This was conducted by the negative correlation between time spent on Facebook and the performance of undergraduate student.

Dodatkowo autorzy sprawdzali tu różne hipotezy i tak:

Cytat

Third hypothesis: students in Irbid National University use Facebook for communication of academic material achievement will be positive with grade point average performance. As a result of analysis in tables (3, 4, 5) there is a significant relationship between these variables but the correlation was a negative, this mean we reject this hypothesis.

Podsumowując są już dowody na to, że FB pogarsza wyniki w nauce, prawdopodobnie obniżając koncentrację i inteligencję ludzi.

Edytowane przez Antylogik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Antylogik napisał:

Podsumowując są już dowody na to, że FB pogarsza wyniki w nauce, prawdopodobnie obniżając koncentrację i inteligencję ludzi.

Cały czas piszecie o FB ale rozumiem że boicie się wszystkich social media? a że FB jest największy to skupiacie się na nim?

No chyba że boicie się tego efektu skali i zasięgu? ale jak chcieliście globalnej wioski to trzeba ją brać z całym inwentarzem....

No i zawsze można postawić zasieki i szlabany w internecie, i podzielić na narodowe fragmenty, można ograniczyć swobodną wymianę towarów, usług i technologii. ale czy cofanie się wstecz jest dobre? w KRLD nie mają pojęcia o istnieniu FB, a ich dzieci nie są rozpraszane podczas zbierania ryżu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, tempik napisał:

No i zawsze można postawić zasieki i szlabany w internecie, i podzielić na narodowe fragmenty, można ograniczyć swobodną wymianę towarów, usług i technologii. ale czy cofanie się wstecz jest dobre? w KRLD nie mają pojęcia o istnieniu FB, a ich dzieci nie są rozpraszane podczas zbierania ryżu.

Widzę tu co najmniej 2 różne aspekty. Po pierwsze nie każda wolność jest dobra. Jak już wcześniej wspomniałem, FB jest fabryką fake newsów, propagandy, manipulacji i kłamstw. Przykładem jest choćby ta "pandemia", której w Polsce nie ma, podobnie jak w Niemczech czy na Węgrzech. (Całkowita śmiertelność nie zmieniła się w ogóle w stosunku do poprzednich lat, więc jaka epidemia.), a zrobili z tego katastrofę. FB jest bardzo aktywny w szerzeniu tej sztucznej paniki.

Po drugie FB nie jest wcale jakimś centrum wolności, wyjątkowo łatwo zostać tam zbanowanym, za byle co. Obrazisz katolików, nazywając ich katolami - zostaniesz zablokowany. Powiesz coś co jest niezgodne z lewackim widzeniem świata - usuwanie komentarza + ban. Itd. Także nie jest wcale tak daleko od KRLD czy innych komunistycznych krajów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, tempik napisał:

ale jak chcieliście globalnej wioski to trzeba ją brać z całym inwentarzem....

i dzięki temu w kurniku mamy płaskoziemców, antyszczepionkowców, koronasceptyków, itp wysterowanych "wolnomyślicieli".

 

1 minutę temu, Antylogik napisał:

Przykładem jest choćby ta "pandemia", której w Polsce nie ma, podobnie jak w Niemczech czy na Węgrzech. (Całkowita śmiertelność nie zmieniła się w ogóle w stosunku do poprzednich lat, więc jaka epidemia.), a zrobili z tego katastrofę

Katastrofą jest takie myślenie. Podejmowane działania mają za zadanie nie dopuścić do katastrofy.

Gdzie Ty byłeś jak wiosną we Włoszech i Hiszpanii żle się działo?

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, 3grosze napisał:

Podejmowane działania mają za zadanie nie dopuścić do katastrofy.

Jedynie doprowadziły do katastrofy gosp. Niczego nie poprawiły, bo od czasu restrykcji liczba zachorowań wciąż rośnie.

4 minuty temu, 3grosze napisał:

Gdzie Ty byłeś jak wiosną we Włoszech i Hiszpanii żle się działo?

A my żyjemy w Hiszpanii czy Polsce? Należy oceniać sytuację na bieżąco. Z perspektywy pół roku każdy widzi, że wszelkie zakazy u nas są bez sensu. Wejdź sobie na stronę https://www.euromomo.eu/graphs-and-maps

gdzie pokazane są statystyki całkowitej śmiertelności w Europie i zejdź do Germany i Hungary. Średnia to będzie Polska.

Niemcy:

605033374_2020-09-2810_38_41-Window.thumb.png.61ad962a8eb7d432c02f5aeac952a15c.png

 

Węgry:

1219584790_2020-09-2810_40_30-Window.thumb.png.3344824b8b270f0bb6eabd923c08af44.png

Jak widać liczba zgonów jest obecnie poniżej średniej, a w ciągu roku nie wyszła poza normalność. W Polsce będzie zapewne to samo. Wniosek: abstrahując od tego czy konieczne były wcześniejsze restrykcje, obecnie są one całkowicie zbędne i szkodliwe.

Czy FB lub inne mainstreamowe media pokazują te statystyki? Nie, podają bzdurne dane, by was zastraszyć. Ciebie się udało jak widać zastraszyć i zmanipulować. Wytresowali cię i mogą z tobą zrobić teraz co zechcą. Dlatego FB, jak promotor tej manipulacji i tresury, powinien zostać ukarany.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Antylogik napisał:

FB jest bardzo aktywny w szerzeniu tej sztucznej paniki.

a na czym ta aktywność polega? aktywnym i problematycznym elementem może być tylko użytkownik korzystający z tego narzędzia.

27 minut temu, 3grosze napisał:

i dzięki temu w kurniku mamy płaskoziemców, antyszczepionkowców, koronasceptyków, itp wysterowanych "wolnomyślicieli".

i bardzo dobrze, jest duży wybór i każdy znajdzie coś dla siebie :)

 

12 minut temu, Antylogik napisał:

Czy FB lub inne mainstreamowe media pokazują te statystyki? Nie, podają bzdurne dane, by was zastraszyć.

I tu masz pole do popisu, możesz swoje racje przedstawić miliardom ludzi na FB i przekonać do nich. Kiedyś nie miałbyś szans wyjść ze swoim przekazem poza swoją wioskę, dzisiaj cały świat stoi przed tobą otworem. Możesz swoje prawdy objawione głosić szeroko i za free.

  • Pozytyw (+1) 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Antylogik napisał:

Niczego nie poprawiły, bo od czasu restrykcji liczba zachorowań wciąż rośnie.

No kurka...bo działania były! Rośnie, ale mogło rosnąć szybciej i więcej!

Poprawić to trzeba logikę wyciągania wniosków.

 

9 minut temu, Antylogik napisał:

Jak widać liczba zgonów jest obecnie poniżej średniej, a w ciągu roku nie wyszła poza normalność.

Zostałeś zmanipulowany! :P 

Gdy w Eu był szczyt przypadków śmiertelnych przez Covid, samochodowy transport indywidualny stanął i wypadki komunikacyjne z tego powodu poprawiły statystykę. Plus inne jeszcze czynniki, ale przedstawianie ich  koronasceptykowi,  to strata czasu.

 

 

9 minut temu, tempik napisał:

i bardzo dobrze, jest duży wybór i każdy znajdzie coś dla siebie :)

i w kurniku weselej.:)

  • Pozytyw (+1) 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, tempik napisał:

ale czy cofanie się wstecz jest dobre?

Niech mi będzie wolno stwierdzić, że nie jest dobre. Lepiej się cofnąć, lub pójść wstecz. :D

Co do meritum, nie zawsze 'postęp' jest dobry. Czasami trzeba się cofnąć. DDT, freony, dostęp do porno, sam pewnie znajdziesz wiele przykładów. Cyberslacking to teraz już miliardy dolców straty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, tempik napisał:

a na czym ta aktywność polega? aktywnym i problematycznym elementem może być tylko użytkownik korzystający z tego narzędzia.

Nie interesuje mnie teoretyczna dyskusja. Mówisz tak jak osoba, która broni niechcianych, okienek pojawiających się na portalu, które przykrywają właściwą treść, bo sama nigdy nie miała z tym do czynienia. Ktoś świadomy omija te okienka, albo szuka długo krzyżyka, żeby je usunąć. Ale ktoś nieświadomy kliknie na okno i okaże się, że właśnie zainfekował sobie wirusa, robaka czy coś w tym stylu, albo zaczną mu wyskakiwać jakieś dziwne, czasem bardzo niestosowne treści. W przypadku FB tak jest z tym COVID-em.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Antylogik napisał:

W przypadku FB tak jest z tym COVID-em.

Koronasceptyków, to trzeba ogniem i mieczem...i przy każdej okazji,  dopóki są w fazie zarodkowej!

@Antylogik wiadomość z dzisiaj, zerknij tu: https://bezprawnik.pl/koncza-sie-lozka-dla-chorych-na-koronawirusa/

Edytowane przez 3grosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Antylogik napisał:

Nie interesuje mnie teoretyczna dyskusja. Mówisz tak jak osoba, która broni niechcianych, okienek pojawiających się na portalu, które przykrywają właściwą treść, bo sama nigdy nie miała z tym do czynienia. Ktoś świadomy omija te okienka, albo szuka długo krzyżyka, żeby je usunąć

Po prostu taki model biznesowy, przecież nikt charytatywnie tego nie prowadzi. Żeby wszystkich zadowolić powinni zrobić jak w TV. płacisz abo i nie masz reklam,śledzenia itd. a opcja za free jak obecnie, czyli inwigilacja,reklamy itd :)

oczywiście znajdzie się grupa której żadne rozwiązanie nie zadowoli i zawsze będzie marudzić zamiast po prostu zrezygnować z usługi która nie spełnia oczekiwań.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, 3grosze napisał:

Przecież nie podadzą, że w innych miastach szpitale są prawie wolne, łóżek jest nadmiar, a lekarze czekają czy ktoś w końcu zachoruje, bo nie mają co robić. Służba zdrowia w Polsce od dawna jest niedofinansowana i zawsze były gdzieś jakieś braki. Za PISu po prostu wszystko się  jeszcze pogorszyło. Nie chodzi więc o wirusa, tylko PISowską politykę zarządzania, która jest katastrofalna.

20 minut temu, tempik napisał:

Po prostu taki model biznesowy, przecież nikt charytatywnie tego nie prowadzi.

Sprowadzasz dyskusję na błędne tory. Ja mówię o negatywnym wpływie na społeczeństwo, a nie zyskowności biznesu. Równie dobrze można dyskutować o zakładach, które zanieczyszczają środowisko wyrzucając odpady do rzeki, ale zarabiają. Też można powiedzieć, taki biznes. Dla społeczeństwo to zły biznes. Tak jak zakłady płacą za emisje CO2, tak samo FB powinien płacić podatek od promowania manipulacji, kłamstw, fake-newsów itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Antylogik napisał:

Przecież nie podadzą, że w innych miastach szpitale są prawie wolne, łóżek jest nadmiar, a lekarze czekają czy ktoś w końcu zachoruje, bo nie mają co robić.

Z jednym się z Tobą zgodzę, z Twoją nazwą użytkownika. Dobrana idealnie.

Co do reszty, to mam takie proste pytanie: Bierzesz w ogóle pod uwagę, że możesz się mylić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Antylogik napisał:

Przecież nie podadzą, że w innych miastach szpitale są prawie wolne, łóżek jest nadmiar, a lekarze czekają czy ktoś w końcu zachoruje, bo nie mają co robić.

Trzeba widzieć problem w całości, a nie skupiać się tylko na części, które celebrują media. Np. wczoraj pojawił się taki art:  https://www.money.pl/gospodarka/walka-z-covid-19-oto-wojewodztwa-w-ktorych-moze-zabraknac-miejsc-w-szpitalach-6557886145910401a.html

Cytat

– Jako samorząd lekarski postulowaliśmy o taki kierunek zmian, wskazując dotychczasowe nierównomierne obciążenie szpitali jednoimiennych w różnych częściach kraju, które do tej pory zajmowały się w głównej mierze pacjentami z koronawirusem. Zdarzały się zapełnione placówki, a w niektórych wykorzystywano 30-40% zasobu kadrowego. 

 

Edytowane przez Antylogik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Antylogik napisał:

Zdarzały się zapełnione placówki, a w niektórych wykorzystywano 30-40% zasobu kadrowego. 

Popatrz, jaki jesteś nielogiczny: 

3 godziny temu, Antylogik napisał:

Niczego nie poprawiły, bo od czasu restrykcji liczba zachorowań wciąż rośnie.

Rozumiesz? To są zmienne zależne: jak jedna rośnie, to  druga automatycznie spada, więc skoro liczba zachorowań, co błyskotliwie nie podważasz, rośnie, to liczba wolnych łóżek (które ostały się tylko w niektórych ośrodkach) ...

 

Edytowane przez 3grosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Sprawa Rosenbergów to jedna z najgłośniejszych afer szpiegowskich w dziejach. Julius i Ethel Rosenberg zostali w 1951 roku uznani winnymi szpiegostwa na rzecz ZSRR. Wykradli USA tajemnice dotyczące m.in. radarów, sonarów, silników rakietowych, a przede wszystkim – broni atomowej. Dostarczone przez nich informacje znacząco przyspieszyły prace ZSRR nad taką bronią. Małżonków skazano na śmierć i stracono. Obecnie wiemy, że Julius rzeczywiście był szpiegiem, chociaż istnieją wątpliwości, czy wykradł tajemnice atomowe, a Ethel mogła jedynie wiedzieć o działalności męża, ale nie brać w tym udziału.
      Bez wątpienia wiemy jednak, co najmniej trzech szpiegów działało w Los Alamos National Laboratory, gdzie w ramach supertajnego Manhattan Project pracowano nad bronią atomową. Byli to David Greenglass (brat Ethel Rosenberg), Klaus Fuchs i Theodore Hall.
      Okazuje się jednak, że był jeszcze jeden „atomowy” szpieg, o którym opinia publiczna nie miała pojęcia. Na jego ślad wpadli dwaj historycy, emerytowany profesor Emory University John Earl Haynes oraz były pracownik Biblioteki Kongresu USA Harvey Klehr.
      Panowie współpracują ze sobą od dłuższego czasu. Wspólnie piszą książki o szpiegostwie epoki Zimnej Wojny. Wydali m.in. Venona: Decoding Soviet Espionage in America czy Spies: the Rise and Fall of the KGB in America. Gdy w 2011 roku FBI odtajniło dziesiątki tysięcy stron dokumentów, Klehr i Haynes zabrali się za ich analizę. Teraz, na łamach wydawanego przez CIA pisma Studies in Intelligence obaj naukowcy informują, że zidentyfikowanym przez nich szpiegiem o pseudonimie „Godsend” był Oscar Seborer, pracownik Los Alamos National Laboratory.
      Już na początku lat 90. ubiegłego wieku, bazując na wspomnieniach byłych oficerów radzieckiego wywiadu, pojawiły się przesłanki, kto mógł być czwartym szpiegiem. Jednak w 1995 roku okazało się, że była to część kampanii dezinformacji prowadzonej przez Rosjan w celu ochrony aktywnego agenta.
      Klehr i Haynes wskazali na Seborera zarówno na podstawie wspomnianych odtajnionych dokumentów, jak i częściowo odtajnionych dokumentów dotyczących Operation SOLO. Była to prowadzona przez FBI w latach 1952–1980 operacja wokół dwóch braci, członków Partii Komunistycznej USA, którzy byli informatorami FBI. Dotychczas odtajniono dokumenty Operacji SOLO jedynie do roku 1956. Jak więc piszą Klehr i Haynes, bez odpowiedzi pozostaje wiele pytań dotyczących zarówno działalności Seborera oraz jego losów po tym, jak uciekł do ZSRR.
      Jak się okazuje, Seborera bardzo łatwo było przeoczyć, gdyż jego nazwisko pojawia się zaledwie na kilkudziesięciu stronach wśród dziesiątków tysięcy dokumentów. Klehrowi i Haynesowi udało się jednak ustalić, że pochodził on z żydowskiej rodziny emigrantów, którzy do USA przybyli z Polski, że był częścią siatki osób powiązanych z radzieckim wywiadem, a niektórzy z tych ludzi byli członkami Partii Komunistycznej.
      Wiemy tez, że Seborer był z wykształcenia inżynierem, w 1942 roku zaciągnął się do US Army, a w 1944 roku został przeniesiony do Los Alamos National Laboratory w Nowym Meksyku i przez dwa lata pracował przy Projekcie Manhattan. Po wojnie pracował jako inżynier-elektryk w US Navy. W tym czasie jego przełożeni informowali, że Seborer stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa, ale wydaje się, że ich opinia była raczej związana z tym, iż był on powiązany ze znanymi komunistami niż z podejrzeniami o szpiegostwo. Wiemy też, że w 1952 roku Seborer wraz z bratem, szwagierką i teściową uciekł z USA. Z czasem zamieszkał w Moskwie, gdzie zmarł w 2015 roku.
      Z dokumentów związanych z Operacją SOLO wynika, że Seborer był szpiegiem. Oskar był w Nowym Meksyku – wiesz, co mam na myśli. [...] Nie narysuję ci schematu, takie słowa, według odtajnionych dokumentów, skierował członek Partii Komunistycznej prawnik Isidore Needleman do jednego z informatorów. Needleman był na tyle nieostrożny, że napisał do informatora notatkę, w której czytamy: On [Seborer] przekazał im [Rosjanom] formułę bomby „A”.
      Dokumenty KGB ujawnione w 2009 roku poszerzają naszą wiedzę o działalności szpiega. Dowiadujemy się z nich, że KGB miało w Los Alamos szpiega o pseudonimie „Godsend”, który przekazał tajemnice atomowe, a później zmienił pracę. Zgadza się to z tym, co wiemy o Seborerze. Z dokumentów wynika też, że „Godsend” nie działa sam. Wspomagali go „Godfather”, „Relative” i „Nata”. To pseudonimy dwóch braci i siostry Seborera, którzy byli aktywnymi komunistami i mieli powiązania z radzieckim wywiadem.
      Naukowcy wciąż nie wiedzą, jakie konkretnie sekrety przekazał Seborer i czy członkowie jego rodziny byli bezpośrednio zaangażowani w działalność szpiegowską. Wiemy bardzo dużo o tym, do jakich informacji mieli dostęp Fuchs, Hall i Greenglass i częściowo wiemy też, co przekazali Rosjanom. Na temat Seborera wiemy tylko, że coś przekazał, napisali Klehr i Haynes.
      Nie wiadomo zatem, jakie znaczenie dla radzieckiego wywiadu miały informacje od „Godsenda”. Warto jednak zauważyć, jak stwierdzają badacze, że w jego pogrzebie – 60 lat po ucieczce Seborera z USA – uczestniczył przedstawiciel rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa.
      Z całym artykułem na temat Seborera można zapoznać się na stronach CIA [PDF].

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      W miejscu dawnej faktorii handlowej Michilimackinac w cieśninie Mackinac, która łączy jeziora Michigan i Huron, archeolodzy znaleźli wykonany z białej gliny fragment główki fajki. Zabytek odkryto podczas wykopalisk w piwnicy jednego z domów. To nie pierwsze znalezisko archeologiczne w XVIII-wiecznym forcie, ale jedno z najbardziej wyjątkowych. Na fajce widać bowiem odcisk pieczęci przedstawiającej skaczącego jelenia. Takimi znakami posługiwali się w latach 1660–1776 fajkarze z Goudy w Republice Zjednoczonych Prowincji (Holandii).
      To kolejny przykład międzynarodowych sieci handlowych, których częścią był Michilimackinac, mówią archeolodzy pracujący przy wykopaliskach.
      Badania w Michilimackinac rozpoczęto w 1959 roku. To jeden z najdłużej trwających projektów archeologicznych w Ameryce Północnej. Pierwszym właścicielem domu E, w którym znaleziono fajkę, był handlarz futrami Charles Henri Desjardins de Rupallay de Gonneville. Mieszkał tam do połowy XVIII wieku. Później w domu zamieszkał niezidentyfikowany angielski kupiec.
      W 2015 roku pod domem E znaleziono świetnie zachowany różaniec z kości słoniowej. W forcie znaleziono też m.in. kostkę do gry, mosiężny guzik z intaglio, ozdobę z broni, którą sprzedawano rdzennym mieszkańcom, ceramikę i wiele innych zabytków.
      Pierwszym Europejczykiem, o którym wiemy, że zawitał w okolice późniejszego Michilimackinac był Jean Nicolet, który w 1634 roku przebył cieśninę Mackinac w poszukiwaniu Przejścia Północnego. W roku 1671 jezuita ojciec Jacques Marquette przybył nad cieśninę wraz z Huronami i w pobliżu istniejącej tam wioski Odawów założył Misję św. Ignacego. W kolejnych latach wokół misji zaczął kwitnąć handel futrami. Misja przetrwała do 1705 roku wówczas, dwa lata po tym, jak większość Huronów i Odawów odeszła na południe, jezuici opuścili i spalili misję. Jednak ojciec Joseph Marest wracał tam co roku, by nauczać Odawów. W 1712 roku przybyli tam Francuzi, którzy założyli obóz wojskowy, przygotowując się do walki z plemieniem Foxów, a trzy lata później Francuzi zbudowali Fort Michilimackinac. Przez kilka dziesięcioleci odgrywał on znaczącą rolę w lokalnej polityce oraz działaniach wojennych na większa i mniejszą skalę. W roku 1781 został przeniesiony na wyspę Mackinac, a porzucone budynki fortu spalono. Budynki cywilne z czasem przykrył piach. Prace archeologiczne rozpoczęły się tam 170 lat później.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Dwie kalifornijskie firmy, Upside Foods oraz Eat Just, dostały od Departamentu Rolnictwa zgodę na sprzedaż kurzego mięsa pochodzącego z hodowli tkankowych. Tym samym mogą rozpocząć komercyjną produkcję i sprzedaż takiego mięsa na terenie USA. To niezwykle istotne wydarzenie dla całego przemysłu zainteresowanego produkcją mięsa z tkanek, gdyż Stany Zjednoczone to jeden z najważniejszych, o ile nie najważniejszy, rynek na świecie. Pierwszym krajem, który dopuścił sprzedaż takiego mięsa był Singapur. W 2020 roku odpowiednie zezwolenie otrzymała tam firma Good Meat, która jest wydziałem Eat Just.
      O dopuszczeniu produktu żywnościowego na rynek USA decydują dwie agendy rządowe – Administracja ds. Żywności i Leków (FDA) oraz Departament Rolnictwa (DoA). FDA odpowiada za zbadanie bezpieczeństwa samego produktu, rolą DoA jest sprawdzenie całego ciągu produkcyjnego pod kątem bezpieczeństwa i spełniania odpowiednich wymagań. Zgody od FDA obie firmy otrzymały w ciągu ostatnich miesięcy.
      Upside Foods i Eat Just – oraz inne podobne im firmy – produkują swoje mięso używając komórek zwierzęcych, które namnażają w bioreaktorach. Teraz takie mięso można będzie sprzedawać w USA jako „kurczaka z hodowli komórkowych”.
      Oba wspomniane przedsiębiorstwa planują najpierw sprzedaż swojego mięsa do restauracji. Na sprzedaż detaliczną klientom indywidualnym przyjdzie pora w następnej kolejności. Na razie wiadomo, że mięso Eat Just w pierwszej kolejności trafi do nieujawnionej jeszcze restauracji w Waszyngtonie, natomiast kurczaka z Upside Foods można będzie spróbować już pod koniec lata w lokalu Bar Crenn w San Francisco.
      Uzyskane przez nas zezwolenie zupełnie zmieni sposób, w jaki mięso trafia na nasze stoły. To wielki krok w kierunku bardziej zrównoważonej przyszłości, takiej, która szanuje wybór i życie. Nie możemy się doczekać, aż konsumenci skosztują przyszłości, mówi doktor Uma Valeti, dyrektor Upside Foods.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Prezydent Biden zatwierdził przeznaczenie 900 milionów dolarów na budowę stacji ładowania samochodów elektrycznych. Podczas North American International Auto Show w Detroit prezydent stwierdził, że niezależnie od tego czy będziecie jechali wybrzeżem autostradą I-10 [prowadzi z Kalifornii na Florydę - red.] czy I-75 [wiedzie z Michigan na Florydę] stacje do ładowania będą wszędzie i można je będzie znaleźć równie łatwo jak stacje benzynowe.
      Wspomniane 900 milionów USD będą pochodziły z zatwierdzonego w ubiegłym roku planu infrastrukturalnego na który przewidziano bilion dolarów, z czego 550 miliardów na transport czy internet szerokopasmowy i infrastrukturę taką jak np. sieci wodociągowe.
      W 2020 roku amerykański transport odpowiadał za 27% amerykańskiej emisji gazów cieplarnianych. To najwięcej ze wszystkich działów gospodarki. Władze Stanów Zjednoczonych chcą, by do roku 2030 samochody elektryczne stanowiły połowę całej sprzedaży pojazdów w USA. Poszczególne stany podejmują własne, bardziej ambitne inicjatywy. Na przykład Kalifornia przyjęła przepisy zgodnie z którymi od 2035 roku zakaże sprzedaży samochodów z silnikami benzynowymi.
      Obecnie pojazdy elektryczne stanowią jedynie 6% sprzedaży samochodów w USA. Jedną z najważniejszych przyczyn, dla których Amerykanie nie chcą kupować pojazdów z silnikiem elektrycznym jest obawa o łatwy dostęp do punktów ładowania. Obecnie w całym kraju takich punktów jest poniżej 47 000. Biden chce, by do roku 2030 ich liczba wzrosła do 500 000.
      W dokumencie zatwierdzającym wspomniane 900 milionów USD znalazła się też propozycja, by narzucić stanom obowiązek zakładania stacji ładowania pojazdów elektrycznych do 50 mil na głównych drogach stanowych i autostradach. Stany o dużym odsetku społeczności wiejskich już wyraziły obawę, że z takim obowiązkiem sobie nie poradzą. Dlatego też dla takich stanów oraz na potrzeby centrów miejskich i ubogich społeczności przygotowano program grantowy o łącznej wartości 2,5 miliarda USD.

      « powrót do artykułu
    • przez KopalniaWiedzy.pl
      Pożary lasów w USA są czterokrotnie bardziej rozległe i zdarzają się trzykrotnie częściej niż jeszcze w roku 2000, informują specjaliści z Cooperative Institute for Research in Environmental Sciences (CIRES) na University of Colorado Boulder. Wyniki przeprowadzonej przez nich analizy zostały opublikowane na łamach Science Advances. Naukowcy wykazali, że duże pożary nie tylko zdarzają się częściej, ale dochodzi do nich też na nowych obszarach, które wcześniej nie płonęły.
      Virginia Iglesias i jej zespół postanowili sprawdzić, jak zmieniły się rozmiar, częstotliwość oraz zasięg pożarów w USA. Przeanalizowali więc dane dotyczące ponad 28 000 pożarów z lat 1984–2018. Informacje czerpali z bazy danych Monitoring Trends in Burn Severity (MTBS), w której gromadzone są zarówno satelitarne zdjęcia pożarów, jak i stanowe oraz federalne informacje na ich temat.
      Naukowcy odkryli, że w latach 2005–2018 na całym terytorium kontynentalnych USA doszło do większej liczby pożarów niż w ciągu wcześniejszych dwóch dekad. Na wschodzie i zachodzie liczba pożarów uległa podwojeniu, a na Wielkich Równinach jest ich obecnie 4-krotnie więcej niż wcześniej. Zwiększył się też obszar objęty pożarami. W poprzednich dekadach roczna mediana obszaru objętego pożarami na zachodzie kraju wynosiła 4019 km2, obecnie zaś wzrosła do 14 249 km2. Na Wielkich Równinach zaś odnotowano wzrost z 1204 km2 do 3354 km2.
      Naukowcy przyjrzeli się też ekstremom i stwierdzili, że na zachodzie i Wielkich Równinach wzrosła częstotliwość występowania wielkich pożarów oraz ryzyko, że równocześnie będzie dochodziło do więcej niż jednego wielkiego pożaru.
      Więcej wielkich pożarów występujących w tym samym czasie już teraz zmienia skład i strukturę pokrywy roślinnej, wpływa na występowanie pokrywy śnieżnej i dostępność wody pitnej. To poważne wyzwanie dla systemu ochrony przeciwpożarowej, które zagraża życiu, zdrowiu i majątkom milionów Amerykanów, mówi Iglesias.
      Uczeni zauważyli też, że we wszystkich regionach kraju zwiększył się zasięg występowania pożarów. To oznacza, że odległości pomiędzy pożarami są mniejsze, a także, że pożary zaczęły występować w miejscach, w których wcześniej ich nie było.
      Wyniki analizy potwierdzają to, co od pewnego czasu podejrzewały media, opinia publiczna i sami strażacy. Niestety, natura nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wraz z ocieplaniem się klimatu rośnie ryzyko występowania coraz większych i coraz częstszych pożarów. Najgorsze jeszcze przed nami, stwierdził współautor badań, William Travis.

      « powrót do artykułu
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...