Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

9 godzin temu, mankomaniak napisał:

Ty pisałeś tu coś o jakimś jednym drzewie. A rozumiesz w ogóle, że ten eksperyment dotyczy właśnie rozkładów prawdopodobieństwa?

Argh! Wyciągnąłeś z wody obiekt i stwierdzasz: to ryba. W wodzie żyją ryby, ten obiekt jest z wody, zatem, to ryba,  mimo że obiekt w ręce trzyma doktorat z kwantów. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.05.2019 o 10:07, Ksen napisał:

Bo równania się nie zgadzają?!

Tak, praktycznie cała współczesna fizyka wzięła się stąd, że "równania się nie zgadzały". I Twój komputer też.
 

W dniu 17.05.2019 o 21:32, Ksen napisał:

Która z tych możliwości wprowadza najmniejszą ilość założeń i pojęć?

Wynalazek braciszka Ockhama to przydatny sprzęt, ale umiejętnie trzeba nim machać, bo nie tylko palec, ale i łeb można sobie nim odciąć.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.05.2019 o 21:32, Ksen napisał:

Zastanów się spokojnie i odpowiedz, co jest bardziej prawdopodobne:

  • Osobowy Stwórca, który stworzył z niczego jeden Wszechświat (nawet niezbyt duży) a wszystko, co obserwujemy i odkrywamy to po prostu dostarczane nam nowe zabawki edukacyjne.
  • Nieskończony Wszechświat, w którym w każdym kwancie czasu i punkcie przestrzeni wciąż powstają, z niczego (!), nowe nieskończone Wszechświaty, a w każdy z nich, w każdym ich punkcie i kwancie czasu pączkuje itd.
  • A może to Krasnoludek, który swoją pałą miesza w wynikach doświadczeń?

Rozumiem, że któraś z odpowiedzi jest oczywista, ale przyznam się, że nie wiem która.
Krasnoludka i Stwórcę umieszczam na podobnym poziomie.

a wersja z Bogiem/Krasnoludkiem jest podobnie trudna, ale z Bogiem wydaje mi się trudniejsza jak się głębiej zastanowię, bo mam prawie to samo co w drugim punkcie plus dochodzi mi wiele założeń religijnych.

No i piiszesz o Brzytwie, ale coś co ma mniej założeń nie determinuje tego, że coś ma większe szanse, bo do każdej dowolnej teorii mogę dołożyć wersję "bo Krasnoludek tak chciał" i wydaje się to dość prostsze.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, ex nihilo napisał:

Tak, praktycznie cała współczesna fizyka wzięła się stąd, że "równania się nie zgadzały". I Twój komputer też.

Problem w tym, że ciemne coścoś to nie próba rozwiązania równań, tylko wprowadzenie krasnoludka.

Ciemna matera = krasnoludek

Ciemna energia = krasnoludek miesza pałą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.05.2019 o 21:42, Jajcenty napisał:

Moje pokolenie tak ma. Tatuaże robi się w więzieniu

Ale Jajcenty co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o więzieniu czy o fizyce?
To nie ma nic do rzeczy.
Ja osobiście też uważam tatuaże za element braku równowagi psychicznej. Ale co to ma do fizyki? Nic.

W dniu 18.05.2019 o 21:42, Jajcenty napisał:

Miałem na myśli, że pokolenie Dragana jest wolne od tych skojarzeń

To też nie ma nic do rzeczy.

Albo ktoś się na fizyce zna albo nie.  Ten człowiek ma referencje do tego żeby oceniać że zna się na fizyce.
I wtręty w rodzaju: ma tatuaże = nie warto go słuchać, nie zna się - są bez sensu.
 

22 godziny temu, ex nihilo napisał:

Tak, praktycznie cała współczesna fizyka wzięła się stąd, że "równania się nie zgadzały". I Twój komputer też.

Zgadza się. Ale jak pisałem:

ciemna materia - przy obecnym podejściu to może być wszystko łącznie z czarami

ciemna energia - przy obecnym podejściu to są czary.

Coś się nie zgadza w równaniach - tu się zgodzimy. I to coś kiedy to zrozumiemy pchnie nas naprzód.
Za praktycznie niemożliwe uważam żeby to były supersymetryczne cząstki. Nawet inne egzotyczne uważam za mało prawdopodobne.
Może chodzi o energię potencjalną? Może chodzi o zakrzywienie czasoprzestrzeni? Może o jeszcze coś innego.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, thikim napisał:

Ale Jajcenty co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o więzieniu czy o fizyce?
To nie ma nic do rzeczy.

Argh,  mnie nie obchodzą tatuaże. Nigdzie też nie napisałem że nie należy go słuchać. Wręcz przeciwnie wydawało mi się że bronię podstawowego prawa ozdabiania się. 

 Zwracałem uwagę mankomaniakowi, że skrypt który otrzymał w młodości (i który  ja też dostałem) nie przystaje do aktualności. Ja o tym wiem, a on jeszcze nie. Tylko tyle. Czytaj wolniej i ze zrozumieniem. Próbujesz po mnie jeździć,  a powinieneś po mankomaniaku. Nie ten dyskutant.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Wręcz przeciwnie wydawało mi się że bronię podstawowego prawa ozdabiania się. 

Hahahah, rozśmieszyłeś mnie tym. T

Godzinę temu, Jajcenty napisał:

Zwracałem uwagę mankomaniakowi, że skrypt który otrzymał w młodości (i który  ja też dostałem) nie przystaje do aktualności.

Chyba już dowiodłem, że jak najbardziej przystaje i nie będę powtarzał wniosków badań. 

 

11 godzin temu, thikim napisał:

Albo ktoś się na fizyce zna albo nie.  Ten człowiek ma referencje do tego żeby oceniać że zna się na fizyce.

Czy profesor Pawłowicz, słynna pisowska posłanka, to dla ciebie autorytet w dziedzinie prawa, bo ma tytuł, "REFERENCJE"? Czy może prezydent A. Duda - doktor prawa, który codziennie łamie Konstytucję, jest autorytetem? Przykładów patologii wśród "naukowców" jest mnóstwo. To że ktoś ma "referencje", nie znaczy, że musi stanowić autorytet. PIS jest idealną aluzją do tatuaży - szpetna plama w historii kraju.

Dla każdego powinno być jasne, że jeśli ktoś jest z PIS, to dyskwalifikuje go jako autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie naukowej Tak samo jest z tymi odkrytymi tatuażami.  

  • Downvote (-1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.05.2019 o 21:48, Jajcenty napisał:

Czy drzewo padające w lesie wydaje dźwięk mimo, że nie ma tam nikogo kto mógłby to słyszeć? Oczywiście tak. 

 

CO? Z tego że mój kumpel nie podał mi wyniku pomiaru, wynika że nie doszło do dekoherencji? Trzeba natychmiast poinformować ludków od komputerów kwantowych, że jest sposób na dowolnie długie splątanie. Wystarczy o nim nie mówić koledze.  

Czyli tak: Alicja losuje  króla lub damę i nie podglądając wysyła Bobowi. Następnie patrzy jaka karta jej została i tada! Nie dość, że przesłała informację z prędkością ponad świetlną to jeszcze skutek - karta Boba - pojawił się przed przyczyną. 

Istnieje jeszcze przypuszczenie graniczące z pewnością, że  panowie naukowcy polegli przy próbie tłumaczenia zjawiska kwantowego w kategoriach świata klasycznego.

Sory. Niewiem czy warto i czy można, jestem nowy tu na forum. 

Widać że masz dobry punkt widzenia, Pewnie jak i każdy ma swój- lecz  istniej jedno.. . Moim skromnym zdaniem to naukowcy zaczynają juz szukać w dziury w calu!!!  Może już nie mają pojęcia na co patrzeć. Szukają czegoś co wytworzylo się później... W trakcie wielkiego wybuchu przy ekspansji wszechświata. 

W dniu 17.05.2019 o 10:53, Afordancja napisał:

ehhh... a Ty znów mnie nie czytasz, tylko wrzucasz swoje myśli na temat tego co ja niby myślę.

Nigdzie nie twierdziłem, czy statystycznie jest coś bardziej  lub mniej. Gdzie Ty to wyczytałeś?  

Co do statystyk, to statystycznie kobiety są niższe od mężczyzn, jednak to nie oznacza, że każda kobieta jest niższa od ciebie.(zakładam, że jesteś mężczyzna) 

 

W dniu 26.05.2019 o 03:19, Korzeniowski napisał:

Sory. Niewiem czy warto i czy można, jestem nowy tu na forum. 

Widać że masz dobry punkt widzenia, Pewnie jak i każdy ma swój- lecz  istniej jedno.. . Moim skromnym zdaniem to naukowcy zaczynają juz szukać w dziury w calu!!!  Może już nie mają pojęcia na co patrzeć. Szukają czegoś co wytworzylo się później... W trakcie wielkiego wybuchu przy ekspansji wszechświata. 

 

Sory cytat, kliko się 

 

W dniu 15.05.2019 o 12:29, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Eksperyment przeprowadzony na Heriot-Watt University w Edynburgu dowodzi, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje. Zespół naukowy prowadzony przez Massimiliano Poiettiego jako pierwszy w historii przeprowadził eksperyment zwany Przyjacielem Wignera.

[...]

Obiektywna rzeczywistość?

Jak to ująć: nie pewność, nie  wiarygodność istnienie swojego ciała , w naszą materię, w teraźniejszość czy  czasoprzeszczeń- ogólnie nie pewność. 

Ale i tak jak narazie to tylko udowodnili że rzeczywistość jest  jedna. 

Również też. Gdyby ktoś? Czy coś? Mogło? przemieszczać się w czasie to można było by wytworzyć nowy wszechświata w naszej  teraźniejszości  o innej rzeczywistości( równoległy). Nie wierzę w istnienie wielo światów.....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.05.2019 o 08:03, Jajcenty napisał:

Czytaj wolniej i ze zrozumieniem. Próbujesz po mnie jeździć,  a powinieneś po mankomaniaku. Nie ten dyskutant.

Ogólnie to po Tobie nie jeżdżę.
Najwyraźniej nie doczytałeś tego co napisałem:

Cytat

Hmm. Jakkolwiek zgadzam się z większością tego co napisałeś Jajcenty to ostatnie zdanie mnie dziwi.

Tak więc w większości z Tobą się zgodziłem.
Nie zgodziłem się nie z tym co myślałeś o tym że: tatuaż ->skazaniec.

Nie zgodziłem się z tym że się na to powołałeś. To nie ma żadnego związku z fizyką.
Czy masz to wdrukowane czy nie? Czy ja mam to wdrukowane czy nie? Czy mam coś innego wdrukowanego?
Czy np. taki mankomaniak ma wdrukowaną niezliczoną ilość bzdur. To nie ma znaczenia.
To nie ma związku z fizyką.

Czego np. taki okaz jak mankomaniak nie jest w stanie zrozumieć.
I nie rozumiem czemu powinienem jeździć po mankomaniaku. Ostatnie jego teksty stawiają go na poziomie na którym byłoby to pastwienie się nad zacietrzewionym politycznie ignorantem. Nie powinienem.
Fizyka jest obiektywna. Przynajmniej na naszym poziomie. I dlatego wchodząc do fizyki - trzeba odrzucać swoje wdrukowania.
Źle jest że ktoś ma wdrukowania. Ale każdy ma jakieś. Tragiczne jest nie to że ktoś ma wdrukowania. Tylko to że ich odrzucić nie potrafi rozmawiając o fizyce.
Ja np. uważam że robienie sobie tatuaży świadczy o problemach psychicznych. I co z tego? Czy osoba z problemami psychicznymi nie może znać się na fizyce? Może.
Mankomaniak być może nie ma tatuaży ale to co napisał w ostatnim poście świadczy że ma problemy psychiczne.
Ale jakby coś pisał mądrego o fizyce - przeczytałbym. Tylko co on w ostatnim poście napisał o fizyce? Nic.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, thikim napisał:

Mankomaniak być może nie ma tatuaży ale to co napisał w ostatnim poście świadczy że ma problemy psychiczne.

Gdzie w którym miejscu? Wszystko co napisałem jest sensowne i prawdziwe. Są tacy "naukowcy" od PISu, z tytułami naukowymi, którzy próbowali wmówić ludziom zamach smoleński. Doskonałym przykładem jest prof. nauk technicznych J. Rońda. To profesor! Ma referencje! Wie co mówi! A że potem sam przyznał, że kłamał, to nie ma znaczenia. Gdybym miał iść twoim naiwnym tokiem rozumowania, to powinienem zaufać Rońdzie i słuchać jego wykładu o "zamachu". Ale dzięki wiedzy, że gość został wynajęty przez PIS, nie straciłem czasu i nie zostałem naciągnięty przez kłamcę. Gość mówił naukowym bełkotem o fizyce lotu. W końcu został skompromitowany. Ale ile czasu musiało minąć? Jest ważne, kim jest osoba prowadząca wykład, mówiąca o fizyce czy innej dziedzinie nauki. Zatem, jeśli ktoś ma problemy psychiczne, a jak sam stwierdziłeś tamten ma, to nie można mu ufać i nie warto tracić czasu na kogoś takiego, jeśli są inni bardziej wiarygodni. (Oczywiście, gdyby ten chory psychicznie fizyk miał jakiś autorytet, wysoko oceniany przez otoczenie akademickie, w skrócie, jeśli udowodniłby swoją wartość, to wtedy można byłoby dać mu szanse, ale wtedy trzeba byłoby rzeczywiście lepiej go poznać, a tak normalnie musi płacić za swoje zaburzenia).  

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 5/21/2019 at 9:32 AM, mankomaniak said:

Dla każdego powinno być jasne, że jeśli ktoś jest z PIS, to dyskwalifikuje go jako autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie naukowej Tak samo jest z tymi odkrytymi tatuażami. 

Nieźle. Zaczęło się od eksperymentu fizycznego, przeszło przez związek/brak tegoż między zawodem wykonywanym a tatuażami i doszło do polityki. To chyba dowodzi, że rzeczywistość obiektywna nie istnieje. Mamy niby wszyscy dostęp do tych samych danych a wnioski są diametralnie różne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że na tych stronach nie będzie już więcej dyskusji na poziomie mankomaniaka.

Myślę, że tego typu komentarze powinno się, po prostu, ignorować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak się rozumie mechanikę kwantową to doświadczenie jest dosyć banalne, natomiast założenie że rzeczywistość w ogóle mogłaby być obiektywna jest dziwne na starcie.
Problem z tym doświadczeniem polega na tym, że dokładnie potwierdza ono mechanikę kwantową i od początku nie było żadnej opcji by było inaczej.
Jeżeli fizycy wciąż się fascynują takimi setupami to można się martwić o stan ich umysłu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Polak, profesor Artur Ekert, wykorzystał chińskiego satelitę Micius do zabezpieczenia za pomocą splątania kwantowej dystrybucji klucza szyfrującego (QKD) na rekordową odległość 1120 kilometrów. Został on przesłany pomiędzy dwoma chińskimi obserwatoriami. Ekert już w swojej pracy doktorskiej wykazał, jak wykorzystać splątanie kwantowe do zabezpieczenia informacji. Obecnie uczony specjalizuje się w przetwarzaniu informacji w systemach kwantowo-mechanicznych.
      Satelita Micius został wystrzelony w 2016 roku. Generuje on kwantowo splątane pary fotonów. Już w 2017 roku Micius udowodnił, że jest w stanie wysłać splątane fotony do odbiorców oddalonych od siebie o 1200 kilometrów. Teraz wiemy, że możliwe jest też wykorzystanie go do kwantowej dystrybucji klucza szyfrującego (QKD) zabezpieczonej za pomocą splątania kwantowego.
      Ekert i jego grupa znacząco poprawili rekord w odległości kwantowej dystrybucji klucza szyfrującego. Dotychczas udało się go przesłać na odległość 100 kilometrów za pomocą światłowodu. Światłowody są dobre na średnie odległości, jakieś 30 do 50 kilometrów. Jednak generują zbyt duży szum na dłuższych dystansach, wyjaśnia uczony.
      Najnowszy system komunikacji charakteryzuje odsetek błędów rzędu 4,5%. To niezwykle ważna cecha przyszłych systemów komunikacji kwantowej, gdyż jakakolwiek próba jej podsłuchania skończy się zwiększeniem odsetka błędów. Zatem niezwykle ważne jest, by znajdował się on na niskim poziomie, gdyż w ten sposób łatwo będzie wyłapać dodatkowe błędy i odkryć próbę podsłuchu.
      Prace Ekerta i jego chińskich kolegów to pierwszy, ale niezwykle ważny krok w kierunku bezpiecznego kwantowego internetu. Jak czytamy na łamach Nature, QKD pozwala dobrze zabezpieczyć przesyłaną informację. W laboratoriach udało się go przesłać za pomocą światłowodu na odległość 404 kilometrów, jednak w praktyce granicą jest 100 kilometrów. Co prawda odległość tę można zwiększyć, ale wymaga to zastosowania przekaźników. Te zaś stanową słabe punkty systemu. Długodystansową kwantową dystrybucję klucza można by zabezpieczyć za pomocą splątania kwantowego, jednak to wymagałoby zastosowania kwantowych przekaźników, których technologia jest dopiero w powijakach i nie nadaje się do zastosowań w praktyce.
      Stąd też pomysł na wykorzystanie satelity, który pozwala wysłać dane na większą odległość bez konieczności uciekania się do pomocy zaufanych stacji przekaźnikowych. Dzięki wyspecjalizowanemu satelicie oraz obserwatoriom wyposażonym w odpowiednie urządzenia udało się dokonać zabezpieczonej splątaniem kwantowej dystrybucji klucza pomiędzy ośrodkami oddalonymi od siebie w linii prostej o 1120 kilometrów.
      Tempo przesyłania klucza wynosiło 0,12 bita na sekundę. Prędkość nie jest oczywiście imponująca, jednak Ekert i naukowcy z Hefei, Szanghaju, Chengdu i Singapuru wykazali, że można wysyłać superbezpieczne dane na duże odległości minimalizując liczbę urządzeń, przez które one przechodzą.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak się okazuje slime, zwany przez polskie dzieci „glutem” czy „glutkiem”, może być nie tylko zabawką dla dzieci, ale również przedmiotem poważnych eksperymentów naukowych. Bardzo poważnych, bo prowadzonych na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Latem ubiegłego roku stacja Nickelodeon wysłała na ISS około dwóch litrów gluta. Celem projektu Slime in Space było przede wszystkim stworzenie materiału edukacyjnego dla nauczycieli. Jednak z okazji postanowili skorzystać naukowcy specjalizujących się badaniu różnych materiałów.
      Inżynier Mark Weislogel z Pennsylvania State University mówi, że gdy dowiedział się o projekcie Nickelodeona, nie mógł przegapić takiej okazji. To tak unikatowa ciecz, że nie mogliśmy przegapić okazji do jej zbadania, mówi. Wraz ze swoją koleżanką, Rihaną Mungin, opracowali serię ośmiu eksperymentów, które miały zostać przeprowadzone na ISS.
      Nie zawsze zdarza się, byśmy w ramach swoich obowiązków na stacji kosmicznej mogli przez kilka godzin bawić się slimem, podczas gdy zespół naziemny mówi nam, byśmy przez strzykawkę opryskali slimem kolegę lub napełnili nim balon, mówi astronautka Christina Koch.
      Po co jednak wysyłać gluta w kosmos? Otóż dlatego, że to ciecz o lepkości 20 000 razy większej od wody. To zaś oznacza, że slime zachowuje się w warunkach mikrograwitacji w zupełnie niespodziewany sposób i pozwala nam lepiej zrozumieć jak ciecze o dużej lepkości zachowują się w przestrzeni kosmicznej. To zaś pozwoli na lepsze projektowanie systemów, które oryginalnie powstały w warunkach ziemskiej grawitacji. Jak wyjaśniają autorzy badań, bez grawitacji bąbelki w płynie nie unoszą się do góry, krople nie padają, więc cały sprzęt taki jak boilery, kondensatory, systemy nawadniania czy ekspresy do kawy, działają zupełnie inaczej.
      Co interesujące, na Ziemi definiujemy ciecz, jako coś, co przyjmuje kształt pojemnika, mówi Koch. Jednak w warunkach mikrograwitacji woda tworzy sferę. Musimy więc przemyśleć definicję materii w przestrzeni kosmicznej. Ten eksperyment wspaniale pokazuje nam, jak mikrograwitacja wpływa na nasze rozumienie rzeczy, szczególnie takich, które na Ziemi przyjmujemy za oczywiste, dodaje.
      Eksperymenty wykazały na przykład, że na stacji kosmicznej slime również tworzy sferę. W porównaniu z wodą dzieje się to bardzo szybko. Woda, przez swoją niższą lepkość, odkształca się jeszcze długo po tym, jak slime tworzy idealną sferę.
      Podczas innego eksperymentu wypełniano glutem balony, a następnie je przebijano. Astronauci spodziewali się eksplozji slime. Okazało się jednak, że po przebiciu balonu glut ledwo się przemieszczał, zachowując nadany kształt.
      Jeden z najbardziej interesujących eksperymentów polegał na użyciu slime'a i dwóch łopatek pokrytych warstwą hydrofobową. Astronauci ściskali gluta między łopatkami, a następnie z różną prędkością oddalai łopatki od siebie. Slime przyczepiał się do powierzchni obu łopatek. Gdy były one oddalane powoli, przez chwilę glut się rozciągał, a następnie pękał, pozostając przywarty do obu łopatek. Gdy zaś łopatki rozwierano szybko, slime tworzył znacznie dłuższy „most”, również pękał, ale rozrywał się na kilka kawałków, które tworzyły sfery pomiędzy łopatkami. Eksperyment ten dobrze obrazuje, dlaczego slime jest cieczą nieniutonowską. Narusza on bowiem niutonowskie prawo lepkości, które mówi, że lepkość cieczy nie zmienia się pod wpływem przyłożonej siły. Tymczasem tutaj widać, że w zależności od siły, slime reaguje inaczej.
      Jak zauważają eksperci, badania nad zachowaniem cieczy w warunkach mikrograwitacji mogą zostać wykorzystane np. do stworzenia systemów przemieszczania płynów bez pomocy pomp.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) nie przeniosą, wbrew zapowiedziom, wszystkich posiadanych przez siebie szympansów do specjalnych rezerwatów, ogłosił dyrektor tej instytucji Francis Collins. Przypomnijmy, że w 2013 roku NIH poinformowały, że przeniosą do schronisk 310 szympansów, które przez lata były poddawane eksperymentom. Opisywaliśmy los tych zwierząt i ich okrutne traktowanie przez naukowców.
      W USA eksperymenty na szympansach zostały praktycznie zakończone w 2015 roku, kiedy to NIH ogłosiły, że nie będą finansowały takich badań. Agencja zapewniła, że około 310 zwierząt przebywających w placówkach państwowych zostanie przeniesionych do sanktuariów, a eksperci spodziewali się, że podobny los spotka około 340 szympansów znajdujących się w prywatnych placówkach. Jednak cały proces przebiega niezwykle powoli. W ciągu 2 lat po ogłoszeniu decyzji NIH do sanktuariów trafiło zaledwie 51 zwierząt z laboratoriów państwowych lub finansowanych przez państwo oraz 22 szympansy z placówek prywatnych. Na szczęście po roku 2017 cały proces przyspieszył i obecnie w placówkach rządowych i finansowanych z budżetu pozostało 178 szympansów (są one przetrzymywane w Alamogordo Primate Facility w Nowym Meksyku, MD Anderson Cancer Center w Bastrop w Teksasie oraz w Texas Biomedical Research Institute w San Antonio) oraz około 190 szympansów w laboratoriach prywatnych (New Iberia Research Center w Luizjanie oraz Yerkes National Primate Research Center w Atlancie).
      Teraz jednak Collins powiedział, że około 40 szympansów pozostanie do końca życia w laboratorium w Nowym Meksyku, gdyż są zbyt stare lub zbyt schorowane, by się poruszać. Nie wykluczył, że podobnie stanie się ze zwierzętami z innych państwowych i prywatnych placówek.
      Obrońcy praw zwierząt skrytykowali taką decyzję. Stephen Ross z sanktuarium Chimp Haven, do którego zwierzęta miały trafić, powiedział: Uważamy, że każdy szympans powinien mieć szansę, by żyć do końca swoich dni w sanktuarium. Obawiamy się, że ta decyzja stanie się precedensem i zaważy na losie innych szympansów
      Wiele z tych zwierząt od dziesięcioleci jest przetrzymywanych w laboratoriach. To zaś oznacza, że zbliżają się do końca swojego życia. Zwierzęta całymi latami były poddawane wymyślnym eksperymentom. Cierpią na najróżniejsze schorzenia, w tym na cukrzycę czy choroby serca. Część środowiska biomedycznego zwraca uwagę, że zwierzęta te mogą nie przeżyć długiej podróży i kontaktu z nowym otoczeniem. Przypominają, że 9 sędziwych szympansów zmarło w ciągu 2 lat od przeniesienia ich z MD Anderson Cancer Center do Chimp Haven.
      W ubiegłym roku NIH powołał specjalny zespół weterynarzy, którzy mieli ocenić kondycję 44 zwierząt z Alamogordo. Po ich zbadaniu i konsultacji z tamtejszymi weterynarzami uznano, że wszystkie szympansy powinny do końca życia pozostać w laboratorium. Szympansy dożyją swoich dni w Alamogordo gdzie stworzyły bliskie więzi z innymi szympansami oraz ze swoimi opiekunami, stwierdził Matthew Bailey z National Association for Biomedical Research.
      Z opinią taką nie zgadza się organizacja Humane Society i zwraca uwagę, że cały proces oceny obarczony był błędem. W grupie powołanej przez NIH nie było weterynarzy z sanktuariów. Po prostu zatwierdzono to, co chciały laboratoria, mówi Kathleen Conlee. Dodaje, że Alamogordo chce zatrzymać szympansy, bo NIH łoży na ich utrzymanie, więc laboratorium nadal na zwierzętach zarabia. Conlee zauważa, że korzyści z przeniesienia zwierząt do sanktuarium – takie jak życie w znacznie lepszych warunkach w miejscu, gdzie nie były krzywdzone, przeniesienie całej grupy, a więc utrzymanie istniejących więzi społecznych oraz poznanie nowego otoczenia, nowych ludzi i szympansów, zatem stworzenie nowych więzi społecznych – przewyższają ryzyka związane z transportem i zmianą miejsca zamieszkania.
      NIH ma teraz zamiar ocenić kondycję szympansów z MD Anderson Center. Dotychczas w bieżącym roku 59 zwierząt trafiło stamtąd do Chimp Haven. Pozostały jeszcze 63 zwierzęta i wcale nie jest pewne, czy i one zostaną uwolnione z laboratorium.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Im więcej pieniędzy jest w zgubionym portfelu, z tym większym prawdopodobieństwem znalazca odda go właścicielowi – takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetów w Zurichu, Michigan i Utah.
      Klasyczne modele ekonomiczne przewidują, że przeciętny znalazca portfela zachowa go dla siebie, a im większa kwota pieniędzy, a więc im większa nagroda za nieoddanie portfela, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zguba zostanie zwrócona.
      Jednak najnowsze badania przeczą temu założeniu. Zostały one przeprowadzone w 355 miastach w 40 krajach. Badacze, którzy chcieli sprawdzić, co powoduje, że ludzie zwracają znaleziony portfel, pozostawili ponad 17 000 portfeli w takich miejscach jak recepcje banków, hoteli, muzeów, urządów pocztowych itp.
      Gdy znajdujemy zgubiony portfel mamy do rozstrzygnięcia pewien dylemat. Z jednej strony kusi nas perspektywa zatrzymania pieniędzy, z drugiej włącza się altruistyczne myślenie o sytuacji człowieka, który portfel zgubił, z trzeciej zaś musimy rozważyć coś, co specjaliści nazywają "psychologicznym kosztem nieuczciwego zachowania się". Ten ostatni czynnik ma związek z faktem, że zatrzymanie zgubionego portfela jest zwykle postrzegane jako kradzież i znalazca, musi sobie z tym faktem poradzić i włączyć go do swojego własnego obrazu.
      Naukowcom udało się wykazać, że troska o swój własny obraz powoduje, że ludzie zwracają portfele. Ludzie chcą postrzegać samych siebie jako uczciwych, nie jak złodziei. Zatrzymanie portfela oznacza, że musimy ponieść koszt psychologiczny związany z własnym wizerunkiem, mówi profesor Michel Marechal z Uniwersytetu w Zurichu. Co interesujące, im więce pieniędzy w portfelu, z tym większym prawdopodobieństwem nieoddanie zguby jest postrzegane jako kradzież, zatem zatrzymanie sobie portfela z dużą kwotą wiąże się z większym obciążeniem psychologicznym.
      Portfele, które wykorzystano podczas eksperymentu, zawierały wizytówkę, listę zakupów, klucz oraz różna suma pieniędzy. Klucz ma wartość jedynie dla właściciela, nie dla znalazcy. Dlatego też, by zbadać wpływ czynnika altruizmu, w części portfeli nie było klucza. Okazało się wówczas, że portfele zawierające pieniądze, ale niezawierające klucza, były rzadziej zwracane, niż portfele zawierające  klucz i taką samą ilość pieniędzy. Na tej podstawie naukowcy stwierdzili, że altruizm jest drugim, chociaż mniej ważnym, czynnikiem, dla którego portfele są zwracane. Pierwszy jest wspomniana już chęć zachowania dobrego mniemania o sobie.
      Profesor Adam Cohn z University of Michigan, wyjaśniając różnice, pomiędzy przypuszczeniami teorii ekonomicznych, a rzeczywistością stwierdził: "fałszywie zakładaliśmy, że ludzie są samolubni. Jednak w rzeczywistości własny obraz siebie jako osoby uczciwej jest dla ludzi ważniejszy niż krótkoterminowa korzyść ze znalezionych pieniędzy".
      Badania wykazały również, że Polacy są jednymi z najuczciwszych narodów na świecie, a ponadto – w przeciwieństwie do niemal wszystkich innych badanych społeczeństw – niemal równie często zwracają portfel zawierający pieniądze, jak portfel bez pieniędzy.
      W pierwszym kwartylu najbardziej uczciwych społeczeństw znaleźli się, w takiej właśnie kolejności, Szwajcarzy, Norwegowie, Holendrzy, Duńczycy, Szwedzi, Polacy, Czesi, Nowozelandczycy, Niemcy i Francuzi. W drugim kwartylu uplasowali się Serbowie, Australijczycy, Chorwaci, Hiszpanie, Rosjanie, Rumuni, Kanadyjczycy, Argentyńczycy, Izraelczycy, Portugalczycy. Trzeci kwartyl to Amerykanie, Brytyjczycy, Grecy, Włosi, Chilijczycy, Brazylijczycy, mieszkańcy RPA, Tajowie, Meksykanie i mieszkańcy Indii. Najgorzej wypadli mieszkańcy Turcji, Ghany, Indonezji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Malezji, Kenii, Kazachstanu, Peru, Maroko i Chin.
      W każdym z badanych państw umieszczono w „zgubionych portfelach” kwotę  odpowiednią do siły nabywczej lokalnej pensji. W Polsce w eksperymencie z pieniędzmi było to 25 złotych, w eksperymencie z dużą kwotą pieniędzy było to 175 pln. W Polsce eksperyment prowadzono w Białymstoku, Bydgoszczy, Bytomiu, Częstochowie, Gdańsku, Gdyni, Gliwicach, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Opolu, Poznaniu, Radomiu, Sosnowcu, Szczecinie, Toruniu, Warszawie i Wrocławiu. W miastach tych „zgubiono” w sumie 800 portfeli. Więcej (odpowiednio 802, 1132 i 1000) „zgubiono” jedynie we Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Polski eksperyment był więc zakrojony na bardzo szeroką skalę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ubiegłą środę (12 czerwca) w Wiedniu ogłoszono listę eksperymentów, które w ramach współpracy Chin i ONZ znajdą się na pokładzie chińskiej stacji kosmicznej. Wśród dziewięciu przyjętych do realizacji projektów znalazł się eksperyment POLAR-2: Gamma-Ray Burst Polarimetry on the China Space Station. Projekt przygotowało konsorcjum z udziałem Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ).
      Od ponad 50 lat naukowcy poprzez detektory umieszczone na satelitach, obserwują na niebie silne rozbłyski promieniowania gamma. Ich pochodzenie przez lata było tajemnicą, dziś wiąże się je z dwoma najbardziej energetycznymi typami eksplozji we Wszechświecie – zderzeniami gwiazd neutronowych bądź też gwiazdy neutronowej z czarną dziurą oraz z wybuchami hipernowych, kończącymi życie najmasywniejszych gwiazd. Wiemy, że podczas tych zjawisk uwalniana jest ogromna energia, jednak nadal nie całkiem rozumiemy, jakie procesy prowadzą do emisji najbardziej energetycznej części powstającego w ich trakcie promieniowania – wyjaśnia prof. Agnieszka Pollo, kierownik Zakładu Astrofizyki NCBJ. Sądzimy, że dużą rolę odgrywa pole magnetyczne układu będącego źródłem rozbłysku. Aby zbadać tę hipotezę, należy zebrać jak najwięcej informacji na temat polaryzacji docierającego do nas podczas rozbłysku promieniowania gamma. Kosmiczne promienie gamma są absorbowane przez atmosferę i nie docierają do powierzchni Ziemi, dlatego obserwacje rozbłysków gamma i ich polaryzacji trzeba prowadzić na przykład na stacji kosmicznej. Pierwsza współorganizowana przez nas misja POLAR, zrealizowana w 2016 r. na pokładzie chińskiego laboratorium kosmicznego Tiangong-2, zaobserwowała 55 rozbłysków, z których pięciu udało się zmierzyć polaryzację – uzupełnia prof. Pollo. Liczymy na to, że POLAR-2 dostarczy znacznie więcej znacznie bardziej szczegółowych informacji.
      Naukowcy i inżynierowie z Narodowego Centrum Badań Jądrowych uczestniczyli w pierwszym eksperymencie POLAR m.in. przygotowując elektronikę, prototypując plastikowe detektory scyntylacyjne i analizując zebrane dane. Dla eksperymentu POLAR-2 chcemy zaprojektować i zbudować układy elektroniczne odbierające dane bezpośrednio z detektora – opowiada mgr inż. Dominik Rybka z Zakładu Elektroniki i Systemów detekcyjnych NCBJ, współtwórca elektroniki wykorzystanej w 2016 r. Nasze układy wyposażymy w odpowiednie, stworzone u nas oprogramowanie. Zamierzamy także zaprojektować, zbudować i oprogramować elektronikę, która przygotuje do wysłania na ziemię sygnały odebrane wcześniej z detektorów. Kolejnym naszym zadaniem ma być budowa specjalnego zasilacza niskiego napięcia, zasilającego cały instrument.
      Polscy naukowcy będą również brać udział w analizie danych zebranych przez detektor.
      Poza NCBJ w skład konsorcjum POLAR-2 wchodzą: Uniwersytet Genewski, Max Planck Institute For Extraterrestial Physics oraz Instytut Fizyki Wysokich Energii Chińskiej Akademii Nauk.
      Naukowcy spodziewają się, że nowa aparatura zacznie zbierać dane w 2024 roku.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...