Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Czarna dziura wkrótce rozbłyśnie

Recommended Posts

W centrum Drogi Mlecznej znajduje się olbrzymia czarna dziura o masie około 4,3 miliona razy większej niż masa Słońca. Astronomowie twierdzą, że już wkrótce Sagittarius A*, bo tak nazwano ten obiekt, rozbłyśnie dzięki chmurze gazu, która zmierza w jego kierunku.

O istnieniu Sagittariusa A* wiemy z intensywnego promieniowania na obrzeżach dziury. Jest ono emitowane przez rozgrzaną materię wpadającą do dziury. Jednak z wyjątkiem promieniowania radiowego i niewielkiej emisji promieni X, Sagittarius A* jest niezwykle spokojna, co oznacza, że wokół niej niewiele się dzieje. Ten spokój powoduje, że niewiele o czarnej dziurze wiadomo. Jednak wkrótce to się zmieni.

Od 2002 roku astronomowie obserwują chmurę gazów o masie 3-krotnie większej od masy Ziemi, która pędzi z prędkością 8,4 miliona kilometrów na godzinę w kierunku Sagittariusa A*. W miarę zbliżania się do strefy akrecji, obszaru, w którym materia zaczyna opadać do czarnej dziury, chmura ulega rozerwaniu. Obecnie obserwujemy, jak się rozpada. Od kilku lat na naszych oczach zachodzą zmiany. W najbliższym czasie proces ten stanie się jeszcze bardziej dramatyczny... chmura znacznie przyspiesza w kierunku czarnej dziury - mówi Stefan Gillessen, astronom z Instytutu Maksa Plancka w Garching.

Chmura dotrze do dziury w 2012 lub 2013 roku. Astronomowie spodziewają się, że gdy materia zacznie opadać do Sagittariusa A* emisja promieniowania X stanie się znacznie bardziej intensywna, a w ciągu kilku lat powstanie gigantyczna flara. Prawdopodobnie pierwszymi urządzeniami, które zauważą rozbłysk, będą satelity wykrywające promieniowanie X, ale później Sagittarius A rozświetli się w pełnym zakresie promieniowania - stwierdził Gillessen.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Majowie mieli jednak rację... :)

 

Też mi to przyszło do głowy :) Rozbłysk black hola i to w centrum naszej Galaktyki to nie w kij dmuchał :) Chyba dobrze, że mieszkamy na peryferiach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Matsukawa

Słońce przerabia na energię 4,27*109 kg w ciągu sekundy.

Masa Ziemi wynosi 5,97*1024 kg. Masa obłoku - 3*5,97*1024 kg

Sprawność przemiany masy w energię w czarnej dziurze wynosi 40%. Obłok zatem uwolnił energię odpowiadającą anihilacji 0,4*3*5,97*1024 kg = 7,16*1024 kg

  • Jeżeli stało się to w ciągu sekundy, jasność jest 1,68*1015 razy potężniejsza od Słońca.
  • Jeżeli stało się to w ciągu doby, jasność jest 4,67*1011 razy potężniejsza od Słońca. 46,7 miliardów razy.

Dla podania jasności absolutnej trzeba by przeprowadzić jeszcze kilka obliczeń, czego jednak nie chce mi się już robić... Podejrzewam jednak, że wyniki nie będą korzystne dla życia na naszej planecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • jasność jest 4,67*1011 razy potężniejsza od Słońca. 46,7 miliardów razy.

 

Jest już późno, ale chyba 467 miliardów ;)

 

No i jeszcze odpowiedni steradian.

Ps. to rozrywające się obłoki gazowe, więc nie sekunda czy doba, wydaje się mi że wiele, wiele dłużej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak doniesień o rozbłyśnięciu Sagittariusa wskazuje, że miałem rację twierdząc na http://www.ciekawski.private.pl/, iż czarne dziury są miejscami w przestrzeni, w których występuje  brak ośrodka przewodzącego światło /eteru/.


Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Brak doniesień o rozbłyśnięciu Sagittariusa wskazuje, że miałem rację twierdząc na http://www.ciekawski.private.pl/, iż czarne dziury są miejscami w przestrzeni, w których występuje  brak ośrodka przewodzącego światło /eteru/.

 

Rozbłysk był i była o tym informacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

 

 

Rozbłysk był i była o tym informacja.

 

A gdzie była mowa, jeśli można zapytać? Nie jest to takie proste:

https://en.wikipedia.org/wiki/Sagittarius_A*#Discovery_of_G2_gas_cloud_on_an_accretion_course

 

Oczywiście nie zmienia to faktu, że twierdzenie

 

 

iż czarne dziury są miejscami w przestrzeni, w których występuje brak ośrodka przewodzącego światło /eteru/

nie ma jakiegokolwiek związku z RZECZYWISTOŚCIĄ. Eter jako idea fizyczna upadł już ponad wiek temu, a pozostał jedynie w takich wrostach językowych jak np. "nadajemy na falach eteru" (dopowiem, że przykładowo 88,9 MHz).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lejesz Pan wodę. W tłumaczeniu tej strony skopiowałem: „Nic nie zaobserwowano w trakcie i po największym zbliżeniu chmury do czarnej dziury, która została opisana jako brak "fajerwerków” ”. Są też dwie animacje  komputerowe, na których  brak  rozjaśnienia rzekomej  czarnej dziury a które można uznać za wycofanie się z pierwotnych przewidywań. 


Share this post


Link to post
Share on other sites

 

  • Jeżeli stało się to w ciągu doby, jasność jest 4,67*1011 razy potężniejsza od Słońca. 46,7 miliardów razy.

Obłoki mają to do siebie, że raczej całe nie wpadają w czasie doby do czarnej dziury. Szczerze to zastanawia mnie ta chmura gazu o masie 3 x Ziemia.

To mamy takie możliwości obserwacyjne aby coś takiego z takiej odległości w miarę precyzyjnie zaobserwować?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo Proszę OSOBY NA FORUM o wykonanie (powtórkę ) 

 EKSPERYMENTU  MOJEGO POMYSŁU 

PROSZĘ O WYNIKI 

 

 

w 1861 roku Maxwell wykazał że  światło popycha obiekty ( żagiel świetlny to dziś normalka ) 

 

http://1.bp.blogspot.com/-pTKzCOx-RBk/VjYaYO9dLCI/AAAAAAAACf8/P_jD_hugETg/s1600/c.jpg

 

 

BARDZO BARDZO WAŻNE

 

WYKONAJMY TEST MICHELSONA MORLEYA i zapytajmy O SIŁĘ JAKA 

POPYCHA ŚCIANKI PUDEŁKA !!!

 

http://3.bp.blogspot.com/-8wjLt-hPeu0/Utvr6OSc5II/AAAAAAAABkc/4lngY1EJC9o/s1600/tower+1.JPG

 

JAKA SIŁA POPYCHA OKO ASTRONOMA A i A' 

 

JEDNOSTKI UKŁADU Si 

 

http://4.bp.blogspot.com/-RanM8z2zV1Q/Vb7rNvD4GTI/AAAAAAAACdU/dGoJ6mgUWfM/s1600/xc.JPG

 

BLACHA O WADZE 1kg  i grubści 0,001 mm

ma pole powierzchni około 100 m^2 ! Co OPADNIE SZYBCIEJ ???

 

http://1.bp.blogspot.com/-a5r9GtqfrbY/Vb3ULiRMuKI/AAAAAAAACcs/EOVyEkykhcU/s1600/galileo.jpg

 

 

TEST KTÓRY WYKONAŁEM W DOMU 

 

http://1.bp.blogspot.com/-mfX1X9yDqDw/VLuo2Th_6_I/AAAAAAAACNU/Ir8_RIUsiu0/s1600/mar.jpg

 

 

MÓJ NIKON 5000D  rejestruje inną siłę światła na różnych kierunkach świata !

W moim pokoju było ciemno ( zasłonięte okno) a na podłodze zaznaczyłem kierunki świata czekałem do odpowiednich godzin!

 

 

 

PUNKT W KTÓRYM ŻARÓWKA BYŁA NIE PORUSZA SIĘ RAZEM Z ZIEMIĄ 

JEST TO PUNKT W KTÓRYM ŻARÓWKA WYSTARTOWAŁA 3D SYGNAŁ 

 

 

http://2.bp.blogspot.com/-nCDH5-n3VTU/VT2AQ_J2eBI/AAAAAAAACWA/Zdv6D0ym1BE/s1600/11.png

 


A TO CO WIDZIAŁ MÓJ NIKON 

 

NIKON -------ŻARÓWKA >>> 30 km/s 

 

ŻARÓWKA------NIKON >>>> 30 km/s 

 

HISTOGRAM MOICH PIERWSZYCH FOTOGRAFII   https://youtu.be/O9k-zidfJZg

A JAKI MA TO ZWIĄZEK Z CZARNĄ DZIURĄ ?

 

 

my ---------------------------------------czarna dziura >>>> ruch 

 

 

jeżeli czarna dziura szybko się porusza  to jej jasność jest niewielka  !!!

 

dodatkowo dochodzi  efekt podciśnienia dynamicznego !!!

 

http://2.bp.blogspot.com/--U83ZkYxUKo/VbUAPCISZSI/AAAAAAAACaU/R9wl6j9TI6E/s1600/gun.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opisałeś to tak chaotycznie, ze kompletnie nie zrozumiałem na czym polegał eksperyment.

A dodane obrazki jeszcze bardziej zaciemniają obraz (pomijając fakt, że są za duże, to jest ich tyle, ze trudno znaleźć treść między nimi)

 

No i nie rozumiem co to ma wspólnego z tematem artykułu.

Zrób coś z tym albo ja dokonam czyszczenia tego w bardziej brutalny sposób... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Maxwell się pomylił. Dotąd przeprowadzono 2 eksperymenty z żaglowcami wykazując, iż światło słońca ich nie popycha. Żaglowiec japoński przeleciał podobno blisko Wenus, a nie miał prawa, gdyż jest ona bliżej słońca, niż Ziemia. Winien odwrócić się i pożeglować w przeciwnym kierunku. W przypadku żaglowca amerykańskiego przewidywano, iż opuści orbitę Ziemi po 10-u dniach, a spadł do morza po kilku miesiącach.


Share this post


Link to post
Share on other sites

@et: A slyszales o czyms takim jak plywanie pod wiatr? W tym wypadku nie kierowalbym sie intucją tylko fizyką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pływanie pod wiatr wymaga silnika, lub umiejętności żeglarskich.


Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolumb płynął pod wiatr. Silnika nie miał. Umiejętności z pewnością miał on i załoga. A czy sonda może mieć takie możliwości? Trzeba by się zastanowić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Dotąd przeprowadzono 2 eksperymenty z żaglowcami wykazując, iż światło słońca ich nie popycha. Żaglowiec japoński przeleciał podobno blisko Wenus, a nie miał prawa, gdyż jest ona bliżej słońca, niż Ziemia. Winien odwrócić się i pożeglować w przeciwnym kierunku. W przypadku żaglowca amerykańskiego przewidywano, iż opuści orbitę Ziemi po 10-u dniach, a spadł do morza po kilku miesiącach.

 

 

Moim zdaniem to absurdalne dowody gdyż zarówno na orbicie wokołoziemskiej jak i na orbicie wokoło słońca nadal oddziałuje niemała siła grawitacji. Orbita jest stanem równowagi między siłą odśrodkową i przyciągania grawitacyjnego. Ponieważ oddziaływanie światła może być bardzo małe kluczem by żagiel był ustawiony pod kątem tak by promienie dodawały mu prędkości. Ustawianie prostopadłe to ryzyko że minimalne odchylenie w przeciwnym kierunku zmniejszy prędkość orbitowania i sprawi że spadnie na niższą orbitę. W przypadku orbitowania wokoło ziemi ważne jest w jakim kierunku ustawiony jest żagiel względem słońca w danym momencie. Na niskiej orbicie ten ruch jest dość szybki więc żaglowiec musiałby wykonywać bardzo szybkie manewry ustawiające żagiel. Trudno mi sobie wyobrazić inny kierunek oddziaływania niż wpychający do oceanu(obniżający orbitę) chyba że ustawiono żagiel prostopadle do promieni słonecznych w momencie gdy siła oddziaływania pokrywała się to z jego ruchem. Równolegle do promieni(lub pod określonym kątem) gdy przelatywał przed ziemią, Równlolegle gdy lecial w kierunku słońca a promieniowanie przeciwdziałało jego ruchowi orbitalnemu obniżając orbitę... Jeśli suma "wiatru w żagle" była mniejsza niż czynników które sprawiały że spowalniał to nic dziwnego że spadł do oceanu. Nie spadł by zaledwie po kilku miesiącach gdyby nie było żadnej siły która przeciwdziałała by jego ruchowi po orbicie... przecież to jest logiczne? Nieprawdaż?

 

 

Jeśli połączysz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyspieszenie_grawitacyjne

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_grawitacji

https://pl.wikipedia.org/wiki/Masa_S%C5%82o%C5%84ca

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jednostka_astronomiczna

 

Możesz obliczyć jak duża jest siła oddziaływania słońca na obiekty pozostające w odległości orbity ziemskiej.

Jaka jest na orbicie wenus. Jak prędkość jest konieczna by poruszać się po tych orbitach. Znając czas można obliczyć konieczne przyspieszenie, znając masę żaglowca konieczną siłę itd.

Dodatkowo Wenus porusza sie w przeciwnym kierunku niż Ziemia, jest jednak sporą masą więc zbliżając się do niej grawitacja przeciwdziała ruchowi obrotowemu ciała orbitującego wokoło słońca w kierunku zbieżnym z ruchem ziemi. Nico w tym symboliki kobiecej - jak to Kazik Staszewski śpiewał

"Spalam się dla Ciebie spalam się..." https://www.youtube.com/watch?v=ErxGIj0I_c8

 

Nie wnikam w detale, intuicyjnie przeczuwam że eksperymenty które przytoczyłeś nie są wiarygodnym dowodem potwierdzającym lub zaprzeczającym a co najwyżej sugerującym że ta siła nawet jeśli istnieje jest w praktyce trudna do wykorzystania. Ewentualnie zbyt mała by uznać w praktyce, że istnieje.

Edited by Stanley

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Astro

Skoro jakieś "czyszczonko" offtopów, to może i tu? Czarna dziura, żagle i jakieś poronione "prezentacje"…

 

P.S. Mój post potraktujcie jako znacznik (po przeniesieniu proszę usunąć).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Halo Stanley. Kazik jest super, podziękowanie za link od et.


Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astronomowie obserwują ostatnie etapy łączenia się trzech supermasywnych czarnych dziur. Krążą one wokół siebie w centrum trzech galaktyk, do połączenia których dochodzi w odległości około miliarda lat świetlnych od Ziemi. Niezwykły taniec czarnych dziur specjaliści zauważyli wewnątrz obiektu SDSS J084905.51+111447.2.
      Obserwowaliśmy parę czarnych dziur, a gdy użyliśmy kolejnych technik [obrazowania rentgenowskiego o wysokiej rozdzielczości przestrzennej, obrazowania w bliskiej podczerwieni oraz spektroskopii optycznej – red.] znaleźliśmy ten niezwykły system, mówi główny autor badań, Ryan Pfeifle z George Mason University. Mamy tutaj najsilniejsze z dostępnych dowodów na istnienie systemu trzech aktywnych supermasywnych czarnych dziur.
      Badania wspomnianego systemu rozpoczęły się od jego obrazowania w świetle widzialnym za pomocą teleskopu Sloan Digital Sky Survey (SDSS) w Nowym Meksyku. Dane udostępniono w społecznościowym projekcie Galaxy Zoo, którego użytkownicy oznaczyli SDSS J084905.51+111447.2 jako miejsce, w którym właśnie dochodzi do łączenia się czarnych dziur. Naukowcy przeanalizowali więc dane zebrana przez teleskop kosmiczny Wide-field Infrared Survey Explorer (WISE). Pracuje on w podczerwieni i jeśli rzeczywiście w galaktyce dochodzi do łączenia się czarnych dziur, to powinien on zaobserwować co najmniej dwa źródła gwałtownego pochłaniania materii. Kolejne obserwacje potwierdziły podejrzenia. Chandra X-ray Observatory wykrył istnienie silnych źródeł promieniowania X, co wskazuje, że czarne dziury pochłaniają tam duże ilości pyłu i gazu. Podobne dowody zdobył Nuclear Spectroscopic Telescope Array (NuSTAR). Kolejne obrazowanie w świetle widzialnym przeprowadzone za pomocą SDSS i Large Binocular Telescope potwierdziły obecność trzech aktywnych czarnych dziur.
      Dzięki użyciu wielu instrumentów opracowaliśmy nową technikę identyfikowania potrójnych układów supermasywnych czarnych dziur. Każdy z tych teleskopów dostarczył nam nieco innych informacji o tym, co się tam dzieje. Mamy nadzieję, że za pomocą tej techniki znajdziemy więcej układów potrójnych, mówi Pfeifle.
      Naukowcy stwierdzili, że odległość pomiędzy każdą z czarnych dziur, a jej sąsiadami wynosi od 10 do 30 tysięcy lat świetlnych. Będzie ona malała, gdyż galaktyki, do których należą te dziury, łączą się, więc i czarne dziury są skazane na połączenie.
      Dzięki wykryciu przez LIGO fal grawitacyjnych pochodzących z łączenia się czarnych dziur, wiemy co nieco o tym, jak przebiega taki proces. Jednak łączenie się układu potrójnego wygląda prawdopodobnie nieco inaczej. Specjaliści podejrzewają, że obecność trzeciej dziury powoduje, iż dwie pierwsze łączą się znacznie szybciej.
      Istnienie układu potrójnego może pozwolić też na wyjaśnienie teoretycznego „problemu ostatniego parseka”. Gdy dochodzi do połączenia dwóch galaktyk ich czarne dziury nie zderzają się czołowo, ale powinny minąć się po orbicie hiperbolicznej. Musi istnieć mechanizm, który spowoduje, że zbliżą się do siebie. Najważniejszym takim mechanizmem jest dynamiczne tarcie. Gdy czarna dziura zbliża się do gwiazdy, gwiazda jest przyspieszana, a czarna dziura spowalniana. Mechanizm ten spowalnia czarne dziury na tyle, że tworzą powiązany ze sobą układ podwójny. Dynamiczne tarcie nadal działa, dziury zbliżają się do siebie na odległość kilku parseków. Jednak proces krążenia czarnych dziur wokół siebie powoduje, że w pobliżu zaczyna brakować materii. W końcu jest jej tak mało, że jej oddziaływanie nie wystarczy, by dziury się połączyły.
      Ostatecznie do połączenia się czarnych dziur mogłyby doprowadzić fale grawitacyjne, ale ich oddziaływanie ma znaczenie dopiero, gdy dziury zbliżą się do siebie na odległość 0,01–0,001 parseka. Wiemy jednak, że czarne dziury się łączą, pozostaje więc pytanie, co rozwiązuje problem ostatniego parseka, czyli co powoduje, że zbliżą się do siebie na tyle, iż utworzą jedną czarną dziurę. Obecność trzeciej czarnej dziury wyjaśniałaby, jaka siła powoduje, że czarne dziury się łączą.
      Nie można też wykluczyć, że w układach potrójnych dochodzi nie tylko do połączenia się dwóch czarnych dziur, ale i do wyrzucenia trzeciej z nich w przestrzeń kosmiczną.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W centrum Drogi Mlecznej znajduje się supermasywna czarna dziura o masie 4 milionów mas Słońca. Jest ona spokojna jak na aktywne jądro galaktyki, jednak obserwacje w zakresie promieniowania rentgenowskiego pokazują, że w okolicach czarnej dziury dochodzi do silnych rozbłysków. Ponadto chociaż tempo formowania się gwiazd w tamtym regionie jest od kilkuset milionów lat stabilne, mamy dowody, że czasami dochodzi tam do wysokoenergetycznych epizodów. Teraz na łamach Nature naukowcy donoszą o odkryciu dwóch bąbli emitujących promieniowanie radiowe i znajdujących się nad oraz pod płaszczyzną Galaktyki.
      Rozmiary obu bąbli wynoszą 140x430 parseków, czyli każda z nich rozciąga się na 700 lat świetlnych. Wiek bąbli oceniono na kilka milionów lat, a całkowitą energię na 7x1052 ergów.
      Naszym czytelnikom z pewnością coś to przypomina. Przed 9 laty informowaliśmy o odkryciu tajemniczych bąbli rozciągających się w obu kierunkach od centrum Drogi Mlecznej. Natura Bąbli Fermiego wciąż nie została wyjaśniona. A odkryte właśnie bąble emitujące promieniowanie radiowe nie są tym samym, co Bąble Fermiego. To zupełnie nowa, nieznana dotychczas struktura i jedna z największych istniejących w centrum Drogi Mlecznej.
      Centrum naszej galaktyki jest dość spokojne w porównaniu z innymi galaktykami. Mimo to, nasza centralna czarna dziura może być czasami niezwykle aktywna, rozbłyskając, gdy wchłonie większe ilości pyłu i gazu. Możliwe, że podczas jednego z takich zdarzeń doszło do potężnego rozbłysku, który utworzył te bąble, mówi astrofizyk Ian Heywood z Uniwersytetu w Oksfordzie.
      Na pierwsze ślady nowo odkrytych struktur trafił w latach 80. ubiegłego wieku astronom Farhad Yusef-Zadeh z Northwestern University, który wraz z kolegami zauważył w centrum galaktyki długie, wąskie dobrze zorganizowane i wysoce namagnetyzowane pasma gazu, rozciągające się na dziesiątki lat świetlnych, których szerokość wynosiła zaledwie rok świetlny. Gaz ten emitował promieniowanie synchrotronowe. Podobnych struktur nigdzie indziej nie zaobserwowano.
      W międzyczasie powstał należący do National Radio Astronomy Observatory południowoafrykański teleskop MeerKAT, złożony z 64 anten. Gdy naukowcy nakierowali go na centrum Drogi Mlecznej zauważyli wspomniane bąble emitujące promieniowanie radiowe. Bąble odkryte przez MeerKAT rzucają nowe światło na pochodzenie pasm gazu, mówi Yusef-Zadeh. Niemal wszystkie z ponad 100 takich pasm znajdują się wewnątrz bąbli radiowych.
      Cała nowo odkryta struktura przypomina klepsydrę, ma wyraźnie zaznaczone ostre krawędzie, jest niezwykle symetryczna. To ta symetria oraz całkowita długość struktury wynosząca 1400 lat świetlnych zdradzają kilka szczegółów na temat struktury. Kształt i symetria wskazują, że wydarzenie, które utworzyło tę strukturę miało miejsce przed kilkoma milionami lat w bezpośrednim pobliżu czarnej dziury. Prawdopodobnie doszło do erupcji wywołanej olbrzymią ilością gazu, który wpadł do czarnej dziury lub też masowym formowaniem się gwiazd, co wywołało falę uderzeniową, która przeszła przez centrum galaktyki. Wskutek tego wydarzenia w gorącym zjonizowanym gazie w pobliżu centrum galaktyki doszło do wygenerowania fal radiowych, które możemy obecnie rejestrować, wyjaśnia William Cotton z National Radio Astronomy Observatory.
      Mimo, że bąble radiowe są mniejsze i mają mniej energii niż Bąble Fermiego, nie można wykluczyć, że obie struktury powstały w wyniku podobnych, może nawet połączonych ze sobą, wydarzeń.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astronomowie pokazali  pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury. Po dekadzie teoretycznych rozważań na temat możliwości obrazowania obiektu, z którego nie wydobywa się światło, udało się teorię przekuć w praktykę. Dzięki Event Horizon Telescope (EHT), o którego uruchomieniu informowaliśmy przed dwoma laty, udało się osiągnąć kamień milowy w astronomii.
      EHT, w skład którego wchodzą teleskopy na Hawajach, w Chile, Meksyku, Antarktydzie, Francji i Hiszpanii od początku swojego powstania obserwował Saggitariusa A*, czyli czarną dziurę w Drodze Mlecznej, oraz supermasywną czarną dziurę w galaktyce Messier 87. I to właśnie M87 jest pierwszą czarną dziurą, którą zobrazowała ludzkość.
      EHT zbiera tak dużo danych, że jej przesłanie za pomocą internetu nie jest możliwe. Informacje są składowane lokalnie, a później przewożone do Instytutu Maksa Plancka w Niemczech i do Haystack Observatory w USA, gdzie są przetwarzane. Dane, dzięki którym zobaczyliśmy czarną dziurę, zostały zebrane pomiędzy 5 a 14 kwietnia 2017 roku. Dopiero po dwóch latach pracy udało się je złożyć razem i pokazać, jak wygląda M87.
      Czarne dziury są tak masywne i gęste, że nie może z nich uciec nawet światło. Są też zwane osobliwościami, gdyż nie zajmują przestrzeni. Jednak są otoczone horyzontem zdarzeń. I wszystko, co przekroczy granicę horyzontu zdarzeń, wpada do czarnej dziury bez możliwości powrotu. Z czarnej dziury nie wydobywa się więc światło, które można by uchwycić na fotografii. Jest ona jednak obiektem tak gęstym i masywnym, że oddziałuje na swoje otoczenie, zakrzywiając czasoprzestrzeń i podgrzewając do ekstremalnych temperatur otaczającą ją materię.
      Jeśli czarną dziurę zanurzymy w czymś jasnym, takim jak dysk świecącego gazu, to powstanie ciemny obszar podobny do cienia. Coś, co przewidziane jest ogólną teorią względności Einsteina, a czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, wyjaśnia przewodniczący Rady Naukowej EHT Heino Falcke z Holandii. Ten cień, powodowany przez grawitacyjne zaginanie i przechwytywanie światła przez horyzont zdarzeń, zdradza nam wiele informacji na temat czarnej dziury i pozwolił nam na zmierzenie maszy M87.
      Gdy już upewniliśmy się, że mamy na obrazie cień, mogliśmy go porównać z naszymi modelami komputerowymi, które uwzględniają fizykę zagiętej przestrzeni, supergorącą materię i silne pola magnetyczne. Wiele z tego, co zaobserwowaliśmy dzięki EHT zadziwiająco dobrze pasuje do modeli teoretycznych. Dzięki temu jesteśmy pewni, że dobrze interpretujemy to, co widzimy i dobrze obliczyliśmy masę czarnej dziury, stwierdza Paul T.P. Ho, dyrktor Obserwatorium Wschodnioazjatyckiego i członek Rady EHT.
      Event Horizon Telescope zdobył petabajty danych, które zostały przeanalizowane przez wyspecjalizowane superkomputery w Niemczech i USA. Osiągnęliśmy coś, o czym generację temu nie mogliśmy nawet marzyć. Przełom technologiczny, współpraca najlepszych światowych radioteleskopów oraz innowacyjne algorytmy pozwoliły nam badanie czarnych dziur i horyzontów zdarzeń w zupełnie nowy sposób, podsumowuje dyrektor EHT, Sheperd S. Doeleman z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Teleskop Jamesa Clerka Maxwella (JCMT) z Hawajów odkrył rozbłysk 10 miliardów razy silniejszy niż rozbłyski na Słońcu. To historyczne odkrycie może pomóc w rozwiązaniu zagadek dotyczących Słońca i planet.
      Tak istotne odkrycie mogło zdarzyć się tylko na Hawajach. Za pomocą JCMT badamy narodziny pobliskich gwiazd w nadziei, że zrozumiemy historię naszego Układu Słonecznego. Obserwacje rozbłysków najmłodszych gwiazd to nowa dziedzina badań i daje nam kluczowe informacje o panujących tam warunkach fizycznych. To jeden ze sposobów badania i szukania odpowiedzi na pytania o przestrzeń, czas i wszechświat, który nas otacza, mówi astronom i główny autor badań doktor Steve Mairs.
      JCMT zarejestrował rozbłysk pochodzący z odległości 1500 lat świetlnych. Rozbłysk został prawdopodobnie spowodowany przez zniszczenie w intensywnym polu magnetycznym materiału, który opadł na młodą gwiazdę. Doszło do niego w Obłoku Oriona i trwał on zaledwie kilka godzin.
      JCMT znajdujący się w pobliżu szczytu Maunakea jest największym i jedynym na półkuli północnej teleskopem zdolnym do dokonania takiego odkrycia.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Droga Mleczna zderzy się z inną galaktyką znacznie wcześniej, niż dotychczas przewidywano. Jak informowaliśmy, za około 4 miliardy lat dojdzie do zderzenia Drogi Mlecznej i Andromedy. Naukowcy z Durham University poinformowali właśnie, że wcześniej dojdzie do innego zderzenia, uderzy w nas Wielki Obłok Magellana. Po tej kolizji Droga Mleczna może zacząć przypominać inne galaktyki spiralne.
      Nasza galaktyka nie jest typową galaktyką spiralną. Jeśli przyjrzymy się jej rozmiarom, to okaże się, że jej czarna dziura jest o rząd wielkości zbyt mała. W halo Drogi Mlecznej znajduje się znacznie mniej ciężkich pierwiastków, niż w halo innych galaktyk spiralnych. W końcu zaś, największa galaktyka satelitarna Drogi Mlecznej – Wielki Obłok Magellana – jest niezwykle duża.
      Badacze z Durham University odkryli, że Wielki Obłok Magellana jest bardziej masywny, niż się dotychczas wydawało i z powodu swojej olbrzymiej masy skręca właśnie w stronę Drogi Mlecznej. Do zderzenia dojdzie za około 2,4 miliarda lat.
      W wyniku zderzenie może zostać obudzony Saggitarius A*, czyli czarna dziura naszej galaktyki. Powiększy się ona nawet 10-krotnie, pochłaniając otaczającą ją materię. A im bardziej gwałtowny będzie to proces, tym więcej promieniowania będzie emitowane z okolic czarnej dziury. Promieniowanie to nie powinno zaszkodzić życiu na Ziemi, o ile jeszcze będzie ono istniało. Jednak zagrożeniem dla Układu Słonecznego może być sama kolizja. O ile zderzenia z galaktyką Andromedy Układ Słoneczny nie odczuje, to istnienie minimalne ryzyko, że w wyniku kolizji z Wielkim Obłokiem Magellana Słońce i jego planety zostaną wyrzucone w przestrzeń kosmiczną.
      Wielki Obłok Magellana to najjaśniejsza galaktyka satelitarna Drogi Mlecznej. Znalazła się ona w naszym sąsiedztwie zaledwie 1,5 miliarda lat temu i znajduje się w odległości około 163 000 lat świetlnych od naszej galaktyki. Jeszcze do niedawna naukowcy sądzili, że albo będzie krążyła wokół Drogi Mlecznej przez kolejne miliardy lat, albo uwolni się od jej towarzystwa grawitacyjnego i się od nas oddali.
      Najnowsze pomiary wskazują jednak, że Wielki Obłok Magellana zawiera dwukrotnie więcej ciemnej materii niż sądzono. Galaktyka szybko traci energię i wchodzi na kurs kolizyjny z Drogą Mleczną, co może mieć katastrofalne skutki dla Układu Słonecznego. Możemy nie wyjść z tego cało. Istnieje niewielkie ryzyko, że wskutek kolizji Układ Słoneczny zostanie wyrzucony z Drogi Mlecznej i będzie błąkał się w przestrzeni kosmicznej, mówi główny autor najnowszych badań, doktor Marius Cautun z Instytutu Kosmologii Obliczeniowej Durham University.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...