Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'choroba'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 43 results

  1. Dermatolodzy poinformowali o zidentyfikowaniu nowej choroby. Przypadek nazwany "zapalenie gruczołów potowych dłoni wywołane przez PlayStation" zostało opisane w British Journal of Dermatology. W artykule opisano przypadek 12-letniej Szwajcarki, przyjętej do szpitala z powodu licznych bolących wrzodów na skórze dłoni. Dziecko, które regularnie korzystało z PlayStation, całkowicie powróciło do zdrowia po 10-dniowym odstawieniu konsoli. Badający ją lekarze zdiagnozowali u niej idiopatyczne zapalenie ekrynowych gruczołów potowych. Dotychczas występowało one na stopach dzieci, które były bardzo aktywne fizycznie. Schorzenie związane jest prawdopodobnie z dużym poceniem się. Niezwykle rzadko zdarza się, by dotyczyło ono samych dłoni. Lekarze początkowo nie potrafili postawić diagnozy, gdyż z wywiadu dowiedzieli się, że dziewczynka nie uprawiała sportów, ani nie odniosła żadnych obrażeń. Domyślili się prawdy dopiero, gdy rodzice poinformowali ich, iż córka w ostatnim czasie całymi godzinami gra w PlayStation. Dermatolodzy radzą, by robić sobie przerwy, jeśli wskutek używania konsoli nasza skóra zaczyna czerwienić się i boleć. Szczególną uwagę powinny zwracać osoby z tendencją do nadmiernego pocenia się. "Zapalenie gruczołów potowych dłoni wywołane przez PlayStation" to już druga po Wiitis choroba, spowodowana wykorzystywaniem konsoli.
  2. Malaria to jedna z najgroźniejszych chorób naszych czasów. Co pół minuty zabija ona dziecko. W ciągu roku z powodu malarii umiera na całym świecie około miliona osób. Teraz zespół naukowców z australijskiego Monash University, pracujący pod kierunkiem profesora Jamesa Whisstocka, ogłosił przełom w walce z tą chorobą. Uczonym udało się wyłączyć układ pokarmowy zarodźca malarii, co w konsekwencji prowadzi do śmierci pasożyta. Profesor Whisstock ma nadzieję, że odkrycie jego zespołu przyczyni się w przyszłości do opracowania skutecznych leków przeciwko malarii. Zauważa, że choroba ta zagraża niemal połowie ludzkości, a odporna na leczenie malaria staje się coraz bardziej powszechnym problemem. Jedna ze współpracownic Whisstocka, doktor Sheena McGowan, stwierdziła: Wpadliśmy na pomysł, by zagłodzić zarodźca i udowodniliśmy, że można to zrobić za pomocą środków chemicznych. Zarodziec odżywia się białkiem znalezionym w krwi zarażonego. Do jego rozłożenia potrzebuje enzymu PfA-M1. Okazało się, że enzym ten znajduje się poza wakuolą ("żołądkiem" pasożyta), przez co łatwiej jest go zablokować za pomocą odpowiednich środków.
  3. Badacze z Instytutu i Muzeum Historii Nauki we Florencji zamierzają ekshumować ciało XVII-wiecznego fizyka i astronoma Galileusza. W 1637 roku ostatecznie stracił on wzrok, a Włosi zamierzają dociec, co było tego przyczyną. W tym celu wyekstrahują DNA i sprawdzą, na jaką chorobę zapadł słynny zwolennik heliocentrycznej teorii Mikołaja Kopernika. Galileusz samodzielnie skonstruował i w 1609 roku jako pierwszy zastosował lunetę w obserwacji astronomicznej. W tym samym roku odkrył góry na Księżycu, a w 1610 cztery satelity Jowisza, fazy Wenus oraz plamy słoneczne. To on zauważył, że Słońce obraca się wokół osi. Jeśli dzięki DNA dowiemy się, w jaki sposób choroba zniekształcała jego widzenie, może to być jedno z najważniejszych odkryć w historii nauki. Będziemy w stanie wyjaśnić popełniane przez niego charakterystyczne błędy: czemu np. opisał Saturna jako planetę z bocznymi uszami, a nie jako obiekt otoczony pierścieniami – opowiada Paolo Galluzzi, szef Instytutu. Chcąc sprawdzić, co dokładnie widział Galileo Galilei, włoscy naukowcy wykonali dokładną replikę XVII-wiecznej lunety. Na załatwienie odpowiednich pozwoleń i analizę DNA potrzeba będzie ok. roku, a realizacja projektu pochłonie 300 tys. euro.
  4. Zapach lasek wanilii nieodparcie kojarzy się z Bożym Narodzeniem. Nie wiadomo jednak, co się stanie z największymi na świecie plantacjami nadrzewnych pnączy na Madagaskarze, ponieważ niszczy je choroba wywoływana przez nieznane grzyby. W zeszłym tygodniu Simeon Rakotomamonjy i zespół z Narodowego Centrum Badań nad Rozwojem Obszarów Wiejskich w Antananarywie donieśli, że patogen zaatakował 80% upraw wanilii płaskolistnej (Vanilla planifolia) w dwóch regionach. Naukowcy sądzą, że rozprzestrzenianie się choroby ułatwił skok cen w latach 90. Plantatorzy zaczęli wtedy gęściej sadzić rośliny, nie zapewniając im optymalnego zacienienia i wilgotności. Ponieważ wanilia jest rozmnażana wegetatywnie (przez cięcie pędu na kawałki o długości 60-90 cm) spada też zróżnicowanie genetyczne gatunku.
  5. Gdy kobiety zmoże jesienno-zimowa szaruga i zachorują na grypę lub przeziębienie, utyskują więcej niż mężczyźni. Zamiast więc mówić o przewrażliwieniu panów i tzw. męskiej grypie, przy której lekki ból gardła urasta do rangi zagrożenia życia, powinno się raczej operować terminem "żeńskie chorowanie". Do tej pory uznawano, że płeć brzydsza przesadza, by wycisnąć maksimum sympatii z kilku prychnięć i kaszlnięć. Wg najnowszego brytyjskiego sondażu, to kobiety przyznają się do częstszego i silniejszego "podkręcania" objawów. Chodzi im o zwrócenie na siebie uwagi i możliwość niepójścia do pracy w ramach zwolnienia lekarskiego. Mężczyźni podchodzą do złego samopoczucia jak prawdziwi stoicy i starają się niczego nie rozdmuchiwać. Gladeana McMahon, członkini Brytyjskiego Stowarzyszenia Poradnictwa i Psychoterapii, uważa, że kobiety mogą przekształcać chorobę w czas zapłaty za uwagę poświęcaną innym na co dzień. "Kobiety generalnie mówią więcej o swoich uczuciach, a mężczyźni wydają się perorować więcej, kiedy są chorzy. Oto źródło mitu dotyczącego męskiej grypy. [...] W świetle uzyskanych wyników wydaje się jednak, że panie zabiegają o dostrzeżenie tego, co normalnie robią. Jeśli nie udaje im się to w codziennym trybie, realizację tej potrzeby zapewnia im domaganie się odrobiny sympatii w czasie choroby. Brytyjski sondaż objął 2300 dorosłych osób. Okazało się, że 91% kobiet czuje się podczas choroby źle lub bardzo źle; podobnie swój stan opisują 2/3 mężczyzn. Panie przyznają się też do towarzyszącej przeziębieniu nadwrażliwości emocjonalnej. Płcie różnią się nie tylko stylem chorowania, ale i zdrowienia. Aż 40% mężczyzn wyznaje, że powrót do normy to kwestia zaledwie dnia lub dwóch, podczas gdy dla ¼ respondentek odzyskanie pełni zdrowia oznacza 8-10-dniową rekonwalescencję. Na korzyść pań przemawia zaledwie jedno zjawisko. Bardziej zajmują się kwestiami zapobiegania oraz aktywniej zwalczają chorobę. Za to panowie częściej nie leczą się sami i zasięgają porady lekarza.
  6. Sposób nazywania choroby czy zaburzenia, a więc posługiwanie się terminologią potoczną lub medyczną, wpływa na postrzeganie stwarzanego przez nie zagrożenia – zauważyła Meredith Young z McMaster University (Public Library of Science: ONE). Naukowcy przeanalizowali percepcję wielu "umedycznionych" ostatnio przypadłości, m.in. zaburzeń erekcji, które zastąpiły w nazewnictwie impotencję, oraz hiperhydrozy, czyli nadmiernego pocenia. Kiedy uczestnikom eksperymentu przedstawiano terminy medyczne, częściej uznawali dane zjawisko/proces za coś poważniejszego i z większym prawdopodobieństwem sądzili, że to choroba, w dodatku rzadka. Jak widać, prosta zmiana języka, uzasadniana w wielu przypadkach krzywdzącymi skojarzeniami, które przywarły do określeń potocznych, pociąga za sobą wielkie zmiany. Doktoranci, którzy przeprowadzili badania, zaznaczają, że ich odkrycia mogą wpływać na wiele dziedzin, m.in. komunikację lekarzy z pacjentami, reklamę instytucjonalną czy politykę państwa w zakresie zdrowia. Kanadyjczycy przeprowadzali z ochotnikami wywiad. Obejmował on 16 schorzeń. W przypadku 8 w ciągu ostatniej dekady odnotowano wzrost częstości opisywania za pomocą "etykiety" medycznej. Pozostałe równie często nazywano z wykorzystaniem terminologii lekarskiej i potocznej, np. wysokie ciśnienie krwi-nadciśnienie. Karin Humphreys, profesor z uniwersyteckiego Wydziału Psychologii, Neuronauk i Zachowania, podkreśla, że wiele osób krytycznie podchodzi do zjawiska "uchorobowiania" stanów, które wcześniej uznawano za mieszczące się w granicach normy. Zmiany w języku jedynie mu towarzyszą. Psycholodzy zaznaczają, że nie chcą podważać wysiłków lekarzy, ale dostrzegają niestałość w rozumieniu istoty wielu chorób i chcą to wykorzystać. W przypadku chorób nieoswojonych lepiej posługiwać się terminami potocznymi. Pacjent woli mieć chroniczną zgagę niż chorobę refluksową przełyku. Gdy mniej się boi, łatwiej mu o siebie zadbać. W przypadku schorzeń znanych od wielu lat w obu wersjach nie ma znaczenia, którą z nich zaprezentuje się odbiorcy. Nie odnotowano bowiem żadnych różnic w postrzeganiu.
  7. Historie o ludziach, którzy osiwieli w ciągu jednej nocy z powodu ekstremalnego stresu, wcale nie są mitem. Utrata pigmentacji włosów może być także skutkiem choroby, m.in. łysienia plackowatego. Naukowcy z dwóch uniwersytetów (w Manchestrze i Lubece) odwrócili ten proces. Nowej technologii nie da się jednak wykorzystać w odniesieniu do naturalnego siwienia. Badacze posłużyli się cząsteczką K(D)PT, która przypomina hormon występujący w ludzkim organizmie. W normalnych warunkach działa on stymulująco na odpowiadającą za kolor włosów i skóry melaninę. W testach klinicznych wzięło udział 6 kobiet w wieku od 46 do 65 lat. Pobrano od nich mieszki włosowe, a następnie odtworzono warunki powiązane z łysieniem plackowatym i telogenowym wypadaniem włosów. Przyczyną tego drugiego bywa stres wywołany chorobą fizyczną bądź psychiczną, a jedną z cech charakterystycznych, poza wzmożonym wypadaniem włosów, jest ich siwienie. Okazało się, że w obu sytuacjach terapia K(D)PT znacząco zwiększyła ilość barwnika w mieszkach. Dr Ralf Paus, szef zespołu akademików, przestrzega jednak przed huraoptymizmem. Na razie bowiem nie wiadomo, czy w ten prosty sposób uda się całkowicie odtworzyć przedchorobową pigmentację włosów u żywego człowieka, a nie w laboratorium. Czekamy zatem na wyniki kolejnych badań na liczniejszych grupach.
  8. Badacze z kilku amerykańskich uczelni, m.in. Harvard Stem Cell Institute, twierdzą, że udało im się zapoczątkować erę badania setek chorób w szalkach Petriego. Pobrali oni komórki od osób z 10 poważnymi chorobami i przeprogramowali je, uzyskując 20 linii indukowanych pluripotencjalnych komórek macierzystych (iPS, ang. induced pluripotent stem cells). Dzięki Amerykanom wiadomo, że w przypadku wielu chorób reprogramowanie jest możliwe. Poza tym to spora oszczędność dla naukowców, którym brakuje czasu lub funduszy na wyhodowanie własnych linii komórek (Cell). Harvard Stem Cell Institute ma ufundować centralne laboratorium, z którego zasobów będą mogli za darmo skorzystać prowadzący doświadczenia akademicy. Naukowcy posłużyli się metodą uzyskania iPS, opracowaną dwa lata temu przez Shinyę Yamanakę z Uniwersytetu w Kioto. Nieznacznie ją przy tym zmodyfikowali. Na co chorowali pacjenci, od których pobrano materiał? Na dystrofię mięśniową, choroby Huntingtona i Gauchera, cukrzycę typu 1., zespół Downa czy chorobę Parkinsona. Doug Melton, dyrektor harvardzkiego Instytutu, uważa, że tworzenie linii pochodzących od wielu pacjentów z, dajmy na to, cukrzycą, pozwoliłoby określić zakres zmienności genów przyczyniających się do zachorowania. Na specyficznych dla choroby komórkach macierzystych można by w przyszłości testować leki oraz hodować je do przeszczepów. Linie iPS dokładniej naśladują przebieg choroby, niż da się to osiągnąć podczas eksperymentów na myszach i innych zwierzętach laboratoryjnych. Na razie technikę zastosowano tylko do 10 chorób, ale na pewno ich lista zostanie wydłużona. Kierownik zespołu badawczego, profesor George Daley ze Szpitala Dziecięcego w Bostonie, cieszy się, że wreszcie udało się spełnić marzenie o przeniesieniu choroby do probówki. Będzie przecież można obserwować rozwój tkanki z pierwotną wadą genetyczną na płytce laboratoryjnej. Zostaną, oczywiście, wybrane tkanki upośledzane przez konkretną chorobę. Daley ma nadzieję, że już niedługo wynaleziona w Japonii technika zostanie wykorzystana w codziennej praktyce szpitalnej. Dzięki niej terapie zaprojektowane pod kątem określonego pacjenta stałyby się rzeczywistością. Wystarczyłoby przeprojektować komórki, by usunąć powodującą chorobę wadę, a następnie wszczepić je podopiecznemu.
  9. Badania pokazują, że masaż pomaga noworodkom zasnąć. Dopieszczone w ten sposób maleństwa mniej płaczą. Obniża się odczuwany przez nie poziom stresu. Masaż pomaga też w nawiązywaniu i rozwijaniu więzi rodzic-dziecko. U młodszych niż półroczne dzieci spada stężenie hormonu stresu kortyzolu (porównywano to z grupą kontrolną niemasowanych maluchów). Zespół badaczy z Warwick Medical School oraz Instytutu Edukacji University of Warwick przeanalizował wyniki 9 poświęconych masażowi badań. Objęły one 598 dzieci poniżej 6. miesiąca życia. Maluchy masowali wyuczeni przez personel medyczny rodzice lub opiekunowie. W każdym przypadku wpływało to korzystnie na ich zdrowie. Jedno z badań wykazało na przykład, że masaż oddziałuje na wydzielanie się hormonu snu melatoniny. Inne prowadzono w domu dziecka, gdzie zazwyczaj mamy do czynienia z ograniczonym kontaktem i stymulacją dotykową. Masowane sieroty szybciej rosły, mniej chorowały i rzadziej odwiedzały gabinety lekarskie. Masaże wykonywano, utrzymując jednocześnie z dzieckiem kontakt wzrokowy oraz rozmawiając z nim. Masaż pozwala zbudować lepsze relacje między dziećmi a matkami przeżywającymi depresję poporodową. Masaż to intymne chwile, spędzane razem przez rodziców i dziecko. Nie twierdzimy, że każdy powinien go wykonywać, ale na pewno nie wyrządza on krzywdy i korzystnie oddziałuje na wiele zjawisk. Wydaje się wpływać na sen i relaksację. Przyglądaliśmy się dzieciom poniżej 6. miesiąca życia, ponieważ jest to okres formowania się więzi oraz wzorców snu — tłumaczy szefowa badań Angela Underdown.
  10. Chris Lowe i Cynthia Larbey z Cambridge University są autorami ciekawej metody pomiarowej, która ma szansę znacznie ułatwić życie osobom cierpiącym na przewlekłe choroby, takie jak zaburzenia pracy nerek, cukrzyca czy nadciśnienie. Metoda ta bazuje na "inteligentnych" hologramach, wykrywających zmiany poziomu glukozy we krwi oraz wielu innych parametrów naszej fizjologii. Jest ona nie tylko uniwersalna, ale też szybka, prosta, tania i niezawodna. Sercem metody jest wykorzystanie obrazów holograficznych naniesionych na hydrożele. Materiały z tej grupy potrafią kurczyć się lub rozszerzać, zależnie od warunków panujących w ich otoczeniu. Ta właśnie właściwość posłużyła do pomiaru takich parametrów, jak stężenie glukozy czy adrenaliny we krwi. Na skutek zmian, na opisywanych hologramach mogą pojawiać się (lub z nich znikać znikać) określone informacje. W ten sposób element mierzący daną wielkość automatycznie podaje wynik pomiaru. Prosty i niemal natychmiastowy odczyt pozwala na odpowiednio szybką interwencję, a ta może czasem nawet uratować życie. Firma Smart Holograms próbuje zamienić opisywane odkrycia w komercyjne produkty. Wśród opracowanych urządzeń można znaleźć m.in. wskaźnik zawartości wody w paliwie lotniczym. Inne mierniki mogą być zastosowanie nie tylko w medycynie, lecz również w systemach wykrywających niebezpieczne substancje, a nawet do badania szczelności paneli szklanych.
  11. Saudyjskie wielbłądy dziesiątkuje tajemnicza choroba. Jak poinformowały odpowiednie władze, w dolinie Dawasir (400 km na południe od Rijadu) w ciągu 4 dni zmarły 232 zwierzęta. Król Abdullah obiecał wypłatę odszkodowań rolnikom, którzy twierdzą, że rzeczywiste straty w pogłowiu są o wiele większe. Urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa wykluczyli chorobę zakaźną i obwinili za zgony wielbłądów żywność, która była, wg nich, źle przechowywana. Choroba musi być ograniczona do jednego miejsca, aby zapobiec jej szerzeniu. Wtedy będą mogli znaleźć serum – wyjaśnia jeden z hodowców, Hamad al-Harthy. Aby rozwiązać problem, muszą poprosić o pomoc zagranicę – przekonuje handlarz Turki Abdelaziz. W pustynnym królestwie wielbłądy stanowią część wielkiego biznesu. Ich sprzedażą zajmują się Beduini, którzy za pojedynczą sztukę uzyskują nawet wiele tysięcy dolarów. Zwierzęta biorą też udział w słynnych wyścigach, a ich mięso jest również wysoko cenione.
  12. Dla wielu pacjentów z anoreksją głodzenie się ma rzeczywiste znaczenie i cel. Dlatego też leczenie zachowania bez zwracania uwagi na osobiste znaczenie przypisywane chorobie jest często skazane na niepowodzenie — powiedział Reuterowi szef badań dr Ragnfrid H. Nordbo z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego w Oslo. Nordbo i zespół przeprowadzili badania jakościowe (pogłębiony wywiad), które dotyczyły percepcji u 18 kobiet z anoreksją. Uczestniczki studium miały od 20 do 34 lat. Wyniki dociekań naukowców opisano w listopadowym wydaniu International Journal of Eating Disorders. Większość pacjentek z anoreksją postrzegała swoją chorobę jako mającą znaczenie — twierdzi Nordbo. Badaczom udało się wyodrębnić 8 czynników odgrywających centralną rolę w podtrzymywaniu anoreksji. Są to bezpieczeństwo, tendencje unikowe, siła psychiczna, pewność siebie, tożsamość, opieka, komunikacja oraz śmierć. Bezpieczeństwo pozwala wprowadzić strukturę, stabilność i organizację w życiu, natomiast tendencje unikowe umożliwiają wykorzenianie negatywnych i zagrażających emocji. Wewnętrzna siła psychiczna, pewność siebie (poczucie własnej wartości i zasługiwania na komplementy) oraz poczucie tożsamości (nowej tożsamości) wzajemnie na siebie oddziałują i mogą "napędzać" anorektyczne zachowanie. Czynnik nazwany "opieką" oznacza sposób zwracania na siebie uwagi i wyzwalania opiekuńczego zachowania u innych osób. Prowokowane w ten sposób zwracanie uwagi to przejaw problemów komunikacyjnych chorej z anoreksją. Ósmy czynnik, śmierć, to pragnienie zagłodzenia się na śmierć. Jest czymś nowym w systematycznych badaniach nad anoreksją, której do tej pory nie opisywano w kategoriach intencjonalnej metody zadawania sobie śmierci. Podkreślamy wagę zachęcania pacjentów do wyjawiania osobistego systemu znaczeń i wyjaśniania, w jaki sposób zaburzenia odżywiania pozwalają zrealizować wymieniane wartości oraz jak je ewentualnie zmieniają. Jeśli terapeuta ignoruje istnienie patologicznych znaczeń, prędzej czy później natrafia na opór stawiany przez pacjenta.
  13. Człowiek chory często czuje się zmęczony i ospały. Teraz badaczom udało się wyśledzić, jakie reakcje chemiczne odpowiadają za to zjawisko. Wszystkiemu winne jest białko o nazwie TNF-alfa, czyli czynnik martwicy nowotworu (ang. tumour necrosis factor alpha). Należy ono do grupy cytokin prozapalnych i odpowiada za wywołanie po zakażeniu stanu zapalnego oraz za niektóre przewlekłe choroby, takie jak reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Crohna czy stwardnienie rozsiane. Kiedy pacjentom onkologicznym podawano TNF-alfa, niektórzy z nich stawali się bardzo ospali. Po podaniu leków blokujących czynnik martwicy nowotworu osoby cierpiące na bezdech senny stawały się natomiast mniej śpiące w ciągu dnia. Naukowcy wiedzieli, co odpowiada za senność chorych, nie mieli jednak pojęcia, jak do tego dochodzi. Zespół Thomasa Birchlera ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu podawał myszom TNF-alfa i obserwował, jak to wpływa na ekspresję genów regulujących zegar biologiczny. Odkryto, że wzrastała ona i spadała o odpowiedniej porze doby (rytm był zachowany), malała natomiast ogólna aktywność niektórych z uwzględnionych genów. Gryzonie, którym podano czynnik martwicy nowotworu, były mniej ruchliwe i spędzały mniej czasu na bieganiu w kołowrotku albo na przemieszczaniu się w obrębie klatki. Jednym słowem: zachowywały się, jakby były zmęczone. To dowód na to, że sen rzeczywiście pomaga w walce z infekcją. Z ewolucyjnego punktu widzenia zmęczenie może zapobiegać angażowaniu się przez chorego w czynności wymagające kontaktowania się z innymi osobami. Nie dopuszcza to do rozprzestrzeniania się choroby na resztę populacji. O ile jest to pożyteczne na krótszą metę, o tyle w znacznym stopniu upośledza funkcjonowanie ludzi cierpiących na chroniczne choroby zapalne. Hamowanie działania TNF-alfa może jednak osłabiać układ odpornościowy i doprowadzać do rozwoju innych chorób, m.in. autoimmunologicznych.
  14. Doktor Julio Bonis z barcelońskiej Unidad de Investigación en Informática Biomédica zidentyfikował chorobę związaną z używaniem... konsoli Wii. Najnowsze urządzenie Nintendo zostało wyposażone w pilota, który pozwala na sterowanie grami nie tylko za pomocą przycisków, ale również ruchów samego pilota. Bonis odkrył dolegliwość u samego siebie, po długotrwałej rozgrywce w Wii Sports Tennis. Gdy to samo przydarzyło się koledze, doszedł do wniosku, że mamy do czynienia z nową jednostką chorobową. Charakteryzuje się ona dokuczliwym i długotrwałym bólem ramienia. Bonis nazwał ją wiitis, a sposób leczenia na pewno nie przypadnie do gustu fanom gier. Doktor zaleca przyjmowanie przez tydzień ibuprofenu i całkowite powstrzymanie się od używania Wii. Zdaniem Bonisa wiitis nie jest obecnie prawidłowo diagnozowana. Towarzyszące nowej chorobie bóle spowodowane są długotrwałymi, rzadko wykonywanymi w innych sytuacjach ruchami. Bolą mięśnie wykorzystywane podczas gry w tytuły z serii Wii Sports.
  15. Amerykańscy naukowcy z MIT opracowali nowy typ lasera. Dzięki temu udało im się uzyskać trójwymiarowy obraz siatkówki w wysokiej rozdzielczości. Wierzą, że usprawni to proces stawiania wczesnej diagnozy chorób oczu. System bazuje na optycznej koherentnej tomografii (OCT), technice nieinwazyjnego badania wewnętrznej struktury trójwymiarowych obiektów dzięki rozpraszaniu wiązki światła czerwonego na powierzchni. W ten sposób zostają uwidocznione najmniejsze nawet zmiany w tkance siatkówki. W ciągu kilku ostatnich lat optyczna koherentna tomografia stała się standardową techniką diagnostyczną w oftalmologii — opowiada profesor James Fujimoto, który we wczesnych latach 90. współtworzył OCT. Najnowsze osiągnięcia technologiczne umożliwiają znaczne przyspieszenie uzyskiwania obrazu [...]. Po ulepszeniu OCT laser skanuje siatkówkę z prędkością do 236 tys. linii na sekundę. Wyniki badań 4-osobowego zespołu zostaną zaprezentowane 10 maja w Baltimore na dorocznej Konferencji Elektroniki Kwantowej i Nauk Laserowych (Quantum Electronics and Laser Science Conference).
  16. Według francuskich badaczy, picie soku winogronowego wydaje się tak samo zabezpieczać przed chorobami serca, jak picie wina. Naukowcy z Uniwersytetu Ludwika Pasteura w Strasburgu zajmowali się wpływem na serce soku ze szczepu winnego concord. Szefowa badań, dr Valerie Schini-Kerth, uważa, że to bardzo ważne, iż udało się zaobserwować podobny efekt przy braku alkoholu (Cardiovascular Research). Czerwone wino i określone rodzaje soku winogronowego zawierają duże ilości polifenoli, czyli związków, które blokują wytwarzanie białek charakterystycznych dla chorób sercowo-naczyniowych. Zaburzenia w pracy serca i naczyń są wynikiem nieprawidłowego działania komórek śródbłonka. Schini-Kerth i zespół odkryli, że polifenole z winogron concord pobudzają wspomniane komórki do wytwarzania tlenku azotu (pomaga on m.in. podtrzymać prawidłowe ciśnienie tętnicze). Nie każdy sok winogronowy wykazuje takie właściwości prozdrowotne. Kluczem jest wysokie stężenie polifenoli. Ich zawartość w winie i soku zależy od szczepu winnego, z którego zostały wyprodukowane. Naukowcy dysponowali danymi nt. ilości polifenoli w ponad 100 winach. Schini-Kerth przyznała jednak, że niewiele jest podobnych informacji w odniesieniu do soków. Jej ekipa eksperymentowała na świńskich komórkach, które stanowią dobry model funkcjonowania ludzkiego odpowiednika. Na razie akademicy skupili się na zdrowych naczyniach krwionośnych, w przyszłości chcą jednak zbadać wpływ soku winogronowego na układ sercowo-naczyniowy osób chorych.
  17. Drzewa korkowe oraz dęby korkowe z nieznanej przyczyny tracą liście i usychają. Ponieważ dzieje się to w zastraszającym tempie, władze WWF (World Wildlife Fund) zwołały w tej sprawie dwudniową konferencję. Odbywa się ona w Portugalii, w mieście Evora. Giną nie tylko drzewa na terenie Portugalii, będącej największym światowym producentem korka, ale także w obrębie państw basenu Morza Śródziemnego — stwierdza Luis Silva. Na razie jeszcze nie wiemy, czy jest to skutek choroby, czy zmian klimatycznych. Dlatego kwestia ta będzie jeszcze badana — powiedział Silva agencji informacyjnej Lusa. Spotkanie zorganizowały wspólnie WWF, portugalskie Ministerstwo Rolnictwa, Międzynarodowe Stowarzyszenie Lasów Śródziemnomorskich (International Association for Mediterranean Forests) oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). W konferencji biorą udział eksperci z Portugalii, Hiszpanii, Francji, Algierii, Tunezji i USA. Portugalia wytwarza 160 tys. ton korka rocznie. Granicząca z nią Hiszpania jest drugim światowym producentem tego naturalnego tworzywa. Tuż za nią uplasowały się Algieria, Włochy, Maroko, Tunezja i Francja.
  18. Mutacja genetyczna powodująca kurczenie się neuronów może być odpowiedzialna za często obserwowane pogłębianie się z wiekiem stopnia upośledzenia umysłowego u osób z zespołem Downa. Opisane w magazynie Neuron odkrycie sugeruje, że da się przeciwdziałać temu zjawisku albo nawet odwrócić już zaszłe zmiany. Co więcej, wykorzystywane tu metody można by, według naukowców, odnieść także do ludzi z chorobą Alzheimera. Ograniczając ekspresję tego genu, bylibyśmy w stanie dać osobom z zespołem Downa coś więcej niż wsparcie i opiekę — stwierdzają dr William Mobley z Stanford University School of Medicine i Lucile Packard ze Szpitala Dziecięcego w Kalifornii. Zredukowanie ekspresji genu zmniejsza jego aktywność. Zespół Downa jest najczęstszą przyczyną upośledzenia umysłowego i dotyka 1 na 800 dzieci. Nazywa się go inaczej trisomią 21. chromosomu, ponieważ u chorej osoby mamy do czynienia nie z parą, lecz z trzema chromosomami 21. Z zespołem Downa wiążą się trudności w nauce, niekiedy też choroby serca i białaczka. Większość ludzi z zespołem Downa zapada przed 40. rokiem życia na chorobę Alzheimera. Naukowcy pracowali ze zmodyfikowanymi genetycznie myszami i szukali genu nazywanego App, który koduje białko prekursorowe beta-amyloidu (APP — amyloid precursor protein). Wiadomo, że mutacje są odpowiedzialne za chorobę Alzheimera o wczesnym początku u skądinąd zdrowych osób. Jak ludzie z zespołem Downa, myszy miały 3 kopie genu App. Gdy naukowcy usunęli jedną z nich, funkcjonowanie zwierząt poprawiło się. Obecnie pracujemy nad sposobami obniżenia ekspresji genu App — powiedział Mobley. Nie jest nawet konieczne jego całkowite wyłączenie. Wszystko, czego chcemy, to ograniczenie jego ekspresji o 1/3, ze 150 do zwykłych 100% — podsumował szefujący badaniom dr Ahmad Salehi. Naukowcy podkreślają, że usunięcie jednej kopii genu nie spowodowało, że myszy zaczęły funkcjonować w obrębie normy intelektualnej. Oznacza to, że również inne geny odpowiadają za ograniczenie sprawności mózgu. Po pierwsze, musimy sprawdzić na poziomie molekularnym, jak działa gen App w zespole Downa. Potem musimy przebadać inne potencjalnie zaangażowane geny i substancje w mysich i ludzkich komórkach. Jeśli uda nam się to wszystko, wtedy będzie można myśleć o zapewnieniu dzieciom i dorosłym z zespołem Downa pełniejszego i normalniejszego rozwoju oraz starzenia się.
×
×
  • Create New...