Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Anna Błońska

Administratorzy
  • Liczba zawartości

    326
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Zawartość dodana przez Anna Błońska

  1. Albo np. ludzie przepadający za słodyczami są jednakowo prospołeczni, bez względu na to, czy badanie poprzedziło jakieś miłe dla nich (i dla ogółu populacji) zdarzenie, czy nie.
  2. No właśnie. Nie sądziłam, że w ten sposób można znacząco zmienić poziom żelaza. Chociaż w kontekście doniesień o zatruwaniu rzymskich patrycjuszy ołowiem z rur można by się zastanawiać... Chyba też sobie coś wrzucę do garnka
  3. Ja to rozumiem tak. Skoro zespół poperfuzyjny prowadzi do stresu oksydacyjnego, stres oksydacyjny to stan braku równowagi pomiędzy działaniem reaktywnych form tlenu a biologiczną zdolnością do szybkiej detoksykacji, a najważniejszym źródłem reaktywnych form tlenu jest prawdopodobnie "wyciekanie" zaktywowanego tlenu z mitochondriów, to czasowo wyłączając mitochondria, chronimy DNA i zmniejszamy produkcję reaktywnych form tlenu.
  4. Też mnie to zastanowiło. Początkowo zmyliło mnie nawet do tego stopnia, że myślałam, że oni chcą te bobki wrzucać do wysuszonych i sfermentowanych liści Inaczej nie wiem, jak różne związki miałyby przenikać do naparu. Co innego ze smakiem, bo w sumie mówi się przecież, że smak np. wina zależy od gleby, na jakiej uprawiane są krzewy winorośli.
  5. Z tym Monty Pythonem skojarzył mi się rysunek, który dziś widziałam. Christoph Niemann, ilustrator z New York Timesa, brał ostatnio udział w maratonie, a przy okazji szkicował uczestników i zamieszczał to na Twitterze. Żeby nie było, że "nudziło" mu się na początku, na jego profilu można zobaczyć rysunki choćby z 16. czy 31. km A to link dla chętnych: https://twitter.com/#!/abstractsunday
  6. Masz rację, bo znalazłam w oryginalnym tekście sformułowanie "efektywna płodność". Wygląda więc na to, że chodziło o liczbę dzieci.
  7. Jakoś metodologicznie trzeba by to było rozwiązać z kilku powodów. Po pierwsze, nie wiadomo, jaką definicją materializmu (i czy w ogóle jakąś) posługiwali się autorzy. Po drugie, opierali się na samoopisie i sami w pewnym momencie stwierdzili, że ludzie mogą ukrywać swój stosunek do pieniędzy. Tym oświadczeniem podważyli, moim zdaniem, sens tego, co niby wykazali, bo przecież ukrywający się (podający się za niematerialistów) i tak powinni słabo wypadać w kategoriach komunikacji, wrażliwości na innych itp. Czyli wychodzi, że grupa niematerialistów jest jeszcze wrażliwsza, stabilniejsza związkowo niż wykazano albo materialiści nie są tacy źli Po trzecie, studium może, jak zauważył Mikroos, w ogóle nie odzwierciedlać stosunków w populacji generalnej, bo nie uwzględniono stażu związków i dokładnego motywu ich podtrzymywania. Jeśli materialiści rozwodzą się wcześnie (by uniknąć konsekwencji finansowych albo dlatego, że złe od początku relacje z partnerem wcześniej doprowadzają do decyzji o rozstaniu), a badano pary z długim małżeńskim stażem, próbę sztucznie pozbawiono części takich osób. A jeśli z kolei rozwodzą się później, bo np. boją się utraty części majątku, to stosunki są gorsze niż w przeciętnej parze o przeciętnym stażu, bo ludzie są ze sobą na siłę (a mieli chyba badać wpływ zamiłowania do pieniędzy na jakość przeciętnego związku, a nie wpływ materializmu na czas wytrwania w małżeństwie). A tak trochę spoza kontekstu przypomniała mi się wiadomość, którą niedawno widziałam na Reuterze, że ze względu na wysoki odsetek rozwodów miasto Meksyk zamierza wprowadzić czasowe - 2-letnie - licencje małżeńskie.
  8. Nie wiadomo, czego się jeszcze dowiemy o wymiarach rybiej osobowości, skoro w tekście padały stwierdzenia, które mogłyby sugerować, że śmiałość/nieśmiałość to tylko jeden z nich
  9. Świetnie, że ktoś wpadł na pomysł przetestowania na innych naczelnych, czy na ludzi wpływa przekonanie, że neurotrening działa (czyli placebo), czy też robi to sam neurofeedback, bez wydatnej pomocy naszego umysłu. I wiele wskazuje na to, że metoda jest obiektywnie skuteczna.
  10. Dziękuję za uwagi. Błąd już poprawiałam, a termin na pewno przyda mi się jeszcze w przyszłości
  11. Co do pierwszego, to fakt, rzeczywiście lepiej mówić o korelacji niż o związku przyczynowo-skutkowym, zwłaszcza że nie wskazano żadnego mechanizmu, za pośrednictwem którego niedobór B12 miałby prowadzić do zmniejszenia objętości mózgu. Z drugim Twoim zarzutem też się zgodzę. Z tekstu wynika, że poziom witaminy B12 określano tylko raz, na samym początku. Jeśli badania powtarzano, autorzy artykułu źródłowego nigdzie tego nie zasygnalizowali. A warto by wiedzieć, jak ewentualnie zmieniał się poziom witaminy, bo może przecież być tak, że by zaszły niekorzystne zmiany, musi być stale niski (bo skutki bardziej krótkotrwałych deficytów nawet starszy organizm jest w stanie nadrobić). Tak czy siak sądzę, że to ciekawy punkt wyjścia, ale tylko punkt wyjścia, a nie ostateczne ustalenia, do pogłębionych badań.
  12. Dla mnie nadużyciem jest samo stwierdzenie, że budowa gniazd nie jest u ptaków instynktowna, tylko wyuczona, bo nawet gdyby to była prawda, to na razie tylko w odniesieniu do wikłaczy maskowych. W samym badaniu nie porównywano ich nawet z innymi gatunkami. Poza tym to fakt, że zróżnicowanie nie wyklucza wspólnego dla wszystkich sygnału do zapoczątkowania czynności czy wrodzonej potrzeby udoskonalania gniazda (bez względu na to, czy motywem przewodnim jest poprawianie własnego dzieła, tak by bardziej pasowało do zakodowanego ideału, czy też raczej wzorowanie się na innych). Ciekawe też, jak do kierunku wicia gniazda ma się stronność wikłaczy. Skoro w przypadku większości zwierząt stwierdza się preferencję którejś z łap, skrzydeł itp., może odwrotny kierunek plecenia nie jest wcale świadectwem braku genetycznego wzorca budowania gniazda, ale raczej wskaźnikiem wzorca lateralizacji. Wiadomo przecież, że u danego gatunku jakiś ze wzorców jest popularniejszy, ale zawsze są wyjątki od reguły.
  13. Tak mi się jeszcze z myszami skojarzyło, że jakiś czas temu pojawiły się w mediach doniesienia, że mogą nie być dobrym modelem w badaniach dotyczących ludzi: http://www.scienceagogo.com/news/20110807232555data_trunc_sys.shtml
  14. Na razie podawali to białko myszom, my jesteśmy trochę więksi, więc pewnie dawka dla ludzi zostanie odpowiednio przeskalowana
  15. Dokładnie. Szkoda, że nie skoncentrowano się bardziej na metodach podawania. Na samym końcu dokumentu doczytałam właśnie, że w kolejnym etapie badań naukowcy zamierzają zrezygnować z iniekcji i spróbować, jak sprawdzi się rozwiązanie z lunazyną podawaną zwierzętom razem z paszą. Wtedy ma się okazać, jak trawienie i wchłanianie wpłynie na skuteczność białka.
  16. Dokładnie o tym pomyślałam. Co innego wsparcie przy zrozumieniu przyczyn swojego zachowania i znalezieniu wyjścia z sytuacji, a co innego fora stanowiące odpowiednik blogów proana. Poza tym nie zgadzam się z jeszcze jedną wypowiedzią państwa Adlerów, a mianowicie z tym, że samookaleczanie nie krzywdzi innych. Owszem, fizycznie nie, ale czy psychicznie też nie?
  17. Też mam takie wrażenie, ponieważ dość mocny nacisk położono w opracowaniu na deklarację, że naukowcy będą pracować nad łagodniejszą wersją odczynnika. Pewnie dopiero ją można bezpiecznie wykorzystać in vivo.
  18. W dwóch eksperymentach faktycznie operowali tylko jedynką i dwójką, ale w tym, w którym należało bezpośrednio określić "płeć" cyfr, wykorzystano, jak zrozumiałam, większy zbiór.
  19. Też mnie dziwi rodzaj wykorzystanego zadania. Obracanie np. w myślach sześcianu, by stwierdzić, co będzie widoczne na danej ściance, byłoby na pewno o wiele bardziej miarodajne.
  20. Absolutnie nie pojawiłaby się wzmianka o pluskwach, bo mam wrażenie, że trudniej byłoby je "oswoić" niż pijawki, po które sięga się chyba coraz częściej. Pluskwy kojarzą się raczej z karaczanami i stosunku do nich nie zmieniłyby zapewne nawet wzmianki o malinowym zapachu płynu wydzielanego przez nie w okresach zaniepokojenia
  21. Faktycznie, masz rację. Z tego, co rozumiem, mowa jest o współwystępowaniu niedoboru NREM i nadciśnienia, ale nie wiadomo, czy jest tu związek przyczynowo-skutkowy, czy też w grę wchodzi jeszcze jakiś trzeci (pośredniczący) czynnik. Bo w końcu nie da się tego wykluczyć... Jakkolwiek by jednak nie było, po raz kolejny okazuje się, że dobry sen to podstawa
  22. To prawda... W dodatku jeśli nieprzewijana część jest dłuższa od bloku reklamowego w kinie.
  23. Faktycznie nie oznacza, ale w takich okolicznościach znalezienie się w towarzystwie narcyza może pomóc innym ludziom. Jego chęć błyszczenia sprawdzi się jako metoda organizowania działań tłumu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...