Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Naukowcy chcą zakazać filtrów papierosowych

Recommended Posts

Papierosowe filtry to najbardziej rozpowszechniony plastikowy odpad na Ziemi. Każdego roku ludzie wypalają około 5,6 biliona (5 600 000 000 000) papierosów, a 2/3 niedopałków jest wyrzucanych przez palaczy byle gdzie. To oznacza, że każdego roku na trawnikach, w lasach, na chodnikach i w rowach ląduje 4,5 biliona filtrów. Od lat 80. ubiegłego wieku niedopałki stanowią nawet do 40% wszystkich śmieci znajdowanych na ulicach miast i na plażach. Włókna z filtrów papierosowych znaleziono nawet na dnie rowów oceanicznych.

Naukowcy z londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej oraz San Diego State University apelują na łamach The British Medical Journal o wprowadzenie globalnego zakazu stosowania filtrów papierosowych. Zwracają uwagę, że w wielu krajach wprowadza się zakaz stosowania wielu jednorazowych plastikowych produktów, a tymczasem zapomina się o najbardziej rozpowszechnionym niebiodegradowalnym odpadzie na planecie.

Filtry papierosowe po raz pierwszy pojawiły się w latach 50. ubiegłego wieku, wraz z pojawieniem się pierwszych pytań o szkodliwość palenia papierosów. Bardzo szybko się rozpowszechniły, a przemysł tytoniowy przekonał palaczy, że filtr czyni papierosy bezpieczniejszymi. Obecnie wiemy, że to kłamstwo. Zresztą jedno z wielu kłamstw stworzonych przez przemysł tytoniowy w celu zwiększenia sprzedaży papierosów. Kawałek plastikowego filtra pozwala producentowi z jednej strony zaoszczędzić na tytoniu, a z drugiej umożliwia przekonanie ludzi, że papierosy z filtrem są bezpieczniejsze. Tymczasem, jak odkrył chemik Claude Teague pracujący dla firmy tytoniowej RJ Reynolds, zmiana koloru filtra podczas palenia papierosa jest spowodowana przez zmianę pH octanu celulozy stosowanego w filtrach.

Filtry zmniejszają ilość smoły z papierosów tylko w... maszynach testowych. Gdy papieros jest palony przez człowieka, filtr nie zatrzymuje smoły. Jak piszą autorzy artykuły, opublikowanego na łamach The British Medical Journal, przemysł tytoniowy szybko zdał sobie z tego sprawę i delikatnie zmienił pole swoich zainteresowań, z prób znalezienia skutecznego filtra na wykorzystanie faktu istnienia filtra do lepszego marketingu swoich produktów. Pojawiły się takie pojęcia jak „light”, "o niskiej zawartości smoły” czy „naturalny”. W wielu krajach użycie tych terminów jest zakazane, logicznym więc wydaje się wykonanie następnego kroku i zakazanie następnego elementu przesłania przemysłu tytoniowego: filtrów, o których wiemy, że są nieskuteczne.

Autorzy propozycji zakazania filtrów zwracają uwagę, że przemysł tytoniowy, w przeciwieństwie do wielu producentów innych odpadów, nigdy nie został przymuszony do redukcji ilości odpadów związanych z paleniem papierosów. Co więcej, dzięki odpowiednim zabiegom marketingowym opinia publiczna nigdy nie zwróciła uwagi na najbardziej rozpowszechniony odpad na Ziemi – filtry papierosowe. Wielu innych producentów odpadów było celem negatywnych kampanii, politycy i opinia publiczna wymuszali na nich proekologiczne działania. Przemysłu tytoniowego nigdy to nie spotkało. Nawet teraz, gdy wiadomo, że filtry są nieskuteczne i są najbardziej rozpowszechnionym odpadem, to problemu tego w ogóle nie uwzględnia się w międzynarodowych programach walki z paleniem tytoniu.

Autorzy propozycji przyznają, że nie rozumieją, dlaczego unijna dyrektywa dotycząca zakazu stosowania niektórych przedmiotów jednorazowego użytku nie obejmuje filtrów papierosowych. Przypominają jednak, że przemysł tytoniowy prowadzi intensywne działania lobbingowe, których celem jest odwrócenie uwagi od szkodliwości jego produktów.

Epidemia palenia tytoniu jest główną przyczyną śmierci i niepełnosprawności na całym świecie. Problem ten, podobnie jak globalne ocieplenie, będzie istniał, póki kraje nie podejmą zdecydowanych działań. W przeszłości wiele osób wątpiło w możliwość powstania barów, pubów czy samolotów wolnych od tytoniu. Pomysł, by na paczkach papierosów pojawiało się ostrzeżenie o szkodliwości palenia wydawał się niemożliwy do zrealizowania. Może nadszedł czas na podobne radykalne działania, w których połączymy troskę o zdrowie i o środowisko. Jeśli nie wyeliminujemy bilionów filtrów, które każdego roku zaśmiecają naszą planetę, podważymy działania mające na celu zmniejszenie ilości plastikowych odpadów i stracimy możliwość zakończenia epidemii palenia tytoniu, czytamy w The British Medical Journal.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiekolwiek kroki nie zostałyby podjęte to na pewno nikt nie zmusi ludzi, żeby nie palili. Można tylko prowadzić kampanie informacyjne o tym, co takie zostawianie niedopałków byle gdzie powoduje. Co do ocieplenia to tutaj nie zwalałbym wszystkiego na ludzkość. Fakt, strzelamy sobie w stopę paleniem śmieciami, psikaniem się dezodorantami itd. ale przykładowo częste zmiany pogodowe nie są już naszą winą. Nie wiem nawet, czy rzeczywiście da się to globalne ocieplenie jakoś zażegnać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, rozan napisał:

Co do ocieplenia to tutaj nie zwalałbym wszystkiego na ludzkość. Fakt, strzelamy sobie w stopę paleniem śmieciami, psikaniem się dezodorantami itd. ale przykładowo częste zmiany pogodowe nie są już naszą winą. Nie wiem nawet, czy rzeczywiście da się to globalne ocieplenie jakoś zażegnać.

Piszesz o "częstych zmianach pogodowych" razem ze zmianami klimatu etc. ale zakładam że chodzi Ci o to że zmiany klimatyczne nie są powodowane przez człowieka. Jesli tak to zachęcam do lektury tej strony, wystarczy 15 min i masz rzeczowe informacje w tym temacie -> https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, rozan said:

strzelamy sobie w stopę paleniem śmieciami, psikaniem się dezodorantami

Nie wiem, na ile to prawda, ale niektórzy ludzie z tytułami naukowymi twierdzą, że

a) modele klimatyczne, na podstawie których rozpętano histerię (i podatki) CO2 nie radzą sobie z symulowaniem wpływu chmur.

b) największy wpływ na efekt cieplarniany ma nie CO2, czy freony, tylko para wodna właśnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Przemek Kobel napisał:

Nie wiem, na ile to prawda, ale niektórzy ludzie z tytułami naukowymi twierdzą, że

a) modele klimatyczne, na podstawie których rozpętano histerię (i podatki) CO2 nie radzą sobie z symulowaniem wpływu chmur.

b) największy wpływ na efekt cieplarniany ma nie CO2, czy freony, tylko para wodna właśnie.

Nie ma znaczenia czy modele klimatyczne radzą sobie z symulowaniem chmur czy nie, oraz czy para wodna jest silniejszym gazem cieplarnianym od CO2 czy nie. Znaczenie ma tylko, czy obecne zmiany klimatu prowadzą w kierunku katastrofy klimatycznej oraz czy jest to nasza wina/możemy coś z tym zrobić. A dane naukowe odpowiadają na obydwa pytania twierdząco. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Warai Otoko said:

A dane naukowe odpowiadają na obydwa pytania twierdząco

...pochodzące z modeli klimatycznych. Zdaje się, że nawet niektóre rzeczywiste odczyty zostały zastąpione tymi z modeli, żeby lepiej pasowały...

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Przemek Kobel napisał:

...pochodzące z modeli klimatycznych. Zdaje się, że nawet niektóre rzeczywiste odczyty zostały zastąpione tymi z modeli, żeby lepiej pasowały...

Chcesz powiedzieć, że te dziesiątki a może nawet setki  badań które składają się na obecna wiedzę w tym zakresie bazują nie na surowych danych pomiarowych a na predykcjach wygenerowanych przez modele? Można prosić źródła?

Zresztą nawet jeśli, to: 

1. Model (matematyczny) powstaje na podstawie jakiś danych wejściowych. 

2. Jeśli jest dokładny to stanowi ogromną wartość naukową i należy brać go pod uwagę (czytaj - obawiać się katastrofy klimatycznej) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minutes ago, Warai Otoko said:

a na predykcjach wygenerowanych przez modele?

A jak sobie wyobrażasz mówienie o przyszłym klimacie bez modelu? Przez wróżby?

 

9 minutes ago, Warai Otoko said:

Można prosić źródła?

Robię eksperyment na żywo:

1. wpisuję w google 'climate change' i klikam pierwszy link. (dało jakiś pdf pod tytułem Climate Change 2014 Synthesis Report Summary Chapter for Policymakers - https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=12&ved=2ahUKEwi47urKxcHlAhUll4sKHbMSBsQQFjALegQIARAC&url=https%3A%2F%2Fwww.ipcc.ch%2Fsite%2Fassets%2Fuploads%2F2018%2F02%2FAR5_SYR_FINAL_SPM.pdf&usg=AOvVaw2jnDLk0JbeP0PLofNR1n9m)

 

2. wyszukuję sobie w tekście słowo 'model' - mam 44 trafienia...

 

 

Edited by Przemek Kobel

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Przemek Kobel para wodna jest dość szczególnym gazem cieplarnianym. Po pierwsze, jej ilość znacząco zmienia się w skali dni. Po drugie, jest to gaz, który reaguje na to, co się dzieje. Sama nie wywoła ocieplenia. Powoduje za to silne sprzężenie zwrotne. Im większe ocieplenie powodowane przez CO2, tym więcej pary wodnej. Ponadto para wodna skupia się blisko powierzchni Ziemi, najwięszy wpływ na ocieplenie mają gazy znajdujące się w wyższych warstwach atmosfery.

Co do modeli: klimatu nie jesteśmy w stanie symulować w laboratorium. Pozostają więc modele numeryczne. A dokładność działania modeli klimatycznych można sprawdzić, każąc im np. zasymulować klimat sprzed 50 czy 100 lat. Na jego temat mamy dokładne dane. I z każdym nowym odkryciem modele te są coraz bardziej dokładne.

Jasne, że jest wiele niewiadomych, ale dotychczas nikt nie obalił teorii antropogenicznego ocieplenia. A co do roli chmur, to kilka miesięcy temu ukazały się też bardzo interesujące badania: https://kopalniawiedzy.pl/globalne-ocieplenie-stratus-dwutlenek-wegla-atmosfera,29655

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Przemek Kobel napisał:

A jak sobie wyobrażasz mówienie o przyszłym klimacie bez modelu? Przez wróżby?

Ja rozumiem kwestie związane z przyszyłym klimatem, ale z tego co wiem to dane historeyczne potwierdzają antropogeniczne zmiany kimatu. Dlatego zrozumiałem, że chodzi Tobie o to, że te dane historyczne to nie są empiryczne surwoe dane z czujników a jedynie predykcje wcześniejszych modeli. Mówię np. o takich danych historycznych: 

52050f660f4ea_koncentracje-co2-w-atmosfe

 

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

przez zmianę pH oktanu celulozy stosowanego w filtrach.

Powinno być "octanu celulozy". I nie traktowałbym octanu celulozy jako dużego zagrożenia. Bliżej temu to drewna niż np. do  polietylenu 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Towarzysze, ja mam taką skazę genetyczną, że lubię sobie gromadzić informacje o upadku różnych postępowych nurtów (poczytajcie sobie historię Koła wiedeńskiego), szczególnie w trakcie ich upadku. Nie wiem, czy to są dane autentyczne, czy naciągane przez jedną stronę, czy też przez obie (a to wygląda mi na najbardziej prawdopodobne, bo za obiema stronami są duże interesy). Cała historia walki z ociepleniem ma pełno takich dziwnych sytuacji. Ktoś tam zmienia skalę wykresu, żeby zmiany wyglądały na bardizej gwałtowne, ktoś inny wstawia w bezwymiarowy wykres jakieś jednostki, ktoś jeszcze straszy zmierzonym wzrostem poziomu oceanu (a podobno o tyle właśnie obniżyła się orbita satelity, który to mierzył). Na przykład teraz zastanawiam się, dlaczego część pomiarów na wykresie powyżej wzięto z lodu, a część (niebieską) z czynnego wulkanu... Albo dlaczego (znowu podobno) żaden model klimatyczny nie umie przewidzieć pogody (w zakresie swoich kompetencji, rzecz jasna), i do tego każdy się myli w inny sposób.

Takich "dlaczego" jest pełno - dlaczego płaczemy nad dżunglą amazońską, skoro jej bilans CO2 jest zerowy (duża emisja z naturalnie rozkładającej się biomasy), a nie chcemy, żeby z lodowców spływały rzeki, które akurat najszybciej ten gaz pochłaniają... Dlaczego propaguje się zjadanie roślin (pochłanaijących CO2), a nie zwierząt (emitujących CO2). Chętenie strzelam tu takimi bombami, bo w wyniku powstającej zadymy czasem dowiem się czegoś ciekawego.

Tak w ramach rozrywki:

cmip5-90-models-global-tsfc-vs-obs-thru-

Albo to:

https://torontosun.com/opinion/columnists/goldstein-feds-scrapped-100-years-of-data-on-climate-change

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Przemek Kobel napisał:

a) modele klimatyczne, na podstawie których rozpętano histerię (i podatki) CO2 nie radzą sobie z symulowaniem wpływu chmur

Zdecydowanie nie tak. W modelach klimatycznych PRZYJMUJE się pewne modele powłok chmur i ich wpływu na klimat. Trochę "magicznych" parametrów, ale jak zapewne domyślasz się, fachowcy modelują sobie dla różnych wartości tych parametrów i raczej trendu to nie odwraca. Owszem, nie wszystko jeszcze wiemy.

2 godziny temu, Przemek Kobel napisał:

b) największy wpływ na efekt cieplarniany ma nie CO2, czy freony, tylko para wodna właśnie

Serio? Na Wenus również?

59 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Tak w ramach rozrywki

Mógłbyś podać namiary na jakiś artykuł, który tę zabawną (chodzi o podpisy) grafikę jakoś próbuje przedstawić?

59 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Albo to

No i?

59 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Na przykład teraz zastanawiam się, dlaczego część pomiarów na wykresie powyżej wzięto z lodu, a część (niebieską) z czynnego wulkanu

No i poczytałeś?
https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nie-mozna-mierzyc-koncentracji-co2-na-mauna-loa-przeciez-to-wulkan-81
(zdecydowanie rozwieje Ci wątpliwości odnośnie "aktywnych wulkanów")
Co do lodu, to jakieś 1000 lat temu nie bardzo mierzyliśmy koncentrację CO2 w atmosferze, a nawet nie bardzo mieliśmy pojęcie o jego istnieniu. Lód w zmarzlinie jest dobry, bo zachowuje bardzo długo pęcherzyki powietrza, które możemy sobie przeanalizować.

59 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Cała historia walki z ociepleniem

Już po walce, generale, już po walce; ten okop jest stracony.

59 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Towarzysze, ja mam taką skazę genetyczną

Tak towarzyszu, ale na to jest lekarstwo; skoro wcześniej podają:

2 godziny temu, Warai Otoko napisał:

masz rzeczowe informacje w tym temacie -> https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity

to warto może poczytać ludzi, którzy - podejrzewam - są bardziej kompetentni w tej kwestii, a nie upierać się przy swoim programie tv.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Przemek Kobel napisał:

Dlaczego propaguje się zjadanie roślin (pochłanaijących CO2), a nie zwierząt (emitujących CO2).

Nie znam się, ale może dlatego

mniejsze zapotrzebowanie na zwierzęta --> mniejsza produkcja zwierząt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.10.2019 o 16:17, Astro napisał:

Serio? Na Wenus również?

Serio? Klimatyczna histeria dotarła już na Wenus? Ale to tylko taki ładny wymyk.

W dniu 29.10.2019 o 14:48, Warai Otoko napisał:

Mówię np. o takich danych historycznych:

Piękny wykres odpowiednio podcięty aby jeszcze skuteczniej straszyć. Szkoda że nie stosuje się skali logarytmicznej na koncentrację dwutlenku węgla, zgodniejszej z fizyką efektu cieplarnianego.

W dniu 29.10.2019 o 14:04, Warai Otoko napisał:

1. Model (matematyczny) powstaje na podstawie jakiś danych wejściowych. 

2. Jeśli jest dokładny to stanowi ogromną wartość naukową i należy brać go pod uwagę (czytaj - obawiać się katastrofy klimatycznej) 

Zwykła wielomianowa interpolacja i ekstrapolacja też ma ogromną wartość naukową i bierze się ją pod uwagę. W przypadku modeli klimatycznych dokładne modele to te, które pokrywają się z danymi historycznymi, bo na ich podstawie powstały wszystkie bez wyjątku. Z czasem przestają się zgadzać, ale mając odpowiednio dużą populację wejściową mamy praktycznie zagwarantowane że jakieś się ostaną. Dlatego jeśli zatrudni się więcej małp do tworzenia modeli sukcesy klimatologii się zwiększają.
Potem mając więcej danych tworzymy coraz "lepsze" modele na nowo, i zabawa rozpoczyna się od nowa. Niestety takie modele nie dają żadnej gwarancji na cokolwiek.
Wystarczy przeanalizować oceny ECS podawane przez IPCC w ciągu ostatnich 25 lat. Znikoma poprawa niepewności (mogę nie być na bieżąco przez ostatnie 3 lata). Co świadczy o braku postępu pomimo setek miliardów wydawanych na dyscyplinę w tym czasie.
Jesteśmy bardzo daleko od modeli które mogłyby odtwarzać zmiany klimatu "z zasad pierwszych", a tylko takie stanowią o realnym zrozumieniu tematu.

W dniu 29.10.2019 o 13:41, Warai Otoko napisał:

Znaczenie ma tylko, czy obecne zmiany klimatu prowadzą w kierunku katastrofy klimatycznej oraz czy jest to nasza wina/możemy coś z tym zrobić. A dane naukowe odpowiadają na obydwa pytania twierdząco. 

Całkowicie nie. Po pierwsze nie wiemy w jakim stopniu jest to wpływ człowieka, po drugie wciąż nie znamy przyczyn z wystarczającą z naukowego punktu widzenia pewnością.

Natomiast można zrobić z tym bardzo wiele, tylko nie w tak naiwny sposób jak jest to przedstawiane. Przede wszystkim ocieplenie klimatu i wzrost ilości CO2 jest dla nas i biosfery bardzo korzystny, jedynym problemem jest zmiana poziomów oceanów. A to da się dosyć prosto "naprawić" przez odpowiednie techniki geoinżynieryjne , jak użycie refleksyjnych powłok na wybranych obszarach oraz zasiewanie chmur. I co ważne, ograniczenia emisji nie są żądną alternatywą, bo poziomy morza były wyższe 10m przy poziomie CO2 mniejszym niż obecnie. To coś co jako ludzkość i tak musimy się nauczyć kontrolować, podobnie jak ochrona przed uderzeniami planetoid. I możemy.

Obecny katastrofizm klimatyczny ma charakter kultu religijnego a ograniczenia w emisji CO2 przypominają składanie ofiar z ludzi w celu przebłagania bogów - są podejmowane nawet jeśli wiadomo że prowadzą do wzrostu emisji netto przez przeniesienie produkcji do BRIC. 

Histeria z powodu CO2 i wydatki z nią spowodowane spowodowały przykrycie wielu ważniejszych problemów dla ludzkości - osobiście byłem zaszokowany (w okresie Kioto) że nikt nie zajął się znacznie poważniejszym problemem śmieci wyrzucanych do oceanu (nie tylko plastików).

Najbardziej oburzał mnie brak projektu zachowania jak największej ilości DNA ginących gatunków (tu chodzi o różnorodność alleli a nie zachowanie kilku parek).

W chwili obecnej większe znaczenie od zabawy w ograniczenia emisji ma nawet ginięcie pszczół (w znacznej części spowodowane "smogiem EM").
 

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, peceed napisał:

Piękny wykres odpowiednio podcięty aby jeszcze skuteczniej straszyć. Szkoda że nie stosuje się skali logarytmicznej na koncentrację dwutlenku węgla, zgodniejszej z fizyką efektu cieplarnianego.

Zaraz zaraz, chcesz powiedzieć że ten wykres jest sfałszowany? Można prosić o dowody? Nie rozumiem co ma tutaj do rzeczy skala logarytmiczna...

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Warai Otoko napisał:

Zaraz zaraz, chcesz powiedzieć że ten wykres jest sfałszowany?

W mojej wypowiedzi nie ma żadnego drugiego dna ani podtekstu,  proszę rozumieć ją bezpośrednio jak każdy inny polski tekst.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

Przede wszystkim ocieplenie klimatu i wzrost ilości CO2 jest dla nas i biosfery bardzo korzystny, jedynym problemem jest zmiana poziomów oceanów.

Może i byłoby to korzystne, gdyby człowieków było 88, a nie 89 sztuk, albo zmiany byłyby przynajmniej dziesięciokrotnie wolniejsze.
Zmiana poziomów oceanów sama w sobie jest jednym z mniejszych problemów - to jest liniowe i łatwe do wyliczenia. Oczywiście niektóre skutki, np. ogromny wzrost zanieczyszczenia płytkich wód, mogą być bardzo groźne.
Znacznie gorsze są efekty nieliniowe, których dynamika jest nie do wyliczenia. Chodzi o miejscowe skutki zmian. Mogą one spowodować ogromne migracje, i to wielokrotne, bo przy tak dużej dynamice mogą być w skali miejscowej silne wahnięcia "w te i nazad".
Poza tym sprawy takie jak uwolnienie metanu itp., itd.
 

2 godziny temu, peceed napisał:

A to da się dosyć prosto "naprawić" przez odpowiednie techniki geoinżynieryjne , jak użycie refleksyjnych powłok na wybranych obszarach oraz zasiewanie chmur.

Sam wcześniej pisałeś o niepewności modeli. W takiej sytuacji geoinżynieria to rosyjska ruletka... z pięcioma pestkami w bębenku na 6.

No tego:
miało być oczywiście 8*108 i 8*109 :D

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, peceed napisał:

W mojej wypowiedzi nie ma żadnego drugiego dna ani podtekstu,  proszę rozumieć ją bezpośrednio jak każdy inny polski tekst.

W takim razie, pomijając modele i kwestie predykcji masz dane historyczne gdzie widać znaczny wzrost CO2, a tutaj masz wyjaśnione dlaczego jest to antropogeniczne: https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-dwutlenek-wegla-emitowany-przez-czlowieka-nie-ma-znaczenia-31 

Nie rozumiem zatem przyczyn tego denializmu... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, ex nihilo napisał:

Może i byłoby to korzystne, gdyby człowieków było 88, a nie 89 sztuk, albo zmiany byłyby przynajmniej dziesięciokrotnie wolniejsze.

Nie ma to żadnego znaczenia. Nawet zmiana w ciągu jednego dnia byłaby korzystna. Dzięki CO2 mamy 20% większe plony, na czym najbardziej korzystają kraje biedne.

17 godzin temu, ex nihilo napisał:

Znacznie gorsze są efekty nieliniowe, których dynamika jest nie do wyliczenia. Chodzi o miejscowe skutki zmian. Mogą one spowodować ogromne migracje, i to wielokrotne, bo przy tak dużej dynamice mogą być w skali miejscowej silne wahnięcia "w te i nazad".

To bzdura do kwadratu. Ogromne lokalne nieliniowe zmiany nazywają się pogodą. Jeśli mówimy o klimacie, to wzrost temperatury nie jest problemem, z ogromnym naddatkiem został skompensowany przez większą odporność roślin na brak wody (więcej CO2 oznacza że rośliny tracą mniej wody w procesie oddychania). Nie zrobiło się za ciepło aby przestać mieszkać, a dobowe wahania temperatury są 10-20x razy większe od wzrostu temperatury związanego z ociepleniem.
Migracje mogą zostać na przykład wywołane wirusową reklamą pani Merkel, która przed wyborami nieudolnie chciała naprawić kiepską wizerunkowo deportację nastolatki, ale nie przez globalne ocieplenie. Jak sobie kolega do w ogóle wyobraża, w skali dziennej mamy bardzo zgrubnie 30uK więcej z tego powodu i to ma spowodować nagłe przekroczenie jakiegoś progu na który zareagują nagle wszyscy ludzie?

Migracje są wywołane przez wykładniczo rosnącą ilość biednych ludzi w krajach biednych, a hasło globalne ocieplenie ma służyć tylko i wyłącznie wzbudzaniu winy. Dotychczasowe zmiany klimatyczne są korzystne dla ludzi w skali globalnej.

Jedyny problem do zaadresowania to poziom oceanów, ale to jak wspomniałem jest już kwestia niezależna od koncentracji CO2.

 

18 godzin temu, ex nihilo napisał:

Poza tym sprawy takie jak uwolnienie metanu itp., itd.

Który ma półokres trwania w atmosferze na poziomie 7 lat, co oznacza że ustali się nowa równowaga proporcjonalna do tempa wyrzutu metanu w atmosferę. Nic z czym nie da się żyć. Do tego rozmarznięte grunty zaczynają też absorbowć CO2.

3 godziny temu, Warai Otoko napisał:

Nie rozumiem zatem przyczyn tego denializmu... 

Proponuję jednak dobrze nauczyć się polskiego a do tego czasu korzystać ze stron japońskojęzycznych. Ale w ramach budowania przyjaźni polsko-japońskie wyjaśnię, że w żadnym wypadku moje poglądy nie mogą być uznać za denialistyczne i nie odnosiłem się do wartości na wykresie.

18 godzin temu, ex nihilo napisał:

Sam wcześniej pisałeś o niepewności modeli. W takiej sytuacji geoinżynieria to rosyjska ruletka... z pięcioma pestkami w bębenku na 6.

Jasne. Modele to mogą być niepewne wobec CO2 ale nie zmiany albedo która jest natychmiastowa i trywialna. Do tego my będziemy pewne wartości kontrolować a nie zastanawiać się co znowu narozrabiały motyle. W ciągu 100 lat na pewno opanujemy kontrolę pogody w skali planetarnej. Co ważne, nieliniowość zjawisk atmosferycznych jest naszym sojusznikiem, bo pozwala używać niewielkich wymuszeń do uzyskania dużych pożądanych efektów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, peceed napisał:

Dzięki CO2 mamy 20% większe plony, na czym najbardziej korzystają kraje biedne.

https://kopalniawiedzy.pl/dwutlenek-wegla-plony-zboza-karlowate-ryz-IR8,17089 
https://kopalniawiedzy.pl/dwutlenek-wegla-atmosfera-zboze-wartosci-odzywcze-skladniki-odzywcze,29787
i jeszcze kilka takich artykułów ostatnio tu było. 

Polecam zaznajomić się z bardziej aktualnymi badaniami, bo wyraźnie Twoja wiedza ma już co najmniej 10 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Jeszcze odnośnie samego tematu posta - czy ktoś wykazał jakąkolwiek szkodliwość tych filtrów dla środowiska? Bo jak dla mnie to wpływ takich filtrów na kondycję gleby może być tylko pozytywny - wyglądają na znakomity stabilizator wilgotności. Oczywiście rozumiem krótkoterminowe problemy estetyczne, ale czy przyroda rzeczywiście traci na ich obecności?

 

 

44 minuty temu, pogo napisał:

Oczywiście jedna odmiana ma stanowić kontrargument dla generalnych wniosków, potwierdzonych przez badania satelitarne?
Co do wartości odżywczych, to zawsze można znaleźć jakieś przeciw. Jakoś ludziom nie przeszkadza, że ilość wielu istotnych składników mineralnych w pożywieniu spadła z powodu wyjałowienia gleb wielokrotnie. Ale jeśli tylko znajdzie się jakieś nawiązanie do efektu cieplarnianego to już jest news.
Gdyby nagle "zniknąć nadmiar CO2" to brakuje nam żywności dla ponad miliarda ludzi, którzy woleliby być jednak bardziej żywi niż bardziej zdrowi.
Mam nadzieję że sam kolega zobaczy ten efekt: jakiekolwiek pozytywne efekty ocieplenia czy zwiększenia ilości CO2 są pomijane lub negowane.

To smutne że teraz aby dostać grant na jakiekolwiek badania trzeba obowiązkowo znaleźć jakikolwiek związek pomagający walczyć z globalnym ociepleniem, to nawet jest komiczne jeśli porówna się to z obowiązkowymi odniesieniami do materializmu dialektycznego za poprzedniej epoki.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, peceed napisał:
6 godzin temu, Warai Otoko napisał:

Nie rozumiem zatem przyczyn tego denializmu... 

Proponuję jednak dobrze nauczyć się polskiego a do tego czasu korzystać ze stron japońskojęzycznych. Ale w ramach budowania przyjaźni polsko-japońskie wyjaśnię, że w żadnym wypadku moje poglądy nie mogą być uznać za denialistyczne

???

@peceed, Ty wyrażnie punktujesz tutaj, aby być kolejnym laureatem:

Od 2014 roku portal Nauka o klimacie corocznie przyznaje nagrody Klimatycznej bzdury roku[29]. Nagrody otrzymali: Zbigniew Ziobro[30], Jan Szyszko[31], Janusz Korwin-Mikke[32], Wojciech Cejrowski[33], Andrzej Duda[34].

Acha, zakładam, skoro piszesz takie bzdury na temat klimatu i  zaprzeczasz:D  swojemu denializmowi to i nie pojmiesz o co chodzi z tymi  "???":

Na denializm klimatyczny składają się bezzasadne wątpliwości lub poglądy negujące fakty naukowe o zmianach klimatu włączając w to podważanie działalności ludzkiej jako podstawowej przyczyny zmian klimatycznych oraz konsekwencji globalnego ocieplenia dla przyrody i ludzkości[

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, pogo napisał:

Twoja wiedza ma już co najmniej 10 lat

Dobrze, że "co najmniej", bo te 10 lat raczej mocno niedoszacowane. :D
Kiedy czytam o geoinżynierii i innych takich, przypomina mi się jeden taki, który atomowe słońce nad Arktyką chciał rozpalić, coby Syberię roztopić (Chruszczow się nazywał) i drugi, któremu zamarzyło się odwrócenie biegu syberyjskich rzek (Breżniew niejaki, ksywka "Lonia"). Ten drugi projekt był nawet całkiem serio rozpracowywany, ale na szczęście Lonia się przekręcił, a wkrótce po nim i Sojuz Nieruszimyj. Jedno i drugie im się nie udało, ale wspólnymi siłami osuszyli Morze Aralskie, co też jakimś osiągnięciem jest.
 

1 godzinę temu, peceed napisał:

ktoś wykazał jakąkolwiek szkodliwość tych filtrów dla środowiska

Nie chce mi się na wszystko odpowiadać, bo tego za dużo, tak że tylko to jedno - tak, jeden pet, to metr sześcienny zatrutej wody. Ale nie tylko to.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 3grosze napisał:

Na denializm klimatyczny składają się bezzasadne wątpliwości lub poglądy negujące fakty naukowe o zmianach klimatu włączając w to podważanie działalności ludzkiej jako podstawowej przyczyny zmian klimatycznych oraz konsekwencji globalnego ocieplenia dla przyrody i ludzkości[

Czyli już wiemy, że klimatyczny katastrofizm jest religią opartą na strachu, bo piętnuje podważanie nieudowodnionych stwierdzeń. Sceptycyzm nigdy nie jest z założenia bezzasadny. Przede wszystkim pamiętam prognozy i histerię sprzed 25 lat, i szczęśliwie dożyłem "falsyfikacji". Nędzna jakość intelektualna środowiska stojącego za klimatologią była dostrzegana już w tym czasie na poważniejszych wydziałach fizyki, wtedy jako przedmiot żartów.

 

Prawda jest taka, że przyroda znakomicie radziła sobie przez ostatnie kilkaset tysięcy lat pomimo zlodowaceń, i z założenia nie może być inaczej. Natomiast ludzkość sobie poradzi dzięki rozwojowi technicznemu, nawet jeśli woda się podniesie to ludzie się zaadaptują przy pomocy stosunkowo niewielkich kosztów, bo infrastrukturę i tak się wymienia. To odnośnie ludzkości to nie są "naukowe fakty", tylko prognozy i poglądy, do których jak najbardziej mam prawo. Katastrofizm jest domeną idiotów nie rozumiejących tego, co stało się w ciągu ostatnich 250 lat. Jesteśmy najdoskonalej i najszybciej adaptującym się gatunkiem na planecie, który jest w fazie ekspotencjalnego wzrostu swoich możliwości dzięki rewolucji technicznej. Globalne ocieplenie to śmiesznie mały problem w obliczu naszych możliwości.

 

38 minut temu, ex nihilo napisał:

Ten drugi projekt był nawet całkiem serio rozpracowywany, ale na szczęście Lonia się przekręcił, a wkrótce po nim i Sojuz Nieruszimyj. Jedno i drugie im się nie udało, ale wspólnymi siłami osuszyli Morze Aralskie, co też jakimś osiągnięciem jest.

Brawo, zestawiać projekt zawracania syberyjskich rzek z Morzem Aralskim i nie widzieć, że akurat użycie wody z Syberii do irygacji ma bardzo duży sens. Ocean Lodowaty nie wyschnie.

56 minut temu, ex nihilo napisał:

Nie chce mi się na wszystko odpowiadać, bo tego za dużo, tak że tylko to jedno - tak, jeden pet, to metr sześcienny zatrutej wody. Ale nie tylko to.

Biorąc pod uwagę materiał ciężko w to uwierzyć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chiny postanowiły wydać walkę jednorazowemu plastikowi. Do końca bieżącego roku supermarkety w największych miastach oraz firmy dostarczające posiłki mają zrezygnować z niebiodegradowalnych toreb jednorazowego użytku, czytamy w raporcie opublikowanym przez Narodową Komisję Rozwoju i Reform.
      Chiny gonią resztę świata, mówi Leiliang Zheng, analityk Bloomberga. Liderem w rozwiązywaniu kryzysu plastikowych opakowań jest Unia Europejska, która w 2019 roku przyjęła przepisy zakazujące używania plastiku jednorazowego użytku. Wiele krajów rozwijających się z Afryki i Azji Południowo-Wschodniej pracuje nad rozwiązaniem tego problemu, dodaje.
      Obecnie na całym świecie produkuje się około 300 milionów ton plastikowych odpadów rocznie. Około 60% z tej ilości trafia do środowiska naturalnego. Coraz więcej krajów przyjmuje regulacje dotyczące stosowania jednorazowego plastiku. Ograniczenia wprowadziła Francja, która do 2040 roku chce się w ogóle go pozbyć, Nowa Zelandia i Tajlandia również ogranicza tego typu tworzywa sztuczne, a podobne rozwiązania wejdą w życie w czerwcu w Indonezji. Ograniczenia wprowadzają też liczne kraje afrykańskie.
      Z poważnymi problemami zmagają się Chiny. Tam rośnie popularność zakupów w sieci, a coraz więcej osób, nawet na terenach wiejskich, zamawia jedzenie na wynos. Alibaba Group jest natomiast krytykowana za organizację corocznego 24-godzinnego maratonu zakupów, podczas którego firma dostarcza miliard plastikowych toreb w ciągu tylko jednego dnia.
      Chiny nie ograniczają się tylko do plastikowych toreb. W końcem bieżącego roku w życie wchodzi zakaz używania jednorazowych niebiodegradowalnych plastikowych słomek. Kolejne tego typu przepisy będą stopniowo wprowadzane tak, by do roku 2025 zmniejszyć użycie plastikowych sztućców o 30%. Z kolei od roku 2022 niektórzy dostawcy w dużych miastach nie będą mogli używać plastikowych opakowań. W roku 2025 zakaz taki obejmie cały kraj.
      Polityka władz w Pekinie zmniejszy ilość zużywanego plastiku i zwiększy odsetek tego, który podlega recyklingowi. Może stanowić to problem dla niektórych producentów ropy naftowej. Tacy giganci jak Saudi Arabian Co. czy Exxon Mobil Corp. inwestują w chińskie firmy petrochemiczne, chcąc zarobić na rosnącym zapotrzebowaniu na plastik.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na ETH Zurich powstało niezwykle lekkie, 18-karatowe złoto, do którego wytworzenia użyto plastikowej matrycy w miejsce stopu metali. Lekkie złoto znajdzie zastosowanie w jubilerstwie, przede wszystkim przy produkcji zegarków, gdzie niewielkie zwiększenie wagi może być bardzo uciążliwe ale posiadacza zbyt ciężkiego zegarka.
      Lekkie złoto to dzieło Leonie van't Hag z zespołu profesora Raffaele Mezzengi. Waży ono od 5 do 10 razy mniej niż standardowe 18-karatowe złoto, które jest zwykle wykonane z 3/4 złota i 1/4 miedzi. Taki stop ma gęstość około 15 g/cm3.
      Gęstość nowego materiału wynosi zaledwie 1,7 g/cm3 i wciąż jest to jak najbardziej prawdziwe 18-karatowe złoto. Zamiast stopu metali van't Hagn, Mezenga i ich zespół wykorzystali włókna proteinowe i polimer, z których utworzyli matrycę, na którą nałożyli cienkie nanokryształy złota. Same nanokryształy zawierają też wiele pustych niewidocznych gołym okiem przestrzeni. Uczeni opisali swoje badania na łamach Advanced Functional Materials.
      Cały proces produkcyjny przebiegał następująco: najpierw wszystkie składniki umieścili w wodzie, tworząc układ dyspersyjny. Po dodaniu soli zamienił się on w żel. Następnie wodę zastąpiono w nim alkoholem. Całość umieszczono w specjalnej komorze, gdzie w warunkach wysokiego ciśnienia i w atmosferze nadkrytycznego CO2 doszło do wymieszania się alkoholu i dwutlenku węgla. Po zmniejszeniu ciśnienia całość zamieniła się w homogeniczny aerożel. Następnie za pomocą wysokiej temperatury pozbyto się polimerów i nadano całości ostateczny kształt.
      To złoto ma właściwości plastiku. Gdy upadnie na twardą powierzchnię, wydaje taki dźwięk, jak tworzywo sztucznej. Jednak ma połysk złota, można go polerować i obrabiać jak złoto. Co więcej można też dopasować jego twardość do przewidywanych zastosowań. Można też zmienić jego kolor zmieniając kształt tworzących go nanocząstek. Jeśli np. użyjemy sferycznych nanocząstek, złoto będzie miało fioletowy połysk. Możemy w ten sposób uzyskać wszystkie rodzaje złota o potrzebnych nam właściwościach.
      Mezzenga mówi, że „plastikowe” złoto będzie szczególnie użyteczne w jubilerstwie i wytwarzaniu zegarków, gdzie dużą rolę odgrywa waga produktu. Nadaje się też do roli katalizatora, do zastosowania w elektronice czy w osłonach przed promieniowaniem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Polak zużywa średnio ok.160 kg opakowań rocznie; to mniej niż średnia w UE, ale zużycie stale rośnie – podał Polski Instytut Ekonomiczny. Branża opakowań będzie jednak musiała wkrótce zmierzyć się z nowymi regulacjami dotyczącymi recyklingu odpadów.
      W najnowszym wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE” eksperci instytutu poinformowali, że w naszym kraju produkuje się ok. 6 mln ton opakowań rocznie. Sektor ten ma 3,4-proc. udział w całym przetwórstwie przemysłowym w Polsce – niemal dwukrotnie więcej niż średnia unijna.
      W Polsce dominują opakowania z tworzyw sztucznych (około 40 proc.), które składają się po połowie z opakowań elastycznych (torebki, folie itd.) i opakowań sztywnych (butelki, pudełka itd.). Opakowania z papieru to około 37 proc., metali lekkich – 12 proc., a szkła – około 10 proc. Głównymi odbiorcami opakowań są producenci żywności, którzy odpowiadają za wykorzystanie ponad 60 proc. opakowań, branża farmaceutyczna (7 proc. udział) i kosmetyczna (6 proc.). Pozostała część zapotrzebowania na opakowania pochodzi od producentów chemii gospodarczej i innych towarów przemysłowych – napisali eksperci PIE.
      Wprawdzie średnie zużycie opakowań w Unii Europejskiej na mieszkańca jest wyższe (ok. 180 kg) niż w Polsce (niecałe 160 kg), to jednak w ostatnich latach zużycie opakowań na potrzeby towarów sprzedawanych w Polsce rosło dynamicznie, o blisko 12 proc. w skali roku – podkreślił instytut.
      Eksperci zwrócili uwagę, że na dalszy rozwój branży opakowań wpływ będą miały nowe regulacje Unii Europejskiej, zmierzające do ograniczenia produkcji odpadów oraz maksymalizacji odzysku materiałów w europejskich gospodarkach. Do lipca 2020 r. powinny zostać uchwalone krajowe przepisy regulujące wdrożenie przepisów wynikających z Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/852 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych – czytamy.
      PIE szacuje, że zmiany najmocniej odczują producenci towarów plastikowych i jednorazowego użytku. Ograniczenie dotyczące zużycia wyrobów jednorazowych dotknie około 10 proc. wolumenu produkcji brutto, głównie małych i średnich firm. Natomiast podwyżki opłat za recykling, a w niektórych przypadkach także opłat pokrywających koszty sprzątania przestrzeni publicznej, czyli tzw. rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP), będzie jednym z największych wyzwań dla branży – ocenił PIE.
      Zdaniem ekspertów rozszerzona odpowiedzialność producenta powinna obniżyć popyt na opakowania, które trudniej poddać recyklingowi. W tym przypadku głównymi poszkodowanymi mogą być producenci opakowań plastikowych.
      Na dalszy rozwój branży opakowań istotny wpływ będą mieć też zmiany preferencji konsumentów. Z jednej strony, obserwuje się rosnące zainteresowanie ekologicznymi opakowaniami oraz ograniczeniem zużycia surowców. Z sondażu ARC Rynek i Opinia wynika, że 84 proc. Polaków deklaruje, że gdyby były dostępne produkty w opakowaniach zwrotnych, chętnie by z nich korzystali – napisano. Z drugiej jednak strony, zmieniający się model życia rodziny, rosnące dochody oraz zapotrzebowanie na dania gotowe, zwiększa popyt na opakowania.
      Instytut przywołał też raport „Rewolucja opakowań. Polscy producenci wobec zmian regulacji i preferencji konsumentów”, z którego wynika, że dostosowanie się branży opakowań do nowych przepisów UE będzie wymagało zdolności współpracy między podmiotami w całym łańcuchu dostaw.
      Zgodnie z przepisami UE producenci m.in. produktów w opakowaniach będą finansować zbieranie i zagospodarowanie odpadów opakowaniowych na poziomie znacznie wyższym niż ma to miejsce obecnie. Unijne regulacje wyznaczają też nowe cele dla ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych. Do 2025 roku kraje UE zobowiązane są zagospodarować w ten sposób 55 proc. odpadów, do roku 2030 – 60 proc., a do 2035 roku – 65 proc. Obecne przepisy zobowiązują państwa członkowskie do zagospodarowania (recyklingu i ponownego użycia) 50 proc. odpadów w roku 2020.
      Wyznaczono też cele dla recyklingu odpadów opakowaniowych. W odniesieniu do wszystkich opakowań, cel ten wyniesie 65 proc. do roku 2025 i 70 proc. do roku 2030. W przypadku opakowań z tworzyw sztucznych to odpowiednio: 50 i 55 proc., opakowań drewnianych: 25 i 30 proc., opakowań z metali żelaznych: 70 i 80 proc., aluminiowych: 50 i 60 proc., szklanych: 70 i 75 proc., a papierowych i kartonowych: 75 i 85 proc.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wszyscy widzieliśmy zdjęcia żółwi umierających w męczarniach po zaplątaniu się w plastikowe odpady i czytaliśmy o martwych wielorybach, w których żołądku znaleziono kolosalne ilości plastiku. Teraz dowiadujemy się plastik powoduje masowe zgony... krabów pustelników.
      Naukowcy, którzy odbyli wyprawy badawcze na Wyspy Kokosowe odkryli, że plastikowe odpady zabiły ponad pół miliona krabów. Uczeni oszacowali, że na plażach wysp znajduje się około 414 milionów plastikowych odpadów. Setki tysięcy martwych krabów znaleziono wewnątrz pojemników, z których nie były w stanie się wydobyć. Podobna sytuacja ma miejsce na innych odległych wyspach Pacyfiku.
      Badania zostały przeprowadzone przez zespół z Instytutu Badań Morskich i Antarktycznych Uniwersytetu Tajwańskiego, pracujący pod kierunkiem doktor Jennifer Lavers.
      Gdy ocenialiśmy zanieczyszczenie plaż plastikiem uderzyło nas, w jak wielu plastikowych pojemnikach znajdowały się kraby, zarówno martwe jak i żywe. Zdecydowaliśmy się więc rozszerzyć nasze badania na ocenę liczby plastikowych pojemników w ogóle, liczby otwartych plastikowych pojemników oraz liczby pojemników, w których znajdowały się uwięzione kraby. Stwierdziliśmy, że na Wyspach Kokosowych z powodu plastiku zginęło ponad 500 000 krabów pustelników, a na Wyspie Hendersona kolejnych 60 000, mówi uczona. Z wyliczeń wynika, że na Wyspach Kokosowych plastik zabił 570 000 krabów, a na oddalonej o kilkanaście tysięcy kilometrów Wyspach Hendersona było to 61 000 zwierząt.
      To najprawdopodobniej pierwsze badania pokazujące, jak wiele krabów ginie przez plastik na plażach. A dane tylko z tego jednego badania pokazują, jak olbrzymie zagrożenie stwarza plastik dla populacji krabów.
      Alex Bong, kurator w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej, wyjaśnia, że kraby pustelniki przychodzą na świat bez skorupy, szukają więc schronienia. Gdy krab pustelnik poszukując pożywienia bądź schronienia wejdzie do plastikowego pojemnika i tam ginie, wysyła sygnał chemiczny, który mówi, że doszło do zwolnienia muszli. Sygnał ten zwabia inne kraby, które w taki sposób wpadają w śmiertelną pułapkę.
      Jako, że to pierwsze badania tego typu i brak jest materiału porównawczego, Lavers chce przeprowadzić kolejne, by stwierdzić, jak plastikowe odpady wpływają na populację krabów.
      Już z wcześniejszych badań wiemy, że populacja krabów pustelników spada. Teraz być może znaleźliśmy przyczynę tego spadku. Kraby pustelniki odgrywają niezwykle ważną rolę w ekosystemie, użyźniając glebę, rozprzestrzeniając nasiona i zjadając detrytus (martwe szczątki roślin, zwierząt i ich odchody).
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Parku Narodowym Khun Sathan znaleziono martwego ok. 10-letniego byka jelenia. W jego przewodzie pokarmowym było aż 7 kg śmieci - opakowania po kawie rozpuszczalnej i makaronie instant, plastikowe torby, gumowe rękawice czy męska bielizna. Wg Kriangsaka Thanompuna, dyrektora Departamentu Parków Narodowych i Ochrony Dzikiej Przyrody, zwierzę musiało się żywić plastikiem na długo przed śmiercią.
      Na ciało samca natrafił strażnik, który 25 listopada patrolował okolicę. Specjaliści uważają, że odpady doprowadziły do niedrożności jelita, ale by to potwierdzić, zostaną przeprowadzone badania.
      Dyrektor ujawnia, że planowany jest 3-etapowy program, który ma doprowadzić do tego, że lokalni mieszkańcy będą zbierać tworzywa i inne odpady w okolicach parku narodowego. Mówi się o powstaniu komitetu ds. zarządzania odpadami i edukacji, która zapobiegnie śmieceniu.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...