Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Tanie ogniwa paliwowe konkurencją dla silników spalinowych?

Recommended Posts

Postępy na polu ogniw paliwowych mogą spowodować, że technologia ta będzie na tyle tania, że w niedalekiej przyszłości zastąpi silniki spalinowe, uważają naukowcy z University of Waterloo. Informują oni o powstaniu ogniwa paliwowego, które może pracować co najmniej 10-krotnie dłużej niż dotychczas stosowane technologie. To zaś oznacza, że przy produkcji na skalę masową używanie takich ogniw do zapewniania energii pojazdom może okazać się konkurencyjne cenowo w stosunku do pojazdów z napędem spalinowym.

Dzięki naszej technologii napęd wykorzystujący ogniwa paliwowe może być porównywalny kosztowo lub tańszy niż napęd spalinowy. Z nadzieją patrzymy w przyszłość. To technologia, która może rozpowszechnić czyste napędy, mówi Xinguo Li, dyrektor Fuel Cell and Green Energy Lab na University of Waterloo.

Obecnie stosowane ogniwa paliwowe mogłyby teoretycznie zastąpić paliwa kopalne w napędach pojazdów, jednak się zbyt drogie. Kanadyjscy naukowcy rozwiązali problem kosztów znacząco wydłużając żywotność ogniwa poprzez produkowanie stałych ilości energii. To zaś oznacza, że ogniwo, które produkuje energię z reakcji łączenia tlenu i wodoru, może być znacząco prostsze, a zatem i tańsze.

Znaleźliśmy sposób na obniżenie kosztów przy jednoczesnym spełnieniu założeń co do wydajności i trwałości, cieszy się Li. Kanadyjczycy mają nadzieję, że dzięki ich technologii ogniwa paliwowe zaczną się upowszechniać i z czasem zastąpią zarówno samochody spalinowe jak i standardowe pojazdy elektryczne.

To dobry pierwszy krok, zmiana, która może być odpowiedzią na problemy związane ze spalaniem paliw kopalnych przez transport, dodaje uczony.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Przemek Kobel napisał:

Przezornie ani słowa o wydajności, a ich praca nie jest dostępna publicznie. Szacun...

1) są liczby i to całkiem pokaźne: 

 The results indicate that the durability of the onboard fuel cells can be increased 11.8, 4.8 and 6.9 times, respectively, for an urban, highway and a combined urban-highway driving cycle.

2) Ogniwo jest stare, wodorowe, zwykłe, niezmienione. Nie ma przełomu w chemii czy fizyce ciała stałego. Jest optymalizacja przez równoważenie czasu pracy i wydawanej mocy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
24 minutes ago, Jajcenty said:

są liczby i to całkiem pokaźne:

58 minutes ago, Przemek Kobel said:

ani słowa o wydajności,

 

24 minutes ago, Jajcenty said:

Ogniwo jest stare, wodorowe, zwykłe, niezmienione

Trochę para w gwizdek - czysty wodór ma małe szanse na masowe zastosowanie, no chyba że komuś zależy na przebiciu widowiskowości samozapłonów litówek. Zdaje się, że w litrze benzyny jest więcej atomów wodoru, niż w litrze czystego płynnego wodoru. A jeśli tak samo chcą usprawniać inne rodzaje ogniw (np. na metanol), no to one mają wydajność na poziomie starych silników spalinowych (czyli ułamek wydajności współczesnych).

Edited by Przemek Kobel

Share this post


Link to post
Share on other sites

do tego większość wodoru produkuje się z kopalin. Chyba większą przyszłość mają elektryki. W elektrykach nie ma problemu z mocą, jest nawet dużo lepiej niż w spalinowych. Tylko ten zasięg trochę za mały albo czas ładowania za duży. jakby dało się przejechać do 1000km po czym w trakcie 8godzinnego snu naładować do pełna to biorę w ciemno :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, Przemek Kobel napisał:

rochę para w gwizdek - czysty wodór ma małe szanse na masowe zastosowanie, no chyba że komuś zależy na przebiciu widowiskowości samozapłonów litówek. Zdaje się, że w litrze benzyny jest więcej atomów wodoru, niż w litrze czystego płynnego wodoru.

No tak jakieś 9 razy więcej porównując do oktanu. Ale na wagę jest lepszy. Zasilanie ciekłym wodorem nie wchodzi w rachubę z wielu względów. Może gdyby użyć jakichś super złóż mega porowatych w zbiorniku wytrzymującym GPa. 

 

14 minut temu, tempik napisał:

do tego większość wodoru produkuje się z kopalin.

Kopaliny kiedyś się skończą, a do pracy jeździć trzeba. Kiedyś dorobimy się taniego prądu do elektrolizy, albo powstanie katalizator potrafiący robić wodór z ultrafioletu. Chyba widziałe na KW doniesienia o takich próbach. Nawet mały stopień konwersji nas urządza. Nie sądzę by elektryki na ogniwa były rozwiązaniem. Zaraz będzie problem recyklingu, wspomnianej widowiskowości, pyłu z opon i klocków, itp. Wydaje się że sama idea jeden człowiek - jeden samochód prowadzi donikąd. Nie ma na to dróg wystarczająco szerokich - nigdzie poza Koreą Płn. 

edit: usuwanie słabych żartów. Zostały tylko te dobre ;)

Edited by Jajcenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeciez energia z wiatraków się marnuje gdy za mocno wieje.Wodór zatem staje się akumulatorem bo się go produkuje przy wiatraku

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 9.05.2019 o 13:56, Przemek Kobel napisał:

no to one mają wydajność na poziomie starych silników spalinowych (czyli ułamek wydajności współczesnych).

Nie wiem o czym piszesz, samochody spalinowe, benzynowe już przed wojną osiągały 200 km /h i spalanie na poziomie 9L/100km. Poza tym miały magnezowe głowice i odchylane wałki rozrządu. Cała współczesna technologia silników spalinowych udoskonalona została gównie w zakresie "poprawiania niedoróbek w locie", obecnie produkowane silniki spalinowe nie są nawet w połowie tak dokładnie wyprodukowane jak te z czasów wojny, po prostu klienci są obecnie mniej wymagający.

Co do samych ogniw paliwowych, hmmm ... jeżeli źródłem wodoru będzie zbiornik z wodą to pomysł jest OK :)  Jakoś nie wyobrażam sobie siedzenia na zbiorniku 300BAR sprężonego wodoru ... to już prostszy i tańszy samochód napędzany sprężonym powietrzem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Tomasz Winter napisał:

to już prostszy i tańszy samochód napędzany sprężonym powietrzem.

Więc dlaczego takie nie istnieją? 

Ponieważ powietrze ma nikłą gęstość energetyczną. Do przejechania 300km, samochodem osobowym potrzeba 900kg sprężonego powietrza o objętości 2,3m3 (przy ciśnieniu 30MPa)

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, 3grosze napisał:

Ponieważ powietrze ma nikłą gęstość energetyczną. Do przejechania 300km, samochodem osobowym potrzeba 900kg sprężonego powietrza o objętości 2,3m3 (przy ciśnieniu 30MPa)

30 km to bardzo przyzwoity zasięg dla autka miejskiego, zatem 90 kg i 300 dm3 to bardzo kusząca opcja bo zbiornik nie jest jakiś przeraźliwie wielki. Dla walca to jakieś d*l >0,6. To świetne rozwiązanie do miasta ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites

300km poza miastem prostego przełożenia na 30km w mieście raczej nie będzie miało ;), ale tankowanie pojazdu pneumatycznego :D przynajmniej szybkie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Tomasz Winter said:

Nie wiem o czym piszesz

https://www.theicct.org/sites/default/files/CAFE_mpg_cars_Apr2018.png

 

A po polskiemu - 20-30 lat temu sprawność cieplna silników spalinowych to bylo jakies 20-25 procent (czyli 3/4 energii paliwa uciekało przez rurę wydechową). W tej chwili dobijają do 40 (już dwie spore fabryki się odgrażają, z czego jedna zapowiada montowanie tych silników już w tym roku). Sprawność ogniwa zasilanego metanolem to ok. 25% (kiedy ostatnio o tym czytałem).

 

2 hours ago, 3grosze said:

Ponieważ powietrze ma nikłą gęstość energetyczną

Ja podejrzewam, że raczej dlatego, że w razie jakiegoś wypadku zamiast pogotowia byliby wzywani ludzie od sprzątania biomasy z okolicznych budynków (tych, które przetrwały eksplozję) i drzew (żeby ptaszyska nie rozwłóczyły tego po okolicy).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwolennicy twierdzą, że zbiorniki ze stali bezodłamkowej w oplocie kewlarowo aramidowym zapobiegną problemowi "efektu granatu odłamkowego". Wiem, można straszyć, to i można obiecywać.;)

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka jest sprawność sprężania i późniejszego rozprężania powietrza? Wydaje mi się, że bardzo dużo energii marnuje się na grzanie przy sprężaniu, a potem przy rozprężaniu się schładza zmniejszając swoje zdolności do napędzania pojazdu. Ktoś chyba gdzieś mówił o końcowej sprawności takiego przechowywania energii na poziomie kilkunastu procent. Oczywiście można też sprężać powoli aby się nie nagrzewało, ale to zaczyna długo trwać... Baterie litowe mają sprawność całego cyklu chyba jakieś 70%. Tyle samo mają elektrownie szczytowo-pompowe, więc może lepiej jeździć ze zbiornikiem wody na dachu i spuszczać ją do bagażnika by napędzić auto? :D

Zbiorniki na wodór to już od dawna nie są butle pod ciśnieniem. Są chyba jakieś porowate materiały, które przechowują dużo więcej wodoru, niż by się zmieściło w tej samej wielkości zbiorniku pod ciśnieniem 30MPa. Szczegółów nie pamiętam, ale Toyota już komercyjnie sprzedaje samochód z takim napędem (ciekawe, gdzie to można tankować?)

 

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, pogo napisał:

Szczegółów nie pamiętam, ale Toyota już komercyjnie sprzedaje samochód z takim napędem (ciekawe, gdzie to można tankować?)

 

Toyota model Mirai. Tutaj dziennikarski mini-test:

https://autokult.pl/32674,jest-zarejestrowana-w-polsce-ale-nie-mozna-jej-tu-zatankowac-jezdzilem-toyota-mirai

Lotos obiecuje dwie wodorowe stacje do 2021 r. Na razie ponoć najbliżej dopiero Berlin.

Zbiornik Toyoty jest wykonany z wkładki żywicznej, zbrojonej włóknem węglowym (o wytrzymałości włókna lotniczego), a to laminowane tworzywami sztucznymi. Toyota zapewnia, że bardzo bezpieczne, nie sądzę, żeby wciskali lipę. Więcej o  wodorowym systemie Toyoty -  TFCS, można znaleźć w google, w dokumencie PDF, przygotowanym przez Toyotę.

 

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 10.05.2019 o 22:10, Przemek Kobel napisał:

https://www.theicct.org/sites/default/files/CAFE_mpg_cars_Apr2018.png

 

A po polskiemu - 20-30 lat temu sprawność cieplna silników spalinowych to bylo jakies 20-25 procent (czyli 3/4 energii paliwa uciekało przez rurę wydechową). W tej chwili dobijają do 40 (już dwie spore fabryki się odgrażają, z czego jedna zapowiada montowanie tych silników już w tym roku). Sprawność ogniwa zasilanego metanolem to ok. 25% (kiedy ostatnio o tym czytałem).

  

Piłem do tego "ułamka", nie mam pojęcia skąd bierzesz te dane. Zapominasz chyba o tym że np. w naszej strefie sporo tego odpadowego ciepła jest wykorzystywane do ogrzewania powietrza w kabinie pojazdu. Gdyby KLIENTOM zależało na niskim zużyciu paliwa (a im NIE ZALEŻY) to można by użyć tego ciepła również do chłodzenia kabiny latem.

Przeczytaj jeszcze raz, wcześniej piszesz o UŁAMKU "tej wydajności" co w obecnych czasach ... a za chwilę mówisz o wzroście sprawności z 25% do 35% (40% zostawmy w sferze bajek). Przez 100 lat z 25% PRZESKOCZYLIŚMY do 35% ... zaiste SZOK TECHNOLOGICZNY (sic!)  zwłaszcza że ceny samochodów przez ten czas w stosunku do średnich zarobków wzrosły kilkadziesiąt (Cena Forda T wynosiła 3 średnie wypłaty robotnika) a cena paliwa w stosunku do średnich dochodów również kilkadziesiąt razy. Kto zjadł ZYSK z postępu technologii, to pytanie raczej retoryczne, ale wynika z niego że się cofamy a nie rozwijamy.

 

Odnośnie obliczeń które tutaj się pojawiły, są nieprawdziwe, nie wnikam gdzie jest błąd ale proszę zapoznać się z zasięgami tych samochodzików (200-300km a więc wystarczająco) przy czasie ładowania powietrzem około 3 minut i w sumie bardzo prostych do budowy stacji "tankowania".

http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html

 

Film sprzed 11 lat o samochodach na sprężone powietrze https://www.youtube.com/watch?v=uRpxhlX4Ga0 

13 godzin temu, pogo napisał:

Jaka jest sprawność sprężania i późniejszego rozprężania powietrza? Wydaje mi się, że bardzo dużo energii marnuje się na grzanie przy sprężaniu, a potem przy rozprężaniu się schładza zmniejszając swoje zdolności do napędzania pojazdu. Ktoś chyba gdzieś mówił o końcowej sprawności takiego przechowywania energii na poziomie kilkunastu procent. Oczywiście można też sprężać powoli aby się nie nagrzewało, ale to zaczyna długo trwać... Baterie litowe mają sprawność całego cyklu chyba jakieś 70%. Tyle samo mają elektrownie szczytowo-pompowe, więc może lepiej jeździć ze zbiornikiem wody na dachu i spuszczać ją do bagażnika by napędzić auto? :D

Zbiorniki na wodór to już od dawna nie są butle pod ciśnieniem. Są chyba jakieś porowate materiały, które przechowują dużo więcej wodoru, niż by się zmieściło w tej samej wielkości zbiorniku pod ciśnieniem 30MPa. Szczegółów nie pamiętam, ale Toyota już komercyjnie sprzedaje samochód z takim napędem (ciekawe, gdzie to można tankować?)

 

Zapomniałeś porównać CENĘ PRODUKCJI ZBIORNIKA NA POWIETRZE w stosunku do ZESTAWU BATERII LITOWYCH oraz skutki środowiskowe obu tych technologii/sposobów magazynowania energii.

Aby nie być posądzonym o stronniczość oświadczam że jestem konstruktorem w innowacyjnym przedsiębiorstwie które buduje elektryczne samochody. Akurat ja zajmuję się innym projektem, systemem do zarządzania przepływem energii ze źródeł OZE oraz zarządzaniem ich magazynowania, sprzedaży itp. To scalony system najbardziej zaawansowany z wszystkich obecnych projektów na Świecie. Magazynowanie energii w naszym systemie jest wirtualne i ma sprawność większą niż 100%

Edited by Tomasz Winter

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
33 minuty temu, Tomasz Winter napisał:

Odnośnie obliczeń które tutaj się pojawiły, są nieprawdziwe, nie wnikam gdzie jest błąd 

To przedstaw własne.

33 minuty temu, Tomasz Winter napisał:

proszę zapoznać się z zasięgami tych samochodzików (200-300km a więc wystarczająco) przy czasie ładowania powietrzem około 3 minut i w sumie bardzo prostych do budowy stacji "tankowania".

http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html

Jakaś fejkowa strona. Ciekawostka: wszystkie ich (i tak  nie widomo czyje) autka od 6 osobowego Vana  (wow, tylko 750kg) do 3 osobowego Mini,  ważą tyle samo, 750kg.:D

"Dobrze" to świadczy o "konstruktorach" i ich obliczeniach.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Tomasz Winter napisał:

Magazynowanie energii w naszym systemie jest wirtualne i ma sprawność większą niż 100%

O!? To bardzo ciekawe. Mógłbyś przybliżyć jak to liczycie? Czy to coś w rodzaju porównywania klasycznego Carnot'a z kotłami kondensacyjnymi? czyli:  system dystrybucji traci 30% na przesył, nasz wirtualny ma straty 25% zatem na 1 kWh mamy 0,75 / 0,7 = 1,07 tada! 107%! 

No i trochę niepokoi mnie słowo wirtualne. Wirtualny magazyn? Wirtualnej energii?

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, 3grosze napisał:

To przedstaw własne.

Jakaś fejkowa strona. Ciekawostka: wszystkie ich (i tak  nie widomo czyje) autka od 6 osobowego Vana  (wow, tylko 750kg) do 3 osobowego Mini,  ważą tyle samo, 750kg.:D

"Dobrze" to świadczy o "konstruktorach" i ich obliczeniach.

Być może niektóre dane są życzeniowe, ale warsztat wygląda na taki "nie z projektów EU" :)  Sprawdzę jak potoczyły się losy tej produkcji ale z tego co gdzieś ostatnio widziałem to w Indiach takich samochodów na powietrze lata już po mieście sporo. Waga bardzo niska, z tego co widać to kompozyty same i tworzywa sztuczne, może testów zderzeniowych by nie przeszedł.

 

2 godziny temu, Jajcenty napisał:

O!? To bardzo ciekawe. Mógłbyś przybliżyć jak to liczycie? Czy to coś w rodzaju porównywania klasycznego Carnot'a z kotłami kondensacyjnymi? czyli:  system dystrybucji traci 30% na przesył, nasz wirtualny ma straty 25% zatem na 1 kWh mamy 0,75 / 0,7 = 1,07 tada! 107%! 

No i trochę niepokoi mnie słowo wirtualne. Wirtualny magazyn? Wirtualnej energii?

Liczymy to dobre słowo :)   Liczymy KASĘ na wejściu i KASĘ na wyjściu, a sam wynalazek (bo jest to urządzenie) oparty o sterownik PLC i systemy wspomagające na zdalnym serwerze niejako... handluje energią. Projekt jest niejawny, głupio by było gdybym jako jego szef i konstruktor pierwszego prototypu ujawnił tutaj za dużo, ale projekt jest na dobrej drodze i niedługo będzie sporo o nim w necie. Nie rozwijam już go, formalnie jestem jego szefem ale zajmuję się już innym projektem... jeszcze ciekawszym, transportowym, ale jest w trakcie patentowania więc też nie za bardzo mogę ujawnić na czym polega. Musisz wiedzieć że sporo niesamowitych wynalazków opracowanych w naszej firmie mimo upływu 5-10 lat nadal nie jest ujawnionych, zostały sprzedane dużym koncernom i czekają z wejściem na rynek do czasu amortyzacji obecnych technologii, taśm produkcyjnych, marketingu itp. Jednym z fajniejszych jest np. wyświetlacz 3D działający bez żadnych okularów, cienki prawie jak kartka papieru :) Innowacje w Polsce zaczynają się bardzo szybko rozwijać, na razie przeważa model:  wymyślona technologia --> zbudowany prototyp --> utworzona spółka --> sprzedaż w całości na zachód. To bezpieczny model i uczciwy pewny zysk. Ale o dziwo nawet nasza firma zaczęła myśleć poważnie nad wdrożeniem niektórych wynalazków, tylko że wdrożenie to ogromna kasa i ryzyko na razie polskie firmy muszą trochę napaść się kasą, poczuć bezpiecznie i będzie nowa Dolina Krzemowa, najpewniej na Dolnym Śląsku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 hours ago, Tomasz Winter said:

Piłem do tego "ułamka", nie mam pojęcia skąd bierzesz te dane.

Ze szkoły podstawowej. 25/40 to pięć ósmych. Ułamek (i to nawet mniejszy niż jeden).

11 hours ago, Tomasz Winter said:

Zapominasz chyba o tym że np. w naszej strefie sporo tego odpadowego ciepła jest wykorzystywane do ogrzewania powietrza w kabinie pojazdu

A w innych napędach trzeba na po pobierać dodatkową energię (która nie jest odpadowa). Jaki ma to wpływ na wydajność przeliczaną na kilometry?

11 hours ago, Tomasz Winter said:

40% zostawmy w sferze bajek

Toyota - 40%: https://www.sae.org/news/2018/04/toyota-unveils-more-new-gasoline-ices-with-40-thermal-efficiency

Mercedes - 50% (silnik wyczynowy, drogowy ma mieć 41%),

Mazda - 56% (silnik cywilny w zapowiedziach, obecnie wchodzi wersja z wydajnością 40%):

https://www.roadandtrack.com/new-cars/car-technology/a15912314/mazda-skyactiv-3-gas-clean-as-ev/

https://www.thedrive.com/sheetmetal/18037/mazda-targets-56-percent-thermal-efficiency-with-skyactiv-3

Tymczasem ogniwo na metanol - 25% (o ile nie jest za zimno).

A, widżę, że kolega wierzy w bajki o sprężonym powietrzu - nic tylko powinszować odwagi.

11 hours ago, Tomasz Winter said:

Gdyby KLIENTOM zależało na niskim zużyciu paliwa (a im NIE ZALEŻY) to można by użyć tego ciepła również do chłodzenia kabiny latem.

Tak, to jest jest używane do chłodzenia. Mówią na to autoklima. Tyle, że klienci wiedzą, że jeśli nie ma jakichś specjalnych upałów, to należy to wyłączać. Ba, nawet są takie wersje automatyczne (bazują na urządzeniach zwanych komputerami), które same to robią - w miarę możliwości próbują chłodzić nawiewem, a dopiero w ostateczności włączają sprężarkę A/C... Bardzo zaawansowana technologia. Widziałem to w 20-letnich samochodach, a nawet starszych. I teraz pytanie - po co to całe wyłączanie, skoro im "nie zależy" na ograniczeniu spalania (czyli de facto na wydajności cieplnej)?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.05.2019 o 22:24, Tomasz Winter napisał:

zwłaszcza że ceny samochodów przez ten czas w stosunku do średnich zarobków wzrosły kilkadziesiąt (Cena Forda T wynosiła 3 średnie wypłaty robotnika) a cena paliwa w stosunku do średnich dochodów również kilkadziesiąt razy. Kto zjadł ZYSK z postępu technologii, to pytanie raczej retoryczne, ale wynika z niego że się cofamy a nie rozwijamy.

Ford, przede wszystkim płacił bardzo dobrze, 5$ dziennie. Praca przy taśmie była jednak katorżnicza, dużo bardziej niż dzisiaj,  poza tym Ford postępował sprytnie, widząc w swoim pracowniku również klienta na samochód. Przez te niezłe  zarobki tzw." fordyzm"  czasem nazywany jest kapitalizmem z ludzką twarzą, bo z założenia nieco przeczy teorii Marksa mówiącej, że "każdy racjonalnie  postępujący kapitalista zapłaci pracownikowi tak mało jak to tylko możliwe." Nie do końca była to jednak  ludzka twarz - związek zawodowy założono w Fordzie  dopiero w 1941 r. po wydarzeniach z 1937 r., kiedy policja przy próbie rozbicia związkowej agitacji, zastrzeliła 5 osób, co wywołało duże protesty społeczne.

Poza tym mówimy tu o przodującym kraju. W II RP, było o wiele gorzej. Najtańszy nowy samochód kosztował w 1938 r. 3800 zł, był to Fiat 500. Przeciętne wynagrodzenie robotnika wykwalifikowanego lub wiejskiego nauczyciela  wynosiło 100-120 zł miesięcznie, więc potrzeba było odłożyć  grubo ponad 30 pensji. A gdzie koszty utrzymania? Mówimy tu o przedstawicielach górnych stref warstwy niższej. Warstwa niska, do której należało 20 mln  z 35 mln obywateli II RP, o samochodzie mogło pomarzyć. Dochód chłopa małorolnego lub robotnika rolnego najemnego to było 240 zł rocznie. Potrzeba było 15 lat pracy aby odłożyć na samochód. Dziś  statystycznie co drugi Polak ma samochód. Mimo, że w większości nabywane są pojazdy używane, to postęp jest olbrzymi.

Mediana płac w Polsce to teraz 3035 zł. Najtańszy nowy samochód, to chyba Dacia Sandero, która w wersji podstawowej kosztuje ok. 30 tyś. zł. A więc 30 przeciętnych pensji. Mniej niż w IIRP, a mówimy o medianie. Ta w II RP była zdecydowanie niższa. Także dostępność nowych samochodów, w stosunku do zarobków, nawet w kraju tak relatywnie niezamożnym jak Polska jest wysoka, wyższa niż dawniej.

W Niemczech Sandero kosztuje 6990 euro, a przeciętna płaca 3203 Euro. Nawet po odjęciu podatków, przeciętny Niemiec nie musi więc wydawać kilkudziesięciu pensji na najtańszy samochód.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, venator napisał:

Mediana płac w Polsce to teraz 3035 zł. Najtańszy nowy samochód, to chyba Dacia Sandero, która w wersji podstawowej kosztuje ok. 30 tyś. zł. A więc 30 przeciętnych pensji.

Chyba 10

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 godzin temu, lester napisał:

Chyba 10

:blush::D

Oczywiście! Przepraszam za głupi błąd. Tym jednak lepiej dla moich argumentów.

Nawiązując do meritum - medianę podałem dla pensji netto. Wiemy już ile przeciętny Niemiec musi wydać pensji aby kupić nowy, najtańszy (chyba) samochód. Na Skodę Octavie musi wydać 6 pensji, Opla Astrę 5,5 pensji, Toyotę Auris - 7,7 pensji.

https://www.motofakty.pl/artykul/nowe-auta-w-polsce-tanie-a-jednak-bardzo-drogie-3str.html

A jaki samochód kupi za kilkadziesiąt pensji? Z ustaleniem średniej pensji netto w Niemczech jest spory problem, ale przyjmijmy najniższy wynik podawany przez tamtejszy GUS- 1890 euro na rękę, średnia dla wszystkich, również pracujących w niepełnym wymiarze godzin. Kilkadziesiąt to przynajmniej 21. Daje to 39690 euro. Za 35900 euro można kupić już np.  Audi A4, samochód klasy średniej. Jednak Niemiec zatrudniony w pełnym wymiarze godzin wyciągnie 2860 euro na rękę za miesiąc. x 21 daje 606060 euro. Za taką sumę można kupić już np.  Audi A6, samochód klasy wyższej. Te proste przykłady udowodniają, że przeciętnemu człowiekowi dużo łatwiej nabyć samochód, postęp jest i to ogromny, uwzględniając choćby stopień dzisiejszego skomplikowania samochodów .

O ile zgodzić się można z twierdzeniem, że 

W dniu 10.05.2019 o 17:13, Tomasz Winter napisał:

Cała współczesna technologia silników spalinowych udoskonalona została gównie w zakresie "poprawiania niedoróbek w locie",

to już nie z tym :

 

W dniu 10.05.2019 o 17:13, Tomasz Winter napisał:

obecnie produkowane silniki spalinowe nie są nawet w połowie tak dokładnie wyprodukowane jak te z czasów wojny,

Starzy mechanicy uważają, że szczyt dopracowania mechanicznego, pod kątem jego trwałości, motoryzacja osiągnęła około  lat 80-tych.  To wtedy produkowane był  legendy trwałości, np: Mercedesy beczki, Toyoty Land Cruiser modele J7. Chociaż Ivr Gordon, w latach 1966-2013,  pokonał  Volvo P1800 4,8 mln km. Imponujący wynik.

Ale samochód to nie tylko silnik, ale też szereg innych kluczowych elementów jak choćby bezpieczeństwo. Tu skok jest również olbrzymi, nawet nie ma co porównywać z czasami przedwojennymi, jeśli taki postęp dokonał się w 40 lat:

 

Edited by venator
poprawki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W/g mnie koszty produkcji samochodów, od wydobycia metali w kopalniach poprzez transport i produkcję spadła w ciągu 100 lat od  100 do 300 razy.  Średnie ceny samochodów wzrosły. Wynika to z prostej przyczyny, CENA SAMOCHODU wynika z tego ile może zapłacić klient, nie ma kompletnie nic wspólnego z kosztami produkcji.

Odnośnie bezpieczeństwa współczesnych samochodów, gdybym obawiał się wypadku ... nie wsiadłbym do samochodu. Wszystkie te systemy "ratowania życia" przypominają mi wieczną dyskusję o DRZEWACH PRZY DRODZE ... normalnemu kierowcy nie przeszkadzają drzewa na drodze, podobnie jak wyspy  na rzece, zimna woda w górskim strumieniu, i chemtrailsy ;)  Normalny kierowca jeździ PO DRODZE ... a nie obok niej.

 

Edited by wilk
Bie cytujemy całych wypowiedzi, szczególnie przedpiścy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki człowiekowi, który postanowił za pomocą Google Earth przyjrzeć się swojemu byłemu domowi w Wellington na Florydzie, udało się odnaleźć mężczyznę, który zaginął w 1997 r. Jego szczątki przeleżały 22 lata w samochodzie zatopionym w stawie retencyjnym. Zdjęcia lotnicze pokazały zarys pojazdu w wodzie, dzięki czemu można było rozwiązać zagadkę sprzed 2 dekad...
      Jak napisano w komunikacie Biura Szeryfa Hrabstwa Palm Beach na Facebooku, były mieszkaniec Grand Isles oglądał swoje dawne okolice na Google Earth. W pewnym momencie przy brzegu zbiornika retencyjnego zauważył coś, co wyglądało na samochód. Skontaktował się wtedy z obecnym właścicielem domu, który potwierdził jego spostrzeżenia za pomocą drona i natychmiast skontaktował się z policją.
      Gdy przybyli na miejsce policjanci wydobyli auto z wody, okazało się, że w środku znajdują się ludzkie szczątki. Z zewnątrz biały Saturn SL 1994 był pokryty osadem wapnia, co sugerowało, że samochód leżał w wodzie przez dłuższy czas.
      Kości zbadali specjaliści z biura koronera. Dziesiątego września dokonano identyfikacji. Zmarły to William Earl Moldt, który zaginąwszy w 1997 r., miał 40 lat. Siódmego listopada 1997 r. mężczyzna zadzwonił ok. 21.30 do swojej dziewczyny, mówiąc, że niedługo wróci do domu. Wg National Missing and Unidentified Persons System (NamUs), gdy go widziano po raz ostatni, ok. 23 wychodził z lokalnego baru. Nie wyglądał na pijanego. Odjechał sam.
      Jak podała telewizja WPTV, w czasie zaginięcia Moldta osiedle dopiero budowano. Okoliczności, w wyniku których samochód z Moldtem w środku trafił do zbiornika, pozostają nieznane.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mercedes-Benz oświadczył, że do roku 2039 chce zaprzestać sprzedaży pojazdów z tradycyjnymi silnikami spalinowymi. Po tej dacie w ofercie niemieckiego giganta znajdą się wyłącznie pojazdy z silnikami nie emitującymi węgla. W ciągu 20 lat będziemy mieli całą flotę neutralnych pod względem emisji węgla samochodów pasażerskich, poinformował Ola Kallenius, szef wydziału badawczego Mercedesa, który w przyszłym tygodniu zastąpi Dietera Zetsche na stanowisku przedowniczącego zarządu Daimlera.
      Obecnie koncern planuje, że za 20 lat w jego ofercie znajdą się wyłącznie samochody elektryczne lub hybrydy, ale nie wykluczono innych rozwiązań."Obecnie skupiamy się na rozwiązaniach związanych z napędem za pomocą prądu. Jednak nie wykluczamy i będziemy pracować nad innymi rozwiązaniami, takimi jak na przykład ogniwa paliwowe czy e-paliwa, dodaje Kallenius. Dzisiaj nikt nie wie, jaki rodzaj napędu będzie najlepszy za 20 lat. Dlatego też zachęcamy polityków, by wprowadzili rozwiązania neutralne pod względem technologicznym. Niech wyznaczą cel, ale niech nie określają, w jaki sposób należy go osiągnąć, dodaje.
      Przedstawiciele Daimlera mówią, że syntetyczne paliwa pozyskiwane dzięki odnawialnej energii powinny napędzać hybrydowe samochody, które nie będą emitowały CO2. Obecnie na rynku nie ma takich paliw. Koncern obiecuje też, że do roku 2022 wszystkie jego europejskie fabryki będą neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla, a do roku 2030 samochody elektryczne mają stanowić 50% wszystkich sprzedawanych przezeń pojazdów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzieci mieszkające w pobliżu dużych dróg z dwukrotnie większym prawdopodobieństwem wypadają gorzej w testach zdolności komunikacyjnych, niż dzieci mieszkające dalej od dużych dróg. Ponadto, jak wynika z analiz prowadzonych przez National Institutes of Health i University of California, Merced, dzieci matek, które w ciąży były narażone na wyższe niż normalnie zanieczyszczenia powietrza wywołane ruchem samochodowym są bardziej narażone na niewielkie opóźnienia w rozwoju w czasie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa.
      Nasze badania pokazują, że rozsądnym jest ograniczenie ekspozycji na zanieczyszczenia w czasie ciąży, niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa, czyli w okresach najważniejszych dla rozwoju mózgu, mówi doktor Pauline Mendola. Wcześniejsze badania wykazały związek pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza w ciąży a niską wagą urodzeniową, przedwczesnym porodem oraz poronieniem. Część badań łączyło zanieczyszczenia z autyzmem i gorszym funkcjonowaniem poznawczym. Teraz widzimy związek pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza a problemami rozwojowymi.
      Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące 5825 dzieci. Dla każdego z nich określono odległość domu od dużej drogi zarówno w czasie ciąży matki jak i wczesnego dzieciństwa. Wzięto też pod uwagę lokalizację przedszkola, do którego dziecko uczęszczało. Dzieci badano co 4–6 miesięcy za pomocą specjalnych kwestionariuszy. Badania rozpoczynano, gdy dziecko ukończyło 8 miesięcy i kontynuowano je do 36. miesiąca życia. Oceniano małą i dużą motorykę, zdolności komunikacyjne, funkcjonowanie społeczne oraz umiejętność rozwiązywania problemów.
      Okazało się, że w porównaniu z dziećmi żyjącymi w odległości większej niż pół mili (800 metrów) od dużej drogi, dzieci żyjące w odległości od 50 do 500 metrów są dwukrotnie bardziej narażone na gorszy rozwój na przynajmniej jednym z badanych pól.
      Naukowcy ocenili też zanieczyszczenie ozonem i pyłem zawieszonym PM2.5 na jakie narażone były dzieci. Okazało się, że prenatalne narażenie na oddziaływanie zwiększonej ilości PM2.5 zwiększało ryzyko dla każdego z badanych pól o od 1,6 do 2,7 procent, a narażenie na podwyższony poziom ozonu zwiększał je o od 0,7% do 1,7%. Ryzyko to rosło po urodzeniu. Wyższa pourodzeniowa ekspozycja na zanieczyszczenia ozonem zwiększała ryzyko o 3,3% u dzieci 8-miesięczynych, u 24-miesięcznych było ono wyższe o 17,7%, a u 30-miesięcznych zanotowano zwiększenie ryzyka o 7,6%.
      Nie jest jasne, dlaczego narażenie na zanieczyszczenia jest wyższe po urodzeniu. Warto jednak zauważyć, że w tym przypadku zanieczyszczenia oddziałują na dziecko bezpośrednio, a nie poprzez organizm matki, który może przed nim w pewnym stopniu chronić, stwierdza główna autorka badań, doktor Sandie Ha.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Znalezienie miejsca na parkingu przy lotnisku może być poważnym wyzwaniem. Może wiązać się też z dużym stresem, gdy musimy o wyznaczonej godzinie stawić się na odprawę, a nie możemy znaleźć miejsca, by pozostawić samochód. Na francuskim lotnisku Lyon-Saint Exupery prowadzony jest test interesujących robotów parkujących.
      Mowa tutaj o robotach Stan firmy Stanley Robotics. To maszyna, która samodzielnie wykrywa samochód, delikatnie go podnosi i przenosi na miejsce parkowania, mówi menedżer firmy Stephane Evanno.
      Aby Stan zajął się naszym samochodem musimy wjechać do specjalnego hangaru. Zostawiamy tam pojazd i udajemy się na lotnisko. W tym czasie samochód jest skanowany, dzięki czemu automatycznie rozpoznawana jest marka i model. Gdy zjawia się Stan drzwi hangaru zostają otwarte, robot podjeżdża, podnosi samochód i samodzielnie wiezie go na miejsce parkowania. Gdy wracamy, na krótko przed lądowaniem Stan dostarczy nasz samochód w odpowiednie miejsce.
      Wykorzystanie robotów Stan to same korzyści. Urządzenia są napędzane elektrycznie, więc mniej zanieczyszczają środowisko niż samochody krążące w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Są bardzo precyzyjne. Ustawiają samochody w odległości zaledwie kilku centymetrów od siebie, co pozwala zaoszczędzić nawet 50% miejsca na parkingu. Dla lotnisk, to znakomita wiadomość, gdyż zawsze brakuje na nich miejsca na parkingi. Ponadto hangary, w których kierowcy zostawiają samochody dla Stana znajdują się blisko wejścia na lotnisko, co oszczędza podróżującym czasu i stresów.
      Automatyczny parking jest niedostępny dla ludzi. Nie można tam samodzielnie wjechać. Samochód musimy pozostawić w hangarze. Ruchem robotów dość łatwo jest zarządzać, gdyż pasażerowie, którzy chcą skorzystać z automatycznego parkingu, muszą zawczasu zarezerwować sobie miejsce. Ponadto w odwodzie zawsze trzymanych jest kilka robotów, na wypadek, gdyby jednocześnie lądowało więcej samolotów, niż przewidziano.
      Stanley Robotics ma nadzieję, że władze innych lotnisk szybko przekonają się co do korzyści ze współpracy i roboty Stan wkrótce zagoszczą w innych miastach.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ograniczanie ruchu samochodów w centrach miast często wiąże się z obawami o negatywny wpływ nowych przepisów na lokalny biznes. Właściciele sklepów czy restauracji obawiają się, że jeśli do centrum nie będzie można dojechać samochodem, nie będzie gdzie zaparkować, będą mieli mniej klientów. Jednak doświadczenia Madrytu wydają się przeczyć tym obawom.
      Przed kilkoma miesiącami władze stolicy Hiszpanii zdecydowały, że w czasie świąt Bożego Narodzenia centrum miasta zostanie zamknięte dla ruchu samochodów. Teraz analitycy drugiego największego banku Hiszpanii, BBVA (Banco Bilbao Vizcaya Argentaria), poinformowali, że obroty handlowe w centrum Madrytu zwiększyły się o 9,5%.
      Specjaliści przeanalizowali 20 milionów transakcji i odkryli, że na głównej ulicy handlowej, Gran Via, klienci wytali o 9,5% więcej niż podczas tych samych świąt w latach 2016 i 2017. W skali całego Madrytu zamknięcie centrum dla samochodów skutkowało wzrostem obrotów o 3,3%. Badaniom poddano cały okres świąteczny od 1 grudnia do 7 stycznia.
      Z kolei władze Madrytu poinformowały, że korzyści odnieśli nie tylko właściciele firm, ale również zwykli mieszkańcy. Jak stwierdzili specjaliści z Uniwersytetu Technicznego w Madrycie W związku z zamknięciem ulic w centrum miasta poziom zanieczyszczeń tlenkiem azotu zmniejszył się o 38%, a emisja CO2 spadła o 14,2%. W skali całego miasta były to spadki, odpowiednio, o 9% i o 2%.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...