Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Naukowcy obalają kolejną czarną legendę o średniowieczu

Recommended Posts

Wczesne średniowiecze obrosło wieloma nieprawdziwymi legendami, przez które okres od V do X wieku nazwano Wiekami Ciemnymi. Coraz więcej badań świadczy o tym, że popularne opinie o tym okresie są nieprawdziwe. Teraz okazuje się, że mamy złe wyobrażenie nawet o warunkach życia ówczesnych ludzi.

Z badań przeprowadzonych przez niemiecko-amerykańsko-brytyjski zespół naukowy dowiadujemy się, że nawet średnie i niższe klasy w czasach króla Artura, Piasta Kołodzieja i innych legendarnych bohaterów, cieszyły się lepszymi warunkami życia niż ich potomkowie setki lat później. Ci ludzie żyli lepiej, niż ludzie... w XIX wieku.

Do takich wniosków doszli ekonomiści, historycy, archeolodzy i antropolodzy z Uniwersytetu w Tybindze, Ohio State University, University of Durham i innych uczelni, którzy przeprowadzili szeroko zakrojone badania nad zdrowiem Europejczyków na przestrzeni ponad 2000 lat.

Grupa składająca się z ponad 70 naukowców przez dekadę badała 15 119 ludzkich szkieletów znalezionych w 103 stanowiskach archeologicznych na terenie 16 krajów współczesnej Europy, w tym Polski. Ludzie ci zostali pochowani pomiędzy III wiekiem przed Chrystusem a połową XIX wieku. Naukowcy chcieli poznać odpowiedź na pytanie o wpływ klimatu, środowiska geograficznego i warunków społeczno-ekonomicznych na ludzkie zdrowie na przestrzeni wieków.

Uczeni sprawdzali stan uzębienia, wzrost, badali czynniki świadczące o diecie oraz o wpływie wykonywanej pracy na zdrowie ludzi. Przyglądali się czaszkom ze śladami urazów i porównywali je z czaszkami, na których urazów nie było. Po 10 latach badań doszli do wielu zaskakujących wniosków.

Taką niespodzianką jest np. stwierdzenie, że jedna z największych epidemii w dziejach ludzkości – dżuma Justyniana (541-542), kiedy to mogło umrzeć nawet 100 milionów ludzi na całym świecie – miała pośredni pozytywny wpływ na warunki życia ludzi.

Pokolenia urodzone bezpośrednio po wygaśnięciu zarazy miały dostęp do większej ilości zasobów, co znacząco poprawiło warunki ich życia. Największym zaś zaskoczeniem było stwierdzenie, że od czasu zakończenia dżumy Justyniana warunki życia mieszkańców Europy stopniowo się pogarszały. Na Starym Kontynencie żyło się coraz gorzej, poczynając od wczesne średniowiecza aż do epoki przemysłowej. Naukowcy sądzą, że działo się tak z powodu rosnącego zagęszczenia ludności, zwiększających się nierówności społecznych oraz z powodu małej epoki lodowej (XVI–XIX wiek).

Uczeni zauważyli też, że od XV wieku europejskie państwa podejmują wysiłki na rzecz poprawy warunków zdrowotnych swoich populacji, stopniowo też zwiększają bezpieczeństwo wewnętrzne, co prowadzi do mniejszej liczby aktów przemocy. Jeden z autorów badań, Richard H. Steckel, który porównywał prekolumbijskie cywilizacje Meksyku z plemionami Ameryki Północnej zauważył występowanie podobnego zjawiska – wyższe zorganizowanie społeczeństw prowadzi do mniejszej liczby aktów przemocy.

Szczegółowe omówienie powyższych badań znajdziemy we właśnie wydanej książce The Backbone of Europe - Health, Diet, Work and Violence over Two Millennia, Richard H. Steckel, Clark Spencer Larsen, Charlotte A. Roberts, Joerg Baten (eds.). Cambridge University Press 2018


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale odkryli Amerykę - przecież od lat piszemy o tym, że ludność wiejska w Średniowieczu w Polsce miała całkiem dobre warunki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałem o tym wielokrotnie tutaj. Odbija się to od ludzkich umysłów jakby były z betonu.

Czarna legenda średniowiecza jest wynikiem dwóch czynników:

- renesansowego buntu

- opłaconym przez ZSRR bandom pisarzy którzy rozpowszechnili każdą czarną rzecz jaką dało się średniowieczu przypisać.

Tymczasem średniowiecze to okres od V do XV wieku gdzie po raz pierwszy udało się w Europie na drodze względnie pokojowej stworzyć jedną uniwersalną kulturę oraz odbudować po zniszczeniach schyłku starożytności. 
I to nie chodzi tylko o Polskę.
Przypisywane średniowieczu tortury i polowania na czarownice miały miejsce głównie w epoce renesansu i późniejszych. 
To nie średniowiecze przyniosło światu 100 mln ofiar tylko wiek XX i dzieci Marksa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, thikim said:

Pisałem o tym wielokrotnie tutaj. Odbija się to od ludzkich umysłów jakby były z betonu.

Oooo kurde! Serio? Może dowody jakieś?

2 hours ago, thikim said:

- opłaconym przez ZSRR bandom pisarzy którzy rozpowszechnili każdą czarną rzecz jaką dało się średniowieczu przypisać.

Oooo kurde! Serio? Może dowody jakieś?

2 hours ago, thikim said:

To nie średniowiecze przyniosło światu 100 mln ofiar tylko wiek XX i dzieci Marksa.

Hmm... czyli pewnie w 17 w. też dzieci Marksa żyły, bo wojna trzydziestoletnia (religijna) to lekko licząc 8 mln trupów na ok. 100 mln ludności Europy, czyli ok. 8% (a gdzie indziej też się tłukli).
100 mln na świecie przy zaludnieniu 1,5 - 2,5 mld (1900-1950), to ok. 5%. Tych 100 mln nie chce mi się sprawdzać, przyjmijmy, że tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, ex nihilo napisał:

Hmm... czyli pewnie w 17 w. też dzieci Marksa żyły, bo wojna trzydziestoletnia (religijna) to lekko licząc 8 mln trupów na ok. 100 mln ludności Europy

Trudno wszystko oceniać tak na czarno-biało, tak naprawdę są tylko różne odcienie szarości;), ale akurat XVII wiek to już nie było średniowiecze. Nawiasem mówiąc, najwięcej procesów o czary było w Europie już po zakończeniu średniowiecza (wg Wiki przynajmniej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_o_czary). Tak że podstawy do przypuszczeń, że średniowiecze nie było aż takie straszne jak je teraz niektórzy malują, mogą się znaleźć. Mogło tak być, że - przynajmniej jeśli chodzi o kulturę czy sposób myślenia ludzi, nie mówię o poziomie techniki/nauki/medycyny - w średniowieczu było coś "zdrowego", od czego w późniejszych wiekach ludzie odeszli. Zresztą to dość ciekawe, że akcja większości bajek rozgrywa się akurat w średniowieczu, a nie np. w Oświeceniu. I nie tylko bajek, spora część SF (o fantasy nie mówiąc) dzieje się w średniowieczu z grubsza poprzerabianym tak, żeby wyglądało na przyszłość, z futurystycznymi gadżetami itp. ;)

P.S. Nie doczytałem, że Thikim już pisał o procesach czarownic, mea culpa.

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, darekp napisał:

ększości bajek rozgrywa się akurat w średniowieczu, a nie np. w Oświeceniu.

Bo to chyba "synonim" dawno dawno temu :)

to mniej więcej tak

"bardzo bardzo bardzo dawno dawno temu" - dawny egipt

"bardzo bardzo dawno dawno temu" - coś w okolicach dawnego rzymu/grecji

"dawno dawno temu" - średniowiecze 

potem filmy o wojnie

teraz.

niedaleka przyszłość (znów wojna zniszczyła coś ) 

i daleka przyszłość. (i znów średniowiecze ;) ) 

 

Taka tam symetryczność

 

PS.

Wymyśliłem to teraz :P 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Afordancja napisał:

Taka tam symetryczność

Hm, dziwna sprawa, ale nie mam skojarzenia "niedaleka przyszłość -> wojna" (chociaż w SF tak jest często, a w realu też może być jakaś "zawałka" naszej zachodniej cywilizacji). Ale z drugiej strony "bardzo bardzo bardzo (n razy) daleka przyszłość" to w wyobraźni jakaś idylla, gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem, czyli w gruncie rzeczy powrót do wspólnoty plemiennej. Tak jak u Lema, gdzie Enefrcowie leżą sobie w wszechmocnym piasku, który spełnia ich wszystkie potrzeby, gdy kogoś zaboli ręka/noga, to wyjmuje z piasku nową i sobie zakłada. To w gruncie rzeczy to samo, co kultura zbieracko-łowiecka - idzie sobie człowiek do lasu i przynosi jedzenie;)

Aha, i jeszcze brakuje wyjaśnienia, dlaczego właściwie chcemy, żeby bajki rozgrywały się "dawno, dawno temu" , a nie np. "nie tak dawno temu, może wczoraj, może rok temu". ;) 

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, darekp said:

ale akurat XVII wiek to już nie było średniowiecze.

Oczywiście, że nie. Chodzio mi tylko mi tylko o te "dzieci Marksa", a czy to by był wiek 17, czy -7, to nieistotne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, darekp napisał:

chociaż w SF tak jest często, a w realu też może być jakaś "zawałka" naszej zachodniej cywilizacji

Tak  w sumie chodziło mi o jakiś szeroko rozumiany kataklizm 

 

3 godziny temu, darekp napisał:

Aha, i jeszcze brakuje wyjaśnienia, dlaczego właściwie chcemy, żeby bajki rozgrywały się "dawno, dawno temu" , a nie np. "nie tak dawno temu, może wczoraj, może rok temu".

Bo jak dawno dawno temu to trudniej zweryfikować :) (dlatego smoki i magia były dawno temu, a tak całkiem nie dawno to jeszcze babcia by pamiętała ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zasadzie to także uderza w inny mit, czyli katastrofę globalnego ocieplenia.

W średniowieczu, przynajmniej w wielu miejscach i jakimś tam okresie, średnia temperatura była wyższa niż dziś. I o dziwo - ludziom żyło się lepiej :) O dziwo, nie było żadnej globalnej katastrofy, a na Grenlandii zamiast lodowców była zielenina. Może ekolodzy nie lubią zieleniny i dlatego tak walczą o lodowce na Grenlandii :D
Jeśli temperatura na Ziemi podniesie się nawet i 10 st. to oczywiście warunki życia się zmienią. Ale od tego się nie umiera. Migracje są i bez tego. Ludzkość to przeżyje. Zwierzęta będą miały trochę gorzej - ale nie wszystkie. Niektóre będą miały nawet lepiej.

 

19 godzin temu, Afordancja napisał:

dlaczego właściwie chcemy, żeby bajki rozgrywały się "dawno, dawno temu"

Takie uwagi:

Ile dziś masz bajek z przeszłości a ile masz bajek z przyszłości czyli s-f? Dzisiaj świat kultury jest zdominowany serialami i filmami s-f - które też są przecież bajkami. A do tego anime - które też można zaliczyć do bajek.
Więc dziś to jednak chyba chcemy żeby bajki rozgrywały się w przyszłości.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napisałem:

3 godziny temu, thikim napisał:

przynajmniej w wielu miejscach i jakimś tam okresie

Jeśli jednak jakieś tam poszczególne miejsca nikogo nie przekonują - chociaż dla człowieka mają zasadnicze znaczenie - bo człowiek nie musi mieszkać wszędzie tylko w miejscach które mu odpowiadają - to cofnijmy się dalej.

Kreda  - jest dużo cieplej niż w najśmielszych eko koszmarach - życie kwitnie :)

Zawsze mnie to zastanawiało - jak można być ekologiem - tak nienawidząc wszystkiego co żyje. Pewnie ma to związek z przeniesieniem kategorii życia na planetę. Dla ekologów - Ziemia żyje. W tej ekobajce to życie Ziemi jest najważniejsze, życie zwierząt gdzieś tam pośrodku a życie ludzi na samym dole.
A jak gość w obronie dziecka dziabnie psa nożem - to ekolodzy najchętniej by go:

Cytat

Skurwy... Zabić to mało powiedziane szkoda psinki

https://www.wsensie.pl/publicystyka/18-komentarze/31344-ojciec-bronil-8-latki-ktora-zaatakowal-pies-spadlo-na-niego-morze-hejtu
To już jest jakaś nowa religia.

Cytat

Naprawdę ciężko jest zrozumieć fanatyków prozwierzęcych, których ramy wrażliwości obejmują: dżdżownicę, karpia, drzewo, psa, ale nie obejmują ludzi. Na wałbrzyskim Śródmieściu amstaff zaatakował 8-letnią dziewczynkę. Dziecko było całkowicie bezbronne w starciu z silnym psem. Ojciec zareagował… jak każdy ojciec. Starał się jak najszybciej uwolnić rękę dziecka, ale nic nie przynosiło efektu. W końcu uderzył psa scyzorykiem w głowę. I się zaczęło.

1 przykazanie  - będziesz nienawidził ludzi.

2 przykazanie - będziesz miłował bardziej Ziemię niż wszystko co żyje.

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS. Żeby nie było to film zauważyłem już po napisaniu poprzedniego posta, czyli teraz.
Religia klimatyczna:

https://www.washingtonpost.com/news/theworldpost/wp/2017/11/02/plane-pollution/?noredirect=on&utm_term=.2e88ede7d13a

"Z miłości do planety - przestańcie podróżować".

Po co się ograniczać, niech Ci co wierzą w te bzdury - z miłości do planety przestaną jeść, pić, oddychać.
Jak silny jest to obecnie trend to najlepiej świadczy obecnie najbardziej kasowy film - Avengers z postacią ekologa walczącego - Thanosa, zarobił ponad miliard dolarów - to jest dosłowne przekuwanie eko pomysłów w żyłę złota :)
A sam pomysł wybicia połowy populacji we wszechświecie znalazł wielu wielbicieli - zgadnijcie wśród przedstawicieli jakiego środowiska? :D

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, thikim napisał:

 

Cytat

Skurwy... Zabić to mało powiedziane szkoda psinki

 

A słowo "rzetelność" thikim znasz? Bezrefleksyjnie cytujesz bzdurne żródła na KW wprowadzając śmieci i obarczając odpowiedzialnością osoby trzecie (tutaj Twoich wrogów:D ekologów). Sprawa tych napastliwych  komentarzy została wyjaśniona. Otóż pojawiły się w sieci po niepełnym opisie zdarzenia:

"Po pierwsze ludzie tak reagowali, bo jak został dodany post nie było ani słowa o tym, że pies zaatakował dziecko stąd atak na człowieka. Po drugie jak już wspomniałam post został po jakimś czasie edytowany, ale komentarze zostały."    

Łyknołeś thikim bzdure, czyli dałeś się zrobić we konia, ale ja Cię uświadomiłem.:D

PS

Na temat aktualnego globalnego ocieplenia "dyskusja" z Tobą jest jałowa. Jesteś w tym temacie nie do za....męczenia.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, thikim napisał:

Takie uwagi:

Ile dziś masz bajek z przeszłości a ile masz bajek z przyszłości czyli s-f? Dzisiaj świat kultury jest zdominowany serialami i filmami s-f - które też są przecież bajkami. A do tego anime - które też można zaliczyć do bajek.
Więc dziś to jednak chyba chcemy żeby bajki rozgrywały się w przyszłości.

W sumie co prawda zacytowałeś mnie, ale to nie były moje słowa, ale co mi tam.

Wszystko się rozchodzi o definicje. Jeżeli wziąć słowo bajka jako o treści fantastycznej, a fantastyczna to wytwór wyobraźni.

To zaliczamy do tego praktycznie każdy film fabularny czyli większość bajek dzieje się w +/- rzeczywistości ;)

Teraz zależy jak skupimy się na słowie coś nierealnego i ktoś się przyczepi, że filmy fabularne (np. akcji ) są realne.(spierał bym się)

To ktoś z drugiej strony może się spierać, że filmy dotyczące przyszłości są też w jakimś stopniu realne, bo są właśnie jakaś wizją przyszłości.

Ale bajki o smokach itd. są z definicji nierealne.

(nie bierz mojej wypowiedzi zbyt serio)

 

PS.

Anime często nie dzieją się ani w przyszłości ani w przeszłości, to z reguły niezależny świat.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, thikim said:

1 przykazanie  - będziesz nienawidził ludzi.

Luzik thikim, jesteś w dobrym towarzystwie, oni też nie lubili tych wstrętnych ekooszołomów, co to tak ludzi nienawidzą:

96907837.208x208.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, 3grosze napisał:

A słowo "rzetelność" thikim znasz? Bezrefleksyjnie cytujesz bzdurne żródła na KW wprowadzając śmieci i obarczając odpowiedzialnością osoby trzecie (tutaj Twoich wrogów:D ekologów). Sprawa tych napastliwych  komentarzy została wyjaśniona. Otóż pojawiły się w sieci po niepełnym opisie zdarzenia:

Pojawiły się czy nie?
Rozumiem że już ekoterroryzm tak silny że nawet jak coś się pojawiło czyli ten komentarz to mam udawać że się nie pojawiło? 
Że nie ma ludzi którzy takie rzeczy piszą?
To jest właśnie Twoja rzetelność. Mogliby ekoterroryści i zabić tego człowieka a jak dajesz podstawę sądzić stanąłbyś w ich obronie: bo nie znali faktów.
Jak nie znali faktów to po kiego grzyba grożą ludziom śmiercią?
Chyba że po prostu ekolodzy tacy są i należy tolerować nawet jak grożą ludziom śmiercią. Taka tam norma.

 

13 godzin temu, ex nihilo napisał:

Luzik thikim, jesteś w dobrym towarzystwie, oni też nie lubili tych wstrętnych ekooszołomów, co to tak ludzi nienawidzą:

Ale to na samym początku i u siebie - w związku z tym że ekolodzy niszczą kraje w których są.

I dlatego u innych to bardzo lubili ekologów a nawet ich sponsorowali. 

https://finanse.wp.pl/rasmussen-rosja-sabotuje-eksploatacje-gazu-lupkowego-6114756414731905a

Cytat

Rosyjscy agenci angażują się w tajną współpracę z organizacjami ochrony środowiska na Zachodzie, by przez akcję dezinformacyjną podkopać plany rozwoju alternatywnych źródeł energii - powiedział w czwartek w Londynie sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen.

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
Więc gdybym miał możliwość sponsorowania ekologów w Rosji czy Niemczech to oczywiście bym sponsorował :) i popierał :D
Tylko że tam jakoś ekologów bardzo szybko i Niemcy i Rosjanie uspokajają. Tylko w Polsce jest to pieszczenie które prowadzi do tego że już ekolodzy grożą śmiercią ludziom i nikt z tym niczego nie robi.
A przecież Kodeks Karny jest. Tylko że ekolog jako człowiek niepoczytalny jest ponad prawem. Tu w Polsce.
Może grozić ludziom śmiercią, zresztą nie tylko, bo i pobiciem i torturami - i jest to bezkarne. I cała masa tego w necie. A ten jeden komentarz to macie chyba pełną jasność że jest tylko jednym spośród tysięcy podobnych.

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, thikim napisał:

Pojawiły się czy nie?

Nie rób za porucznika Zubera*. Istnieją pytania na które nie da się odpowiedzieć tak lub nie. W tym przypadku, mamy doniesienie: ktoś znęcał się nad psem więc naturalne, że osoby wrażliwe na krzywdę braci mniejszych wzbudziły się i uzewnętrzniły. Potem mamy kolejne doniesienie: ktoś bronił dziecka przed psem, więc druga grupa, nienawidząca psiarzy s*cych po chodnikach, zapłonęła świętym ogniem. To dwa różnie doniesienia o dwóch różnych znaczeniach. Zauważ, że unikam słowa fakt, bo nie wiem jakie były fakty, wszystko co wiemy pochodzi z drugiej ręki.

Nie wiem dlaczego tak Cię dziwi nienawiść wewnątrzgatunkowa? Mamy to wszyte w pień mózgu,  a tłok i konkurencja w dostępie do zasobów czyni moje sąsiedztwo bardziej uciążliwym niż się to wydaje. Moje okoliczne Homo Sapiens lubi wypić w bramie, nasyfić w miejscu biesiady, nalać albo i zdefekować tam gdzie się właśnie bawi. Po drogach jeżdżą sami wariaci, jedna trzecia głosuje na X druga trzecia na Y, a jedyne słuszne poglądy polityczne (moje) mają mniej niż 5% poparcia. Za co ja mam tych moich ziomków kochać?

   

*) 07 zgłoś się. I ciągle nie wiemy, czy por. Zuber przestał już brać łapówki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 hours ago, thikim said:

Tylko że ekolog jako człowiek niepoczytalny jest ponad prawem. Tu w Polsce.

A ja się coraz bardziej zastanawiam jak to z Twoją poczytalnością jest. Takie wpisy jak ostatnio:

On 12/13/2018 at 4:18 PM, thikim said:

Pisałem o tym wielokrotnie tutaj. Odbija się to od ludzkich umysłów jakby były z betonu.

7 hours ago, thikim said:

Chyba że po prostu ekolodzy tacy są i należy tolerować nawet jak grożą ludziom śmiercią. Taka tam norma. 

 

7 hours ago, thikim said:

w związku z tym że ekolodzy niszczą kraje w których są. 

itd., itp., raczej niezbyt dobrze o Twojej poczytalności świadczą. Pomijając nawet meritum, chyba myli Ci się KW z RM.


A co do meritum... Faktycznie, to ekolodzy niszczą kraje w których są:

orLDs.jpg
(fot.: James P. Blair dla National Geografic)

Przez kilka lat dojeżdżałem z Katowic do szkółki w Gliwicach pociągiem. Żeby wiedzieć, gdzie w danym momencie jestem, nie musiałem otwierać oczu - smród dawał równie dobry namiar i to nawet kiedy okna w pociągu były zamknięte. Oczywiście tan smród to robota ekologów. Ekolodzy też przecież napychają wieloryby, żółwie, ryby, ptaki plastikiem... Robią katastrofy takie jak w Bhopalu i wielu innych miejscach, zatruwają rtęcią Amazonię i Kongo, itd., etc.

Ekolodzy także mordują tubylców w Ameryce, Afryce czy Azji. Zresztą od dawna, bo ekolodzy wytłukli Indian w obu Amerykach, Australii, nawet u nas do pogan różnych się dobrali, bo pogaństwo nieekologiczne przecież.

A teraz bardziej serio - daj mi chociaż jeden przykład, kiedy to "ekolog" kogoś zabił z powodów "ekologicznych". Hmm...?

Albo przestań w końcu bredzić. Nie to miejsce thikim. Jest trochę miejsc w sieci i nie tylko, i znasz je, gdzie takie brednie są cenione, nawet płacą za to. Tutaj raczej trudno będzie Ci znaleźć idiotów, których na te Twoje brednie nabierzesz.

PS - a co do zwlekania anonimowych wpisów z różnych internetowych forów i ich wartości dowodowej - kilka minut wystarczy, żebym na jakimś tam forum dowolny wpis maznął i tutaj jako "dowód" go wkleił. Albo z milionów wpisanych tam bzdetów wybrał ten, który będzie mi pasował i całą pierdołologię na niego nawinął. Nie to miejsce thikim, zdaj sobie w końcu z tego sprawę.

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, thikim napisał:

To jest właśnie Twoja rzetelność. Mogliby ekoterroryści i zabić tego człowieka a jak dajesz podstawę sądzić stanąłbyś w ich obronie: bo nie znali faktów.

O pisanych w emocjach ludzi wrażliwych ( i tu robisz LOGICZNY lub IGNORANCKI błąd, ale to u Ciebie NORMALNE, określając ich EKOLOGAMI:D) na cierpienie braci mniejszych wytłumaczył Tobie Jajcenty ( mam taką nadzieję;)). Jeżeli nie, to łopatologicznie: normalne jest oburzenie na zaatakowanie i poważne zranienie psa przez człowieka. Teraz policz ile było tych postów grożących oprawcy śmiercią.

"Są także inne istoty słabe i bezbronne, które niejednokrotnie pozostają na łasce interesów ekonomicznych lub bezwzględnego wyzysku. Mam na myśli całe stworzenie. Jako istoty ludzkie, nie tylko czerpiemy zeń zyski, ale jesteśmy stróżami innych stworzeń."

Kto tak uważa? Papież Franciszek!!!

A w ogóle, to Ty jakiś dziwny jesteś w tej swojej obsesyjnej i niechrześcijańskiej :D niechęci do ekologów , skoro nasz J.P.II ogłosił patronem Twoich demonicznych:D ekologów ( i ekologii) Franciszka z Asyżu i to dawno temu, bo już w 1979r.

Jeszcze można napisać o jakimś patologicznym deficycie empatii do zwierząt u kogoś,  gdzie domowy kot jest kotem żony ( zainteresowanemu pod rozwagę).

PS

Jeżeli thikim ta Cię rażą  grożby śmierci, to zwalczaj "śmierć wrogom Ojczyzny " ( teraz, w czasie pokoju), bo jest tego i kilka zer więcej.

5 godzin temu, Jajcenty napisał:

Po drogach jeżdżą sami wariaci

BTW,  wariaci, to ci co mnie wyprzedzają, natomiast dupki to ci, których ja muszę:angry: wyprzedzać. To taka moja prywatna definicja innych współużytkowników szos, ponieważ oczywiście  jestem jak wszyscy:D kierowcy, tym najlepszym.;)

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, ex nihilo napisał:

Żeby odejść od thikimologii

Dobre. Albo też thikimfilia, choć może mieć kilka znaczeń, w tym niepejoratywnych.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.12.2018 o 08:50, thikim napisał:

uderza w inny mit, czyli katastrofę globalnego ocieplenia.

W średniowieczu, przynajmniej w wielu miejscach i jakimś tam okresie, średnia temperatura była wyższa niż dziś.

Marny, a właściwie to żaden argument. W dyskusji o zjawisku globalnym powoływać się na przykład czegoś, co było "przynajmniej w wielu miejscach i jakimś tam okresie".

W dniu 15.12.2018 o 08:50, thikim napisał:

mit, czyli katastrofę globalnego ocieplenia

 

Zależy, co uznajesz za "katastrofę". Na razie (w moim rozumieniu) mamy coraz więcej tragedii. Czy to pojedynczych osobników (w tym ludzkich, o czym za chwilę), czy całych populacji. Na przykład:

https://kopalniawiedzy.pl/niedzwiedz-polarny-Archipelag-Arktyczny,21498

albo świeższy, sprzed kilku dni:

https://kopalniawiedzy.pl/los-kleszcz-globalne-ocieplenie-Dermacentor-albipictus,29267

Choć miłośnicy łosi czy polarnych niedźwiedzi mogliby uznać to za katastrofę.

W dniu 15.12.2018 o 08:50, thikim napisał:

Jeśli temperatura na Ziemi podniesie się nawet i 10 st. to oczywiście warunki życia się zmienią. Ale od tego się nie umiera.

Serio??? Na Kopalni Wiedzy spodziewałbym się głębszej refleksji nad tematem a nie sloganu, który mama sprzedaje dzieciakowi gdy ten rozbił sobie kolano. Tą wypowiedzią obnażyłeś swoją dogłębną nieznajomość tematu. Otóż - od tego się umiera:

https://kopalniawiedzy.pl/fala-upalow-smierc,27279

https://kopalniawiedzy.pl/fale-upalow-wilgotnosc-temperatura,26603

W dniu 15.12.2018 o 08:50, thikim napisał:

Migracje są i bez tego. Ludzkość to przeżyje.

Nie przeżyje. Albo przeżyje zdziesiątkowana. Kluczowa jest tu nie tyle temperatura sama w sobie, co tzw. temperatura mokrego termometru. Czyli połączenie temperatury i wilgotności, przy których parowanie nie obniża temperatury powierzchni z której paruje. Dla człowieka 37 stopni to fizjologiczna granica. Po jej przekroczeniu zaczyna się powoli sam gotować. I to przy założeniu, że jest ciemno i NIC nie robi. Tylko spokojnie leży i oddycha. Praktycznie ta granica jest kilka stopni niższa jeśli chcesz zrobić kilka kroków, wykonać podstawowe czynności.

Przy wzroście średnich temperatur o 10 stopni ta granica zostanie przekroczona na obszarach zamieszkanych przez miliardy, Więc będziemy mieli miliardowe migracje i przy okazji - wymieranie miliardów. Głównie ssaków, ale też gadów i ptaków, które dzięki ssakom żyją.

W dniu 15.12.2018 o 08:50, thikim napisał:

Zwierzęta będą miały trochę gorzej - ale nie wszystkie. Niektóre będą miały nawet lepiej.

Ogólnik fajny na forum jakiegoś Pudelka. Tutaj podaj proszę przynajmniej dwa przykłady zwierząt, które będą miały lepiej. Aż dwa, bo napisałeś "niektóre". Tylko proszę bez ogólników typu "gady i ptaki". To, że dla ptaków ten fizjologiczny punkt poza możliwością jakiejkolwiek adaptacji to z grubsza 41 stopni, nie oznacza samo w sobie, że będą miały lepiej. Oznacza tylko, że temperatura nie zabije je bezpośrednio. Czekam.

W dniu 15.12.2018 o 11:52, thikim napisał:

człowiek nie musi mieszkać wszędzie tylko w miejscach które mu odpowiadają

No tak. Wielkiego wyboru nie będzie. Bieguny i obszary podbiegunowe.

W dniu 15.12.2018 o 11:52, thikim napisał:

Kreda  - jest dużo cieplej niż w najśmielszych eko koszmarach - życie kwitnie

Znowu wyłażą braki w podstawowej edukacji. Zapytaj młodzież szkolną czy nawet dzieci, gdzie były ssaki w czasach dinozaurów. Usłyszysz, że w dzień siedziały w norach w ziemi a wychodziły na żer nocą. Prawdopodobna przyczyna w świetle twojego "dużo cieplej" - stres termiczny za dnia.

W dniu 15.12.2018 o 11:52, thikim napisał:

jak można być ekologiem - tak nienawidząc wszystkiego co żyje.

Wygląda na to, że możesz podać dłoń tym, którzy nienawidzą wszystkiego co  żyje jeżeli wzrost globalnych temperatur o 10 stopni jest dla ciebie OK.

W dniu 15.12.2018 o 14:01, thikim napisał:

Religia klimatyczna

Brawo! Przypinanie etykietek zwykle działa na niewyrobionych słuchaczy (czytaczy?). Na szczęście jesteśmy na Kopalni Wiedzy i ta słaba manipulacja nie przysporzy ci zwolenników.

Faktycznie w dzisiejszych czasach migawkowych informacji, manipulacyjnych nagłówków i powszechnego braku refleksji masy ludzi raczej "wierzą" w antropogeniczne i potencjalnie katastrofalne globalne ocieplenie. Z drugiej strony mamy nieco mniej popularną "religię anty-ociepleniową".

Patrząc na niektóre twoje argumenty wrzucane tutaj bez cienia refleksji mam nieodparte wrażenie, że jesteś takim żarliwym wyznawcą tej drugiej religii.

Proszę zatem o merytoryczną dyskusję, bez przypinania etykietek (bo naliczyłem ich tu kilka). Ja ze swojej strony odwdzięczę się tym samym.

 

A tutaj dla zainteresowanych artykuł w języku angielskim o tym, czy to naprawdę taka tragedia, gdyby świat stał się trochę gorętszy:

Is It So Bad If the World Gets A Little Hotter? Uh, Yeah

 

Edited by Jarkus
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minutes ago, Jarkus said:

Marny, a właściwie to żaden argument. W dyskusji o zjawisku globalnym powoływać się na przykład czegoś, co było "przynajmniej w wielu miejscach i jakimś tam okresie". 

To są po prostu prymitywne techniki manipulacji, bo nawet nie porządna erystyka, która też jest sztuką i w dobrym wykonaniu można ją docenić.

 

1 hour ago, 3grosze said:

Kto tak uważa? Papież Franciszek!!!

A w ogóle, to Ty jakiś dziwny jesteś w tej swojej obsesyjnej i niechrześcijańskiej :D niechęci do ekologów , skoro nasz J.P.II ogłosił patronem Twoich demonicznych:D ekologów ( i ekologii) Franciszka z Asyżu i to dawno temu, bo już w 1979r.

"Oni" mają swoje chrześcijaństwo i swoich proroków i papieży - Toruń, Flacha, Jasna Góra, Międlar itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Jarkus napisał:

Tutaj podaj proszę przynajmniej dwa przykłady zwierząt, które będą miały lepiej.

Jako dziwny ekolog, bo o dobrym sercu:D, pomogę usłużnie thikimowi:

35 minut temu, Jarkus napisał:

 o te kleszcze chodzi (gdyby  thikim  miał kłopot interpretacyjny, któremu zwierzęciu się polepszyło).

Edited by 3grosze
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W wielu grobach z wczesnego średniowiecza widać dowody na ich otwieranie, przemieszczania zwłok i zabieranie złożonych wraz z nimi przedmiotów. Ślady takie widoczne są dosłownie w całej Europie, od dzisiejszej Rumunii po Anglię, a archeolodzy interpretują je jako przykłady rabunku. Alison Klevnäs i jej koledzy w Uniwersytetu w Sztokholmie uważają jednak, że to rodziny zmarłych otwierały groby i zabierały z nich cenne przedmioty.
      Szwedzcy naukowcy dokonali syntezy pięciu wcześniejszych badań regionalnych nad tym zjawiskiem. Zauważyli, że bardzo szybko zaczęło się ono rozpowszechniać od końca VI wieku i objęło duże połacie Europy. Na niektórych cmentarzach ślady otwierania nosiły 1–2 groby, na innych niemal wszystkie. Często otwierano je na tyle szybko po pogrzebie, że ani ciało, ani trumna nie uległy rozkładowi.
      W takich otwieranych grobach znajduje się niedbale porzucone szkielety, porozrzucane przedmioty, a resztki cennych przedmiotów, często drobinki metali, dowodzą, że ci, którzy groby otwierali, zabierali z nich co najcenniejsze. Na przykład w jednym z grobów z Kent zabrano brosze przyczepione do ubrania, ale pozostawiono srebrne wisiorki i naszyjnik ze szklanymi paciorkami. W innych grobach pozostały np. fragmenty pochodzące z mieczy, ale nie same miecze. Autorzy badań wskazują, że ci, którzy otwierali groby nie próbowali maksymalizować zysku.
      Szwedzcy naukowcy uważają, że groby otwierali członkowie rodziny i zabierali z nich cenne przedmioty, które były przekazywane między pokoleniami, takie jaki brosze czy miecze. Przedmioty osobiste, jak np. noże należące do zmarłego, nie były zabierane. Badania wykazały, że niektóre przedmioty były zabierane z grobów niemal zawsze. W szczególności były to miecze, saksy (duży nóż bojowy) i brosze.
      Czasem też groby otwierano z obawy przed zmarłym, chcąc zapobiec jego powrotowi do świata żywych. Takie szkielety noszą ślady poważnych manipulacji, jak na przykład przekręcania czaszki w stronę pleców czy odcinanie stóp. Jednak tego typu groby stanowią mniej niż 1% wszystkich badanych.
      O ile zwyczaj otwierania grobów i zabierania z nich przedmiotów może wydawać się szokujący, to musimy sobie uświadomić, że pozostawienie zmarłego w spokoju nie jest uniwersalnym postępowaniem ludzkości. Od tysiącleci ludzie wchodzili w różne interakcje ze zmarłymi. W późnej epoce kamienia groby projektowano tak, by można było odwiedzać zmarłych. A i dzisiaj istnieje wiele kultur, w których żyjący mają fizyczny kontakt ze zmarłymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W średniowieczu na Wyspach Brytyjskich ludzie chorowali na nowotwory 10-krotnie częściej niż dotychczas sądzono, informują naukowcy z University of Cambridge. Przeprowadzili oni pierwsze badania, w których wykorzystano zdjęcia rentgenowskie i tomografię komputerową do poszukiwania nowotworów w szkieletach populacji sprzed epoki przemysłowej. Z badań wynika, że w chwili śmierci na nowotwory chorowało od 9 do 14 procent dorosłej populacji średniowiecznej Brytanii.
      Dotychczas kwestię nowotworów u ludzi, którzy nie palili papierosów i nie zetknęli się z przemysłowymi zanieczyszczeniami powietrza badano przyglądając się z zewnątrz kościom i poszukując w nich oznak nowotworów. Ta metoda sugerowała, że przed wiekami nowotwory dotykały mniej niż 1% ludzi.
      Uczeni z Cambridge połączyli tradycyjne analizy kości z badaniami radiologicznymi. Przyjrzeli się w ten sposób 143 szkieletom z 6 cmentarzy z Cambridge i okolic. Badani ludzie żyli pomiędzy VI a XVI wiekiem.
      Większość nowotworów rozpoczyna się w tkankach miękkich. W przypadku średniowiecznych zwłok dawno uległy one rozkładowi. Tylko niektóre nowotwory dają przerzuty do kości, a wśród nich jest jedynie kilka, w przypadku których zmiany są widoczne na powierzchni. Dlatego też postanowiliśmy dokładniej przyjrzeć się kościom, mówi główny autor badań, doktor Piers Mitchell, którego zespół pracuje w ramach projektu „After the Plague”. Z wynikami najnowszych badań można zapoznać się na łamach pisma Cancer.
      Ze współczesnych badań wiemy, że przerzuty do kości pojawiają się w 30–50% nowotworów tkanek miękkich. Połączyliśmy tę wiedzę z dowodami na przerzuty do kości w badanych szkieletach i na tej podstawie oszacowaliśmy rozpowszechnienie się nowotworów w średniowiecznej Brytanii, informują autorzy badań. Dzięki użyciu tomografu mogliśmy znaleźć ślady nowotworów ukryte głęboko w kościach, które na zewnątrz wyglądały zupełnie normalnie. Dotychczas sądzono, że najczęstszymi przyczynami złego stanu zdrowia średniowiecznej populacji były choroby zakaźne, niedożywienie i urazy spowodowane wypadkami i wojnami. Teraz do najważniejszych chorób trapiących ludzi w średniowieczu należy dodać nowotwory, stwierdza doktor Jenna Dittmar.
      Naukowcy zauważają jednocześnie, że we współczesnej Wielkiej Brytanii 40–50 procent populacji choruje na nowotwór na jakimś etapie życia. To kilkukrotnie częściej niż w średniowieczu. Do rozpowszechnienia nowotworów prawdopodobnie przyczynił się współczesny tryb życia, jak chociażby palenie tytoniu, który dotarł do Brytanii w XVI wieku. Niewątpliwym też jest kancerogenny wpływ zanieczyszczeń przemysłowych. Niewykluczone też, że powodujące nowotwory wirusy są obecnie bardziej rozpowszechnione, gdyż łatwiej i częściej podróżujemy. Kolejną przyczyną jest większa średnia długość życia, co daje nowotworom więcej czasu na rozwój.
      Badane szkielety pochodziły z cmentarzy z trzech wsi wokół Cambridge oraz z samego miasta, w tym z cmentarza byłego opactwa augustianów oraz cmentarza szpitalnego. Niewiele szkieletów zachowało się w stanie komplecie. Uczeni wykorzystali tylko te szkielety, z których pozostał nietknięty kręgosłup, miednica i kości udowe. Wiadomo bowiem, że to w tych kościach najczęściej pojawiają się przerzuty.
      Zbadano szczątki 96 mężczyzn, 46 kobiet i osoby o nieustalonej płci. Ślady nowotworów znaleziono w kościach 5 osób (3,5%), głównie w kościach miednicy, chociaż u jednej osoby odkryto uszkodzenia na całym szkielecie, co sugeruje, że cierpiał na nowotwór krwi.
      Jako, że tomografia komputerowa pozwala wykryć przerzuty to kości w 75% przypadków, a przerzuty takie pojawiają się w 30–50 procentach nowotworów tkanek miękkich, naukowcy oszacowali, że na nowotwory cierpiało od 9 do 14 procent dorosłej populacji średniowiecznej Brytanii.
      Autorzy badań zaznaczają, że badana próbka była mała i ograniczona geograficznie, a jednoznaczne stwierdzenie nowotworu w kościach liczących setki lat nie jest proste. Konieczne są następne badania tomograficzne szczątków z różnych regionów i różnych czasów. To pozwoli nam twierdzić, jak bardzo rozpowszechnione były nowotwory, dodaje Mitchell.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brytyjscy archeolodzy przygotowują się do przeniesienia około 3000 ciał ze średniowiecznego cmentarza, przez który ma przebiegać linia szybkiej kolei HS2.. Specjaliści pracują Stoke Mandeville w Buckinghamshire w miejscu, gdzie od 1080 roku stał kościół św. Marii. Znajdował się tam cmentarz parafialny, który teraz zostanie przeniesiony.
      Kościół św. Marii został zbudowany wkrótce po normandzkiej inwazji na Wyspy Brytyjskie. Służył lokalnej społeczności przez całe wieki. Został porzucony w latach 80. XIX wieku, gdy wybudowano nowy kościół. Średniowieczny budynek był w coraz gorszym stanie. Miejscowi wspominają, że w latach 30. ubiegłego wieku spadające fragmenty murów zabiły dziecko. W 1966 roku Korpus Królewskich Inżynierów dostał polecenie rozebrania kościoła.
      Cmentarz parafialny był wykorzystywany jeszcze dłużej niż kościół. Ostatni pochówek odbył się na nim w 1908 roku. Teraz nadszedł jego kres, gdyż znajduje się na trasie budowanej linii kolejowej.
      Prace archeologiczne rozpoczęły się już w 2018 roku. W ich trakcie ujawniono dobrze zachowane ściany i inne struktury kościoła. Odkryto też niezwykłe rzeźbienia na kamieniach, średniowieczne grafitti oraz tajemnicze znaki, które mogły być albo fragmentami zegara słonecznego albo znakami magicznymi.
      W bieżącym roku rozpoczął się ostatni etap likwidacji cmentarza. Potrwa on sześć miesięcy, w trakcie których 40 archeologów wydobędzie zarówno pozostałości kościoła, jak i szczątki zmarłych. Wiadomo, że zmarli spoczną w nowym miejscu. Decyzja co do losów pozostałości po kościele jeszcze nie zapadła.
      Dla archeologów prace w Stoke Mandeville stały się okazją do poznania życia lokalnej społeczności na przestrzeni ostatnich 900 lat. Helen Wass, która z ramienia HS2 dba o kwestie dziedzictwa kulturowego, mówi, że z wynikami prac archeologów i historyków można będzie zapoznać się m.in. podczas specjalnych odczytów i dni otwartych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pod Olsztynem znaleziono świetnie zachowany średniowieczny miecz takiego typu, jaki był używany podczas bitwy pod Grunwaldem. Sensacyjne znalezisko, jakie zdarza się raz na kilkadziesiąt lat, składa się z miecza, pochwy, pasa i dwóch noży. Zabytki pochodzą z przełomu XIV i XV wieku, niewykluczone zatem, że ich właściciel rzeczywiście brał udział w bitwie pod Grunwaldem.
      Miecz i towarzyszące mu przedmioty znalazł miłośnik archeologii Aleksander Miedwiediew. Znalezione artefakty trafią do Muzeum Bitwy pod Grunwaldem.
      Zestaw orężny zostanie teraz poddany czynnościom konserwacyjnym i badawczym. Mamy pewne podejrzenia, co do statusu społecznego średniowiecznego właściciela miecza i jesteśmy ciekawi, co kryje się pod warstwą rdzy. Głębiej zbadamy również samo miejsce wydobycia zabytku, by poznać kontekst sytuacyjny jego pochodzenia. Tak drogocenne przedmioty w średniowieczu rzadko kiedy zostawały w ziemi, mówi dyrektor Muzeum, Szymon Drej.
      Miecze i towarzyszące im wyposażenie były czymś naprawdę cennym, zatem wątpliwe, by właściciel dobrowolnie je porzucił.
      To nieodłączna część naszego regionalnego dziedzictwa. Jak wiemy, działania militarne bitwy pod Grunwaldem wykraczają przecież poza teren pól pod Stębarkiem i poza połowę lipca 1410 roku, dlatego znalezisko pobudza wyobraźnię. Atrakcyjnością stanu zachowania automatycznie przenosi w czasy grunwaldzkiego rycerstwa – stwierdził marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin, na którego ręce znalazca przekazał bezcenne przedmioty. Na szczególne wyrazy uznania zasługuje postawa darczyńcy, który sprawił, że tak unikatowe zabytki będą mogły przemówić do wyobraźni szerokiego grona odbiorców, dodał.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W początkowym okresie średniowiecza w celtyckiej Brytanii setki osób zostało po śmierci uznane za świętych. Istnieje wiele legend, nazw miejsc i innych wskazówek, które pozwalały przypuszczać, że tak mogło być. Najnowsze badania nie tylko potwierdzają taki stan rzeczy, ale ich autor – profesor Ken Dark z University of Reading – twierdzi, że „masowa produkcja” świętych miała nie tylko wzmacniać wiarę i konsolidować wiernych, ale również, a może przede wszystkim, służyć arystokracji.
      Profesor Dark właśnie przeanalizował inskrypcje na 240 kamiennych monumentów z V–VI wieku. Dotychczas sądzono, że są to nagrobki wojowników i innych, głównie świeckich, osób. Analiza wykazała jednak, że niemal na pewno były to pomniki upamiętniające lokalnych świętych (mnichów i księży), które zostały wzniesione natychmiast po ich śmierci.
      Analiza 150 monumentów z Walii, 20 z południowej Szkocji, 40 z Kornwalii i 30 z zachodniej Anglii wykazała, że w niektórych przypadkach wprost zaznaczono tytuły sugerujące świętość. Napisy sugerują, że byli męczennikami, świętymi mężami, pobożnymi wyznawcami słynnych świętych z kontynentu, czasem nawet pojawia się sugestia, że ich szczątki są relikwiami. Co najmniej trzy z monumentów wskazują, że zmarły pochodził z rodu królewskiego. Większość jednak wskazuje na mnicha lub innego duchownego.
      Dotychczas liczbę celtyckich świętych z początkowego okresu średniowiecza szacowano – głównie na podstawie nazw miejsc, legend i wzmianek w kościołach – na około 860 osób. O większości z nich pierwsze wzmianki pojawiają się dopiero około X wieku, kilkaset lat po ich śmierci. Badania Darka zwiększają tę liczbę o niemal 30%. Na tej podstawie uczony szacuje, że 3–4 procent arystokratów badanego okresu zostało uznanych za świętych.
      Odkrycie rzuca nowe światło na znaczenie znanego i bardzo rozpowszechnionego wśród Celtów kultu świętych. Kult ten był wykorzystywany do wzmacniania i konsolidowania chrześcijaństwa i, jak uważa Dark, do zwiększenia szacunku dla arystokratycznej elity społeczeństwa.
      Profesor Dark zauważył bowiem, że siłą napędową stojącą za kultem olbrzymiej liczby świętych był wzrost liczby niewielkich społeczności monastycznych i większych klasztorów pojawiających się w V i VI wieku na zachodzie i północy Brytanii.
      Wydaje się, że arystokracja nie tylko fundowała nowe klasztory, ale powszechnie wysyłała do nich swoje dzieci. Klasztory stały się miejscami zamieszkanymi przez „pobożną klasę wyższą”, co zarówno popularyzowało chrześcijaństwo jak i wzmacniało pozycję arystokratycznych patronów takich miejsc.
      Święci byli bardzo użyteczni. Niemal na pewno wierzono, że mogą oni bezpośrednio wstawiać się u Boga, pomagając lokalnej społeczności w rozwiązywaniu jej codziennych problemów ekonomicznych, zdrowotnych czy rodzinnych. Dlatego też z łatwo dostępnych i widocznych miejscach, na przykład przy drogach, ustawiano kamienne monumenty dedykowane lokalnym świętym.
      Analiza Darka ujawniła, że w tym czasie nawet dzieci mogły być uznawane za świętych. Około 16 z 240 analizowanych inskrypcji wspomina o świętych kobietach. Zapewne przynajmniej niektóre z nich były żonami duchownych. W tym czasie w celtyckiej Brytanii księża, biskupi i prawdopodobnie mnisi, mogli się żenić.
      Te dwie cechy – olbrzymia liczba świętych oraz przyzwolenie księżom i mnichom na ożenek – wyraźnie odróżniają wczesnośredniowieczne celtyckie chrześcijaństwo od chrześcijaństwa z kontynentu. Tam bowiem, zgodnie z zaleceniami kolejnych synodów i soborów, celibat był coraz powszechniej przestrzegany.
      Większość badanych przez Darka inskrypcji było spisanych po łacinie, jednak niemal 20 procent spisano alfabetem ogham.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...