Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Polska edukacja wyższa niezmiennie w światowym ogonie

Recommended Posts

42 minutes ago, thikim said:

To ja przypomnę że bez ognia nie byłoby humanistów

No faktycznie, zapewne jaskiniowcy studiowali matematykę, żeby nauczyć się rozpalać ogień.

45 minutes ago, thikim said:

To ja poproszę o lepsze przypomnienie. Niby kiedy, niby gdzie?

Przykładem jest ekonomia. Na początku eseje były bardziej humanistyczne, były to długie opisy z założeniami, twierdzeniami, ideami i przykładami. Dziś publikacje z tej dziedziny są bardziej ścisłe, często najeżone wzorami, których przeciętna osoba nie jest w stanie zrozumieć. Tak, od nauk humanistycznych wszystko się zaczęło

 

53 minutes ago, thikim said:

nauki społeczne... studia humanistyczne...

To nie są równoważne terminy. Ważną gałęzią nauk społecznych jest statystyka i ekonometria, które są super-ścisłe. A nikt ze ścisłowców nie powie, że statystyka jest zbędna. No, ale przecież bez statystyki da się żyć...

1 hour ago, thikim said:

Zgoda. Więc czemu ktoś wiążę tę nędzę z 500+ i Rydzykiem? :D Bo wszystko z tym wiąże, taka mania.

Raczej przez dziwną zbieżność faktów. Od momentu przejęcia władzy przez PIS wskaźnik spadł do najniższego poziomu w historii (score 15,2 - 2017, 2018). Jesteśmy najniżej w historii. A nie wiadomo czy jeszcze nie spadnie. Dla porównania, kiedy w 2005 r. PIS miał władzę wskaźnik był wyższy, ale już po dwóch latach ich rządów spadł. Nie było wtedy programu 500+, a Rydzykowi aż tyle nie płacono. No i nie łamano prawa, a to może też pośrednio wpływać na ocenę uczelni. Publikacje naukowe pochodzące z krajów totalitarnych są z góry traktowane sceptycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, radar napisał:

:)

Nie ma co być czy czuć się urażonym. Nauki humanistyczne są potrzebne i mają duże dokonania... nie są jednak niezbędne. Pan doktor może być bardzo mądry, ale ciężko mu będzie przeżyć bez ognia, czy teraz prądu, a to zapewniają nauki ścisłe i pewnie o to chodzi, jak napisałem wyżej, widać je (i czuć brak). Tylko tyle i aż tyle. Co do komunikacji, to matematyka jest uniwersalnym językiem :)

Ależ skąd pomysł, że czuję się urażony :) Tylko głośno się zastanawiam, skąd się bierze to, że ludzie o ścisłym wykształceniu twierdzą, że inne dziedziny nauki są niepotrzebne, natomiast ludzie, którzy studiowali inne rodzaje wiedzy, nie wysuwają takich twierdzeń :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Mariusz Błoński napisał:

Tylko głośno się zastanawiam, skąd się bierze to, że ludzie o ścisłym wykształceniu twierdzą, że inne dziedziny nauki są niepotrzebne, natomiast ludzie, którzy studiowali inne rodzaje wiedzy, nie wysuwają takich twierdzeń

No wiesz, tego czy tak jest to nie wiesz.

Ale zakładając że takie poglądy są powszechne to zapewne nie jest to bezpodstawne.

Każda nauka ma coś takiego jak postrzegana użyteczność. I nie jest tak jak w gender że każda nauka jest tak samo użyteczna.

4 godziny temu, mankomaniak napisał:

Raczej przez dziwną zbieżność faktów

Napisz zatem pracę magisterską albo doktorską: Rządy PiS i spadek poziomu uczelni.
Ale może przeoczyłeś dane jakie podał Mariusz Błoński:

PiS poprzedni - 17,7

2012 - 16,3 - to już 4 rok rządów PO - słucham jak to wyjaśnisz :D

2018 - 15,2.

 

 

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Nauki ścisłe są uniwersalne, mają określoną metodę, przedmiot, zakres, są sprawdzalne empirycznie, przynoszą określone rezultaty, tam trzeba naprawdę coś umieć i potrafić. Natomiast nauki humanistyczne, historia, filologia, estetyka, filozofia, psychologia, lingwistyka i te pe i te de to na razie przeważnie encyklopedyczny zbiór faktów, które różni ludzie próbują z sobą wiązać w ten czy inny sposób, zależnie od temperamentu  (czy marksista, czy spirytualista, czy racjonalista, czy instytucjonalista etc.), miejsca zamieszkania, tradycji, stanu zdrowia i upodobań. Jest tu poza encyklopedyczną wiedzą o faktach, którą ostatecznie zdobyć może każdy, tylko i jedynie zbiór hipotez, mało sprawdzalnych a często zgoła niesprawdzalnych, do teorii kwantów czy tablicy Mendelejewa tak im, że zacytuję Trylogię „jako cynowej misie do miesiąca”. "

Stefan Kisielewski

Edited by wilk
zbędne formatowanie - usunięte

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, thikim said:

PiS poprzedni - 17,7 

To wynik z 2005 r. kiedy PIS jeszcze nie objął władzy. Miało z czego spadać dlatego po 2 latach było to ciągle 16,6. Trzeba oceniać z jakego pułapu się zaczynało. Wynik 17,7 to "osiągnięcie" SLD. Jej efekty musiały być wyższe niż PO, która zawsze była centralna (więc ma niższe IQ). Trzeba powiedzieć, że w 2015 r. ostateczny wynik 15,4 to wynik 8 lat rządów PO, która w ogóle nie wydawała pieniędzy na naukę. W przypadku PIS po 8 latach będzie to 10-12.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale niezależnie od tego, czy jest to ułamek punktu w jedną, czy w drugą stronę, to pewne jest jedno - tak czy tak jest nędza. A to już w dużej mierze zasługa całej czwórki miłościwie panujących.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.08.2018 o 21:27, 3grosze napisał:

Tia, matematyk  opracuje program psychoterapeutyczny choremu na depresje, fizyk spokojnie poradzi sobie z  resocjalizacją jednostki patologicznej, chemik  zanalizuje skutki rządów partii narodowo- socjalistycznej  ( ku przestrodze), biolog to również specjalista językoznawca ( grzegorj :)). No ale budowlaniec wtopi na giełdzie, bo ekonomia przecież niepotrzebna.

Ok, ok - trochę się zapędziłem. Nie zdawałem sobie sprawy, że sensowne dziedziny jak psychologia, geografia, historia i częściowo - antropologia są podciągnięte pod nauki społeczne. ;)

Z tym wtapianiem na giełdzie to statystyki pokazują, że ludzie po kierunkach ekonomicznych(unikam słowa nauka w tym przypadku) mają więcej wpadek niż inne specjalności.:P

W dniu 17.08.2018 o 19:37, Mariusz Błoński napisał:

A jaki kierunek Ty studiowałeś?

Ścisły B-)

23 godziny temu, Mariusz Błoński napisał:

Nigdy nie słyszałem, by ktoś po naukach humanistycznych, biologicznych czy społecznych twierdził, że nauki ścisłe są niepotrzebne. Natomiast w drugą stronę jak najbardziej. Ciekawe, skąd się to bierze.

Biologia w każdej formie to raczej też nauka ścisła, zajmuje się badaniem i klasyfikacją faktów, podobnie jak nauki medyczne. W naukach społecznych różnie to bywa:

http://scholarcommons.usf.edu/wst_etd/

Edited by rahl
korekta

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minutes ago, rahl said:

Z tym wtapianiem na giełdzie to statystyki pokazują, że ludzie po kierunkach ekonomicznych(unikam słowa nauka w tym przypadku) mają więcej wpadek niż inne specjalności.:P

Bo po naukach ekonomicznych ludzie częściej próbują grać na giełdzie albo zakładać własny interes niż po innych. A jak ktoś nigdy nie próbuje, to nic dziwnego, że nie ma nigdy wpadek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, mankomaniak napisał:

Bo po naukach ekonomicznych ludzie częściej próbują grać na giełdzie albo zakładać własny interes niż po innych

Wyłapałeś szybko :D

Problem polega na tym, że ludzie po ekonomii mają błędne wrażenie jakoby nabyta wiedza pozwalałaby im na lepsze zrozumienie prawideł zachowania rynku i giełdy - a takowych nie ma i nigdy nie było. Żaden "naukowiec" z dziedziny ekonomii nie przewidział kryzysu 2008-2010, kryptowalut i wielu podobnych zawirowań.

Po fakcie oczywiście powstało całe tony analiz i opracowań, ale jak to mówią w krajach anglojęzycznych "hindsight is always 20/20" ;)

Szkoda nawet czasu i zdrowia na porównywanie ekonomii z dziedzinami takimi jak fizyka i matematyka.

Edited by rahl

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minutes ago, rahl said:

Żaden "naukowiec" z dziedziny ekonomii nie przewidział kryzysu 2008-2010

Teza bez pokrycia, wielu ostrzegało przed bańką. Tylko że jest różnica między przewidywaniem a pewnością, której nigdy na giełdzie nie ma.

19 minutes ago, rahl said:

Problem polega na tym, że ludzie po ekonomii mają błędne wrażenie jakoby nabyta wiedza pozwalałaby im na lepsze zrozumienie prawideł zachowania rynku i giełdy - a takowych nie ma i nigdy nie było.

Tu nie ma miejsca na subiektywne wrażenia jak kolega myśli. Tutaj robi się analizy statystyczne, które dowodzą, że występują pewne prawidłowości. Tylko znowu do pewności daleka droga. Kolega też myli poziomy naukowe. Profesora ekonomii z tych tych najwyżej cenionych uczelni nie można w ogóle porównywać z kimś kto tylko skończył studia i trochę bawi się w giełdę. Ten pierwszy raczej będzie sceptyczny wobec możliwości zarabiania na giełdzie bez ryzyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma ścisłego rozgraniczenia miedzy ściślactwem a humanistyką. To zbiór rozmyty, a w zasadzie nawet kilka nakładających się na siebie takich zbiorów (wymiarów).

Rzecz w tym, że na ogół łatwiej ściślakowi opanować wiedzę humanistyczną, niż odwrotnie. Raczej nie jest tak, że ściślacy jakoś szczególnie "jadą" po humanistach. Może bardziej to  humaniści mają kompleksy wynikające właśnie z tego braku symetrii - z tego, że ściślactwo, to dla nich przestrzeń niedostępna, przynajmniej w ich przekonaniu, bo w praktyce różnie to bywa.
W zasadzie każda nauka, jeśli ma być obiektywną nauką, a nie subiektywnym blablaniem, powinna być ścisła w tym sensie, że wnioski powinny wynikać z faktów (założeń), zgodnie z przyjętą w danym przypadku logiką. Czyli wynik powinien być niezależny od "mądrali", który się danym problemem zajmuje. W praktyce nie jest to takie proste - często brakuje obiektywnie sprawdzalnych faktów (np. historia itp.), a jeśli tego nie ma, to i cała reszta się rozłazi... bo musi.

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, mankomaniak napisał:

Tu nie ma miejsca na subiektywne wrażenia jak kolega myśli. Tutaj robi się analizy statystyczne, które dowodzą, że występują pewne prawidłowości. Tylko znowu do pewności daleka droga. Kolega też myli poziomy naukowe. Profesora ekonomii z tych tych najwyżej cenionych uczelni nie można w ogóle porównywać z kimś kto tylko skończył studia i trochę bawi się w giełdę. Ten pierwszy raczej będzie sceptyczny wobec możliwości zarabiania na giełdzie bez ryzyka.

Problem polega właśnie na tym, że ludzie po ekonomii mają takie właśnie błędne wrażenia, a tak naprawdę to nic innego jak tylko statystyka i stochastyka czyli mikroskopijne działy matematyki, które pozwalają na analizę zdarzeń a nie na prawdziwą naukę.

Równie dobrze można by analizy robione przez maszynę hematologiczną nazwać badaniami naukowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tu muszę zaprzeczyć. Ta największa dziś NAUKA - fizyka zarówno w ujęciu kosmologicznym jak i mikroskopowym to jest głównie: statystyka i przedziały ufności :D

Jak odkryto cząstkę Higgsa to nie dokonano tego na zasadzie: 0 i 1, tylko na zasadzie już nie pamiętam ilu ale 3 czy 5 lambda :D

Mikroświata nie jesteśmy w stanie badać inaczej niż statystycznie. Bo taki jest.

Makroświat też badamy statystycznie.

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie (i ew. damy), weźcie głębszy wdech i poczytajcie sobie o tzw. Kole Wiedeńskim. Oni tego już dawno temu próbowali (tzn. jednoznacznie podzielić dyscypliny na naukowe i nienaukowe, w słabo ukrywanym zamyśle pewnie chcieli matematycznie obalić teologię), i się ostatecznie samozaorali (co jak na lewoskręt wyszło niezwykle pokojowo - po paru dowodach uznali, że ich misja jest niewykonalna i zwinęli majdan).

Co do samej wiadomości, ten ranking jest w tej chwili mniej więcej tyle wart co popularność na fejsie (skoro ważne jest ile kto zrobił postów i ile dostał lajków czyli cytowań), niemniej szczątkowa działalność publikacyjna naszych uczelni wynika pewnie z tego, że uczelniany beton zna języki obce, ale ciągle "w innym alfabecie". A reformować niczego u nas wszak nie wolno...

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając na chwilę do głównego tematu ( :P), w tonie jak kolega wyżej - wychodzi na to że wnioski z tego rankingu są jak to często bywa - błędne. Nie mówi on o tym która uczelnia jest lepsza, bo nie definiuje w ogóle na czym ta wyższość miałaby polegać. Ranking mówi jedynie która uczelnia ma więcej publikacji w takich a takich czasopismach i takich a takich nagród. Natomiast to czy uczelnia z jednoczesnie najwięszką ilości publikacji w Science i największą il. absolwentów/pracowników z Noblem jest np. lepsza o tych która ma mniej w Science a więcej w Nature to już kwestia filozoficzna bardziej. Mało tego, może np. UW kształci mniej wybitnych naukowców ale więcej bardzo dobrych niż Harvard? Kwestia rozkładów etc. 

Co do tematu filozofii nauki. Nie zdefiniowaliście w ogóle co za naukę uważać a co nie. Abstrahuje tu od użyteczności tzw. nauk humanistycznych bo takowa może występować w wielu dziedzinach. Najbardziej podstawową może być chociażby rozwój umysłowy jej studentów. Jesli z jakiegoś powodu nie chce się studiować nauk ścisłych to lepiej chociaż humanistyczne dla treningu mózgu niż nic (co nie znaczy oczywiście że studia humanistyczne nie mają zupełnie nic do zaoferowania, po prostu chciałem podać nieklasyczny argument :)). 

Odnośnie samej klasyfikacji. Niezależnie od powszechnie używanego nazewnictwa, jest znaczna różnica pomiędzy naukami przyrodniczymi fizyka->chemia-> biologia a innymi. Jeśli nauka jest dziedziną poznawczą, której celem jest odkrywanie prawdy o świecie, a tą odkryć można używając jedynie metody naukowej to prawdziwymi naukami jest tylko fizyka i jej pochodne (chemia i biologia). Natomiast reszta to paranauki (nie mylić z pseudonaukami). Czyli takie dziedziny które korzystają z metod PODOBNYCH do metod naukowych i uzyskują wyniki BARDZIEJ WIARYGODNE niż np. filozofia czy sztuka, ale mnie wiarygodne niż nauka (fizyka, chemia, biologia). Np. nie da się na podstawie danych historycznych (np. pisanych) czegoś z całą pewnością stwierdzić więc nie da się odkryć jakiejś prawdy historycznej etc. Natomiast obecnie następuje połączenie paranauk i nauk np. neuropsychologia - to taka psychologia która bazuje na nauronaukach, w tym głównie neurobiologii. Natomiast psychologia bez oparcia w biologii to paranauka, do której należy mieć ograniczone zaufanie. Dodatkowo Psycholog nie leczy nikogo z depresji, tylko Psychiatra (lekami) lub Psychoterapeuta (psychoterapią). Psychoterapeuta może być ( a nawet powinien) być Psychologiem, ale nie musi. 

Kolejnych ważnym odróżnieniem jest podział na dziedziny umożliwiające poznanie rzeczywistości oraz jej modyfikację a więc naukę i pewnego rodzaju rzemieślnictwo (obecnie równie wazne lub nawet wazniejsze niż nauka!). Czyli np. inżynier nie jest naukowcem (może być przy okazji tylko). Inżynieria i nauki techniczne bazują na odkryciach naukowych z dziedziny fizyki ale nie dokonują swoich odkryć. Jeśli inżynier coś odkryje, to dlatego że przy okazji zajmował się nauką, lub przez przypadek, ale nie jest to jego główne zadanie (do którego należy wytwarzanie technologii). Do "rzemieślników" należy też lekarz, fizjoterapeuta i psychoterapeuta etc. 

To tyle z mojej strony bo za dużo się tego robi :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dyskusja skupia się głównie na różnicy: nauki ścisłe vs humanistyczne.

Jak odniesiecie się do studentów AWF czy studiujących sztukę (film, teatr, muzyka, plastyka)?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Warai Otoko said:

Jeśli nauka jest dziedziną poznawczą, której celem jest odkrywanie prawdy o świecie, a tą odkryć można używając jedynie metody naukowej to prawdziwymi naukami jest tylko fizyka i jej pochodne (chemia i biologia). Natomiast reszta to paranauki

Rozumiem, że matematyka to wytwór ludzkiej wyobraźni, taka paranauka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale krytyka "nauk humanistycznych" to bardziej krytyka ekonomi, muzyki czy całości?

Nie mam nic do muzyki. To tylko przykład.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problemy:

  • uogólnienie (krytyka podgrupy jest odbierana jak krytyka całości/większości).
  • nieznajomość danej nauki (krytykuję bo nie rozumiem więc nie mogę sprawdzić).
  • dziedziny w których dopuszczalne są obie metody: "dowody/obliczenia" i "tak myślę/czuję" (w różnym stosunku).

Przez to brak jasnego podziału ścisły-nieścisły/sprawdzalny-niesprawdzalny. Wnioski ładnie to ujął @ex nihilo kilka postów wcześniej.

Najbardziej to odczuwają ci zajmujący się naukami blisko tej granicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Przemek Kobel napisał:

niemniej szczątkowa działalność publikacyjna naszych uczelni wynika pewnie z tego, że uczelniany beton zna języki obce, ale ciągle "w innym alfabecie"

Oj, celny strzał ale nie do końca prawdziwy. Jak zwykle są różne osoby, są lokomotywy punktowe, przeciętniacy i lenie.
Profesor znać angielskiego nie musi bo mu asystent przetłumaczy i będzie jako drugi współautor :D

Ja raczej bym stawiał na dwie sprawy: brak kontaktów i niski poziom nauki w Polsce.

Załóżmy że nasza pozycja powinna być lepsza tylko: brak znajomości. No więc jak to uwzględnimy to awansujemy ze 100 miejsc.
Do czołówki to nam wciąż będzie daleko bo mamy niski poziom.

Żeby robić publikacje to trzeba przede wszystkim znajomości.

Żeby mieć wysoki poziom to odkrywczo napiszę: trzeba mieć wysoki poziom :D

A podział między naukami jest oczywiście rozmyty. Jednak obecny świat postawił na ściślaków. To nie znaczy że zawsze tak będzie.

Osobiście uważam że gdy ściślaki zrobią już wszystko na co im Rzeczywistość pozwoli - ludzkość powróci do dekadenckiego humanizmu :D

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...