Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Monsanto przegrało w sądzie z umierającym mężczyzną

Recommended Posts

Sąd w Kalifornii nakazał firmie Monstanto zapłacenie 290 milionów dolarów odszkodowania mężczyźnie, który mógł zachorować na nowotwór wskutek kontaktu z produkowanym przez Monsanto środkiem ochrony roślin Roundup. Ława przysięgłych jednoznacznie orzekła, że Monsanto działało w złej intencji i nie umieściło na opakowaniu informacji, że Roundup może być rakotwórczy. Tym samym środek ten mógł przyczynić się do zachorowania Dewayne'a Johnsona.

W 2014 roku u Johnsona zdiagnozowano chłoniaka nieziarniczego. Pan Johnson, który pracował jako ogrodnik w szkole w Benicii, wielokrotnie używał Roundupu. Sprawę wytoczono w oparciu o badania z 2015 roku, które przeprowadziła International Agency for Research on Cancer, która jest częścią WHO. Organizacja uznała wówczas, że główny składnik Roundupu, glifosat, jest prawdopodobnie rakotwórczy. Przysięgli uznali argumentację 46-letniego powoda i stanu Kalifornia, który dołączył do pozwu, i skazali Monsanto na wypłatę olbrzymiego odszkodowania.

Wiceprezes Monsanto, Scott Partridge, powiedział po wyroku, że sąd podjął złą decyzję. Współczujemy panu Johnsonowi i jego rodzinie, oświadczyło Monsanto, jednak dodało, że złoży apelację i będzie energicznie broniło produktu, który jest na rynku od 40 lat, ma za sobą historię bezpiecznego użycia i jest istotnym, bezpiecznym narzędziem pracy rolników i innych ludzi.

Wyrok amerykańskiego sądu może otworzyć drogę do tysięcy podobnych pozwów przeciwko Monsanto. A to będzie oznaczało poważne kłopoty dla niemieckiego Bayera, który w czerwcu kupił Monsanto za ponad 62 miliardy USD. Akcje niemieckiego koncernu już straciły na wartości ponad 10 miliardów euro, a ich cena spadła do poziomu najniższego od 7 lat.

Sąd wysłał Monsanto sygnał, że muszą zmienić sposób, w jaki robią interesy, powiedział prawnik Robert F. Kennedy, który specjalizuje się w kwestiach prawnej ochrony środowiska. Kennedy'ego szczególnie cieszy ta wygrana, gdyż Monstanto i działania firmy – oskarżanej m.in. o korupcję urzędników odpowiedzialnych za ochronę środowiska – wzbudzają od law poważne kontrowersje.

Prawnicy Johnsona zapowiedzieli, że nawet jeśli mężczyzna nie dożyje końca procesu apelacyjnego, będą walczyli w jego imieniu. Zrobimy wszystko, by pan Johnson i jego rodzina otrzymali to odszkodowanie, mówi Brent Wisner.

Wyrok w sprawie Johnson vs. Monsanto to zwycięsto całej ludzkości i życia na Ziemi, uznała Zen Honeycutt, dyrektor organizacji Moms Across America. Większość trapiących nas chorób, utrata jakości gleby, zanieszyczenia wody utrata gatunków lądowych i morskich to efekt działania toksycznych środków chemicznych, w szczególności takich jak oferowane przez Monsanto herbicydy zawierające glifosat, obecny w Roundup i Ranger Pro, dodaje Honeycutt.

Podczas procesu wyszło m.in. na jaw, że Monsanto próbowało fałszować badania naukowe. Maile wymieniane pomiędzy firmą a urzędami odpowiedzialnymi za nadzorowanie jej działań sugerowały, że Monsanto opublikowało badania, które zostały przedstawione jako przeprowadzone przez niezależnych ekspertów.

Monsanto powstało w 1901 roku. W latach 40. firma weszła na rynek środków chemicznych dla rolnictwa. Jej największy przebój, Roundup, zadebiutował w 1976 roku. Koncern zaczął też genetycznie modyfikować niektóre rośliny uprawne, czyniąc je odpornymi na działanie Roundupu.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe, że tak szybko po sprzedaży Monstanto w obce ręce zapadł taki wyrok - dopóki Monsanto było amerykańskie nic się nie dało ugrać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to sprawiedliwy wyrok? Czy jest sprawiedliwy wobec tych wszystkich poszkodowanych którzy nie dostaną 290 mln dolarów? :)

Czy można ogłaszać astronomiczne wygrane w sytuacji gdy dotyczyć to będzie tylko 1/1000 poszkodowanych?

Teza o niewymiernej wartości ludzkiego życia prowadzi do wniosku że życie człowieka A jest warte 1 dolar a życie człowieka B - 1 mld dolarów :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo aksjomat o równości ludzi (także wobec prawa), to bajka. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, thikim napisał:

Czy to sprawiedliwy wyrok? Czy jest sprawiedliwy wobec tych wszystkich poszkodowanych którzy nie dostaną 290 mln dolarów?

Niesprawiedliwy. Dla Monsanto oczywiście. W warunkach laboratoryjnych glifosat jest rakotwórczy dla szczurów ( stąd jego PRAWDOPODOBNA rakotwórczość dla ludzi) w ilościach, które człowiek musiałby wypić, a nie wzionąć podczas nawet wielokrotnych oprysków. Ale w lud jego "rakotwórczośc" poszła. A ława przysięgłych w USA ludowa. A nowotwory są  drugą przyczyną zgonów na świecie. A ilu z tych ludzi miało kontakt z glifosatem"? A czy pan profilaktycznie stosował środki ochrony osobistej zgodnie z instrukcja na ulotce? U polskich rolników tego zwyczaju nie zauważam.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

czytam i widze ze piszacy nie znaja tematu a chca zaistniec badz uwazaja sie za lepiej wiedzacych.

Roundup spotyka sie w wielu produktach miedzy innymi jest jego duzo w piwie niemieckim.

Takze w płatkach owsianych. Kumulacja tego herbicytu nastepuje samoistnie. Historia stosowania 

 jest tragiczna na ceylonie ludzie umierali masowo. Wiec został zakazany. Takich tragicznych przykładów jest 

  bardzo duzo wymienie Argentyne. Wystarczy w artykule nie podawac w pełni informacji i jestesmy manipulowani 

  przez media. W Hadze był proces dotyczacy monsanto. Unia przedłuzylo stosowanie roundup ale powołała swoją 

  komisje aby sprawdzic rzetelność badań. Na początku okazało sie ze monsanto pokazał badania niezaleznych zródeł,

  Tylko nie znany nazwisk badaczy. 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, jankop napisał:

czytam i widze ze piszacy nie znaja tematu a chca zaistniec badz uwazaja sie za lepiej wiedzacych.

Jankop samokrytycznie.:D

Lepiej gdybyś uzupełnił wiedzę o temacie w którym zabierasz głos aby zaistnieć.;)

O IARC słyszałeś?( The International Agency for Reserch on Cancer). Otóż IARC  po dłuuugiej studiach nad gliosatem, cały czas zalicza go  do grupy 2A. Pewnie nie wiesz co to. Jest to grupa czynników prawdopodobnie rakotwórczych. Brzmi grożnie!:angry:  No to przedstawię Tobie towarzystwo glifosatu z tej grupy:  czerwone mięso, napoje o temperaturze powyżej 65st.C, opary ze smażenia , emisja telefonów komórkowych. W tej grupie są również wymienione niebezpieczne zawody, np. FRYZJER!!!

PS

Nie mam nic wspólnego z Monsanto i Bayerem, ale irytuje mnie bezpodstawna panika, co nie znaczy, że z "chemią" można postepować lekkomyślnie.

51 minut temu, jankop napisał:

. Historia stosowani

 jest tragiczna na ceylonie ludzie umierali masowo. 

WTF?

Na 601 udokumentowanych przypadków prób popełnienia samobójstwa poprzez spożycie glifosatu, skutecznych okazało się 3,5% przypadków, a u 97% nie odnotowano nawet niewydolności nerek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Jest to grupa czynników prawdopodobnie rakotwórczych. Oczywiscie rowniez palenie papierosow nalezy wymienic.

Wymieniona grupa oczywiscie ma sens i moim zdaniem WHO wskazuje wielkosc prawdopodobienstwa zachorowania.

Bo to jest taki sposob narracji ze wzrasta prawdopodobienstwo zachorowania na raka. Prosze sobie ogladnac na Planette program

o roundup. Rowniez jest na youtube wtedy zaczniemy dyskusje. Jesli bedziemy tylko prowadzic spekulacje ze nie mozliwa

  kumulacja w organizmie. To prosze doczytac ze w berlinie w organizmach mieszkancow ponad 80% znajduje się ten herbicyt

No to przedstawię Tobie towarzystwo glifosatu z tej grupy:  czerwone mięso, napoje o temperaturze powyżej 65st.C, opary ze smażenia , emisja telefonów komórkowych.

Jesli to nie powoduje raka to gratuluje znajomosc  tematu. Opary z grilowania nie powoduja raka. Wczoraj był program wiem co jem. Profesor badał co znajduje sie w dymie

 grilowanym. Wyniki były zatrwazajace. Jesli mieso czerwone nie moze powoduje raka jesli bedziemy spozywac w duzych ilosciach. Emisja telefonów komorkowych 

  tez nalezy uwazac i właczac głosnomowiace. Widze ze ten temat jest Panu obcy.

dodam jeszcze moze azotyny ktore mamy w kielbasach i szynkach. tez nie podnosza prawdopodobienstwo

 zachorowania na raka. Westernizacja zywienia spowodowała zwiekszenie zachorowania w Polsce na tego typu raka.

W Danii sa produkty bez tego konserwanta. wiemy ze ten konserwant eliminuje powstanie jadu kiełbasianego. Prosze spojrzec 

  jako skutki pewnych działan a nie przytaczac badań bardzo watpliwych. Podonie było z DDT ktore miało niszczyc stonke. Ten srodek

   wycofano. 

Nie chce obrazać Pana ale ta postawa to znalazłem w wiki.

Pożyteczni idioci (pożyteczny idiota, ros. поле́зный идиот, transkryp. pl: poleznyj idiot[1]) czasem też użyteczny idiota – pejoratywne określenie przypisywane Leninowi, który miałby tak określać zachodnich dziennikarzy piszących entuzjastycznie o rewolucji bolszewickiej i ukrywających jej niepowodzenia.

Pojscie do fryzjera jest niebezpieczne bo mozna sie zarazic HCV

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi właśnie o porównanie. Nikt nie myśli o skarżeniu producentów czerwonego mięsa, gorących napojów czy telefonów za wywołanie raka. Monsanto za produkt o podobnej szkodliwości zapłaci milionowe odszkodowania.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, jankop napisał:

Jest to grupa czynników prawdopodobnie rakotwórczych. Oczywiscie rowniez palenie papierosow nalezy wymienic.

Ech, i znów jako ten pożyteczny idiota;) ekologów, ośmieszasz ten ruch swoją dyletancką argumentacją .Palenia papierosów nie można tutaj wymienić. Palenie papierosów jest rakotwórcze, więc znajduje się w grupie 1 IARC.

 

Godzinę temu, jankop napisał:

Prosze sobie ogladnac na Planette program

o roundup. Rowniez jest na youtube wtedy zaczniemy dyskusje.

No, są to jakieś żródła informacji (lepsze od Pudelka) ale to publicystyka. I chyba oglądasz tylko to, co odpowiada Twojej ideologii.

Godzinę temu, jankop napisał:

 

Godzinę temu, jankop napisał:

czerwone mięso, napoje o temperaturze powyżej 65st.C, opary ze smażenia , emisja telefonów komórkowych.

Jesli to nie powoduje raka to gratuluje znajomosc  tematu.

Ooo, tutaj musisz znaleźć ( na youtube) różnicę pomiędzy: może powodować raka a powoduje raka. Podpowiem Ci, że różnica jest kolosalna. Na razie widzę, że jest to dla Ciebie jednoznaczne.

 

Godzinę temu, jankop napisał:

To prosze doczytac ze w berlinie w organizmach mieszkancow ponad 80% znajduje się ten herbicyt

A Wiesz, że w Twoim ciele znajdują się atomy pochodzące od Adolfa Hitlera. A znasz takie jednostki masy  jak fg, ag, zg? :D

 

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prosze doczytac ze w berlinie w organizmach mieszkancow ponad 80% znajduje się ten herbicyt. Tylko w jakich ilosciach niebezpiecznych.

Najpierw nalezy ogladnac na Planette zweryfikowac wszystkie wiadomosci potem pisac.Jesli ktoś nie potrafi zdobyć się na samodzielne myslenie to trudno A nie lansowac

się.Własnie nie jestem ekologem. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych. Nie nalezy byc naiwnym, w tej chwili to korporacje rozdaja karty. Era globalizmu 

 dała im tą mozliwosc. Roznej masci koncerny manipuluja opinia publiczna. Koncerny farmaceutyczny wiodą prym w tej dziedzinie.

  Te wielkie koncerty same się obronia nie potrzebuja takich nie przemyślanych informacji. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba pominęliście najbardziej istotną informację. Otóż na wyrok miał wpływ fakt, że Monsanto nie umieściło ostrzeżenia i manipulowało wynikami badań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

oczywiscie nie bedziemy wglebiac sie w sedno może powodować raka a powoduje raka. Temat jest zbyt skomplikowany.

 Funkcjonowanie organizmu ludzkiego jest nie poznane calkowicie. Alka Pono gangstera tez skazano za finansowe przekrety.

Taka wielki koncern zawsze bedzie probował podwazyc wyniki badan. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Mariusz Błoński napisał:

Otóż na wyrok miał wpływ fakt, że Monsanto nie umieściło ostrzeżenia i manipulowało wynikami badań.

Na polskiej ulotce cały czas nie ma ostrzeżenia o jego "możliwości powodowania raka"

H319 - Działa drażniąco na oczy.  
 EUH 401 - W celu uniknięcia zagrożeń dla zdrowia ludzi i środowiska, należy postępować zgodnie z instrukcją użycia. 
 P264 - Dokładnie umyć ręce po użyciu. P280 – Stosować ochronę oczu/ochronę twarzy.  P305+P351+P338 - W PRZYPADKU DOSTANIA SIĘ DO OCZU: Ostrożnie płukać wodą przez kilka minut. Wyjąć soczewki kontaktowe, jeżeli są i można je łatwo usunąć. Nadal płukać.  P337+P313 - W przypadku utrzymywania się działania drażniącego na oczy: Zasięgnąć porady / zgłosić się pod opiekę lekarza.  


 Otwarta droga do procesów w Polsce.:D

Wyobrażasz sobie:( ostrzeżenia na wszystkich wyrobach z grupy 2A IARC? Np. na czerwonym mięsie?

A  przyczyny "zmanipulowania" wyników badań sam jestem ciekaw, skoro badania laboratoryjne nie są dla nich  jednoznacznie obciążające.

24 minuty temu, jankop napisał:

Najpierw nalezy ogladnac na Planette zweryfikowac wszystkie wiadomosci potem pisac.Jesli ktoś nie potrafi zdobyć się na samodzielne myslenie to trudno

A dlaczego nie docierasz do pierwotnych  żródeł : https://pl.wikipedia.org/wiki/Źródło_pierwotne    ,  tylko opierasz swoją "wiedzę" na publicystyce?

i zamiast samemu myśleć, przyjmujesz gotowca?:)

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Czytam z wielu zródeł też zagranicznymi. Polska nie należy do wiodących w  prawie ochrony srodowiska. Gdyby

nie UE to było jeszcze gorzej. Niestety jestesmy najbardziej zanieczyszczonym krajem Unii. 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, jankop napisał:

Gdyby

nie UE to było jeszcze gorzej.

Pełna zgoda!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różne to argumenty padały.
Zauważcie że z rakiem nie można jedynie bazować na podejściu: substancja rakotwórcza prowadzi do raka.

Jest olbrzymia różnorodność osobnicza jeśli chodzi o podatność na raka.

Jeden będzie palił dzień w dzień i umrze jako 80-latek w wypadku samochodowym, inny umrze na raka w wieku 30 lat bez wyraźnego powodu.

Stąd dla wielu substancji dla wielu osób nie wystąpią żadne objawy raka mimo iż jakaś substancja ogólnie w populacji takie działanie może mieć.

Nas przy badaniu nie powinno interesować czy są zdrowi po podaniu danej substancji tylko czy są chorzy.

I po Roundupie są. A ci co uważają że jest niegrożny - niech piją zamiast coli i jedzą zamiast czerwonego mięsa :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

4 godziny temu, jankop napisał:

Wiec po co ta ironia z niebezpieczenstwem pojscia do fryzjera. 

Nie zrozumiałeś.:( A mówiłem: korzystaj ze żródeł pierwotnych... albo mnie słuchaj. A napisałem jasno:

9 godzin temu, 3grosze napisał:

W tej grupie są również wymienione niebezpieczne zawody, np. FRYZJER!!!

Zawód fryzjera jest na liście 2A IARC.

Tłumacząc na nasze: zawód fryzjera jest tak samo potencjalnie  "grożnym"  czynnikiem karcenogennym jak glifosat. Przy okazji ( ale boję się że znów Ci coś zamącę:() w tej grupie są wszystkie zawody powodujące zakłócenie rytmu dobowego.

2 godziny temu, thikim napisał:

po Roundupie są.A ci co uważają że jest niegrożny - niech piją zamiast coli i jedzą zamiast czerwonego mięsa :D

Gdyby byli chorzy na raka po Raundapie, glifosat byłby na liście 1IARC. No i  po co ta głupia ironia. Glifosat  może powodować raka, więc lepiej uważać ( przy jego stosowaniu) ale nie robić z niego odpowiedzialnego za zło całe. Za długo jest już stosowany aby jego potencjalna kancerogenność nie została definitywnie stwierdzona

Mądry post napisałeś, ale spieprzyłeś go na samym końcu.

Edited by 3grosze
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem tak czoło bitny przed takimi stwierdzeniami iarc. Należy być ostrożny i nie powielać błędów zwłaszcza usa. Gdzie standardy sanitarne są na niskim poziomie. Były ogromne problemy przy negocjacjach TIFF. Trzeba spojrzeć na historię w swiecie stosowania. Jest nie ciekawa. A pisanie ze jeszcze ludzie nie umierają to demagogia. A może stosowanie telefonów komórkowych za kilka lat zwiększy w nowym pokoleniu zachorowania na raka. Trwające badania przez organy UE mogą zmienić kwalifikacje.

 

Pisze Pan ze ma zdrowy rozsadek. Ale podsumujac

 Iarc sklasyfikowało roundup na 2a czyli prawdopodobnie jest czynnikiem rakotworczym. Jest to bardzo  

 niepokojaca  nota w skali  1 2a 2b 3 4.  2b znaczy moze powodowac. 

niszczy skutecznie chwasty

Minusy

Historia stosowania pokazuje tragiczne skutki (Ceylon,argentyna). Wiele panstw całkowicie zakazuje stosowania

tego srodka (wenezuela i inne). W Europie w parkach i działkach zakazuje w niektorych krajach.

Jest wiele watpliwosci co rzetelnosci badan. Nawet zauwazono to w raportach iarc. Gdyz były przepisywane

z opracowan monsanto słowo w słowo.

Unia pozwoliła warunkowo stosowac ale zleciła własne badania wyniki bedą opublikowane w marcu 2019

Skutecznie ten srodek degraduje srodowisko przyrodnicze.

Czy przy takich argumentach nie powinno sie zapalic juz czerwone swiatełko.

Czyli mam wrazenie ze po drugiej stronie jest chyba program komputerowy z inteligencja 5 latka.

Bo nie przypuszczam ze czlowiek trzezwo myslacy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, jankop napisał:

mam wrazenie ze po drugiej stronie jest chyba program komputerowy z inteligencja 5 latka

Zgadza się. Musiałem dostosować  poziom do  oponenta.:D Tyle błędów robisz.:(

 

7 godzin temu, jankop napisał:

Trzeba spojrzeć na historię w swiecie stosowania.

 Zrobię to za ciebie, bo leniwy jesteś. Od 1974r. To ile tych raków już z niego wyrosło?

 

7 godzin temu, jankop napisał:

A pisanie ze jeszcze ludzie nie umierają to demagogia.

Od 1974r. bez przerwy, ale że od glifosatu, to trzeba UDOWODNIĆ, czyli przejść od spekulacji do faktów. Gdzie te dowody? Więc dlaczego spekulujesz?

6 godzin temu, jankop napisał:

Historia stosowania pokazuje tragiczne skutki (Ceylon,argentyna).

Tak, ludzie próbowali tam popełniać samobójstwo poprzez jego wypicie. Z marnym skutkiem.

6 godzin temu, jankop napisał:

Czy przy takich argumentach nie powinno sie zapalic juz czerwone swiatełko.

Tia, argumenty.... emocjonalne, spekulacyjne i irracjonalne. A jakie masz argumenty rzeczowe?

 

:excl: A teraz czytaj UWAŻNIE:

5 godzin temu, jankop napisał:

Skutecznie ten srodek degraduje srodowisko przyrodnicze.

Glifosat jest herbicydem, ma IV klasę toksyczności (działa na rośliny i organizmy wodne (to bardzo delikatne stworzonka). Obok herbicydów, w rolnictwie używa się środków działających na organizmy wyższe od roślin: owady i ssaki (insektycydy, akarycydy, nematocydy, maluskocydy, rodentycydy) którym już bardzo blisko do człowieka, a ich klasy toksyczności od III do I.

Tu się trzeba bać!!!  :excl:

A Ty ulegasz chwilowej modzie.:P

I przez najbliższe 10 godz. nic nie pisz, tylko powoli czytaj (ze zrozumieniem).

Share this post


Link to post
Share on other sites

omawiamy temat roundup zgodnie z tematem artykułu. Oczywiscie uwaza się 

Pan za nad czlowieka w tym temacie. Ciemny lud wpadł w panike. Wiec nalezy go

 oswiecic zeby zrozumiał. Jesli na stronie https://en.wikipedia.org/wiki/Glyphosate 

sa informacje zgromadzone z wielu zrodeł i tam jest wiele informacji niepokojacych.

  Potwierdzone sa tam moje przytoczone informacje. PAN JEST POZBAWIONY

WSZELKICH WATPLIWOSCI. Na pewno tych watpliwosci nie sa POZBAWIENI uczeni

 z tych krajow gdzie sa ogranicznia i zakazy stosowania. Prosze nie stawiac sie ponad 

  wszystkich intelektualnie. Rozbawił mnie Pan kiedy twierdzi ze nie mozna wskazac 

  konkretnych osob ktorzy zachorowali. PAN REPREZENTUJE MONSANTO swiadomie badz

  nie swiadomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za uparty człowiek.;)

A mówiłem nie spiesz się. Miałbyś czas aby uważnie wszystko przeczytać:

14 minut temu, jankop napisał:

Jesli na stronie https://en.wikipedia.org/wiki/Glyphosate 

sa informacje zgromadzone z wielu zrodeł

Jest: 

The European Chemicals Agency (ECHA) classified glyphosate as causing serious eye damage and toxic to aquatic life, but did not find evidence implicating it to be a carcinogen, a mutagen, toxic to reproduction, nor toxic to specific organs.

Dziękuję bardzo,.... za argumenty popierające mój punkt widzenia sprawy.:D

I jeszcze razzzz: wątpliwości to nie dowody, choć czujność zachować trzeba.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

wyrwane z kontekstu POPLECZNIKU MONSANTO I BAYERN. 

POWTORZE W WIELU KRAJACH TEN SRODEK  ROUNDUP JEST ZAKAZANY I

 OGRANICZONE STOSOWANIE. WIEC JEST TO PANIKA. PAN JEST TYM PROROKIEM

 KTORY ZNA PRAWDY OBJAWIONE

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, jankop napisał:

Na pewno tych watpliwosci nie sa POZBAWIENI uczeni

 z tych krajow gdzie sa ogranicznia i zakazy stosowania. 

To nie uczeni wprowadzają te zakazy, tylko presja społeczna m.in. takich nawiedzonych jak Ty.

PS

Na tym forum nie używamy per Pan, Pani.:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Yale odkryli w ludzkim genomie hiperhotspoty, czyli miejsca, które są o wiele wrażliwsze na promieniowanie ultrafioletowe (UV). Ponieważ ekspozycja na UV to główna przyczyna nowotworów skóry, skryning hiperhotspotów może stanowić nową metodę oceny jednostkowego ryzyka wystąpienia tych chorób.
      Autorzy artykułu z pisma PNAS podkreślają, że w hiperhotspotach aż 170-krotnie częściej pojawiają się cyklobutanowe dimery pirymidynowe (ang. cyclobutane pyrimidine dimer, CPD); porównań dokonywano dla średniej genomowej. Amerykanie wyjaśniają, że mogą one działać jak cele na tarczach strzelniczych, które "przyciągają" uszkadzające promieniowanie. Zespół zauważył, że najczęściej hiperhotspoty występują w melanocytach, z których wywodzi się czerniak złośliwy.
      Myśleliśmy, że uszkodzenia DNA i mutacje, które wywołują nowotwory to rzadkie i losowe zdarzenia. Nasze wyniki pokazują jednak, że przynajmniej w przypadku nowotworów skóry, w genomie istnieją specyficzne cele, które tylko czekają, aż zadziała na nie UV - opowiada Douglas Brash.
      By je wykryć, naukowcy zaprojektowali metodę znakowania miejsc z CPD. Później wykorzystali wysoko wydajną technikę sekwencjonowania, która pozwoliła zmapować tagi w genomie.
      Ku swojemu zaskoczeniu, Amerykanie stwierdzili, że hiperhotspoty były nieproporcjonalnie często zlokalizowane w pobliżu genów, a zwłaszcza genów kodujących białka posiadające zdolność wiązania RNA (ang. RNA-binding proteins, RBPs); warto dodać, że RBPs pełnią funkcje regulatorowe i determinują wybór miejsca splicingowego przez spliceosom (splicing, inaczej składanie genów, to usunięcie intronów, sekwencji niekodujących, i połączenie eksonów, sekwencji kodujących, z prekursorowego mRNA).
      Przy ekspozycji na UV na poziomie oparzeń słonecznych promieniowanie ultrafioletowe podziała na hiperhotspoty. Człowiek doświadczy specyficznych, wywołanych UV, zaburzeń wzrostu komórki. Nie będzie to zjawisko nieprzewidywalne/zachodzące losowo, w dodatku tygodnie czy lata później, jak wcześniej sądzono.
      Wyjaśniając, czemu natura nie wyeliminowała hiperhotspotów, Brash zaznacza, że może tak być dlatego, że komórki używają ich do wyczuwania środowiska.
      Istnienie hiperhotspotów sugeruje, że mutacje wywołane przez karcynogen (UV bądź inny czynnik) nie są całkowicie losowe.
      Badanie akademików z Yale wskazuje na nowe sposoby określania ryzyka nowotworów skóry. Jak wiadomo, najważniejsza jest ocena wcześniejszego wystawienia na oddziaływanie UV. Obecnie lekarzom brakuje obiektywnych sposób pomiaru, zazwyczaj polegają więc na pamięci pacjentów. Gdyby dało się pobrać niewielką próbkę skóry i zbadać hiperhotspoty, można by uzyskać prawdziwe dane nt. uszkodzenia DNA przez uprzednie oparzenia. Osoby z grupy wysokiego ryzyka podlegałyby zaś stałemu monitoringowi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Czy leczenie nowotworów bez chemio- czy radioterapii, nawet bez chirurgii jest możliwe? Biofizyk Khaled Barakat z University of Alberta pracuje nad innowacyjnymi immunoterapiami, które mają zwalczać wiele rodzajów raka dzięki pigułkom wzmacniającym układ odpornościowy. Na określenie tego pomysłu używamy słowa 'magia', gdyż koncepcja zakłada, że terapia nie jest związana z żadnym konkretnym nowotworem. Ma ona radzić sobie z problemami związanymi z każdym rodzajem nowotworów, stwierdza uczony.
      Po raz pierwszy o poszukiwaniu „magicznej pigułki” na raka Barakat poinformował przed czterema laty, gdy Alberta Cancer Foundation i Li Ka Shing Applied Virology Institute rozpoczęły warty 5,4 miliona dolarów projekt badawczy. Barakat stanął na czele zespołu złożonego z wybitnych onkologów, wirusologów, immunologów, chemików i farmaceutów. Do pomocy zaprzęgnięto też jeden z najszybszych superkomputerów na świecie Blue Gene/Q.
      Teraz, po czterech latach badań, zespół naukowy ogłosił, że wpadł na trop molekuły, która potencjalnie może posłużyć do stworzenia „magicznej pigułki”. To potężna molekuła. Wstępnie potwierdza, że dobrze wybraliśmy kierunek badań. A dzięki wytężonej pracy całego zespołu dokonujemy obiecujących postępów w badaniach nad kolejną molekułą, która ma inny cel, stwierdza Barakat.
      Nowotwory wykorzystują punkty kontrolne układu odpornościowego. To rodzaj molekularnych hamulców, które zapobiegają nadmiernej reakcji układu odpornościowego. Niektóre nowotwory potrafią aktywować wiele takich punktów, przez co rozwijający się guz nie jest atakowany przez limfocyty T.
      W ostatnich latach wielu specjalistów skupiło się na poszukiwaniu przeciwciał, które omijałyby punkto kontrolne i rekatywowały limfocyty T. W ubiegłym roku dwaj naukowcy, James Allison i Tasuku Honjo, otrzymali medycznego Nobla za badania nad sposobami walki z nowotworami z wykorzystaniem punktów kontrolnych układu immunologicznego. Terapia za pomocą przeciwciał monoklonalnych na zawsze zmieniło immunoterapię przeciwnowotworową.
      Jednak tego typu terapie obarczone są ryzykiem. Przeciwciała to duże molekuły, które mogą pozostawać w organizmie całymi miesiącami, co zwiększa prawdopobieństwo, że układ odpornościowy zacznie atakować własny organizm, niszcząc tkanki i narządy. Ponadto terapie za pomocą przeciwciał są kosztowne i skomplikowane.
      Barakat i jego zespół spędzili ostatnie cztery lata na próbach stworzenia, za pomocą komputera Blue Gene/Q małej molekuły, która reaktywowałaby unieruchomiony przez nowotwór układ odpornościowy i nie niosła ze sobą ryzyka powikłań. Gdy już stworzyli taką wirtualną molekułę, zsyntetyzowali ją.
      Ta już stworzona molekuła ma oddziaływać na punkt kontrolny PD-1 i powodować, że układ odpornościowy zaatakuje komórki czerniaka. Jednocześnie trwają prace nad drugą molekułą, oddziałującą na punkt kontrolny CTLA-4. Punkt PD-1 hamuje proliferację limfocytów T i wytwarzanie cytokin, z kolei CTLA-4 hamuje aktywację limfocytów T.
      Olbrzymią zaletą opracowywanych molekuł jest fakt, że organizm pozbywa się ich w ciągu godzin. Ponadto, jako że są zancznie mniejsze niż przeciwciała, mogą wniknąć głębiej w tkankę. Prawdopodobnie można je będzie również tanio wytwarzać i podawać w formie pigułki. A jako, że za cel biorą punkty kontrolne, mogą potencjalnie służyć do walki z wieloma rodzajami nowotworów, od czerniaka i raka piersi, poprzez chłoniaka po raka mózgu.
      Barakat i jego zespół założyli już firmę, której zadaniem jest wyjście poza uniwersyteckie badania laboratoryjne i rozpoczęcie testów na zwierzętach. Mają nadzieję, że uzyskają dofinansowanie od firmy farmaceutycznej, dzięki czemu będą mogli zatrudnić „armię chemików”. Zadaniem tego zespołu, na którego czele miałby stanąć chemik Frederick West, będzie stworzenie kilku tysięcy analogów i derywatów wspomnianych molekuł oraz ich przetestowanie. W ten sposób uczeni powinni znaleźć molekułę o optymalnej budowie. Taką, która nie tylko będzie spełniała postawione przed nią zadania, ale będzie też odpowiednio rozpuszczalna, silna i miała możliwe najniższą toksyczność. To jak układanie kostki Rubika. Mamy działające rozwiązanie. Teraz musimy wszystko odpowiednio poskładać. Aby to zrobić potrzebujemy zespołu 60 chemików. Obecnie mamy ich 4-5, stwierdza Barakat.
      Nowo założona firma nazywa się HEKA Therapeutics. Heka był bogiem magii w starożytnym Egipcie. Magia jest wymagająca, ale możliwa, mówi Barakat.
      Ze szczegółami badań można zapoznać się w Scientific Reports.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Terapia przeciwnowotworowa, której celem było usunięcie guza bez potrzeby odwoływania się do radio- i chemioterapii czy chirurgii, pomyślnie przeszła kolejny etap badań klinicznych. Rok po leczeniu u 13 z 15 pacjentów cierpiących wcześniej na nowotwór prostaty, nie wykryto śladów choroby.
      Terapia, opracowana na Rice University, jest prawdopodobnie pierwszą fototermalną terapią przeciwnowotworową, której pozytywne wyniki zostały opublikowane w piśmie recenzowanym. Jej opis ukazał się na łamach PNAS.
      W badaniach wzięło udział 16 mężczyzn w wieku 58–79 lat ze zlokalizowanym rakiem prostaty stwarzającym niskie i średnie ryzyko wzrostu i przerzutowania. Terapia polegała na zlokalizowanej ablacji za pomocą nanocząstek złota. Piętnastu pacjentom pierwszego dnia dożylnie podano nanocząstki złota, a drugiego dnia przeprowadzono zabieg ablacji. Wszyscy tego samego dnia wrócili do domu. Po 3, 6 i 12 miesiącach po zabiegu przeprowadzono badania pod kątem występowania u nich nowotworu. Jedynie u 2 z 15 mężczyzn wykryto guza.
      Wstrzyknięcie nanosfer ze złota i krzemu pozwoliło na precyzyjne usunięcie guza i oszczędzenie reszty prostaty. W ten sposób uniknęliśmy niekorzystnych skutków ubocznych i poprawiliśmy komfort życia pacjentów, którzy po tradycyjnych zabiegach mogliby mieć m.in. problemy z erekcją czy utrzymaniem moczu, powiedział główny autor badań, profesor Ardeshir Rastinehad.
      Badania kliniczne wciąż trwają i dotychczas wzięło w nich udział 44 pacjentów leczonych Nowym Jorku, Teksasie i Michigan.
      Autorkami nowej terapii są inżynier Naomi Halas i bionżynier Jennifer West. Przed około 20 laty postanowiły one skupić się na terapii bazującej na nanocząstkach i od około roku 2000 nad takim rozwiązaniem pracowały.
      Same nanocząstki, krzemowe sfery pokryte złotem, zostały stworzone przez Halas w 1997 roku. Uczona wykazała, że zmieniając grubość warstwy złota można spowodować, że nanocząstki będą reagowały na światło o różnej długości fali. Około 2000 roku wraz z West opracowała sposób niszczenia komórek nowotworowych poprzez podgrzanie nanocząstek za pomocą lasera o niskiej mocy pracującego w bliskiej podczerwieni. Ten zakres fali światła penetruje tkanki nie czyniąc im krzywdy. Panie zyskały rozgłos i założyły firmę Nanospectra Biosciences, której celem było przystosowanie nowej terapii do zastosowań klinicznych. W tym samym czasie ojciec pani Halas zachorował na nowotwór prostaty i widząc, jak cierpi w wyniku skutków ubocznych leczenia, uczona zdecydowała, że będzie prowadziła badania nanocząstek pod kątem opracowania terapii bez skutków ubocznych.
      Prace trwały tak długo m.in. z tego powodu, że West i Halas stworzyły zupełnie nową technologię i Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nie wiedziała, jak się do niej odnieść. To były pierwsze nanocząstki, które rzeczywiście nadawały się do wprowadzenia do ludzkiego organizmu. Miałyśmy coś, co wyglądało jak kroplówka. FDA nie wiedziała, czy traktować je jak lek czy jako urządzenie. W pewnym momencie w FDA zastanawiano się nawet nad stworzeniem osobnego wydziału zajmującego się nanoterapiami, wspomina West.
      W końcu agencja zdecydowała się na regulowanie nowej terapii i uznanie jej za leczenie urządzeniem. Przed około 10 lat rozpoczęły się pierwsze testy kliniczne, których celem była ocena bezpieczeństwa terapii. Testy prowadzono na pacjentach z najbardziej zaawansowanymi stadiami rozwoju nowotworów głowy i szyi. W 2015 roku do obu pań dołączył doktor Rastinehad, który był jednym z autorów nowej techniki precyzyjnego obrazowania nowotworów prostaty. To on zaproponował wykorzystanie tej techniki – łączącej rezonans magnetyczny i ultradźwięki – jako platformy do minimalnie inwazyjnego precyzyjnego leczenia guzów prostaty za pomocą nanocząstek Halas i West.
      Ta praca pokazuje, jakie możliwości stoją za połączonymi siłami inżynierii i medycyny. Pozwalają one na praktyczne zastosowanie nowych technologii w medycynie klinicznej i poprawienie komfortu życia pacjentów, mówi West.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ubiegłym tygodniu odbyła się 3-dniowa burza mózgów, w czasie której około 200 naukowców i przedstawicieli pacjentów chorujących na nowotwory dyskutowało o propozycji prezydenta Trumpa, który podczas styczniowego State of the Union zapowiedział przeznaczenie w ciągu 10 lat 500 milionów dolarów na badania nad nowotworami u dzieci. Jednym z głównych elementów planu jest utworzenie olbrzymiej bazy danych.
      Każdego roku nowotwory są diagnozowane u około 16 000 dzieci w USA. Nie wszystkie z nich przeżyją, a te, którym się to uda, często zmagają się ze skutkami ubocznymi leczenia. A gdyby wszystkie dane dotyczące takich dzieci, włącznie z datami ich urodzenia, wynikami testów genetycznych, informacjami o zażywanych lekach i wszelkimi danymi zdrowotnymi trafiły do jednej bazy danych, do której mieliby dostęp naukowcy zajmujący się badaniami nad nowotworami?
      Childhood Cancer Data Initiative (CCDI), jak taki projekt jest nazywany w National Cancer Institute (NCI), to ważna część planu zarysowanego przez prezydenta Trumpa. Mogłaby ona przynieść olbrzymie korzyści. Naukowcy mogliby dzięki niej opracować mniej szkodliwe metody leczenia czy w końcu dowiedzieć się, dlaczego u około 10% małych pacjentów chorujących na białaczkę choroba albo nie reaguje na leczenie, albo nawraca. Taka baza pomogłaby też w zwalczaniu rzadkich nowotworów, na które obecnie nie ma lekarstwa, gdyż naukowcy mogąc przeanalizować większą liczbę przypadków mogliby wyciągnąć jakieś wnioski.
      Jednak, jak zauważa szef NCI, Doug Lowy, gdyby stworzenie takiej bazy było prosto, to już byśmy ją stworzyli.
      Problem w tym, że dane medyczne dzieci i młodych dorosłych cierpiących na nowotwory są porozrzucane po wielu niekompatybilnych bazach danych. Znajdują się one m.in. w stanowych rejestrach osób cierpiących na nowotwory, bazach zawierających zsekwencjonowane genomy guzów nowotworowych, które są tworzone na potrzeby konkretnych projektów badawczych, znajdziemy je w bazie bazie Children's Oncology Group NCI, która prowadzi testy kliniczne. Wiele innych użytecznych danych pacjentów znajduje się w prywatnych praktykach lekarskich, różnych szpitalach, klinikach. Bardzo często nie są one zdigitalizowane, więc trzeba by te informacje ręcznie wprowadzić do systemów komputerowych. Osobny problem to dane z badań obrazowych, które trzeba by umieścić w takiej bazie wraz z odpowiednimi opisami i oznaczeniami. Żeby stworzyć taką jednolitą bazę trzeba  podjąć wiele decyzji dotyczących tego, jak głęboko sięgać w przeszłość. Czy na przykład, NCI powinna tworzyć profile genetyczne posiadanych przez siebie próbek guzów nowotworowych itp. itd.
      Eksperci, którzy uczestniczyli we wspomnianej burzy mózgów, zgodzili się co do tego, że w pierwszym etapie prac NCI musi stworzyć spis wszystkich istniejących baz danych i magazynów próbek. Pojawiła się też sugestia, że Instytut powinien w ciągu roku opracować sposób na połączenie pięciu największych istniejących pediatrycznych onkologicznych baz danych w jedną. Inny pomysł to wprowadzenie przez NCI numerów identyfikacyjnych pacjentów tak, by możliwe było ich śledzenie w różnych bazach. Jeszcze inny pomysł to stworzenie federalnej bazy danych badań przedklinicznych na zwierzętach, na wzór już istniejącej bazy danych badań klinicznych.
      Najbardziej jednak śmiałą propozycją było wpisanie każdego pacjenta nowotworowego do długoterminowego projektu danych populacyjnych. Niektórzy uczestnicy spotkania ostrzegali jednak przed „wynajdywaniem prochu na nowo”. Zauważyli, że istnieją już rozbudowane projekty badań populacyjnych, które obejmują wiele tysięcy ludzi. Nie ma sensu uwzględnianie w nich każdego człowieka, gdyż spowoduje to znaczące zwiększenie kosztów.
      National Cancer Institute zapowiada zebranie wszystkich pomysłów i przygotowanie podsumowania spotkania. Na razie wielką niewiadomą jest, jakie decyzje zapadną w Kongresie. Administracja prezydenta domaga się, by w budżecie na rok 2020 uwzględniono 50 milionów USD na rozpoczęcie prac nad CCDI. Kwota ta została uwzględniona w propozycji budżetowej Izby Reprezentantów, jednak Senat nie zaprezentował jeszcze projektu swojego budżetu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Uniwersytecie Stanforda powstały syntetyczne proteiny, które rozpoznają komórki nowotworowe i uruchamiają w nich mechanizm apoptozy (zaprogramowanej śmierci komórkowej), oszczędzając przy tym zdrowe komórki.
      Nowa technika nazwana przez jej twórców RASER (rewiring of aberrant signaling to effector release) wykorzystuje dwie proteiny. Pierwsza z nich jest aktywowana w obecności sygnału permanentnego wzrostu komórkowego, który jest obecny w wielu rodzajach nowotworów, a druga z protein jest nośnikiem zaprogramowanej przez naukowców reakcji, którą może być np. zapoczątkowywanie apoptozy komórki nowotworowej.
      Co prawda eksperymenty z techniką RASER były prowadzone w kontrolowanym środowisku laboratoryjnym, jednak naukowcy uważają, że może to doprowadzić do pojawienia się nowego typu celowanej terapii antynowotworowej, podczas której odpowiednio spreparowane proteiny będą precyzyjnie niszczyły komórki nowotworowe, co pozwoli uniknąć efektów ubocznych pojawiających się w innych metodach leczenia.
      Udało się nam przeprogramować komórkę nowotworową, by zachowywała się tak, jak sobie życzymy, mówi profesor neurobiologii i bioinżynierii Michael Lin. Zawsze poszukiwaliśmy sposobu, by zabić komórki nowotworowe, ale oszczędzić zdrowe komórki. Komórki nowotworowe pojawiają się jako skutek nieodpowiednich sygnałów, przez które się rozrastają w sposób niekontrolowany, zatem włamaliśmy się do komórek nowotworowych, by wykorzystać ten sygnał w pożytecznym celu.
      Wiele nowotworów polega na sygnałach pochodzących z receptorów obecnych na ich powierzchni. Te ścieżki sygnałowe są używane przez zdrowe komórki do wzrostu w odpowiedzi na czynniki zewnętrzne, np. na zranienie. Jednak w komórkach nowotworowych proteiny receptorów są często zmutowane lub dochodzi do ich nadmiernej ekspresji, przez co receptor „ciągle włączony” i bez przerwy wysyła do komórki sygnał prowadzący do jej wzrostu.
      Badacze ze Stanforda skupili się na dwóch receptorach z rodziny ErbB – EGFR i HER2. Często napędzają one nowotwory mózgu, piersi i płuc. Wiele leków działa poprzez blokowanie kaskady sygnałowej rozpoczynanej przez receptory. Jednak leki nie nie odróżniają komórek nowotworowych od komórek zdrowych i również w nich blokują szlaki sygnałowe.
      Nie mamy leku, który potrafiłby odróżnić prawidłowo działający szlak sygnałowy od nadmiernie aktywnego. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy odpowiedniej strategii, ale do niedawna nią nie dysponowaliśmy, mówi Lin.
      Naukowcy najpierw zaprojektowali sztuczną proteinę złożoną z dwóch naturalnych protein. Jedna z nich łączy się z aktywnym receptorem ErbB, a druga wycina odpowiednią sekwencję aminokwasów. Następnie stworzyli drugą proteinę, która łączy się z wewnętrzną stroną błony komórkowej i niesie ze sobą odpowiedni „ładunek”, który w docelowej komórce wywołuje zaprogramowaną reakcję. Gdy pierwsza z protein połączy się z aktywnym receptorem ErbB, wycina z drugiej proteiny sekwencję „ładunku”, ten trafia do wnętrza komórki i rozpoczyna się zaprojektowany przez naukowców proces.
      Gdy receptor jest ciągle aktywny, a tak się dzieje w komórkach nowotworowych, uwolniony ładunek akumuluje się z czasem w komórce. W końcu jest go tak dużo, że rozpoczyna się pożądany proces. W ten sposób jest on uruchamiany wyłącznie w komórkach nowotworowych, wyjaśniają uczeni.
      Po licznych próbach i dostrajaniu nowej techniki, naukowcy byli w stanie precyzyjnie atakować konkretne komórki nowotworowe zależne od aktywności receptora ErbB. Rozpoczęto więc testy z proteiną uruchamiającą apoptozę.
      Uczeni porównali skuteczność techniki RASER z dwoma powszechnie stosowanymi technikami walki z dającymi przerzuty rakiem piersi – chemioterapią oraz leczeniem środkami blokującymi receptory ErbB. Badania prowadzono na różnych laboratoryjnych kulturach. Część stanowiły kultury komórek raka piersi i płuc, w których szlak sygnałowy ErbB był nadaktywny, część kultury komórek raka piersi z normalną aktywnością ErbB, a część prawidłowe komórki piersi i płuc.
      Badania wykazały, że chemioterapia z użyciem karboplatyny i paklitakselu zabijała wszystkie komórki bez wyjątku. Terapia inhibitorem ErbB dawała niejednoznaczne wyniki i nie były one wiarygodnie skorelowane z poziomem aktywności receptora ErbB. Tylko technika RASER zabiła te komórki, które wykazywały nadmierną aktywność ErbB, a oszczędziła te o normalnej aktywności receptora.
      Uczonych czeka jeszcze sporo pracy zanim sprawdzą, czy RASER działa na komórkach ludzkiego guza. Wśród wyzwań przed jakimi stoją będzie znalezienie sposobu na dostarczenie sztucznych protein do guza czy zrozumienie, jak na ich obecność w organizmie zareaguje układ odpornościowy.
      Jednak profesor Lin jest optymistą. Mamy sporą wiedzę na temat genomu nowotworu, szlaków sygnałowych i interakcji komórek nowotworowych z układem odpornościowym. W końcu powinniśmy połączyć tę wiedzę, by opracować sposób na poradzenie sobie z jednymi z najpoważniejszych problemów zdrowotnych, przed jakimi stają ludzie. RASER to technika zarówno indywidualna jak i ogólna, po raz pierwszy możemy zaatakować chore komórki oszczędzając te zdrowe.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...