Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Sztuczna inteligencja rozgromiła pokerzystów

Recommended Posts

Ostatni akapit artykułu wydaje się usprawiedliwiać lekkie schodzenie na ten temat ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie z kolei trochę śmieszą takie teksty jak powyższy.

Bo to oczywiście kwestia przyjętych definicji.

 

Patrząć np. tutaj

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_inteligencja 

 

Sztuczna inteligencja to nie tylko jest to coś z czym można sobie pożartować itd.

 

Więc kto co woli..oczywiście, że takie tytuły się lepiej sprzedają

 

No jak dla mnie, e-mail vs, klasyczny mail, wiele ulepszył świat, ale znów kto co woli. 

To może zamiast tworzyć sztuczną inteligencję, po prostu stworzymy wiele definicji i zamkniemy je w grupie o nazwie "sztuczna inteligencja".

No tak. Sztuczna, czyli jak wszystko co sztuczne, po prostu gorsza od naturalnej, zoptymalizowanej do życia w tym świecie. To by miało sens, ale wtedy każdy automat można na jakiś sposób nazwać że jest inteligentny. Zaraz... przecież już tak właśnie teraz jest. Inteligenty zegarek, lodówka, pralka, telewizor i samochód. Pasuje do sztucznej, czyli czegoś gorszego wymyślonego przez człowieka. I teraz pomyślcie, czy sztuczna inteligencja użyłaby groteski, cynizmu, humoru, przenośni, analogii i innych tego typu rzeczy? Ona będzie cały czas dążyć do ideału jakim jest ludzki umysł, ale z racji na pochodzenie, nigdy do takiego ideału nie dojdzie zupełnie jak ciąg dążący do nieskończoności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

To może zamiast tworzyć sztuczną inteligencję, po prostu stworzymy wiele definicji i zamkniemy je w grupie o nazwie "sztuczna inteligencja".
 

 

hm..chyba nie rozumiem, dlaczego "zamiast"?

Co do definicji to już sprawa językoznawców chyba bardziej, po prostu jest wiele określeń które ma wiele rożnych znaczeń, a ty sobie, nie wiem dlaczego, wymyśliłeś, że sztuczna inteligencja to coś, parafrazując, coś co rzuca żarty.

 

 

 

No tak. Sztuczna, czyli jak wszystko co sztuczne, po prostu gorsza od naturalnej, zoptymalizowanej do życia w tym świecie.
 

 

Nie gorsza, tylko coś wytworzone przez człowieka co ma "zastąpić" coś naturalnego? Nie ma nic wspólnego z byciem gorszym. (z definicji).

 

 

 

I teraz pomyślcie, czy sztuczna inteligencja użyłaby groteski, cynizmu, humoru, przenośni, analogii i innych tego typu rzeczy?
 

 

Jeżeli przylecieli by do nas kosmici za***istymi UFO ;) , ale nie czuli by pojęcia żartu, to uznał byś ich za nieinteligentnych? 

Co gorsza znam takich ludzi ;)  a inteligencji im nie odmówię.
 

 

Ona będzie cały czas dążyć do ideału jakim jest ludzki umysł, ale z racji na pochodzenie, nigdy do takiego ideału nie dojdzie zupełnie jak ciąg dążący do nieskończoności.
 
 
hm..jak patrzę jakie mózg figle płata (jakie błędy percepcji, poznawcze itd.) to myślę, że jest bardzo daleko od ideału. A że ludzie wzorują się na umyśle ludzkim? cóż nie mamy innych przykładów.
 
I ja ja tam obstawiam, że jednak wyprzedzi go, bo umysł ludzki naprawdę jest daleki daleki od ideału.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może zamiast tworzyć sztuczną inteligencję, po prostu stworzymy wiele definicji i zamkniemy je w grupie o nazwie "sztuczna inteligencja".

No tak. Sztuczna, czyli jak wszystko co sztuczne, po prostu gorsza od naturalnej, zoptymalizowanej do życia w tym świecie. To by miało sens, ale wtedy każdy automat można na jakiś sposób nazwać że jest inteligentny. Zaraz... przecież już tak właśnie teraz jest. Inteligenty zegarek, lodówka, pralka, telewizor i samochód. Pasuje do sztucznej, czyli czegoś gorszego wymyślonego przez człowieka. I teraz pomyślcie, czy sztuczna inteligencja użyłaby groteski, cynizmu, humoru, przenośni, analogii i innych tego typu rzeczy? Ona będzie cały czas dążyć do ideału jakim jest ludzki umysł, ale z racji na pochodzenie, nigdy do takiego ideału nie dojdzie zupełnie jak ciąg dążący do nieskończoności.

 

Tak jak radzę pseudo-ekonomistom poczytać trochę o temacie więcej zanim coś powiedzą, tak samo radzę w tej sytuacji. Kup sobie Świat Nauki, grudzień 2015, nr 12, str. 50, tytuł: "Robot z sercem". "Zanim roboty wkroczą w nasze codzienne życie, musimy nauczyć je rozumienia i wyrażania ludzkich emocji" -Pascale Fung, prof. inżynierii elektrycznej i informatyki. Przerażające? Ale prawdziwe. Kiedyś ludzie uważali, że świat się wokół nich kręci, nagle Kopernik wywrócił do góry nogami ten pogląd. Ludzie nadal uważają, że ich emocje sa takie wyjątkowe. Ktoś wkrótce wywróci do góry nogami i ten pogląd. By By kościółek, frazesy o duszy, Bogu itd. Może w końcu skończy się era ideologii religijnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Zanim roboty wkroczą w nasze codzienne życie, musimy nauczyć je rozumienia i wyrażania ludzkich emocji" -Pascale Fung, prof. inżynierii elektrycznej i informatyki.

Roboty to już dawno wkroczyły w nasze życie (także codzienne), niezależnie od poglądów p. Funga :)

P. Fung miał zapewne na myśli androidy.

 

 

Kiedyś ludzie uważali, że świat się wokół nich kręci, nagle Kopernik wywrócił do góry nogami ten pogląd

Albo nie było nigdy takiego poglądu, albo taki pogląd był, jest i będzie zawsze dopóki ludzie będą. Niezależnie którą interpretację wybrać nie masz racji :) co do Kopernika :)

Edited by thikim

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie nadal uważają, że ich emocje sa takie wyjątkowe.

Bo są wyjątkowe. Ktoś w przyrodzie na tym polu z nami konkuruje?:)

Psychopata to ma klawo, bo oszczędzona jest mu np. rozpacz po stracie bliskiej osoby, ale biedak nigdy nie dowie się co to np. miłość czy inne wzbogacające emocje.

 

By By kościółek, frazesy o duszy, Bogu itd. Może w końcu skończy się era ideologii religijnej.

To złudna i pyszałkowata wszechmądrość niektórych, zakłada tylko taki scenariusz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, czyli Ty myślisz, że rozpacz po śmierci bliskiej osoby jest emocją przynależną tylko człowiekowi? No to się bardzo mylisz, poczytaj sobie, jak zwierzęta przeżywają śmierć swoich bliskich, nie tylko psy, ale też inne zwierzęta, np. małpy, słonie przeżywają żałobę. Różnica tkwi w wyrażaniu tych emocji, bo przecież pies nie płacze. Pierwszy lepszy artykuł: http://www.newsweek.pl/nauka/slonie-tez-placza-gdy-stanie-im-sie-krzywda-na-newsweek-pl,artykuly,271926,1.html

 

Z miłością jest tak samo. Niczym człowiek się nie różni od zwierzęcia pod tym względem. Powtarzam: najpierw sprawdzać, poczytać czy ma się rację, potem pisać komentarze, bo w internecie i tak jest za dużo bredni. Większość z nich opiera się na błędnych poglądach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, czyli Ty myślisz, że rozpacz po śmierci bliskiej osoby jest emocją przynależną tylko człowiekowi? No to się bardzo mylisz.

Szczerze cieszę się, że jesteś z Tych, którzy nie odmawiają zwierzętom podstawowych emocji, ale jakościowe porównywanie tychże ze spektrum ludzkich afektów, to tutaj nadużycie.;)

Poza tym, Twoja riposta jest chybiona,bo psychopatia u zwierząt nie występuje.:P

 

Z miłością jest tak samo. Niczym człowiek się nie różni od zwierzęcia pod tym względem.

Skorzystaj z własnej rady :) i pomyśl, czy nie pomyliłeś ludzkiego uczucia ze zwierzęcym instynktem. Edited by TrzyGrosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
bo psychopatia u zwierząt nie występuje

 

hm.. a to jakoś udowodnili? w sensie sprawdzali? Pytam poważnie :)

 

I co by to w sumie miało oznaczać w przypadku zwierząt? 

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z miłością jest tak samo. Niczym człowiek się nie różni od zwierzęcia pod tym względem. Powtarzam: najpierw sprawdzać, poczytać czy ma się rację, potem pisać komentarze, bo w internecie i tak jest za dużo bredni. Większość z nich opiera się na błędnych poglądach.

Pisząc że niczym się człowiek nie różni od zwierzęcia (pod jakimś tam względem) - klasyfikujesz człowieka jako nie zwierzę :)

 

 

Szczerze cieszę się, że jesteś z Tych, którzy nie odmawiają zwierzętom podstawowych emocji, ale jakościowe porównywanie tychże ze spektrum ludzkich afektów, to tutaj nadużycie

Tego też osobiście nie rozumiem :) To jest ukryte wyjmowanie gatunku homo sapiens z królestwa animalia :)

Wszelkie porównania w ten sposób formułowane mają sens dopiero przy założeniu że homo sapiens jest poza animalia.

Ja pozostanę może trochę konserwatystą :D i powiem że homo sapiens należy do animalia.

Porównując go z innymi zwierzętami istotne jest używanie słowa "inny". Wydaje mi się że jakakolwiek nauka jasno określiła miejsce człowieka na drzewie życia, ale może się mylę :D

Edited by thikim
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

hm.. a to jakoś udowodnili? w sensie sprawdzali? Pytam poważnie :)

I co by to w sumie miało oznaczać w przypadku zwierząt?

 

Trudno wymagać deficytu pojmowania czy zaburzonych relacji międzyosobniczych, o empatii nie wspominając, u zwierzęcia.:) Taki osobnik nie przeżyje!

Człowiek da radę, kompensując te braki inteligencją, a nawet będzie skuteczny w niektórych zawodach, np tam gdzie tzw litość może przeszkadzać.

 

Wszelkie porównania w ten sposób formułowane mają sens dopiero przy założeniu że homo sapiens jest poza animalia.

Ja pozostanę może trochę konserwatystą :D i powiem że homo sapiens należy do animalia.

 

Tylko fizycznie jesteśmy zwierzętami! Reszta jest ludzka.:) Edited by TrzyGrosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do gry w pokera potrzebne jest szczęście, a nie inteligencja.

Komputer nie weryfikuje odruchów przeciwnika.

Nie wie, czy przeciwnik ściemnia, bo do tego jest potrzebna AI ver 30980.009.01.09 z roku 2999, tak samo jak "Kosmos 1999".;)

Edited by Jack Malecki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale przecież komputer ich ograł jak chciał, więc chyba jednak, to nie była kwestia szczęścia, a taktyki.

Poza tym słyszałem, że czołówka pokerowa obecnie gra stosując bardziej matematykę niż blef.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do gry w pokera potrzebne jest szczęście, a nie inteligencja.

 

Przydałoby się jeszcze inteligentne wytłumaczenie, dlaczego w tak długiej rozgrywce, szczęście tak często faworyzowało komputer.;) Edited by TrzyGrosze

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Przydałoby się jeszcze inteligentne wytłumaczenie, dlaczego w tak długiej rozgrywce, szczęście tak często faworyzowało komputer

Proszę bardzo: najpierw miał szczęście, a potem oscylował wokół średniej. Jak w większości sportów: graj jak inni, a od czasu do czasu urwij coś dla siebie. 

Nie wiem tylko jak wyjaśnić te tabelkie z wynikami, z niej wynika, że puścił ich w skarpetkach. Może blaszak grał nieczysto? W sensie czujniki podczerwieni, rentgen, albo minimum emitery infradźwięków :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja stawiam :D na jego "twarz pokerzysty": brak emocji pozwolił mu stawiać dużo, aby wygrać mało. Kto choć trochę hazardził, wie o co chodzi.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dalej obstawiam, to co pisałem na początku, zaskoczył ich, poziomem ryzyka jakie podejmował. (obstawianie wysokich stawek, dla małych wygranych).

 

Twarz pokerzysty nie ma znaczenia, bo (top) gracze się raczej częściej się rozpracowują, po stylu gry, a nie grymasie twarzy.

W pokerze nie wygrywa szczęściarz, tylko ten kto umie tym szczęściem "żonglować"

I czołówka raczej nie stosuje, matematyki, bo matematykę każdy dobry(ale nie top) potrafi policzyć, tzn. stosuje matematykę w tym sensie, że potrafi to wyliczyć, ale ona nie jest kluczowa.

 

 

[edit]

I wygrał po prostu rodzynek w swoim stylu gry...

Przykłady (skrajne i słąbe w sumie), jeżlei mamy 9 graczy bardzo agresywnych i 1 pasywny. (każdy z nich oczywiście np. w 10% zmienia strategię na odwrotną) obstawiam, że w pierwszej trójce będzie pasywny i 2 agresywnych siłą rzeczy..(oczywiście bez przesady z tą pasywnością )

 

Tak samo (to bardziej prawdopodobne), gdy mamy 9 pasywnych i 1 agresywny, (i znów te 10%), w pierwszej trójce (może nawet wygra) będzie agresywny.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

[edit]

I wygrał po prostu rodzynek w swoim stylu gry...

Przykłady (skrajne i słąbe w sumie), jeżlei mamy 9 graczy bardzo agresywnych i 1 pasywny. (każdy z nich oczywiście np. w 10% zmienia strategię na odwrotną) obstawiam, że w pierwszej trójce będzie pasywny i 2 agresywnych siłą rzeczy..(oczywiście bez przesady z tą pasywnością )

 

Tak samo (to bardziej prawdopodobne), gdy mamy 9 pasywnych i 1 agresywny, (i znów te 10%), w pierwszej trójce (może nawet wygra) będzie agresywny.

To nie był rodzynek to nie był przypadek mogą zagrać jeszcze raz i  i tak ich ogra. Jest wyraźnie napisane po " po bilionach rozdań opracował skuteczną strategię." i w trakcie tego turnieju dalej doskonalił swoją strategię.  To jest moc algorytmów ewolucyjnych może przeciwnik zmieniać strategię a on i tak wie jak przeciw temu grać bo już ma doświadczenie bilionów partii. I to doświadczenie którego w przeciwieństwie do człowieka nie zapomina.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To nie był rodzynek to nie był przypadek mogą zagrać jeszcze raz i  i tak ich ogra.

 

Jak nie był rodzynek? Skoro padło w tekście:

który stosował agresywną strategię, stawiał duże sumy, by wygrać małe kwoty. Ludzie tak normalnie nie grają, ale to wymusza na tobie ciągłą koncentrację uwagi

 

czyli rodzynek w swojej strategii.

Aby ludzie z nim zaczęli wygrywać, muszą wiele, wiele razy z nim zagrać, aby wyczuć jego poziom agresji, oczywiście może z nimi "zawsze" wygrywać, z innego względu, mianowicie szybkości adaptacji do zachowań przeciwników.

 

 

 

 

Jest wyraźnie napisane po " po bilionach rozdań opracował skuteczną strategię.

 

 

Skuteczną, że tym razem pykło, w pokerze nie ma ogólnej, skutecznej strategii 

 

 

 

i w trakcie tego turnieju dalej doskonalił swoją strategię

I tu chodzi o tę adaptację to poziomu agresji przeciwnika.

 

 

 

 To jest moc algorytmów ewolucyjnych może przeciwnik zmieniać strategię a on i tak wie jak przeciw temu grać bo już ma doświadczenie bilionów partii. I to doświadczenie którego w przeciwieństwie do człowieka nie zapomina.

 

hm..takie pytanie na boku, grałeś trochę poważniej w pokera? Doświadczenie bilionów partii, nie zwiększa szans na wygraną, prawdopodobieństwo wygranej wyliczyć każdy z graczy potrafi wyliczyć. Liczy się tylko szybka ocena, poziomu ryzykanctwa przeciwników.(to skrót myślowy)

 

I teraz nie wiem czy wygrał, własnie przez to, że grał niespotykanie ryzykownie, i ludzie nie zdołali się w tak krótkim czasie dostosować do tego typu przeciwnika, a sami nie potrafili tak szybko go wyczuć. Czy też, szybko rozpracowywał i klasyfikował typy graczy, a oni byli zbyt mało zmienni, tego nie wiemy. Ja obstawiam na ten moment, pierwszy scenariusz, ale nie wiadomo.

Edited by Afordancja

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

To nie był rodzynek to nie był przypadek mogą zagrać jeszcze raz i i tak ich ogra

A czy są tacy pokerzyści którzy nigdy nie przegrali? Mam na myśli tych co grają w pokera :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież wiadomo, że w takich grach chodzi aby w sumie przez wszystkie partie więcej wygrać niż przegrać. Nie w każdym rozdaniu dostaniesz karty, którymi warto grać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Południowokoreański mistrz Go Lee Sedol, który zdobył ogólnoświatowy rozgłos w 2016 roku po słynnym meczu ze sztuczną inteligencją, odszedł na emeryturę. Przypomnijmy, że w 2016 roku sztuczna inteligencja o nazwie AlphaGo pokonała Lee Sedola stosunkiem 4:1. Wcześniej program rozgromił innych graczy w Go, a Sedol był jedynym, któremu udało się z nim wygrać partię.
      Sedol, który wkrótce skończy 37 lat, oświadczył, że rezygnuje z profesjonalnej kariery w Go, gdyż w związku z olbrzymimi postępami sztucznej inteligencji, nie może być czołowym graczem, nawet gdyby był najlepszym z ludzi. "Nawet gdybył był numerem jeden, to będzie ktoś, kogoś nie będę w stanie pokonać", powiedział Sedol w wywiadzie dla agencji prasowej Yonhap.
      Lee Sedol pozostaje jedynym człowiekiem, któremu udało się pokonać AlphaGo. Mistrz uważa, że wygrał dzięki błędowi w oprogramowaniu AlphaGo. Podczas meczu, który odbył się 13 marca 2016 roku grający białymi Lee wykonał nietypowy 78. ruch. Wprawił on AlphaGo w zakłopotanie i system wykonał bardzo słaby ruch 79., który niespodziewanie dał Sedolowi przewagę. Ten jej nie zmarnował i po jakimś czasie AlphaGo poddał partię.
      Specjaliści uznają ruch 78. za „błyskotliwy, boski”, jednak sam Sedol twierdzi, że wygrał partię, gdyż AlphaGo nie potrafił prawidłowo zareagować na jego nietypowe zagrania. Mój ruch 78. nie był zagraniem, na który należało reagować bezpośrednio. Takie błędy zdarzają się w programie Fine Art (to chiński program komputerowy do gry w Go). Fine Art jest trudny do pokonania, nawet jeśli ma handicap 2 kamieni. Jeśli jednak przegrywa, to w bardzo dziwaczny sposób. To błąd w oprogramowaniu, wyjaśnia Sedol.
      Mistrz przyznaje, że był sfrustrowany po pierwszych trzech przegranych partiach. Rzadko czytam w internecie informacje na swój temat. Byłem jednak ciekaw, jak bardzo źle ludzie mówią o mnie po tym, jak przegrałem trzy pierwsze partie. Z zaskoczeniem zauważyłem, że niewiele osób mnie krytykowało. Szczerze mówiąc, już przed rozpoczęciem meczu czułem, że mogę przegrać. Ludzie z DeepMind Technologies byli od samego początku bardzo pewni swego, przyznaje.
      Co ciekawe, jeszcze w grudniu Lee planuje zmierzyć się z kolejnym systemem sztucznej inteligencji grającym w Go. Program HanDol, opracowany w 2018 roku przez firmę NHN Entertainment Corp. już wygrał z 5 czołowymi graczami z Korei Południowej.
      Nadchodzący mecz Lee Sedol rozpocznie z przewagą dwóch kamieni, które zostaną ustawione na planszy przed rozpoczęciem gry. Kolejne handikapy będą ustalane w zależności od wyniku pierwszej partii. Sądzę, że nawet z przewagą dwóch kamieni przegram z HanDolem. Ostatnio nie czytuję informacji ze świata Go. Chcę w spokoju przygotować się go rozgrywki i zrobię co w mojej mocy, stwierdza Sedol.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nowy bot wyposażony w sztuczną inteligencję wygrywa z ludźmi w grze, w której role i motywacje poszczególnych graczy są trzymane w tajemnicy, należy więc się ich domyślić.
      Słyszeliśmy już o wielu systemach sztucznej inteligencji, które są w stanie pokonać ludzi. Komputery od dawna radzą sobie z nami w szachach, przed trzema laty program AlphaGo pokonał profesjonalnych graczy w go, a niedawno informowaliśmy o oprogramowaniu, które wygrywa z ludźmi w wieloosobowym pokerze. Są również algorytmy biorące udział w rozgrywkach zespół kontra zespół. Jednak we wszystkich wspomnianych rodzajach gier od początku wiadomo, kto jest przeciwnikiem, a kto sojusznikiem.
      W przyszłym miesiącu podczas Conference on Neutral Information Processing Systems naukowcy z MIT zaprezentują DeepRole, pierwszego wygrywającego wieloosobowe gry, w których początkowo nie wiadomo, kto jest przeciwnikiem, a kto sojusznikiem. System wyposażono w mechanizmy, które na podstawie częściowych danych obserwacyjnych pozwalają ocenić, jaką rolę odgrywają poszczególni gracze. Następnie program gra tak, by jego drużyna odniosła zwycięstwo.
      DeepRole zmierzył się z ludźmi w online'owej wersji gry „The Resistance: Avalon”. To rozgrywka pomiędzy dwoma grupami: członkami ruchu oporu i rządowymi szpiegami. Gracze muszą domyślić się, kto do jakiej drużyny należy, a jednocześnie starać się ukryć swoje rolę przed innymi. DeepRole rozegrał ponad 4000 rund i bezsprzecznie wykazał swoją wyższość nad ludzkimi graczami. Jeśli zastąpisz człowieka botem, to twój zespół będzie częściej wygrywał. Boty są lepszymi partnerami, mówi główny autor algorytmu, Jack Serrino.
      Prace nad DeepRole to część większego projektu, w ramach którego modelowany jest sposób podejmowania decyzji przez ludzi. Ma to pomóc w stworzeniu robotów, które lepiej będą rozumiały ludzi i z nimi współpracowały.
      Ludzie uczą się i współpracują z innymi. To pozwala nam osiągać cele, których nie możemy osiągnąć w pojedynkę. Gry takie jak „Avalon” dobrze oddają dynamikę codziennych ludzkich interakcji. Niezależnie od tego, czy jesteśmy pierwszy dzień w przedszkolu czy w nowej pracy, określamy, kto jest z nami i z kim będziemy współpracowali, mówi inny z autorów, Max Kleiman-Weiner.
      DeepRole wykorzystuje algorytm o nazwie „counterfactual regret minimization” (CFR), którego uczy się wielokrotnie grając przeciwko samemu sobie. W każdym momencie rozgrywki CFR tworzy drzewo decyzyjne, opisujące potencjalne ruchy każdego z graczy. Na jego podstawie algorytm uczy się, które działania zwiększają, a które zmniejszają szanse na wygraną. W końcu opracowuje optymalną strategię, która w najgorszym przypadku pozwala mu zremisować.
      CFR dobrze sprawdza się w takich grach jak poker, gdzie działania każdego z graczy są widoczne. Jednak w „The Resistance” nie zawsze wiemy, kto jaką rolę odgrywa i jaką decyzję podejmuje. Dlatego też bot musi brać pod uwagę większą liczbę możliwości podczas tworzenia drzewa decyzyjnego dla każdego graczy. Gdy w czasie rozgrywki gracz podejmie wystarczająco dużo działań niezgodnych z założonym przez DeepRole drzewem decyzyjnym, algorytm uznaje, że pomylił się co do przynależności gracza i uznaje, że ten odgrywa inną rolę. Po pewnym czasie potrafi z dużym prawdopodobieństwem określić rolę każdego z graczy i dostosować do tego swoje zachowanie, by zwiększyć szanse swojej drużyny. Na przykład jeśli misja dwuosobowa się nie uda, inni gracze wiedzą, że jeden z jej uczestników jest szpiegiem. Wówczas bot, gdy przyjdzie jego kolej na podjęcie decyzji, najprawdopodobniej nie zaproponuje tych osób do kolejnej misji, obawiając się, że jedna z nich będzie jej szkodziła, wyjaśniają twórcy programu.
      Co interesujące, bot jest w stanie pokonać ludzi nawet się z nimi nie komunikując. Komunikacja pomiędzy graczami to ważny element rozgrywki, a w online'owej wersji „Avalona” zaimplementowano czat umożliwiający taką komunikację. DeepRole radzi sobie i bez tego. Jednak w najbliższym czasie jego twórcy chcą go wyposażyć w bardzo proste możliwości komunikacyjne, jak określenie, który z graczy jest po dobrej, a który po złej stronie. Być może w przyszłości boty wykorzystujące sztuczną inteligencję będą radziły sobie w grach, wymagających zaawansowanych umiejętności komunikacyjnych, takich jak gra „Werewolf”.
      Język to kolejna granica. Jednak tutaj trzeba pokonać wiele barier, stwierdzają autorzy bota.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ponad 2000 uczniów klas czwartych z 57 szkół podstawowych, ponad 370 000 rozwiązanych wygenerowanych zadań matematycznych – to efekt pierwszej edycji projektu "Matematyka – wstęp do kariery wynalazcy". Prowadzony w roku szkolnym 2018/2019 przez naukowców z Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej projekt miał dwa podstawowe cele: podniesienie u uczniów kompetencji matematycznych oraz weryfikację działania nowej wersji systemu zeszyt.online.
      Zespół naukowców skupionych wokół Politechniki Warszawskiej przez ostatnie lata pracował nad opartym na sztucznej inteligencji systemem wspierającym naukę matematyki. System zeszyt.online, bo o nim mowa, to platforma, do której użytkowania wystarczy przeglądarka internetowa. Po zalogowaniu uczeń dostaje zadania, których zakres i poziom trudności na bieżąco dostosowują się do aktualnych umiejętności oraz skuteczności w rozwiązywaniu.
      Indywidualizacja nauki
      Indywidualizowanie nauczania to przyszłość, od której nie uciekniemy, jeżeli zależy nam na wysokich efektach dydaktycznych i przewadze naszej młodzieży na tle rówieśników z innych krajów.
      Nie ma sensu, aby bardzo dobry uczeń rozwiązywał wiele prostych, mechanicznych zadań – mówi Artur Jackowski, kierownik zespołu zeszyt.online. Od pewnego momentu niczego nowego się nie nauczy. Aby efektywniej wykorzystywać czas nauki, lepiej dać mu zadania, które wymagają od niego większego wysiłku intelektualnego. Z drugiej strony nie ma co dawać uczniom słabszym bardzo trudnych zadań. Zapewne na razie nie będą w stanie ich rozwiązać. Zmarnują tylko czas i nabiorą awersji do matematyki. System automatycznie indywidualizuje naukę, próbując odpowiednio dobierać zadania matematyczne.
      System od początku był projektowany z myślą o samodzielnej pracy. Dlatego uczeń od razu po rozwiązaniu zadania dostaje informację, czy zrobił je poprawnie. Jest to szczególnie przydatne, gdy uczeń jest w domu i nie może liczyć na pomoc rodzica czy też korepetytora. Badania pokazały, że dzięki takiej natychmiastowej automatycznej weryfikacji uczeń, będąc później w szkole, mniej stresuje się przy tablicy, częściej odpowiada na pytania nauczyciela i ogólnie, jest aktywniejszy na lekcji.
      Odejść od schematów, zrozumieć ucznia
      To, z czego jesteśmy najbardziej dumni, to uzyskany przez nas przełom w diagnozie przyczyn błędów i trudności z zadaniem, a następnie udzielaniem uczniowi indywidualnej pomocy – mówi o systemie kierownik zespołu. Jesteśmy tutaj pionierami na światową skalę. Znacząco zmieniamy podejście do nauczania matematyki. Klasycznie nauczyciel czy korepetytor tłumaczą uczniowi, jak powinien był rozwiązać zadanie. W konsekwencji uczy się w ten sposób schematów. Uczeń przyjmuje je do wiadomości, zapamiętuje, a później próbuje je odtworzyć. Jest to bierne podejście do nauki, które zabija kreatywność.
      System zeszyt.online, choć pomaga uczniowi dojść do prawidłowego wyniku, nigdy nie wyświetla mu gotowego rozwiązania. Zamiast tego zmusza go do samodzielnego myślenia i poszukiwań.
      System, gdy zdiagnozuje przyczynę problemu, tak dobiera następne zadania, aby uzupełnić braki w wiedzy i rozumieniu oraz ćwiczy kojarzenie faktów – wyjaśnia Artur Jackowski. Gdy uczeń jest gotowy, to wraca do oryginalnego zadania, które rozwiązuje bez pomocy człowieka. I to się sprawdza. W zeszłym roku szkolnym uczniowie biorący udział w badaniu zrobili błędnie 108 412 zadań. System poprawnie zdiagnozował i znalazł skuteczną pomoc już w co trzecim przypadku. A mówimy tu o danych statystycznych na całkiem dużej próbie badawczej. U uczniów pracujących systematycznie, uzyskujemy jeszcze lepsze wyniki. Im więcej zadań rozwiązuje dana osoba, tym mamy więcej informacji i możemy skuteczniej dopasowywać pomoc.
      Jak zostać generałem matematyki?
      Nauka wymaga od ucznia stałego wysiłku. Aby ją uatrakcyjnić i zmniejszyć odczucie wkładanej pracy, system połączony jest z mechanizmami motywującymi. Uczniowie rozwiązując zadania zbierają punkty, które przekładają się na osiągane stopnie. Każdy zaczyna od szeregowego matematyka i rozwija się w kierunku generała. Dodatkowo zdobywa specyficzne odznaczenia za szczególne osiągnięcia.
      Koniec z matematycznym koszmarem?
      Nad projektem pracują analitycy, programiści, metodycy, nauczyciele matematyki, psychologowie, osoby odpowiedzialne za wsparcie techniczne i utrzymanie infrastruktury. To silny i zgrany zespół, który umożliwia skuteczną realizację stawianych przed nim wyzwań.
      Chcielibyśmy, aby z efektów naszej pracy mogli skorzystać uczniowie z całej Polski – mówi Artur Jackowski. Marzy nam się, aby dzięki zeszyt.online matematyka przestała być postrachem wśród uczniów. Mamy rozwiązania, które umożliwiają wychodzenie ze spirali zaległości, indywidualizowanie i koordynowanie nauki, stawianie uczniom celów i dążenie do ich realizacji, przygotowywanie do sprawdzianów i odległych egzaminów połączone z zarządzaniem powtórkami.
      Wiele tych funkcjonalności jest ciągle testowana na wąskich grupach użytkowników i wymaga dodatkowych nakładów pracy, zanim zostanie szerzej udostępniona. Większe uruchomienie to także koszty związane z utrzymaniem infrastruktury i zapewnieniem wsparcia dla uczniów i nauczycieli.
      Zwracamy się do organów prowadzących szkoły – wyjaśnia Artur Jackowski. W ich placówkach już teraz możemy uruchomić nasze oprogramowanie, jeżeli będą pokrywały koszty serwerów, wdrożenia oraz współfinansowały dalszy rozwój. Poszukujemy również sponsorów – zarówno wśród firm prywatnych jak również instytucji publicznych, którym zależy na poprawie jakości edukacji i chciałyby mieć w tym swój wkład.
      System zeszyt.online zdobył wiele pozytywnych opinii od uczniów i nauczycieli, którzy korzystali z niego w pierwszej edycji projektu "Matematyka – wstęp do kariery wynalazcy".
      W tym roku szkolnym w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014–2020 przygotowano bezpłatne miejsca dla 50 dodatkowych klas IV województwa mazowieckiego, żeby dać możliwość przetestowania tego nowatorskiego rozwiązania szerszym kręgom uczniów.
      Więcej informacji o systemie: zeszyt.online

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na University of Maryland powstał Geneva (Genetic Evasion), system sztucznej inteligencji, który uczy się omijania cenzury w sieci. Podczas testów w Chinach, Indiach i Kazachstanie Geneva opracował dziesiątki sposobów na ominięci cenzury i dotarł do informacji, których samodzielne odnalezienie było niemożliwe.
      Geneva to pierwszy krok w kierunku rozpoczęcia nowego wyścigu zbrojeń, w którym konkurowały będą systemy sztucznej inteligencji opracowane przez cenzorów i ich przeciwników, mówi profesor Dave Levin, główny autor badań. Zwycięstwo w tym wyścigu będzie oznaczało wolność słowa i swobodną komunikację dla milionów ludzi na całym świecie, którzy obecnie nie mogą z niej korzystać.
      Działanie większości systemów internetowej cenzury opiera się na monitorowaniu pakietów wysyłanych przez wyszukiwarki. Blokowane są pakiety zawierające niewłaściwe słowa lub adresy. Geneva w inny sposób dzieli pakiety, przez co systemy cenzurujące nie są w stanie rozpoznać zakazanych treści. Program jest ewoluującym algorytmem, który w każdej swojej generacji identyfikuje te strategie antycenzorskie, które najlepiej działały, wykorzystuje je do dalszej pracy i przestaje używać tych źle działających.
      Testy Genevy przeprowadzono w Chinach, gdzie użytkownik komputera z zainstalowaną Genevą był w stanie wyszukiwać informacje zawierające zakazane słowa, w Indiach, gdzie władze blokują konkretne witryny i w Kazachstanie, gdzie w czasie testów władze blokowały niektóre serwisy społecznościowe. We wszystkich przypadkach Geneva wygrała z cenzurą.
      Naukowcy z Maryland chcą udostępnić swoje dane i kod źródłowy, by inni mogli z nich korzystać i rozwijać Genevę. Jeśli Genevę możnaby zainstalować po stronie serwera i po stronie klienta, to miliony ludzi zyskałyby dostęp do informacji. W tym właśnie kierunku zmierzamy, mówi Levin.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Problem trzech ciał, czyli ruchu trzech ciał oddziałujących na siebie przez grawitację, stanowi poważne wyzwanie obliczeniowe od czasu sformułowania go przez Newtona. Obecnie, dzięki komputerom. możemy poznać dokładne rozwiązanie problemu, jednak nawet nowoczesnym maszynom obliczenia zajmują całe tygodnie, a nawet miesiące.
      Grupa naukowców z Uniwersytetów w Lejdzie, Aveiro, Edynburgu i Cambridge zaprzęgła do obliczeń sztuczną inteligencję. Okazało się, że sieci neuronowe radzą sobie z obliczeniami nawet 100 milionów razy szybciej niż najbardziej zaawansowany obecnie algorytm Brutus. Jak mówi Chris Foley z University of Cambridge, to pokazuje, że sieci neuronowe mogą zostać wykorzystane do badania zachowania gromad gwiazd i lepszego poznania wszechświata.
      Jak czytamy w opublikowanym w arXiv artykule pod tytułem „Newton vs the machine: solving the chaotic three-body problem using deep neural networks [PDF]”, równania takie odgrywają główną rolę w rozwiązaniu wielu klasycznych problemów fizyki. Na przykład wyjaśniają one dynamiczną ewolucję gromad kulistych i jąder galaktycznych, które są uważane za miejsca powstawania układów podwójnych czarnych dziur, które w końcu łączą się, wytwarzając fale grawitacyjne. Los tych systemów zależy od interakcji trzech ciał, układów podwójnych czarnych dziur i pojedynczej czarnej dziury. Interakcje pomiędzy nimi zachodzą zwykle w ściśle określonym przedziale czasu i, biorąc pod uwagę silne interakcje pomiędzy tymi trzema ciałami, można zignorować wpływ innych ciał, co oznacza, że interakcje pomiędzy trzema ciałami można obliczać w izolacji od innych interakcji.
      Foley zauważa, że jeśli potwierdzi się, że sieć neuronowa pozwala na dokonanie precyzyjnych obliczeń w bardo krótkim czasie, to będziemy mogli myśleć o odpowiedziach na znacznie głębsze pytania, jak np. te o powstawanie fal grawitacyjnych.
      Jako, że sieci neuronowe wymagają odpowiedniego treningu przed zaprzęgnięciem ich do pracy Foley i jego koledzy – Philip G. Breen, Tjarda Boekholt i Simon Portegies Zwart – przygotowali za pomocą Brutusa 9900 uproszczonych scenariuszy dotyczących problemu trzech ciał. One posłużyły do treningu. Następnie przetestowali swoją sieć neuronową dając jej do rozwiązania 5000 kolejnych problemów tego typu, z którymi wcześniej się nie zetknęła. Okazało się, że wykonane przez nią obliczenia dały bardzo podobne wyniki, jak te, które uzyskano z Brutusa. O ile jednak Brutus potrzebował na rozwiązanie każdego z tych 5000 problemów około 2 minut, sieć neuronowa radziła sobie z nimi w ułamku sekundy.
      Christopher Foley wyjaśnia, że Brutus i podobne mu algorytmy są znacznie wolniejsze od SI, gdyż prowadzą obliczenia dla każdego niewielkiego przesunięcia się każdego z ciał w układzie. Tymczasem sztuczna inteligencja przygląda się ruchowi i poszukuje wzorców, które pozwolą na przewidzenie przyszłego zachowania ciał.
      Uczony zauważa, że problemem może być skalowanie możliwości sieci neuronowej. Musi ona bowiem się uczyć na istniejącym zestawie danych. Teraz była trenowana na uproszczonych scenariuszach. Jeśli jednak będzie potrzeba nauczenia jej radzenia sobie z bardziej złożonymi scenariuszami, czy z układami czterech lub nawet pięciu ciał, konieczne będzie wcześniejsze przygotowanie scenariuszy treningowych. A te trzeba będzie wykonać za pomocą powolnego Brutusa. Tu właśnie dochodzimy do momentu, gdy z jednej strony możemy trenować fantastycznie pracującą sieć neuronową, a z drugiej potrzebujemy danych treningowych. To wąskie gardło, stwierdza Foley. Sposobem na poradzenie sobie z tym problemem byłoby stworzenie całego zestawu danych uzyskanych za pomocą takich programów jak Brutus. To jednak oznacza, że najpierw musiałyby powstać standardowe protokoły, dzięki którym dane uzyskane od różnych programów będą spełniały te same wymagania i zostaną zapisane w tych samych formatach.
      Innym problemem jest fakt, że sieć neuronowa może zostać uruchomiona na określony czas. Nie sposób jednak przewidzieć, jak długo potrwają konkretne obliczenia zatem sieć może przestać działać zanim dostarczy wyników. Foley przewiduje powstawanie hybryd, w których część pracy wykonają programy takie jak Brutus, a sieci neuronowe zajmą się przetwarzaniem tylko najbardziej wymagających obliczeń. Za każdym razem gdy podczas obliczeń Brutus się zatnie, może włączać się sieć neuronowa i popchnie obliczenia do przodu, a gdy Brutus znowu będzie gotów do pracy, podejmie ją na nowo.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...