Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'dinozaur'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 14 results

  1. Dr Jingmai O'Connor z Instytutu Paleontologii Chińskiej Akademii Nauk poinformowała, że udało jej się zdobyć pierwszy dowód na to, że dinozaury jadły ptaki. W przewodzie pokarmowym mikroraptora (Microraptor gui) znaleziono bowiem doskonale zachowane kości prymitywnego ptaka, który należał do wymarłej grupy enantiornisów (Enantiornithes). Zarówno ptak, jak i dinozaur stanowiły część prehistorycznego ekosystemu Jehol (120-133 mln lat temu znajdował się on na terenie dzisiejszej Mongolii Wewnętrznej). Przy badaniu mikroraptora O'Connor współpracowała z Xing Xu. Okaz ten nie był szczególnie dobrze zachowany, ale w jego wnętrzu znajdowało się coś wyjątkowo ważnego: resztki ptaka, a konkretnie lewe skrzydło i obie nogi. Kości było zbyt mało, aby określić gatunek, naukowcy musieli się więc zadowolić przypisaniem go do grupy. Enantiornis nie leżał po prostu obok M. gui. Jego kości znajdowały się w obrębie klatki piersiowej gada. Chińczycy uważają, że mikroraptor upolował ptaka, a nie żerował na padlinie. Ciało ptaka jest ułożone głową w kierunku miednicy mikroraptora, a zatem dinozaur schwytał ofiarę i zaczął ją połykać, poczynając od głowy. Budowa stopy, a konkretnie 3. palca ptaka wskazuje, że prowadził on nadrzewny tryb życia. Ponieważ był to dorosły osobnik, można zakładać, że mikroraptor także był sprawnym lotnikiem i spędzał sporo czasu w koronach drzew.
  2. Argentyńscy naukowcy znaleźli doskonale zachowane skamieniałości kokonów owadów, co pozwoliło im ustalić, że osy stanowiły część łańcucha pokarmowego gnijących jaj dinozaurów (Paleontology). W 1989 r. w Patagonii odkryto jaja tytanozaurów sprzed ok. 70 mln lat. Ostatnio okazało się, że w jednym z pękniętych jaj występują kiełbaskokształtne twory o długości 2-3 cm i centymetrowej średnicy. Wyglądają jak skamieniałe kokony owadów i najbardziej przypominają rozmiarami i wyglądem kokony współczesnych os. Choć naukowcy dysponują wieloma przykładami sfosylizowanych jaj dinozaurów i kilkoma skamieniałymi kokonami, po raz pierwszy kokony były ściśle powiązane z jajami. Osy stanowiły prawdopodobnie część łańcucha pokarmowego, składającego się głównie z padlinożernych owadów, które rozwijały się w gnijących jajach – podkreśla dr Jorge Genise z Museo Argentino de Ciencias Naturales. Wygląda na to, że w wyniku działania siły opisywane jajo popękało, co pozwoliło padlinożercom dobrać się do jego zawartości. Jako że jajo miało ok. 20 cm długości, nie można było narzekać na brak żółtka. W dalszej kolejności przybywały pająki, które żywiły się pierwszymi zjawiającymi się na miejscu padlinożercami (owadami). Osy znajdowały się na szczycie piramidy pokarmowej i prawdopodobnie zjadały inne owady i/lub pająki. Paleontolodzy uważają, że niektóre duże gady odwiedzały rokrocznie to samo miejsce, by złożyć tam jaja. Padlinożercy musieli więc oczyścić gniazdo przed pojawieniem się nowego miotu. W sumie Argentyńczycy odkryli 8 skamieniałych kokonów datowanych na kredę. Specjaliści sądzą, że kokony znaleziono w miejscu ich powstania, ponieważ delikatne ścianki miały specyficzną teksturę powierzchniową, skład ich zawartości był podobny do składu ciasta skalnego, poza tym kokony były rozmieszczone klastrowato tylko w jednym jaju z 5-jajowego lęgu.
  3. Naukowcy z Yale University znaleźli najmłodsze znane szczątki dinozaura. Odkrycie potwierdza, że zwierzęta te wyginęły wskutek uderzenia meteorytu przed 65 milionami lat. Róg ceratopsa - prawdopodobnie triceratopsa - został odkryty w formacji Hell Creek w Montanie. Skamieniałość znaleziono około 10 centymetrów poniżej granicy K-T. To wyraźna granica pomiędzy kredą a paleogenem, która jest dowodem na wielkie wymieranie. Powyżej granicy K-T nie znajduje się szczątków zwierząt, które dominowały w mezozoiku. Dotychczas wszystkie skamieniałości dinozaurów znajdowano na głębokości co najmniej 3 metrów poniżej granicy K-T. Uczeni nie potrafili wyjaśnić tego fenomenu, nazywając tę anomalię „trzymetrową przerwą". Brak skamieniałości skłaniał niektórych do wysuwania teorii, że wymieranie dinozaurów rozpoczęło się przed uderzeniem meteorytu. Teraz wiemy, że wielkie dinozaury żyły bezpośrednio przed katastrofą. Badania wskazują, że trzymetrowa przerwa nie istnieje. Fakt, że skamieniałość jest tak blisko granicy wskazuje, że co najmniej niektóre gatunki dinozaurów dobrze sobie radziły przed katastrofą - mówi Tyler Lyson z Yale. Jego zdaniem skamieniałość dowodzi, że na kilka tysięcy lat przed uderzeniem meteorytu na Ziemi żyły dziesiątki tysięcy dinozaurów. Naukowcy wykluczyli już, że skamieniałość mogła zostać przesunięta np. przez erozję i następujące po niej powodzie, jak czasami dzieje się ze skamielinami w dawnych korytach rzek. Uczeni badają teraz inne skamieniałości znalezione w pobliżu granicy K-T mając nadzieję, że znajdują się wśród nich nierozpoznane wcześniej szczątki dinozaurów.
  4. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley oraz Pennsylvania State University nie wykluczają, że znajdujemy się u progu kolejnego masowego wymierania gatunków. Dotychczas na Ziemi miało miejsce pięć takich wydarzeń. Do ostatniego doszło 68 milionów lat temu, gdy wyginęły dinozaury. Trzeba jednak zaznaczyć, że przewidywania uczonych obarczone są sporym marginesem błędu, gdyż nie jesteśmy w stanie dokładnie porównać życia na Ziemi w różnych okresach. Naukowcy porównali bioróżnorodność ssaków na terenie Ameryki Północnej z trzech okresów. Pierwszy to czas pomiędzy 500 a 40 000 lat temu, drugi 40 000 a 5 milionów, a trzeci 5 a 30 milionów lat. Dane uwzględniały wszystkie ssaki lądowe, oprócz nietoperzy. Z uzyskanych w ten sposób informacji wynika, że gdy przed 13 000 lat na kontynent północnoamerykański przybyli ludzie, rozpoczęła się masowa zagłada ssaków. Trwała ona przez 2000 lat. Pocieszający jest fakt, że w ciągu ostatnich 10 000 lat proces ten nie posunął się do przodu. Mieliśmy do czynienia z pewnym zjawiskiem, związanym z pojawieniem się ludzi przed 13 000 lat, ale mniej więcej od 10 000 lat sytuacja jest stabilna - mówi współautor badań, profesor Anthony Barnosky. Uważa on, że podobne zjawisko będzie można zauważyć w odniesieniu do Europy, na terenie której Homo sapiens pojawił się około 40 000 lat temu. Na tym jednak kończą się dobre wiadomości. Od mniej więcej 100 lat obserwujemy szybszą niż można by się spodziewać utratę bioróżnorodności. Obserwujemy znikanie podgatunków, a nawet kilku gatunków. Wygląda na to, że znowu rozpoczęło się wymieranie - stwierdza Barnoski. Jestem jednak optymistą, ponieważ nie straciliśmy wielu gatunków i jeśli zwiększymy nasze wysiłki na rzecz ich ochrony, przetrwają one w przyszłości - dodaje. Naukowcy stwierdzili, że gwałtowne zmiany klimatyczne z przeszłości, które były znacznie większe niż te zachodzące obecnie, nie wpłynęły negatywnie na bioróżnorodność ssaków. Dopiero pojawienie się człowieka prowadzi do ich wymierania, tym szybszego, że akurat kończyło się zlodowacenie i klimat się ocieplał. Obecnie mamy do czynienia z podobnymi zjawiskami. Liczba ludzi szybko rośnie i mamy do czynienia z ociepleniem. Uczeni sądzą, że przeanalizowanie podobnych danych dla innych gromad zwierząt i roślin pozwoli ujawnić więcej danych dotyczących przebiegu wymierania gatunków. Jednak przeprowadzenie takich analiz będzie trudniejsze, gdyż nie pozostawiają one po sobie tak wielu skamieniałości jak ssaki.
  5. Kto do niedawna miał wątpliwości na temat istnienia upierzonych dinozaurów, dziś musi stawić czoła nowym danym paleontologicznym. Badacze z Chińskiej Akademii Nauk przedstawili bowiem zdjęcia wyjątkowo dobrze zachowanych szczątków gatunku nazwanego Anchiornis huxleyi, opierzonych gadów żyjących co najmniej 10 milionów lat przed słynnym archeopteryksem. Skamieniałości odkryto w północno-wschodnich Chinach. Ich wiek oceniono na co najmniej 150 milionów lat, co oznacza, że to najstarsze pozostałości piór znane nauce. Zdaniem prof. Xu Xinga, szefa zespołu, który dokonał tego niezwykłego znaleziska, jest to także ostateczny dowód na to, że ptaki wyewoluowały od gadów. Nowy gatunek nazwano Anchiornis huxleyi. Jego nazwa rodzajowa oznacza "krewny ptaków", zaś nazwa gatunkowa została mu nadana na cześć Thomasa H. Huxleya - jednego z pierwszych popularyzatorów teorii ewolucji. Odkryte okazy są bardzo obficie pokryte piórami. Przedstawiciele A. huxleyi mieli opierzone nie tylko kończyny górne, lecz także ogony. O pokrewieństwie z ptakami świadczy także typowo "ptasia" budowa stóp, zaopatrzonych w cztery palce. Prof. Michael Benton, niezwiązany z zespołem prof. Xinga paleontolog w Uniwersytetu w Bristolu, nie ukrywa podekscytowania odkryciem. Kiedy patrzy się na drzewo życia, jest dość oczywiste, że pióra pojawiły się przed pojawieniem się szczątków archeopteryksa. Teraz fantastyczne odkrycia profesora Xu Xinga udowadniają to raz a dobrze.
  6. W czasach dinozaurów zimy były łagodniejsze niż obecnie, jednak mimo to zwierzęta musiały jakoś je przetrwać. Naukowcy od dawna zastanawiają się, jak sobie z tym radziły. Mówi się o możliwych migracjach, a ostatnio znajdowanych jest coraz więcej dowodów sugerujących, że małe gatunki mogły... zimować w wykopanych przez siebie norach. W australijskiej Wiktorii przed 110 milionami lat mieszkał niewielki roślinożerny hypsilophodontids. Zwierzę musiało przetrwać wielotygodniowe bądź też wielomiesięczne braki słońca, które powodowały wyginięcie roślinności. Dotychczas, na podstawie szczątków znalezionych od Alaski po Montanę sądzono, że roślinożercy migrowali w czasie zimy. Jednak w ubiegłym roku Eric Snively z kanadyjskiego University of Alberta stwierdził, że wspomniane szczątki pochodzą od innych gatunków, a ponadto z migracja pomiędzy północą a południem była w Australii bardzo trudna lub może nawet niemożliwa. Najpierw w USA znaleziono nory ze szczątkami jednego dorosłego i dwóch młodych hypsilophodontidsów, bardzo podobnych do zwierząt z Australii. Później na Antypodach natrafiono na norę, której szczegółowe badania wykazały, iż musiała zostać wykopana przez dinozaura ważącego od 10 do 20 kilogramów. Rozmiary zgadzały się więc ze szczątkami znalezionymi w USA. Naukowcy uważają, że niewielkie roślinożerne dinozaury mogły zapadać w sen zimowy w wykopanych przez siebie norach. Opuszczały je przed wiosennymi roztopami, gdy nory były zalewane wodą niosącą kolejne warstwy osadów. Uczeni chcą teraz poszukać na terenie Wiktorii więcej nor. Mają też nadzieję, że w częśći z nich trafią na szkielety dinozaurów, które nie zdążyły obudzić się przed powodziami.
  7. Pomimo posiadania wyjątkowo długiej szyi, gigantyczne dinozaury z grupy zauropodów najprawdopodobniej utrzymywały swoje głowy... na poziomie reszty ciała. Tak twierdzi przynajmniej ekspert w dziedzinie badań nad ewolucją, dr Roger Seymour z Uniwersytetu w Adelajdzie. Z obliczeń przeprowadzonych przez badacza wynika, że pompowanie krwi za pośrednictwem niezwykle długiej szyi byłoby niemal niemożliwe. Dobrze ilustruje to przykład mamenchizaura, żyjącego na Ziemi około 150 mln lat temu. Jego ogromna, dziewięciometrowa szyja była tak długa, że utrzymywanie krwi w obiegu pochłaniałoby aż połowę energii wydatkowanej przez całe ciało. Zdaniem dr. Seymoura to stanowczo zbyt dużo, by gad pozwolił sobie na trzymanie głowy zbyt wysoko. Pionowa szyja wymagałaby wysokiego ciśnienia krwi tętniczej. Oznacza to, że znacznie bardziej opłacalne pod względem energetycznym jest używanie szyi w pozycji mniej więcej poziomej, co umożliwiałoby rozglądanie się po znacznym obszarze przy utrzymaniu niskiego ciśnienia krwi - podsumowuje badacz. Opinię naukowca potwierdzają niektóre wcześniejsze badania, z których wynikało, że utrzymanie wydajnego przepływu krwi do głowy zawieszonej tak wysoko wymagałoby serca ważącego aż 5% całego ciała gada. O wynikach studium przeprowadzonego przez dr. Seymoura informuje czasopismo Biology Letters.
  8. Profesor Michael Benton wraz ze swoimi kolegami z University of Bristol, postanowił rzucić nieco światła na to, w jaki sposób postrzegamy dinozaury. Okazuje się, że ich droga do dominacji nad światem nie była wcale łatwa. Olbrzymie rozmiary dinozaurów, takich jak np. Tyrannosaurus rex, powodują, że ludziom wydaje się, iż w tych zwierzętach było coś, co predestynowało je do władzy nad Ziemią - mówi Steve Brusatte, współpracownik Bentona. Tymczasem okazuje się, że zdominowanie świata zwierzęcego przez dinozaury było długim i skomplikowanym procesem. Od chwili pojawienia się tych zwierząt na Ziemi, do momentu, w którym opanowały planetę, minęło co najmniej 30 milionów lat. Ważnym wnioskiem z nowych badań jest stwierdzenie, że dinozaury wyewoluowały w swoje klasyczne role - wielkich drapieżników czy długoszyjnych roślinożerców - na długo przed rozprzestrzenieniem się po Ziemi i zróżnicowaniem się na liczne gatunki, które obecnie znamy. Co więcej, dinozaury przeżyły co najmniej dwa wielkie okresy wymierania. Pierwszy z nich nastąpił 228 milionów lat temu, zaledwie 2 miliony lat po pojawieniu się tych zwierząt. Wówczas, w triasie, wyginęło 35% gatunków zwierząt. Dzięki temu roślinożerne dinozaury mogły zająć opustoszałe nisze. Przez kolejne miliony lat roślinożercy mogli żyć stosunkowo spokojnie. Jednak około 200 milionów lat temu doszło do kolejnego wielkiego wymierania. Zniknęło wówczas około połowy gatunków, a to z kolei pozwoliło na szybką ekspansję dużych mięsożernych dinozaurów.
  9. Brytyjscy paleontolodzy właśnie poinformowali o istnieniu Dakoty, prawdopodobnie najlepiej zachowanego znanego nam dinozaura. Gdy w 2000 roku 17-letni Tyler Lynson znalazł na farmie swojego wujka skamieniałego dinozaura, jeszcze nic nie zapowiadało olbrzymiej sensacji archeologicznej. Bliższe badania wykazały, że Dakota (wujek Tylera mieszka w Północnej Dakocie), jest świetnie zachowane. Niewykluczone, że przetrwały nawet miękkie tkanki. Na skamieniałem skórze widać paski, a rozwinięte mięśnie wskazują, ze zwierzę biegało znacznie szybciej, niż dotychczas sądzono. Znaleziony hadrozaur był dwunożnym roślinożernym dinozaurem, który żył 67 milionów lat temu. Badania nad zwierzęciem finansuje The National Geographic Society. Udało się je wydobyć z ziemi, a wycięty kawałek gruntu waży niemal 4,5 tony. Badacze przekonali Boeinga i NASA, by można było zbadać je za pomocą olbrzymiego tomografu komputerowego, który znajduje się w Canoga Park w Kaliforni. Badania tomografem trwają już od kilku miesięcy, a naukowcy wciąż nie dotarli do głowy. Nie wiedzą jeszcze, czy w ogóle głowa jest na swoim miejscu. Na pierwszą niespodziankę natrafili badając część ogonową zwierzęcia. Jest ona o 25% większa, niż sądzono. Dorosły hadrozaur mógł mierzyć 12 metrów długości i ważyć 35 ton. Bill Sellers, biolog z University of Manchester, który specjalizuje się w motoryce zwierząt, wykonał komputerową symulację ruchu zwierzęcia. Okazało się, że poruszało się ono z głową blisko ziemi, a przednie kończyny niemal dotykały gruntu. Potężne mięśnie i długie nogi pozwalały dinozaurowi poruszać się z prędkością 45 kilometrów na godzinę. Mógł więc z łatwością uciec polującemu drapieżnikowi z gatunku Tyrannosaurus rex. Tomograf pokazał, że na skórze zwierzęcia znajdowały się paski. Naukowcy szukają też kompletnych białek, które mogły zachować się w tkankach. I coś znaleźli. Obiecują, że opiszą swoje odkrycie w jednym z naukowych czasopism. Obok Dakoty znaleziono też jeszcze jedną skamieniałość. Nazwali ją „dłonią zagłady”. To kończyna krokodyla, który prawdopodobnie pożywiał się ciałem Dakoty i w jakiś sposób ugrzązł podczas posiłku. Na stronach National Geographic można obejrzeć kilka zdjęć Dakoty.
  10. Mieszkańcy centralnych Chin wykopali tonę kości dinozaura i ugotowali na nich zupę, a z części przygotowali proszek do produkcji tradycyjnych leków. Wszystko dlatego, że byli przekonani, iż należały do latających smoków, od których mogliby w ten sposób przejąć właściwości uzdrawiające. Do zeszłego roku skamieliny sprzedawano na targu w prowincji Henan jako kości smoka. Za kilogram trzeba było zapłacić ok. 4 yuanów, czyli 50 centów. Dong Zhiming z Instytutu Paleontologii i Paleoantropologii Chińskiej Akademii Nauk powiedział agencji informacyjnej Associated Press, że kiedy ludzie zorientowali się, co naprawdę jedzą, przekazali 200 kg kości jego zespołowi. Naprawdę wierzyli, że kości smoka pochodzą od stworów szybujących w przestworzach. Bogate w wapń kości gotowano razem z innymi składnikami i tak przygotowanym wywarem karmiono dzieci. Miał on leczyć zawroty głowy i skurcze nóg. Niekiedy przygotowywano na bazie części szkieletu pastę, nakładaną bezpośrednio na złamania i inne rany. Proceder uprawiano przynajmniej przez 20 lat. Zespół Zhiminga odkopał ostatnio w prowincji Henan 18-metrowego roślinożernego dinozaura, zamieszkującego Ziemię 100-85 mln lat temu. Lokalne władze zwołały w tym tygodniu konferencję prasową, na której zaprezentowano znalezisko. Olbrzymie kości i naturalnej wielkości model zwierzęcia można podziwiać od wtorku na wystawie w Zhengzhou. Stopniowo zjadany przez miejscowych dinozaur to przedstawiciel najcięższego gatunku tego rejonu globu. Na tym samym terenie (obfitującym w skamieniałe jaja dinozaurów) znaleziono jeszcze 2 inne osobniki.
  11. Paleontolodzy odkryli w Hiszpanii szczątki największego europejskiego dinozaura. Należą one do żyjącego przed 150 milionami lat turiazaura (turiasaurus). Paul Upchurch z University College London stwierdził, że turiasaurus był jednym z największych zwierząt, jakie kiedykolwiek żyły na Ziemi. Ponadto jego szkielet jest najlepiej zachowanym szkieletem gigantycznego dinozaura, jaki odnaleziono. Rafael Royo-Torres ocenił wagę turiazaura na 40-48 ton. Długość jego ciała mogła przekraczać 30 metrów. Sama kość kończyny przedniej, od ramienia do kolana, ma długość równą wzrostowi dorosłego człowieka. Dzięki dobrze zachowanemu szkieletowi będzie możliwe wykonanie dokładnych pomiarów i symulacji biomechanicznych, które pozwolą stwierdzić, jak poruszały się te olbrzymie gady. Turiazaur należy do nieznanej dotąd rodziny zauropodów. Wszystkie wielkie zauropody należą do rodziny neozauropodów. Royo-Torres odkrył, że turiasaurus jest przedstawicielem innej, bardziej prymitywnej rodziny. Wyniki badań sugerują, że różne rodziny zauropodów niezależnie od siebie rozwinęły olbrzymie rozmiary ciała, które były bliskie biologicznych możliwości dinozaurów – stwierdził Jeffrey Wilson z University of Michgan.
  12. Gdy przed 200 milionami lat na Ziemi pojawiły się pierwsze ssaki, planetą niepodzielnie rządziły dinozaury. Do niedawna jeszcze naukowcy przypuszczali, że ssakom udało się przetrwać tylko dzięki temu, że były małymi niewyspecjalizowanymi nocnymi stworzeniami. Dopiero po wyginięciu dinozaurów 65 milionów lat temu, ssaki mogły swobodnie się rozwijać. W ciągu ostatnich lat naukowcy znaleźli jednak wiele dowodów na to, że ssaki wyspecjalizowały się wcześniej, niż dotychczas sądzono i przeżyły nie tylko dzięki temu, iż dinozaury niezbyt się nimi interesowały. Wśród takich wyspecjalizowanych ssaków można wymienić żywiące się insektami stworzenie przystosowane do kopania, czy też podobne do bobra zwierzę, które polowało na ryby. Ostatnim odkryciem jest nieco podobna do polatuchy (latającej wiewiórki) Volitcotheria antiquus, 14-centymetrowe zwierzę, którego szczątki znaleziono w Mongolii Wewnętrznej. Najciekawsze w nim jest to, iż zwierzę posiadało płat skórny pomiędzy tylnymi a przednimi konczynami. To była wielka niespodzianka – mówi paleontolog Jin Meng z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku. Płat skóry służył zwierzęciu do lotu ślizgowego. Potrafiło ono wchodzić na drzewa i, dzięki płatowi, przeskakiwać pomiędzy nimi. Meng uważa, że taka budowa ciała była też pomocna w ucieczce przed drapieżnikami, jak chociażby latające pterozaury. Volitcotheria żyła w okresie od 164 do 130 milionów lat temu. Jest więc najstarszym znanym nam ssakiem przystosowanym do poruszania się w powietrzu. Dotychczas naukowcy uważali, że najstarszy jest nietoperz, którego odkryte w Wyoming szczątki oszacowano na 51 milionów lat.
  13. Doktor Gerta Keller z Princeton University uważa, że dinozaury nie wyginęły wskutek uderzenia meteoru, który spadł na Ziemię w pobliżu półwyspu Jukatan. Jej zdaniem te wielkie gady zabił kolejny meteor, a zdarzenie to miało miejsce tysiące lat później. Obecnie obowiązująca teoria o wyginięciu dinozaurów mówi, że ich zagłada miała miejsce około 65 milionów lat temu, gdy na Ziemię spadł olbrzymi meteoryt. Krater po jego uderzeniu, zwany Chicxulub, został znaleziony na półwyspie Jukatan i pod okalającymi go wodami. Keller uważa jednak, że niemal 300 tysięcy lat później w naszą planetę uderzył znacznie większy meteoryt i to on właśnie zabił dinozaury oraz pozostawił cienką warstwę irydu, spotykaną w ziemskich skałach, która przypisywana jest obecnie wcześniejszemu z meteorytów. Zdaniem doktor Keller badania mikroskamielin z dnia oceanu dowodzi, że krater Chicxulub powstał właśnie około 300 000 lat przed wystąpieniem masowego wymierania zwierząt, które miał jakoby spowodować. Uważa ona, że uderzenie pierwszego z meteorytów doprowadziło do podgrzania atmosfery Ziemi i osłabienia wielu gatunków zwierząt. Gdy uderzył drugi z meteorytów, zaczęły one masowo wymierać. Doktor Keller uważa, że śladów po uderzeniu należy szukać w okolicach Indii. Zdaniem jednego z naukowców, taki krater miałby średnicę około 500 kilometrów. Wciąż jednak brak dowodów na jego istnienie.
  14. Chińscy paleontolodzy twierdzą, że odkryli szczątki największego dinozaura, jakiego kiedykolwiek znaleziono na terenie Azji. Mierzył on w przybliżeniu 35 metrów. Skamieliny znajdowały się pod powierzchnią ziemi w prefekturze Changji (jest to część regionu położonego na północnym zachodzie Chin) — powiedział agencji AFP Xu Xing z Instytutu Paleontologii i Paleoantropologii Kręgowców. Do tej pory wykopaliśmy tylko szyję dinozaura, ale wnioskując na tej podstawie, uważamy, że ma 35 metrów długości. W Kraju Środka odkrywa się wiele skamieniałości. Dotyczy to zwłaszcza pustynnych północnych regionów, gdzie brak roślinności ułatwia wykopaliska.
×
×
  • Create New...