Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Hiszpania'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 13 results

  1. Rozpowszechnienie pasożyta Ceratothoa italica, który wyjada język ryby i osiedla się w jej jamie gębowej, jest dużo większe w rejonach nadmiernego odławiania. Dr Stefano Mariani z University of Salford oraz biolodzy z University College Dublin oraz Uniwersytetu Wschodniej Anglii przeprowadzali inspekcję populacji morlesza pręgowanego (Lithognathus mormyrus) z Morza Śródziemnego. Stwierdzili, że ryby złapane w pobliżu wód hiszpańskich, gdzie wprowadzono zakaz łowienia, były znacznie rzadziej zainfekowane pasożytem niż osobniki z intensywnie odławianych wód włoskich. Odsetek zakażonych morleszów wynosił, odpowiednio, 30 i 47%. Ichtiolodzy zauważyli, że o ile zakażenie równonogiem upośledzało wzrost i kondycję włoskich ryb, o tyle nie miało ono wykrywalnego wpływu na fizjologię ryb hiszpańskich. Larwy C. italica dostają się do jamy gębowej ryb przez skrzela. Osobniki żeńskie ustawiają się w pozycji języka i żywią się krwią. Choć pasożyt nie zagraża człowiekowi, ogranicza rozmiary i długość życia ryb. Biorąc pod uwagę, że po pierwsze, ryby z okolic hiszpańskich i włoskich żyją w podobnych warunkach środowiskowych, a po drugie, obie populacje morleszów i C. italica są ze sobą bardzo blisko spokrewnione, jedyną różnicą pozostaje intensywność odławiania i to ona stanowi główny czynnik "zjadliwości" pasożyta. Niestety, nadmierne odławianie doprowadza do zachwiania równowagi między pasożytem a gospodarzem i wpływa na cały ekosystem.
  2. Wzrost częstości złamań poroża hiszpańskich jeleni w 2005 r. naprowadził naukowców z Uniwersytetu Kastylii-La Manczy na trop nowej hipotezy dotyczącej osteoporozy. Głosi ona, że niedobór manganu nie pozwala na wchłanianie wapnia, by wysycić nim kości (Frontiers of Bioscience). Zespół z Instytutu Badawczego Zasobów Łowieckich - w którego pracach uczestniczą m.in. biolodzy z Uniwersytetu Kastylii-La Manczy - sugeruje, że powodem osteoporozy jest nie tyle niedobór wapnia, co brak pierwiastka istotnego dla jego wchłaniania, zwłaszcza manganu. W takim ujęciu braki wapniowe są skutkiem, nie przyczyną choroby. Na podstawie analiz stanu poroża wysnuliśmy hipotezę, że gdy ludzki organizm absorbuje za mało manganu lub gdy trafia on z kośćca do potrzebujących go narządów, np. do mózgu, ekstrahowany w tym czasie [z pokarmu] wapń nie jest prawidłowo wchłaniany i ulega usunięciu wraz z moczem - tłumaczy Tomás Landete. "Porożopochodna" teoria przejdzie jeszcze niezbędne testy, ale już teraz trzeba przyznać, że brzmi rozsądnie. Kiedy przed 7 laty jelenie zaczęły częściej łamać rogi, okazało się, że uległy one osłabieniu przez niedobory manganu w diecie zwierząt. Zima była wtedy wyjątkowo chłodna, przez co zestresowane rośliny, którymi żywią się jelenie, włączyły do swoich tkanek mniej manganu. Rogi rosną w wyniku przetransferowania do nich 20% wapnia z kości. Jest zatem jasne, że to nie niedobór Ca, ale deficyt manganu osłabił poroże. Landete porównuje mangan do kleju przechwytującego wapń. Hiszpanie założyli, że gdy człowiekowi chorującemu na osteoporozę brakuje manganu, mogą się rozwijać choroby neurodegeneracyjne, np. parkinsonizm i alzheimeryzm (mózg nie ma skąd czerpać Mn). By mieć pewność, że tak się właśnie dzieje, zbadali 113 pacjentów, operowanych w latach 2008-2009 w Hospital de Hellín z powodu osteoporozy (45) i zwyrodnienia stawów (68). Okazało się, że wśród operowanych z powodu osteoporozy u 45% nastąpiła degeneracja mózgu. Nie stwierdzono jej u nikogo z chorobą zwyrodnieniową stawów. Odsetek nieprawidłowości rósł z wiekiem, ale znowu wyłącznie u osób z pierwszej grupy. Wg Hiszpanów, deficyt manganu można połączyć również z parkinsonizmem, ponieważ astrocyty, których wypustki stanowią zrąb dla układu nerwowego, wykorzystują enzymy zawierające właśnie mangan.
  3. Żubr - najpotężniejsze współcześnie zwierzę Europy, żyje na wolności głównie w Polsce i u naszych wschodnich sąsiadów. To my możemy poszczycić się największą populacją żubra, choć i u nas niemal wyginął. A przecież kiedyś występował w całej Europie. Żubra na wolności zapragnęli mieć również Hiszpanie. To potężne zwierzę nieomal spotkał los tura. Już pod koniec XVIII wieku zanikły w całej Europie, można było je spotkać tylko w Puszczy Białowieskiej i na Kaukazie. Późniejsze próby ocalenia i ochrony gatunku nieomal zostały zaprzepaszczone podczas I wojny światowej, na wolności wybito je doszczętnie. Po wojnie pozostało zaledwie kilkadziesiąt sztuk w niewoli, dziką populację odtwarzano z zaledwie kilku osobników. Dziś populacja żubra na świecie to około 3 tysięcy zwierząt, ponad jedna trzecia z nich żyje w Polsce, większość z pozostałych: w Rosji, na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Na Półwyspie Iberyjskim żubry wyginęły już w jedenastym wieku. Zaledwie jeden pozostał... w herbie miasta Cortézubi (w Polsce aż 8 miast posiada żubra w herbie). Od ośmiu lat o jego reintrodukcję starało się hiszpańskie towarzystwo odtworzenia żubra. Te starania zostały uwieńczone sukcesem: siedem białowieskich żubrów, dwa samce i pięć samic, dotarło w zeszłym tygodniu do nowego miejsca zamieszkania. Zostaną wypuszczone na wolność w kontrolowanym, górzystym obszarze w prowincji Palencia (Kastylia i León).
  4. Naukowcy twierdzą, że znaleźli pierwsze naprawdę przekonujące dowody na to, że neandertalczycy ozdabiali swoje ciała i co więcej, rozumieli symboliczne znaczenie tej czynności. Odnaleziono bowiem muszle z pozostałościami barwników. Najprawdopodobniej stanowiły one pojemniki do przygotowywania i przechowywania prehistorycznych kosmetyków (Proceedings of the National Academy of Sciences). Oznacza to, że neandertalczycy malowali się już ok. 50 tys. lat temu. Muszle znaleziono na dwóch stanowiskach archeologicznych w Murcji w Hiszpanii. Pracami zespołu kierował profesor Joao Zilhao z Uniwersytetu w Bristolu. Już wcześniej w Afryce natrafiano na pałeczki z magnezu, które mogły służyć neandertalczykom do ozdabiania ciała, ale muszle to pierwszy pewny dowód, że wykorzystywali oni kosmetyki. Stosowanie złożonych przepisów to coś nowego. To coś więcej niż zwykłe malowanie ciała. Archeolodzy znaleźli grudki żółtego barwnika, który stanowił prawdopodobnie rodzaj podkładu, oraz barwnik czerwony z błyszczącymi czarnymi drobinkami. Wg specjalistów, rzeźbione muszle mogły być noszone jako biżuteria. Dotąd wielu badaczy uważało, że tylko człowiek współczesny był zdolny do malowania się i wkładania ozdób na potrzeby rytualne. Jak jednak wyjaśnia Zilhao, współegzystował on z neandertalczykiem w górnym paleolicie, a znaleziska z Hiszpanii są o 10 tys. lat starsze. Związek tych odkryć z neandertalczykami jest pewny jak skała, ludzie muszą więc skończyć z postrzeganiem tych hominidów jako półgłówków.
  5. Żyjący w jaskiniach człowiek rozumny współczesny i jego przodkowie polowali głównie na dużą zwierzynę, okazuje się jednak, że nie gardzili również pieczonymi ptakami. W jaskini Bolomor w pobliżu Tavernes w Hiszpanii znaleziono bowiem 202 kości, należące do kaczek nurkujących (grążyc) z rodzaju Aythya. Oznacza to, że dieta hominidów z tego okresu była bardziej zróżnicowana niż dotąd sądzono. Ptaki pozbawiono mięsa za pomocą kamiennych narzędzi i zębów. Modyfikacje występujące na drobnych pozostałościach z Bolomor to najsilniejsze dowody na spożywanie ptaków w okresie europejskiego plejstocenu środkowego – zaznacza Ruth Blasco z Instytutu Ludzkiej Paleoekologii i Ewolucji Społecznej w Tarragonie. Blasco i Josep Fernandez Peris oglądali kacze kości pod dużym powiększeniem. Znaleźli 3 cechy, które pozwalają uznać, że są one pozostałościami po posiłkach. Po pierwsze, na kościach kończyn przednich i tylnych występują cięcia. Po drugie, końce kości, gdzie zazwyczaj jest mniej mięsa, są nadpalone. Po trzecie, a to najmocniejszy dowód, na kościach widać ślady ludzkich zębów. Biorąc pod uwagę poziom geologiczny, na jakim znaleziono ogryzione kości grążyc i pozostałości co najmniej 7 palenisk, pieczystym raczył się najprawdopodobniej człowiek heidelberski (Homo heidelbergensis). Dowody wskazują, że hominidy z Afryki jadały ptaki już w plioplejstocenie ok. 2 mln lat temu. Europejskiego człowieka jaskiniowego kojarzy się raczej z grupowymi polowaniami z włóczniami, niewykluczone jednak, że Homo heidelbergensis posługiwał się też łapkami czy naśladował głosy ptaków, by w ten sposób schwytać poruszające się szybko kaczki i inne drobne zwierzęta. Specjaliści uważają, że udowodnienie, iż prehistoryczni ludzie jadali mniejsze zdobycze, jest trudne z powodu rozmiarów kości i sposobów konsumowania drobnych zwierząt. Gerrit Dusseldorp z Uniwersytetu w Lejdzie sądzi np., że przetwarzano je w mniejszym stopniu niż duże ofiary i po prostu zjadano w całości.
  6. Naukowcy z Uniwersyteckiego College'u Dublińskiego, Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii wyekstrahowali zakonserwowaną organicznie tkankę z mięśnia skamieliny salamandry sprzed 18 mln lat. Oznacza to, że tkanki miękkie mogą się zachować w o wiele większym zakresie warunków niż dotąd sądzono. Wcześniejsze przykłady dotyczą próbek pozyskanych z bursztynu bądź ze środka kości. Tkankę mięśniową znaleziono zaś we wnętrzu ciała salamandry, a konkretnie w okolicach kręgosłupa. Natknęliśmy się na tkankę mięśniową, analizując kilkaset próbek skamielin, które pobrano z dna starożytnego jeziora w południowej Hiszpanii. Dało się ją natychmiast zidentyfikować na podstawie włóknistej struktury widzialnej pod mikroskopem – opowiada dr Patrick Orr z Uniwersyteckiego College'u Dublińskiego. Po pierwszym "spotkaniu" z materiałem przeprowadziliśmy serię szczegółowych analiz. W ten sposób ograniczaliśmy możliwość, że mamy do czynienia z artefaktem lub czymś niepowiązanym z biologią zwierzęcia. Zauważyliśmy, że od momentu pierwotnego przekształcenia w skamielinę przed 18 ml lat tkanka uległa biodegradacji jedynie w bardzo nieznacznym stopniu, co w efekcie doprowadziło do najlepszego zachowania tkanek miękkich, jakie kiedykolwiek udokumentowano – dodaje dr Maria McNamara. Mięsień nie tylko ma nadal trójwymiarową budowę, ale widać w nim także wypełnione krwią naczynia krwionośne. Wykorzystując tę samą metodę pobierania próbek i badania obrazowego w wysokiej rozdzielczości, naukowcy zamierzają analizować skamieliny z całego świata. Wszystko po to, by znaleźć podobne przypadki konserwacji tkanek miękkich.
  7. Badacze z Universidad de Santiago de Compostela i Galicyjskiej Fundacji Publicznej na rzecz Medycyny Genomicznej ze szczegółami opisali choroby genetyczne gnębiące hiszpańskich Habsburgów z powodu małżeństw zawieranych często w obrębie bliskiej rodziny, np. między wujem a siostrzenicą czy kuzynami pierwszego stopnia. Po 174 latach panowania dynastia zniknęła z Hiszpanii w 1700 roku, kiedy król Karol II umarł bezdzietnie w wieku 39 lat, mimo że był 2-krotnie żonaty. Wtedy też nastała era Burbonów. Wyliczono współczynnik rozmnażania wsobnego habsburskich królów (F), który silnie wzrastał z każdym pokoleniem. W przypadku Filipa I, założyciela dynastii, wynosił on 0,025, a dla ostatniego z hiszpańskich Habsburgów, Karola II, już 0,254. Okazało się, że na 11 małżeństw aż 9 to związki krewnych trzeciego stopnia lub bliższych. To doprowadziło naukowców do wniosku, że Karol II był niepełnosprawny fizycznie (miał zniekształcone ciało) oraz upośledzony umysłowo. Z pism z epoki wynika, że władca nie mówił, zanim nie skończył 4 lat, a chodzić nauczył się jeszcze później, bo w wieku 8 lat. Niedługo przed śmiercią był w stanie zaledwie wstać, dręczyły go też omamy i napady drgawek. Spekuluje się o jednoczesnym wystąpieniu u Karola II dwóch różnych chorób genetycznych: wielohormonalnej niedoczynności przysadki oraz kwasicy cewkowej dystalnej. Może to wyjaśnić złożony profil kliniczny króla, łącznie z jego impotencją/niepłodnością, która ostatecznie doprowadziła do wygaśnięcia dynastii. Śmiertelność niemowląt i dzieci w dynastii hiszpańskich Habsburgów (1516–1700) była o wiele wyższa niż u okolicznych wieśniaków. Choć w literaturze historycznej od lat sugeruje się, że to endogamia doprowadziła do wygaśnięcia rodu, hipotezę tę po raz pierwszy zbadano z perspektywy genetycznej. Współczynnik F wyliczono dla 16 pokoleń, w sumie dla ponad 3 tys. osób.
  8. Hiszpania, Grecja, Maroko i Włochy rozpoczęły akcję podtrzymywania wspólnej tożsamości kulturalnej i kulinarnej. Zamierzają zwrócić się do UNESCO z prośbą o wpisanie kuchni śródziemnomorskiej na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości. Ruchowi mają przewodniczyć Włosi. Dieta śródziemnomorska jest dziedzictwem, które powinno być chronione i udostępniane innym - podkreśla były minister rolnictwa Włoch Paolo De Castro. Stanowi ona część tożsamości kulturowej okolicznych państw i daje szansę na rozwój. Swoje poparcie dla projektu wyraził tamtejszy rząd, a ostatnio także senat. Wcześniej na Listę Światowego Dziedzictwa wpisywano obiekty o dużej wadze kulturowej lub historycznej, od kilku lat mogą tam też trafić dobra niematerialne, takie jak zagrożone języki czy zanikające tradycje. Cztery współdziałające ze sobą kraje mają utworzyć grupy robocze. Ich zadanie będzie polegać na zebraniu powodów kulturowych, historycznych, społecznych, gastronomicznych i związanych z procesem wytwarzania, które uzasadniałyby wpisanie diety śródziemnomorskiej do nowo utworzonej przez UNESCO kategorii. Ostateczny wniosek powstanie na konferencji, która odbędzie się w lipcu w Rzymie. Czternastego sierpnia zostanie on przekazany do UNESCO. Organizacja ma czas na podjęcie decyzji do zimy przyszłego roku.
  9. Naukowcom udało się rozwiązać jedną z najstarszych zagadek z historii Hiszpanii. Przez ponad 600 lat wierzono, że małoletni książę Sancho, syn króla Kastylii Piotra I Okrutnego (Pedro I el Cruel), został zamordowany przez swego wuja. Morderstwo miało umożliwić wujowi objęcie tronu. Badania prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Granadzie oraz Szpitala Klinicznego z Barcelony wykazały, że siedmioletni następca tronu zmarł na zapalenie płuc. Zostało ono wywołane długotrwałą ekspozycją na dym, najprawdopodobniej pochodzący z kominka. Rządy objął (w 1369 roku) brat jego ojca, Henryk II (Enrique II), który zapoczątkował dynastię Trastámara. Podejrzenia o zamordowanie Sancho były o tyle uzasadnione, że Henryk i Pedro el Cruel prowadzili ze sobą wojnę. Po jednym ze zwycięstw Henryk uwięził Pedra i kazał go zamordować. Gdy wkrótce potem zmarł i Sancho, zaczęto mówić, iż został otruty przez wuja.
  10. Paleontolodzy odkryli w Hiszpanii szczątki największego europejskiego dinozaura. Należą one do żyjącego przed 150 milionami lat turiazaura (turiasaurus). Paul Upchurch z University College London stwierdził, że turiasaurus był jednym z największych zwierząt, jakie kiedykolwiek żyły na Ziemi. Ponadto jego szkielet jest najlepiej zachowanym szkieletem gigantycznego dinozaura, jaki odnaleziono. Rafael Royo-Torres ocenił wagę turiazaura na 40-48 ton. Długość jego ciała mogła przekraczać 30 metrów. Sama kość kończyny przedniej, od ramienia do kolana, ma długość równą wzrostowi dorosłego człowieka. Dzięki dobrze zachowanemu szkieletowi będzie możliwe wykonanie dokładnych pomiarów i symulacji biomechanicznych, które pozwolą stwierdzić, jak poruszały się te olbrzymie gady. Turiazaur należy do nieznanej dotąd rodziny zauropodów. Wszystkie wielkie zauropody należą do rodziny neozauropodów. Royo-Torres odkrył, że turiasaurus jest przedstawicielem innej, bardziej prymitywnej rodziny. Wyniki badań sugerują, że różne rodziny zauropodów niezależnie od siebie rozwinęły olbrzymie rozmiary ciała, które były bliskie biologicznych możliwości dinozaurów – stwierdził Jeffrey Wilson z University of Michgan.
  11. Śmiertelna grzybica, wywołana zmianami klimatycznymi, powoduje masowe wymieranie hiszpańskich płazów i zagraża istnieniu niektórych gatunków. Zakaźna choroba, która doprowadziła do wymarcia całych populacji żab w Ameryce Centralnej i Południowej, dotarła do Europy. Znaleźliśmy związek pomiędzy rosnącymi temperaturami, a chorobą płazów w górach Hiszpanii – mówi doktor Matthew Fisher z londyńskiego Imperial College. To patogen o światowym zasięgu, który wywołuje jedną z najgroźniejszych znanych nam chorób u kręgowców. Przyczynia się do wymierania płazów na wielką skalę – dodaje Fisher. Obecnie wiadomo, że choroba zaraziła już przedstawicieli ponad 100 gatunków. Niektóre z nich są bardziej wrażliwe i szybko umierają, podczas gdy inne, odporne, są nośnikami patogenu. Grzyb Batrachochytrium dendrobatidis atakuje skórę m.in. żab, salamander, ropuch i traszek, zaburzając ich gospodarkę wodną. Fisher uważa, że globalne ocieplenie sprzyja chorobie na jeden lub dwa sposoby. Z jednej strony rosnąca temperatura osłabia zdolności płazów do obrony przed grzybem. Zwierzęta te są zimnokrwiste, co może powodować, iż w ekstremalnych temperaturach ich organizmy nie radzą sobie ze zwalczaniem patogenu. Z drugiej strony w cieplejszym klimacie grzyb rozwija się lepiej i szybciej. Według opublikowanego w bieżącym roku badania Global Amphibian Assessment, zmiany klimatyczne spowodowane działalnością człowieka zagrażają istnieniu 30% płazów.
  12. Władze hiszpańskie ostrzegają przed nadchodzącą inwazją meduz u wschodnich wybrzeży kraju. W najbliższych dniach odradza się zażywanie kąpieli. W ciągu zeszłego miesiąca "roje" meduz były plagą wielu przybrzeżnych regionów, od znajdującej na północnym wschodzie Katalonii po leżące na południu Andaluzję i Murcię. To z ich powodu wydano czasowe zakazy korzystania z wielu plaż. Umieszczone ostatnio na stronie WWW Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ostrzeżenie było skutkiem zauważenia w ciągu ostatnich dni przez patrole straży wybrzeża nowych skupisk meduz. Znajdowały się one kilka mil od brzegu (w różnych lokalizacjach). Minister ochrony środowiska Cristina Narbona powiedziała we wtorek, że wzrost liczebności meduz jest spowodowany wzrostem temperatury oraz stopnia zanieczyszczenia wody morskiej. Ekolodzy obwiniają za taki stan rzeczy spadek liczby naturalnych wrogów meduz, takich jak tuńczyki i żółwie, oraz namnażanie się planktonu z powodu upałów. Hiszpański Czerwony Krzyż udzielił do tej pory pomocy aż 12.500 tys. osób poparzonych w Katalonii przez meduzy. Jego pracownicy sugerują, by do powszechnie używanych kolorów plażowych flag dodać też białą, oznaczającą zagrożenie ze strony meduz. Zaleca się, aby oparzenia przemywać tylko wodą morską i w żadnym wypadku ich nie drapać czy pocierać, by zapobiec rozprzestrzenianiu się trucizny po organizmie. Taka sytuacja jest dla Hiszpanii, będącej w okresie letnim prawdziwą mekką turystów ze wszystkich stron świata, dotkliwym ciosem.
  13. Paleontolog Maria McNamara z University College Dublin odnalazła u żab, które żyły 10 milionów lat temu, pierwszą zachowaną próbkę szpiku. Odkrycie pokazuje, że ta podatna na rozkład tkanka może przetrwać przez zdumiewająco długi czas nawet w niewielkich kościach płaza. McNamara badała skamieliny żab z hiszpańskich kopalni siarki, kiedy odkryła w rozłamywanej kości szpik. Zdziwiona, zaczęła analizować inne skamieniałości i znalazła szpik u 10% dorosłych zwierząt. Pod mikroskopem elektronowym można było zobaczyć, że zachowała się pierwotna struktura szpiku oraz duże komórki kościogubne, zwane inaczej osteoklastami, które występują na granicy kości i szpiku. Skamieniały szpik zawiera materiał organiczny bogaty w siarkę. Testy aminokwasów, białek i DNA nadal trwają (Geology). Odkrycie McNamary sugeruje, że paleontolodzy mogli nie dostrzegać pozostałości szpiku wewnątrz wielu innych nietkniętych skamieniałości. Ludzie nigdy nie dążą do tego, by zaglądać do środka, ponieważ kości są tak cenne, iż nie chce się ich niszczyć — tłumaczy McNamara.
×
×
  • Create New...