Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

3grosze

Users
  • Content Count

    1285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    15

Everything posted by 3grosze

  1. Zauważ, że cały czas argumentujesz: bo przecież cały czas się udaje, coś się wymyśli. Słabe Przedstaw wyliczenia, które temu zaprzeczą tezom tego artykułu ( http://surowce.igo.org.pl/o-surowcach/skala-konsumpcji/ ) , bo na razie razem z Danielem uprawiacie twórczość literacką.
  2. A skąd ta pewność (ze jeszcze będziemy)? To predykcja na założeniu: przeżyliśmy ostatnie 50, to przeżyjemy następne 50: czyli znów nam musi się udać. To wyciąganie "wniosków" w stylu w stylu wygranej w Lotto po przebiegnięciu drogi przez czarnego kota, którą to wygraną kot oczywiście spowodował.
  3. Jasne, Ty masz wyobrażenia, ale bez jakichkolwiek wyliczeń, to są tylko Twoje marzenia. Może poza myśleniem życzeniowym, jakieś argumentacja faktograficzna? Z czyjąś fantazją trudno polemizować. Odgrzewany już prawie 50 lat kotlet. Oparła się na granicach wzrostu Raportu Rzymskiego z roku 1972. A możliwości prognostyczne i badania geologiczne wtedy były jakie były. Czyżbyśmy nie byli z wiedzą 50 lat do przodu?
  4. Ty to jak dokarmiana rybka akwariowa: inna rzeczywistość poza moim ograniczonym ściankami naczyniem nie istnieje. Zanim coś palniesz, to głęboko się zastanów i poświęć kilka dni na naukę własną: http://surowce.igo.org.pl/o-surowcach/skala-konsumpcji/ a tam np.: "Sytuację nadmiernej konsumpcji w stosunku do możliwości Ziemi dobrze ilustruje wykres. Przedstawia on symbolicznie ile planet potrzebowalibyśmy, gdyby każdy człowiek żyjący na świecie konsumował tyle, co przeciętna osoba mieszkająca w wymienionych na wykresie krajach. Przykładowo, gdyby każdy człowiek miał zużywać tyle zasobów, ile przeciętny mieszkaniec Australii, to do zaspokojenia takiej konsumpcji konieczne byłoby 5,5 Ziem. "
  5. Jak nie rozumiemy jaką rolę pełnią zwierzaki w domu, to się nie kompromitujmy swoją ….psychiczną abnegacją. Hmm...daltonista, który tęczę krytykuje.
  6. Owszem: ale jak u kur w systemie klatkowym. Głód kalorii na świecie znika, a tam gdzie jest to polityka. Pozostaje głód nienasyconej konsumpcji: na Ziemi brak zasobów aby KAŻDY (chętny) człowiek miał samochód, TV4K, butki Adidasa, koszulkę Lacoste, wakacje na Kanarach, zdobycie M.Everestu w CV, itp. PS Zapostowałem razem z nihilo i te kury to nie plagiat, tylko takie samo skojarzenie.
  7. Się wtrącę: Jest, krótko i zwiężle: Kłuje w oczy, czy kłopoty z alegorią?
  8. Zostań Ty thikim na tym forum przy spekulacjach z dziedziny fizyki i nie kompromituj się wchodząc na Twoje terra incognita. Biogaz powstający materii organicznej w procesach gnilnych składa się owszem z metanu, ale gdyby nie został spalony ku EKO chwale do mniej cieplarnianego CO2 to i tak by powstał i uleciał bezproduktywnie do nieba. Trochę się uspokoiłem i z uwagi na tą perspektywę czasową, nie będę polemizował.
  9. Już było Tobie kiedyś ( https://forum.kopalniawiedzy.pl/topic/40220-prezydent-trump-nie-wierzy-w-rządowy-raport-dot-zmian-klimatu/?tab=comments#comment-146191 ) tłumaczone jakie błędy interpretacyjne tam popełniasz. Bezskutecznie.
  10. A skąd wiadomo, że on doskonały jest? Aha, sam tak uważa, czyli samozwaniec jeden. Nie maluje? Leń po prostu ( tak naprawdę braki warsztatowe). Nie eksponuje? Egoista, pozwala podziwiać swe arcydzieła tylko swojej wyobrażni (w rzeczywistości strach przed konfrontacją). Ilość "doskonałych artystów i wynalazców" jest niepoliczalna z uwagi na ich cichociemny "tryb pracy".
  11. Ta dywersja na naszych kieszeniach jest mocno przemyślana. Taniej się wybuduje a póżniej więcej zarobi na przepalonym przez auta paliwie.
  12. Że nie stawiano wtedy hipotez? Hipoteza Riemanna (rok 1859), hipoteza Goldbacha (rok 1742), hipoteza continuum (rok 1778). Hipotezy cały czas aktualne. Nie wiemy: zakładamy. i jeszcze: to były też najnormalniejsze hipotezy. Obalone z czasem.
  13. Raczej szukaniem odpowiedzi na te pytania, czyli udowodnieniem, na do którego drodze stawia się robocze hipotezy, np ciemna materia i energia.
  14. Teraz przypomnij sobie, jak ładnie wybroniłeś kobiety, które w analizach mają podobną na niekorzyść różnicę IQ i wykazałeś jak nieistotna jest taka przewaga do wysuwania kategorycznych wniosków.
  15. "Wszystko ma sens i nic nie ma sensu. Wszystko zależy od obserwatora." No i jak nie na temat?
  16. This is a secondary analysis of the National Longitudinal Survey of Adolescent Health Public Use Dataset, which provides a nationally representative sample of 6072 adolescents collected in 1995 and 1996. Profiler ma coraz łatwiejsze zadanie.
  17. Jeżeli tylko "fizycznie/materialnie," to znów naukowcom imputujesz, odrzucając sferę psychiczną, która jak Jajcenty wspomniał, nawet dzikim kotom do "dobrostanu" jest potrzebna. Jeżeli z "dobrostanu" zeszliśmy na "sieć życia", to niech ten wątek, z mojej strony, zakończy Jimmy Goldsmith: "Człowiek nie utkał sieci życia; jest w niej zaledwie włóknem. Cokolwiek czyni w owej sieci, czyni sam sobie".
  18. Spoglądam: I nie widzę. No to w końcu określ się: na skutek wymierania gatunków zmniejszy się dobrostan ludzi( wg definicji uniwersalnej, nie indywidualnej), czy nie?
  19. Mojej z Tobą? Kwestionujesz, że postulowane przez raport obniżenie "dobrostanu" na skutek wymierania gatunków, jest wg Ciebie nadużyciem. Jesteśmy w punkcie wyjścia? Moje zdanie: to nie jest nadużycie, ponieważ "dobrostan ludzi" to nie tylko materialne zysk ze zwierząt, ale również zaspokojenie potrzeb psychicznych z kontaktu z naturą, co składa się jak najbardziej na ten "dobrostan" zgodnie z jego definicją. Twój problem, to zawężenie tych abstrakcyjnych (dla Ciebie) potrzeb psychicznych do przeżyć jedynie estetycznych. Ubogo.
  20. Kur...ka wodna nie manipuluj i chyłkiem nie wycofuj się ze swojego fałszywego pojmowania "dobrostanu", a odwracając kota ogonem próbujesz przerzucić teraz dyskusję na zakłócenia w "sieci życia". Żle pojmowałeś "dobrostan? ŻLE !!! . No to gdzie Ty widzisz swoją rację? Człowieku, definicja "dobrostanu" kilkanaście cm wyżej. Jakieś klapki na oczach zawężające percepcję do własnej tylko interpretacji?
  21. Jak na odwrót? Uświadomiłem Cię przecież, jak mało wymagający i UNIKALNY jest Twój "dobrostan", o którym myślałeś, że jest jedyny i obowiązujący.
  22. Ha.. to sam nie imputuj naukowcom, że wyznają Twoją prywatną, ułomną definicję dobrostanu: Przystępując do dyskusji powinieneś zapoznać się!!! z definicją podstawowego tutaj terminu: dobrostan, subiektywnie postrzegane przez osobę poczucie szczęścia, pomyślności, zadowolenie ze stanu życia; Łyso Ci? Twój "dobrostan" jest ograniczony do pełnej michy , mój "dobrostan" to również bociany na niebie i świadomość, że orangutanowi ma się dobrze. PS Słowotokiem próbujesz bronić swojego przegranego tutaj stanowiska.
  23. Ale kwestionujesz, że ginące gatunki mogą naryszać dobrostan ludzki. A co składa się na ten mityczny widać dla Ciebie dobrostan? Otóż dla NORMALNYCH ludzi dobrostan, to również zaspokojenie psychicznych potrzeb wyższego rzędu, na który składa się m.in. kontakt z naturą,...co dla mutacji industrialnych to abstrakcją. Ach, dla kolegi "dobrostan" to synonim michy, czyli z tych milionów wystarczą świnie, krowy i kury. No chyba, że kolega jest wyznania wege lub mojżeszowego, no to wystarczą krowy i kury, bo orangutany niejadalne przecież.
×
×
  • Create New...