Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

mankomaniak

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    383
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez mankomaniak

  1. Kolega mógłby zmienić awatar? Jest nieestetyczny. Twoje zdjęcie jest brzydkie i odrzuca.
  2. Choćby główny katolski dogmat mówiący o tym, że świat został stworzony przez Boga. Oczywiście tego jedynego katolickiego Boga.
  3. Nieprawda. 99 groszy otrzymane dziś jest więcej warte niż 1 zł otrzymany za kilka lat. Nominalnie jest prawie tyle samo, ale ekonomicznie już nie. Podobnie 1 dom w dobrym stanie może być więcej wart niż 10 zdewastowanych domów (pod warunkiem, że lokalizacja jest porównywalna). Tylko co z tego, skoro ja o tym w ogóle nie mówię. Przecież wiadomo, że gdy weźmiemy 100 albo więcej zniszczonych budynków to ich sumaryczna wartość będzie w końcu większa od 1 nowego. Ja mówię o wartości wewnętrznej, która zależy od jakości i lokalizacji budynku, a nie od wielkości. Dzielisz włos na czworo. To był przykład teoretyczny. W praktyce wystarczy jednostka m2.
  4. Brawo. Może nawet kupisz 10 zdewastowanych. Tutaj autor większość chyba wymienił: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3471
  5. A skąd takie błędne wnioski? To uprośćmy sprawę. Duży dom kosztuje X zł, a mały dom 0.5*X zł. Który dom jest bardziej wartościowy? Wiadomo, że trzeba doprecyzować co rozumiemy przez wartość. Można byłoby powiedzieć, że duży dom jest droższy, więc jest bardziej wartościowy. Ktoś może uważać, że skoro jest większy, to jest lepszy. Ale nie może porównać jakości obu domów. Natomiast gdy ja mówię o wartości, to myślę o jakości. Aby móc porównywać jakości, trzeba doprowadzić do porównywalności oba domy, czyli trzeba znaleźć wspólną miarę. Tą miarą może być jednostka m^3. Czyli dzielimy objętość obu domów przez liczbę m^3. Dostajemy cenę za 1 m^3. teraz już można oba domy porównać jakościowo. W ten sposób możemy porównać wszystkie domy i obiektywnie ustalić cenę jednostkową każdego (powiedzmy wspólna teoretyczna wycena). Ale w tym momencie wychodzi pogo, który zamienia jednostkę m^3 na cm^3. Skoro pogo tak zamotał sprawę, to teraz rzeczoznawcy muszą zamieniać wycenę na cm^3, co oczywiście spowoduje, że matematycznie cena jednostkowa spadnie. Ale to nie znaczy wcale, że jakościowo dom stał się gorszy, jego kapitalizacja się nie zmieniła. Wracając do akcji, sytuacja jest taka, że każda spółka ma inną miarę, jedni wybrali więcej akcji (cm^3), inni mniej (m^3). Dlatego takie porównywanie cen akcji jest bezsensowne. Napisałem, że tylko wartość jednej akcji ma sens, dlatego że kapitalizacja wynika bezpośrednio z wielkości kapitału własnego spółki. A wysokość kapitału własnego wynika z tego, ile zarząd chce pozyskać funduszy na rozwój. Po oszacowaniu tej kwoty, zarząd wycenia jedną akcję firmy. Następnie dzieli potrzebny kapitał własny przez cenę 1 akcji. Dostaje liczbę akcji. I stąd doskonale widać, że sama kapitalizacja nie mówi nic o jakości spółki. To umożliwia dopiero wycena akcji. Nie można więc porównywać akcji dwóch firm, jeśli liczba akcji jest inna. Aby móc to zrobić, trzeba znowu znaleźć wspólną miarę, np. podzielić cenę akcji przez zysk przypadający na 1 akcję. Dopiero taka metoda umożliwia porównanie jakości dwóch firm. Nie jest obiektywna. Powiedzmy, że przyjdzie jakaś opozycja kościelna i zacznie głosić, że ksiądz = pedofil . Nieważne, że będzie to kłamstwo, ale będzie rozpowszechniane dzień i noc, tak że ludzie zaczną w to wierzyć. Wg ciebie to ta opozycja ma wartość, bo potrafi dobrze kłamać. Pisałem już, że nie zgadzam się z twierdzeniem, że taka organizacja nie ma wartości, bo opiera swoją działalność na kłamstwie. Podobnie jest z Kościołęm. Gdy kłamstwo zostanie zrozumiane przez ludzkość, Kościół upadnie. Dziś jest wydmuszką bez wartości wewnętrznej. Pisałem, że mogą być różne definicje wartości. Ja mam na myśli "wartość wewnętrzną", jakość firmy, reputację oraz jej potencjał, a nie to ile ktoś chce za to teraz zapłacić. Podałem ci przykłady, kiedy wartość wewnętrzna różni się od wartości rynkowej. Masz ograniczony horyzont myślowy skoro muszę to samo powtarzać. A jeśli ktoś na tej Saharze ma halucynacje i widzi jezioro? To wartość wody od razu spada? Woda to prymitywny (Korwinowski) przykład, bo bo można ją dotknąć i poczuć, a wycena firmy dotyczy jej przyszłości i zamglonych prognoz wyników, które nigdy nie są pewne. To tylko oznacza, że kiedyś sól była dobrem rzadkim, a jednocześnie pozostała użyteczna (nic ją nie wyparło). Tymczasem nauka całkowicie wyparła poglądy/dogmaty kościelne, które w dzisiejszych czsach są po prostu archaiczne, niepotrzebne, wręcz szkodliwe. Nie mogę edytować. Miało być oczywiście, "że taka organizacja ma wartość".
  6. Ci naukowcy, zamiast tracić czas na obmyślanie nowych (bzdurnych) podatków, powinni się skupić na opracowaniu technologii latających samochodów. To już na świecie się dzieje (żyrokoptery).
  7. Tu już wchodzimy w polemikę czym jest wartość. Wg ciebie Kościół jako firma ma wartość, bo potrafił przyciągnąć do siebie wielu zwolenników. Wg mnie to sekta, która potrafiła omamić ludzi, po to, aby wyciągać od nich pieniądze. Wg ciebie sam fakt, że ludzie kupują, to znaczy, że dobro ma wartość. A to oznacza, że zrównujesz wartość z ceną albo wartością rynkową. Wg mnie dobro może nie mieć prawdziwej wartości wewnętrznej, a może mieć wartość rynkową spowodowaną np. oszustwem. Nie rzadko słyszymy, że dana firma oszukiwała, udając, że zarabia. Gdy ta informacja wychodzi na światło dzienne, wartość rynkowa natychmiast nurkuje. Ponieważ informacja została zatajona, to obiektywnie wartość wewnętrzna musiała być już wcześniej niższa, a zrównała się dopiero z wartością rynkową po odtajnieniu informacji. W podanym przykładzie nie ma wątpliwości, że istnieje różnica między wewnętrzną wartością a rynkową. Problem zaczyna się, gdy zwiększamy przedział czasu pomiędzy powstaniem informacji ("w firmie dzieje się źle" albo "doimy frajerów; oni myślą, że my coś produkujemy") a ujrzeniem przez nią światła dziennego. Przykładowo była sobie firma Petrolinvest, której jedna akcja w 2007 kosztowała 5500 zł, wszystkich akcji było 367 tys. W 2016 r. jedna akcja kosztowała już tylko 2 zł, a liczba wszystkich akcji 15 mln. I teraz - wg ciebie w 2007 ona była wartościowa, bo istniał na nią popyt. Wg mnie był to jeden wielki szwindel (dowodem na to jest fakt, że spółka została ukarana przez KNF kwotą 800 tys. zł kary i bezterminowo wykluczona z obrotu giełdowego). Tak samo należy patrzeć na Kościół - to mafia, która potrafi dobrze ukrywać swoje zamiary. Jeżeli jednak jest tak jak ja mówię, że jest bezwartościowa, to prędzej czy później upadnie i można powiedzieć, że swoimi oszuustwami doprowadziła do przepaści pomiędzy jej "wartością rynkową" a "wartością wewnętrzną".
  8. Załóżmy, że Kościół Katolicki to firma o kapitalizacji 1 mld zł. Ludzie z całego świata chodzą co tydzień do tej firmy i płacą na tacę 1 zł. Miliard zł szybko się uzbiera. Firma jest bezwartościowa, jej akcje mogą być sprzedawane po 1 gr, a jednak kapitalizacja może być największa na świecie. Jednak częstszym przykładem jest właśnie rozwadnianie kapitału poprzez nowe emisje akcji - inwestorów przyciąga się coraz niższymi cenami emisyjnymi, aż do teoretycznie 1 grosza.
  9. Mało istotna informacja. Równie dobrze można wyemitować 100 miliardów akcji po 1 grosz i sprzedać miliardowi ludzi, po 100 akcji na osobę (każdy zapłaciłby w sumie tylko 1 zł), co da kapitalizację 1 mld zł. Firma to bankrut o olbrzymiej kapitalizacji. Dlatego jedyną sensowną informacją jest wartość 1 akcji, a nie kapitalizacja (podobnie jak PKB per capita, a nie sam poziom PKB).
  10. Krótko mówiąc 95% było dobrze, a 5% to typowy błąd przypadkowy.
  11. Nie ma co robić afery: 1. Jeśli na 10000 osób 30 osób zostaje błędnie uznanych za przestępców, to jest to ledwo błąd 0,3%. A tutaj jest mowa o 25 tys(!) 2. Ludzie też się mylą: https://wiadomosci.wp.pl/agresywny-protestujacy-mial-byc-czlowiekiem-tvp-jest-reakcja-telewizji-polskiej-6278694855452289a Jeśli człowiek pomylił osoby, to tylko dlatego, że są do siebie podobne. Program działa tak samo. Sama natura rozpoznawania jest statystyczna, więc zawsze zdarzą się błędy. Wniosek: Kopalnia Wiedzy obwinia błędnie komputer zamiast procedury, które powinny zawierać pewne zabezpieczenia. Równie dobrze można napisać, że człowiek błędnie rozpoznaje twarze. NIe dodaje się tylko, że to ułamek procenta rozpoznań. Wniosek końcowy: manipulacja.
  12. Wątpliwe. PIS (w tym Duda) i Trump wygrali dzięki mediom społecznościowym, jak Facebook i Youtube. Ja na przykład nie do końca rozumiem, dlaczego ten ostatni proponuje mi ciągle jakieś filmiki z atakami PISowców na POwców, Kodowców itp. mimo że przecież nie popieram PISu. Widocznie po prostu jest to zorganizowany atak konserwatystów. Media społecznościowe, jak dowiodłem, obniżają IQ, co oznacza, że działają w nich ludzie coraz mniej inteligentni. Ludzie mniej inteligentni to zazwyczaj konserwatyści (dowiedzione naukowo). Implikuje to, że media społecznościowe generują pokolenie konserwatystów. Jest to swego rodzaju paradoks, bo powszechnie uważa się, że Facebook jest "lewacki". W rzeczywistości jednak to właśnie on pomógł wygrać PISowi, Trumpowi i Brexitowi. Wniosek jest więc taki, że im bardziej popularne będą facebooki i youtuby, tym silniejsi będą konserwatyści i tak długo będą mieć władzę.
  13. Rośnie inteligencja. Nieistotne, że głównie w tym zakresie jak wykonywanie testów. Jednak umysł się rozwija, a ponieważ działa w oparciu o skojarzenia, to zaczyna też dostrzegać podobne zależności w świecie zewnętrznym. Oczywiście pod warunkiem, że lubi bawić się w ćwiczenia IQ, inaczej będzie to wypierał.
  14. Przecież powiedziałem, że inteligencja to szybkość widzenia i rozumienia, a nie samo widzenie i rozumienie.
  15. Widzę, że... ach, przecież nie mogę widzieć myśli. Miło mi, że tylko ja wiem, że kwadrat to kwadrat, a kot to kot. I że ln(e^x) = x.
  16. Tutaj kolega całkowicie poległ intelektualnie. Przecież chodzi o spadek, a nie porównywanie poziomów jednej grupy do drugiej. Chce kolega powiedzieć, że nagle genetycznie wzrosła u troglodytów agresja i bezmyślność? Brednie. Alkoholika też nikt nie zmusza do picia, a jednak pije. Powodem dla którego Facebook realnie obniża IQ jest słynne zdanie Korwina-Mikke: Na świecie jest więcej idiotów nich geniuszy. Oraz "z kim przystajesz, taki się stajesz". Zatem przebywając w wirtualnym świecie, częściej trafi się debil niż intelektualista, który będzie zresztą brzydził się fb (tak, mówię o sobie, dziekuję). A zatem przeciętniak spadnie intelektualnie rozmawiając z ludźmi o niskim IQ. Obniżając swoje IQ, obniży IQ kolejnych osób itd. Tak powstaje mechanizm ogłupiania mas. Oczywiście najbardziej podatni się młodzi ludzie, dlatego efekt jest u nich najsilniejszy. Brednie. Inteligencja jest precyzyjnie zdefiniowana: jest to szybkość widzenia i rozumienia rzeczy takimi jakimi są. Testy na IQ są substytutem występowania relacji w świecie zewnętrznym.
  17. Media wyłapują takie jednostki, a masy biorą jednostki jako normę. Z drugiej strony, w obecnym świecie genialnych nastolatków jest znacznie więcej niż 100-200 lat temu. Ale przyczyna jest prozaiczna, ludzi jest po prostu znacznie więcej, więc i geniuszy będzie więcej. Co do facebooka masz oczywiście rację.
  18. Nie rozumiem cię. To wiadomości czytamy: " Analiza wykazała, że średnia inteligencja pomiędzy pokoleniami zmniejsza się obecnie w tempie 7 punktów na pokolenie. " To znaczy, że spadek IQ przyspieszył w ostatnim pokoleniu, tak?
  19. Skąd niby ta pewność? Neurony umierają bez stymulacji i bodżców, ten żyjący w hałasie musi przyzwyczaić się do warunków i koncentrować na tym co istotne albo ciekawe. Sama poprawa koncentracji zwiększa IQ. Po drugiej wojnie światowej telewizja rozpowszechniła się, a nikt nie wmówi mi, że oglądanie Mango czy telenoweli służy umysłowi. Ale pewne jest, że prawdziwy spadek IQ zaczął się od wejścia w erę facebooka.
  20. Nie ma żadnych wątpliwości, że IQ nastolatków spada, a przyczyną jest facebook i niektóre gry komputerowe. Jednak główną przyczyną jest Facebook. Dowodem na to jest fakt, iż nie jest on w ogóle potrzebny: niczego nie poprawił, nic nie przyspieszył. A jednak młodzi ludzie nie wyobrażają sobie świata bez niego. Co to oznacza? Skoro niczego nie zmienia technicznie, a jednak ludzie go używają, to znaczy, że robią coś nieracjonalnego. Globalnie musi więc pogarszać IQ.
  21. Po co siać takie opinie skoro to nie miało miejsca. Gdyby to było przejście dla pieszych, to zmienia się optyka o 180 stopni, bo takie miejsca muszą być oświetlone- zgodnie z prawem.
  22. "Jak twierdzi policja Tempe, w tym konkretnym przypadku ludzki kierowca nie zdołałby zrobić niczego lepiej. Taką wstępną opinię wygłosiła Sylvia Moir, która jest szefem Policji w Tempe." https://www.spidersweb.pl/2018/03/autonomiczny-uber-wypadek.html Więc nie opowiadającie głupot, chyba że lepiej wiecie od policji. Uber zrobił dobrą robotę, a to jest prawo Darwina, ja bym też się nie zatrzymał, ważniejsze jest moje zdrowie.
  23. No to wygląda na to, że wg tego pana zatrudniają nadal za dużo kobiet.
  24. Przecież zgłosił pretensje do ideologii googlowskiej, więc nie chodziło tylko o wyjaśnienie. A to czy zatrudniają kobiety czy nie, to raczej ich sprawa. Może chcą różnorodności, żeby było bardziej emocjonująco? A może uważają, że mężczyźni i kobiety uzupełniają się nawzajem? A może jeszcze coś innego? Tak wielka firma jak google może sobie pozwolić na wprowadzanie swoich ideologii.
  25. A kim on jest? Niezależnym naukowcem czy zwykłym pracownikiem, który podlega regulaminom? Jako naukowiec mógłby sobie pisać takie rzeczy, ale nie jako osoba, której się płaci za wykonywanie obowiązków przy utrzymywaniu standardów firmy. Łamiąc te standardy, atakuje firmę, ludzi, bo przecież nikt nie prosił go o opinię w tej sprawie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...