Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 09/18/21 in Posts

  1. 2 points
    Kłamliwy artykuł. Lata postępów sprawiły że współczynnik całkowitego zysku zwiększył się z 0,57 do 0,6. W artykule chyba celowo jest mowa jedynie o energii netto w ramach fuzji w samej komorze. Z takim postępem to możecie czekać jeszcze 200 lat na pierwszą elektrownię która będzie miała znaczenie energetyczne a nie medialne. No bo: 1,01 też nas nie zadowoli. Co z tego że wyprodukujemy więcej jak musimy ponieść masę wydatków na badania, inwestycje i budowę? Przy takim współczynniku - który i tak jest dalo poza naszymi możlwościami - budowa elektrowni oznacza że jedziemy na stracie przez dziesiątki lat. Ten współczynnik musi osiągnąć wielokrotność 1 a nie ledwo ją przekroczyć. Teraz jest 0,6 W tej chwili tylko jedno źródło energii ma pomijalny wpływ na środowisko: energia atomowa. I przez dziesiątki lat nie zapowiadają się żadne zmiany. Na chwilę obecną zielony ład polega na tym że zielone jest to co dają Niemcy z Rosją: czyli gaz który przypadkiem skoczył do góry Parafrazując znane powiedzenie: gdybyśmy w samochodach na paliwo mieli taki postęp jak w energetyce termojądrowej to do dziś skręcanie sygnalizowalibyśmy machaniem ręki za oknem samochodu.
  2. 2 points
    To ciekawe, moje natychmiastowe skojarzenie to własnie "jedna samca", dopiero całe zdanie uzmysłowiło mi, że 1 jest w dopełniaczu rodzaju męskiego. Hmm..może to jakas analogia w osobniczej różnicy percepcji z tym: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wirująca_tancerka
  3. 2 points
    e tam, pierwsze zdanie publikacji, którą tak szermujesz to: Negative trend continues - Comparatively moderate shrinkage of ice extent in 2021 . Rozumiem, dzisiaj lodu jest więcej niż wczoraj - wnioskujemy że się ochładza - świetnie, ale odpowiedź na pytanie ile będzie lodu za rok brzmi: prawie na pewno mniej. Pojedyncze roczne wyskoki niewiele zmieniają w trendzie. I teraz prpozycja zakładu: jeśli tegorocznej zimy 2021/2022 będzie w Arktyce lodu więcej niż 2020/2021 wpłacę 1000 zł na utrzymanie KW. W przeciwnym wypadku Ty płacisz - przyjmujesz?
  4. 1 point
    Dla przyzwoitości powinieneś napisać co szybciutko dodał, a dodał "vibrational loads". Myślę, że w celu ustalenia uwagi warto sięgnąć po definicję, a ta stawia Cię w niekorzystnym świetle. Aby wyciszyć jednak potencjalne spory dodam, że termin "przeciążenia" jest bardzo pojemny i zmieści również te związane z wibracjami.
  5. 1 point
    Eee tam, jaka bajka? Przecież to "świadomościowy" wariant interpretacji kopenhaskiej
  6. 1 point
  7. 1 point
    Interesujące. Podobieństwo kształtów do orbitali f przypadkowe?
  8. 1 point
    Bo to było do przedmówcy, który zapodał słowo kluczowe. Czy ktoś wspominał coś o czytaniu ze zrozumieniem? Jeśli gnębi Cię to dalej, to polecam pierwszy z brzegu przykładowy obrazek. Pozwolę sobie na mały cytat z tego artykuliku, bo jak już wcześniej pisałem, nie jest to prosta sprawa: Jest też bardzo ciekawy artykuł na wikipedii, skąd kolejny obrazek (coby tak prosto nie było)
  9. 1 point
    Tylko o to, że nie znam się na tych zagadnieniach i zdecydowanie wolę opierać swoje zdanie na zdaniu fachowców w jakiejś dziedzinie. Jeśli ktoś lata badań podsumowuje "Jak dla mnie bzdury" musi być wziętym oceanografem czy cuś, albo... sam wiesz. Jeśli czujesz się na siłach, to odsyłam do pracy źródłowej, napisz do autorów, sklep ich i podziel się korespondencją z autorami na naszym Forum. Czy ktoś tak powiedział? Zagadnienie jest bardzo złożone, wiele wciąż próbujemy zrozumieć, trudno to rozsądnie modelować i wyprowadzać pewne wnioski, ale jako wzięty oceanograf zapewne doskonale wiesz, że oceany w wyższych szerokościach geograficznych mają tendencję do wiązania bardziej CO2 niż w niższych, gdzie oceany raczej uwalniają CO2. P.S. Tak, to o czym mówimy to bardzo złożony system.
  10. 1 point
    Oczywiście, najczęstsza przyczyna to rywalizacja o zasoby i ona występowała również w paleolicie. Gęstość zaludnienia miała duże znaczenie, w paleolicie była bardzo mała, wynosiła ledwie 0,02 do 0,1 osoby na km2. Punktowe wyczerpywanie się zapasów powodowało, że grupa łowiecka przemieszczała się gdzie indziej, średnio raz na 10-15 lat. W czasie trwania kultury świderskiej np., szacunkowo na terytorium dzisiejszej Polski żyło ledwie 6 tyś osób, łowców reniferów. Także konfliktów można było łatwo uniknąć. Zmieniło się to wraz z rolnictwem. Przyczyn tego mogło być więcej. Stałe osadnictwo, monokultura zbożowa to dwie istotne rzeczy - skupienie dużych zasobów na małym terytorium i przewidywalność ich pojawienia się w określonym czasie. W takim wypadku dużo bardziej sensowne i łatwiejsze staje się zaplanowanie napadu na inną grupę ludzi. Mówiąc wprost - wiadomo było gdzie można rolników spotkać i że po żniwach będzie można zdobyć potencjalnie duży łup. Rolnictwo, zwłaszcza prymitywne jest ponadto bardzo podatne na zmiany pogodowe i klimatyczne. Pojawiają się jednak pytania. Pod koniec istnienia pierwszej prawdziwie neolitycznej kultury w Europie - ceramiki wstęgowej rytej, doszło do kilku prehistorycznych ludobójstw. Przynajmniej są twarde, archeologiczne dowody na nie: https://en.wikipedia.org/wiki/Talheim_Death_Pit Pod koniec istnienia tej kultury, w zachodnim jej kręgu, znajduje się ślady budowy pierwszych umocnień - fortyfikacji. Są sugestie, że było to spowodowane chęcią ochrony swoich dóbr, wskutek jakiegoś załamania klimatycznego. Problem w tym, że jeśli prześledzi się historię geologiczną holocenu, to w tym okresie ludzie żyją w klimatycznym opitumum holocenu. Jest tysiac lat po 5 zimnym wydarzeniu Bonda (8200 BP doszło do gwałtownego, krótkotrwałego ochłodzenia klimatu). Być może doszło do nieurodzaju, ale bardzo prawdopodbne są inne czynniki, jak choćby hipoteza o porywaniu młodych kobiet (to też zasób ). Inna kwestia to stanowisko w Herxheim, gdzie prawdopodbnie dochodziło do rytualnego kanibalizmu: https://en.wikipedia.org/wiki/Herxheim_(archaeological_site) Jeśli chodzi o kanibalizm my mamy swoją Jaskinie Maszycką o której już wspominałem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskinia_Maszycka Wikipedia (ech..) przytacza badania Ossowskiego, które już 50 lat temu były poddane krytyce. W J. Maszyckiej zjedzono ludzi, pozostawiając przy tym dosyć bogaty inwentarz, co każe sugerować, że nie był to raczej napad rabunkowy....Także sprowadzanie wszystkiego do walki o zasoby nie do końca wyczerpuje temat.
  11. 1 point
    Zlepek zdań zakończonych uśmieszkiem... Ech ten okropny Biden i paskudny zielony ład. Trzeba Trumpowi przywrócić władzę nad światem, on przywróci porządek i na pewno zlikwiduje paskudną Unię.
  12. 1 point
  13. 1 point
    Zapewne, sądząc np. po tym: Nie chciałbym prorokować, ale nie będzie raczej wtedy komu rozważać, kto to zapoczątkował, choć wydaje się to już obecnie oczywiste.
  14. 1 point
    Z tymi cyjanobakteriami to było tak, że wielkie utlenianie (ang. The Great Oxygenation Event) doprowadziło do pierwszego masowego wymierania gatunków. Z tego, co pamiętam, wyginęło 99% gatunków mikroorganizmów zamieszkujących oceany. Przetrwały tylko te, które żyły w głębinach i przy kominach geotermalnych, gdzie nie dotarł tlen. Sprawcom, zdaje się, że też wysokie stężenia nie sprzyjały i cyklicznie wymierały po czym się odradzały, gdy stężenie spadło. Całe życie obecnie na Ziemi to są spadkobiercy tego 1%, który przetrwał Ciekawe, bo to świetny przykład na to, jak mały organizm potrafi poważnie zmienić klimat planety i zniszczyć praktycznie całe życie. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że jakby przeprowadzić sondaż, to by się okazało, że większość respondentów wyraziło zdecydowany sprzeciw przeciwko polityce klimatycznej argumentując, że to nie oni wywołują globalne utlenianie Akurat to był "spisek zielonych" Ciekawy jest też najdłuższy eksperyment ewolucji, który trwa od kilku dekad. Bakterie, na których eksperymentują wyewoluowały możliwość metabolizowania drugiego związku chemicznego, który znajduje się w próbówkach oprócz standardowej pożywki, co dało im przewagę nad resztą organizmów.
  15. 1 point
    Destabilizacja nie jest taka zła, może oznaczać postęp czy poprawę. Już raz Twoja rodzina napompowała atmosferę tlenem, za co jesteśmy wdzięczni. Problem w tym, że nikt nie umie ocenić skutków w kategoriach dobrze,źle. Jeden się cieszy z pomarańczy w Suwalskiem, drugi martwi, że Łódź jest nad morzem
  16. 1 point
    Nie ma zgody na tak haniebny i bezpardonowy atak na moją osobę oraz moich braci i siostry mniejsze! Co do samego CO2, planeta sobie na pewno poradzi, bo żeby ją zniszczyć trzeba wydatkować ilość energii porównywalną z energią wymaganą do deorbitowania Ziemi Nie muszę dodawać, że na to też nie ma zgody, gdyż wprawiłoby to w srogą złość wielu ludzi oraz jest powszechnie uważane za zły ruch Jednak pomiędzy tymi zdarzeniami jest wiele stanów przejściowych, które będą nieznośnie uciążliwe dla środowiska oraz ludzkości. Teraz emitujemy rocznie do atmosfery gigatony węgla, który był pieczołowicie wbudowywany w tkanki roślinne i mikroorganizmy w procesie fotosyntezy przez setki milionów lat. Nie ma możliwości, żeby to nie miało destabilizującego wpływu na ekosystem.
  17. 1 point
    Jeśli czytamy ze zrozumieniem cały akapit, to wszystko jest ok: Polecam rysunek 8. z oryginalnej pracy (rok 1967).
  18. 1 point
    Przy wolniejszym czytaniu uwzględnia się zdanie poprzednie, a przy odrobinie dobrej woli cytowane zdanie odczytuje się tak, jak należy, czyli (wytłuszczenie moje):
  19. 1 point
    Czyżby, na pewno? Schliemann to był niezwykle utalentowany człowiek, zwłaszcza językowo (ponoć znał ponad 70 języków), ale także chorobliwy mitoman i dziwak. Do tego eksploracja owej Troi urągała nawet XIX metodologii prowadzenia wykopalisk. Frank Kolb w swojej książce "Zmanipulowana Troja" podkreśla wspólczesne wątpliwości do odkyrć Schlimanna. Wg Kolba nie było czegoś takiego jak Troja (odkryte przez Sch. ruiny były jednym z kilku ośrodków miejsckich epoki brązu, wcale nie o największym znaczeniu), a pracę Schlimanna było siłowym dopasowaniem do jego idea fix czyli eposu Homera. Znamiennne jest to, że Schlimann stworzył swój własny mit - rzekomo już w wieku 8 lat miał czytać Homera i zapragnął odkryć Troję. Robił to ponoć pod wpływem ojca i dla niego. W rzeczywistości Schlimann nienawidził sweo ojca, popadającego w alkocholizm pastora kościoła luteńskiego, a archeologią zainteresowal się po czterdziestce. Do tej kwesti, odkrycia Troi, należy podejśc ze sporą ostrożnością. A propos św. Pawła. William Hartmann, ten planetolog od teorii powstania Księżyca jao efektu zderzenia Ziemi z innym dużym cialem niebieskim, przedstawia hipoteze o nawróceniu Pawła. Otóż Paweł miał przejśc na chrześcijanstwo pod wpływem eksplozji meteorytu nad Damaszkiem, ok .30 r. n.e. podobne do tego z Czelabińska. Mógł doznać wówczas zapalenia rogówek wskutek promieniowania UV (choroba alpinistów - ślepota śnieżna.) . https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/maps.12428 Kolejne wydarzenie kosmologiczne, które mogło zostać odnotowane prze Biblie i odczytane jako boską ingerencje.
  20. 1 point
    Najwidoczniej Tobie odjechała współczesna nauka i tkwisz ciągle w archaicznych stereotypach. Tak to się miało to do statystycznego chłopa, że w ciągu XVI i XVII w. Sejm Rzeczpospolitej ogłosił łącznie 62 konstytucje (ustawy) dotyczące tzw. zbiegostwa chłopów. To był poważny problem dla panów feudalnych. Ten quasi-niewolniczy system nie był szczelny, dlatego erodował tak długo. Była alternatywa dla poddaństwa. Najczęściej zwykła wolnizna (zwolnienie z renty feudalnej na określony czas u innego pana), ale były też bezpaństwa gdzie system feudalny w zasadzie nie funkjonował. J. Topolski na podstawie pracy własnych oraz innych historyków oszacował, że w ciągu roku w ruchu znajdowało się nawet 10% chłopstwa. U szczytu demograficznej potęgi Rzeczpospolitej przemieszczało się rocznie nawet 600-800 tyś ludzi. Naprawdę ostatnio jest wysyp solidnej, interdyscyplinarnej literatury na rzeczony temat. Polecam min: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4948339/chamstwo A także "Ludowa historia Polski" Adam Leszczyńskiego, "Bękarty pańszczyzny" Rauszera, "Śladami Szeli" Korczyńskiego. Tematu nie zgłębiałem, ale dlaczego nie? Tylko, że teraz może działać mechanizm odwrotny - istnienia alternatywy w postaci lepiej zorgnizowanego obszaru świata, bo bezpaństwa znikły bezpowrotnie.. Po co wywoływać kolejną rewolucje w Sudanie jak można spróbować uciec do kuzyna w Hamburgu lub Sztokholmie? Na marginesie - emigracja z Afryki to będzie jedno z największych wyzwań UE w XXI w. Nie przegapiłem takich drobnych szczegółów. I nie Carl Gustaf tylko Samuel Colt ... Tyle, że póki chłopi nie mieli przeciwko sobie zoroganizoanych oddziałów wojskowych, nie miało to aż takiego dużego znaczenia. W czasie rabacji galicyjskiej w 1846 r. chłopi mordowali szlachtę przy użyciu siekier, noży, kos, pałek i cepów.... Wcześniej było trudniej bo znaczna część dworów szlacheckich była warowna, a i szlachta bardziej zmilitaryzowana, ale i na to były sposoby. Dość powiedzieć, że podczas antyfeudalnego w gruncie rzeczy Powstania Chmielnickiego, klilkukrotnie pobito zawodowe wojska koronne (fakt, że trzonem wojsk ukrainskich byli Kozacy zaporoscy i Tatarzy, tym nie mniej tzw. czerń też swoje odegrała). Jeśli chodzi o dostępność broni palnej u chłopstwa, , to np.podczas wielkiej konfiskaty w lutym 1648, w dobrach Jeremiego Wiśniowieckeigo zabrano chłopstwu kilkadziesiąt tysięcy samopałów... Jak się patrzy z punktu widzenia typowego spadkobiercy monoteistcznej, patriarchalnej kultury to tak się to postrzega...monopol reprodukcyjny, walka o samice etc... U Celtów na przykład, mimo, że było to społeczeństwo w zasadzie zdominowane przez mężczyzn, kobieta zajmowała jednak wysoką pozycje. Wynikało to prawdopodonie z mitologii, być może przenikłej jeszcze ze świata czasów łowiecko-zbierackich, wiary, że to bóstwa kobiece sprawują władze nad światem i mężczyzną + oczywiście kult płodności. Dla Celtów, w ich panteonie bóstw, jedną z naważniejszych pozycji zajmowała Morrigan - Królowa Demonów, żona Dagdy - boga-ojca. Istotne były też tzw. matrony, wyobrażające bóstwa obfitości. Celtyckie prawo zostało skodyfikowane w dwóch kodeksach - prawie Brehona i Hywel Dda ( iralndzkie Féineachas i walijskie Cyfraiht Hywel). W tym pierwszym kobieta mogła zawrzeć małżeństwo na dziesięć sposobów, a w drugim na osiem. Nie było monogamii, istniały trzy typy żon, a małżeństwo miało przede wszystkim wymiar gospodarczy. Kobieta mogła się rozwieśc gdy była skrzywdzona. Zgwałcenia były dosyć surowo karane finansowo (nie zapłacenie kary było zagrożone kastracją). Dozowlony był konkubinat, a nieślubne dzieci były otoczone opieką, jako boskie dzieci. Oczywiście pozycja kobiety zależała przde wszystkim od przynależności do danej warstwy spolecznej. Kobiety miały pewną swobodę wyboru zawodu, wyższy status społeczny niż w kręgu dominującej wówczs cywilizcji rzymsko-greckiej, a naweti robiły nieraz zawrotną karierę (choć to raczej wyjąktowo). Weźmy np. krółową celtycką Boudikę. Podczas antyrzymskiego powstania przez nią kierowanego, dotkliwie pobito IX Legion Hispana (przetrwała tylko kawaleria). To zresztą postać na tyle niezwykła, że jest mocno obecna w brytyjskiej kulturze: https://pl.wikipedia.org/wiki/Boudika O tym, że ta dosyć niezwykła pozycja celtyckiej kobiety przetrwała wieki, może też świadczyć postać żyjącej w XVI w. "królowej" irlandzkich piratów -Grace O.Malley. https://en.wikipedia.org/wiki/Grace_O'Malley Czy to nie była ta lepsza alternatywa? Przynajmniej dla kobiet? Niestety, przez wieki panowania katolickiego ciemnogordu, dawna, celtycka wyoska pozycja kobiet była dla mieszkanek Irlandii tylko marnym pocieszeniem. Rzadsze ale było obecne. Zwłaszcza jak kobieta posiadała wyższy staus społeczny. Marcin Matuszewicz, żyjący w XVIII w. polityk pamiętnikarz, beznamiętnie wspominal jak jego matka kazała wychłostać sługę. Został z jej polecenia zatłuczony. Zrobiła się mała afera, bo sługa okazał się być szlachetnie urodzony. Sfałszowano więc metrkę, przekupiono świadków i po sprawie, po człowieku. Kilka takich szlachcianek, które zdominowały męskie środwisko i to przy użyciu przemocy, opisuje Władysław Łoziński w znakomiktym "Prawem i lewem". Ale postacią wówczas, tj. w XVII w wyróżnijącą się była Teofila Chmielecka...istna baba z piekła rodem (ona tłukła służbę osobiście)...ale oddającą duże zasługi dla Rzeczpospolitej. Niesamowita postać, nadająca się na materiał filmowy. Przemoc domowa, w któej ofiarą staje się mężczyzna także istniała (podobnie jak dzisiaj, mocno niedoszcowana) temat ten poruszał min. Z. Kuchowicz w "Człowiek polskiego baroku". O kobiecie, która biła mężczyzn mówiono zaś herod-baba lub femme fatale. Po prostu w pewnych warunkach kobieta może stać się równie brutalna co mężczyzna, i nie ma to związku z testosteronem. Np. strażniczki obozowe, SS-Aufseherin. Pod względem okrucieństwa nieustępowały esesmanom.
  21. 1 point
    Proszę. Owo nic to właśnie całkowite zaćmienie Słońca i tak właśnie jest. Jak skryjesz się w całkowitym cieniu, to jest całkiem ciemno (i nie myślę o Tolkienie ).
  22. 1 point
    Szukałem i nigdzie nie znalazłem walca. Wszędzie stożki. I odległością można te stożki regulować co do wielkości i intensywności. Tu oczywiście jest Księżyc zasłaniany. Ale tak samo można zasłaniać Ziemię. Jest gdzieś geometryczne optimum gdzie jakiś rozmiar zasłoni Ziemię w taki sposób że będzie to np. 99 % mocy Słońca na Ziemi. Pytanie - jaki rozmiar w jakiej odległości. Można oczywiście najprościej. Dajemy 1/100 powierzchni równoważnej Ziemi w pobliży i mamy 99 %. Ale mogą być jakieś optima lepsze.
  23. 1 point
    Nie rób sobie jaj Thikim Nie chce mi się teraz szukać, kto, co mówił, ale na wiki jest artykuł na ten temat, patrz sekcja "Reception by the physics community": https://en.wikipedia.org/wiki/Faster-than-light_neutrino_anomaly#Reception_by_the_physics_community
  24. 1 point
    Znalazłem ten artykuł: https://www.politico.com/magazine/story/2018/03/09/bitcoin-mining-energy-prices-smalltown-feature-217230/ Azjaci przylecieli prywatnym samolotem na lotnisko w miasteczku, wynajęli samochód i pojechali do elektrowni, gdzie poinformowali w recepcji, że chcą rozmawiać z mistrzem tamy Historia sprzed paru lat. A artykule było, że władza lokalna zastanawiała się, jak ogarnąć sytuacje, bo w okolicy pojawiło się sporo kontenerów, które zasysały prąd z sieci. Kilka pustostanów też nagle zaczęło zużywać dużo prądu, etc. Inwestycja była zaplanowana na 30 lat, a się okazało, że kończą im się rezerwy, etc. Jeszcze bym zrozumiał, jakby ludzie się tak dogrzewali, bo byłby to po prostu kosztowny grzejnik elektryczny, ale wentylują wszystko w atmosferę.
  25. 1 point
    Słyszałem o tym kilka dni temu. W pale się normalnie nie mieści. Kiedyś czytałem, że w jednym rejonie w USA, gdzie jest dużo elektrowni wodnych i energia jest tania, rozpanoszyli się kopacze i zajęli prawie natychmiast dostępną moc dopiero co ukończonej inwestycji, która była zaprojektowana na stopniowy wzrost potrzeb mieszkańców i lokalnego biznesu na 30 lat.
  26. 1 point
    Dobry post przypominający że bitcoin to zrzucanie się biednych frajerów na tych najbogatszych, dając im przerażającą ilość pieniędzy i władzy: Bitcoin is single largest wealth centralization event of our lifetime, redistributing wealth to the already wealthy and powerful. It shouldn't be celebrated by the masses who have so much to lose if it replaces other currencies that have been distributed for centuries for labor and merit. Też wspominałem że następny krok wykładniczego wzrostu marnotrawstwa energii za kupę kasy to kupowanie całych elektrowni (do ostatniej?) - no i zaczyna się: https://www.nbcnews.com/tech/tech-news/bitcoin-miners-align-fossil-fuel-firms-alarming-environmentalists-n1280060 No i ciekawostka odnośnie zużycia też elektroniki - jak wyrzucić 2 ajfony za jedną tranzakcję (!): https://www.theguardian.com/technology/2021/sep/17/waste-from-one-bitcoin-transaction-like-binning-two-iphones Na koniec o poziomie intelektualnym tych frajerów - zbliżają się do chomika: https://gizmodo.com/all-hail-mr-goxx-the-crypto-trading-hamster-whos-kill-1847751806
  27. 1 point
    Znaczy o "1 samca"? Przecież to prawidłowa odmiana. Czytamy to tak: "młode osobniki - jednego samca i trzy samice - przeniesiono". Musiałem dobrą chwilę pozmóżdżać, o co Ci chodzi
  28. 1 point
    Uuuu... to niestety bzdura, ale totalna. Układ odpornosciowy zwierza itp, znajduje się... po drugiej stronie sciany jelitowej.
  29. 1 point
    Poważne problemy się pojawiły, a Jacek wybył za granicę na wakacje. Forum działa, więc będziemy jakoś publikowali. Zapraszamy na FB i Twittera. i po kłopotach Jacek daje radę z każdego miejsca na Ziemi
  30. 1 point
    No znajdą się... Rozkład, w którym tacy by się nie znaleźli, jest skrajnie mało prawdopodobny.
  31. 1 point
    Sodoma już wiele lat temu została odkryta. Niestety wszystkie ewidentne dowody znalezione w ruinach wskazują na precyzyjny ostrzał artyleryjski, lub o zgrozo bombardowanie z powietrza lub orbity. Nie wolno o tym wspominać i żaden docent się nie wychyli z tym odkryciem, bo straci dotacje i zostanie obłożony sankcją czyli klątwą z środowiska naukowego. Jeszcze lepszy jest numer z górą Synaj i miejscami opisanymi w Starym Testamencie. Wszystkie są odkryte i zbadane, widziałem postument gdzie stała Arka, to wszystko stoi na pustyni do dziś dnia zwyczajnie porzucone. Jest miejsce gdzie trysnęło źródło. Można wejść do jaskini na osmalonej czarnej górze-lądowisku gdzie przycupną Mojrzesz podczas lądowania kapitana Gada. (Yahwe po hebrajsku zanczy gad.) Jedyny problem jest taki, że miejsce prawdziwej akcji jest oddalone setki kilometrów od Palestyny gdzie z jakiegoś powodu urządzono testamentowy lunapark. Obecnie ten teren ogrodzili drutem kolczastym i napisali że to poligon - ale ludzie opętani przez religie i tak tam włażą by podziwiać i robić selfie.
  32. 1 point
    @slaaa !!! Możesz sobie wyłuskiwać i przytaczać historyczno-klechdowe przykładziki o zabarwieniu seksualnym, pasujące pod Twój swiatopogląd, ale nie przebijesz faktu, że kobieta jest pełnoprawnym człowiekiem od bardzo niedawna: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_wyborcze_dla_kobiet#Chronologia_praw_wyborczych_kobiet
  33. 1 point
    Zanim nazwiesz coś bzdurą to proszę zapoznaj sie z pracami historyków, którzy tą tematyka zajmują się bądź zajmowali od lat: Topolskiego, Kuli, Leszczyńskiego, Pobłockiego, Tazbira i wielu innych, którzy te kwestie dokładnie przeanalizowali. Bo na razie to powtarzasz może nie banialuki, ale szkolne stereotypy sprzed lat. Alternatyw mieli chłopi czy nawet niewolnicy więcej niż wpólczesny pracownik najemny, który jest wtłoczony z jednej strony w obowiązki pracownicze, w drugiej w przymus państwowy. Pierwszą i podstawową było istnienie dużych wolnych przestrzeni bez żadnej faktycznej kontroli ze strony państwa czy też warstwy panującej. Pobłocki nazwał to bezpaństwami. Najsłynniejsza była Zomia - to nazwa raczej nieoficjalna, zamieszkana przez ok. 100 mln ludzi w Azji Płd-Wsch. https://en.wikipedia.org/wiki/Southeast_Asian_Massif O Zomi byl nawet artykuł w KW: https://kopalniawiedzy.pl/Zomia-Azja,19717,1 : W kilku górskich dialektach Azji słowo zo oznacza odległy, mia - ludzi. Zomia to nazwa nadana transgranicznemu obszarowi skupiającemu miliony ludzi żyjących poza kontrolą swoich państw, ich organów i prawa stanowionego. Rzeczywistość tych ludzi w istocie jest bardzo odległa od nasze[...] Grupa badaczy na czele ze Scottem uznaje Zomię za teren skupiający dwa rodzaje ludzi. Po pierwsze, zamieszkują ją grupy etniczne od lat osiadłe w górach. Ich styl życia jest postrzegany jako relikt dawnych czasów, kiedy większość ludzi żyła poza państwem, formując własne plemiona i klany. Po drugie uznają, że Zomia jako 'społeczność peryferyjna' powstała poniekąd w reakcji na utworzenie centrów gospodarczych i ośrodków będących pod władzą rządów. Skupia zatem ludzi opuszczających organizujące się politycznie obszary, np. Lahu, Hani, Akha, ludzy przenieśli się z terenów podległych państwowej władzy. W Polsce bezpaństw też było sporo. Najsłynniejsze to Dzikie Pola na płd-wsch. Kresach Rzeczpospolitej. Ich najbardziej znanymi mieszkańcami byli siczowi Kozacy Zaporoscy, którzy stworzyli swoistą zmilitaryzowaną strukturę opartą o bezpośrednią demokracje wojenną. Ale Dzikie Pola były pełne uciekinierów wyrywających się z feudalnego systemu, a także zwykłych awanturników i hultajów. Innymi bezpaństwami były: - Puszcza Karpacka. Silnie rozwinięte zbójnictwo, które znów było dosyć silnie zdemokratyzowane. To stamtąd wywodzą się znani bezpaństwowcy - Huculi. W XVI-XVIII w. trudno dostępne górskie lasy pełne były grup zbójnickich. Najsłynniejszy, Janosik nijak się miał do Ihnata Wysoczana z Pokucia. Ten ostani był tak potężny, że w czasie Powstania Chmielnickiego zebrał pod broń nawet 40 tyś czerni (nawet jak podzielimy przez 4 to i tak sporo), czyli de facto ludzi nie godzących się na pańszczyźniany porządek. Obległ na zamku Pniów lokalna szlachtę, która schroniła się w jego murach. Do pokonania tego bezpaństwowca zaciągneto 8 choragwi wojska, w tym husarie. - Rozległe lasy Polski północno-wschodniej i Litwy, w tym Puszczy Zielonej i Białej. W puszczach mieszkali budnicy, zajmujacy się gospodarką leśną, na terenie Puszczy Białej i Zielonej byli to Kurpie. -Puszca Notecka. Była bezpaństwem przede wszystkim dla mieszkańców Śląska i Wiekopolski. Poza Polską były to np. małe, demokratyczne " republiki pirackie", w zasadzie społeczności, inne rozległe tereny bez państwowej kontroli lub kontroli iluzorycznej - najsłynniejszym bezpaństwem był Dziki Zachód, w USA bardziej znany jako Old West lub Far West. Co jest cechą charakterystyczną bezpaństw? Odrzucenie ówczesnego porządku prawnego i społecznego, często silna demokratyzacja i przede wszystkim gospodarka, która nie opierała się na monokulturze zbożowej. . Jeden z najwybitniejszych wodzów począku XVIII w., król Szwecji Karol XII też pewnie tak myślał. Efekt, ponad tysiac zabitych Szwedów, którzy w Wojnie Północnej bili regularne armie Polski, Rosji, Saksonii : https://histmag.org/Szwedzki-Wietnam-walki-Karola-XII-w-lasach-kurpiowskich-22772 Także z tym byciem gorszym na polu walki bym uważał. Mądrzy władcy, zdolności wojskowe, bitnośc i zawziętość tych bezpaństwowców potrafili wykorzystać. Np. granicę habsburską chronili graniczarzy, wywodzący się z adriatyckich piratów bitni mieszkańcy pogranicza, bezpaństwowcy. Dlaczego więc ten system się nie załamywał? Wbrew temu co napisał @peceed dlatego, że istniała alternatywa. Ucieczka w bezpaństwa - Topolski na podstawie swoich badań szacuje, że w ciagłym ruchu, w ciągu roku było nawet 10% chłopstwa -ogrom (na podstawie procesów o zbiegostwo)! Po co było więc robić rewolucje jak była alternatywa w postaci całkowcie odmiennego sytemu społecznego? Większość ludzi była jednak oportunistami i nie wybierała ucieczki w całkiem odmienny świat. Pełnorolni chłopi pańszczyźniani też byli beneficjantami tego sytemu - mieli swoją służbe wywodzącą się z najniższych warstw wsi - komorników, pokątników etc. Na Południu USA niemało było czarnoskórych palntatorów i właścicieli niewolników. O tym się jednak mało pisze. Niektórzy zaś tylko okresowo zrywali z codziennym życiem. Szczyt ruchu hajdmackiego czyli rozbójniczego w XVIII w. Ukrainie, przypadał na lato, gdy trawy były soczyste a kiesy puste - najwieksze zadłużenie chłopów w pańskich karczmach przypadało na czerwiec, trzeba było sobie odbić, również na pańskim. Rządzą od niedawna. J. Scott, antropolog cytowany w zalinkowanym przeze mnie artykule w KW, wiąże paternalizm ścisle z monokulturą zbożową, wyrosłych na tym fundamencie państwach, instytucji niewolnictwa i religii monoteistycznej (bój-ojciec). A tu wywiad do przeczytania jak to drzewiej bywało z tym paternalizmem: https://przekroj.pl/spoleczenstwo/matriokracja-nadchodzi-a-w-zasadzie-to-wraca-milada-jedrysik Nie, nazywam rzeczy po imieniu. To w XXw. ten temat wykoślawili historycy, być może na usprawiedliwienie pańskiej Polski - w końcu cały czas żyjemy w cieniu rocznic, nieudanych w ogromnej większości, powstań. Dlaczego pańszczyzna była niewolnictwem - bo było takim de iure i de facto. Opierała się na poddaństwie osobistym, gruntowym i sądowym. Dziś pracodawca może co najwyżej zwolnić z pracy, wtedy pan mógł, w majestacie prawa, powiesić. Czujesz róznice?
  34. 1 point
    Całkiem fajnie zdefiniowany kościół katolicki. Brawo, naprawdę ciekawie ujęte! W przeszłości, naszych przodków, przede wszystkim w Europie, ale nie tylko, przekształcano w "nowych ludzi" przy pomocy zadań i fundamentow ćwiczeń Loyoli, czyli wychowania w duchu katolickim wszelkimi metodami. Trzeba przyznać, że KK po potężnym kopie w tłusty zad w XVI wieku, ostro wziął się do roboty w kształtowaniu nowego człowieka. "I wyszło całkiem nieźle". Do dziś nasz polski kosściół narodowo-maryjny jest efektem działania tej naprawdę imponującej organizacji. Pod koniec XVI w., w dobie ostrej kontreformacji, Jezuici wymyślili, że jednym ze sposobów na dotarcie do społeczeństwa analfabetów, de facto mało pojmujących z publicznego uprawiania magii czyli tzw. liturgii, są teatrzyki w postaci np. drogi krzyżowej. Działania "Towarzystwa Męki Pańskiej" to był strzał w dziesiątke. To nieco bałwochwalcze, teatralne pojmowanie religii trafiło na podatny grunt. Ludowi zaimponowała postać cierpiącej Maryi, która wręcz wyrosła na królową Polski. Jest to o tyle zastanawiające, że kobieta przez wieki, w patriarchalnym, religijnym społeczeństwie, była na samym dnie. Ciągle poddana władzy to ojca, a to męża, swój najwyższy status osiągała jako wdowa, ale tylko wtedy gdy dysponowała jakimś majątkiem nieruchomym. Mistrzowskim posunięciem w kształtowaniu nowego, katolickiego człowieka było zaś wprowadzenie konfesjonału. Zwierzanie się ze swych spraw intymnych, na klęczkach, przy zachowaniu psychologicznych pozorów anonimowości (ta śmieszna kratka), rodziło dość intymne relacje. Nie dość, że poddany chłop pańszczyźniany, de facto i de iure był niewolnikiem, to jeszcze odbierano mu tę resztkę wolności , tę sferę intymności. Zastąpienie spowiedzi powszechnej po Soborze Tydenckim, spowiedzią indywidualną, była w Rzeczpospolitej ( i nie tylko, oczywiście w krajach, w których kontreformacja zwyciężyła) niemałym szokiem. Na tyle dużym, że w celu zmobilizownia ludzi w przekształcenie w "nowego człowieka", zaczęto wprowadzać kary za brak spowiedzi. Kiedyś, na pewnym etapie nie była. Nie ukrywam, że bardzo bliskie mi jest spojrzenie Yuvala Harrarego, że religia ścisle związana z magią, była niezbędnym etapem w rozwoju homo sapiens. Myślenie magiczne, ścisle związane z rozwojem mowy, języka fikcjotwórczego, umożliwiło powstanie bytów abstrakcyjnych takich jak...duchy, bogowie, pieniądz, państwo, flaga, hymn, jedny naród etc...abstrakcja, która umożliwia wielkim grupom ludzi unifikacje niemożliwą w świecie zwierząt (przynajmniej kręgowców bo o społecznym świecie owadów mało wiemy - no ale mrówki same w kosmos nie latają ).
  35. 1 point
    Inteligentne życie na wodnych światach pod grubym lodem jest mało prawdopodobne moim zdaniem. Po pierwsze, samo życie będzie miało do dyspozycji niewielki procent energii, jaką dysponujemy na Ziemi. Fizyki i chemii nie przeskoczysz. Jedna z hipotez abiogenezy rozważa kominy geotermalne, ale to tylko mikroorganizmy. Po drugie, inteligencja jest kosztowna i często niepotrzebna. Rekiny, które jako gatunek istnieją chyba 500 mln lat, maja mozgi mają praktycznie mikroskopijne. Ośmiornice są z kolei bardzo inteligentne, świetnie sobie radzą, potrafią odkręcać słoiki i niektóre tworzą coś na wzór osad, ale nic z tym więcej nie zdziałały niestety, a miały kilkaset milionów lat więcej. Po trzecie, żeby wystartować z cywilizacją potrzeba dostępu do energii. Pod wodą praktycznie nie ma możliwości na odkrycia ognia a o użyteczny tlen ciężko. Jest to teoretycznie możliwe w jakiejś podwodnej jaskini, gdzie nagromadził się łatwopalny gaz, a odkrywca suszył płetwy energicznie pocierając i doszło do zapłonu, ale takie eksperymenty trzeba w pierwszej kolejności przeżyć Po czwarte, wysyłanie czegokolwiek w kosmos jest problematyczne, chociaż starty rakiet z wody są możliwe. Równanie rakietowe nie rozpieszcza i żeby cokolwiek wysłać sensownego, trzeba wystrzelić rakiety wielkości wieżowców na Ziemi. Na księżycach jest o wiele łatwiej. Masa startowa space shuttle to ponad 2000 ton, ale użyteczny ładunek niecałe 30 ton na LEO (+ duży orbiter).
  36. 1 point
    Troszkę to brzmi bez sensu. Inteligentne życie na poziomie przynajmniej naszym, czyli obserwującym kosmos, dawno już wydostało się poza swoją "hydrosferę" i będzie wysyłać poza swoją skorupę lodową nie tylko sygnały świadome, ale też inne sygnały, potrzebne chociażby do sterowania satelitami czy komunikacji ze statkami kosmicznymi. To powoduje, że z pewnością moglibyśmy je wykryć, gdyby było blisko. Poza tym istnieje jeszcze jedna sprawa. Ewolucję napędzają kataklizmy. Gdy ich nie ma stabilność powoduje brak rozwoju. To życie może trwać na poziomie ameby przez miliardy lat. A przy okazji ciekawa jest obserwacja dlaczegóż to przez 3 mld lat na Ziemi nie zmieniało się prawie nic, a potem nagle BUM - gady, ssaki, ptaki, ludzie ... w ułamku geologicznej sekundy. Dlaczego na Ziemi w 1 miliardzie nie rozwinęło się tak gwałtownie to życie? Dlaczego pozostawało na poziomie archeobakteri? A może nie pozostawało?
  37. 1 point
    Nie sądzę aby miało to cokolwiek wspólnego z paradoksem Fermiego. Fermi nie brał pod uwagę światów z wewnętrznym oceanem, to znaczy, że wszystko wskazuje na to, że wszechświat powinien być pełen życia na wcześniej branych pod uwagę planetach. Wrzucenie życia do wewnętrznych oceanów nie rozwiązuje zagadki, bo wciąż nie wyjaśnia czemu nie obserwujemy życia powstałego na planetach bliższych do naszej, których również jest masa.
  38. 0 points
    Moje auto lepsze. Podczas jazdy * przeciążenia osiągają 2000g. *tłok w GMP. Taka analogia do "przeciążeń podczas startu rakiety."
  39. 0 points
  40. 0 points
    Raczej wiem jakie są typowe przeciążenia rakiet kosmicznych, ale chyba nie zauważyłeś . No bo: - silnik rakietowy jest? - jest! No i na Księżyc ni cholery nie dotrze... Znam to doskonale jak moim autkiem rozpędzę się z górki.
  41. 0 points
    Ambitne dysputy prowadzicie na wątku. Nie ma co. Nawet mucha nie siada.
  42. 0 points
  43. 0 points
    Cykam się o ten teleskop tak samo jak wtedy, gdy zrobiłem wodę w łazience, położyłem płytki, założyłem kabinę i wszystkie sprzęty, ale wcześniej nie zrobiłem próby ciśnieniowej...
  44. 0 points
    Tego jednak nie wiemy. Bezpieczniej byłoby napisać "do prób kontaktu".
  45. 0 points
    Mocie recht! Skleiło mi się z przodem zamiast z tyłem. Zupełnie zdurniałem przez te Internety.
  46. 0 points
    Odkryto nie, że mózg zuzywa energię, tylko że neurony są znaczącym tego procesu konsumentem. @Ergo Sum może już przestan z pozycji amatora nauki krytykować naukowców, bo żenująco na tym wychodzisz.
  47. 0 points
    Hola, hola, nie rozpędzaj się tak. Ja tu widzę, że parabola będzie lepiej pasowała. A poza tym, to przypadek że powierzchnia lodu jest ujemnie skorelowana z numerem roku. Jakoś nie widzę związku. Dlaczego numer roku miałby mieć wpływ na pokrywę lodową? Poza tym, wystarczy zmienić kalendarz na jakiś odliczający w dół i korelacja będzie dodatnia. Szach mat.
  48. 0 points
    Zwrot fabuły. Magneto krafty latały, lądowały i uleczały z glejaków, co zapoczątkowało mit o cudownych uzdrowieniach Później dobry, aczkolwiek tajemniczy i niezbadany bóg wszystko zniszczył, bo wyrzucił kamień, a reprezentacja Sodomy i Gomory tylko nożyce. Auć Wniosek? Nie przychodź na bombardowanie planetarne z nożycami
  49. 0 points
    Swoją drogą fajny temat na eksperyment socjologiczny. Z jednej strony tęczowe flagi i Trzaskowski naprzemiennie z Tuskiem, z drugiej flagi kościelne i Kaczyński naprzemiennie z Macierewiczem, a jako grupę kontrolną flagi III Rzeszy i portrety AH.
  50. -1 points
    Mam nadzieję, że KW wykaże się racjonalnością i nie podpisze się pod takimi bzdurami. Bo jak widzę ten spis, to już wiem kogo unikać. Jak trzeba być narwanym / głupim, żeby wzywać katolicki uniwersytet do niereklamowania religijnych idei? Śmiech na sali. Może od razu niech napiszą petycję o zaprzestanie wiary w boga i zmianę nazwy uniwersytetu.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...