Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Brytyjska firma ubezpieczeniowa Swinton informuje o rosnącej liczbie wypadków z udziałem osób słuchających na ulicy odtwarzaczy MP3. Osoby ze słuchawkami na uszach, słuchające muzyki lub prowadzące rozmowę telefoniczną, stwarzają coraz większe zagrożenie. Bardzo często wchodzą one na ulicę nie rozglądając się na boki, a dźwięki dochodzące z słuchawek skutecznie zagłuszają to, codzieje się dookoła.

Swinton mówi o "znaczącym wzroście" liczby kierowców, którzy w ankietach wymieniają pieszych ze słuchawkami na uszach jako zagrożenie. Osoby takie są odpowiedzialne już za 9% wypadków, do których doszło, gdyż kierowcy musieli gwałtownie hamować lub zmienić kierunek jazdy.

Problem zauważyła też policja w Nowej Południowej Walii. Na jej zlecenie powstała seria plakatów przedstawiających ofiarę wypadku drogowego. Położenie ciała zaznaczone jest w tym przypadku nie kredą, a kablem od słuchawek.

Wśród pożytecznych rad, takich jak np. Nigdy nie zakładaj, że kierowca widzi cię lub ma zamiar się zatrzymać czy Zawsze trzymaj dzieci za ręce przy przekraczaniu ulicy znalazła się też i taka: Nie przechodź przez ulicę gdy właśnie korzystasz ze słuchawek lub telefonu komórkowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Deja vu? Czytałem o tym już dość dawno... ale pewnie nie na KW.

 

Ciekawe, kiedy zabronią nam słuchania muzyki z odtwarzacza mp3 na ulicy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na prawdę trudno będzie zejść do populacji 300 mln ale spokojnie największe jaja są gdy ludzie korzystają z komputerów przenośnych przechodząc przez ulicę!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Świat ma o wiele więcej do powiedzenia niż artysta na MP3... trzeba tylko posłuchać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wolę nie mieć dziecka, niż wychować je na idiotę, który w tak rażący sposób nie umie o siebie zadbać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mikroos : musze cie uspokoic, selekcja naturalna i tak zrobi swoje, czy sie tego chce czy nie chce ;)

Ja osobiscie nie wyobrazam sobie jazdy na rowerze bez dobrej muzyki, a jezdze codziennie do pracy.

Jako, ze przezylem do tej pory, wnioskuje ze jestem wzrokowcem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli rodzice zaniedbują wychowanie swojego dziecka i nie wpajają mu, że ma się nauczyć uważać na siebie, to żaden plakat tego nie poprawi. Sorry, ale zasady typu "nigdy nie zakładaj, że kierowca widzi cię lub ma zamiar się zatrzymać" miałem opanowane na kilka lat przed otrzymaniem pierwszego odtwarzacza. Jeżeli rodzice tak potwornie zaniedbują wychowanie swojego dziecka, że nie potrafią mu wpoić nawet tak elementarnych zasad, to usprawiedliwianie się tutaj jest zwyczajnie żałosne i świadczy raczej o nieodpowiedzialności i nieudolności rodzica, niż o trosce o dziecko. Gdyby było porządnie wychowane, nie trzeba by było się martwić, że zrobi coś tak głupiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali

Nie uważacie że teraz jest swoista plaga nieodpowiedzialnych rodziców?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest cogito

jest. jak ktos sobie zrobi dziecko w wieku 16 lat na dyskotece to jak mambyc odpowiedzialnym rodzicem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie uważacie że teraz jest swoista plaga nieodpowiedzialnych rodziców?

 

Co wyjdzie jeśli połączymy rodziców i dzieci wychowanych w innym ustroju politycznym dodamy do tego nowa epokę technologiczną??

 

...Sorry, ale zasady typu "nigdy nie zakładaj, że kierowca widzi cię lub ma zamiar się zatrzymać" miałem opanowane na kilka lat przed otrzymaniem pierwszego odtwarzacza...

 

A teraz dzieciaki dobrze pisać nie potrafią (o czytaniu nie wspomnę),a już maja swoje pierwsze mp3 a nie przepraszam mp4  :)

 

...Ja osobiscie nie wyobrazam sobie jazdy na rowerze bez dobrej muzyki...

 

Pod tym muszę się podpisać  ;D

Chociaż to dotyczy tylko miasta - za miastem muzyka jest niepotrzebna

 

...trzeba tylko posłuchać.

własnie!!  ;)

 

Jeszcze tylko dodam że problem dotyczy tak samo dzieciaków jaki i 25-30 latkow.

 

Ludzie słuchajcie siebie nawzajem!! a nie muzyki z odtwarzacza. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciasne majtki w kroku, też są niebezpieczne, bo

dekoncentruja!! i co? - mam chodzić bez majtek?

Może niech ludzie myślą troche co robią, to nie

będzie wypadków!

 

Najlepiej zwalić niedorozwój na sprzęty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem gdzieś kiedyś, że zmysły dzielą się na 3 grupy:

  • aktywne
  • w stanie czuwania
  • nieaktywne

Tak więc przy poruszaniu się po ulicach ważne jest aby wzrok był aktywny, a słuch w stanie czuwania, a nie odwrotnie. Dlatego poruszając się po mieście nie powinniśmy słuchać np. radia albo muzy, której nie znamy na pamięć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest tymeknafali
Co wyjdzie jeśli połączymy rodziców i dzieci wychowanych w innym ustroju politycznym dodamy do tego nowa epokę technologiczną??

Pozwolę sobie przytoczyć słowa mojej babci:

"Dzieci się wychowuje a nie chowa"

Bez względu na epokę, naucz swoje dzieci pływać a nie rzucasz im koło ratunkowe.

A teraz dzieciaki dobrze pisać nie potrafią (o czytaniu nie wspomnę),a już maja swoje pierwsze mp3 a nie przepraszam mp4

Jeszcze raz:

"Dzieci się wychowuje a nie chowa"

Jeżeli dziecku tworzy się świat podparty tylko na ukochaniu konsumpcji i technologi, zamiast nauczyć go dobrego zachowania, rozwagi i... przetrwania "Jak Pan chce dać cukierka, to mu się nie daj!"

...Ja osobiscie nie wyobrazam sobie jazdy na rowerze bez dobrej muzyki...

Jeżeli jedziesz ścieżką, monotonną trasą, bezpieczną to faktycznie można, też się podpisuję, ale nigdy na wycieczce rowerowej.

Jeszcze tylko dodam że problem dotyczy tak samo dzieciaków jaki i 25-30 latkow.

 

Ludzie słuchajcie siebie nawzajem!! a nie muzyki z odtwarzacza.

No może jeszcze wyjątkiem od reguły będzie komunikacja miejska ;D

Ciasne majtki w kroku, też są niebezpieczne, bo

dekoncentruja!! i co? - mam chodzić bez majtek?

Może niech ludzie myślą troche co robią, to nie

będzie wypadków!

 

Najlepiej zwalić niedorozwój na sprzęty.

Nie sprzętu wina, tylko człowieka który nieroztropnie i niemądrze go używa.

jest. jak ktos sobie zrobi dziecko w wieku 16 lat na dyskotece to jak mambyc odpowiedzialnym rodzicem

A tu to też różnie bywa, zdarzają się odpowiedzialni rodzice w tym wieku i nieodpowiedzialni po 30...

Dzieci maja tendencje do robienia swojego.

To też zależy od wychowania i szacunku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli jedziesz ścieżką, monotonną trasą, bezpieczną to faktycznie można, też się podpisuję, ale nigdy na wycieczce rowerowej.

Ok, ale muzyka to dobry środek dopingujący do intensywniejszej jazdy; jednak

warto wyłączyć lub choćby znacznie ściszyć muzykę gdy się jedzie po szosie, na prawdę można w ten sposób uratować sobie życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ok, ale muzyka to dobry środek dopingujący do intensywniejszej jazdy

Otóż to. Dobra muzyka naprawdę potrafi dodać kopa.

 

warto wyłączyć lub choćby znacznie ściszyć muzykę gdy się jedzie po szosie, na prawdę można w ten sposób uratować sobie życie.

Szczerze mówiąc mam dokładnie odwrotne odczucia. O niebo bezpieczniej czuję się na szosie, gdzie i tak niewiele zależy ode mnie, niż w mieście. Na szosie jak coś ma mnie stuknąć, to i tak to zrobi, bo przy prędkości zbliżania np. 70 km/h i tak nic nie zdążę zrobić. Za to w mieście warto wyjąć słuchawki z uszu i mieć dobrą orientację. Odrobina wprawy i można bardzo, bardzo łatwo orientować się w gąszczu samochodów "na słuch".

 

Moje rozwiązanie: w mieście bez muzyki, na szosie słuchawka w prawym uchu (od strony pobocza) i niezbyt głośna muzyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze mówiąc mam dokładnie odwrotne odczucia. O niebo bezpieczniej czuję się na szosie

Rowerzysci na szosie spuszcza sen z powiek kazdemu kierowcy.

 

To nie kierowcy stwarzaja niebezpieczenstwo na szosie rowerzystom a na odwrot.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodajmy: nierozważni rowerzyści, a nie wszyscy. Nie mieszaj pijanego dziadka dojeżdżającego na rozklekotanej Ukrainie do sąsiedniej wsi po bułki i trenującego kolarza. Nierozważni rowerzyści są takim samym zagrożeniem, jakim są nierozważni kierowcy (mam powymieniać po kolei, jakie świństwa wyprawiają wobec dwukółkowców?). Wybacz, ale ja jeżdżę max metr od krawędzi asfaltu, a ubieram się zawsze tak, że widać mnie z kilkuset metrów. Jeżeli kierowca nie jest w stanie zareagować na tak długim odcinku, to raczej świadczy o jego nieudolności za kółkiem. Nie zgadzam się, żebyś teraz kreował mnie na źródło wszelkiego zła na polskich drogach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znowu ktoś z tego co nie jest specjalnym odkryciem zrobił wielkie badania naukowe.

Kiedyś jak byłem w jeszcze w szkole podstawowej opowiadano taki kawał:

 

Leci sobie nietoperz i d*p w słup otrzepuje się, podnosi się i mówi "kurde ja się kiedyś przez tego walkmana zabije"

 

Jestem zdania ze człowiek wykształcił określoną ilość zmysłów bo były mu do czegoś potrzebne. Co więcej w działaniu zmysłów u człowieka wg mnie dużą rolę odgrywa efekt synergiczny. Człowiek przez wieki nauczył się z korzystania zmysłów razem jeśli poczujemy ze dym to się rozgadany czy gdzie się coś nie pali czasem. Jeśli usłyszymy pisk opon to się rozgadany gdzie piszczy i tak dalej taka wzajemna stymulacja zmysłów. Natomiast jeśli nałożymy sobie słuchawki mózg będzie troszkę oszukany bo będą docierać do niego rożne sygnały nie mające nic wspólnego z otoczeniem i zupełnie niepowiązane z doznaniami innych zmysłów a mózg dalej będzie traktował słuch jako godnego informatora.

 

Idąc dalej właśnie wykułem sobie kiedyś pewna tezę która jacyś naukowcy mogli by zweryfikować.

Chodzi o to ze ludzie którzy w dzieciństwie słuchali często muzyki z wykorzystaniem słuchawek mogą się różnic  w pewnym zakresie od ludzi którzy tego nie robili.

Dlaczego tak myślę wyobraźmy sobie ze idziemy sobie przez park bez słuchawek tu coś chrupało rozglądamy się o wiewiórka idziemy dalej słyszymy miły głos rozglądamy się o fajna dziewczyna/facet i tak dalej. Chodzi o to ze dostarczamy mózgowi ogromnej ilości rożnego rodzaju danych które mózg przetwarza ćwicząc samego siebie, trenujemy współprace rożnych zmysłów zdolność logicznego myślenia kojarzenia faktów itp. Jeśli natomiast założymy słuchawki i jeszcze w miedzy czasie będziemy pisać SMS na telefonie zajmiemy nasze zmysły czym innym i nie damy mózgowi odpowiednich bodźców (co więcej te które będziemy dawać będą przewidywalne jak pomyłka przy pisaniu SMS czy znany na pamięć tekst piosenki). Dostarczymy przez to jednemu lub więcej zmysłów bodźce które nie przystają do reszty co może w przyszłości powodować błędną interpretacje innych bodźców bo nasz mozg nauczy się tego na złym przykładzie. Bodzie z otoczenia są nieprzewidywalne ale spójne ze sobą tzn jedna rzecz może być odebrana we współpracy kilku zmysłów (to tak jak z patrzeniem patrzymy jednym okiem widzimy płasko dwoma oczami trójwymiarowo)  mózg cały czas musi "opracowywać" takie dane. Generalnie może się okazać ze to czy ktoś słuchał dużo muzyki na słuchawkach ma przełożenia nawet na iloraz inteligencji ale raczej na taka prosta zależność bym nie liczył (oczywiscie w ujęciu statystycznym bo równie dobrze ktoś może to nadrabiać grając w CS ze słuchawkami gdzie wszystkie bodźce będą również w pewnym sensie nie przewidywalne a jednocześnie z sobą zintegrowane dostarczając większości zmysłów spójne doznania). Jakie mogą być tego konsekwencje w sumie to na chwile obecna trudno powiedzieć pewnie nawet było by to trudne do wychwycenia ale może się okazać za kilka lat ze cześć populacji z mniej przetrenowanym mózgiem może być bardziej podatna na demencje starcza czy coś z tej serii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Parkując samochód na zewnątrz, zwłaszcza w okolicy, gdzie występują wiewiórki, warto od czasu do czasu zapobiegawczo zajrzeć pod maskę. Przekonała się o tym Holly Persic z Pensylwanii, która wybrawszy się autem do biblioteki, poczuła swąd spalenizny i miała wrażenie, że SUV wydaje dziwne dźwięki. Kobieta zadzwoniła do męża, który poradził jej, by zajrzała pod maskę. Okazało się, że w środku znajduje się cała masa orzechów czarnych i trawy - jednym słowem, wiewiórcze zapasy na zimę.
      Wyjęcie ponad 200 orzechów zajęło prawie godzinę. Później małżonkowie pojechali do warsztatu. Tam po rozmontowaniu podwozia udało się wyjąć resztę orzechów (dobre pół wiaderka). Te, które leżały na bloku cylindrów, były czarne i miały charakterystyczną woń spalenizny - opowiada Chris Persic. Na szczęście nie doszło do jakichś poważniejszych uszkodzeń.
      Skarb spod maski wyjaśnił, co się stało z orzechami, które spadły z dużego drzewa. Na ziemi nie pozostało ich za dużo, a Chris zachodził ostatnio w głowę, gdzie się podziały...

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naturalne drgania samochodu sprawiają, że ludzie stają się coraz bardziej senni. Wpływa to na koncentrację i czujność już po kwadransie za kierownicą.
      Zważywszy, że ok. 20% śmiertelnych wypadków ma związek ze zmęczeniem kierowcy, naukowcy z RMIT University w Melbourne liczą, że ich wyniki zostaną wykorzystane przez producentów samochodów do opracowania foteli wspomagających czujność.
      Prof. Stephen Robinson podkreśla, że dotąd nie rozumiano dokładnie wpływu drgań na kierowców (coraz więcej dowodów wskazywało jednak, że wibracje przyczyniają się do senności).
      Odkryliśmy, że delikatne drgania fotela podczas jazdy usypiają mózg i ciało. Nasze badanie pokazuje, że stałe wibracje o niskiej częstotliwości, czyli takie, jakich doświadczamy, prowadząc samochód czy ciężarówkę, stopniowo powodują senność nawet u osób, które są wypoczęte i zdrowe. Po 15 min [...] senność zaczyna działać. Po 30 min ma już znaczący wpływ na zdolność zachowania koncentracji i czujności.
      W eksperymentach Robinsona i prof. Mohammada Farda wzięło udział 15 ochotników. Przechodzili oni symulację monotonnej jazdy po 2-pasmowej autostradzie. Symulator ustawiano na platformie, która może drgać z różną częstotliwością. Badani przechodzili 2 testy. Raz częstotliwość drgań była niska (4-7 Hz), a raz drgań w ogóle nie było.
      Zmęczenie wywoływane przez drgania psychologicznie i fizjologicznie utrudnia wykonanie zadań, dlatego układ nerwowy musi to kompensować (pojawiają się np. zmiany tętna). Badając zmienność rytmu zatokowego (ang. heart rate variability, HRV), naukowcy mogli więc obiektywnie zmierzyć, jak bardzo ktoś czuł się senny w danym momencie godzinnego testu.
      Okazało się, że objawy senności pojawiają się w ciągu kwadransa. Po 30 min senność jest już znacząca (trzeba sporego wysiłku, by podtrzymać czujność i formę poznawczą). Zmęczenie narasta przez godzinę, osiągając szczyt po 60 min.
      Fard podkreśla, że dzięki większej próbie w przyszłości powinno się udać określić, jak wiek może wpływać na czyjąś podatność na senność wywołaną drganiami. Interesują nas też potencjalne oddziaływania problemów zdrowotnych, np. bezdechu sennego.
      Nasze badania sugerują także, że drgania w pewnych częstotliwościach mają odwrotne działanie i mogą podtrzymywać czujność. Chcemy więc przetestować większy zakres częstotliwości [...].

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W temperaturze 71 stopni Celsjusza można usmażyć jajko, giną bakterie salmonelli, a człowiek doświadcza oparzeń trzeciego stopnia. Taką właśnie temperaturę może osiągnąć deska rozdzielcza samochodu zaparkowanego w pełnym słońcu. Dwuletnie dziecko pozostawione w takim samochodzie może umrzeć w ciągu godziny.
      Badacze z Arizona State University i University of California San Diego przeprowadzili badania, w ramach których porównywali, jak różna typy samochodów nagrzewają się podczas letnich dni pozostawione w miejscach o różnym stopniu nasłonecznienia i zacienienia. Przeprowadzono też symulację wpływu temperatur w samochodach na pozostawione w nich 2=-letnie dziecko.
      Nasze badanie nie tylko pokazało nam różnice temperatury w samochodach pozostawionych w cieniu i na słońcu, ale wykazało również, że małe dziecko może umrzeć nawet, jeśli samochód, w którym je zostawiliśmy, będzie zaparkowany w cieniu, mówi profesor klimatologii Nancy Selover z Arizona State University. Każdego roku w Stanach Zjednoczonych umiera średnio 37 dzieci pozostawionych w samochodach.
      Podczas badań wykorzystano dwa identyczne srebrne sedany średniej wielkości, dwa identyczne srebrne małe samochody osobowe i dwa identyczne srebrne miniwany. Podczas gorących letnich dni samochody były parkowane w różnych miejscach i przez różny czas były zacienione i ogrzewane bezpośrednio padającymi promieniami słonecznymi. Badacze o różnych porach dnia mierzyli temperaturę wewnątrz kabiny oraz temperatury na powierzchni różnych elementów pojazdów.
      Okazało się, że w samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu, gdy temperatura na zewnątrz wynosi 37,7 stopnia Celsjusza, po godzinie temperatura w kabinie sięga średnio 46,6 stopnia Celsjusza, temperatura deski rozdzielczej to 69,4 stopnia, temperatura kierownicy to 52,7 stopnia, a temperatura foteli wyniosła 50,5 stopnia. Jeśli samochód zaparkowany był w cieniu, temperatura kabiny była podobna do temperatury otoczenia, deska rozdzielcza rozgrzewała się do 47,7 stopnia, kierownica do 41,6 stopnia,a temperatura siedzeń po godzinie wynosiła 40,5 stopnia Celsjusza. Jak można się było spodziewać, mniejsze samochody nagrzewały się szybciej niż większe.
      Każdy z nas zetknął się z sytuacją, gdy wracał do zaparkowanego samochodu i ledwie mógł dotknąć kierownicy. Wyobraźcie sobie jak to jest być dzieckiem uwięzionym na siedzeniu. A gdy w samochodzie znajduje się człowiek, to oddychając zwiększa wilgotność we wnętrzu pojazdu. Im większa wilgotność, tym organizm trudniej się chłodzi, gdyż pot wolniej odparowuje, mówi Selover.
      O tym, na ile wysoka temperatura jest dla nas śmiertelna, decyduje nasz wiek, waga, stan zdrowia, ubranie i inne czynniki. Nauka nie jest w stanie jednoznacznie przewidzieć, kiedy dziecko dozna udaru cieplnego, jednak większość udarów u dzieci ma miejsce, gdy temperatura organizmu przez dłuższy czas przekracza 40 stopni Celsjusza. Na potrzeby badań użyto cyfrowego modelu temperatury ciała 2-letniego chłopca. Badacze symulowali, co się stanie, jeśli dziecko zostanie zamknięte na godzinę w samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu i na dwie godziny w samochodzie zaparkowanym w cieniu.
      Symulacje wykazały, że w każdym przypadku dochodzi do hipertermii i udaru cieplnego, a uszkodzenia organów wewnętrznych mają miejsce w temperaturach poniżej 40 stopni Celsjusza. Część osób, które w rzeczywistości przeżyły udar cieplny doświadczyła stałych uszkodzeń mózgu i organów wewnętrznych.
      Gene Brewer, profesor psychologii, który nie brał udziału w powyższych badaniach, mówi, że zapomnienie dziecka w samochodzie może przydarzyć się każdemu. Brewer, który specjalizuje się w procesach pamięciowych, był ekspertem w sprawie przeciwko rodzicom, których dziecko zmarło pozostawione w samochodzie. Często w takich przypadkach mamy do czynienia z roztargnieniem rodziców. Kłopoty z pamięcią to poważna sprawa i mogą dotknąć każdego, niezależnie od wieku, płci, pochodzenia, osobowości, klasy społecznej czy innych cech. Z funkcjonalnego punktu widzenia nie ma dużej różnicy pomiędzy zapomnieniem kluczy, a zapomnieniem dziecka w samochodzie, mówi uczony.
      Większość ludzi oddaje się codziennie tym samym rutynowym czynnościom. Tą samą drogą jeżdżą do pracy, wiozą dziecko do tego maego przedszkola, pozostawiają kluczyki od samochodu w tym samym miejscu. Czynności te nie wymagają myślenia. Jeśli rutyna ta zostanie przerwana przez jakieś wydarzenie, na przykład telefon od szefa czy zmianę dni odwożenia dziecka do przedszkola, może dojść do zaburzeń pamięci. Takie zaburzenia nie mają nic wspólnego z dzieckiem. Zdarzają się one, gdyż czyjś mózg musiał pomyśleć o czymś innym i została przerwana rutyna. Zaczynamy nagle myśleć o czymś nowym, a to prowadzi do zapomnienia. Nikt nie ma pamięci doskonałej, wyjaśnia Bewer.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wystawienie na oddziaływanie promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez telefon komórkowy wpływa na rozwój mózgu płodu, co potencjalnie może doprowadzić do nadaktywności.
      Zespół z Uniwersytetu Yale prowadził badania na myszach. Wyniki badań ukazały się w Scientific Reports. To pierwszy eksperymentalny dowód, że ekspozycja płodów na fale radiowe z komórek wpływa [...] na zachowanie dorosłych - twierdzi dr Hugh S. Taylor.
      Nad klatką ciężarnych myszy umieszczano wyciszony telefon komórkowy, który w czasie eksperymentu nawiązywał połączenie. Gryzonie z grupy kontrolnej trzymano w takich samych warunkach, ale telefon nie działał.
      Amerykanie oceniali aktywność mózgu dorosłych myszy. Zbadano je też za pomocą baterii testów psychologicznych i behawioralnych. Okazało się, że zwierzęta, które jako płody poddawano oddziaływaniu promieniowania elektromagnetycznego, były hiperaktywne, miały też zmniejszoną pojemność pamięciową. Wg Taylora, jest to skutkiem zaburzenia rozwoju neuronów z kory przedczołowej.
      Wykazaliśmy, że u myszy problemy behawioralne przypominające ADHD są spowodowane ekspozycją na promieniowanie elektromagnetyczne telefonów komórkowych. Wzrost częstości występowania zaburzeń zachowania u dzieci może [więc] po części być skutkiem ekspozycji na fale radiowe w okresie życia płodowego.
      Ekipa z Yale podkreśla, że potrzebne są badania na ludziach, by określić bezpieczny poziom ekspozycji w ciąży i lepiej zrozumieć wchodzący w grę mechanizm. Tamir Aldad podkreśla, że ciąża gryzoni trwa tylko 19 dni i młode rodzą się z mniej rozwiniętym mózgiem, dlatego należy sprawdzić, czy ewentualne ryzyko byłoby podobne. By oddać potencjalną ludzką ekspozycję, w ostatnim studium wykorzystano telefony komórkowe, ale w przyszłości do bardziej precyzyjnego zdefiniowania poziomu ekspozycji posłużymy się standardowymi generatorami pola magnetycznego.
×
×
  • Create New...