Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Sztuczna inteligencja zastąpi redaktorów portalu informacyjnego

Recommended Posts

Microsoft zwolni kilkudziesięciu pracowników zatrudnionych na umowach-zleceniach. Stracą oni pracę na rzecz... sztucznej inteligencji, która będzie zajmowała się w portalu MSN publikowaniem najświeższych wiadomości. Umowy zostaną rozwiązane 30 czerwca. Pracownicy ci, 50 z USA i 27 z Wielkiej Brytanii, są obecnie odpowiedzialni za wybieranie, edytowanie i przygotowywanie newsow do publikacji.

Przedstawiciele Microsoftu oświadczyli, że firma na bieżąco dokonuje zmian w sposobie prowadzeni biznesu. Dodali, że likwidacja stanowisk nie ma związku z pandemią.

Nie od dzisiaj mówi się, że sztuczna inteligencja mogłaby wybierać gotowe informacje, a może nawet samodzielnie pisać własne krótkie teksty. Tutaj, prawdopodobnie po raz pierwszy w historii, mamy przykład dużego portalu internetowego, w którym ludzie tracą pracę przy redakcji tekstu i zostają zastąpieni automatem.

Microsoft, kończąc współpracę z kilkudziesięcioma osobami i zastępując ich SI, chce z jednej strony przetestować możliwości sztucznej inteligencji na dużą skalę, z drugiej zaś liczy na obniżenie kosztów.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mam tylko nadzieję, że SI nie zastąpi redaktorów KW :)

Natomiast nie obraziłbym się, gdyby SI zastąpiła redaktorów z takich portali jak WP, Onet, Interia itp. Poziom wiedzy reprezentowany w tych czytadłach jest żenujący. Najgorsze, że ludzie masowo czytają tam różne bzdury, a potem je powtarzają. Niewykluczone, że SI lepiej by się tam sprawdziła.

Edited by Sławko

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Sławko napisał:

Natomiast nie obraziłbym się, gdyby SI zastąpiła redaktorów z takich portali jak WP, Onet, Interia itp. Poziom wiedzy reprezentowany w tych czytadłach jest żenujący. Najgorsze, że ludzie masowo czytają tam różne bzdury, a potem je powtarzają.

I myślisz że twoje Si spowoduje że ludzie zaczną łaknąć mądrych treści?

I te krzemowe sieci neuronowe nie odkryją prawdy pierwotnej o tym że tylko takimi niedobrymi treściami można przyciągnąć lud i zarobić kasę? Ehhh 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, tempik napisał:

I te krzemowe sieci neuronowe nie odkryją prawdy pierwotnej o tym że tylko takimi niedobrymi treściami można przyciągnąć lud i zarobić kasę?

Ty to musisz człowieka na ziemię zaraz sprowadzić... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Sławko napisał:

Mam tylko nadzieję, że SI nie zastąpi redaktorów KW :)

Nie ma takiego ryzyka. Jesteśmy samodzielni, niezależni i samorządni. Nad nami nie ma żadnej władzy, która kazałaby nas czymkolwiek zastąpić. :)

  • Like (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Nie ma takiego ryzyka. Jesteśmy samodzielni, niezależni i samorządni. Nad nami nie ma żadnej władzy, która kazałaby nas czymkolwiek zastąpić. :)

To chyba za mocno jest powiedziane :) Każdy jest zależny od miliona czynników. I taki pan Kaziu z rozdzielni energetycznej który umie tylko wajchę przekładać mógłby zrobić psikusa w waszej serwerowni :D, chociaż zapewne serwis stoi na jakimś zewnętrznym hostingu więc dochodzą administratorzy itd. A na końcu jest władza, ta z lewa czy prawa, bez różnicy, która może powiedzieć zamykamy bo tak nam się chce i mamy na to paragrafy. Wolność i niezależność to bardzo piękne złudzenie optyczne :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Mariusz Błoński napisał:

Jesteśmy samodzielni, niezależni i samorządni. Nad nami nie ma żadnej władzy, która kazałaby nas czymkolwiek zastąpić.

Tak tłumaczą się tylko ci, którzy mają coś do ukrycia, w tym przypadku zależni od zewnętrznej władzy. Pewnie jak zwykle Soros. No może się też zdarzyć, że ktoś jest niewinny i zwyczajnie się broni, ale nawet nie dopuszczam do siebie takiej możliwości. Nie bo nie ;)

23 godziny temu, Sławko napisał:

nie obraziłbym się, gdyby SI zastąpiła redaktorów z takich portali jak WP, Onet, Interia itp.

Ja to bym się nie obraził, gdyby również władzę zastąpiła SI, tylko taka prawdziwa, nie te algorytmy na wyrost dziś tak nazywane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, lester napisał:

Ja to bym się nie obraził, gdyby również władzę zastąpiła SI, tylko taka prawdziwa, nie te algorytmy na wyrost dziś tak nazywane.

Niesamowite! Znasz pożądany stan docelowy!? . Bo wiesz, SI dajesz input i output a reguły sobie wylicza sobie sama. Zatem ktoś musi dać zestaw treningowy, w którym 'wynik' jest znany.

Problem w tym, że nie ma zgody co do 'wynik'. Gdyby była, wystarczyłby programista w basicu wyrzeźbiłby te peek;poke->500+

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Interesujący problem, bo gdyby tak zamiast 500+ przyjąć NFR i wrzucić jako output kilka utopii (literatury przedmiotu nie brakuje)...
Ciekaw jestem jak by to wyglądało. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Większości internetowym portalom by się to przydało. Niemal każdy, nawet krótki artykuł, publikowany w internecie zawiera co najmniej jeden błąd. Czasem nawet w tytułach i leadach. Oddając pałeczkę SI, przynajmniej pozbylibyśmy się ortograficznych.

Przykłady z artykułu powyższego:

On 5/31/2020 at 12:06 PM, KopalniaWiedzy.pl said:

newsow

 

On 5/31/2020 at 12:06 PM, KopalniaWiedzy.pl said:

w sposobie prowadzeni biznesu

 

Edited by Daniel O'Really

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
24 minutes ago, Daniel O'Really said:

Niemal każdy, nawet krótki artykuł, publikowany w internecie zawiera co najmniej jeden błąd.

Wydaje mi się, że w tym zdaniu jest błąd interpunkcyjny.

Edited by cyjanobakteria
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
16 minutes ago, cyjanobakteria said:

Wydaje mi się, że w tym zdaniu jest błąd interpunkcyjny.

Nawet gdybyś miał rację (możesz mieć, nie chce mi się tego sprawdzać), dowodzi to jedynie, że SI mogłaby również poprawić jakość komentarzy. Nie neguje to mojego twierdzenia.

Edited by Daniel O'Really

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też kibicuję SI, bo nawet najzdolniejsze słowniki które widziałem nie dają rady z czymś tak prostym jak:
przerzuty raka vs. przeżuty kawałek gumy. ;)

Jak ktoś znajdzie już taką SI, która sobie z czymś takim daje radę i rozróżnia jerzyka zwyczajnego od zwyczajnego jeżyka, to poproszę o info.

Jako mały testowy dla SI output polecam stare już: Siedzi Jerzy na wieży i nie wierzy, że na wieży leży gniazdo nietoperzy.
Oczywiście warto dodać np.: Jerzy z radością obserwuje jak nad jeżykiem małym zwyczajnym przeleciał jerzyk zwyczajny.

Obawiam się się jednak, że żadna SI nie poradzi sobie z korektą: Jeżyk zwyczajny ominął jerzyka zwyczajnego.
Bo tu już jest INTENCJA.

  • Like (+1) 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Astro napisał:

Też kibicuję SI, bo nawet najzdolniejsze słowniki które widziałem nie dają rady z czymś tak prostym jak:
przerzuty raka vs. przeżuty kawałek gumy. ;)

To załatwia prosty kontekst (otoczenie wyrazu).

21 minut temu, Astro napisał:

Obawiam się się jednak, że żadna SI nie poradzi sobie z korektą

SI koryguje błędy ortograficzne, a nie rzeczowe :P Przypadki niejednoznaczne nie są uważane za błąd. Korekta nigdy nie nie będzie działać zawsze dobrze,  najprostszym przypadkiem kiedy wysiada jest list jednego nauczyciela do drugiego opisujący jakie zabawne błędy napisał uczeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
22 minuty temu, peceed napisał:

To załatwia prosty kontekst (otoczenie wyrazu).

"Przerzuty rak" wynika z otoczenia i jest błędem ortograficznym, czy literówką?
Mogą być "przerzuty raka", może być "przeżuty rak"* (raków jednak nie jadam).

*Masz proste zdanie do korekty: "Ostatnimi czasy, nawet przy mojej specyficznej diecie zabija mnie to: przerzuty rak."

22 minuty temu, peceed napisał:

SI koryguje błędy ortograficzne, a nie rzeczowe 

Nie zauważyłem błędów ortograficznych w zarzutach powyżej postawionych. Może błądzę, ale najlepiej w moim życiu błędy ortograficzne koryguje mój własny mózg.

22 minuty temu, peceed napisał:

Korekta nigdy nie nie będzie działać zawsze dobrze

No widzisz. Inwestycja w edukację to chyba najlepsza inwestycja**. ;)
** Nie obraź się, ale jak patrzę na te chore według mnie czasy, to już niedługo zdacie się na SI przy Kobiecie, nie na intuicję i coś, co jest w nas od wieków. Nie powiem, że trzymam kciuki, bo naprawdę nie potrzebuję do tego SI, gadżetów, czujników i algorytmów.
 

Dodam tylko, że jako kibic z satysfakcją od wielu lat spoglądam na coś takiego jak rozwój kompilatorów. Weźmy mój ulubiony, czyli gcc. Cała ta wieloletnia historia to nie tylko robienie użytkownikom "dobrze, a nawet lepiej", nie tylko poprawianie błędów, ale i... korygowanie tego co nieprzewidywalne. ;)

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Astro napisał:

Mogą być "przerzuty raka", może być "przeżuty rak" (raków jednak nie jadam).

Może być też "przerzyty rak" albo "rzycie raków" ;)

9 minut temu, Astro napisał:

Nie obraź się, ale jak patrzę na te chore według mnie czasy, to już niedługo zdacie się na SI przy Kobiecie, nie na intuicję i coś, co jest w nas od wieków. Nie powiem, że trzymam kciuki, bo naprawdę nie potrzebuję do tego SI, gadżetów, czujników i algorytmów.

Czy ten erotoman-gawędziarz widoczny w co drugim poście to już osobna osobowość starająca się o przejęcie kontroli nad ciałem czy też spontaniczne atak nostalgii? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, peceed napisał:

Może być też "przerzyty rak" albo "rzycie raków"

Może być "raka życie" i "raka rzyć". :) (co prawda się nie znam, więc pewnie to nie zwykła rzyć, a pewnie coś jak otwór kloaczny, ale łaskawi wiedzący mnie poprawią, na co liczę)

18 minut temu, peceed napisał:

Czy ten erotoman-gawędziarz widoczny w co drugim poście to już osobna osobowość starająca się o przejęcie kontroli nad ciałem czy też spontaniczne atak nostalgii?

Niekoniecznie erotoman-gawędziarz, choć w moim wieku nie liczy się już ilość, a jakość. Na to nie narzekam*, jak również nieliczna już (ale jednak) strona druga. Bo wiesz, toy-models (nie tylko w fizyce) to nie moja bajka. ;)
* czego również życzę Ci w moim wieku, choć niestety głęboko wątpię czy Ci się uda. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, bardzo namacalna, ale polecam uwzględnić statystykę. Zdegenerowane ciemne obiekty (choć ciekawe) to jednak rzadkość w całym tym zoo. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Astro napisał:

Zdegenerowane ciemne obiekty (choć ciekawe) to jednak rzadkość w całym tym zoo.

No to kolega sobie nagrabił. Rasistowsko-seksistowski komentarz do filmu, zaraz pojawi się inkwizycja :P (BTW. W google/facebook jej rolę przejmuje SI).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przeglądarka Chrome dołączyła do elitarnego klubu browserów, które zdobyły ponad 70% rynku. Z danych firmy analitycznej Net Application wynika, że w czerwcu do Chrome'a należało 70,2% światowego rynku przeglądarek. Program od pół roku ciągle zwiększał swoje udziały rynkowe, zyskując od stycznia 3,6 punktu procentowego.
      Chrome stał się tym samym trzecią przeglądarką w historii, która uzyskała tak silną pozycję na rynku. Pierwszą był Netscape Navigator, który zdominował lata 90. ubiegłego wieku, a druga to Internet Explorer, którego czasy dominacji rynkowej przypadły na pierwszą dekadę wieku obecnego.
      Wszystko wskazuje na to, że udziały Chrome'a nadal będą rosły. Analitycy przypuszczają, że do końca bieżącego roku do przeglądarki Google'a może należeć ponad 72% rynku.
      Patrząc na obecny rynek przeglądarek można stwierdzić, że jedynym potencjalnym zagrożeniem dla pozycji Chrome'a może stać się Edge Microsoftu. A i to po warunkiem, że zostanie on szeroko zaakceptowany przez biznes i uczelnie.
      Pozycja Microsoftu na rynku przeglądarek pozostaje jednak tajemnicą. Z danych Net Applications wynika, że udziały Edge'a wzrosły w ciągu miesiąca o rekordowe 0,2 punktu procentowego i obecnie do przeglądarki tej należy 8,1% rynku. Jednocześnie spadły udziały weterana, Internet Explorera, który obecnie ma rekordowo mało rynku, bo 4,5%. Trzeba jednak pamiętać, że IE jest wykorzystywany w wielu firmach, a dane Net Applications mogą go nie doszacowywać, gdyż przedsiębiorstwa często wykorzystują jeden lub kilka adresów IP wychodzących na zewnątrz. Pozycja przeglądarek Microsoftu może być więc być silniejsza, niż widać to w danych. Z drugiej jednak strony, Microsoft raczej nie stara się o wzmacnianie pozycji IE. Co prawda pozycja Edge'a powoli rośnie, ale jest to prawdopodobnie związane wyłącznie z rozpowszechnianiem się systemu Windows 10, a nie z przechodzeniem na Edge'a użytkowników innych przeglądarek. Przy obecnym tempie wzrostu udziały tej przeglądarki powinny wynieść 10,1% w lipcu przyszłego roku.
      Na trzecim miejscu znalazł się niezwykle niegdyś popularny Firefox. Również jego udziały powoli rosną i wynoszą obecnie 7,6%. Jednak, jak przewidują analitycy, przewaga Edge'a nad Firefoksem będzie rosła i w przyszłym roku wyniesie niemal 4 punkty procentowe.
      Niezaprzeczalnym liderem rynku jest zatem Chrome, który właśnie został trzecią przeglądarką w historii z ponad 70-procentowym udziałem w rynku. W tej chwili na horyzoncie nie widać nikogo, kto byłby mu w stanie w najbliższym czasie zagrozić.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Autorzy badań opublikowanych na łamach PNAS ostrzegają, że nie można ufać technikom obrazowania medycznego rekonstruowanym za pomocą sztucznej inteligencji. Międzynarodowy zespół naukowy pracujący pod kierunkiem Andersa Hansena z Uniwersytetu w Cambridge stwierdził, że narzędzia do głębokiego uczenia się, które rekonstruują obrazy wysokiej jakości na podstawie szybkich skanów, tworzą liczne przekłamania i artefakty, które mogą wpływać na diagnozę.
      Jak niejednokrotnie informowaliśmy, systemy sztucznej inteligencji są już na tyle zaawansowane, że równie dobrze jak radiolodzy, a często i lepiej, potrafią opisywać zdjęcia RTG, obrazy tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego. W związku z tym pojawił się pomysł, by SI zaprząc do rekonstrukcji obrazów.
      Pomysł polega na tym, by wykonywać obrazowanie o niższej rozdzielczości, czyli pobierać dane z mniejszej liczby punktów, a następnie, by wytrenowane systemy algorytmy sztucznej inteligencji rekonstruowały na tej postawie obraz o wysokiej rozdzielczości. W ten sposób można by zaoszczędzić czas i pieniądze potrzebny na wykonanie badania. Wykorzystywane tutaj algorytmy były trenowana na dużej bazie danych obrazów wysokiej jakości, co stanowi znaczne odejście od klasycznych technik rekonstrukcji bazujących na teoriach matematycznych.
      Okazuje się jednak, że takie systemy SI mają poważne problemy. Mogą one bowiem przegapić niewielkie zmiany strukturalne, takie jak małe guzy nowotworowe, podczas gdy niewielkie, niemal niewidoczne zakłócenia spowodowane np. poruszeniem się pacjenta, mogą zostać odtworzone jako poważne artefakty na obrazie wyjściowym.
      Zespół w skład którego weszli Vegard Antun z Uniwersytetu w Oslo, Francesco Renna z Uniwersytetu w Porto, Clarice Poon z Uniwersytetu w Bath, Ben Adcock z Simon Fraser University oraz wspomniany już Anders Hansen, przetestował sześć sieci neuronowych, wykorzystywanych do rekonstrukcji obrazów tomografii i rezonansu. Sieciom zaprezentowano dane odpowiadają trzem potencjalnym problemom, które mogą się pojawić: niewielkim zakłóceniom, niewielkim zmianom strukturalnym oraz zmianom w próbkowaniu w porównaniu z danymi, na których system był trenowany.
      Wykazaliśmy, że niewielkie zakłócenia, których nie widać gołym okiem, mogą nagle stać się poważnym artefaktem, który pojawia się na obrazie, albo coś zostaje przez nie usunięte. Dostajemy więc fałszywie pozytywne i fałszywie negatywne dane, wyjaśnia Hansen.
      Uczeni, chcą sprawdzić zdolność systemu do wykrycia niewielkich zmian, dodali do skanów niewielkie litery i symbole z kart do gry. Tylko jedna z sieci była w stanie je prawidłowo zrekonstruować. Pozostałe sieci albo pokazały w tym miejscu niewyraźny obraz, albo usunęły te dodatki.
      Okazało się też, że tylko jedna sieć neuronowa radziła sobie ze zwiększaniem tempa skanowania i tworzyła lepszej jakości obrazy niż wynikałoby to z otrzymanych przez nią danych wejściowych. Druga z sieci nie była w stanie poprawić jakości obrazów i pokazywała skany niskiej jakości, a trzy inne rekonstruowały obrazy w gorszej jakości niż otrzymały do obróbki. Ostatni z systemów nie pozwalał na zwiększenie szybkości skanowania.
      Hansen stwierdza też, że badacze muszą zacząć testować stabilność takich systemów. Wówczas przekonają się, że wiele takich systemów jest niestabilnych. Jednak największym problemem jest fakt, że nie potrafimy w sposób matematyczny zrozumieć, jak działają tego typu systemy. Są one dla nas tajemnicą. Jeśli ich porządnie nie przetestujemy, możemy otrzymać katastrofalnie złe wyniki.
      Na szczęście takie systemy nie są jeszcze wykorzystywane w praktyce klinicznej. Zespół Hansena stworzył odpowiednie testy do ich sprawdzenia. Uczeni mówią, że nie chcą, by takie systemy zostały dopuszczone do użycia jeśli nie przejdą szczegółowych testów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Współzałożyciel Microsoftu, Bill Gates, zrezygnował z zasiadaniu w Radzie Dyrektorów koncernu. Biznesmen chce jeszcze więcej czasu poświęcać pracy dla Fundacji Billa i Melindy Gatesów, drugiej największej organizacji charytatywnej na świecie. Fundacja zajmuje się głównie pracami na rzecz ochrony zdrowia, rozwoju, edukacji i coraz bardziej angażuje się w walkę z globalnym ociepleniem.
      Po odejściu Gatesa Rada Dyrektorów Microsoftu będzie składała się z 12 osób.
      Bill Gates i Paul Allen założyli Microsoft w 1975 roku. W 1983 roku u Allena zdiagnozowanoa chłoniaka Hodgkina. Zrezygnował on wówczas z codziennej pracy w Microsofcie, zostając wiceprzewodniczącym zarządu. Zajął się głównie działalnością charytatywną. Zmarł w 2018 roku.
      Pod rządami Gatesa Microsoft stał się największą firmą software'ową na świecie. Gates był dyrektorem wykonawczym koncernu do roku 2000. Na stanowisku tym zastąpił go Steve Ballmer. Gates był przewodniczącym Rady Dyrektorów, ale coraz więcej czasu poświęcał Fundacji Gatesów. W 2014 roku CEO Microsoftu został Satya Nadella. Gates zrezygnował z funkcji dyrektora. Teraz odszedł z Rady.
      Gates pozostaje też największym indywidualnym udziałowcem Microsoftu. Obecnie ma nieco ponad 1% akcji. Stopniowo je wyprzedaje, by finansować swoją fundację i inne organizacje charytatywne.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W grudniu Microsoft pokazał, jak będzie wyglądała jego najnowsza konsola Xbox X. Teraz z firmowego bloga możemy dowiedzieć się znacznie bardziej interesujących rzeczy – jak będzie zbudowana wewnątrz.
      Już od ubiegłego roku wiemy, że koncern z Redmond miał zamiar wykorzystać w Project Scarlett (taką roboczą nazwę nosiła konsola) układy Zen 2 firmy AMD. Teraz firma chwali się, że CPU nowej konsoli będzie 4-krotnie silniejszy od CPU Xbox One, natomiast 12-teraflopsowy GPU zapewni 8-krotnie więcej mocy obliczeniowej niż układ graficzny z oryginalnego Xboksa One. Wiemy też, że GPU będzie bazował na opracowanej przez AMD mikroarchitekturze RDNA 2. To kolejna, udoskonalona wersja architektury RDNA, o której krążą pogłoski, że jest nawet o 50% bardziej wydajna niż RDNA 1, a przy tym nie potrzebuje więcej mocy.
      Dla dotychczasowych użytkowników Xboka bardzo ważną informacją jest kompatybilność najnowszej konsoli z dotychczas opublikowanymi grami. Jak zapewnia Microsoft, wszystkie gry, które można obecnie uruchomić na konsoli Xbox One w tym kompatybilne z nią gry dla Xbox 360 i oryginalnego Xboksa, będzie można wykorzystać też na Xbox X. Co więcej, koncern twierdzi, że będą się one charakteryzowały bardziej stabilną prędkością odświeżania ramki, szybszym czasem ładowania, poprawioną rozdzielczością i wiernością odtwarzania szczegółów.
      Ponadto Microsoft ogłosił też rozpoczęcie programu o nazwie Smart Delivery. Ma on, dać użytkownikowi gwarancję, że raz kupiona gra, niezależnie od tego czy uruchomiona na Xbox One czy na Xbox X, będzie właściwą wersją dla konsoli, na której jest używana. Przypomina to już istniejący mechanizm, dzięki któremu konsola Xbox One X automatycznie pobiera pakiety zwiększające rozdzielczość gier oryginalnie napisanych dla Xbox One. Rozszerzenie takiej możliwości również na Xbox X oznacza, że twórcy gier będą mogli przygotować dodatkowe pakiety, dzięki którym ich gra wykorzysta bardziej zaawansowane mechanizmy Xbox X (jak np. dysk SSD czy ulepszony ray-tracing), bez konieczności przygotowywania osobnej wersji gry dla Xbox X.
      W opublikowanym wpisie koncern stwierdza też, że dzięki GDDR6 RAM oraz SSD nowej generacji, który prawdopodobnie będzie działał jak wirtualna pamięć RAM, możliwa będzie niemal natychmiastowa kontynuacja wielu wstrzymanych gier. Taka możliwość istnieje też w Xbox One, jednak natychmiastowa kontynuacja jest możliwa tylko w przypadku ostatniej używanej gry.
      Interesująco brzmią również słowa o wykorzystaniu mechanizmu dynamicznej regulacji opóźnienia danych wejściowych, który wykorzystuje własny wydajny bezprzewodowy protokół komunikacyjny do synchronizacji danych wejściowych z tym, co jest wyświetlane na ekranie. Ma to zapewnić graczowi jeszcze bardziej precyzyjną i realistyczną kontrolę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Algorytmy sztucznej inteligencji znacznie lepiej niż ludzie przewidują, którzy ze skazanych popełnią w przyszłości przestępstwo. Przeprowadzone właśnie badania pokazują, że programy takie jak COMPAS mogą być niezwykle przydatnym narzędziem dla sędziów i innych pracowników systemu sprawiedliwości i więziennictwa.
      Co prawda ludzie w warunkach testowych również radzą sobie z tym zadaniem dobrze i gdy znają kilka podstawowych zmiennych, to nawet osoba bez odpowiedniego przygotowania jest w stanie, w kontrolowanym środowisku, dorównać złożonym narzędziom oceny ryzyka, mówią naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
      Jednak zupełnie inaczej ma się sprawa z rzeczywistymi wydarzeniami i problemami, z którymi mierzy się wymiar sprawiedliwości. Tutaj zmiennych jest olbrzymia liczba. A przeprowadzone właśnie badania wykazały, że algorytmy potrafią nawet z 90-procentową trafnością przewidzieć, który z podsądnych zostanie w przyszłości zatrzymany za inne przestępstwo. Ludzie potrafią to ocenić ze znacznie niższą, bo zaledwie 60-procentową trafnością.
      Ocena ryzyka od dawna jest częścią procesu podejmowania decyzji w sądownictwie kryminalnym. Ostatnio toczą się dyskusje na temat wykorzystywania narzędzi opierających się na algorytmach komputerowych. Nasze badania wykazały, że w sytuacji rzeczywistych przypadków karnych algorytmy sztucznej inteligencji dokonują często lepszej oceny ryzyka niż ludzie. Wyniki te są zgodne z wieloma innymi badaniami porównującymi wyniki uzyskiwane przez narzędzia statystyczne z wynikami uzyskiwanymi przez ludzi, mówi Jennifer Skeem, psycholog specjalizującą się w przestępczości kryminalnej.
      Sprawdzone narzędzia do oceny ryzyka mogą pomóc sędziom i innym pracownikom wymiaru sprawiedliwości w podejmowaniu lepszych decyzji. Na przykład narzędzia te mogą sędziemu wskazać, który ze skazanych stwarza niewielkie ryzyko i w związku z tym można go przedterminowo zwolnić z więzienia. Oczywiście, podobnie jak inne narzędzia, także i te do oceny ryzyka, muszą zostać połączone z rozsądną polityką oraz muszą być nadzorowane przez człowieka, dodaje Sharad Goel z Uniwersytetu Stanforda, statystyk specjalizujący się w dziedzinie nauk społecznych.
      Lepsze narzędzia do oceny ryzyka są niezwykle potrzebne, szczególnie w USA. Stany Zjednoczone mają bowiem największy na świecie odsetek liczby uwięziony i największą na świecie liczbę osób w więzieniach. Od lat toczy się tam dyskusja na temat zmiany tego stanu rzeczy, ale trzeba zrównoważyć to z potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa. Ocena, którego z więźniów można bez ryzyka wypuścić, jest więc niezwykle istotna.
      Narzędzia do oceny ryzyka są w USA bardzo szeroko rozpowszechnione w medycynie, bankowości czy szkolnictwie wyższym. Od dawna też używane są w miarze sprawiedliwości. Jednak w 2018 roku Dartmouth College przeprowadzono badania, w których poddano w wątpliwość skuteczność takich narzędzi. Wynikało z nich bowiem, że i ludzie i algorytmy równie dobrze (z 66% trafnością) oceniają ryzyko. Badania były szeroko komentowane i wiele osób stwierdziło, że w takiej sytuacji nie powinno się używać algorytmów.
      Autorzy najnowszych badań powtórzyli badania przeprowadzone przez Dartmouth i stwierdzili, że posługiwano się podczas nich ograniczonym zestawem danych. Wzięto bowiem pod uwagę jedynie płeć oskarżonych, ich wiek, przestępstwo z które zostali ostatnio skazani oraz całą ich wcześniejszą kartotekę policyjną. Tymczasem sędziowie mają do dyspozycji znacznie więcej informacji. Korzystają z dokumentów ze śledztwa, opinii adwokatów, zeznań ofiar, na ich ocenę wpływa zachowanie i sposób bycia sprawców oraz ofiar. To często są informacje nie mające wpływu na ryzyko recydywy, są niespójne, z łatwością mogą powodować błędną ocenę, wyjaśniają autorzy najnowszych badań.
      Dlatego też rozszerzyli zestaw danych, którymi posługiwali się badacze z Dartmouth. Do wykorzystanych przez nich czynników, dodali 10 nowych, takich jak informacje o zatrudnieniu, zażywaniu używek czy zdrowiu psychicznym. Zmieniono też metodologię. Po każdym z eksperymentów nie mówiono ludziom, których wyniki porównywano z maszyną, czy dokonali dobrej oceny. Sędziowie nie mają przecież informacji o tym, czy osoba, której skrócili karę, popełni w przyszłości przestępstwo.
      Wyniki pokazały, że w takiej sytuacji, gdy zasady eksperymentu bardziej odpowiadają rzeczywistości, ludzie wypadają znacznie gorzej niż algorytm COMPAS. Takie narzędzia mogą być więc przydatnym uzupełnieniem pracy sędziów, kuratorów, lekarzy i innych osób, które mają wpływ na decyzję o wcześniejszym zwolnieniu przestępcy.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...