Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Dieta i witamina C wspomagają walkę z nowotworami z mutacją KRAS

Recommended Posts

Niskokaloryczne diety w połączeniu z witaminą C ułatwiają walkę z agresywnymi nowotworami z mutacją KRAS, donoszą na łamach Nature naukowcy w Uniwersytetów w Mediolanie, Genui oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. W swoich badaniach skupili się oni na wpływie takiego połączenia na leczenie raka jelita grubego, jednak nie wykluczają, że odpowiednia dieta wspomagana witaminą C poprawia wyniki chemioterapii w innych nowotworach z mutacją KRAS.

Wiemy, że diety niskokaloryczne spowalniają rozwój guzów nowotworowych i powodują, że stają się one bardziej podatne na chemioterapię. Jednak znacznie gorzej rozumiemy potencjał terapeutyczny niskokalorycznych diet w połączeniu ze środkami, które nie są cytotoksyczne. Włosko-amerykański zespół wykazał w swojej pracy, że właściwości przeciwnowotworowe witaminy C są ograniczone przez fakt, że wzmacnia ona działanie proteiny o nazwie oksygenaza hemowej 1. Wykazali również, że diety niskokaloryczne odwracają indukowane przez witaminę C wzmocnienie działania tej proteiny oraz ferrytyny w nowotworach z mutacją KRAS, co z kolei prowadzi do zwiększenia ilości reaktywnych form tlenu oraz śmierci komórkowej. Cały ten proces jest dodatkowo wzmacniany przez chemioterapię.

Podczas badań na myszach okazało się, że połączenie diety z witaminą C pomaga w zahamowaniu rozrostu guzów nowotworowych. U niektórych zwierzą zauważono nawet regresję guzów.

Po raz pierwszy udało się wykazać skuteczność nietoksycznych rozwiązań w walce z agresywnym nowotworem, mówi jeden z głównych autorów badań, profesor Valter Longo. Wzięliśmy dwa rozwiązania, które są intensywnie badane pod kątem ich roli w opóźnianiu starzenia – niskokaloryczną dietę i witaminę C – i połączyliśmy je w skuteczną metodę antynowotworową.

Stosowanie głodówki jest sporym wyzwaniem dla pacjentów nowotworowych. Znacznie łatwiej jest stosować niskokaloryczną dietę roślinną, która powoduje, że komórki reagują tak, jak na głodówkę. Najnowsze odkrycie sugeruje zaś, że połączenie takiej diety z witaminą C może wspomagać walkę z nowotworem.

Podczas badań in vitro gdy używaliśmy obu metod osobno, zarówno dieta niskokaloryczna jak i witamina C nieco redukowały wzrost nowotworu i w niewielkim stopniu przyczyniały się do zwiększenia liczby ginących komórek. Gdy jednak użyliśmy tych metod razem, miało to dramatyczne skutki, prowadząc do śmierci niemal wszystkich komórek nowotworowych, mówi Longo.

Zjawisko takie zaobserwowano jedynie w przypadku nowotworów z mutacją KRAS. Mutacja ta występuje w 25% wszystkich nowotworów i w około 50% nowotworów jelita grubego. Guzy z tą mutacją są odporne na większość sposobów leczenia.
Jednocześnie włosko-amerykańskie badania pozwalają stwierdzić, dlaczego wcześniejsze studia nad użyciem witaminy C w leczeniu nowotworów nie przyniosły pożądanych wyników. Wydaje się, że podawania witaminy C powoduje, że komórki nowotworowe z mutacją KRAS chronią się, zwiększając poziom ferrytyny, proteiny wiążącej żelazo. Zmniejszając poziom ferrytyny naukowcy zwiększyli toksyczność witaminy C dla komórek. Przy okazji odkryto, że pacjenci z nowotworami jelita grubego i wysokim poziomem ferrytyny mają mniejsze szanse na przeżycie.

Zaobserwowaliśmy, że dieta niskokaloryczna wzmaga terapeutyczny wpływ farmakologicznych dawek witaminy C na nowotwory z mutacją KRAS. Dzieje się tak dzięki regulacji poziomu żelaza i mechanizmowi zaangażowanemu w stras oksydacyjny. To zaś wskazuje szczególnie na gen odpowiedzialny z poziom żelaza – oksygenazę hemową 1, mówi współautorka badań Maira Di Tano.

Na razie pozytywne efekty nowej metody zaobserwowano w eksperymentach in vitro oraz podczas badań na myszach.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co, jednak Jerzy Zięba miał rację?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zbanować tych naukofcóf, jak Ziębę. Jak śmieli twierdzić, że witamina C na cokolwiek pomaga. Skandal!

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, topiq napisał:

Czyli co, jednak Jerzy Zięba miał rację?

Nigdy się nie interesowałem tym, co on mówił, więc nie wiem, czy ma rację.
Jeśli twierdzi, że wystarczy witamina C, to racji nie ma. Jeśli twierdzi, że witamina C może pomóc, ale podaje inny przepis na tę pomoc, to musi przedstawić dowody naukowe, a - o ile rozumiem - nigdy takich nie przedstawił.

Pamiętaj też, że to wstępne badania in vitro i in vivo. Zobaczymy, co wykażą ew. badania kliniczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Ziębą sprawa jest o tyle złożona, że biznes (z kuriozalnymi cenami produktów)  łączy z pisaniem książek i wkurzaniem decydentów. To kiepska mieszanka.  

Co do dowodów - jeśli w jego książkach są przytaczane, to bez sięgnięcia do tych książek nie będziecie w stanie tego sprawdzić. Więc zwrot @Mariusz Błoński  "Nigdy się nie interesowałem tym, co on mówił"  w zestawieniu ze zwrotem  "nigdy takich nie przedstawił"  jakoś trzebaby poprawić :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 minut temu, Jarosław Bakalarz napisał:

"Nigdy się nie interesowałem tym, co on mówił"  w zestawieniu ze zwrotem  "nigdy takich nie przedstawił"  jakoś trzebaby poprawić

Która z książek Zięby znajduje się na "liście filadelfijskiej"*? Wskaż mi, a chętnie poświęcę trochę czasu.
Wiesz, kupę dobrych komiksów też mogę wskazać, ale raczej nic z tego nie wynika (mówimy o NAUCE).

*możesz też podać listę cytowań w poważnej obcojęzycznej** literaturze
**oprócz rosyjskojęzycznej i suahili

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zięba zdaje się, że poleca wiele terapii, na przykład strukturyzator wody, który nadają rzekomo wodzie "strukturę" czy wstrzykiwanie perhydrolu (nadtlenek wodoru 30%), tylko niewiele z tego wynika. Jestem praktycznie pewien, że perhydrol zabija komórki rakowe w szalce, podobnie jak wybielacz, polecany niedawno przez innego - stabilnego - geniusza ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jarosław Bakalarz napisał:

Z Ziębą sprawa jest o tyle złożona, że biznes (z kuriozalnymi cenami produktów)  łączy z pisaniem książek i wkurzaniem decydentów. To kiepska mieszanka.  

Co do dowodów - jeśli w jego książkach są przytaczane, to bez sięgnięcia do tych książek nie będziecie w stanie tego sprawdzić. Więc zwrot @Mariusz Błoński  "Nigdy się nie interesowałem tym, co on mówił"  w zestawieniu ze zwrotem  "nigdy takich nie przedstawił"  jakoś trzebaby poprawić :-)

A zauważyłeś tam zwrot "o ile rozumiem"? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minutes ago, Mariusz Błoński said:

A zauważyłeś tam zwrot "o ile rozumiem"? :)

Jeśli zwrot "o ile rozumiem" czytać "o ile domniemam" to OK :)

48 minutes ago, cyjanobakteria said:

 perhydrolu (nadtlenek wodoru 30%)

Perhydrol to pojęcie ogólne na wszystkie H2O2, niekoniecznie 30%. Ale fakt, że w handlu przyjęło się mówić o wysokich stężeniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Jarosław Bakalarz said:

Perhydrol to pojęcie ogólne na wszystkie H2O2, niekoniecznie 30%.

Według słownika perhydrol to nazwa techniczna trzydziestoprocentowego roztworu wodnego nadtlenku wodoru.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 hours ago, cyjanobakteria said:

Według słownika perhydrol to nazwa techniczna trzydziestoprocentowego roztworu wodnego nadtlenku wodoru.

Tak, ale słownik to pewien konsensus dla pewnej grupy ludzi. Dla handlowców nie musi być to wiążące. Dlatego - jeśli weźmiesz np. cennik POCHa - to znajdziesz inne procenty.

Albo inaczej: "pieczeń" to wg słownika w określony sposób przygotowane mięso. Ale w języku strażaków to zwłoki znalezione w pogorzelisku.  Podobnie "skora" ma inne znaczenie dla garbarza, a inne dla ratownika z Łodzi. :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ciekawe, ale mało mnie opinia handlowców chemią interesuje szczerze mówiąc, a jeszcze mniej slang grabarzy ;) Poruszyłeś temat, więc sprawdziłem kilka słowników w tym SJP oraz Wiki i wszędzie jest stężenie około 30%.

Wygląda na to, że jest to zarejestrowany znak towarowy, ale nie chce mi się dalej grzebać.
https://us.vwr.com/store/product/12037016/hydrogen-peroxide-30-stabilized-perhydrol-emsure-iso-analytical-reagent

Może sobie kupię i rozcieńczę, bo mieszkam za granicą i tutaj woda utleniona kosztuje 4-5 euro za 120-150 ml w aptekach, więc naliczają jak za zboże ;)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minutes ago, cyjanobakteria said:

Może sobie kupię i rozcieńczę, bo mieszkam za granicą i tutaj woda utleniona kosztuje 4-5 euro za 120-150 ml w aptekach, więc naliczają jak za zboże ;)

Garbarz to pracownik garbarni. Grabarz myśli identycznie jak ratownik z Łodzi :-)

Możesz tez kupic np ciemny cukier trzcinowy (w hurcie u producenta 10gr/kg). Tylko kontener musisz wziąć (dla znajomych). A tak serio: uwaga na paluszki i dywan gdy będziesz przelewał. I sprawdź wcześniej czy tam, gdzie mieszkasz nie trafisz za ten zakup na listę terrorystów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obecnie wstępną diagnozę nowotworów mózgu wykonuje się na podstawie badań obrazowych, jednak diagnoza szczegółowa, określająca np. konkretny rodzaj nowotworu, wymaga wykonania biopsji. Możliwość nieinwazyjnego zdiagnozowania nowotworu, oznaczałaby olbrzymi postęp w walce z nowotworami mózgu.
      Grupa naukowców Farshad Nassiri, Ankur Chakravarthy i ich koledzy z University of Toronto, we współpracy z amerykańskimi kolegami, informują na łamach Nature Medicine o opracowaniu wysoce czułego testu z krwi, który pozwala dokładnie diagnozować i klasyfikować różne typy guzów mózgu. Test opiera się na najnowszych odkryciach naukowych, dzięki którym wiemy, że profile metylacji DNA w plazmie są wysoce specyficzne dla różnych guzów i pozwalają na odróżnienie od siebie guzów pochodzących od tych samych linii komórkowych.
      Gdybyśmy dysponowali lepszą i bardziej wiarygodną metodą diagnozowania i klasyfikowania podtypów guzów, moglibyśmy zmienić sposób opieki nad pacjentem, mówi doktor Gelareh Zadeh, szefowa chirurgii onkologicznej w Cancer Care Ontario. To zaś miałoby olbrzymi wpływ na planowanie i przebieg leczenia.
      Jeden z autorów, doktor Danel De Carvalho, specjalizuje się w badaniu wzorców metylacji DNA. Kierowane przez niego laboratorium już wcześniej opracowało metodę badania wzorców metylacji za pomocą płynnej biopsji. Teraz, na potrzeby najnowszych badań, naukowcy porównali dane ze szczegółowych analiz tkanek nowotworów mózgu 221 pacjentów, z badaniem swobodnie krążącego DNA nowotworowego (ctDNA) obecnego w osoczu tych osób. Dzięki temu byli w stanie połączyć konkretne podtypy guzów mózgu z ctDNA krążącym we krwi. Następnie na tej podstawie opracowali algorytm, który klasyfikuje nowotwory mózgu wyłącznie na podstawie ctDNA.
      Jak zauważa doktor Zadeh, wcześniej nie było możliwe diagnozowanie nowotworów mózgu na podstawie badań krwi ze względu na istnienie bariery mózg-krew. Jednak nasz test jak tak czuły,że wykrywa we krwi nawet minimalne sygnały świadczące o istnieniu nowotworu. Mamy teraz nową nieinwazyjną metodę, która pozwala na wykrywanie i klasyfikowanie guzów mózgu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Opracowany właśnie test z moczu w ciągu 5 minut ocenia jakoś diety. Test to wynik współpracy naukowców z Imperial College London (ICL), Northwestern University, University of Illinois oraz Murdoch University. Uczeni stworzyli go na podstawie badań 46 różnych metabolitów w moczu 1848 mieszkańców USA. O swojej pracy poinformowali w dwóch artykułach, opublikowanych na łamach Nature.
      W pierwszym z nich opisują same badania nad związkiem diety i metabolitów w moczu. Metabolity są uważane za obiektywne wskaźniki jakości diety. Powstają one w wyniku przetwarzania różnych pokarmów przez organizm. Jak zauważył jeden z autorów badań, doktor Joram Posma z ICL, dieta to klucz do ludzkiego zdrowia i choroby. Jednak bardzo trudno jest dokładnie ją określić, gdyż ludzie mają trudności z przypomnieniem sobie tego, czego i ile zjedli. Gdy prosimy ich, by śledzili swoją dietę za pomocą aplikacji czy notatek, często otrzymujemy niedokładne dane. Nasze badania pokazują, że opracowana przez nas technologia daje dogłębne informacje na temat jakości diety poszczególnych osób. Co więcej, pozwala ona określić, czy spożywana przez nich dieta jest dla nich odpowiednia, mówi uczony.
      Teraz brytyjsko-amerykańsko-australijski zespół naukowy zbadał związek pomiędzy 46 metabolitami w moczu a spożyciem różnych pokarmów. Dzięki temu powiązano występowanie metabolitów np. ze spożyciem alkoholu, owoców, czerwonego czy białego mięsa. Niektóre metabolity są też powiązane ze stanem zdrowia. Na przykład obecność mrówczanów i sodu (wskaźnika spożycia soli), wiąże się z otyłością i nadciśnieniem.
      Dzięki precyzyjnym pomiarom diety i badaniom moczu wydalonego w ciągu dwóch 24-godzinnych okresów, byliśmy w stanie określić związek pomiędzy spożywanymi pokarmami, a obecnością metabolitów w moczu. To pomoże zrozumieć, w jaki sposób dieta wpływa na stan zdrowia. Prawidłowa zdrowa dieta charakteryzuje się innym wzorcem występowania metabolitów, niż dieta powiązana z negatywnym wpływem na zdrowie, mówi profesor Paul Elliott.
      W drugim artykule naukowcy z Imperial College London informują, jak we współpracy z kolegami z Newcastle University, Aberystwyth University oraz Murdoch University opracowali test, na podstawie swoich wcześniejszych badań. Test ten, w ciągu 5 minut dostarcza zindywidualizowaną informację na temat diety osoby badanej. Co więcej, na jego podstawie można dokładnie określić, na ile dana dieta służy konkretnej osobie. Oceny dokonywano przyznając punkty w skali zwanej DMS (Dietary Metabotype Score).
      W eksperymentach wzięło udział 19 osób, a każda z nich miała przypisaną jedną z 4 diet. Diety były oparte na rekomendacjach Światowej Organizacji Zdrowia, a ich rozpiętość wahała się od bardzo zdrowej, którą ułożono przestrzegając wszystkich zaleceń WHO, po niezdrową, gdzie przestrzegano jedynie 25% zaleceń. Testy wykazały, że nawet osoby, które spożywały identyczną dietę otrzymywały różną liczbę punktów w skali DMS. Stwierdzono też, że im większa liczba punktów DMS, tym dieta bardziej odpowiednia dla danej osoby. Wyższy wynik DMS był bowiem powiązany z niższym poziomem cukru we krwi oraz lepszymi wynikami badania moczu.
      Naukowcy już planują kolejne eksperymenty. Chcą sprawdzić, czy ich test pozwoli na określenie ryzyka wystąpienia różnych schodzeń, takich jak otyłość, cukrzyca czy nadciśnienie.
      Współautor badań, profesor Gary Frost mówi, że uzyskane wyniki każą zapytać o konieczność ponownego przyjrzenia się zaleceniom żywieniowym. Z kolei, zdaniem profesora Johna Mathersa, badania wykazały, że różni ludzie metabolizują te same pokarmy w wysoce zindywidualizowany sposób. Ma to znacznie dla naszego zrozumienia chorób powodowanych nieprawidłową dietą oraz pokazuje konieczność bardziej indywidualnego podejścia do zaleceń dietetycznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Siedzący tryb życia jest niezależnym wskaźnikiem zgonu z powodu nowotworu. Do takich wniosków doszli badacze z The University of Texas MD Anderson Cancer Center, którzy postanowili sprawdzić, czy istnieje związek pomiędzy siedzącym trybem życia a ryzykiem śmierci z powodu nowotworu. Odkryli, że najmniej aktywne osoby były narażone na o 82% większe ryzyko zgonu z powodu nowotworu, niż osoby najbardziej aktywne.
      To pierwsze badania, które jednoznacznie wykazują silny związek pomiędzy brakiem aktywności fizycznej a zgonem z powodu nowotworu. Nasze badania pokazały, że to, na ile dana osoba była aktywna przed zdiagnozowaniem u niej nowotworu, pozwala przewidzieć ryzyko zgonu, mówi profesor Susan Gilchrist, główna autorka badań.
      Naukowcy stwierdzili, że wystarczy zastąpić 30 minut siedzenia takim samym okresem aktywności fizycznej, by zmniejszyć ryzyko zgonu z powodu nowotworu. Jednak aktywność aktywności nierówna. Jeśli zamiast siedzieć przez pół godziny będziemy przez pół godziny oddawać się umiarkowanej aktywności fizycznej, takiej jak jazda na rowerze, to ryzyko zgonu spadnie o 31%. Jeśli zaś będzie to lekka aktywność fizyczna, jak spacer, to możemy spodziewać się 8% spadku ryzyka zgonu.
      Moje rozmowy z pacjentami zawsze zaczynają się od tego, dlaczego nie mają czasu na prowadzenie bardziej aktywnego trybu życia, mówi Gilchrist, która prowadzi na swojej uczelni Health Heart Program. Mówię im, by co mieć minut wstali i się przeszli, albo żeby zrezygnowali z windy i wchodzili po schodach. To może nie wyglądać na poważny wysiłek fizyczny, ale nasze badania pokazują, że nawet niewielka aktywność wydłuża życia po diagnozie.
      Naukowcy z Teksasu prowadzili długoterminowe badania REGARDS. Brało w nich udział ponad 30 000 osób w wieku powyżej 45. roku życia. Badania prowadzone były w latach 2003–2007, a ich celem było sprawdzenie długoterminowego wpływu trybu życia na zdrowie. Wśród badanych było 8002 osoby, które wyposażono w akcelerometry. Do tego eksperymentu wybrano osoby, które w momencie rozpoczęcia badań nie miały zdiagnozowanych nowotworów. Akcelerometry były noszone przez 7 kolejnych dni. Dane z nich gromadzono w latach 2009–2013. Później średnio przez 5 lat śledzono losy badanych osób. W tym czasie na nowotwory zmarło 268 badanych. Analiza danych z akcelerometrów wykazała, że dłuższe siedzenie było – niezależnie od wszystkich innych czynników – powiązane z większym ryzykiem zgonu z powodu nowotworu. Ważną rolę odgrywała też intensywność wysiłku fizycznego.
      Mimo kilku słabości, takich jak np. brak informacji, na jaki typ nowotworu zmarł dany pacjent, czy w jaki sposób był leczony, badania pokazały, jak ważne jest zalecenie, by mniej siedzieć, a więcej się ruszać. Naszym kolejnym celem będzie zbadanie, jak siedzący tryb życie wpływa na rozwój konkretnych typów nowotworów oraz czy jakąś rolę odgrywają tutaj płeć i rasa, mówi profesor Gilchrist.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Szczegółowe badanie diety młodocianych żarłaczy białych (Carcharodon carcharias) u wschodnich wybrzeży Australii pokazało, że te będące drapieżnikami alfa ryby spędzają więcej czasu, żerując przy dnie, niż dotąd sądzono.
      W żołądkach rekinów znaleźliśmy resztki ryb żyjących na dnie lub zagrzebujących się w piasku. To wskazuje, że rekiny muszą spędzać sporo czasu, żerując tuż nad dnem - podkreśla Richard Grainger, doktorant z Uniwersytetu w Sydney. Stereotypowy obraz z wystającą nad powierzchnię wody płetwą grzbietową polującego rekina może [więc] nie być zbyt precyzyjny.
      Badanie, którego wyniki opisano na łamach Frontiers in Marine Science, zapewnia cenne informacje nt. żerowania rekinów i ich zwyczajów migracyjnych.
      Odkryliśmy, że choć podstawowymi ofiarami młodych rekinów białych w Nowej Południowej Walii były ryby z pelagialu, zwłaszcza aripis trociak [Arripis trutta], to zawartość żołądka pokazywała, że żerują one także w pobliżu dna - opowiada dr Vic Peddemors.
      Dowody te pasują do danych zebranych w wyniku znakowania, które demonstrowały, że spędzają one sporo czasu wiele metrów pod powierzchnią - dodaje Grainger.
      W ramach studium analizowano treść żołądkową 40 młodocianych C. carcharias, schwytanych podczas NSW Shark Meshing Program. Naukowcy porównali swoje informacje z opublikowanymi danymi z innych części świata, głównie południowej Afryki. W ten sposób starali się określić ramy żywieniowe tego gatunku.
      Określenie celów żywieniowych tych tajemniczych drapieżników i ustalenie, jak się to ma do wzorców migracji, pozwoli nam zrozumieć, co napędza konflikt ludzie-rekiny i jak możemy najlepiej chronić ten gatunek - wyjaśnia dr Gabriel Machovsky-Capuska.
      Żarłacze białe mają zróżnicowaną dietę. W oparciu o liczebność naukowcy stwierdzili, że składają się na nią głównie 1) gatunki pelagiczne, w tym wspomniane aripisy - 32,2%, 2) gatunki denne, takie jak skaberowate (Uranoscopidae) czy sole - 17,4%, 3) ryby rafowe, np. Achoerodus viridian - 5% oraz 4) płaszczki (Batoidea) - 14,9%. Reszta to niezidentyfikowane ryby lub mniej liczne ofiary. Grainger dodaje, że ssaki morskie, inne rekiny i głowonogi były zjadane rzadziej.
      Polowanie na większe ofiary, takie jak inne rekiny i ssaki morskie, np. delfiny, zapewne nie występuje przed osiągnięciem przez żarłacze białe długości ok. 2,2 m.
      Naukowcy zauważyli, że dieta większych rekinów zawierała więcej tłuszczu; prawdopodobnie chodzi o większe zapotrzebowanie energetyczne związane z migracją. Monitorowanie żarłaczy białych pokazuje, że migrują one sezonowo wzdłuż wschodniego wybrzeża Australii od Queenslad po północną Tasmanię. Zakres ich ruchów zwiększa się z wiekiem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kukurydza to jedno z najważniejszych zbóż ludzkości. Teraz, dzięki unikatowemu odkryciu dobrze zachowanych szczątków ludzkich dowiadujemy się, kiedy zaczęła ona stanowić podstawę ludzkiej diety. Naukowcy z University of New Mexico pracujący pod kierunkiem profesora Keitha Prufera opisali na łamach Science Advances wyniki swoich badań nad szkieletami znalezionymi w górach Maya w Belize.
      Udało się tam znaleźć miejsce pochówku, które było wykorzystywane przez ostatnich 10 000 lat. Eksperci mogli więc dokładnie sprawdzić, kiedy kukurydza została głównym produktem spożywczym Mezoameryki. Okazało się, że jeszcze 4700 lat temu na terenie dzisiejszego Belize kukurydza stanowiła około 30% diety, podczas gdy już 700 lat później jej udział w diecie wzrósł do 70%.
      Kukurydza została udomowiona przed około 9000 laty w dolinie rzeki Balsas w Meksyku. Mamy dowody na jej uprawę przed 6500 laty na nizinach i wiemy, że mniej więcej w tym samym czasie uprawy rozprzestrzeniają się wzdłuż wybrzeża Pacyfiku.
      Doktor Mark Robinson z University of Exter, który był współkierownikiem wykopalisk mówi, że w wilgotnym klimacie bardzo rzadko znajduje się dobrze zachowane ludzkie szczątki. Tym cenniejsze jest ostatnie znalezisko. To jedyny w neotropikach przykład miejsca pochówku, które było wykorzystywana przez 10 000 lat. Daje nam ono bezprecedensowy wgląd w zmiany diety w tym czasie, włączając w to wprowadzenie kukurydzy do diety. To pierwszy bezpośrednio dowód pokazujący, kiedy doszło do zmiany diety oraz w jakim tempie rosło znaczenie ekonomiczne i kulinarne kukurydzy, aż do tego stopnia, że roślina ta stała się centralnym elementem diety, ekonomii i życia religijnego, mówi Robinson.
      Naukowcy przebadali 44 szkielety pod kątem występowania w nich izotopu węgla i azotu. Były to zarówno szczątki mężczyzn, kobiet, jak i dzieci. Najstarsze kości datowano na okres 9600–8600 lat temu, a ludzi grzebano w badanym miejscu jeszcze przed 1000 lat.
      Analiza wykazała, że najwcześniej pochowani ludzie jedli głównie zioła, owoce, orzechy oraz mięso. Z czasem dieta się zmienia i już 4700 lat temu staje się bardzo zróżnicowana. Pojawiają się też pierwsze dowody na spożywanie kukurydzy. Izotopy znalezione w kościach dwóch niemowląt, które jeszcze ssały pierś, wskazują, że ich matki jadły dużo kukurydzy.
      W ciągu kolejnego tysiąclecia ludność adoptuje osiadły typ życia i zwiększa się udział kukurydzy w diecie.
      Już 4000 lat temu miejscowa ludność niemal całkowicie była zależna od kukurydzy, która stanowiła 70% diety. Wzrost konsumpcji kukurydzy wiązał się ze spadkiem konsumpcji mięsa. Uprawa kukurydzy przyczyniła się do zmian ludnościowych na całym kontynencie. Dzięki niej możliwe było powstanie wysoko zorganizowanych społeczeństw wraz z hierarchią. Doprowadziło to też do znaczących zmian środowiskowych. Wzrost spożycia kukurydzy wiąże się z wycinaniem i wypalaniem lasów oraz wzmożoną erozją gleby.
      Rozprzestrzenianie się upraw kukurydzy w Amerykach było prawdopodobnie powiązane z rozprzestrzenianiem się kultur, technologii i języków. Jeszcze zanim cywilizacja Majów osiągnęła szczyt swojego rozwoju, kukurydza była centralnym elementem zarówno życia codziennego jak i kosmologii. O tym, jak była ważna niech świadczy chociażby fakt, że zgodnie z własnymi wierzeniami Majowie zostali stworzeni z kukurydzy.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...