Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

To kobiety mają większe predyspozycje do tego, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni - ocenia psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego dr Ewa Odachowska. Dodaje, że jest to zasługa m.in. wyższego poziomu estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu.

Instytut Transportu Samochodowego powołując się na dane Komendy Głównej Policji zaznacza, że to mężczyźni najczęściej są sprawcami wypadków drogowych. W samym ubiegłym roku spowodowali oni 73,2 proc. wypadków, podczas gdy kobiety były sprawcami 22,9 proc. Mężczyźni w większym stopniu (66,3 proc.) powodowali również wypadki będąc pieszymi. Dla porównania kobiety spowodowały 31,6 proc. takich wypadków.

Dane ITS wskazują, że kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych kilometrów, a mężczyźni – raz na 4,7 mln km. Oznacza to, że mężczyźni są sprawcami wypadków 1,5 razy częściej niż kobiety – mówi Anna Zielińska z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.

Zielińska odnosi się w ten sposób do podnoszonych często argumentów, że statystyki mówiące o tym, że kobiety jeżdżą bezpieczniej wynikają z tego, że aktywnie kierujących kobiet jest zdecydowanie mniej.

Specjaliści z ITS zauważają, że wrodzone odmienności w strukturze mózgu sprawiają, że kobiety i mężczyźni w odmienny sposób przetwarzają informacje, co w efekcie daje inne zdolności, spostrzeżenia i prowadzi do różnorodnych zachowań.

Wiele analiz pokazuje, wbrew obiegowym opiniom, że to kobiety mają wszelkie predyspozycje, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni. Testy oceniające cechy dobrego kierowcy, przeprowadzone m.in. przez angielskich naukowców, którzy przebadali pod tym kątem kilkudziesięcioosobową grupę kobiet i mężczyzn potwierdzają, że dzięki wyższemu poziomowi estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu, kobiety wypadają lepiej w testach pamięci przestrzennej, koncentracji, podzielności uwagi, a także – co istotne – znajomości przepisów - zaznacza psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego dr Ewa Odachowska.

Jak dodaje kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo, ostrożnie i są spokojniejsze oraz częściej stosują się do kodeksu drogowego.

Eksperci zaznaczają, że męski hormon - testosteron sprawia, że mężczyźni mają lepsze wyczucie perspektywy i lepiej czytają mapy, ale hormon ten może przyczyniać się do częstego przekraczania dozwolonej prędkości i szybkiej jazdy.

To, że kobiety mogą być lepszymi kierowcami, niż mężczyźni wynika z faktu, że nie poszukują one zachowań wywołujących silne doznania i nie mają tendencji do podejmowania ryzykownych działań. Zdając sobie sprawę z tego, iż zachowanie takie wymaga dużej odporności i niższej wrażliwości, nie podejmują decyzji, które narażałyby je i innych uczestników ruchu na tak znaczne koszty emocjonalne - zaznacza Odachowska.

ITS zauważa jednak, że według niektórych badań kobiety - szczególnie młode - energiczne zmieniają sposób jazdy, coraz częściej jeżdżąc ryzykownie, agresywnie oraz częściej wsiadają za kierownicę po alkoholu.

Tymczasem organizm kobiety produkuje mniej enzymu rozkładającego cząsteczki alkoholu w żołądku, a zatem upijają się one szybciej, a skutki zdrowotne są często w ich przypadku poważniejsze - zwracają uwagę eksperci. Jak dodają, mężczyźni w większości przypadków są lepsi od kobiet jeżeli chodzi o technikę jazdy, ale - jak podkreślają - sama technika jazdy nie decyduje o bezpiecznej jeździe.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro gorszymi już być nie mogą to tak, mają predyspozycje, należało by nałożyć jeszcze taki obowiązek. "mężczyźni w większości przypadków są lepsi od kobiet jeżeli chodzi o technikę jazdy, ale - jak podkreślają - sama technika jazdy nie decyduje o bezpiecznej jeździe." bo mężczyzna potrzebuje od czasu do czasu większej dawki adrenaliny. Polować z dzidą nam nie wolno. Kobiety w sklepach odnajdują to co ich praprababcie robiły od zawsze i na codzień. Zbieractwo i plotkarstwo. Lepsza percepcja kolorów i budowanie więzi społecznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już sam tytuł dużo mówi o artykule, uśmiałem się. A ta "ekspertka" już jest pewnie 'lepszą kierowcą' :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ot, zwykły kobiecy szowinizm. Wystarczy zrozumieć stopniowanie przymiotników - kłamstwo, wielkie kłamstwo, statystyka - i już można zrobić doktorat. 40 lat jeżdżę, a jakiś czas zawodowo i widzę na własne oczy, że nie ma gorszych kierowców niż kobiety, a szczególnie blondynki. Na pewno też mają mniej kolizji, bo jak widzę auto wykonujące dziwaczne nieskoordynowane tańce na asfalcie, to najpierw omijam je szerokim łukiem, a potem dopiero patrzę co za baba za kierownicą... 

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 3/6/2020 at 12:59 PM, KopalniaWiedzy.pl said:

Dane ITS wskazują, że kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych kilometrów, a mężczyźni – raz na 4,7 mln km.

To jest ostateczna odpowiedź na wasze szowinistyczne komentarze. Po ilości waszych komentarzy na KW widzę, że na inne tematy nie macie za wiele do powiedzenia.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bardzo ostateczna, bo - co było wcześniej napisane - statystyka może być kłamliwa. Co to są "predyspozycje" i jak się je bada? Ano podstawą są badania psychotechniczne, kto je przejdzie, ma zawodowe prawo jazdy (uprawnienia do wykonywania zawodu kierowcy). Wyższy stopień to ukończenie kursu na pojazdy uprzywilejowane.  Ani poziom estrogenu, ani liczba przejechanych kilometrów nie są brane pod uwagę przy ocenie "predyspozycji". Zatem usiłowanie wymyślenia nowych kryteriów badania "predyspozycji" to po prostu naginanie faktów statystycznych do z góry przyjętych założeń. Akurat GUS nie publikuje takich statystyk, więc brak danych ile kobiet potrafi zaliczyć "psychotesty"...

P.S. do @Krzycho: Ilość komentarzy na forum KW, nie świadczy o tym czy ktoś ma coś do powiedzenia. To podobny błąd metodologiczny, czyli wykorzystanie statystyki (nieprawidłowe), do uzasadnienia z góry przyjętych (błędnych) założeń. Na moim koncie jest 1 komentarz (no, po tym poście 2),  więc jakaś przyczyna musi się znaleźć, jak mawiał doktor zajączkowi. I nie musi to być to, co sugerujesz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W dniu 6.03.2020 o 13:59, KopalniaWiedzy.pl napisał:

mężczyźni najczęściej są sprawcami wypadków drogowych. W samym ubiegłym roku spowodowali oni 73,2 proc. wypadków, podczas gdy kobiety były sprawcami 22,9 proc.

Jaki procent kierowców stanowią kobiety?


Gdyby napisać analogiczny artykuł wyróżniający mężczyzn (niezależnie od tego w jakiej dziedzinie) zebrałoby się niezłe baty za dyskryminację kobiet.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem dlaczego ten artykuł wywołał tyle komentarzy, przecież to niepoważne. Już do spychologów jako grupy "ekspertów" należy mieć duży dystans, a tu mamy do czynienia z jedną spycholożką, jedną opinią. Niech się wypowie choć jeden spycholog płci męskiej - na początek. A potem niech napiszą pracę naukową na ten temat. Wtedy można będzie dyskutować. Poza tym polskim spychologom mniej ufam niż zagranicznym. Nasze uczelnie są daleko w tyle, wiedza naukowa jak u Murzynów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc przytoczę jeszcze raz:

On 3/7/2020 at 10:20 PM, Krzychoo said:

kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych kilometrów, a mężczyźni – raz na 4,7 mln km

To chyba jest dość jasne?

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Krzychoo napisał:

Więc przytoczę jeszcze raz:

To chyba jest dość jasne?

 

1 godzinę temu, Krzychoo napisał:

kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych kilometrów, a mężczyźni – raz na 4,7 mln km

Na wojnie też ginie więcej mężczyzn niż kobiet. Rozumiem, że z tego powodu należy szkolić same kobiety na żołnierzy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Krzychoo napisał:

To chyba jest dość jasne?

Wydawałby się, że tak, a jednak dotknięcie w ego i wstrząs poznawczy uniemożliwia zrozumienie prostego, wydawałoby się, wskaźnika.

  • Like (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Jajcenty napisał:

Wydawałby się, że tak, a jednak dotknięcie w ego i wstrząs poznawczy uniemożliwia zrozumienie prostego, wydawałoby się, wskaźnika.

Polecam nowy "wstrząs poznawczy":

https://abcnews.go.com/Technology/battle-sexes-men-drivers-women-dyehard-science/story?id=13841063

"

Researchers at Johns Hopkins University found that female drivers were involved in slightly more crashes then men, but the difference was not all that great -- 5.1 crashes per million miles driven for men, compared to 5.7 crashes for women.

Age, in various studies, appears to be a more important issue than gender. Teenage boys start off badly, according to the Johns Hopkins study, with about 20 percent more crashes per mile driven than teen-age girls. Between the ages of 20 and 35 males and females are equally at risk of being involved in a crash, and after age 35 female drivers are at greater risk than males."

To są już poważne badania, a nie dziecinada spychologów oparta tylko na prostej statystyce wartości bezwzględnych. Bezkrytyczni czy wręcz bezmyślni klakierzy polskiej spycholożki muszą się bardziej postarać, jeśli chcą dyskutować z osobą, która ma pojęcie o badaniach statystycznych.

  • Like (+1) 1
  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Krzychoo napisał:

Więc przytoczę jeszcze raz:

To chyba jest dość jasne?

Reagujesz tak emocjonalnie jak kobieta, choć masz męski login... Rozumiem czemu bronisz racji kobiet, ale faktów nie zmienisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, Antylogik napisał:

To są już poważne badania, a nie dziecinada spychologów oparta tylko na prostej statystyce wartości bezwzględnych. Bezkrytyczni czy wręcz bezmyślni klakierzy polskiej spycholożki muszą się bardziej postarać, jeśli chcą dyskutować z osobą, która ma pojęcie o badaniach statystycznych.

No ale nie bierz tego do siebe tak mocno. Może Ty akurat jesteś świetnym kierowcą, a te badania ujawniają jedynie indolecję innych facetów, o czym dobrze przecież wiesz, codziennie spotykasz tych debili na drodze.

Użyto danych ITS oraz policji i wyniki dotyczą Polski,  cytaowanie przez Ciebie dotyczą Ameryki. Sprwdź co zostało wzięte, co wykluczone* i możemy krytykować wyniki jako rezultat błędnej metody. 

 Co innego sprzeczać się o liczby (chwała Ci) a co innego ujawniać urażoną męską dumę tekstami :

1 godzinę temu, Antylogik napisał:

Na wojnie też ginie więcej mężczyzn niż kobiet. Rozumiem, że z tego powodu należy szkolić same kobiety na żołnierzy?

Tym komentarzem nie negujesz uzyskanych liczb: 6.7 vs 4.7, nie kwestionujesz metodologii,  tylko ujawniasz jakąś dziwną urazę do kobiet.

 

*)lewą stronę U-krzywej Solomona można spłaszczyć wykluczając z danych wypadki, do których nie wezwano karetki.

Teraz, Starygrzyb napisał:

Reagujesz tak emocjonalnie jak kobieta, choć masz męski login... Rozumiem czemu bronisz racji kobiet, ale faktów nie zmienisz.

e? <bezradny>

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Jajcenty napisał:

Tym komentarzem nie negujesz uzyskanych liczb: 6.7 vs 4.7, nie kwestionujesz metodologii,  tylko ujawniasz jakąś dziwną urazę do kobiet.

Tym komentarzem ujawniasz, że nie masz żadnej wiedzy na temat metodologii badań stat, bo nie zrozumiałeś o co mi chodzi. W tym prześmiewczym i alegorycznym zdaniu wskazałem na prosty błąd myślowy. Skoro nadal go nie widzisz, to tłumaczę: 56% kierowców w Polsce to mężczyzźni (https://www.prawo-jazdy-360.pl/aktualnosci/kobiety-za-kierownica). Zatem logiczne, że więcej będzie wypadków wśród mężczyzn.  To tylko jedna istotna zmienna, która może zakłamywać te statystyki. W Ameryce prawdopodobnie jest tyle samo kobiet za kółkiem co mężczyzn, ale nawet gdyby było na odwrót, to po to się buduje model stat, aby uwzględniał różne zmienne i dowodził lub odrzucał daną hipotezę odnośnie jednej szukanej zmiennej.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Antylogik napisał:

Zatem logiczne, że więcej będzie wypadków wśród mężczyzn. 

Wskaźnik jest liczba wypadków na  milion przejechanych kilometrów, z tego powodu procentowe udziały płci NIE MAJĄ ZNACZENIA. Poproś kogoś o wyjasnienie czym się różni 

#wypadek/płeć  

#wypadek/(płeć*mln km) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Jajcenty napisał:

Wskaźnik jest liczba wypadków na  milion przejechanych kilometrów, z tego powodu procentowe udziały płci NIE MAJĄ ZNACZENIA.

Opowiadasz banialuki, powinieneś wrócić do szkoły podstawowej. W zasadzie nie ma co dalej dyskutować, skoro masz problemy z podstawami matematyki. Wstyd.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Krzychoo napisał:

Zarówno w tym artykule jak i w źródle nie podali metodologi więc oświeć nas: jaka jest metodologia ITS a jaka powinna być.

No to zastanów się "kobieto" nad definicją słowa "predyspozycje" i poczytaj Ustawę i Rozporządzenia, jak te predyspozycje kierowców się bada, metodą naukową uznaną za oficjalną. Wymóg formalny zaliczenia badań psychotechnicznych nie wziął się z chmurki, tylko jest rezultatem prac naukowych,  które ustaliły jakie cechy predestynują do roli kierowcy. A wymyślanie teorii spiskowych przeciwko męskiej płci na podstawie pojedynczej danej statystycznej, jest zaprzeczeniem metodologii naukowej. (Więc autorce tych "rewelacji" powinni odebrać tytuł naukowy).

Wyjaśniam też, że ITS posługuje się tylko jedną metodologią - karać mandatem za nieprzestrzeganie przepisów, bo do tego jest powołany, a nie do prowadzenia badań naukowych. I tak powinno być - odpowiadając na twoje pytanie.  

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te wnioski to feministyczna bzdura. Przecież z badań wyraźnie wynika, że mężczyźni mają zarówno lepsze predyspozycje aby być lepszymi kierowcami, jaki i lepsze predyspozycje aby być złymi kierowcami. Końcowy wniosek jest dla feministek brutalny  - mężczyźni mają lepsze predyspozycje do wszystkiego ;)
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 3/9/2020 at 10:15 PM, Starygrzyb said:

metodą naukową uznaną za oficjalną.

A słyszałeś kiedyś o rozwoju nauki? I nadal nie napisałeś jaką to metodologią się posługiwano przy obliczaniu ilości wypadków na przejechane km

 

On 3/9/2020 at 8:00 PM, Antylogik said:

56% kierowców w Polsce to mężczyzźni

56 do 44 nie tłumaczy 6.7 vs 4.7

I poczytaj sobie jeszcze to: https://archive.attn.com/stories/7138/are-women-really-worse-drivers-than-men-fact-check :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Krzychoo napisał:

56 do 44 nie tłumaczy 6.7 vs 4.7

Dobrze, że zwracasz na to uwagę. Obie miary są nieporównywalne, dlatego, że pierwsza 56/44 = 1,3 odnosi się do wszystkich pojazdów, podczas gdy 6,7/4,7 = 1,4 głównie do samochodów osobowych kat B. Zatem, aby poprawnie porównać dane, trzeba wziąć statystyki odpowiadające prawu jazdy kat. B. Okazuje się, że w Polsce kobiet z prawem jazdy kat B jest jeszcze mniej, bo 40% (https://www.prawo-jazdy-360.pl/aktualnosci/kobiety-za-kierownica). To daje wskaźnik 60/40 = 1,5, czyli nawet więcej niż wynikałoby ze statystyk wypadków.

59 minut temu, Krzychoo napisał:

Odgrzewane kotlety, to wszystko jest znane. Nie chce się czytać tego co już podałem: https://abcnews.go.com/Technology/battle-sexes-men-drivers-women-dyehard-science/story?id=13841063 - a tam wszystko jest i sa solidne dane. Nie chcesz się odnieść do danych z Ameryki 5,1 / 5,7, bo nie odpowiada ci prawda. Lepiej manipulować i zakłamywać cytując pierwszą lepszą spycholożkę, która twierdzi

W dniu 6.03.2020 o 13:59, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Wiele analiz pokazuje, wbrew obiegowym opiniom, że to kobiety mają wszelkie predyspozycje, by być lepszymi kierowcami niż mężczyźni.

Te "wszelkie" predyspozycje to estrogen, większa bojaźliwość i mniejsza agresywność.

 

W dniu 6.03.2020 o 13:59, KopalniaWiedzy.pl napisał:

dzięki wyższemu poziomowi estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu, kobiety wypadają lepiej w testach pamięci przestrzennej, koncentracji, podzielności uwagi, a także – co istotne – znajomości przepisów

Czyli miało by  ztego wszystkiego wynikać, że estrogen jest dobry, a testosteron zły. Ale nie,

 

W dniu 6.03.2020 o 13:59, KopalniaWiedzy.pl napisał:

Eksperci zaznaczają, że męski hormon - testosteron sprawia, że mężczyźni mają lepsze wyczucie perspektywy i lepiej czytają mapy

Czyli "predyspozycje" jakby się wyrównują. Ale spycholożka przecież mówi o "wszelkich" predyspozycjach kobiet. Czyli kłamie i jest seksistką, sama sobie zaprzecza. Nie będę dalej dyskutował, jeśli zaczniesz znowu odwracać kota ogonem i podawać jej argumenty, bo wystarczająco dowiodłem, że jest niekompetentna i nie można brać jej na poważnie, jak większości spychologów zresztą. Statystyki łatwo zakłamać, jeśli nie bierze się istotnych czynników pod uwagę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Unia Europejska pracuje nad regulacjami dotyczącymi użycia sztucznej inteligencji. Regulacje takie mają na celu stworzenie przejrzystych reguł wykorzystania AI i zwiększenie zaufania do najnowocześniejszych technologii.
      Nowe zasady mają regulować nie tylko używanie sztucznej inteligencji na terenie UE, ale również prace nad nią. Unia chce bowiem stać się jednym z głównych centrów rozwoju bezpiecznej, godnej zaufania i nakierowanej na człowieka sztucznej inteligencji.
      Regulacje skupiają się przede wszystkim na tych zastosowania AI, które mogą nieść ze sobą ryzyko naruszania praw czy prywatności. Wchodzą tutaj w grę przepisy dotyczące identyfikacji biometrycznej i kategoryzowania ludzi, egzekwowania prawa, zarządzania kwestiami azylowymi i granicznymi, migracji, edukacji i innych pól, na których AI może znaleźć zastosowanie.
      Eurourzędnicy chcą zakazać stosowania technologii, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa i podstawowych praw człowieka. Przepisy mają np. zapobiegać społecznemu kategoryzowaniu ludzi przez sztuczną inteligencję, jak ma to miejsce w Chinach czy USA. Zakazane ma być np. stosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia reklam nakierowanych na konkretnego odbiorcę. Unia Europejska chce również, by przedsiębiorstwa mały obowiązek informowania użytkowników, gdy AI będzie wykorzystywana do określania ludzkich emocji czy klasyfikowania ludzi ze względu na niektóre dane biometryczne.
      Wysunięte propozycje obejmują bardzo szeroki zakres działalności AI, do samochodów autonomicznych poprzez reklamę bo bankowe systemy decydujące o przyznaniu kredytu. To bardzo ważny globalny przekaz mówiący, że pewne zastosowania sztucznej inteligencji są niedopuszczalne w krajach demokratycznych, praworządnych, przestrzegających praw człowieka, mówi Daniel Leufer, analityk z organizacji Access Now.
      Na razie propozycje są dość ogólne, ale i pełne luk, pozwalające na sporą interpretację. Z pewnością jednak działaniom UE będą przyglądały się firmy z całego świata, gdyż proponowane przepisy będą bezpośrednio dotyczyły tego, w jaki sposób przedsiębiorstwa będą mogły wykorzystywać AI na terenie Unii.
      Avi Gesser, partner w amerykańskiej firmie Debevoise mówi, że unijne regulacje – mimo że do czasu ich wprowadzenia z pewnością miną całe lata – wpłyną na przepisy na całym świecie. Zwykle prawodawcy nie palą się do wprowadzania tego typu przepisów. Raz, że uważają, iż AI to kwestia ściśle techniczna, dwa, że boją się zablokować swoimi przepisami rozwój. Jeśli więc pojawią się przepisy unijne, prawdopodobnie będą się na nich wzorowali prawodawcy z innych krajów.
      Do rozwiązania zaś pozostają tak poważne kwestie, jak np. problem manipulacji ludzkimi zachowaniami. Cała reklama polega na manipulacji. Prawdziwym wyzwaniem jest więc określenie, jakie manipulacje są dopuszczalne, a jakie niedopuszczalne, zauważa Gesser.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Google zagroził zbanowaniem całej Australii, a Facebook zapowiada, że usunie ze swojego news feeda treści z australijskich mediów. Wszystko dlatego, że parlament Australii toczy debatę na temat ustawy, zgodnie z którą firmy takie jak Google i Facebook zostałyby zobowiązane do zapłaty autorom za treści, które wykorzystują. Ustawa przewiduje, że jeśli strony nie doszłyby do porozumienia ws. stawek, koncerny internetowe musiałyby płacić stawki określone w ustawie.
      Dyrektor Google Australia, Mel Silva, poinformowała, że ustawa taka stanowiłaby „niebezpieczny precedens”, a sama firma przedstawiła rządowi ultimatum, w którym grozi, że przestanie świadczyć swoje usługi na terenie Australii.
      Prawo do nieograniczonego linkowania pomiędzy witrynami to podstawa działania wyszukiwarki, jeśli nowe przepisy weszłyby w życie działanie wyszukiwarki byłoby związane z olbrzymim ryzykiem finansowym i operacyjnym i nie mielibyśmy innego wyjścia, niż zaprzestanie oferowania usług Google Search na terenie Australii, stwierdziła Silva podczas przesłuchań przed Senatem. Dodała przy tym, że firma jest skłonna do płacenia mediom za tworzone przez nich treści i podała przykład około 450 tego typu umów, jakie Google podpisało z firmami na całym świecie.
      Premier Australii Scott Morrison oświadczył, ze jego rząd nie będzie reagował na groźby. Niech wszystko będzie jasne. To Australia określa, co można robić na terenie Australii. Takie decyzje są podejmowane przez nasz parlament i przez nasz rząd. Tak to działa w Australii. Ci, którzy się z tym zgadzają, są przez nas chętnie widziani.
      Najlepszym dowodem na to, że sprawy zaszły za daleko jest fakt, że prywatna firma, korzystając ze swojej monopolistycznej decyzji, próbuje zastraszać suwerenne państwo, mówi Chris Cooper, dyrektor organizacji Reset Australia, która stara się o uregulowanie działalności koncernów technologicznych.
      Z kolei przedstawiciele australijskiego Facebooka stwierdzili, że jeśli nowe przepisy zostaną uchwalone, to nie tylko media, ale również zwykli Australijczycy nie będą mogli umieszczać w news feedzie odnośników do australijskich mediów. Josh Machin, dyrektor ds. polityki w Facebook Australia powiedział podczas przesłuchania przed parlamentem, że w feedzie przeciętnego użytkownika informacje z mediów stanowią jedynie 5% treści i Facebook nie odnosi z nich zbyt dużych korzyści finansowych.
      Słowa te skomentował Dan Stinton dyrektor australijskiej wersji Guardiana, który stwierdził, że informacje prasowe angażują użytkowników Facebooka, powodują, że ci dłużej w serwisie pozostają, klikają, więc dziwić mogą słowa Machina twierdzącego, że nie przynosi to serwisowi korzyści materialnych.
      Niezależny senator Rex Patrick porównał odpowiedź Google'a z reakcją Chin, które zagroziły Australii wojną handlową, gdyby australijskie władze prowadziły śledztwo ws. wybuchu pandemii COVID-19. Wy nie usiłujecie chronić praw użytkowników do wyszukiwania. Wy usiłujecie chronić swoje konto bankowe, stwierdził Patrick.
      Przeciwnicy narzucenia regulacji twierdzą, że bronią wolnego internetu. Jednak Dan Stinton zwraca uwagę, że wolny internet, o którym mówią, przestał istnieć wiele lat temu i obecnie jest zdominowany przez kilka wielkich amerykańskich korporacji. Sinton dodaje, że z Facebooka korzysta 17 milionów Australijczyków, a z Google'a – 19 milionów. O tym, co Australijczycy robią w internecie decydują algorytmy tych firm, stwierdza Stinton. Smaczku całemu sporowi dodaje fakt, że przedstawiciele Google'a przyznali, iż w ramach eksperymentu celowo ukrywali w wyszukiwarce pewne treści. Zapewnili jednak, że to nie problem, gdyż były one ukrywane przed 1% australijskiej populacji.
      Nowa ustawa trafiła do parlamentu po 18-miesięcznym przeglądzie dokonanym przez Australijską Komisję ds. Konkurencji i Konsumentów. Urząd stwierdził, że monopolistyczna pozycja gigantów IT, jaką ci mają w stosunku do mediów, jest groźna dla demokracji.
      W spór włączył się rząd USA. Jego przedstawiciele wyrazili zaniepokojenie próbą regulowania na drodze ustawowej pozycji graczy rynkowych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Instytutu Archeologii Rosyjskiej Akademii Nauk donieśli o odkryciu interesującego pochówku czterech scytyjskich kobiet. Bogato wyposażony kurhan został tylko częściowo splądrowany, dzięki czemu uczeni mają nadzieję lepiej poznać rolę kobiet w kulturze Scytów.
      Na badany właśnie kurhan nr 9 na stanowisku Diewica V (Devitsa V) natrafiono po raz pierwszy w 2000 roku w pobliżu miejscowości Diewica położonej pod Woroneżem. Od 2010 roku jest on badany przez specjalistów.
      Kurhan ma wysokość 1,1 metra i średnicę 40 metrów. Jest nieco wydłużony w kierunku północ-południe. Na miejscu znaleziono ślady obrzędów pogrzebowych, w tym czerwoną amforę zawierającą kości zwierzęcia, prawdopodobnie konia.
      W północnej części kurhanu znajdują się zwłoki dwóch kobiet. Jedna miała 20-25 lat, a wiek drugiej to 12-13 lat. Ta część grobu została splądrowana. Archeolodzy znaleźli tam ponad 30 grotów strzał, żelazny hak stylizowany na ptaka, pozostałości końskiej uprzęży, żelazne noże, fragmenty odlewanych naczyń i inne zabytki. Znajdował się tam też rozbity lekyt aryballosowy. Naczynie było czarne z wzorem czerwonej palmety.  Specjaliści stwierdzili, że przedmioty pochodzą z 2. lub 3. ćwierci IV wieku przed Chrystusem.
      Okazało się jednak, że złodzieje nie splądrowali całego kurhanu. W jego północnej i zachodniej części znaleziono kolejne zwłoki. Dwie kobiety zostały pochowane w drewnianych komorach grobowych wypełnionych trawą. Ich głowy wsparto na usypanych z ziemi poduszkach również pokrytych trawą.
      Pierwsza z kobiet, w wieku 40–50 lat, została ułożona na plecach w kierunku zachodnim wzdłuż południowej ściany. Na jej głowie dobrze zachowały się ozdoby ze stemplowanych złotych płytek z motywem kwiatowym oraz duże okrągłe kolczyki z wisiorkami w kształcie amfor. Takie ozdoby są znajdowane tylko w najznamienitszych, najbogatszych scytyjskich pochówkach. Obok głowy kobiety złożono żelazny nóż owinięty w tkaninę oraz żelazny grot strzały.
      Druga z kobiet pochowanych w niesplądrowanej części miała 30–35 lat. Pogrzebano ją wzdłuż zachodniej ściany z głową zwróconą na południe, w tzw. „pozycji jeźdźca”. Pod jej lewym ramieniem złożono lustro z brązu, a wzdłuż lewej strony ciała położono dwie włócznie. Lewą rękę zdobi bransoleta ze szklanymi paciorkami. U jej stóp archeolodzy znaleźli dwia naczynia: odlewaną kadzielnicę i jednoręczny kantaros pokryty czarną laką. Kantaros powstał w drugiej ćwierci IV wieku przed naszą erą, zatem pochówek może pochodzić z drugiej połowy IV wieku.
      Kurhan nr 9 to unikatowe znalezisko. Większość scytyjskich kurhanów z regionu środkowego Donu została całkowicie splądrowana. Ten zaś w dużej mierze zachował się nietknięty.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mimo kampanii na rzecz ochrony narażonych na wyginięcie manatów karaibskich w 2019 r. florydzcy wodniacy zabili w wypadkach rekordową ich liczbę. Wg wstępnego raportu Florida Fish and Wildlife Conservation Commission, wskutek potrącenia przez jednostki pływające w br. zginęło aż 129 manatów (stan na 13 grudnia). Poprzedni rekord padł w 2018 r.; różne zestawienia mówią, że w zeszłym roku zginęły w ten sposób albo 124, albo 122 osobniki.
      W bieżącym roku najwięcej, bo 25, wypadków manatów z jednostkami pływającymi odnotowano w hrabstwie Lee. Z 15 osobnikami na drugim miejscu uplasowało się hrabstwo Brevard. Siedemnaście Trichechus manatus straciło zaś życie w hrabstwach Florydy Południowej: po 4 w Monroe, Broward i Miami-Dade oraz 5 w Palm Beach.
      Niechlubny rekordowy trend był już widoczny przed końcem czerwca. Gdy analizuje się statystyki z prawie całego roku bieżącego, widać, że w porównaniu do 2018 r., odsetek manatów, które poniosły śmierć w wyniku wypadków z udziałem jednostek pływających, jest większy o dobrych kilka procent.
      Jak co roku, twórcy raportu wzięli też pod uwagę zgony z przyczyn naturalnych oraz inne przypadki, w tym uwięźniecie w śluzach powodziowych, stres związany z niską temperaturą czy powikłania okołoporodowe.
      W okresie od 1 stycznia do 13 grudnia przyczyny naturalne odpowiadały za 74 zgony. Ponieważ rok się jeszcze nie zakończył, a podliczanie danych trwa, wszystkie statystyki na pewno wzrosną.
      Jak donosi WFLA News Channel 8, protestujący przeciwko strefom wolniejszego ruchu, które mają służyć ochronie pływających powoli ssaków, twierdzą, że przyczyną, dla której ginie tyle manatów, jest brak wystarczającej ilości trawy morskiej do ich wykarmienia.
      Od 1981 r. ochroną manatów zajmuje się założona przez piosenkarza Jimmy'ego Buffetta i gubernatora Florydy Boba Grahama organizacja non-profit Save the Manatte (SMC).

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Duża ilość tłuszczu z mieszanego fastfoodowego posiłku ma negatywny wpływ na poziom testosteronu w surowicy mężczyzn z nadwagą bądź otyłością.
      Naukowcy z Flinders University i Uniwersytetu Australii Południowej odkryli, że w ciągu godziny od spożycia wysokotłuszczowy fast food powoduje 25% spadek poziomu testosteronu w surowicy. Stężenia poniżej wartości wyjściowej hormonu na czczo utrzymują się nawet przez 4 godziny.
      Spadkom dotyczącym testosteronu nie towarzyszyły znaczące zmiany w zakresie poziomu gonadotropin w surowicy. Najniższy poziom testosteronu poprzedzał o kilka godzin poposiłkowy wzrost stężenia interleukin IL-6/IL-17 w surowicy, co oznacza, że przyczyną opisywanego zjawiska nie jest stan zapalny. Australijczycy stwierdzili także, że dożylne podanie tłuszczu nie miało wpływu na stężenie testosteronu, zaś identyczna dawka doustna powodowała supresję testosteronu.
      Wyniki, które opisano na łamach periodyku Andrologia, sugerują, że tłuszcz nie upośledza bezpośrednio komórek śródmiąższowych Leydiga. Wydaje się raczej, że przejście tłuszczu przez przewód pokarmowy indukuje odpowiedź, która nie wprost wywołuje poposiłkowy spadek testosteronu.
      Taki spadek może mieć kliniczne znaczenie dla otyłych lub starszych mężczyzn z niskim wyjściowym poziomem androgenu. Jeśli tacy ludzie często spożywają posiłki i przekąski bogate w tłuszcz, mogą się wprowadzać w stan permanentnego hipogonadyzmu. Będzie to mieć oczywisty negatywny wpływ na dobrostan fizyczny i psychiczny, a niewykluczone, że i na potencjał rozrodczy - opowiada prof. Kelton Tremellen.
      Nasze wyniki sugerują, że by zoptymalizować funkcję jąder, mężczyźni z tej grupy powinni zminimalizować swoje spożycie tłuszczu i unikać podjadania między posiłkami.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...