Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Wenus, Tryton, a może Io? NASA wybiera cel kolejnej misji badawczej

Recommended Posts

NASA wybrała cztery propozycje przyszłych misji badających Układ Słoneczny w ramach Discovery Program. Wszystkie cztery propozycje mają za cel zbadanie obszarów, które nie są obecnie badane przez NASA i nie zostały ostatnio wybrane do badań. O tym, która z misji zostanie zrealizowana, dowiemy się w przyszłym roku.

Teraz zespoły, które zaproponowały każdą z wybranych misji, otrzymają po 3 miliony dolarów. Pieniądze te zostaną przeznaczone na dalsze prace koncepcyjne. Mają one zostać zakończone w ciągu 9 miesięcy, a po analizie dokumentów NASA wybierze 2 misje do ostatniego etapu konkursu.

Jedną z wybranych właśnie misji jest DAVINCI+ (Deep Atmosphere Venus Investigation of Noble gases, Chemisty, and Imaging Plus). Jej pomysłodawcy, pracujący pod kierunkiem Jamesa Garvina z Goddard Space Flight Center proponują szczegółowe przeanalizowanie atmosfery Wenus, w celu zrozumienia jej tworzenia się, ewolucji i sprawdzenia, czy na Wenus był kiedykolwiek ocean. W ramach misji na Wenus miałby trafić pojazd, który przeleci przez atmosferę planety i dotrze aż do jej powierzchni. Ostatnia zorganizowana przez NASA misja na Wenum miała miejsce w 1978 roku.

Z kolei Alfred McEwen z University of Arizona i współpracujący z nim naukowcy proponują IVO (Io Volcano Observer), czyli wysłanie pojazdu na księżyc Jowisza Io. Celem byłoby zbadanie, w jaki sposób siły pływowe kształtują ciała planetarne. IVO sprawdzi w jaki sposób magma jest generowana na Io i jak jest zeń wyrzucana.

Trzecia propozycja – TRIDENT – zakłada zbadanie unikatowego, wysoce aktywnego lodowego księżyca Neptuna, Trytona. Dzięki misji Voyager 2 wiemy, że Tryton przechodzi aktywne procesy zmieniające jego powierzchnię. Ma 2. najmłodszą powierzchnię w Układzie Słonecznym. Niewykluczone, że dochodzi na nim do erupcji, być może posiada atmosferę. Na Trytonie mogą panować warunki umożliwiające istnienie tam życia. Podczas jednokrotnego przelotu misja TRIDENT ma stworzyć mapę Trytona, zbadać aktywność na powierzchni i określić, czy pod lodem może istnieć ocean. Głównym naukowcem tej propozycji jest Louis Prockter z Lunar and Planetary Institute.

Ostatnia z proponowanych misji, VERITAS (Venus Emissivity, Radio Science, InSAR, Topography, and Spectroscopy) miałaby określić historię geologiczną Wenus oraz dać odpowiedź na pytanie, dlaczego Wenus rozwinęła się tak bardzo inaczej od Ziemi. VERITAS okrążałaby planetę po orbicie i badała ją za pomocą radaru. Zyskalibyśmy trójwymiarową mapę niemal całej powierzchni Wenus oraz potwierdzenie, czy wciąż dochodzi tam do procesów tektonicznych. Ponadto zarejestrowałaby promieniowanie podczerwone z Wenus. Główną autorką pomysłu tej misji jest Suzanne Smrekar z Jet Propulsion Laboratory.

W ramach Discovery Program, który prowadzony jest od 1992 roku, NASA zachęca specjalistów do opracowywania koncepcji badań planetarnych. Z napływających propozycji wybierane są te najciekawsze, a NASA finansuje dalsze prace nad rozwojem pomysłu. W końcu do realizacji wybierana jest jedna z koncepcji.

Dotychczas w ramach Discovery Program zrealizowano 11 misji, w tym misję Teleskopu Kosmicznego Keplera, który odkrył tysiące planet pozaziemskich, misję Dawn, w ramach którego sonda odwiedziła Ceres i Vestę, czy misję Mars Pathfinder, pierwszą w historii udaną misję łazika marsjańskiego. Obecnie prowadzone misje to Lunar Reconnaissance Orbiter oraz InSight. A misje, które mają zostać zrealizowane w najbliższych 4 latach to Lucy (badanie głównego pasa asteroid i sześciu Trojańczków), Psyche (misja do asteroidy 16 Psyche) oraz Megane (współudział NASA w japońskiej misji badającej skład Fobosa).


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie z glodu umieraja a oni sobie kosmos badaja.... malo rzeczy tutaj do zrobienia, problemow do rozwiazania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bądź ignorantem. To samo mówili Kolumbowi, bo mało było problemów w Europe? A wcześniej tym, co próbowali uprawiać zboża, zamiast ganiać po lesie z dzidami ;) 60% budżetu USA idzie na wydatki socjalne, szpitale i inne potrzeby społeczeństwa. Budżet NASA to tylko 0.5%. Tu masz video, które pozwoli ci zrozumieć w jaki sposób eksploracja kosmosu stwarza nowe możliwości na Ziemi. Połowa misji obsługiwanych przez NASA JPL jest związana z badaniami Ziemi takimi jak SMAP.

Z resztą, łatwo mówić, co kto ma robić i na co wydawać pieniądze. Ktoś może powiedzieć, że zamiast tracić czas i pieniądze z dziewczyną na duperele w Walentynki, lepiej się wziąć za rozwiązywanie problemów krajów trzeciego świata ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

To samo mówili Kolumbowi, bo mało było problemów w Europe?

Kolumbowi bym dał spokój bo to jednak była wyprawa przde wszystkim o charakterze merkantylnym, choć niektórzy w imieniu Kolumba, Christoferens, "niosący Chrystusa" dopatrują się aspektu religijnego.

Bardziej za wzór bym stawiał tutaj pierwszą wyprawę Jamse Cooka, w 1768 r., której celem było dotarcie do Tahiti, obserwacja tranzytu Wenus i poprzez zjawisko paralaksy, próba wyznaczenia odległości Ziemi do Słońca i ogólnie pogłębienie wiedzy na temat ruchu planet. Niejako przy okazji dokonano znaczących odkryć geograficznych, oraz co warte podkreślenia, poraz pierwszy udowodniono słusznośc teorii Jamesa Linda o wpływie braku witaminy C na rozwój szkorbutu. Ta straszna choroba dzisiątkowała marynarzy i obleganych w twierdzach żołnierzy i cywilów. To był strzał w dzisiątkę. Dzięki kapuście kiszonej w beczkach, syropowi z cytrusów, chyba żaden z marynarzy nie zachorował na szkorbut - chyba pora pierwsy w historii (choć zdziesiątkowąły ich choroby tropikalne). Pierwsza wyprawa kosztował bodaj 4 tyś funtów. Też pewnie wtedy zastanawiano się nas sensem, abstrakcyjnej dla wiekszości wyprawy - jakiś pomiarów ruchu i odległosci planet. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyjmuję argument ;)

Dodam jeszcze, że z punktu widzenie przetrwania cywilizacji najlepiej zasiedlić drugą planetę, a nawet trzecią zgodnie z zasadą "backup 3-2-1 rule" stosowaną w IT - ludzkość na trzech planetach, w tym jedna poza Układem Słonecznym. Na tą trzecią będzie trzeba długo poczekać i nie wiem czy wnosi aż tak dużo do prawdopodobieństwa przetrwania, przynajmniej do czasu kiedy nie będziemy dysponować między-planetarnymi rakietami lub pociskami poruszającymi się z prędkościami relatywistycznymi (IPRM - właśnie wymyśliłem albo bardziej znane RKV - relativistic kill vehicle) albo nie natrafimy na bardzo agresywną, obcą cywilizację.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile jestem sobie w stanie wyobrazić loty załogowe na Marsa czy nawet najbliższych nam gazowych olbrzymów, to taki lot międzygwiezdny wymagałby niewyobrażalnego skoku technologicznego. 

Z powyższych najciekawsza wydaje się ta ostatnia misja, zresztą cieszy  jakiś wzrost zainteresowania Wenus, która stała się ostatnimi dekadami trcohę zapomniana.

Edited by venator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obstawiam okolice 2500 (+/- 100, raczej wcześniej). Teoretycznie wiemy wszystko, co potrzebne, tylko wymaga to dopracowania albo technologia jest tuż za rogiem. Oczywiście nie ma motywacji i potrzeby. No i jeszcze nie ta skala, bo koszt energetyczny jest znaczny, więc potrzeba znacznego wzrostu produkcji, żeby to był ułamek. Sam byłbym przeciwny takiej misji, bo środki można wydać lepiej. Chociaż Breakthrough Starshot jest bardzo ciekawym projektem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

tylko wymaga to dopracowania albo technologia jest tuż za rogiem.

Chyba nie, żeby rozpędzić do prędkości 0.8 c masę jednego kilograma, potrzeba energii odpowiadającej masie 2/3 kg (https://pl.wikipedia.org/wiki/Energia_kinetyczna#Mechanika_relatywistyczna , jeżeli podstawić v=0.8 c, to dostajemy (gamma - 1) równe 2/3). Czyli w praktyce do lotów międzygwiezdnych nadawałyby się chyba jedynie statki napędzane anihilacją i takie statki musiały zabierać ze sobą setki ton albo i tysiące ton antymaterii na drogę (jeśli chcemy przewozić dużą liczbę ludzi). Nie mamy technologii do wytwarzania takich ilości antymaterii.

Godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Chociaż Breakthrough Starshot jest bardzo ciekawym projektem.

To chyba jedyne, co dalibyśmy radę (może) zrobić przy obecnej technice. Energia odpowiadająca temu 2/3 kg to ok. 6 * 10^16 J, to jest prawie tyle samo, ile energii wyprodukowały wszystkie elektrownie na Żiemi w 2013 roku (https://en.wikipedia.org/wiki/World_energy_consumption#Electricity_generation  wytworzone 19,504 TWh to ok. 7 * 10^16 J). Czyli zamieniając bez strat większość mocy naszych elektrowni przez rok na energię promieniowania laserów zdołalibyśmy rozpędzić do prędkości podświetlnych orientacyjnie jeden do dziesięciu kilogramów sond (zależy do jakiej prędkości chcemy rozpędzić). A jeśli uwzględnić jeszcze to, że lasery nie mają stuprocentowej sprawności (podejrzewam, że mają bardo małą, ale się nie znam), to może się okazać, że i tego nie zdołalibyśmy wykonać.

Jedyna nadzieja w wykorzystaniu energii Słońca (moc: 3,846 * 10^26 W, https://pl.wikipedia.org/wiki/Słońce ), ale tu tu znów nie mamy technologii, żeby przerabiać energię słoneczną na sztabki antymaterii...

Edited by darekp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodziło mi raczej o podróż z prędkością 0.1c (fuzja albo napęd nuklearny, ewentualnie żagiel lub ich kombinacja). Z tego, co pamiętam, koszt energetyczny wysłania 1 osoby z prędkością 0.1c do innego układu gwiezdnego to koszt luksusowego utrzymania około 1 miliona osób przez 1 rok na Ziemi, innymi słowy 1000 osób przez 1000 lat, więc nie w kij dmuchał. Przy prędkościach 0.01c robi się mocno znośnie, ale długi czas podróży rodzi inne problemy.

Antymateria jest chyba najlepszym paliwem, które nie wykracza w ciężkie SF, ale nawet jak poprawimy wydajność milion razy (+/-), to i tak musimy mieć praktycznie nieograniczony dostęp do energii.

Może nie trzeba lecieć, aż tak daleko, żeby zrobić backup 3-2-1 :) Dopóki nie będzie dziesiątek albo setek tysięcy ludzi zamieszkujących inne planety (Mars), nie będzie ryzyka wojny międzyplanetarnej. Cały czas zakładam, że sami jesteśmy swoim najgorszym wrogiem. Można założyć kolonie na odległych obiektach Układu Słonecznego, które nie są planetami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Chodziło mi raczej o podróż z prędkością 0.1c

OK, dla 0.1 c energia kinetyczna dla 1 kg odpowiada masie ok. 5 gramów (https://www.wolframalpha.com/input/?i=1%2Fsqrt(1-0.1^2)+-+1), czyli może i by się dało. 

7 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Może nie trzeba lecieć, aż tak daleko, żeby zrobić backup 3-2-1 :) Dopóki nie będzie dziesiątek albo setek tysięcy ludzi zamieszkujących inne planety (Mars)

Jeżeli to ma być backup umożliwiający przetrwanie ludzkości, to myślę, że musiałoby to być co najmniej tysiące ludzi. I raczej nie bardzo mi się chce wierzyć, że Mars. Oni musieliby być samowystarczalni, czyli minimum to być zdolnym bez pomocy z Ziemi hodować wszystkie rośliny i ew. zwierzęta niezbędne do wytworzenia całej potrzebnej żywności i tlenu. Tego na dzień dzisiejszy nie potrafimy uzyskać nawet na Ziemi (https://pl.wikipedia.org/wiki/Biosfera_2). A na takim Marsie jeszcze umieć wytwarzać maski tlenowe (bo w atmosferze marsjańskiej nie ma tlenu) pewnie reaktory atomowe (żeby mieć jakieś sensowne źródło energii), komputery, dużo urządzeń technicznych. Gdyby to była mała kolonia (np. 1000 osób) to nie zdołaliby tego wszystkiego wytwarzać, na Ziemi nie ma miasta, które by miało wszystkie potrzebne kopalnie, fabryki itp., żeby być samowystarczalnym. W takiej 1000-osobowej kolonii czasem musieliby na swoje potrzeby wyprodukować czasem papier, czasem ubrania, czasem kilka długopisów albo pineski, raz do roku jakiś komputer albo telewizor (a samo wytworzenie mikroprocesora to już poważna sprawa), co kilka-kilkadziesiąt lat jakieś elementy do naprawy reaktora albo nowy reaktor. Na Ziemi można wykorzystać efekt skali, może działać niezależnie wiele zakładów przemysłowych specjalizujących się w różnych specjalnościach.Mała samowystarczalna kolonia musiałaby sprawnie wytwarzać bardzo różne rzeczy w małych ilościach. To jest o wiele trudniej, myślę.

"Backup" pewnie miałby największe szanse w przypadku planety, na której już jest życie, co najmniej jakieś miejscowe sinice wytwarzające tlen, żeby atmosfera nadawała się do oddychania. Wtedy koloniści mogliby zająć się tylko rolnictwem. I w przypadku odcięcia od dostaw z Ziemi cofnęliby się do średniowiecza, ale to już trudno, nie ma rady, skoro to ma być backup na wypadek katastrofy, to taki wariant jest do przyjęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, darekp said:

"Backup" pewnie miałby największe szanse w przypadku planety, na której już jest życie, co najmniej jakieś miejscowe sinice wytwarzające tlen, żeby atmosfera nadawała się do oddychania. Wtedy koloniści mogliby zająć się tylko rolnictwem. I w przypadku odcięcia od dostaw z Ziemi cofnęliby się do średniowiecza, ale to już trudno, nie ma rady, skoro to ma być backup na wypadek katastrofy, to taki wariant jest do przyjęcia.

Nikt nie powiedział, że będzie łatwo :) Mars i Księżyc ma największe szanse na to, aby stać się pierwszym skolonizowanym obiektem, a potem długo, długo nic. Widziałem też pomysły na stacje unoszące się w gęstej atmosferze Wenus, co jest bardzo ciekawe, jednak stały grunt daje większe możliwości. Pozostają jeszcze inne księżyce i planety karłowate oraz stacje i sztuczne habitaty/stacje zbudowane w oparciu o asteroidy albo orbitujące wolno w przestrzeni. Zanim wyślemy kogokolwiek do innego układu będziemy mieli sporo obiektów we własnej przestrzeni i to wystarczy jako backup na bardzo długo. Ale w baaardzo długim terminie warto mieć drugi układ planetarny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ładnie Panowie piszecie, ślicznie wygląda to "kolonizowanie", ale zastanawiam się tylko nad jednym: po co? Szarańcza zdobywa kolejne pola? Przecież to praktycznie to samo...
Nie chcę podrzucać trochę ciekawszej myśli jak transhumanizm, bo osobiście też miałbym dylemat - patrząc na kondycję ludzkiego umysłu na przestrzeni wieków - czyj umysł przenieść z kleistego białka w "elektryczne chmury", bo obawiam się, że mentalności ludzkiej by to nie zmieniło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwi misje są na Wenus, powinni je połączyć i zrealizować obie, 2w1 :)

23 minuty temu, Astro napisał:

Szarańcza zdobywa kolejne pola? Przecież to praktycznie to samo...

So true :)

Zdaje sie nawet, że był to temat jakiegoś filmu sci-fi (albo odcinka sci-fi), ktoś pamięta?

Edited by radar

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na myśl przychodzi mi tylko Niezwyciężony Mistrza
Oooo. Jest nawet dla tych, którzy nie potrafią czytać ;)
https://www.youtube.com/watch?v=6PvSqvedgGs

Cytat

Niezwyciężony, krążownik drugiej klasy, największa jednostka, jaką dysponowała baza w konstelacji Liry, szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru.

Może naiwne, ale to najpiękniejsze zdanie jakie kiedykolwiek przeczytałem (było to dawno temu, nawet baaaardzo dawno temu, i kto wie, czy nie w innej galaktyce).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powieść świetna, ale ciężko się słucha audiobooka z polskimi aktorami, bo wyobrażam sobie sceny z Krzyżaków i innych filmów historycznych ;)

Nie podoba mi się niszczenie ekosystemu na Ziemi, ale nie widzę przeszkód w eksploracji kosmosu czy terraformowaniu niezamieszkanych światów. Chociaż na chwilę obecną starty rakiet nie są obojętne dla środowiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Powieść świetna, ale ciężko się słucha audiobooka z polskimi aktorami

Nie słuchaj. Jeśli Bóg da, to w tym roku przeczytam pewnie po raz pięćdziesiąty, bo warto. Co prawda już ze sporymi cynglami, ale nie narzekam.

6 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nie podoba mi się niszczenie ekosystemu na Ziemi, ale nie widzę przeszkód w eksploracji kosmosu czy terraformowaniu niezamieszkanych światów.

Wskaż mi JEDNĄ chociaż różnicę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważyłem, że nie lubię audiobooków, bo często głosy aktorów i ich gra działa mi na nerwy. Tak samo mam audibookami po angielsku z Audible. Chociaż większość tego, co czytam, odsłuchuję text-to-speech, ale automat ma neutralny głos. Mogli wynająć do tego projektu kogoś, kto nie kojarzy się z Potopem ;)

Jest coś pięknego w eksplorowaniu kosmosu, a do terraformowania daleka droga. Nie widzę jednak w tym problemu, o ile nie ma na obiekcie życia, które możemy zniszczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Mogli wynająć do tego projektu kogoś, kto nie kojarzy się z Potopem

A przeczytałeś kiedyś Potop? :)

19 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Jest coś pięknego w eksplorowaniu kosmosu,

Może Cię to zdziwi, ale ja wciąż dostrzegam tyle piękna na Ziemi. TEJ Ziemi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To se ne vrati...
Czasy prawdziwych pionierów dawno już za nami, zostały siusiumajtki, które bez 1157 procedur bezpieczeństwa nie ruszą. No i kolejki na Everest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

NASA bada możliwość budowy mechanicznego łazika z mechanicznym komputerem do długoterminowej eksploracji Wenus.

 

Quote

How do you build a rover that can happily work at 500C, 90 Atmospheres of pressure and the problems of dust and corrosion? NASA has 2 approaches - one seeks to harden electronics against the heat, the other replaces electronic logic with mechanical hardware. 

NASA and HeroX are crowdsourcing solutions for a mechanism to detect obstacles and allow the rover to head in a different direction with a $15,000 prize to the best entry: https://www.herox.com/VenusRover

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.02.2020 o 15:07, Astro napisał:

Ładnie Panowie piszecie, ślicznie wygląda to "kolonizowanie", ale zastanawiam się tylko nad jednym: po co?

Optymalizacja dyssypacji energii.

Taki wewnętrzny przymus świata zarówno nieożywionego jak i ożywionego. Ewolucja v 2.0

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Wheelmill napisał:

Optymalizacja dyssypacji energii.

Kolega spojrzy cztery posty wyżej na link Nihilo (owszem, jedno z najwspanialszych osiągnięć ludzkości) i przemyśli (jeśli potrafi) "optymalizację dyssypacji energii". :)

32 minuty temu, Wheelmill napisał:

Ewolucja v 2.0

Przejmowałabym się bardziej tą w wersji 1.0, bo wychodzi zupełnie kiepsko...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Astro napisał:

Kolega spojrzy cztery posty wyżej na link Nihilo (owszem, jedno z najwspanialszych osiągnięć ludzkości) i przemy

Obejrzałem, ładne. Przemyslslem, chwilę na ile mnie stać. Dla bardziej dociekliwych zrewanżuję sie linkiem:

https://www.scientificamerican.com/article/a-new-physics-theory-of-life/

Co do ewolucji v 1.0 to rzeczywiscie tylko fragment nowej teorii. Poza tym zaryzykuję stwierdzenie (zamierzona kontrowersja), że to troche jak z dekoracją - niczego lepszego nie mamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Wheelmill napisał:

Dla bardziej dociekliwych zrewanżuję sie linkiem

Ładne, taki naukowy hip-hop. Obawiam się jednak, że kolega mało przemyślał, ale wiem, że kolegę stać na więcej.

24 minuty temu, Wheelmill napisał:

Co do ewolucji v 1.0 to rzeczywiscie tylko fragment nowej teorii

Nie, mówimy o OBSERWOWANEJ rzeczywistości, szczególnie tu, na Ziemi, ale widzę, że zbyt to koledze odległe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA ponownie przesunęła zaplanowany na 22 lipca start misji Mars 2020, w ramach którego na Czerwoną Planetę ma trafić łazik Perseverance oraz pierwszy w historii dron – Ingenuity. Agencja poinformowała, że z powodu kłopotów z rakietą, misja wystartuje nie wcześniej niż 30 lipca. To spore opóźnienie, gdyż dotychczas mówiono, że okno startowe będzie trwało od 20 lipca do 13 sierpnia. Na szczęście jednocześnie nieco wydłużono ten okres i poinformowano, że ostatnim dniem, w którym misja może wystartować jest 15 sierpnia.
      Okno do startu na Marsa otwiera się raz na 26 miesięcy. Jeśli Mars 2020 nie wystartuje w bieżącym roku, to NASA będzie musiała poczekać do roku 2022. Takie opóźnieni kosztowałoby około... 500 milionów dolarów.
      Mars 2020 to najbardziej ambitna misja marsjańska podjęta dotychczas przez NASA. Jej całkowity koszt wynosi około 3 miliardów USD. W ramach tej misji na powierzchni Marsa ma zostać posadowiony najcięższy z dotychczasowych ładunków wysłanych przez człowieka. Łazik Perseverance będzie szukał śladów życia, zbierze też próbki skał i gruntu, które w przyszłości mogą zostać przywiezione na Ziemię. W jej ramach będzie też testowany śmigłowiec Ingenuity.
      Pierwotnie start misji przewidywano na 17 lipca. Jednak gdy pojawiły się problemy z dźwigiem na stanowisku startowym, przesunięto go na 20, a następnie na 22 lipca. Teraz okazało się, że firma United Launch Alliance, która jest twórcą rakiety nośnej, potrzebuje więcej czasu, by poradzić sobie z czujnikami systemu tankowania ciekłego tlenu. Wczoraj podczas testów pojawiły się w nich niestandardowe odczyty.
      W ciągu najbliższych tygodni jeszcze dwa inne kraje spróbują swojego szczęścia na Marsie. Chiny mają zamiar wysłać tam misję Tianwen-1, w ramach której chcą na posadowić na powierzchni Marsa niewielki lądownik. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie planują wysłać na orbitę Marsa orbiter Hope Mars.
      Z kolei w marcu informowaliśmy o opóźnieniu o 2 lata europejsko-rosyjskiej misji ExoMars.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ludzkość od dawna poszukuje dowodów na istnienie pozaziemskiej cywilizacji. Najbardziej znanym takim projektem jest SETI, w ramach którego poszukiwane są sygnały radiowe emitowane przez inne cywilizacje. To jednak nie jedyny możliwy sposób poszukiwania Obcych. Adam Frank, profesor fizyki i astronomii z University of Rochester, jest pierwszym naukowcem, który otrzymał od NASA grant na poszukiwanie technosygnatur, które nie są sygnałami radiowymi.
      Dzięki finansowaniu z NASA Frank i jego koledzy, Jacob-Haqq Misra z organizacji Blue Marble Space, Manasvi Lingam z Florida Institute of Technologi, Avi Loeb z Harvard University oraz Jason Wright z Pennsylvania State University będą mogli tworzyć bazę pierwszą online'ową bibliotekę technosygnatur.
      Naukowcy poszukujący życia pozaziemskiego zawsze stali przed dylematem, gdzie mają go szukać. Na które gwiazdy skierować teleskopy i szukać tam sygnałów? Teraz wiemy, gdzie szukać. Znamy tysiące egzoplanet, w tym planety znajdujące się w ekosferach gwiazd. Zasady gry uległy zmianie, mówi Frank.
      Uczony zauważa, że obca cywilizacja będzie musiała wytwarzać energię. A liczba form energii we wszechświecie jest organiczona. Ponadto, chociaż życie może przybierać wiele różnych form, zawsze będzie opierało się na zasadach fizyk i chemii. Każda obca cywilizacja również musi się na nich opierać. A to oznacza, że możemy wykorzystać wiedzę zdobytą na Ziemi, by móc wyobrazić sobie, co dzieje się w dowolnym zakątku wszechświata.
      Na początku naukowcy poszukają technosygnatur dwóch technologii.
      Pierwszą z nich będą panele słoneczne. Gwiazdy to jedne z największych fabryk energii. Próba czerpania z nich energii to naturalna rzecz, o której powinny pomyśleć inne cywilizacje, mówi Frank. Jeśli więc obca cywilizacja używa na swojej planecie wielu paneli słonecznych, to światło odbijane od takich planet powinno mieć pewne charakterystyczne sygnatury. Naukowcy uważają, że będą w stanie je wykryć, o ile rzeczywiście na danej planecie używanych będzie wystarczająco dużo paneli.
      Druga technosygnatura to zanieczyszczenia. Profesor Wright zauważa, że na Ziemi możemy wykryć obecność różnych gazów w atmosferze badając światło, jakie gazy te absorbują. W ten sposób jesteśmy w stanie wykrywać tlen czy metan, ale również sztuczne gazy, jak chlorofluorowęglowodory (CFC), które do atmosfery trafiły, gdy zaczęliśmy używać lodówek. Grupa Franka chce poszukać właśnie sygnatur takich gazów jak CFC, które będą wskazywały na istnienie cywilizacji przemysłowej.
      Wszystkie informacje zebrane przez Franka i jego zespół trafią do ogólnodostępnej bazy danych technosygnatur, którą można będzie wykorzystać do dalszych badań i porównań. Naszym zadaniem jest stwierdzić 'w tym zakresie widma widzimy coś, co może być konkretnym typem zanieczyszczenia, w tym zakresie widzimy coś, co może być światłem odbitym od paneli słonecznych, mówi Frank. Dzięki temu astronomowie będą wiedzieli, gdzie szukać, jeśli rozglądają się za technosygnaturami.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W czasie pandemii wiele osób na świecie pracuje zdalnie, także specjaliści z NASA. Dwudziestego marca br. żadnego z członków ekipy misji Mars Science Laboratory nie było w Laboratorium Napędu Odrzutowego (JPL) w Pasadenie. To pierwsza sytuacja, by operacje łazika były planowane, gdy ekipa działa całkowicie zdalnie ze swoich domów. Dwa dni później komendy wysłane na Marsa zostały wykonane i Curiosity odwiercił próbkę skały w lokalizacji Edinburgh.
      Przygotowania do w pełni zdalnej pracy rozpoczęły się na długo wcześniej. Rozdano słuchawki z mikrofonem, monitory i inne sprzęty. Niestety, nie wszystko, z czym specjaliści pracują w JPL, można zabrać do domu. Pracując z obrazami 3D z Marsa, zwykle operatorzy korzystają np. ze specjalnych gogli, które szybko przełączają się między widokiem z prawego i lewego oka (uwypukla to kontury i pomaga ustalić ruch Curiosity oraz stopień wyciągnięcia ramienia).
      Gogle wymagają jednak zaawansowanej karty graficznej i komputera o dużej wydajności. By zespół widział obraz 3D, mając do dyspozycji zwykłe laptopy, zdecydowano się więc na okulary czerwono-cyjanowe (turkusowe) do oglądania anaglifów. Choć nie zapewniają one takiego zanurzenia i nie są równie wygodne, co gogle z JPL, z powodzeniem spełniają swoje zadanie i pozwalają planować działania Curiosity.
      Nim wykonano wiercenie w lokalizacji Edynburg, zespół przeprowadził serię testów i jedną próbę.
      Programowanie każdej sekwencji działania Curiosity może angażować ok. 20 osób, które opracowują i testują komendy, przebywając razem w jednym miejscu; dodatkowo konsultują się one z dziesiątkami ludzi z innych lokalizacji.
      Zazwyczaj przebywamy w jednym pomieszczeniu, dzieląc ekrany, obrazy i dane. Ludzie rozmawiają w małych grupach czy wymieniają uwagi, siedząc w różnych częściach pokoju - mówi Alicia Allbaugh, szefowa ekipy.
      Teraz wykonują te same zadania, odbywając kilka wideokonferencji naraz. Opierają się też na komunikatorach. Upewnienie się, że wszystko zostało dobrze zrozumiane, wymaga dodatkowego wysiłku. Średnio codzienne planowanie zajmuje 1-2 godz. dłużej. To zaś stanowi ograniczenie dla liczby wysyłanych dziennie komend. Przeważnie jednak łazik jest naukowo tak samo produktywny, jak wcześniej.
      Szefowa zespołu naukowego Carrie Bridge upewnia się, czy rozwiązania, na których skupiają się inżynierowie, nie budzą zastrzeżeń naukowców. Prawdopodobnie przez cały czas monitoruję ok. 15 okienek czatów. Trzeba być bardziej wielozadaniowym niż zwykle.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że zawiesza prace związane z budową i testami rakiety oraz kapsuły do misji załogowej na Księżyc Artemis. Przyczyną jest rosnąca liczba zakażeń wirusem w społeczności.
      Jak poinformował Jim Bridenstine, Agencja wyłącza Michoud Assembly Facility (MAF) w Nowym Orleanie, gdzie budowana jest rakieta nośna SLS (Space Launch System), a także oddalone o ok. 80 km od Nowego Orleanu Centrum Kosmiczne Johna C. Stennisa (SSC).
      Zmiany w Stennisie są podyktowane rosnącą liczbą przypadków COVID-19 w społeczności wokół Centrum, zwiększającą się liczbą przypadków autokwarantanny wśród naszych tamtejszych robotników oraz jednym potwierdzonym przypadkiem w naszej ekipie.
      NASA czasowo zawiesza produkcję i testy SLS oraz sprzętu do kapsuły Orion. NASA i kontrahenci przeprowadzą uporządkowane wyłączenie [...], tak by wszystko dotrwało w bezpiecznym stanie do momentu, aż prace będą mogły być wznowione.
      Niewykluczone, że wybuch pandemii zniweczy plany NASA co do powrotu na Księżyc do 2024 r.
      Zdajemy sobie sprawę, że nie pozostanie to bez wpływu na misje NASA. Nasze zespoły pracują nad analizą sytuacji i ograniczeniem ryzyka. [...] Bezwzględnym priorytetem są jednak zdrowie i bezpieczeństwo załogi - podkreśla Bridenstine.
      Wcześniej w związku z wykryciem COVID-19 w dwóch centrach NASA poziom zagrożenia został podniesiony do 3. w 4-stopniowej skali. Agencja chce w ten sposób uniknąć rozprzestrzeniania się choroby wśród pracowników oraz zawleczenia koronawirusa SARS-CoV-2 w przestrzeń kosmiczną.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W związku z wykryciem COVID-19 w dwóch centrach NASA poziom zagrożenia został podniesiony do 3. w 4-stopniowej skali. Agencja chce w ten sposób uniknąć rozprzestrzeniania się choroby wśród pracowników oraz zawleczenia koronawirusa SARS-CoV-2 w przestrzeń kosmiczną.
      Najpierw chorobę zdiagnozowano u jednego z pracowników Ames Research Center w Kalifornii. Niecały tydzień później okazało się, że choruje też pracownik Marshall Space Flight Center w Alabamie. W obu przypadkach zdecydowano, że poziom zagrożenia dla tych centrów zostaje podniesiony do 3., a we wszystkich innych – w których nie stwierdzono dotychczas zachorowań – zwiększony zostaje do 2.
      Trzeci poziom zagrożenia oznacza, pracownicy obowiązkowo pracują zdalnie, a wstęp do budynków i biur mają tylko ci pracownicy, których obecność tam jest niezbędna do bezpiecznego prowadzenia misji. Posiłki nie są przygotowywane w centrach badawczych, a dostarczane z zewnątrz. Zostają zamknięte przedszkola i świetlice dla dzieci pracowników, zamknięte są też ośrodki zdrowia, z wyjątkiem tych, niezbędnych dla pracowników, którzy muszą przychodzić do biur. Wszelkie spotkania i zebrania odbywają się zdalnie, a podróże służbowe mogą odbywać się tylko w celach niezbędnych dla prowadzenia misji. W tym trybie pracują obecnie dwa centra NASA. Większe ograniczenia obowiązują tylko przy 4. poziomie zagrożenia, kiedy to zostają zamknięte wszystkie budynki, a przebywać w nich mogą tylko osoby niezbędne do zapewnienia ochrony życia i najważniejszej infrastruktury, zawieszone zostają też wszelkie podróże służbowe.
      Wszystkie pozostałe centra pracują w trybie 2. Pracownicy są wówczas zachęcani do pracy zdalnej, do budynków nie są wpuszczane osoby, które w nich nie pracują, z wyjątkiem wcześniej zatwierdzonych osób niezbędnych do prowadzenia misji, zamknięte zostają centra sportowe, pracownicy powinni zachowywać odpowiednią odległość, spotkania mają odbywać się zdalnie, zawieszone zostaję też większe spotkania i zebrania.
      Administrator NASA, Jim Bridenstine, wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.: Jeśli wykonuje zadania niezbędne dla prowadzenia misji, a czujesz się chory, nie przychodź do pracy. Wszyscy powinni podjąć środki ostrożności, by chronić siebie i innych. Poprosiłem pracowników, by postępowali zgodnie z oficjalnymi zaleceniami Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) oraz głównego lekarza NASA. [...] Witryna NASA People jest na bieżąco aktualizowana o kolejne informacje i zalecenia dla pracowników.
      Jednocześnie NASA planuje zaostrzenie procedur dotyczących astronautów, którzy mają lecieć na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Od dawna przechodzą oni dwutygodniową kwarantannę przed startem. To niezwykle ważne, gdyż mikrograwitacja może negatywnie wpływać na układ odpornościowy, zatem zawleczenie na MSK wirusa mogłoby być bardzo niebezpieczne dla przebywających ta ludzi. Tym bardziej, że nie ma tam możliwości szybkiego zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej. Teraz, obliczu pandemii COVID-19, kwarantanna ta będzie bardziej ścisła.
      Przypomnijmy, że przez pandemię o 2 lata przełożono europejsko-rosyjską misję na Marsa.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...