Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Wheelmill

Users
  • Content Count

    43
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About Wheelmill

  • Rank
    Fuks

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie do końca. Geny to nie wszystko. Zapominamy o czynnikach środowiskowych podczas życia w macicy. A tak sie składa że bliźnięta jednojajowe to bliźnięta jednokosmówkowe/łożyskowe bardzo podatne na uwydatnienie sie tych różnic. Jedno łożysko naczyniowe to mnóstwo możliwych powikłań. Choćby łagodny TTTS czyli możliwość przetoczenia krwi od jednego do drugiego. Jeden bedzie duży i "napompowany" z mniej, lub bardziej niewydolnym krążeniem, drugi chudy, blady ale lepiej zaadaptowany. Nota bene, wplyw srodowiska prenatalnego, to właśnie ostatni ale imho bardzo silny bastion zwolenników środowiskowego wplywu na powstanie różnic w inteligencji czy preferencji seksualnych.
  2. Stwierdzenie nie pokrywa sie z cytatem z artykułu o złożonych wzorcach: Rzeczywiście większość komentarzy jest dość histeryczna i przypomina dyskusje radykałów religijnych "nie, no ONI nie moga miec racji przecież są głupsi". Na marginesie: ateizm ma wszelkie znamiona wiary.
  3. Trochę poza tematem, ale skoro o przyjemnościach i atawizmach to odniosę się do: Za M.Roach podobno ewolucyjny sens jest nieco inny: specyficzny ksztalt penisa ułatwia usuwanie nasienia zdeponowanego wcześniej, więc kontynuacja ruchów frykcyjnych PO jest niewskazana. Za to im większe zaangażowanoe PRZED, tym większe prawdopodobieństwo, że bedzie się wychowywać własne potomstwo. Promiskuityzm mamy w genach.
  4. Oczy wklęsłe czyli kubkowe lub o typie camera obscura mają liczne pierścienice i mięczaki.
  5. Z gustami nie dyskutuję. Jak na w porównanie z miarę nowym gatunkiem muzyki ta matematyczna teoria ma dość odległe konotacje, żeby tylko przywołać P. Tielharda de Chardin z jego filozoficzną konstrukcją spirali bytów i punktem omega. Znalazlem też coś po polsku https://przekroj.pl/nauka/fizyk-stworzyl-nowa-teorie-zycia-natalie-wolchover-quantama Nie mam zamiaru być apologetą nowej teorii, choć w moim mniemaniu dość zgrabnie tłumaczy immanentną cechę materii do wzrastajacej samoorganizacji i po części odpowiada na pytanie szanownego Kolegi "po co"? Kto zainteresowany i przeczytał, ten doczyta. Dyskusja i tak wydaje się martwa, zwlaszcza, że jednostronnie oparta na osadąch i przypuszczeniach choć wolałbym kontrargumenty. PS Jakiś przykład NIEOBSERWOWANEJ rzeczywistości, niekoniecznie tu na Ziemi? Wiem, to już filozofia, którą "prawdziwi" naukowcy się trochę brzydzą, chociaż na niej (nomen omen) żerują...
  6. Obejrzałem, ładne. Przemyslslem, chwilę na ile mnie stać. Dla bardziej dociekliwych zrewanżuję sie linkiem: https://www.scientificamerican.com/article/a-new-physics-theory-of-life/ Co do ewolucji v 1.0 to rzeczywiscie tylko fragment nowej teorii. Poza tym zaryzykuję stwierdzenie (zamierzona kontrowersja), że to troche jak z dekoracją - niczego lepszego nie mamy.
  7. Optymalizacja dyssypacji energii. Taki wewnętrzny przymus świata zarówno nieożywionego jak i ożywionego. Ewolucja v 2.0
  8. Drobna uwaga: wg osteologii są kości szczękowe i żuchwa. Nie ma szczęk dolnych. Tak jak nie ma kości policzkowych tylko jarzmowe
  9. Chyba chodzi o to że zabobonem było łamanie kołem ZA ROZPRZESTRZENIANIE ZARAZY.
  10. To odwróćmy proces, sam szkielet to też człowiek, bo przecież kiedyś nim będzie. Po co sobie zawracać głowę takimi bzdurami. Bzdury prawisz Waćpan. Bez odpowiednich manipulacji komórka somatyczna nie stanie się multipotencjalną. A zajmowania się bzdurami wymaga od nas postęp nauki i związane z nim zagadnienia etyczne. Są już sztuczne embriony (zajmuje się nimi nasza rodaczka prof. Żernicka-Getz). Swoją drogą piękna dyskusja. Gdzieś przeczytałem, że kryterium świadomości jest zdolność do odczuwania cierpienia - tylko co to znaczy?
  11. Hmmm... Mnie również zastanawia ta ofensywa dopełniacza (kogo? czego? brokuła kawy itp.) w roli biernika (kogo? co? brokuł, kawę). Jednak czasem, nie tylko w mowie potocznej chyba poprawne jest użycie dopełniacza, zwłaszcza gdy chodzi o jakąś podzielną rzecz - w domyśle TROCHĘ kawy, mleka itp... Są tu jacyś poloniści?
  12. Ale piękna dyskusja się wywiązała. Odpowiem tylko na komentarze mankomaniaka osoba prawna to niemal zaprzeczenie człowieka, czyli osoby fizycznej Prawda, punkt dla Ciebie. Nie wymaga żadnego zdefiniowania człowieczeństwa Cóż, wymaga zdefiniowania uczłowieczenia co ktoś tu pięknie przełożył na świadomość. Dla mnie pojęcie fundamentalne. Zagadka: czy dojrzała świnka jest bardziej czy mniej świadoma niż noworodek? Czemu jednak prawo chroni jedno istnienie bardziej niż to drugie? odwróćmy proces, sam szkielet to też człowiek, bo przecież kiedyś nim będzie. Po co sobie zawracać głowę takimi bzdurami. No to teraz Tobie się kompletnie pomieszało ;-) Szkielet może kiedyś BYŁ CZĘŚCIĄ człowieka lecz bez skomplikowanych procedur (komórki przekształcone w multipotebcjalne) sam się nim nie stanie. A po co sie tym zajmować? Naukowcy tworzący SZTUCZNE HYBRYDOWE EMBRIONY (vide nasza rodaczka prof Żernicka-Goetz) właśnie stawiają takie wyzwania.
  13. No nie. Jeśli kryterium przyznania osobowości prawnej ma być podobieństwo do człowieka (fizyczne w przypadku płodu czy intelektualne w przypadku AI) to wykluczamy wszystko co jest inteligentne a ludzkie nigdy nie będzie (kruk, wieloryb, AI czy niehumanoidalny Obcy) lub jest człowiekiem a "nie wygląda" (niegdyś czarny, neandertalczyk, kaleka, untermensch - ogólnie nie nasz, obcy). Wymaga to zdefiniowania człowieczeństwa. W świecie platońskich idei zygota to już człowiek a myślący grzyb czy ocean to osobowość - brat w rozumie. Pomiędzy... jesteśmy my. Pytanie (retoryczne) do mamkomaniaka: kiedy zaczyna się człowiek? IMHO arbitralnie nie da się tego rozstrzygnąć. Dla niektórych człowiek jest tuż post coitum, dla innych wielu nie stanie się ludźmi nigdy i można/trzeba ich eksterminować. Pytanie: czy można osądzać coś co ludzkie nie jest wg ludzkich praw. A jeśli nie, to jak takie prawo skonstruować - i chyba na tle tych rozterek powstal ten artykuł
  14. W tekście pojawiają się określenia: "metaliczna asteroida" potem "model metalicznego asteroidy" i "asteroid". To w końcu ta asteroida (jak zawsze mi się wydawało), czy ten asteroid, a może to różne byty - wtedy proszę o wyjaśnienie czym się różnią.
×
×
  • Create New...