Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Chińska sonda Chang'e-4 jest pierwszym w historii pojazdem, który wylądował po niewidocznej stronie Księżyca. Chińska agencja kosmiczne poinformowała o udanym lądowaniu sondy, która przesłała zdjęcia do satelity Queqiao. Fotografie mają wkrótce trafić na Ziemię.

Pekin od lat intensywnie rozwija swój przemysł kosmiczny. Chiny mają olbrzymie zapóźnienie w stosunku do Rosji i Stanów Zjednoczonych. Chcą je szybko nadrobić. Państwo Środka chce do 2022 roku posiadać własną stację kosmiczną ze stałą załogą, a później ma zamiar wysłać człowieka na Księżyc.

Sonda Chang'e-4 została wystrzelona w grudniu. Jest druga udana chińska misja powiązana z lądowaniem na Księżycu. Jako pierwszy na Srebrnym Globie wylądował łazik Yutu, wysłany tam w 2013 roku.

Na pokładzie Chang'e-4 znajduje się sześć chińskich instrumentów naukowych i cztery z zagranicy, w tym dwa instrumenty do badań radioastronomicznych. Ich autorzy chcą wykorzystać brak interferencji z sygnałami z Ziemi.

Pierwsze w historii zdjęcia niewidocznej strony Księżyca wykonał w 1959 roku pojazd wysłany przez ZSRR. Dotychczas jednak żaden pojazd tam nie lądował. To trudne technologicznie zadanie. Chiny przygotowywały się do niego przez lata. Głównym problemem jest tutaj brak bezpośredniej komunikacji z lądującym pojazdem. Dlatego też Chiny wysłały wcześniej na orbitę Księżyca satelitę Queqiao, który przekazuje sygnały pomiędzy lądownikiem z Ziemią. Innym poważnym wyzwaniem są olbrzymie zmiany temperatury. W czasie księżycowej nocy, która trwa 14 ziemskich dni, temperatura spada do -173 stopni Celsjusza, a w czasie księżycowego dnia – również wynoszącego ziemskie 2 tygodnie – rośnie do 127 stopni Celsjusza. Urządzenia lądownika muszą przetrwać tak duże wahania temperatury. Trzeba im też zapewnić energię na czas długotrwałej nocy.

Pekin planuje już kolejną misję. W ramach Chang'e-5, która ma wyruszyć już w bieżącym roku, na Ziemię mają trafić próbki księżycowego gruntu.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę zwrócić uwagę na nieprzypadkowe miejsce lądowania. Krater Von Karmana. Najlepszym uczniem von Karmana i jego protegowanym był Qian Xuesen,

Pomimo olbrzymich zasług dla amerykańskiego programu kosmicznego, był współtwórcą JPL, autorem koncepcji wahadłowców (jego teoretyczna praca była podstawą programu Dynasoar), po nagonce antykomunistycznej Xuesen  został z USA wydalony w 1955 r. Po powrocie do Chin  został ojcem chińskiego programu kosmicznego. Taki chiński Korolow.

Miejsce lądowania to ewidentna aluzja do USA, może zaproszenie do nowego "wyścigu"?

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, venator napisał:

może zaproszenie do nowego "wyścigu"

mam wrażenie, że amerykański program kosmiczny(przynajmniej dotyczący naszego najbliższego sąsiedztwa) leci jedynie siłą rozpędu minionych sukcesów. A chiny po cichu nadrabiają braki w technologii. A jak już wylądują na księżycu  i Marsie, to nie tak jak amerykanie żeby wbić flagę i wracać. Celują wyżej, założą bazy, ogrodzą płotem,zasadzą ziemniaki i powiedzą że to wszystko jest ich.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ten rozpęd jest naprawdę potężny ;). Chiny były w 2018 r nr 1 jeśli o liczbę startów - wynosiła ona 39 vs 31 amerykańskich. Ale jeśli chodzi o wyniesiony ładunek użyteczny to USA wyprawiło w przestrzeń kosmiczną jednak aż 2 x większą masę. Także przewaga USA jest nadal znacząca a jeśli chodzi o eksploracje US to prymat jest niepodważalny. Chiny mają jednak w pewnej materii bardzo dużą przewagę - jest nią wola polityczna i systematyczność. Możemy się z tego śmiać bo to przaśne i prl-owskie ale tam nadal realizuje się plany 5-letnie co zapewnia dużą  stabilność . Konsekwentnie i bez pospiechu realizują swoje plany. Specjaliści twierdzą, że załogowe lądowanie na Księżycu to plan 2030-34. I nie będzie to kopia Apollo a raczej program mający pokazać, że Chiny też potrafią - lądowanie na biegunie, ewentualnie na "ciemnej" stronie (choć to nie będzie chyba łatwe), pierwsza kobieta na Księżycu, dłuższy pobyt na powierzchni (max w programie Apollo  to 72 h).

W dniu 8.01.2019 o 08:58, tempik napisał:

.

Cytat

A jak już wylądują na księżycu  i Marsie, to nie tak jak amerykanie żeby wbić flagę i wracać.

Przepraszam, że post pod postem. Uważam, że jednak nie doceniasz wkładu programu Apollo w naukę i rozwój technologi. Z mało rozwiniętych technologii wyciśnięto wówczas naprawdę  dużo a sam program, który o mało co a nie zakończył się fiaskiem, był przykładem olbrzymiej determinacji sporej grupy ludzi. Za bardzo wówczas nie dało się więcej zrobić.

Wszystko to było pionierskie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 8.01.2019 o 08:58, tempik napisał:

mam wrażenie, że amerykański program kosmiczny(przynajmniej dotyczący naszego najbliższego sąsiedztwa) leci jedynie siłą rozpędu minionych sukcesów. A chiny po cichu nadrabiają braki w technologii.

 

Nie wydaje mi się. NASA prowadzi bardzo dużo badań w sąsiedztwie i tutaj nie mają zbyt wiele wielkich "bum" do zrobienia, bo to, co mieli zrobić, zrobili. Mają coraz bardziej ambitne cele dot. dalszej przestrzeni kosmicznej, a tą bliższą chcą pozostawić prywatnym firmom, które będą działały na ich zlecenie.
Fakt, że Chiny są mocno zapóźnione i muszą szybko gonić. Zobaczymy, jak im pójdzie z lądowaniem na Księżycu. Być może Amerykanie też będą lądowali na Księżycu (Trump i Brindestine mają takie plany), ale musisz też pamiętać o jednym - dla Chińczyków lądowanie człowieka na Księżycu będzie miało przede wszystkim wymiar propagandowy i będzie okazją do pokazania własnych możliwości. USA już tam propagandowo-demonstracyjnie były, więc teraz - jeśli w ogóle będą lądowali - to będzie to miało przede wszystkim wymiar praktyczny, nie będzie więc takim wielkim "halo".
Swoją drogą, jeśli już o wymiarze rywalizacji mówimy, to przestrzeń kosmiczna chyba powoli staje się kolejnym obszarem, na którym Rosja zaczyna odpadać i pozostaje rywalizacja USA-Chiny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie mam wrażenie że jest odwrotnie. Trump ma presję na wbicie flagi najlepiej na Marsie, żeby była sława,miejsce w historii i lepsze sondaże. Chiny są bardzo pragmatyczne, tam nie ma demokracji i presji udowodnienia czegoś swoim obywatelom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, tempik said:

 Chiny są bardzo pragmatyczne, tam nie ma demokracji i presji udowodnienia czegoś swoim obywatelom.

Nie, to właśnie zamordyzmy różne muszą ciągle udowadniać wszystkim - swoim i obcym - że  są "alfa", bo inaczej łatwo mogą przestać być zamordyzmami, a to zwykle dla zamordyzmów kończy się niezbyt przyjemnie.

A Trump - oczywiście, że by chciał, bo czemu by miał nie chcieć, zresztą też w jakimś stopniu zamordystą jest, ale jest ograniczony demokracją. Kongres forsy nie da, i Trump może sobie chcieć...

Edited by ex nihilo

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, tempik napisał:

Chiny są bardzo pragmatyczne, tam nie ma demokracji i presji udowodnienia czegoś swoim obywatelom.

Ale jaki to ma być pragmatyzm, skoro technologie praktycznego wykorzystania Księżyca są w sferze teorii?  Oczywiście, że chinska stopa odbita na księżycowym regolicie będzie coverem;), ale po tylu latach od pierwowzoru, i biorąc pod uwagę mentalność Azjatów, mocno podbudują swoje ego:D, mimo, że niewiele z tego wyniknie.

W dniu ‎08‎.‎01‎.‎2019 o 08:58, tempik napisał:

Celują wyżej, założą bazy, ogrodzą płotem,zasadzą ziemniaki i powiedzą że to wszystko jest ich.

O nie! Konstytucji i praw międzynarodowych, przestrzegać trzeba!:D

"Traktat jest nadzorowany przez ONZ a konkretnie przez Biuro ds. Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA). Najistotniejszą częścią traktatu jest Artykuł II, w którym stwierdza się:

„Przestrzeń kosmiczna, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi, nie podlega krajowym środkom zastrzegania suwerenności poprzez użytkowanie lub okupację, lub w jakikolwiek inny sposób.”

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, tempik napisał:

Trump ma presję na wbicie flagi najlepiej na Marsie, żeby była sława,miejsce w historii i lepsze sondaże

Nic nie musi wbijać. Musk za niego wbije tam amerykańską flagę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, 3grosze napisał:

Ale jaki to ma być pragmatyzm, skoro technologie praktycznego wykorzystania Księżyca są w sferze teorii?

Dolecenie człowieka na Marsa i wrócenie żywym w takim samym albo i większym stopniu leży w sferze teorii i deklaracji;) I nie będzie ma z niego żadnego praktycznego pożytku (daje tylko satysfakcję natury powiedzmy "sportowej" czy "wyczynowej", że się udało, zrobiliśmy) w przeciwieństwie do np. możliwości prowadzenia badań bez zakłóceń pochodzących z Ziemi;)

 

10 godzin temu, 3grosze napisał:

„Przestrzeń kosmiczna, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi, nie podlega krajowym środkom zastrzegania suwerenności

Spoko, luzik, prędzej czy później trzeba będzie to zmienić, tak żeby istniały jakieś strefy np. amerykańska czy chińska na Księżycu. Gdy będzie tam dużo baz naukowych. Trzeba by popatrzeć, jak jest na Antarktydzie. A gdy ktoś jest nieźle rokującym kandydatem na "alfę" na planecie Ziemia, to ma niezłą pozycję negocjacyjną w ONZ;)

8 godzin temu, thikim napisał:

Musk za niego wbije tam amerykańską flagę.

No, nie dosłownie. Dosłownie, to może nie dożyć wbicia, Musk ma teraz 48 lat;) A szansa, że ktoś wbije w ciągu najbliższych 40 lat jest pewnie mniejsza niż 50 % ;)

EDIT: Hm, co do Antarktydy, to właśnie doczytałem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Antarktyda#Polityka), że formalnie do nikogo nie należy (są jakieś roszczenia). Ale ciekawe, co by się działo, gdyby tam np. odkryto jakieś cenne złoża;) W każdym razie to ie byłoby takie proste, że jeżeli np. Chińczycy zasadzą ziemniaki na Księżycu/Antarktydzie, to np. Amerykanie będą mogli bezproblemowo przyjść, zebrać je i zjeść;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, 3grosze napisał:

Przestrzeń kosmiczna, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi, nie podlega krajowym środkom zastrzegania suwerenności poprzez użytkowanie lub okupację, lub w jakikolwiek inny sposób.”

To są takie ustalenia jak ustalenia do kogo należy jakaś odległa galaktyka. Do wszystkich i do nikogo bo jest poza naszym zasięgiem. Zanim człowiek wyszedł z Afryki też nikt się nie bił o Europę czy Azję chociaż wiedziano że coś tam jest. Z Ameryką analogicznie.

 

9 godzin temu, thikim napisał:

Nic nie musi wbijać. Musk za niego wbije tam amerykańską flagę.

Całe szczęście że ma takiego Muska. Dzisiaj USA nie są wstanie zrobić państwowego programu z rozmachem Apollo. Zatrudnić 100tys. Ludzi i wydać absurdalne pieniądze. Właściwie na Apollo też ich nie było stać, ale był wróg nr.1 i rywalizacja była najważniejsza bez względu na koszty czy zasadność projektu.

Dzisiaj taki model biznesowy uciągnęły by tylko Chiny

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, tempik napisał:

To są takie ustalenia jak ustalenia do kogo należy jakaś odległa galaktyka. Do wszystkich i do nikogo bo jest poza naszym zasięgiem. Zanim człowiek wyszedł z Afryki też nikt się nie bił o Europę czy Azję chociaż wiedziano że coś tam jest. Z Ameryką analogicznie.

Zła analogia. W obu przypadkach nie złamano prawa.:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, darekp napisał:

W każdym razie to ie byłoby takie proste, że jeżeli np. Chińczycy zasadzą ziemniaki na Księżycu/Antarktydzie, to np. Amerykanie będą mogli bezproblemowo przyjść, zebrać je i zjeść;)

To nie takie proste. Prawa własności wciąż istnieją. O ile grunt, na którym rosną ziemniaki jest niczyj/wspólny to same ziemniaki są już własnością Chińczyków. To trochę jak z bezzałogowym statkiem, który płynie po wodach międzynarodowych. Niby jest na terytorium, które do nikogo nie należy, a jednak nie można go legalnie zająć, bo będzie to akt piractwa. Można kłócić się jedynie o wykorzystanie zasobów naturalnych, na których ów ziemniaki rosną... ale wiemy jak wyglądają połowy ryb i wydobycie ropy, więc ziemniaków tym bardziej nikt się nie czepi.

Wiem, wiem, strasznie uprościłem i pominąłem kilka istotnych spraw.

Edited by pogo

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, tempik napisał:

Całe szczęście że ma takiego Muska. Dzisiaj USA nie są wstanie zrobić państwowego programu z rozmachem Apollo. Zatrudnić 100tys. Ludzi i wydać absurdalne pieniądze. Właściwie na Apollo też ich nie było stać, ale był wróg nr.1 i rywalizacja była najważniejsza bez względu na koszty czy zasadność projektu.

Dzisiaj taki model biznesowy uciągnęły by tylko Chiny

Powtarzam jeszcze raz - przewaga Chin polega na posiadaniu woli politycznej co zapewnia przede wszystkim stabilizacje. Wielkim dramatem NASA jest uwikłanie się w polityczne rozgrywki i zależność od polityków ograniczonych horyzontem wyborczym. Wystarczy prześledzić historie ich programu kosmicznego. Dalekosiężne były tylko dwa - Apollo i STS. Przy czym co do STS to porwano się na skomplikowany projekt z ograniczonymi, decyzją polityczną, środkami. Druga odsłona dramatu NASA to drenaż mózgów przez prywatny sektor kosmiczny. Zdolni pasjonaci idą teraz do SpaceX i innych prywatnych firm  a nie biurokratycznego molocha. 

Taki prosty przykład z brzegu - technologia termicznych silników nuklearnych jest w NASA znana i teoretycznie oraz w pewnym stopniu praktycznie przebadana. Taki silnik umożliwiłby skrócenie podróży na Marsa nawet o połowę i uniezależniłby loty od koniunkcji planet. NASA na badania nad tym silnikiem przeznacza..7 mln $ rocznie. Teoretycznie coś ma się ruszyć w 2022 r. a bez rewolucji w napędach nie bardzo sobie wyobrażam załogową eksplorację naszego Układu. Sam Musk byłby takimi silnikami zainteresowany gdyby rząd zbudował naziemne stanowisko testowe. A jest wola polityczna?

Być może taki kop w d...by się Amerykanom przydał. Takim kopem dla Jankesów był nie lot Gagarina a Titowa. 16 dni po tym jak Gus Grissom wykonał swój skok balistyczny i przy wodowaniu o mało co nie utonął, Sowieci wysłali Titowa na orbitę na cały dzień. Latał Titow nad głowami Amerykanów, chyba ze trzy razy. Spekulowano, że mógł bomby wodorowe przecież zrzucać. Może chiński Titow, który np. wyciągnąłby wypłowiałą od słońca, amerykańską flagę z księżycowego regolitu, spowodowałby ten sam efekt? Szok, przerażenie i ..mobilizacje. 

Co do Trumpa to jego sensowny pomysł , to skasowanie do 2028 r. programu ISS, który kosztował USA 87 mld $, a teraz rocznie kosztuje 3-4 mld $ rocznie i przeznaczenie tej kasy na Księżyc.

Sensowne bo ISS to wieczne tkwienie w studni grawitacyjnej Ziemi. Nawet badań nad sztucznym ciążeniem nie robią

Był projekt centryfugi, którą mieli zamontować na ISS, z malutkim habitacikiem sypialnianym. Ciążenie jakieś 0,5 g i wpływ takiego ciążenia na ciało śpiącego cżłowieka.

Ciach i kasy na program  nie było. Był projekt wywołania ciążenia takiego jak na Marsie (chyba ok 0,35 g) i wpływ tego ciążenia na myszy. W końcu to ssaki.

 Ciach i kasy na program nie było. Nie były zbyt kosztowne. To po co ta stacja? Żeby orbitowała? Gdy Amerykanie realizowali program Gemini to nie pot aby dwóch astronautów sobie polatało na orbicie a po to aby przetestować technologie niezbędne w locie na Księżyc. A teraz gdzie jest ten cel?

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Japonia chce odzyskać miano kraju, w którym znajduje się najpotężniejszy superkomputer świata. Chce być też pierwszym państwem, które uruchomi eksaflopsową maszynę.
      Nad takim właśnie superkomputerem, o nazwie Fugaku, pracuje firma Fujitsu PRIMEHPC. Fugaku, nazwany tak od góry Fuji, ma zastąpić K Computer, maszynę, która do sierpnia bieżącego roku pracowała w instytucie badawczym Riken.
      Japończycy zapowiadają debiut Fugaku na około roku 2021. Muszą się spieszyć, bo w tym samym terminie w USA i Chinach mają również staną eksaflopsowe maszyny.
      Pojawienie się maszyn o wydajności liczonej w eksaflopach będzie oznaczało olbrzymi skok mocy obliczeniowej.
      Obecnie najpotężniejszym superkomputerem na świecie jest amerykański Summit, którego maksymalna zmierzona moc obliczeniowa wynosi 148,6 TFlop/s. Na drugim miejscu znajdziemy również amerykańską maszynę Sierra (94,64 TFlop/s), a dwa kolejne miejsca należą do superkomputerów Państwa Środka. Są to Sunway TaihyLight (93,01 TFlop/s) i Tianhe-2A (61,44 TFlop/s). Najszybszy obecnie japoński superkomputer, AI Bridging Cloud Infrastructure (ABCI) uplasował się na 8. pozyci listy TOP500, a jego wydajność to 19,88 TFlop/s.
      Warto też wspomnieć, że prototyp Fugaku, maszyna A64FX i mocy obliczeniowej 1,99 TFlop/s trafił na 1. miejsce listy Green500. To lista maszyn, które dostarczają najwięszej mocy obliczeniowej na jednostkę energii. Wynik A64FX to 16,876 GFlops/wat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Najbliższy z księżyców Neptuna, Najada, wykonuje niezwykły taniec, który pozwala mu uniknąć zderzenia z innym księżycem, Talassą. Najada ma bardziej nachyloną orbitę i wędruje w górę i w dół względem Talassy.
      Dzięki niezwykłej orbicie Najady, oba księżyce – pomimo blisko przebiegających orbit – ani na siebie nie wpadną, ani żaden z nich nie zostanie wyrzucony w przestrzeń kosmiczną.
      Taki układ, jak w przypadku obu księżyców, nazywa się rezonansem orbitalnym. Dwa ciała tak na siebie wpływają, że utrzymują swoje orbity. Znamy inne przykłady rezonansu orbitalnego. Istnieje on np. pomiędzy Neptunem a Plutonem. Pluton okrąża Słońce dwukrotnie w czasie, gdy Neptun okrąża je trzykrotnie. Rezonans ten zapewnia obu planetom stabilne orbity. Rezonans orbitalny może być jednak siłą niszczycielską. Na przykład w pasie asteroid znajdują się obiekty, których orbity zostały zaburzone w wyniku rezonansu ze strony Jowisza.
      Rezonans Najady i Talassy jest jednak wyjątkowy w skali Układu Słonecznego. To dwa niewielkie księżyce, o średnicy około 100 kilometrów każdy. Talassa okrąża Neptuna w ciągu 7,5 godziny, a Najadzie zajmuje to 7 godzin. Jednak orbita Najady jest nachylona pod kątem niema 5 stopni względem orbity Talassy i równika Neptuna. To powoduje, że Najada porusza się w górę i w dół względem orbity Talassy, a ruch ten utrzymuje oba księżyce w bezpiecznej odległości. Ich orbity są stabilne, mimo że znajdują się blisko siebie.
      Oba księżyce znajdują się wewnątrz granicy Roche'a, co oznacza, że grozi im rozerwanie przez siły pływowe Neptuna.


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Powiązani z chińskim rządem hakerzy z grupy APT41 włamali się do sieci wielkich firm telekomunikacyjnych, by móc podsłuchiwać rozmowy prowadzone przez światowych liderów. Eksperci z firmy FireEye Mandiant twierdzą, że hakerzy zainfekowali sieci narzędziem o nazwie MessageTap.
      Złośliwy kod został po raz pierwszy zauważony na linuksowych serwerach telekomunikacyjnych obsługujących SMS-y. Jego zadaniem było wyszukiwanie i kradzież treści wysyłanych przez osoby, którymi interesują się chińskie służby. Jak informuje FireEye, na celownik wzięto konkretne numery telefonów i numery IMSI. Wiadomości je zawierające były przechowywane w pliku CSV.
      Kradzione były też SMS-y zawierające słowa kluczowe związane z geopolityką. Były to na przykład treści zawierające interesujące Chińczyków nazwiska polityków, nazwy organizacji wojskowych i wywiadowczych oraz ruchów politycznych, czytamy w komunikacie FireEyer.
      firma ostrzega, że chińscy hakerzy zintensyfikowali swoje działania od roku 2017, gdy przekonali się, że ich działania pozwalają na zdobycie wielu poufnych informacji. W roku 2019 sama grupa APT41 zaatakowała cztery telekomy, a inne grupy powiązane z Pekinem wzięły na cel kolejne przedsiębiorstwa telekomunikacyjne.
      Poza operatorami telekomunikacyjnymi celem APT41 były też inne organizacje, takie jak firmy turystyczne czy zakłady opieki zdrowotnej, które posiadają informacje na temat interesujących osób, stwierdzają specjaliści FireEye. Jednocześnie zapewniono, że sprzęt, do którego włamali się Chińczycy nie został wyprodukowany przez Huawei.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że zanim na Księżyc trafią ludzie, wyśle tam misję, której celem będzie znalezienie źródeł wody dla astronautów. O misji VIPER (Volatiles Investigating Polar Exploration Rover) poinformowano w ostatni piątek, podczas Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego. NASA chce, by łazik wylądował na Srebrnym Globie do grudnia 2022 roku.
      Misja VIPER miałaby potrwać 100 dni. W tym czasie łazik ma przejechać kilkanaście kilometrów poszukując śladów wody. Przeprowadzone przez niego badania pozwolą zdecydować, gdzie będą lądowli astronauci pracujący w ramach programu Artemis.
      VIPER zostanie wyposażony w cztery instrumeny do poszukiwania wody. Najważniejszy będzie Neutron Spectrometer System, który ma wykrywać wilgoć pod powierzchnią Srebrnego Globu. Następnie wiertło TRIDENT pobierze próbki, a dwa kolejne instrumenty je przeanalizują. VIPER będzie pobierał i analizował próbkiz różnych miejsc, co pozwoli stworzyć mapę obszaru, na którym z największym prawdopodobieństwem występuje woda.
      Woda na Księżycu będzie kluczowym elementem długotrwałej obecności ludzi na Srebrnym Globie. Potrzebna ona będzie nie tylko do picia, ale również do produkcji paliwa dla rakiet, które w przyszłości zawiozą człowieka na Marsa.
      Lód został znaleziony na południowym biegunie Księżyca już przed 10 laty. Tamten region jest więc przedmiotem szczególnego zainteresowania. Nie tylko zresztą NASA. We wrześniu Indie próbowały wysłać tam swój pierwszy księżycowy łazik. Niestety urządzenie rozbiło się podczas lądowania.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Scott S. Sheppard i jego koledzy z Carnegie Institution for Science odkryli 20 nowych księżyców Saturna. Z liczbą 82 znanych księżyców Saturn wyprzedził Jowisza i jego 79 księżyców.
      Każdy z nowo odkrytych księżyców ma około 5 kilometrów średnicy. Siedemnaście z nich obiega planetę w kierunku przeciwnym do kierunku jej ruchu obrotowego (ruch wsteczny). Kierunek ruchu trzech pozostałych jest zgodny z tym, jak wiruje Saturn (ruch prosty). Dwa z tych trzech księżyców znajdują się bliżej planety i pełen obieg wokół niej zajmuje im około 2 lat. Trzeci z księżyców poruszających się ruchem prostym oraz księżyce poruszające się ruchem wstecznym są dalej od Saturna i potrzebują ponad trzech lat na przebycie całej orbity.
      Badanie orbit tych księżyców może zdradzić nam ich pochodzenie oraz informacje o warunkach panujących w otoczeniu Saturna w czasie jego formowania się, mówi Sheppard.
      Wydaje się, że zewnętrzne księżyce Saturna są zorganizowane w trzy grupy w zależności od nachylenia ich orbity względem planety. Dwa z nowo odkrytych księżyców poruszających się ruchem prostym pasują do grupy inuickiej. W jej skład wchodzą księżyce, których orbity są nachylone o około 46 stopni względem planety. Nadawane są im nazwy z mitologii Inuitów. Niewykluczone, że wszystkie one powstały z jednego księżyca, który w przeszłości się rozpadł.
      W kolei nowo odkryte księżyce o ruchu wstecznym wykazują podobieństwa do grupy nordyckiej. To duża bardzo zróżnicowana grupa, której nadawane są nazwy z mitologii nordyckiej. Jedynym wyjątkiem jest tutaj Febe, postać z mitologii greckiej. Księżyc ten został odkryty w 1899 roku, na długo przed innymi, a do roku 2000 był najdalej położonym od Saturna znanym nam księżycem tej planety. Od dzisiaj tytuł ten należy do jednego z nowo odkrytych księżyców z grupy nordyckiej. Również grupa nordycka może być pozostałością jednego księżyca.
      Podobne grupy księżyców zewnętrznych widzimy też wokół Jowisza. Wskazuje to, że dochodziło do potężnych zderzeń albo pomiędzy samymi księżycami, albo z księżycami i zewnętrznymi obiektami, jak asteroidy czy komety, mówi Sheppard.
      Trzeci z nowych księżyców poruszających się ruchem prostym ma orbitę nachyloną pod kątem 36 stopni, co czyni go podobnym do grupy galijskiej. Jednak, jako że jego orbita znajduje się znacznie dalej niż orbita jakiegokolwiek innego księżyca o ruchu prostym, nie można wykluczyć, że albo jest zewnętrznym obiektem przechwyconym przez Saturna, albo nie ma nic wspólnego z innymi księżycami o ruchu prostym.
      Obecność tak licznych niewielkich księżyców sporo mówi o warunkach w chwili ich powstawania. Jeśli bowiem wokół Saturna znajdowałoby się dużo pyłu i gazu w chwili, gdy rozpadały się jego duże księżyce, to z czasem małe księżyce zostałyby na tyle spowolnione przez tarcie, że opadłyby na powierzchnię planety. Fakt, że te małe księżyce obiegają Saturna po tym, jak rozpadły się księżyce, od których pochodzą, wskazuje, iż do kolizji doszło gdy proces formowania się planety był w większości ukończony i dysk protoplanetarny nie wpływał na księżyce.
      W ubiegłym roku Sheppard odkrył 12 nowych księżyców Jowisza, a niedawno informowaliśmy o nadaniu imion pięciu z nim.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...