Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Miliony protestowały przeciwko SOPA i PIPA

Recommended Posts

Wikipedia poinformowała, że 162 miliony osób widziały witrynę w dniu protestu przeciwko SOPA. Osiem milionów przeszło do podstrony z danymi kontaktowymi swoich przedstawicieli w parlamencie.

Z kolei na stronie Google’a petycję przeciwko SOPA podpisało 4,5 miliona osób, a Los Angeles Times informuje, że na Twitterze pojawiło się 2,4 miliona wpisów poświęconych ustawie. Ponadto umieszczony przez Marka Zuckerberga na Facebooku wpis przeciwko SOPA zyskał ponad 490 000 głosów poparcia.

Swoje poparcie dla SOPA wycofało kilkunastu senatorów, dzięki czemu żadna ze stron nie ma obecnie większości.

Zebrano również ponad 100 000 podpisów pod petycją do prezydenta Obamy by zawetował ustawę PIPA.

W związku z tak dużym sprzeciwem, jest bardzo mało prawdopodobne, by Izba Reprezentantów i Senat nadal pracowały nad obiema ustawami w ich obecnym kształcie. Obie izby odwołały planowane głosowania.

Stop Online Piracy Act i Protect IP Act przewidywały, że sąd będzie mógł nakazać amerykańskim firmom, by zablokowały dostęp do zagranicznych witryn podejrzewanych o rozpowszechnianie pirackich treści. Przewidziano też możliwość wydania zakazu przetwarzania płatności, wyświetlania reklam czy umieszczania odnośników dotyczących zagranicznych witryn z pirackimi materiałami. Ustawy przewidywały też, że właściciele praw autorskich mogli pozwać witryny, które podejrzewają o przechowywanie pirackich materiałów.

Obie ustawy umożliwiały zatem podjęcie takich działań, jakie na podstawie Digital Millennium Copyright Act mogą być podejmowane wobec witryn znajdujących się na terenie USA. Przepisów DMCA nie można bezpośrednio stosować wobec witryn zagranicznych, stąd pomysł na uchwalenie SOPA i PIPA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobrze :) Mariuszu przydałoby się jeszcze coś wspomnieć o ACTA bo o ile SOPA i PIPA to podwórko USA to ACTA dotyczy już nas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwłaszcza, że o ile SOPA/PIPA to normalnie traktowane ustawy, o które naparzanie trwa od chwili ich zgłoszenia, to ACTA podczas negocjacji było tajne. Nawet nie jestem pewien, czy części tego "porozumienia" nadal nie są poufne. A dotyczy toto wszystkich - każdy może mieć telefon z "nielegalnym" dzwonkiem.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taka jest różnica pomiędzy społeczeństwami Europy a USA, z ich silnym przywiązaniem do wolności, silnym społeczeństwem obywatelskim itp.

Dziwię się zresztą, że społeczeństwa, które praktycznie codziennie zgadzają się na odbieranie im wolności w coraz większej liczbie spraw, nagle zaczynają protestować przeciwko ACTA.

 

A wracając do tematu pisania o ACTA - przejrzałem tekst traktatu i nie wiem, czy jest o czym pisać. Nie wiem, czy ACTA wprowadza jakiekolwiek rozwiązania, które byłyby w tej chwili nieobecne w naszym prawodastwie. Ktoś wie coś na ten temat?

 

Co do poufności - to podobno umowy międzynarodowe są zwykle tak negocjowane. Tu raczej pojawiają się uwagi pod adresem naszego rządu. Bo jak zwraca uwagę VaGla:

1. Dlaczego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie publikuje w swoim serwisie dokumentów zawierających informacje publiczne i w jaki sposób Prezes Rady Ministrów chciałby to zmienić.

2. Jeśli premier wiedział, co podpisuje [VaGli chodzi o to, czy premier wiedział, co podpisuje gdy podpisywał uchwałę pozwalającą na ratyfikację ACTA przez Polskę], a wcześniej brał udział w spotkaniach z internautami, na których ten temat kilka razy był podnoszony, to dlaczego nie zrealizował danej wcześniej obietnicy, że taka zgoda rządu na podpisanie traktatu nie będzie udzielona przed wyjaśnieniem z opinią publiczną wszystkich kontrowersji zgłaszanych przez polskie i europejskie organizacje pozarządowe od ponad 2 lat?

3. Dlaczego Polska i Unia Europejska ma przystępować do porozumienia, które - jak twierdzi Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa narodowego - nie ma mieć wpływu na polskie i europejskie prawodawstwo? Jaki jest sens takiego traktatu, skoro - jak twierdzą - w polskim porządku prawnym już istnieją mechanizmy, o które rzekomo zabiegamy w przystępując do tego traktatu? Jak się to ma do tego, że ACTA ma jednak wywierać wpływ w sferze prawa karnego, a więc dotykać prawodawstwa krajów podpisujących (i potem ratyfikujących) porozumienie? Co różni ACTA od takich umów międzynarodowych, których Polska już jest stroną, jak traktaty WIPO, TRIPS, Konwencja Berneńska i inne umowy międzynarodowe dotyczące własności intelektualnej?

4. Ponieważ rząd deklarował wielokrotnie, że chce stanowić prawo oparte na dowodach: jakie konkretnie polskie przedsiębiorstwa zyskają i w jaki sposób zyskają, na przyjęciu takiego porozumienia jak ACTA?

 

A te pytania, to nic innego, jak moje pytanie na wstępie o nagłe protesty przeciwko ACTA, gdy społeczeństwo zgadza się codziennie na odbieranie wolności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gdy społeczeństwo zgadza się codziennie na odbieranie wolności.

 

Codziennie ktoś kradnie ci złotówkę z konta a ty o tym nie wiesz (dlatego się zgadzasz :) ) taki protest to uświadomienie wszystkim że taki proceder ma miejsce i nie wszyscy się będą zgadzać na to od tej pory (zmienią hasła dostępu).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głównym beneficjentem ACTA będzie i tak USA. Dla tego u siebie mogą to robić legalnie a wszędzie indziej po partyzancku.

 

Ad 1 jak to nie publikuje opublikowali jako scan ważący hohoho.

 

ad 2 premier nie do końca jest od wiedzenia wszystkiego ma od tego ludzi lale niektórych powinien wywalić to raz. A resztę bardziej za pysk chwycić to dwa. Trzy nie wieżę ze ta partyzantka przechodziła bez wiedzy premiera. A co do opinii publicznej to właśnie chodzi o to żeby jej nikt nie pytał o nic.

 

Ad 3 Bo będzie mieć, ale najpierw powadzą ze nie będzie a potem jak akceptują acta to powiedzą ze muszą to i owo zmienić. Bo umowy międzynarodowe i muszą przestrzegać i w zasadzi to wiecie rozumiecie mamy związane ręce.

 

Ad 4 Wpływ na polską gospodarkę będzie ujemny to jest po prostu kolejny pomysł z serii jak zwiększyć popyt na dolara i wywołać sztuczny przepływ pieniądza.

Jak zresztą GMO żarówki energooszczędne limity CO2 czy inne pierdoły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze krąży nieśmiała teoria - kto wie, może nawet spiskowa - że to wszystko ma odwrócić uwagę ludków od tego, co obecnie najważniejsze. Ile już chcą za ropę na stacji? I czemu rzepakowy zawsze równa to tej ceny?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie to jest to do czego ja ciągle wracam.... ludzie zajmują się akcyjnie ACTA-mi, które być może nawet niczego nie zmieniają, a jednocześnie pozwalają, by połowę ceny paliw stanowiły podatki, by państwo utrzymywało monopol w przemyśle paliwowym, by rynek paliw był rynkiem regulowanym.

Przecież to, co się dzieje wokół ACTA, to tylko PROSTA i LOGICZNA konsekwencja tego, na co ludzie od lat powalają. Skoro pozwala się politykom na ciągłe ograniczanie naszej wolności i jeszcz się ich za to nagradza wybierając ich po raz kolejny, to dlaczego nagle niby mieliby przestać odbierać wolność? W końcu ciągle i wciąż są zachęcani do jej odbierania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dość trywialnie, zwiększając strumień pieniędzy który popłynie do USA z tytułu własności intelektualnej.

Nie zależnie czy ktoś kupi dolary za złotówki żeby im zapłacić czy oni sprzedadzą złotówki żeby kupić dolary.

Można to inaczej określić jako zmianę proporcji wymiany handlowej. Jeśli wolisz w ujęciu mniej skutkowym.

Chodzi o to ze USA musi światu sprzedawać więcej niż kupuje to dla ich gospodarki być albo nie być bo jest duża ale nie wydajna i nie ważne czy będzie to ajfom, stinger, f16, m16, lady gaga, consulting czy banknoty. No i lepiej jak forsę dostanie jakaś firma pośredniczącą jakiś dystrybutor czy coś niż na przykład Metallica za koncert bo oni połoza kolejna bańkę na koncie w Szwajcarii albo kupią sobie jakąś wyspę na archipelagu wysp hula-gula i efekt będzie taki jak by się nic nie stało. Dlaczego USA z okazji konfliktu w Gruzji nic nie zrobiło? Bo postanowili spokojnie poczekać aż im ruscy cały sprzęt rozpieprzą bo przybiegną po nowy. Trochę się musieli w USA wkurzyć swoją droga jaki się okazało ze się naszymi gromami a nie stingerami od ruskich oganiali.

Ja mam jednak już fundamentalne wątpliwości co do tego kierunku. W sensie ze na ryku spowoduje to więcej szkody niż pożytku. Bo nie będzie konwersji piractwa 1:1 na zysk. Powiem więcej ta konwersja będzie nie wielka. Bo jak ktos od czasu do czasu piracki film obejrzał to sobie daruje a jak ktoś oglądał po 2 dziennie to go nie będzie ani na jedną 10 tego.

Ale może wcale nie o to chodzi w prost to znaczy o konwersje piratów. Największym przypadkiem piractwa jest instytucja biblioteki. Zamkniemy biblioteki ? No nie najwyżej ktoś na przykład skarb państwa będzie musiał odpalić komuś dole. Oczywiście nie każdemu z osobna wiec pewnie powstanie jakaś organizacja zbiorowego zarządzenia praw blebleble dla bibliotek. Efekt tego będzie taki ze kowalski czy książki czyta czy nie czyta będzie biblioteki dotował. Tylko ze będzie jak z lekami refundowanymi które w Polsce są praktycznie najdroższe w Europie bo refundowane.

USA to jest wielka pijawa która wysysa inne gospodarki. Niestety to co wysysa przeżera i co chwile musi gdzieś bydła narobić tylko po to żeby zwiększyć rynek zbytu na coca-cole.

 

Przemek Kobel na jakim poziomie.

Na poziomie naszego kraju grubo nie sadze. Im to acta to jak kartofel na hemoroidy.

Na poziomie światowym trwa to za długo żeby coś tym przykryć poza tym problem się pojawił jak wyszedł spod pierzyny. Jak by nie to to za chwile było by po kaszlu, wicie rozumicie umowy międzynarodowe i każdy z sygnatariuszy tą bajeczkę powtórzy u siebie i okazuje się na koniec ze się acta samo się uchwaliło niczym prawda objawiona.

Poza tym to nie odwraca uwagi od cen ropy po tego skutki zady widzi przy dystrybutorze.

Co jednak nie zmienia faktu ze z gospodarką światową jest tak licho ze aż Usa musi kolejną wojnę ropętać. Iran będzie zakatowany do 2 lat albo przez USA albo Izralel z błogosławieniem i wsparciem jak USA. Pytanie jest jedno czy Obama zakatuje przed wyborami czy zrobi wyborców w spritea.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powstaną nowe zespoły które będą grały bez wołania za prawa autorskie, filmy kręcone przez amatorów i lokalne sieci przyjaciół bez dostępu do globalnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ACTA podczas negocjacji było tajne.

 

Jak odpowiedź na zapytanie szwedzkiego dziennikarza: http://www.svd.se/mu...cta_532861a.pdf ;-)

 

Nie wiem, czy ACTA wprowadza jakiekolwiek rozwiązania, które byłyby w tej chwili nieobecne w naszym prawodastwie.

 

Głównie chodzi o wprowadzenie nadrzędności prawa europejskiego w tej kwestii i udostępnianie danych osobowych stronie trzeciej, a nie sądowi/prokuraturze, no i żądanie zaprzestania nie na ich wniosek.

 

 

A KW nie protestuje? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Google podsumowało jedną z najbardziej długotrwałych wojen, jaką stoczyło ze szkodliwym oprogramowaniem. W ciągu ostatnich trzech lat firma usunęła ponad 1700 aplikacji zarażonych różnymi odmianami szkodliwego kodu o nazwie Bread (Joker).
      Jego twórcy byli wyjątkowo uparci. Zwykle autorzy szkodliwego kodu przestają go wgrywać do Play Store gdy tylko zostanie on wykryty przez Google'a. Przestępcy stojący za Bread'em nie poddali się tak łatwo. Działali przez ponad trzy lata i co tydzień przygotowywali nową wersję szkodliwego kodu.
      Przez te trzy lata stosowali tę samą technikę – wprowadzali w kodzie serię niewielkich zmian, licząc na to, że uda się oszukać stosowane przez Google'a mechanizmy obronne. Zwykle się nie udawało, ale czasami przestępcy odnosili sukces. Na przykład we wrześniu ubiegłego roku ekspert ds. bezpieczeństwa, Aleksejs Kurpins znalazł w Play Store 24 różne aplikacje zarażone Jokerem. W październiku inny ekspert znalazł kolejną aplikację, a kilka dni później Trend Micro poinformował o odkryciu kolejnych 29 kolejnych zarażonych programów. Później znajdowano kolejne, w tym arkusze kalkulacyjne Google Docs.
      Jednak w większości wypadków mechanizmy Google'a działały dobrze i zablokowały ponad 1700 aplikacji, które miały zostać umieszczone w Play Store. Jak dowiadujemy się z wpisu na oficjalnym blogu, w pewnym momencie hakerzy użyli niemal każdej znanej techniki, by ukryć kod. Zwykle przestępcy posługiwali się jednorazowo 3–4 wariantami szkodliwego kodu. Jednak pewnego dnia próbowali wgrać aplikacja zarażone w sumie 23 odmianami kodu.
      Najbardziej skuteczną techniką zastosowaną przez twórców szkodliwego kodu było wgranie najpierw czystej aplikacji do Play Store, a następnie rozbudowywanie jej za pomocą aktualizacji zawierających już szkodliwy kod. Przestępcy nie ograniczali się jedynie do tego. Umieszczali na YouTube filmy z recenzjami, które miały zachęcić internautów do instalowania szkodliwych aplikacji.
      Jak informuje Google, twórcy Breada działali dla korzyści finansowych. Pierwsze wersje ich szkodliwego kodu miały za zadanie wysyłać SMS-y premium, z których przestępcy czerpali korzyści. Gdy Google zaostrzył reguły dotyczące korzystania przez androidowe aplikacje z SMS-ów, przestępcy przerzucili się na WAP fraud. Telefon ofiary łączył się za pomocą protokołu WAP i dokonywał opłat, którymi obciążany był rachunek telefoniczny. Ten typ ataku był popularny na na przełomie pierwszego i drugiego dziesięciolecia bieżącego wieku. Później praktycznie przestał być stosowany. Nagle, w roku 2017, wystąpił prawdziwy wysyp szkodliwego kodu, który znowu korzystał z tej techniki. Jak twierdzi Google, twórcy Breada byli najbardziej upartą i wytrwałą grupą przestępczą, która używała WAP fraud.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuski urząd ds. konkurencji nałożył na Google'a grzywnę w wysokości 150 milionów euro. Koncern został ukarany za zachowania antykonkurencyjne oraz niejasne zasady Google Ads.
      Google naruszył swoją dominującą pozycję na rynku reklamy w wyszukiwarkach poprzez niejasne i trudne do zrozumienia zasady korzystania z platformy Google Ads oraz zastosowanie ich w sposób nieuczciwy i przypadkowy, stwierdzili urzędnicy. Na amerykańską firmę nałożono obowiązek wyjaśnienia zasad działania Google Ads i właściwego uzyskania zgody użytkowników na prezentowanie im spersonalizowanych reklam. Firma ma również przedstawić jasne procedury zawieszania kont oraz opracować procedury informowania, zapobiegania, wykrywania i postępowania w razie wykrycia naruszenia regulaminu Google Ads.
      Przedstawiciele koncernu zapowiedzieli, że odwołają się od decyzji.
      Wiele europejskich krajów bacznie przygląda się działalności amerykańskich gigantów IT. Firmy takie jak Google, Facebook, Apple czy Amazon są wielokrotnie krytykowane za płacenie zbyt niskich podatków. Nie dalej jak we wrześniu bieżącego roku Google porozumiał się z władzami Francji i zgodził się zapłacić niemal miliard euro grzywny w ramach ugody w sprawie do oszustwa podatkowe. Z kolei w styczniu bieżącego roku francuski urząd odpowiedzialny za ochronę danych ukarał koncern grzywną w wysokości 50 milionów euro za naruszenie europejskich przepisów dotyczących prywatności.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook zawiesił dziesiątki tysięcy aplikacji. Przyczyną podjęcia takiej decyzji były liczne naruszenia dokonywane przez te aplikacje, w tym nieprawidłowości w dzieleniu się danymi użytkowników.
      Ime Archibong, wiceprezes Facebooka ds. partnerstwa produktowego poinformował, że ruch taki ma związek z wciąż toczącymi się działaniami podjętymi w marcu 2018 roku po tym, jak dwa lata wcześniej okazało się, że firma Cambridge Analytica wykorzystywała dane nawet 87 milionów użytkowników Facebooka do profilowania wyborców w czasie kampanii prezydenckiej w USA.
      Wspomniane na wstępie dziesiątki tysięcy aplikacji zostało stworzonych przez około 400 deweloperów. Większość z nich zawieszono, ale części całkowicie zablokowano dostęp do serwisu społecznościowego. Blokadę nałożono za nieprawidłowe dzielenie się danymi, udostępniania danych bez ich anonimozowania czy też naruszenia zasad serwisu. Jedną z takich aplikacji jest myPersonality, która nieprawidłowo chroniła dane użytkowników, a jej twórcy odmówili przedstawicielom Facebooka przeprowadzenia audytu. Ponadto Facebook podjął działania prawne przeciwko niektórym deweloperom. To firmy takie jak LionMobi czy JediMobi, których aplikacje zarażały użytkowników szkodliwym kodem mającym przynieść im zyski. Pozwano też dwóch Ukraińców, Gleba Sluchewskiego i Andrieja Gorbaczowa, których aplikacja nielegalnie gromiadziła dane oraz południowokoreańską firmę analityczną Rankwave, która odmówiła wspópracy z Facebookiem.
      Dokumenty złożone przed sądem stanowym w Bostonie, które trafiły tam w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuratora generalnego stanu Massachusetts, wskazują, że Facebook zawiesił 69 000 aplikacji, z czego 10 000 mogło niewłaściwie posługiać się danymi.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prokuratorzy generalni 48 amerykańskich stanów, Dystryktu Kolumbii oraz Puerto Rico dołączyli do śledztwa w sprawie możliwego naruszenia przepisów antymonopolowych przez Google'a, oświadczył lider grupy, Ken Paxton, prokurator generalny stanu Teksas. W śledztwie nie biorą udziału prokuratorzy Kalifornii i Alabamy.
      Gdy nie ma już wolnego rynku lub konkurencji, dochodzi do wzrostu cen, nawet jeśli coś jest reklamowane jako darmowe, a to szkodzi konsumentom, mówi prokurator generalna Florydy, Ashley Moody. Czy coś jest naprawdę bezpłatne, jeśli oddajemy za to coraz więcej informacji osobistych. Czy coś jest naprawdę wolne, jeśli ceny reklamy internetowej idą w górę, bo są pod kontrolą jednej firmy?.
      Śledztwo w sprawie postępowania Gooogle'a nie jest jedynym, jakie ostatnio rozpoczęło się w USA w sprawie gigantów rynku IT. Kilka dni wcześniej prokuratorzy generalni siedmiu stanów oraz Dystryktu Kolumbii rozpoczęli, pod przewodnictwem prokurator generalnej stanu Nowy Jork, Letitii James, śledztwo w sprawie działań Facebooka. Niewykluczone, że oba śledztwa będą koordynowane.
      Po ogłoszeniu decyzji prokuratorów akcje konglomeratu Alphabet, którego Google jest najważniejszą częścią, spadły o 0,9%. Rzecznik prasowy Google'a poinformował, że firma otrzymała z Departamentu Sprawiedliwości prośbę o informację na temat swoich praktyk biznesowych. Spodziewamy się, że podobne pytania będą zadawali prokuratorzy, przyznał rzecznik.
      Śledztwo rozpoczęte przez poszczególne stany to kolejny problem dla obu koncernów, które już borykają się ze śledztwami federalnymi.
      W lipcu Federalna Komisja Handlu (FTC) zatwierdziła ugodę z Facebookiem w ramach której gigant ma zapłacić rekordowe 5 miliardów dolarów grzywny oraz wypełnić szereg zaleceń nałożonych przez FTC. serwis społecznościowy zapłacił też 100 milionów dolarów grzywny w ramach ugody z Komisją Giełd (SEC).
      Z kolei Departament Sprawiedliwości prowadzi własne śledztwo przeciwko Google'owi. Prokuratorzy generalni oświadczyli zaś, że ich śledztwo będzie prowadzone niezależnie od śledztw federalnych organów władzy.
      Dotychczas akcje podejmowane przez władze federalne przeciwko Facebookowi czy Google'owi niczego nie zmieniały. Firmy płaciły spore grzywny, które jednak stanowiły niewielką część ich rocznych przychodów.
      Śledztwo antymonopolowe prowadzone przez prokuratorów stanowych ma inną wagę, niż śledztwa ws. prywatności, które dotychczas prowadziły władze federalne. Jeśli bowiem okaże się, że Facebook czy Google naruszyły przepisy antymonopolowe, można im nakazać zmiany algorytmów na bardziej przyjazne dla konkurencji czy nawet doprowadzić do podziału firmy.
      Doug Peterson, prokurator generalny Nebraski, mówi, że będzie współpracował zarówno z Departamentem Sprawiedliwości, jak i z władzami innych krajów. Bardzo znaczący jest fakt, że śledztwa w tej sprawie są też prowadzone w Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Francji i Australii, stwierdza.
      Nie można też wykluczyć, że śledztwa przeciwko Google'owi i Facebookowi zostaną rozszerzone na Apple'a i Amazona.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Facebook ma zamiar wydać kryptowalutę o nazwie Libra. Firma chce dzięki niej rozszerzyć swoją działalność poza serwisy społecznościowe i wejść na rynek handlu i płatności.
      Firma Zuckerberga podpisała umowę z 28 partnerami tworzącymi Libra Association z siedzibą w Genewie. Będą wspólnie zarządzali nową kryptowalutą. Libra ma ukazać się w pierwszej połowie przyszłego roku.
      Facebook utworzył jednocześnie spółkę-córkę Calibra, która będzie oferowała cyfrowe portfele do przechowywania, wysyłania i przyjmowania Libr. Calibra zostanie podłączona do platform Messenger i WhatsApp, które już obecnie mają ponad miliard użytkowników. Dzięki temu, jak ma nadzieję Facebook, ułatwi to transakcje na całym świecie, a osoby, które dotychczas nie miały styczności z bankami, po raz pierwszy w życiu skorzystają z usług finansowych.
      Z ramienia Facebooka projektem zarządza David Marcus, były menedżer PayPala. Wyjaśnił on, że „libra” to nazwa rzymskiej jednostki wagi, astronomicznego symbolu sprawiedliwości oraz francuskiego słowa oznaczającego wolność. "Wolność, sprawiedliwość i pieniądze, to właśnie to, co tutaj mamy", powiedział.
      Nie wiadomo, jak urzędy antymonopolowe mogą zareagować na inicjatywę Facebooka. To z pewnością ruch, który może wzmocnić i tak już potężny koncern. Z drugiej jednak strony rynek kryptowalut jest słabo regulowany przez państwa.
      Najbardziej znana kryptowaluta świata, Bitcoin, pojawiła się w 2008 roku. Od tamtej pory stworzono tysiące kryptowalut.
      Facebook to jeden z wielu gigantów rynku IT, który próbuje wejść na ten rynek. Jego zasięg i potęga dają mu sporą przewagę nad konkurencją. Tym bardziej, że członkami Libra Association i partnerami Faceooka są m.in. eBay, VISA, Mastercard, PayPal, Spotify, Uber czy fundusz venture capital Andreessen Horowitz, którego współzałożycielem jest współtwórca legendarnych przeglądarek Mosaic i Nestcape.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...