Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Podczas dyskusji na temat różnych metod produkcji energii najczęściej bierze się pod uwagę koszty finansowe oraz środowiskowe. Tymczasem naukowcy ze szwajcarskiego Instytutu Paula Scherrera postanowili zbadać, która z metod produkcji energii pociąga za sobą najwięcej ofiar w ludziach wskutek poważnych wypadków.

Pod uwagę wzięli 1800 wypadków, które wydarzyły się w ciągu ostatnich 30 lat w krajach OECD. Brano pod uwagę tylko takie wydarzenia, w których straciło życie co najmniej 5 osób. Nie policzono awarii elektrowni atomowej w Czernobylu ani ostatniej w Fukushimie.

Warto przy okazji zauważyć, że dla różnych form produkcji energii różnie rozkłada się ryzyko. W przypadku spalania węgla najbardziej ryzykowane jest jego wydobycie, w przypadku elektrowni atomowych do wypadków dochodzi przede wszystkim w samych elektrowniach. Z kolei w przemyśle naftowym i gazowym najwięcej ofiar śmiertelnych pociąga dystrybucja.

Niewątpliwie najbardziej bezpieczną metodą pozyskiwania energii jest energetyka słoneczna (0,02 przypadków śmierci na 100 gigawatów energii/rok), następnie energetyka geotermalna (0,17 śmierci na 100 gigawatów) i energetyka wiatrowa (0,19 śmierci). Te sposoby produkcji energii są jednak na tyle mało rozpowszechnione, że trudno było zebrać dane opisujące, w którym miejscu łańcucha produkcji i dystrybucji dochodzi do wypadków.

Najmniej „śmiercionośnym" spośród rozpowszechnionych rodzajów produkcji energii jest energetyka wodna. Na sto gigawatów energii wygenerowanej w roku dochodzi tam do 0,27 wypadku śmiertelnego. Wszystkie lub prawie wszystkie (od 61 do 100 procent przypadków) mają miejsce w momencie generowania energii.

Niemal trzykrotnie bardziej ryzykowna (0,73 wypadku śmiertelnego na 100 gigawatów/rok) jest energetyka jądrowa. Także i tutaj od 61 do 100 procent wypadków śmiertelnych zdarza się podczas produkcji energii.

Korzystanie z naturalnego gazu to już utrata 7,19 żyć ludzkich na 100 gigawatów/rok energii. Od 6 do 15 procent wypadków śmiertelnych ma miejsce podczas wydobycia, kolejne 6-15% to wypadki, do których dochodzi w czasie długodystansowego transportu. Największe śmiertelne żniwo (31-60%) zbiera dystrybucja gazu na szczeblu lokalnym. Ryzykowane jest też (16-30%) generowanie energii z gazu.

Kolejna na niechlubnej liście jest ropa naftowa. W przemyśle tym na każde 100 gigawatów energii życie traci 9,37 osób. Największym ryzykiem obarczone są (po 16-30%) transport na dalekie odległości oraz dystrybucja na szczeblu lokalnym. Mniej ryzykowne (6-15%) jest wydobycie.

Za najwięcej ofiar śmiertelnych odpowiedzialne jest spalanie węgla, gdzie na każde 100 gigawatów energii życie traci 12 osób. Jak łatwo się domyślić giną one przede wszystkim (61-100%) w kopalniach.

Najmniej ryzykowne, we wszystkich rodzajach produkcji energii - chociaż nie we wszystkich po równo - są przetwarzanie i składowanie paliwa oraz przechowywanie odpadów. Te elementy procesu produkcji przyczyniają się od 0 do 5% przypadków śmiertelnych.

Musimy przy tym pamiętać, że powyższe dane  pochodzą z krajów rozwiniętych. W krajach rozwijających się liczba wypadków jest znacznie wyższa. Więcej prac jest tam bowiem wykonywanych ręcznie, istniejące maszyny są w gorszym stanie, a obowiązujące przepisy i metody pracy niosą ze sobą większe ryzyko. Trudno jednak podać dane z takich krajów, gdyż tamtejsze statystyki są często niepełne lub celowo fałszowane.

Należy jednak zwrócić uwagę, że największe koszty i ofiary generuje nie sam proces produkcji energii, ale zanieczyszczenia wywoływane spalaniem paliw kopalnych. Z badań przeprowadzonych przez Pascale Scapecchiego na zlecenie OECD wynika, że z powodu zanieczyszczenia pyłem corocznie w Polsce umiera co roku 32 850 osób powyżej 30. roku życia oraz 94 niemowlęta. U 14 680 osób powyżej 27. roku życia rozwija się chroniczne zapalenie oskrzeli, 6110 osób zgłasza się od szpitali z powodu problemów z układem oddechowym, a 3770 jest przyjmowanych z powodu problemów z układem krążenia. Oszacowano też, że wiąże się to w sumie z niemal 35 milionami dni o obniżonej aktywności. Bardziej szczegółowe dane, pochodzące z USA, pokazują, że w 2000 roku wskutek emisji przez elektrownie pyłów utracono ponad 5 milionów dni roboczych, a obniżenie aktywności dotyczyło ponad 26 milionów dni.

Z kolei dwóch hiszpańskich naukowców, Monzon i Guerrero, oszacowali społeczne i zdrowotne koszty jakie poniesiono w samym tylko Madrycie w 1996 roku w związku z zanieczyszczeniami powietrza emitowanymi przez transport. Biorąc pod uwagę koszty związane z przypadkami śmierci, przyjęciami do szpitali, utratą produktywności oraz cierpieniem całość strat oszacowano na ponad 682,5 miliona dolarów. O tym, że nie są to przesadzone kwoty mogą świadczyć wyliczenia dokonane przez Ontario Medical Association. Kanadyjczycy, chcąc obliczyć straty związane z zanieczyszczeniem powietrza stwierdzili, że stracony czas, koszty opieki zdrowotnej, przedwczesnych zgonów oraz cierpienia wyniosły w 2005 roku w Kanadzie 6 miliardów 430 milionów USD.

Jak zatem widzimy, największe straty przynoszą długofalowe skutki wykorzystywania technologii zanieczyszczających środowisko naturalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brano pod uwagę tylko takie wydarzenia, w których straciło życie co najmniej 5 osób. Nie policzono awarii elektrowni atomowej w Czernobylu ani ostatniej w Fukushimie.

 

I tyle jeśli chodzi o rzetelność tego zestawienia. DNO.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli w Polsce ok 10% zgonów powoduje zanieczyszczenie środowiska. Wśród zgonów niemowląt to ponad 5%. Dorośli sami sobie winni. Ale za co mordujemy dzieci? Gdyby w Szwecji zamordowano prawie setkę młodzieży to podniósł się szum i wielkie oburzenie. W Polsce co roku zabijamy setkę noworodków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

... rzetelność tego zestawienia. DNO.

Wystarczy przy odrobina osobistego wysiłku matematycznego, wstawić ogólnie dostępne dane o ilości ofiar Czernobyla i Fukushimy i dopiero  tę analizę dyskredytować.

        W proporcjach NIC się nie zmieni !!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ TrzyGrosze - zgadzam się, chociaż nie zmienia to faktu, że tak dokonana selekcja materiału rodzi pytania o rzetelność całej analizy.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błędem badaczy jest że nie umotywowali braku Czernobyla i Fukushimy. Pewnie chodzi o kontrowersyjność (rozbieżność) danych o ilości ofiar.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardziej szczegółowe dane, pochodzące z USA, pokazują, że w 2000 roku wskutek emisji przez elektrownie pyłów utracono ponad 5 milionów dni roboczych, a obniżenie aktywności dotyczyło ponad 26 milionów dni.

 

nie kumam, co to za bzdury?

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do Czernobyla i Fukushimy... brano pod uwagę wypadki, w których życie straciło co najmniej 5 osób. W przypadku obu elektrowni bezpośrednio wskutek wypadku życia nie straciło chyba więcej niż 5 osób. Skutki długofalowe to już insza inszość. Moim zdaniem powinno być one liczone nie do ofiar wypadków, a do ofiar zanieczyszczeń.

 

@cyberant: utrata dni roboczych wskutek braku aktywności zawodowej (choroba, przedwczesna śmierć), dni obniżonej aktywności - czyli ktoś np. choruje, nie na tyle poważnie by nie iść do pracy czy nie wykonywać codziennych czynności, jednak wskutek choroby (np. astmy) aktywność człowieka jest obniżona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładność tych wyliczanek jest wątpliwa, w wytworzeniu energii z gazu biorą udział cywile (kuchenki, piecyki gazowe - wybuchy) z węgla zaczadzenia z różnej maści pieców i kotłowni domowych.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładność tych wyliczanek jest wątpliwa, w wytworzeniu energii z gazu biorą udział cywile (kuchenki, piecyki gazowe - wybuchy) z węgla zaczadzenia z różnej maści pieców i kotłowni domowych.

Zgadza się. W mało którym wypadku tego typu ginie więcej niż 5 osób, ale w skali roku śmiertelność z powodu wybuchu kuchenek albo zaczadzenia w samej Polsce będzie to pewnie kilkadziesiąt osób. A idąc jeszcze dalej, mnóstwo osób ginie z powodu wojen, w których tak naprawdę chodzi o źródła energii (na czele z ropą).

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego piszecie Czernobyl, a nie Czarnobyl?

A ja wcale nie uważam, żeby energia jądrowa była taka zła. Sami się o to prosiliśmy. Jeśli nie będziemy się rozwijać, zaczniemy się cofać. Musimy się nauczyć skutecznie okiełznać i poprawić sposób pozyskiwania tej energii.

Poza tym - czego tu się bać? Dookoła większość sąsiadów ma elektrownie - jak nas zmiotnie, to równo i będzie wielkie g...no(przepraszam za wyrażenie). Europa w panice i kolejne fale kryzysów i jakiś stanów (nad)wyjątkowych. I co z tego, że np. taka Dania nie ma elektrowni? To kraj wyspiarski, wykorzystują skutecznie inne formy pozyskiwania energii, choćby wiatraki. Włochy to obszar aktywny sejsmicznie, kraje byłej Jugosławii należą do tych "biedniejszych"...

W Polsce trzęsień takich jak w Japonii nie ma, a Czarnobyl to kompletna pomyłka, takich elektrowni powinno nie być. Jak coś wybudujemy teraz, to będzie już elektrownia nowszej generacji i bezpieczniejsza niż te ukraińskie, po sąsiedzku.

I niech żadne Niemcy się nie ośmieszają zabranianiem nam budowania elektrowni, sami gorsze mają (niż te, które wybudujemy, jeżeli zaczniemy coś budować).

No, Antyszwed, pogadajmy.  :)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

no ja właśnie nie widzę rozsądnych argumentów przeciwko energetyce jądrowej, dlatego jestem ciekawy czy ktoś ma lepszy pomysł (na samym procesie się nie znam-słucham co mówią eksperci,a mówią że to najefektywniejszy i jeden z bezpieczniejszych sposobów tworzenia prądu, mniej szkodliwy dla środowiska od węglowych)

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są przeciwko - nie każdy kraj może sobie pozwolić na elektrownię atomową, nie wszędzie można je budować (jak teraz się okazało). Jak coś się zepsuje, to nie wiadomo za bardzo, co robić... i jakie będą tego skutki.

A promieniowaniem nie trzeba się przejmować. Tor wzięliśmy z ziemi, odpadki wrócą do ziemi. Można powiedzieć, że w skałach jest porównywalnie tyle promieniotwórczych pierwiastków, co w tych odpadach (jakby to liczyć w jednostkach masy -kg skał, kg odpadów, coś takiego było w... focusie?). Może to też zależy od rodzaju skał... no, na tym się już nie znam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A te antyneutrina, czy neutrina to nie są ze Słońca? Przenikliwość na pewno mają diablelną (a większą niż gamma?), więc i jądro rozwalą, ale czy znowu aż tak dużo ich się robi przez reaktory?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A te antyneutrina, czy neutrina to nie są ze Słońca? Przenikliwość na pewno mają diablelną (a większą niż gamma?), więc i jądro rozwalą, ale czy znowu aż tak dużo ich się robi przez reaktory?

 

 

 

Tak się składa, że neutrina baaaardzo nikle oddziałują z materią, gdyż przekrój czynny na oddziaływanie neutrina elektronowego z protonem wynosi zaledwie ok. 1e-19 (0.0000000000000000001 barna).

Zatem interakcja neutrin z ludzkim ciałem zachodzi bardzo, bardzo, bardzo, rzadko... (jeśli wogóle). Dlatego też więc detektory neutrin to z reguły ogromne konstrukcje: przykładowo japoński Super-Kamionkande, to ogromny cylinder o średnicy i wysokości ok. 40 metrów i zawierający aż 50000 ton wody i mrowie rejestratorów Efektu Czerenkowa, powstającego w wyniku stosunkowo rzadkiej interakcji neutrin z materią cieczy wewnątrz detektora.

 

 

Związane jest to z tym, że materia w warunkach ma niską gęstość, rzędu max. 22 g/cm³ (Osm) — a dopiero w materii o gęstości CO NAJMNIEJ ~1e+12g/cm³ (~1000000000000 g/cm³), dochodzić może dopiero do częstego oddziaływania neutrin z materią. Takie ultra-wielkie gęstości materii występują we wnętrzu większych od Słońca gwiazd — i to dopiero w chwili wybuchu Supernowych!

 

 

 

 

 

 

SZACUNKOWA LICZBA NEUTRIN Z REAKTORóW NA SEKUNDĘ

 

Jeśli chodzi o ilość neutrin (ściślej: głównie antyneutrin elektronowych) powstających w reaktorach jądrowych, to można oszacować z grubsza ile w danym momencie wszystkie komercyjne Elektrownie Jądrowe świata rozszczepiają w danym momencie paliwa jądrowego, z którego powstają często wysokoaktywne tzw. produkty rozszczepienia — a to one w wyniku zachodzących w nich rozpadach promieniotwórczych β.

 

Moc elektryczna działających obecnie 435. reaktorów energetycznych na świecie wynosi sumarycznie, nieco ponad: Σ372 GWe (dane: WNA), czyli przyjmując umownie że mają sprawność η=33%, to ich moc termiczna wynosi około 3× mocy elektrycznej, tj. Σ1116 GWth. Do tego można doliczyć moc wszystkich działających dziś 230. reaktorów badawczych, nieco ponad Σ2.3 GWth (dane: IAEA) — czyli daje to RAZEM: Σ1119 GWth.

Ponieważ 1 rozszczepienie jądra paliwa jądrowego, wyzwala 200 MeV = 3.2e-11 J energii, czyli tym samym rozszczepiając ok. 31 mld jąder uzyska się 1 J energii — jeżeli tyle zostanie rozszczepionych w ciągu sekundy, będzie to oczywiście 1 W (J/s).

 

Interpolując zależność: 1119 GJ/sek = 3.5e+22 rozszczepień/sek. na całym świecie!

 

 

Ważne: o tym jak ogromne ilości energii da się uzyskać z energii jądrowej, świadczy to, że rozszczepieniu 3.5e+22 jąder odpowiada fizycznej ilości... niecałych 14 gram uranu-235!

(gdyż w 1 gramie uranu jest 6.022e+23 : 235 = ~2.56e+21 jąder)

 

 

Ponieważ po rozszczepieniu jądro dzieli się najczęściej na 2 fragmenty, więc powstaje tym samym w ciągu sekundy na świecie około 14 gram/sek. = 7e+22 jąder produktów rozszczepienia/sek. (różne izotopy pierwiastków takich, jak np: krypton, ksenon, jod, cez... itp.).

I to one przekształcają się stopniowo izotopy STABILNE, emitując cząstki β–, fotony γ oraz νe — z których jedynie te ostatnie wydostają się poza reaktor i wylatują w przestrzeń kosmiczną...

 

Ponieważ dane jądro będące produktem rozszczepienia uranu, ma zwykle nadmiar neutronów nad neutronami, więc przechodzi zwykle od 1. do kilku kolejnych przemian promieniotwórczych, za każdym razem emitując m.in. neutrino. Do przemian tych dochodzi po różnych okresach czasu, ze względu na daną wartość okresu połowicznego rozpadu (T "½") kolejnego izotopu w w szeregu promieniotwórczych przemian — przyjmuje się, że średnio następują 3. rozpady, zanim powstanie STABILNY izotop.

 

 

Zatem można przyjąć, że ludzie "produkują" z grubsza 2.1e+23 antyneutrin elektronowych/sek. — dzięki reaktorom.

 

 

 

 

 

SZACUNKOWA LICZBA NEUTRIN ZE SŁOŃCA NA SEKUNDĘ

 

 

Wewnątrz Słońca co sekundę około 600 mln ton wodoru przekształca się w około 596 mln ton helu, zaś ok. 4 mln ton materii przekształca się w energię = "bagatela" ~3.8e+26 W (J/s).

 

Ważne: o można sprawdzić, że skoro Słońca świeci już 4.6 mld lat i będzie świecić drugie tyle czasu — to w ciągu całego życia "spalając" 4 mln ton materii/sek — "schudnie" o ok. 0.00057 = 1/1760 swojej całkowitej masy...

(tj. mniej niż margines błędu: ±0.0012 — z jakim znamy masę Słońca = 1.98e+27 ton)

 

 

Wracając do neutrin Słonecznych... 1 gram wodoru, to ok. 6e+23 protonów, zatem 600 mln ton wodoru, to 3.6e+38 protonów. Zderzanie się ich par w jądrze Słońca i przekształcanie się na deuter, pozytony i neutrina elektronowe, powoduje więc powstawania SZACUNKOWO aż 1.8e+38 neutrin elektronowych ze Słońca/sek.!!!

 

Oznacza to tym samym, że przez nas oraz każdy cm² Ziemi dniem i nocą przelatuje jakieś 60 mld neutrin/sek. ze Słońca!!!

  • Upvote (+1) 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja bym nawiązał do tematu "Ludzkich kosztów", badania które wybierają przypadki powyżej 5 ofiar, są całkowicie nierzetelne, gdyby uwzględnić każdy jeden wypadek wyszłoby że najbardziej zabójcze są technologie solarne a później wiatrowe. Solarne - bo ludzie często spadają z dachów i drabin. Wiatrowe - całkiem podobnie, budowa i transport, a także trzeba by doliczyć do nich ofiary z elektrowni gazowych które muszą uzupełniać prąd z wiatraków i baterii słonecznych.

Badając w tak wybiórczy sposób można zmanipulować każde fakty, robiąc pożywkę dla ekoterrorystów.

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oznacza to tym samym, że przez nas oraz każdy cm² Ziemi dniem i nocą przelatuje jakieś 60 mld neutrin/sek. ze Słońca!!!

 

Panie Andrzeju ale z reaktorów wylatują antyneutrina które ze słońca nie lecą , do tego odległość od źródła powoduje docieranie wiązki równoległej a w przypadku reaktorów dostajemy gęsto ze wszystkich stron i to antyneutrinami (na neutrina ze słońca jesteśmy ewolucyjnie przygotowani na antyneutrina nie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...