Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

DARPA chce zdalnie stymulować mózgi żołnierzy

Recommended Posts

Jednym z wielu programów prowadzonych przez amerykańską DARPA (Agencja Badawcza Zaawansowanych Projektów Obronnych) są badania nad hełmem, który pozwoli zdalnie stymulować mózgi żołnierzy. DARPA współpracuje z profesorem Williamem J. Tylerem z University of Arizona, który od kilku lat bada systemy nieinwazyjnej stymulacji mózgu. Techniki takie mogą być pomoce w leczeniu choroby Parkinsona czy depresji. Posłużą też do stworzenie interfejsów łączących mózg z komputerem.

Z kolei DARPA chciałaby dzięki pracom Tylera stworzyć hełm, który będzie w stanie zwiększyć możliwości żołnierzy, pobudzając ich do dłuższego czuwania czy redukując stres lub ból.

Jak wyjaśnia Tyler, najpoważniejsze wyzwania to osiągnięcie dużej rozdzielczości systemu, co pozwoli na kontrolowanie niewielkich struktur oraz opracowanie metod głębokiej nieinwazyjnej penetracji, pozwalającej na osiągnięcie głębiej położonych obszarów mózgu. Obecnie wykorzystywane techniki w wielu przypadkach wymagają chirurgicznego wprowadzenia elektrod do mózgu. A techniki nieinwazyjne albo charakteryzują się małą rozdzielczością, albo sygnały nie docierają głęboko. Dlatego też uczonego interesuje stymulacja ultradźwiękowa. Może ona zapewnić pięciokrotnie lepszą rozdzielczość niż obecnie stosowane techniki nieinwazyjne, a jednocześnie pozwala dotrzeć do równie głęboko położonych struktur mózgu co metody inwazyjne.

Laboratorium Tylera otrzymał od DARPA grant i rozpoczęło badania nad stymulowaniem prawidłowo rozwiniętego zdrowego mózgu. Opracowano już prototyp hełmu z wbudowanym mikrokontrolerem i przetwornikami ultradźwiękowymi.

Ultradźwiękowa stymulacja przyda się do minimalizowania efektów pourazowych uszkodzeń mózgu u żołnierzy. Jak wyjaśnia Tyler naprawdę groźne nie są początkowe uszkodzenia. Problemem są uszkodzenia spowodowane zmianami metabolizmu, pojawieniem się wolnych rodników i tym, co dzieje się w ciągu najbliższych godzin po urazie. Jeśli w przypadku urazu możliwe będzie szybkie zdalne rozpoczęcie interwencji medycznej, można będzie uniknąć uszkodzeń, które pozostaną na całe życie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A rezultat będzie taki, że żołnierze będą forsowani do przekraczania granic wytrzymałości i później będą mieli piękne pogrzeby, bo zginęli przecież świadomie, dobrowolnie i bohatersko broniąc swojego kraju przed brakiem ropy naftowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam zainteresowanym tematem obejrzeć filmiki na youtube o badaniach prof. Alana Snydera z Sydney. Są to fragmenty programu, który był emitowany bodajze na discovery. Jak dla mnie rewelacja.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A rezultat będzie taki, że żołnierze będą forsowani do przekraczania granic wytrzymałości i później będą mieli piękne pogrzeby, bo zginęli przecież świadomie, dobrowolnie i bohatersko broniąc swojego kraju przed brakiem ropy naftowej.

 

Raczej nikt nie będzie narażał zbytnio żołnierzy na śmierć. Zauważ, że obecne wojny toczoną są przez mocno wyspecjalizowane jednostki (oczywiście tam, gdzie toczącego wojnę na taką jednostkę stać), a wyszkolenie żołnierza takiej jednostki sporo kosztuje. Nie opłaca się zatem traktować go jako mięso armatnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy co to za misja będzie, dla polityka żołnierz to kolejna liczba w statystykach, która go guzik obchodzi.

DARPA dąży do zrobienia z człowieka robota, który byłby najlepiej niezwyciężony. Tylko po co to wszystko? Wojna w imię obrony kraju? To kpina. Takie USA jakby było takie dobre to zajęłoby się Tybetem, gdzie po cichu powoli prowadzą wynaradawianie. Zwykły turysta nie ma tam wstępu, wszystko jest szczelnie kontrolowane. Wojna taka jak Irak pokazuje, że nie prowadzi się jej w imię zwalczania terroryzmu, tylko po to by położyć macki na surowcach, w tym wypadku ropie i rozwinąć zbrojeniówkę bo to olbrzymia siła napędowa dla gospodarki. Gdyby nie to, że kradną od nich ropę i okupują kraj Stany Zjednoczone zdechłyby z głodu w czasie ostatniego kryzysu podsyconego niepotrzebnie do granic możliwości przez media.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i dla "jakiegoś polityka" żołnierz to kolejna liczba. Patrząc jednak na zagadnienie od zwykłej ludzkiej strony, żołnierz to przede wszystkim człowiek: syn, mąż, ojciec, najbliższa ukochana osoba.

Jeśli można mu jakoś pomóc aby wrócił cały i zdrowy do domu to należy to zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bodajże snajperzy izraelscy są w stanie 2 albo 3 dni być na stanowisku w ciągłej gotowości wspomagani farmakologicznie włącznie z kontrola procesów fizjologicznych.

Natomiast amfetaminę podawali już podczas drugiej wojny światowej i pewnie to dalej ćwiczą.

A to tylko pomysł na osiągniecie tego samego nieco inaczej lub tylko szukanie nowej drogi. Problem w tym ze takie neurosterowanie wydaje mi się nieco bardziej groźne jako technologia w niepowołanych rękach ujmując sprawę enigmatycznie niż jakaś garść tabletek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i dla "jakiegoś polityka" żołnierz to kolejna liczba. Patrząc jednak na zagadnienie od zwykłej ludzkiej strony, żołnierz to przede wszystkim człowiek: syn, mąż, ojciec, najbliższa ukochana osoba.

Jeśli można mu jakoś pomóc aby wrócił cały i zdrowy do domu to należy to zrobić.

Naturalnie. Mozna pomoc nie wysylajac go tam. Wojna to relikt ciemnej przeszlosci i krotkowzrocznosci intelektualnej. Sila argumentow, nie argument sily. Nie przekonasz nikogo do swoich racji mordujac go. PERIOD.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem pacyfistą ale mam też prawo do obrony.

Niestety,ale to jest bardzo trafne stwierdzenie !!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli można mu jakoś pomóc aby wrócił cały i zdrowy do domu to należy to zrobić.

 

Czy naprawdę myślisz, że te badania nad coraz doskonalszą stymulacją mózgu żołnierzy (co oznacza de facto ich kontrolę, czyli manipulację) są prowadzone po to, żeby pomóc takiemu wrócić do domu?

 

hahahahahaha :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawniejszy żołnierz ma przewagę nad wrogiem,a więc większe szanse przeżycia.

Do domu za to nie wróci więcej jego przeciwników (z czego się cieszyć też nie można).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem pacyfistą ale mam też prawo do obrony. I nie sugeruj mi, że mam zamiar kogokolwiek mordować.

Gdyby tak bylo, to nie wygadywalbys kwadratowych bzdur o zapewnianiu ochrony zolnierzy, ale raczej myslalbys o profilaktyce, a wiec braku wojny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby tak bylo, to nie wygadywalbys kwadratowych bzdur o zapewnianiu ochrony zolnierzy, ale raczej myslalbys o profilaktyce, a wiec braku wojny.

Jeśli wejdziesz nieproszony do mnie do domu i będziesz sprawiał zagrożenie dla mojej rodziny mogę Ci obiecać, że przeżyjesz. Mogę też ci obiecać, że poznasz ból i smak krwi. Swojej krwi. A zabicie Cię będzie ostatnią rzeczą do jakiej byłbym zdolny. Choć wiem, że o śmierć będziesz skamlał.

Tak samo podczas działań wojennych, zabijanie przeciwników jest jednym z środków osiągania celów. I wcale nie jedynym środkiem.

Wypisujecie panowie obraźliwe słowa pod kątem żołnierzy choć większość z Was nigdy nie wąchała prochu, nigdy nie była w wojsku. Swoją wiedzę o taktyce działań wojennych opieracie na filmach i grach rpg. Zejdźcie na ziemię i spójrzcie na żołnierzy jak na ludzi, niezależnie od tego po której stronie walczą.

Proszę też nie insynuować mi, że stoję po stronie amerykanów, żydów, muzułmanów czy azjatów. Nie popieram żadnej formy przemocy i agresji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@marc,Fafi,

szlachetni ludzie z Was, ale świat jeszcze nie dorósł do takich ideałów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wojna taka jak Irak pokazuje, że nie prowadzi się jej w imię zwalczania terroryzmu, tylko po to by położyć macki na surowcach, w tym wypadku ropie i rozwinąć zbrojeniówkę bo to olbrzymia siła napędowa dla gospodarki.
Jeśli coś jest przez to napędzane, to jest tym jednostronny przepływ pieniędzy podatnika na rzecz magnatów rządzących USA.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żołnierz ma przede wszystkim nie myśleć i wykonywać rozkazy. Bo żołnierz który zacznie myśleć po co ma się gdzieś pchać jak ten niewykopujący rozkazów jest bezużyteczny. Generalnie żołnierz musi widzieć jakiś tam cel swoich działań choćby powrót do domu w całości (może dla tego skuteczniej wychodzi zawsze obrona niż atak). No z grubsza chodzi o to ze można to nazwać morale. I mnie się trosze wydaje ze ten powiedzmy docelowo hełm ma raczej sztucznie podnosić morale niż zwieszać możliwości samego żołnierza bo ot można osiągnąć farmakologicznie.

To mi sierdzi żołnierzem idealnym który myśli hełmem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli wejdziesz nieproszony do mnie do domu i będziesz sprawiał zagrożenie dla mojej rodziny mogę Ci obiecać, że przeżyjesz. Mogę też ci obiecać, że poznasz ból i smak krwi. Swojej krwi. A zabicie Cię będzie ostatnią rzeczą do jakiej byłbym zdolny. Choć wiem, że o śmierć będziesz skamlał.

Tak samo podczas działań wojennych, zabijanie przeciwników jest jednym z środków osiągania celów. I wcale nie jedynym środkiem.

Wypisujecie panowie obraźliwe słowa pod kątem żołnierzy choć większość z Was nigdy nie wąchała prochu, nigdy nie była w wojsku. Swoją wiedzę o taktyce działań wojennych opieracie na filmach i grach rpg. Zejdźcie na ziemię i spójrzcie na żołnierzy jak na ludzi, niezależnie od tego po której stronie walczą.

Proszę też nie insynuować mi, że stoję po stronie amerykanów, żydów, muzułmanów czy azjatów. Nie popieram żadnej formy przemocy i agresji.

 

Poziom agresji w twojej wypowiedzi pozwala mi przypuszczac, ze twoja deklaracja dot pacyfizmu jest jedynie pusta deklaracja, zas twoja motywacja wyplywa z ego, nie z checi pomagania innych, czy zapobiegania nieszczesciom. Ego nakazuje ci oddzielac 'twoj teren' od 'plugawej reszty swiata', ego nakazuje ci usprawiedliwianie dzialan wojsk.

Warto jednak spojrzec na sytuacje szerzej i dostrzec, ze nie chodzi o mnie, czy o ciebie, a o motywacje dzialania i o jego sens. Wojna nigdu nie ma sensu - z zalozenia nie moze go miec, bo ARGUMENT SILY nie jest ARGUMENTEM per se. Nie przekonasz nikogo do swoich racji bijac go, czy mordujac. Moze ci przyznac racje ze strachu o zycie, z bolu, jednak w istocie nie przyzna ci racji i nie zgodzi sie z toba. Ludzie zdaja sie zapominac o tym, ze argument sily nie jest argumentem. Tam, gdzie nie istnieje mozliwosci powiedzenia "nie" nie istnieje rowniez logiczna argumentacja, a tylko racjonalne podejscie do rzeczywistosci moze skutkowac rozsadnymi decyzjami.

 

P.S nikt nie rodzi sie zolnierzem, nikt nie rodzi sie, by zabijac innych ludzi. Kazdy jest osobna i niezalezna jednostka. Problem polega na tym, ze wielu nie posiada tej swiadomosci, stad ich uwiklanie w dzialania, w ktorym w rzeczywistosci nie chca uczestniczyc. Gdyby bylo inaczej, to nie byloby traum zolnierzy wracajacych z wojen. Sprawa jest naprawde logiczna i chodzi przede wszystkim o intencje, motywacje i cel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o cel działań wojennych to jest on osiągany nie przez zabijanie a wyeliminowanie siły żywej (co nie jest synonimem) tak samo eliminuje wroga z pola walki sraczka  czy popęd do kolegi jak ołowiana kula tylko ze ot jest najczęściej wyeliminowanie ostateczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytaj no jeszcze raz wszystkie posty tego wątku i zobaczysz, kto tu najwięcej bzdur wypisuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli wejdziesz nieproszony (...) o śmierć będziesz skamlał.

 

OMG...

Tak patetycznego tekstu dawno nie czytałem.

Gościu, rozluźnij się... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żyjecie na śmietniku historii, gdzie kontrola osiągnęła już takie granice że kontroluje samą siebie (to cud że żyjecie) . Posiadanie jakiegokolwiek uzb-rojenia to tylko rojenia naiwnego umysłu. W latach 50 co 3-ci brał pieniądze za kapowanie na innych , dziś wszystko jest nagrywane a twój mózg resetowany prawie do zera co wieczór przez świnię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie marc i fafi.

Czy możecie mi wytłumaczyć, dlaczego odbieracie mi prawo do obrony własnych dzieci gdy do mojego własnego domu wtargnął wariat i usiłuje je zabić? Czy to, że jestem przeciwnikiem przemocy ma spowodować, że będę patrzył jak jakiś wariat znęca się nad moimi najbliższymi? Czy nie mogę podjąć żadnych działań tylko dlatego, że przemoc to ostatnia rzecz, do której jestem zdolny. Czy ta sytuacja nie upoważnia mnie podjęcia wszelkich sił i środków aby odeprzeć zagrożenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypisujecie panowie obraźliwe słowa pod kątem żołnierzy choć większość z Was nigdy nie wąchała prochu, nigdy nie była w

[...]

 

Zanim wystąpimy o kanonizację współczesnych wojowników radzę zapoznać się z wnioskami z eksperymentów panów Milgrama i Zimbardo. Daje to pogląd na człowieka w ogolności. Biorąc pod uwagę, że współczesne środki prowadzenia polityki zagranicznej składają się głównie z ochotników to już w ogóle robi się interesująco.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Francuscy lekarze ze zdumieniem dowiedzieli się, że 44-letni normalnie funkcjonujący mężczyzna niemal nie ma... mózgu. Obrazowanie medyczne wykazało, że czaszkę prawie całkowicie wypełniał płyn mózgowo-rdzeniowy.
      W czaszce zdrowego człowieka znajdują się cztery niewielkie komory, wypełnione płynem. U Francuza były one tak powiększone, że prawie nie było miejsca na mózg. Została mu tylko cienka warstwa komórek mózgowych.
      Ma żonę, czworo dzieci i pracuje jako urzędnik państwowy – napisali lekarze w piśmie do specjalistycznego pisma medycznego „Lancet”.
      Mężczyzna trafił do szpitala, gdyż skarżył się na bóle nogi. Lekarze, którzy czytali jego kartę choroby, dowiedzieli się, że jako dziecko miał on założony dren, który odprowadzał z czaszki nadmiar płynu i dren ten został usunięty gdy mężczyzna miał 14 lat.
      Lekarze najpierw przeprowadzili tomografię komputerową, a następnie rezonans magnetyczny. Byli zdumieni tym, co zobaczyli. Najbardziej zdumiewa mnie to, jak tak niewielki mózg poradził sobie z czynnościami życiowymi. On nie powinien żyć – mówi doktor Max Muenke, specjalista ds. uszkodzeń mózgu w Narodowym Instytucie Badań Ludzkiego Genomu.
      U mężczyzny przeprowadzono testy na inteligencję, które wykazały IQ na poziomie 75 punktów. To mniej niż średnie 100 punktów, jednak nie można mężczyzny uznać za upośledzonego.
      Jeśli jakiś proces zachodzi bardzo powoli, prawdopodobnie przez dziesięciolecia, różne części mózgu moją przejąć rolę tych obszarów, które zostały zredukowane – mowi Muenke.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ssaki o dużych mózgach zwykle występują z mniejszej liczbie w danej lokalizacji niż ssaki o mniejszych mózgach, wynika z najnowszych badań. Naukowcy z University of Reading stali na czele międzynarodowej grupy, której celem było zbadanie, dlaczego lokalne populacje takich ssaków jak myszy, małpy, kangury i lisy tak bardzo różnią się liczebnością na lokalny obszarach, nawet jeśli mamy do czynienia z podobnymi gatunkami.
      Uczeni wykorzystali metody statystyczne do przebadania różnych scenariuszy dla setek gatunków i stwierdzili, że ogólny trend dla ssaków jest taki, że im gatunek ma większy mózg, w tym mniejszym zagęszczeniu występuje. Gdy np. rozważamy dwa gatunku i podobnej diecie i masie ciała, okazuje się, że to wielkość mózgu jest wskazówką co do zagęszczenia zwierząt na danym obszarze.
      Większe mózgi kojarzą się z większą inteligencją. W tym przypadku to większe mózgi powstrzymują zwierzęta przed życiem w zbyt dużym zagęszczeniu. Może mieć to związek z faktem, że większy mózg wymaga więcej żywności i innych zasobów, a zatem potrzebuje więcej przestrzeni, by zaspokoić te potrzeby, mówi doktor Manuela Gonzalez-Suarez, która stała na czele grupy badawczej.
      Zrozumienie, dlaczego na różnych obszarach występuje różne zagęszczenie zwierząt jest istotne z punktu widzenia ich ochrony. Mniejsze zagęszczenie powoduje, że gatunek bardziej jest narażony na wymarcie, z drugiej strony większe lokalne zagęszczenie zwiększa ekspozycję gatunku na takie zagrożenia, jak istnienie dróg, dodaje.
      Bardzo interesująco wypada porównanie zagęszczenia, masy ciała i masy mózgu. Otóż przeciętna mysz waży 0,016 kilograma, jej mózg ma wagę 0,0045 kg, a gatunek żyje w niezwykle dużym zagęszczeniu wynoszącym 600 osobników na km2. W dużym zagęszczeniu 86 osobników na km2 żyją też wiewiórki. To zwierzęta warzące 0,325 kg, których masa mózgu wynosi 0,006 kg.
      Powszechnie występującym zwierzęciem jest też lis rudy (2,6 osobnika na km2), ssak ważący 4,3 kg o masie mózgu 0,047 kg. Z kolei makak berberyjski (11 kg masy ciała, 0,095 kg masy mózgu) występuje w liczbie 36 osobników na km2. Natomiast tygrys, który waży 185 kg i ma mózg o masie 0,276 kg występuje w liczbie 0,14 osobnika na km2. Podobnie zresztą 4-tonowy słoń z mózgiem o masie 4,5 kg, którego liczebność na obszarach występowania to 0,58 osobnika na km2.
      Ze schematu tego wyraźnie wyłamuje się człowiek. Lokalne zagęszczenie naszego gatunku bardzo się różni, dochodząc do 26 000 osobników na km2 w Monako.
      Wielkość mózgu nie jest jedynym czynnikiem decydującym o zagęszczeniu ssaków. Różne środowiska mają różne stabilność oraz różne gatunki konkurujące, więc to również ma wpływ. Konieczne są dalsze badania nad wpływem rozmiarów mózgów w różnych środowiskach, stwierdzają autorzy badań.
      Naukowcy zauważają też, że istnieją wyraźne wyjątki od reguły. Na przykład ludzie wykorzystali inteligencję do pokonania problemu ograniczonej ilości zasobów na danym terenie. Możemy importować żywność z całego świata co teoretycznie pozwala nam żyć w wielkiej liczbie w dowolnym miejscu na Ziemi. Niektóre inteligentne gatunki również mogły częściowo poradzić sobie z tymi ograniczeniami, stwierdzają badacze.
      Na potrzeby badań naukowcy wzięli pod lupę 656 nielatających ssaków lądowych. Związek wielkości mózgu z zagęszczeniem populacji jest szczególnie widoczny wśród ssaków mięsożernych oraz naczelnych, a mniej widoczny wśród gryzoni i torbaczy.
      Przykładem takich oczywistych zależności może być porównanie makaków berberyjskich z siamangiem wielkim. Oba gatunki małp mają podobną dietę i podobną masę ciała. Jednak mózg makaka waży 95 gramów, a zwierzę występuje w zagęszczeniu 36 osobników na km2. Z kolei mózg siamanga waży 123 gramy, a zagęszczenie populacji wynosi 14 osobników na km2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas gdy dorośli przetwarzają różne zadania w wyspecjalizowanych obszarach mózgu w jednej z półkul, niemowlęta i dzieci używają do tego celu obu półkul. To może być przyczyną, dla której dzieci znacznie łatwiej regenerują się po urazach mózgu niż dorośli. Autorzy najnowszych badań skupili się na języku i odkryli, że dzieci podczas przetwarzania języka mówionego używają obu półkul mózgu.
      To bardzo dobra wiadomość dla dzieci, które odniosły urazy mózgu. Użycie obu półkul zapewnia mechanizm kompensujący po urazie. Na przykład, jeśli w wyniku udaru zaraz po urodzeniu dojdzie do uszkodzenia lewej półkuli mózgu, dziecko nauczy się języka korzystając z prawej półkuli. Dziecko z mózgowym porażeniem dziecięcym, które uszkodzi tylko jedną półkulę, może rozwinąć wszystkie potrzebne zdolności poznawcze w drugiej półkuli. Nasze badania pokazują, jak to jest możliwe, mówi profesor Elissa L. Newport, dyrektor Center for Brain Plasticity and Recovery, które jest wspólnym przedsięwzięciem Georgetown University i MedStar National Rehabilitation Network.
      Niemal wszyscy dorośli przetwarzają mowę tylko w lewej półkuli. Potwierdzają to zarówno badania obrazowe jak i fakt, że po udarze, który dotknął lewą półkulę, ludzie często tracą zdolność do przetwarzania mowy.
      Jednak u bardzo małych dzieci uraz jednej tylko półkuli rzadko prowadzi do utraty zdolności językowych. Nawet, jeśli dochodzi do poważnego zniszczenia lewej półkuli, dzieci nadal potrafią korzystać z języka. To zaś sugeruje – jak zauważa Newport – że dzieci przetwarzają język w obu półkulach. Jednak tradycyjne metody obrazowania nie pozwalały na obserwowanie tego zjawiska. Nie było jasne, czy dominacja lewej półkuli w zakresie zdolności językowych jest widoczna już od urodzenia, czy rozwija się z wiekiem, stwierdza uczona.
      Teraz, dzięki funkcjonalnemu rezonansowi magnetycznemu udało się wykazać, że u małych dzieci żadna z półkul nie ma w tym zakresie przewagi. Lateralizacja pojawia się z wiekiem. Ustala się ona w wieku 10-11 lat.
      W najnowszych badaniach udział wzięło 39 zdrowych dzieci w wieku 4–13 lat, których wyniki porównano z 14 dorosłymi w wieku 18–29 lat. Obie grupy zmierzyły się z zadaniem polegającym na rozumieniu zdań. W czasie rozwiązywania zadania każdy z uczestników poddany był skanowaniu za pomocą fMRI, a wyniki potraktowano indywidualnie. Później stworzono mapę aktywności mózgu dla grup wiekowych 4–6 lat, 7–9 lat, 10–13 lat i 18–29 lat.
      Badacze stwierdzili, że wyniki uśrednione dla każdej z grup pokazują, iż nawet u małych dzieci występuje preferencja (lateralizacja) lewej półkuli mózgu w czasie przetwarzania mowy. Jednak znaczny odsetek najmłodszych dzieci wykazuje silną aktywację prawej półkuli mózgu. U osób dorosłych prawa półkula aktywuje się podczas rozpoznawania ładunku emocjonalnego niesionego z głosem. Natomiast u dzieci bierze ona udział i w rozpoznawaniu mowy i w rozpoznawaniu ładunku emocjonalnego.
      Naukowcy sądzą, że jeśli udałoby im się przeprowadzić podobne badania u jeszcze młodszych dzieci, to obserwowaliby jeszcze większe zaangażowanie prawej półkuli mózgu w przetwarzanie języka.
      Obecnie Newport i jej grupa skupiają się na badaniach przetwarzania mowy w prawej półkuli mózgu u nastolatków i młodych dorosłych, u których lewa półkula mózgu została poważnie uszkodzona podczas udaru zaraz po urodzeniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Okazuje się, że na utratę wagi w wyniku zmiany stylu życia na zdrowszy oraz na rozkład tłuszczu w organizmie wpływa wrażliwość mózgu na insulinę. Długoterminowe badania prowadzone  Niemieckie Centrum Badań nad Cukrzycą, Centrum Helmholza w Monachium oraz Szpital Uniwersytecki w Tybindze wykazały, że jeśli nasz mózg jest wrażliwy na obecność insuliny, możemy bardziej stracić na wadze, pozbyć się niezdrowego tłuszczu brzusznego i łatwiej utrzymać niską wagę przez lata. Jeśli jednak nasz mózg słabo reaguje na insulinę, to początkowo stracimy mniej kilogramów, z czasem ponownie przybierzemy na wadze, a na brzuchu zgromadzimy więcej tkanki tłuszczowej.
      Osoby o mózgach bardziej wrażliwych na insulinę zyskiwały na stosowaniu diety i ćwiczeń. Znacznie traciły na wadze i pozbywały się tkanki tłuszczowej z brzucha. Nawet gdy przestawały ćwiczyć i stosować dietę, to w czasie kolejnych dziewięciu lat gdy je obserwowaliśmy, przybierały niewiele tłuszczu, mówi doktor Martin Heni ze Szpitala Uniwersyteckiego w Tybindze, który stał na czele grupy badawczej.
      Z kolei u osób o mózgu mało wrażliwym lub niewrażliwym na insulinę zanotowano niewielką utratę wagi w ciągu 9 miesięcy od zmiany stylu życia na zdrowszy.
      Uczestnicy badań na 24 miesiące zmienili styl życia na taki, który sprzyjał zmniejszeniu wagi. Po 9 miesiącach przeciętna osoba, której mózg był wrażliwy na insulinę, straciła na wadze około 4,5 kilogramów, a osoba o niewrażliwym mózgu – około 0,5 kg. W kolejnych miesiącach osoby z mózgami wrażliwymi nadal traciły na wadze i po 24 miesiącach średnia utrata wagi wynosiła u nich niemal 6 kg. Przez kolejnych 76 miesięcy osoby te nie stosowały już nowego stylu życia, a mimo to przybrały na wadze jedynie około 0,5 kg.
      Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku osób o mózgach mało wrażliwych lub niewrażliwych na insulinę. Na wadze traciły jedynie przez 9 miesięcy. Następnie do 24. miesiąca stosowania zdrowszego trybu życia ich waga rosła i po 24 miesiącach była o około 1 kg wyższa niż przed rozpoczęciem badań. Utrzymywała się na wyższym poziomie przez kolejnych 76 miesięcy.
      Podobnie rzecz się miała z tłuszczem brzusznym. Osoby o bardziej wrażliwych mózgach traciły go więcej w wyniku ćwiczeń i diety bogatej w włókna roślinne, a po przerwaniu zdrowego trybu życia wolniej ponownie go zyskiwały. Tkanka tłuszczowa na brzuchu jest bardzo niekorzystna, gdyż jej obecność jest silnie powiązana z cukrzycą, ryzykiem chorób układu krążenia i nowotworów.
      Jak zauważyli autorzy w podsumowaniu swoich badań spostrzeżenia te wykraczają poza zakres chorób metabolicznych i wskazują na konieczność opracowania strategii radzenia sobie z opornością ludzkiego mózgu na insulinę.

      « powrót do artykułu
    • By Szkoda Mojego Czasu
      Przepraszam, że nie w temacie, ale chyba powinniśmy się zacząć poważnie bać "ekspertów" od zdrowia publicznego.  Poniżej wypowiedź jednego, a jeszcze niżej wykres jak  naprawdę wygląda ilość już wykrytych mutacji w stosunku do innych wirusów.
      "Profesor odniósł się również do doniesień na temat mutowania koronawirusa SARS-CoV-2: - Ten wirus mutuje bardzo niewiele, jest relatywnie stały, nie zaskakuje nas i na razie niczym nie grozi. Zmiany w mutacji są bardzo niewielkie - powiedział. Horban porównał też SARS-CoV-2 do wirusa grypy. Ten drugi mutuje znacznie szybciej i "właściwie to jest co roku nowy wirus i nie jesteśmy w stanie zrobić szczepionki, która zabezpieczy nas raz na zawsze".

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...