Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Jak informuje Puls Biznesu, Polska jako pierwszy kraj w Europie wprowadza bankomaty z zabezpieczeniem biometrycznym. Pierwsze takie urządzenie pojawiło się w Warszawie. Do końca roku będzie ich około 200.

Bankomat należy do Banku BPS oraz innych banków spółdzielczych. Urządzenie przeprowadza identyfikację klienta na podstawie układu naczyń krwionośnych palca. Palec zostanie podświetlony by uwidocznić naczynia, następnie do pracy przystąpi skaner, a wyniki zostaną porównane z bazą danych. Identyfikacja ma zająć kilka sekund. Z bankomatu nie można skorzystać używając np. odciętego palca. Po odcięciu spada bowiem ilość hemoglobiny i rysunek naczyń krwionośnych ulega zmianie. Ponadto urządzenia wyposażone są w czujniki wykrywające puls w przyłożonym palcu.

Technologię na potrzeby bankomatów opracowało Hitachi. W Kraju Kwitnącej Wiśni aż 60 000 takich urządzeń korzysta z zabezpieczeń biometrycznych.

Zadaniem nowych bankomatów będzie przede wszystkim wypłata rent i emerytur. Urządzenia będą wydawały też bilon.

Nowoczesny bankomat ze skanerem naczyń krwionośnych kosztuje około 10% więcej niż bankomat tradycyjny. Koszt jego eksploatacji jest taki sam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Znaczy się, od teraz bandziory będą obcinały emerytom palce?"

 

Szkoda, że nie ma takiej informacji ale jestem prawie pewien, że palec obcięty nie przejdzie testu. Naczynia w obciętym palcu zwężają się praktycznie natychmiastowo z powodu braku ciśnienia. Przydała by się taka informacja w prasie aby bandziory nie musiały się o tym przekonywać z autopsji....

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mi ulżyło. Będą tylko podświetlali te palce, żeby zrobić zdjęcie dla bankomatu (test na układ naczyń) i zdjęcie przytrzymają swoim palcem (test na tętno). Brzmi śmiesznie, ale takimi właśnie metodami oszukiwało się systemy biometryczne stosowane do tej pory (np. używano odbitek ze zdjęciami tęczówek, silikonu budowlanego, ciepłych parówek...). Właściwie już teraz, domowymi sposobami mógłbym przenieść układ naczyń ze swojego palca na warstewkę silikonu (czerwone tam gdzie żyły, przezroczyste w pozostałych miejscach). Ciekawe czy by zadziałało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrząc na Świat i na to co ostatnio się dzieje wizja Orwella się spełnia i to chyba szybciej niż sam myślał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrek wizja Orwella spełnia je jeszcze szybciej niż Ty myślisz :D

 

Co do naczyń i ich zwężania się to jest to niestety zadane zabezpieczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Smutne i prawdziwe, jak się ludzie nie obudzą będzie źle i jeszcze gorzej.

W obecnym wieku wszystko zaczęło nabierać tempa od 11.09.2001 kiedy rząd usa (celowo z małej litery) postanowił wymordować setki ludzi ku 'wyższym celom', ale nie to jest najgorsze tylko ludzka ślepota.

Generalnie im więcej ludzi tym są bardziej głupi "efekt tłumu / efekt domina - jak zwał tak zwał wychodzi na jedno". Sam niejednokrotnie to zaobserwowałem (nie pierwszy i nie ostatni) przechodząc na czerwonym świetle (gdy jest bezpiecznie) jako pierwszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Wilk

Zapraszam do dyskusji a nie po kryjomu wlepiania reputacji "co za brednie" co jakże "świetnym" jest argumentem swoją drogą :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli w Japonii taki system działa, to chyba nie jest aż tak źle...

 

Akurat Japonii za wzór bym nie brał, bo tam ludzie są zupełnie inaczej wychowani.. Przestępczość jest na pewno znacznie niższa niż w Polsce.

 

A sam pomysł na bankomat bardzo fajny.. szkoda tylko jeśli okaże się że rzeczywiście jego zabezpieczenia można łatwo obejść.. Polak potrafi.. w tym wypadku 'niestety'.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Wilk

Zapraszam do dyskusji a nie po kryjomu wlepiania reputacji "co za brednie" co jakże "świetnym" jest argumentem swoją drogą :D

 

Wybacz, ale nie mam zamiaru oraz czasu na bezsensowne dyskusje na temat powiązań rządu USA, kosmitów, reptalian, cyklistów, żydów, masonów i iluminati z 9/11 czy czymkolwiek. :]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczyło powiedzieć, że nie chce ci się, a nie wymyślasz bajeczki, że nie masz czasu podczas gdy zaglądasz do tematu z zamiarem odpowiedzi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczyło powiedzieć, że nie chce ci się, a nie wymyślasz bajeczki, że nie masz czasu podczas gdy zaglądasz do tematu z zamiarem odpowiedzi :D

 

Nie "nie chce mi się" a zwyczajnie nie widzę najmniejszego sensu w takich dywagacjach. Nie wymyślam "bajeczek", dostałem powiadomienie na mail, więc zajrzałem, aby odpisać. Tak jak teraz. Z mojej strony to wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Hitachi Global Storage Technologies wyprodukowało najcieńszy w historii 2,5-calowy dysk twardy o prędkości obrotowej 7200 rpm i pojemności 500 gigabajtów. HDD wyposażono w jeden talerz i stworzono go z myślą o ultra cienkich notebookach.
      W ramach rodziny Travelstar Z7K500 sprzedawane będą urządzenia o pojemnościach 250, 320 i 500 gigabajtów. Gęstość zapisu wynosi 630 Gb/cal2.
      Nowy 500-gigabajtowy dysk wyposażono w 32-megabajtowy bufor oraz interfejs SATA 6Gb/s. Średni pobór mocy urządzenia podczas pracy wynosi 1,8 wata, w trybie przeszukiwania dysku wzrasta on do 2,1 wata, podczas oczekiwania to 0,8 W, a w trybie uśpienia - 0,2 W.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Siedmiu azjatyckich producentów LCD, w tym Samsung, Hitachi i Sharp, zapłaci grzywnę w wysokości 553 milionów dolarów. To kara za trwającą osiem lat zmowę cenową, która sztucznie windowała ceny LCD.
      Chi Mei Innolux, Chunghwa Picture Tubes, Epson Imaging Devices, HannStar Display oraz trzech wcześniej wspomnianych producentów zawarło ugodę z ośmioma prokuratorami stanowymi oraz prawnikami reprezentującymi osoby prywatne, które wytoczyły im pozwy zbiorowe.
      Poza wspomnianą grzywną koncerny zapłacą 14 milionów USD kosztów sądowych oraz odszkodowań dla stanów.
      Główną kwotę roszczeń stanowi 501 milionów dolarów, które trafią do poszkodowanych konsumentów w 24 stanach i w Dystrykcie Kolumbii. Zmowa cenowa trwała od 1 stycznia 1999 roku do 31 grudnia 2006, tak więc odszkodowania otrzymają osoby, które w tym czasie kupiły monitory LCD. Kolejne 37 milionów dolarów otrzymają agendy rządowe, stanowe i inne organizacje publiczne.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ofercie Hitachi GST znalazł się najszybszy, jak twierdzi producent, dysk twardy o prędkości obrotowej talerzy wynoszącej 10 000 rpm. Ultrastar C10K900 to 2,5-calowe urządzenie wyposażone w interfejs SAS i 64 megabajty pamięci cache. HGST informuje, że odszukuje on dane o 17-18 procent szybciej niż jego najbliższy konkurent.
      Ultrastar C10K900 jest dostępny w pojemnościach 900, 600, 450 i 300 gigabajtów.
      Producent zastosował w nim technologię Advanced Power Management, dzięki której podczas pracy pobiera on zaledwie 5,8 wata, a w trybie oczekiwania - 3 waty.
      Dysk wyposażono też w technologię szyfrowania danych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z Uniwersytetu Yale znaleźli sposób na monitorowanie wzrostu wyhodowanych naczyń po przeszczepieniu do organizmu chorego. Metoda bazuje na rezonansie magnetycznym i nanocząstkach.
      Wcześniej nie było sposobu na śledzenie, jak wyhodowane w laboratorium tkanki rosną w ciele po zaimplantowaniu. Dr Christopher K. Breuer ma nadzieję, że dzięki odkryciu jego zespołu w przyszłości naczynia z własnego materiału biologicznego pacjenta będą spersonalizowane - zaprojektowane z myślą o konkretnej anomalii sercowo-naczyniowej czy chorobie.
      Podczas eksperymentów Amerykanie posłużyli się dwiema grupami komórek, z których uzyskali naczynia krwionośne. W pierwszej grupie komórki oznakowano środkiem kontrastowym do obrazowania metodą rezonansu magnetycznego. Komórek z drugiej grupy nie modyfikowano w żaden sposób. Powstałe naczynia wszczepiono myszom. Zespół Breuera chciał sprawdzić, czy naczynia utworzone z komórek znakowanych kontrastem będą widoczne podczas MRI i czy zabieg ten nie wpływa niekorzystnie na komórki albo działanie naczyń.
      Tak jak się spodziewano, komórki znakowane kontrastem było widać na skanach, podczas gdy zadanie śledzenia komórek z grupy kontrolnej okazało się niewykonalne.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wczoraj, 21 lutego, we Wrocławiu zmarł Jacek Karpiński, genialny konstruktor nazywany "polskim Billem Gatesem". Od założyciela Microsoftu różnił go jednak fakt, że urodził się w Polsce.
      Mimo, że lista osiągnięć Karpińskiego jest imponująca, pozostał on praktycznie nieznany.
      Jacek Karpiński urodził się w 1927 roku. W 1941 roku, dzięki temu, że podał się za starszego, został przyjęty do Szarych Szeregów. Początkowo zajmował się tzw. małym sabotażem (malowanie polskich symboli na murach, zamalowywanie swastyk, wybijanie szyb w niemieckich sklepach itp.). Po jakimś czasie został instruktorem dużego sabotażu i dywersji. W 1943 roku brał udział w rozbijaniu niemieckiego posterunku w Sieczychach nad Bugiem. Podczas tej właśnie akcji zginął legendarny dowódca Szarych Szeregów Tadeusz Zawadzki "Zośka". Karpiński był później dowódcą drużyny, robił m.in. rozpoznanie przed zamachem na Franza Kutscherę.
      W pierwszym dniu powstania warszawskiego Karpiński został postrzelony w kręgosłup. Z czasem odzyskał jednak władzę w nogach. Po wojnie był prześladowany przez UB, wyrzucany przez partyjnych aparatczyków z kolejnych zakładów pracy.
      W roku 1955 znalazł pracę w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN. Brał udział w konstruowaniu pierwszych aparatów do USG. Tam stworzył, w oparciu o pomysł Józefa Lityńskiego, maszynę AAH, która służyła do długoterminowych prognoz pogody i wykorzystywała w tym celu analizę harmonicznych Fouriera. Dwa lata później, w 1957 roku Lityński skonstruował AKAT-1 - pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych. W 1960 roku PAN przedstawiła jego kandydaturę do światowego konkursu UNESCO dla młodych naukowców. Jacek Karpiński wygrał konkurs zdobywając jedno z sześciu stypendiów. W latach 1961-1962 studiował na Uniwersytecie Harvarda i w MIT-cie. Dostał propozycję pozostania w USA i kontynuowania kariery akademickiej.
      Karpiński jednak nie skorzystał. Jak powiedział w jednym z wywiadów udzielonych już po roku 1989 "chciał pracować dla Polski". Uważał, że skoro za Polskę walczył, a wielu jego kolegów zginęło, to teraz ma obowiązek tutaj pracować. Ponadto mówił, że skoro wyjechał jako reprezentant Polski i PAN, to pozostanie za granicą byłoby zdradą.
      Po powrocie naukowiec skonstruował urządzenie o nazwie perceptron, czyli maszynę, która wykorzystywała sieć neuronową do rozpoznawania otoczenia za pomocą kamery.
      Kolejnym niezwykłym urządzeniem Karpińskiego był skaner do analizy zderzeń cząstek elementarnych. Był wspomagany przez komputer KAR-65. Maszyna ta była 2-krotnie szybsza i 30-krotnie tańsza niż produkowane wówczas komputery Odra.
      Najbardziej niezwykłym urządzeniem autorstwa Jacka Karpińskiego, które wyprzedzało swoją epokę o 10 lat, był mikrokomputer K-202. Już w latach 60. uczony wpadł na niezwykły pomysł - chciał stworzyć komputer mieszczący się w walizce. Na owe czasy, gdy komputery były gigantycznymi szafami zajmującymi całe pokoje, była to wizja niezwykła.
      W 1969 roku zebrała się specjalna komisja, która miała odnieść się do pomysłu Karpińskiego. Komisja orzekła, że skonstruowanie takiego komputera jest niemożliwe, gdyż jeśli byłoby możliwe, to Amerykanie by to zrobili. Karpińskiemu powiedziano, że nikt w Polsce nie będzie pracował nad jego pomysłem.
      Konstruktor wyjechał do Londynu, gdzie miał rodzinę, i postanowił znaleźć pieniądze na prace nad swoim komputerem. Zainteresowana firma przysłała do niego trzech ekspertów. Ci, po zapoznaniu się z projektem, byli zachwyceni. Stwierdzili, że nigdy nie widzieli czegoś równie genialnego. Anglicy od ręki chcieli rozpoczynać produkcję i zatrudnić Karpińskiego. Ten odrzekł jednak, że jest patriotą i chce, by Polska też coś z tego miała, więc ma zamiar wrócić do kraju. Angielski biznesmen odpowiedział, że go rozumie, żeby wracał i będą wspólnie robili komputer w Polsce.
      Prototypowa maszyna powstała w 1971 roku. Zdecydowanie wyprzedzała swoją epokę. Była bardziej wydajna niż pecety produkowane w latach 80. Była w stanie wykonać milion operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę, zastosowano w niej nowatorskie rozwiązanie powiększania pamięci poprzez adresowanie stronicowe. Dzięki łączeniu za pomocą kabli zewnętrznych modułów K-202 mógł obsłużyć aż 8 megabajtów pamięci.
      Na Targach Poznańskich komputerem zainteresował się Edward Gierek, który obiecał pomoc. Produkcja K-202 ruszyła, komputer zaczął trafiać do biur projektowych i przemysłu ciężkiego. Użytkownicy byli zachwyceni. Mówiono nawet o instalowaniu go na statkach.
      Komputer był jednak wyposażony we własny system operacyjny, a w ramach bloku RWPG Polsce przypadła budowa, opartego na IBM/360, systemu RIAD. Nic innego nie mogło powstawać. Komunistyczni aparatczycy, którzy zaczęli działać przeciwko Karpińskiemu, zaczęli w ogóle zaprzeczać istnieniu K-202. Gwoździem do trumny okazał się fakt, że K-202 był poważną konkurencją dla produkowanych przez wrocławskie ELWRO maszyn Odra-1204. Był mały, miał ponadtrzykrotnie więcej pamięci operacyjnej i był dziesięciokrotnie tańszy. Nad jego produkcją pracowało 200 osób, podczas gdy Odrę konstruowało 6000 ludzi.
      W roku 1973 kierownictwo ELWRO spotkało się z Piotrem Jaroszewiczem i poprosiło go o ratunek przed Karpińskim. W wyniku tej rozmowy w dokumentach Karpińskiego w biurze paszportowym pojawiła się uwaga Nie wydawać paszportu. Powód: dywersja gospodarcza.
      Niedługo później Karpiński został wyprowadzony przez uzbrojonych ludzi z zakładu, w którym pracował, a 200 produkowanych właśnie komputerów zniszczono. Nie miał paszportu, nie mógł więc opuścić PRL. Pozwolono mu pracować jedynie w Instytucie Przemysłu Budowlanego, w specjalności, która była mu obca.
      Z czasem Karpiński osiadł na wsi, zajął się rolnictwem. W roku 1980, gdy w Polsce trwał festiwal Solidarności, do konstruktora dotarła telewizja. Dziennikarka zapytała, dlaczego zajmuje się świniami, na co Karpiński odpowiedział: "Dlatego, że ja wolę mieć do czynienia z prawdziwymi świniami". To nie spodobało się władzom. Karpińskiego ponownie zaczęto prześladować. W końcu w pierwszej połowie lat 80. pozwolono mu wyjechać do Szwajcarii. Tam Karpiński pracował przy produkcji profesjonalnych magnetofonów Nagra. W 1990 konstruktor wrócił do Polski. Został doradcą Leszka Balcerowicza ds. informatyki. Chciał też produkować swój nowy wynalazek - ręczny skaner do rozpoznawania tekstu. Urządzenie nieco większe od telefonu komórkowego było znacznie bardziej zaawansowane niż jakiekolwiek inne skanery na świecie. Pierwsze 500 urządzeń szybko znalazło nabywców, ale gdy Karpiński zwrócił się do BRE Banku po drugą transzę kredytu, odmówiono mu jej. Stracił dom i przez lata z emerytury spłacał dług.
      Później wraz z synem Danielem skonstruował skaner dla audytorów finansowych.
      W ostatnich latach życia pracował nad technologiami rozpoznawania mowy przez komputer. W 2008 roku mówił, że jeśli uda mu się znaleźć pieniądze, to w ciągu roku zakończy prace. Jeśli nie, to zajmie mu to około czterech lat.
      Karpińskiemu zabrakło dwóch lat.
×
×
  • Create New...