Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Microsoft oświadczył, że Internet Explorer 9 nie będzie obsługiwał technologii Flash, obsłuży za to tylko i wyłącznie format wideo H.264. Koncern z Redmond jest zatem drugą, po Apple'u, znaczącą firmą, która w swoich produktach zaczyna rezygnować z technologii Adobe.

Dean Hachamovitch, menedżer odpowiedzialny za rozwój IE poinformował na blogu, że przyszłością sieci jest HTML5. Specyfikacja HTML5 opisuje wsparcie wideo bez wskazywania konkretnego formatu. Sądzimy, że świetnym formatem jest H.264, zatem IE9 będzie wspierał tylko jego - czytamy w poście Hachamovitcha.

Dodał przy tym, że problemem, który należy rozwiązać jest dominująca pozycja Flash w sieci. Odejście od tej technologii nie będzie więc łatwe. Microsoft prowadzi w tej sprawie rozmowy z Adobe, ale już wiadomo, że decyzja koncernu z Redmond będzie oznaczała dla Adobe poważne problemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większe problemy będzie miał Microsoft z wypromowaniem IE9, na rezygnację z flasha jest jeszcze conajmniej kilka lat za wcześnie (to będzie stopniowy proces a nie "od dzisiaj nikt nie używa flasha bo wypuśliśmy produkt bez jego obsługi")

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, coś chyba mocno spadnie udział IE9 w rynku. Ty lepiej. :D

Popularność Flasha też spadnie, też mnie to cieszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popularność Flasha też spadnie, też mnie to cieszy.

Mnie też, jest zbyt zasobożerny. Tylko metody nie takie, należało by najpierw przekonać największe "składnice" treści A/V do przejścia na html5  (a serwisy z grami online to chyba na javę) a dopiero potem wypuszczać przeglądarki bez jego obsługi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest shadowmajk

Świetna wiadomość, w końcu mam powód by pochwalić microsoft w czymkolwiek. Obecnie używam flasha do wyświetlania reklam na stronach tak bardzo je kocham <3

 

A tak na serio to może IE9 nie osiągnie tak dużego poparcia wsród ludzi ale na pewno przyczyni się do szybkiego postępu we wdrążaniu HTML5 i zaniku technologi flash... a szkoda bo dobre siano na tym się trzepało... teraz przyjdzie nam czekać na nowe narzędzie od Adobe do osiągania tych samych bądź lepszych efektów przy użyciu HTML5/CSS3 i bynajmniej nie mówię tu o Dreamweaver a dedykowanej applikacji do tworzenia animacji na potrzeby WEB.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Microsoft prowadzi w tej sprawie rozmowy z Adobe

ile pod stołem jest gotowe A. zapłacić M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ile pod stołem jest gotowe A. zapłacić M.

To nic im nie da, ich dni są już policzone

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak na razie z Flasha zrezygnowały dwie niezbyt popularne przeglądarki na rynku, wszystko zależy teraz od Mozilli twórcy Firefox'a czy też zamierza podjąć decyzję o rezygnacji z Flasha.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak na razie z Flasha zrezygnowały dwie niezbyt popularne przeglądarki na rynku, wszystko zależy teraz od Mozilli twórcy Firefox'a czy też zamierza podjąć decyzję o rezygnacji z Flasha.

Youtube ma wersję html5, a to już coś. Jak za tym serwisem pójdą inne to flash zostanie ograniczony do gierek (a i to czasowo), oraz reklam (za którymi przeciętny internauta tęsknił raczej nie będzie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak na razie z Flasha zrezygnowały dwie niezbyt popularne przeglądarki na rynku, wszystko zależy teraz od Mozilli twórcy Firefox'a czy też zamierza podjąć decyzję o rezygnacji z Flasha.

 

Twórcy Firefoxa nigdy nie wdrożyli flasha w swojej przeglądarce! To, że automatycznie proponuje zainstalowanie wtyczki od adobe nie znaczy, że przeglądarka obsługuje flasha sama z siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Twórcy Firefoxa nigdy nie wdrożyli flasha w swojej przeglądarce! To, że automatycznie proponuje zainstalowanie wtyczki od adobe nie znaczy, że przeglądarka obsługuje flasha sama z siebie.

Nie szkodzi, starczy że nie będzie obsługiwać stosownej wtyczki. Swoją drogą w przypadku Microsoftu to decyzja typowo "polityczna" i wątpię żeby Mozilla się na to zdecydowała (co najwyżej zgodnie z zapowiedziami wywalą wtyczki do osobnych procesów żeby flash nie mógł "zamulić" całej przeglądarki).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Flash nie mógł zostać włączony do Firefoxa natywnie za względu na to że Adobe nigdy nie opublikowała kodu źródłowego i pełnej specyfikacji na otwartej licencji.

H264 w Firefoxie pewnie też będzie instalowany jako zewnętrzna wtyczka.

Na razie są tylko rozszerzenia eksperymentalne dodające obsługę odtwarzania wideo - gecko-player pod Linuxa i XULPlayer pod Windowsa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy co rozumieją ,że nie będzie obsługiwać technologii Flash

bo jakoś nie bardzo widzę aby Microsoft zablokował możliwość w IE9 stworzenia wtyczki przez Adobe do obsługiwania Flasha .

Ale życie pokaże co z tego wyniknie na razie widać tylko zmowę gigantów przeciwko Flash ,który przecież wybrali sami internauci tworząc w nim strony. O ile Apple ze swoimi fanami

może w swoich telefonach zrobić wszystko i zakazać Flash to

wieszcze bunt przyzwyczajonych do własnych wyborów użytkowników PeCetów . W dłuższej perspektywie może i Flash odejdzie do lamusa ale w prze kilka lat to raczej IE9 będzie mieć problemy i straci rynek na rzecz konkurencji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem zwolennikiem flasha z powodu, o którym można przeczytać w poniższym linku. Zachęcam do lektury, jeśli komuś nic nie mówi termin "ciasteczka flashowe".

 

http://niebezpiecznik.pl/post/grozne-ciasteczka-flashowe/

 

Mimo tego jestem przeciwny by to Microsoft decydował o tym, czego kto używa. IE to ich produkt, więc mogą dodać obsługę czego chcą, ale mi bardzo nie podoba się odgórne ukręcanie flasha. Z drugiej strony to nierealne, żeby usunąć flash z IE9. Przecież Adobe tak skonstruuje wtyczkę, że będzie ona tam działać, czy Microsoft tego chce czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Microsoft może zablokować pliki swf i flv na stronach a przy zamkniętym kodzie tej przeglądarki nie będzie możliwości obejścia zabezpieczeń w sposób legalny (wszędzie). Chyba że zastanie użyte reverse enginering (nie w każdym państwie jest to legalne) do znalezienia luki i stworzenie odpowiedniego patcha przez Adobe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie da się zrobić wtyczki, która śledzi otwierane strony i równolegle z przeglądarką kontaktuje się z nimi sprawdzając, czy nie ma tam elementów flasha i jeśli takowe są, to je otwiera?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie się da ale nie będzie się dało tego zrobić z wykorzystaniem silnika Trident, dodatkowy proces wykorzystujący WebKit albo Gecko spowoduje zwiększenia zużycia RAM i wykorzystania łącza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś tutaj nieco namieszał. Microsoft nie rezygnuje z obsługi Flash Playera. Microsoft stwierdził, że jako kodek do obsługi tagu video z HTML 5 będzie wykorzystywał kodek H.264. Tylko tyle i aż tyle. Coś się komuś trochę pomieszało...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i otwarte standardy znowu zostały olane na rzecz potężnie opatentowanego H.264... Typowe wymuszenie rynku swoją pozycją. Aczkolwiek to Apple jako pierwsze wypięło się na Ogg Theorę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat w przypadku Apple i Microsoftu nie ma nic dziwnego w tym, że wspierają H.264. W końcu wchodzą w skład MPEG LA i to oni pobierają opłaty za używanie tego standardu (http://www.mpegla.com/main/programs/AVC/Pages/Licensors.aspx). Tutaj chodzi oczywiście o pieniądze. Nie będą wspierać Ogg Theory, bo ich zyski mogłyby przez to zmaleć.

Wygląda na to, że Ogg Theorę będą wspierać jedynie Mozilla i Opera Software. W Operze prócz tego będzie można korzystać także z H.264, tyle, że przez GStreamer. W Firefoksie także byłaby taka możliwość, ale nie chcą tego z powodu ideologii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

także z H.264, tyle, że przez GStreamer. W Firefoksie także byłaby taka możliwość, ale nie chcą tego z powodu ideologii.

Firefox ma otwarty kod, więc w razie potrzeby powstanie stosowne rozszerzenie ew wtyczka "łącząca go" z stosownym kodekiem/odtwarzaczem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałem o tym we wcześniejszym wpisie. Mozilla nie chce robić czegoś takiego z powodu ideologii. Jeśli można to zacytuję i odeślę do artykułu na Webhosting.pl:

"W wypadku Mozilli, zdaniem O'Callahana, wcale nie chodziło o niechęć do wydania pieniędzy na licencje – chodziło o ideologię. Licencjonowanie H.264 narusza zasady wolnego oprogramowania, pozbawia użytkowników Firefoksa swobody w modyfikowaniu i redystrybucji kodu źródłowego, zapewnionego przez copyleftową licencję LGPLv2. O'Callahan zaznacza, że istnieje możliwość uzyskania patentowych licencji w taki sposób, aby obejść postanowienia zapisów Free Software Foundation, ale byłoby to naruszanie ducha prawa z zachowaniem wierności jego literze – coś, w co Mozilla bawić się nie chce.

zdaniem Mozilli takie wolne one nie są. Ich wolność została wykradziona przez patenty i w niczym ich zastosowanie nie zmniejsza ryzyka pozwu ze strony MPEG-LA. Również nie do przyjęcia dla Mozilli jest opcja obywatelskiego nieposłuszeństwa – wydanie kodeków bez licencji. O'Callahan spodziewa się, że w tej sytuacji szybko nakaz sądowy zmusiłby Mozillę do wyłączenia H.264 i płacenia sowitych odszkodowań.

(...)

Czemu zatem nie skorzystać z GStreamera (podobnie jak to zrobiła ostatnio Opera)? Jego pakiet wtyczek Ugly zawiera przecież wszystkie kodeki mediów, które mogłyby być potrzebne Mozilli – w tym H.264. Jednak deweloperowi Mozilli nie podoba się ten pomysł: jego zdaniem nikt nie powinen być zmuszany do „skakania po tajemniczych operacjach aby pobierać i instalować oprogramowanie, którego wykorzystanie jest z prawnego punktu widzenia problematyczne”."

Źródło: http://webhosting.pl/Firefox.i.wideo.w.HTML5.Mozilla.zostala.na.lodzie .

Autor: Adam Golański

Share this post


Link to post
Share on other sites

Microsoft może zablokować pliki swf i flv na stronach a przy zamkniętym kodzie tej przeglądarki nie będzie możliwości obejścia zabezpieczeń w sposób legalny (wszędzie). Chyba że zastanie użyte reverse enginering (nie w każdym państwie jest to legalne) do znalezienia luki i stworzenie odpowiedniego patcha przez Adobe.

 

zueplnie tak jakby leganlonsc byla tu jakimkolwiek sposobem na powiedzenie nie flashowi. nie wdroza tego glownie ze wzgledu na opinie internautow, ani tak jak ktos wspomnial uzytkownikow buntu i opensourceowego softu, flash to dziecko wszystkich ktorzy chcieli cos stworzyc. a reklamy, pff, myslicie ze w html5 ich nie bedzie? po prostu bedzie ich albo wiecej i inaczej i nie do zablokowania albo beda tak zmyslnie zrobione jak zasrane poltergeisty. zreszta wiekszosc stron utrzymuje sie z nich wlasnie. wracajac, microshit niczego na tym nie zyska, co najwyzej spadnie na popularnosci. ich przegladarka jest konkurencyjan tylk odlatego ze niektorzy upierdliwi pasjonaci tworza cos w activex'ie czego nigdzie indziej poza ie otworzyc nie idzie. jest wiele innych konkurencyjnych przegladarek, mozzilowe twory, opera, chrome czy zapowiadana przegladarka od tworcow netscape'a. ie raczej grzeje lawe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież IE teraz też nie obsługuje flasha samo w sobie. Również korzysta z pluginu od Adobe. Jeżeli chcą przestać wspierać flasha, to musieliby zablokować specyficznie tylko ten jeden plugin.

 

Działanie to jest zupełnie bezsensowne. Co innego brak flasha na urządzeniach mobilnych (przypadek Apple - chociaż moim zdaniem i tak bezsensowny), a co innego na PC'tach. Myślę, że zablokowanie wtyczki od Adobe spowoduje tylko kolejny proces i działania antymonopolowe skierowane przeciwko MS. Nie mówiąc już nawet, że przecież jest cała masa innych przeglądarek dla Windows. No chyba, że w kolejnym Windowsie zablokują całkowicie możliwość instalacji wtyczki do Flasha blokując tym samym możliwość użycia flasha pod tym systemem całkowicie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak mi w sumie przyszło do głowy, że MS pewnie chciałby zamiast Flasha wypromować swojego Silverlghta. To mógłby być ważny powód takiej decyzji.

 

Wygląda na to, że Ogg Theorę będą wspierać jedynie Mozilla i Opera Software. W Operze prócz tego będzie można korzystać także z H.264, tyle, że przez GStreamer. W Firefoksie także byłaby taka możliwość, ale nie chcą tego z powodu ideologii.

H.264 ma niesamowite osiągi, ale ze względów ideo (i nie tylko) nie podoba mi się jego stosowanie. Nadzieja w tym, że Google puści swój (kupiony) kodek na otwartej licencji. Podobno nawet potrafi być lepszy od H.264. Współpraca w jego wdrożeniu i upowszechnieniu między Google (Chrome), Mozillą (FF) i Operą, oraz konsekwentne zignorowanie płatnych kodeków powinno być wystarczające do zgaszenia H.264.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft ostrzega przed niedawno wydaną przez siebie poprawką. Opublikowana 15 października opcjonalna niezwiązana z bezpieczeństwem KB45200062 może bowiem zaburzyć działanie usługi Windows Defender Advanced Threat Protection (ATP).
      Koncern z Redmond informuje, że po zainstalowaniu poprawki ATP może przestać działać i wysyłać raporty. Ponadto w podglądzie zdarzeń (Event Viewer) może zostać zarejestrowany błąd 0xc0000409.
      Błąd nie dotknie wszystkich użytkowników Windows, jednak jego występowanie to zła wiadomość dla wieru firm, które korzystają z Windows Defender ATP i zainstalowały KB4520062. Poprawka ta poprawia działanie modułów zarządzania energią, Bluetootha i wielu innych. Informacja, że może ona spowodować, iż firmowe komputery staną się mniej bezpieczne z pewnością nie ucieszy przedsiębiorców.
      Windows Defender ATP ma za zadanie chronić sieci firmowe przed zaawansowanymi atakami, wykrywać je, umożliwiać ich analizę i reakcję na nie. Mechanizm ten korzysta z narzędzi analitycznych i dla wielu firm jest istotnym elementem systemu bezpieczeństwa.
      Poprawka sprawia problemy w wersjach Windows 10 build 1809, Windows 10 Enterprise LTSC 2019, Windows Server build 1809 oraz Windows Server 2019. Jako, że jest to poprawka opcjonalna, niezwiązana z bezpieczeństwem bez większego problemu można z niej zrezygnować.
      Microsoft obiecuje udostępnienie pozbawionej błędów wersji poprawki około połowy listopada.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nadchodzący rok zapowiada się niezwykle ekscytująco dla miłośników Apple'a. Po długotrwałym uśpieniu koncern z Cupertino może pokazać kilka interesujących innowacji.
      Najprawdopodobniej doczekamy się pierwszej od 2017 roku poważnej rozbudowy iPhone'a. Smartfony, które zadebiutują w przyszłym roku mają obsługiwać 5G, otrzymać znacznie bardziej wydajny procesor oraz tylną kamerę 3D. Dzięki niej telefon będzie lepiej orientował się w przestrzeni, co z kolei pozwoli na lepszą obsługę aplikacji do rzeczywistości rozszerzonej, które nakładają wirtualne przedmioty na prawdziwe otoczenie. To zaś pozwoli użytkownikom, na przykład, zobaczyć jak ich mieszkanie będzie wyglądało po przemeblowaniu jeszcze zanim zdecydują się na zakup nowych mebli.
      Tego typu aplikacje są niezbędne do obsługi dług oczekiwanych okularów do wirtualnej rzeczywistości. W przyszłym roku powinno bowiem zadebiutować też takie właśnie urządzenie autorstwa Apple'a. Okulary mają synchronizować się z iPhone'em i wyświetlać w polu widzenia użytkownika wiadomości tekstowe, e-maile, mapy czy gry. Podobno w okularach ma zostać zintegrowany też App Store. Apple już od pewnego czasu zatrudnia specjalistów od grafiki i developerów gier, których celem jest rozwijanie produktów dla okularów. Jeśli zostaną one dobrze przyjęte, to niewykluczone, że w przyszłości zastąpią iPhone'a. Użytkownicy nie powinni jednak zbytnio przywiązywać się do przyszłorocznej daty debiutu. Apple nie wyprodukowało jeszcze aplikacji, która uczyni z okularów rynkowy przebój. Jeśli zatem menedżerowie firmy zdecydują, że jest jeszcze za wcześnie, to rynkowy debiut okularów zostanie przełożony. Apple najwyraźniej nie chce powtórzyć błędu Google'a, którego Glass okazały się porażką.
      Okulary do rzeczywistości rozszerzonej mogą jednak w najbliższych latach stać się rynkowym przebojem. Pracują bowiem nad nimi zarówno Facebook jak i Amazon, zatem giganci uznali najwyraźniej, że rynek jest gotowy na tego typu produkt.
      Zapowiadane na przyszły rok innowacje są w dużej mierze związane z technologią 5G. Największy, najbardziej znaczący wzrost rynkowy będzie napędzany częściowo przez pojawienie się 5G. Wraz z 5G pojawił się popytna 5G i ci producenci smartfonów, którzy nie będą korzystali z tej technologii, pozostaną z tyłu, mówi Patrick Moorhead z firmy konsultingowej Moor Insights & Strategy.
      Odżyły też pogłoski, że Apple ma zamiar produkować komputery Mac z własnym procesorem. Prawdopodobnie byłby to układ ARM, bardziej wydajny i energooszczędny od obecnie stosowanych CPU. Nie od dzisiaj wiadomo, że Apple chce mieć pod kontrolą zasadnicze elementy swoich produktów, a procesory do komputerów niewątpliwie do takich elementów należą. Tutaj jednak trzeba brać poprawkę na fakt, że informacje o apple'owskim procesorze dla maszyny Mac pojawiają się od co najmniej 7 lat.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple oskarża Google'a o próbę wywołania strachu u wszystkich użytkowników iPhone'ów poprzez rozpowszechnianie fałszywej informacji jakoby doszło do wielkiego ataku na iPhone'y.
      Przypomnijmy, że na przełomie sierpnia i września google'owski Project Zero poinformował o odkryciu licznych witryn, które prowadzą szeroko zakrojone ataki na iPhone'y. Tymczasem, jak informuje rzecznik prasowy Apple'a Fred Sainz, atak był prowadzony na niewielką skalę, a badacze Google'a znaleźli zaledwie kilka witryn skierowanych do zamieszkującej Chiny mniejszości ujgurskiej, które atakowały swoich użytkowników.
      Wystarczy odwiedzić witrynę, by zostać zaatakowanym, napisał na blogu Project Zero jeden z pracowników Google'a Ian Beer. Udany atak pozwalał na ustalenie lokalizacji telefonu oraz kradzież zdjęć i haseł. Beer dodał, że ataki są prowadzone od co najmniej dwóch lat.
      Apple nie zaprzecza tym informacjom, jednak zauważa, że przedstawiciele Google'a pominęli ważne informacje. Po pierwsze ataki trafały dwa miesiące, nie dwa lata. Po drugie, były prowadzone przeciwko mniejszości ujgurskiej w Chinach, co wskazuje na działania chińskiego rządu, i nie można ich nazwać szeroko zakrojonymi. Ponadto, jak twierdzi Apple, te same witryny atakowały też użytkowników Windows i Androida, ale Google o tym nie wspomniał. Przedstawiciele Google'a tłumaczą, że nic nie wiedzieli o atakach na Androida.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niewykluczone, że Microsoft ponownie znajdzie się na celowniku urzędników. Jak zapewne niektórzy pamiętają, w przeszłości koncern z Redmond dość często miał kłopoty z amerykańskimi i europejskimi urzędami. Jednak w ostatnich latach działania urzędników skupiały się przede wszystkim na Facebooku, Amazonie, Google'u czy Apple'u. Postępowanie Microsoftu nie budziło zastrzeżeń, wydawało się, że firma ani nie wykorzystuje swojej rynkowej pozycji, ani nie narusza prawa.
      Jednak te czasy mogą właśnie odchodzić do przeszłości. Unia Europejska wysyła sygnały, że j Windows 10 oraz Office naruszają przepisy GDPR regulujące kwestie prywatności. Konsekwencje śledztwa w UE mogą być zaś na tyle poważne, że nie można wykluczyć, iż działaniami Microsoftu zajmą się też odpowiednie władze w USA.
      Wątpliwości europejskich urzędników budzi sposób zbierania informacji przez Windows 10. Pytania pojawiały się już przed uchwaleniem GDPR w marcu ubiegłego roku.
      Na przykład w 2017 roku holenderska Agencja Ochrony Danych uznała, że sposób zbierania danych telemetrycznych przez Windows 10 narusza prawo. Koncern nie został ukarany, ale nakazano mu zmianę sposobu zbierania danych. Microsoft wprowadził żądane zmiany w kwietniu 2018 roku. Udostępniono wówczas m.in. Diagnostic Data Viewer, a koncern ogłosił, że narzędzie to czyni zbieranie danych w pełni transparentnym.
      Pojawiły się jednak głosy,że Diagnostic Data Viewer niczego nie czyni bardziej przejrzystym. Jego użytkownik otrzymuje bowiem długą listę niewiele mówiących informacji, takich jak „TelClinetSynthetic.PdcNetworkActivation_4” czy „Microsoft.Windows.App.Browser.IEFrameProcessAttached”. Kliknięcie na tak opisane pozycje wyświetla użytkownikowi kod, który trudno jest analizować nawet specjalistom.
      Holendrzy zabrali się za analizowanie informacji, jakie użytkownik może uzyskać dzięki Diagnostic Data Viewer i doszli do wniosku, że narzędzie spełnia wymagania, jakie postawili Microsoftowi. Zauważyli jednak coś jeszcze. Narzędzie pokazało bowiem, że Microsoft zdalnie zbiera jeszcze inne dane użytkowników. To zaś oznacza, że firma nadal może naruszać przepisy, stwierdzili przedstawiciele Agencji Ochrony Informacji. Holendrzy powiadomili o sprawie irlandzki Komitet Ochrony Danych, gdyż to właśnie w Irlandii mieści się europejska kwatera główna Microsoftu. To Irlandczycy mają zbadać, czy Microsoft narusza GDPR.
      Na razie sprawa nie wygląda dla Microsoftu korzystnie. Holendrzy stwierdzili odkryli bowiem, że Microsoft zbiera dane diagnostyczne i niediagnostyczne. Chcielibyśmy wiedzieć, czy zbieranie danych niediagnostycznych jest konieczne i czy użytkownicy są o tym w jasnym sposób informowani.
      Jeśli europejskie urzędy stwierdzą, że Microsoft narusza przepisy, to koncernowi może grozić grzywna sięgająca nawet 4 miliardów dolarów. Jeśli zaś europejskie urzędy dojdą do wniosku, że Microsoft narusza przepisy, to koncernowi może grozić podobne postępowanie w USA, zarówno przed Kongresem jak i przed władzami poszczególnych stanów, które tworzą własne przepisy dotyczące prywatności. Ostatnie problemy z amerykańskimi

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Apple prowadzi zaawansowane rozmowy w celu odkupienia od Intela jego wydziału zajmującego się produkcję układów scalonych do smartfonów, poinformowały anonimowe źródła na łamach The Wall Street Journal. Jeśli transakcja dojdzie do skutku Apple zyska kontrolę nad rozwojem i produkcją krytycznych elementów iPhone'a.
      Negocjacje, które mogą zakończyć się porozumieniem już w przyszłym tygodniu, obejmują zakup portfolio patentów oraz pracowników. Transakcja może być warta miliard dolarów lub nawet więcej. Oczywiście w przypadku tak wielkich firm jak Apple i Intel prognozy co do kwoty transakcji mogą znacząco odbiegać od rzeczywistości, jednak tak czy inaczej jeśli oba koncerny dojdą do porozumienia – a wszystko na to wskazuje – będzie to wydarzenie ważne i z finansowego, i ze strategicznego punktu widzenia.
      Apple zyska patenty oraz doświadczonych pracowników, którzy od wielu lat pracują m.in. nad rozwojem technologii 5G. Przejęcie tych ludzi i patentów może zaoszczędzić Apple'owi wiele lat pracy. Apple nie od dzisiaj pracuje nad zwiększeniem smartfonów. Zmiana strategii jest konieczna w obliczu globalnego zmniejszenia wzrostu sprzedaży tych urządzeń. Dlatego też firma od dawna zatrudnia inżynierów i ogłosiła, że w samym San Diego zatrudni kolejnych 1200 osób.
      Dla Intela pozbycie się wydziału produkcji układów scalonych dla smartfonów również będzie korzystne. Wydział ten to poboczna działalność firmy, która dodatkowo obciąża ją finansowo. Anonimowe źródła twierdzą, że firma traci na nim około 1 miliarda dolarów rocznie i nie chce rozwijać się w tym kierunku. Intel chce wyjść z rynku smartfonów, jednak ma zamiar kontynuować prace nad 5G na rynek innych urządzeń.
      Wiadomo też, że Intel i Apple prowadzą rozmowy od niemal roku. Toczyły się one ze zmiennym szczęście. Doszło nawet do ich zawieszenia, gdy w kwietniu Apple podpisał wieloletnią umowę z Qualcommem na dostawę modemów do smartfonów.
      Przypomnijmy, że Intel kupił wydział produkcji modemów od Infineona w 2011 roku. Firma od ponad dekady pracuje nad 5G, jednak nie widzi możliwości zarobienia na tym przedsięwzięciu. Rozmowy Apple–Intel rozpoczęły się po odejściu prezesa Intela Briana Krzanicha, który stawiał na modemy dla smartfonów i uważał, że technologia 5G przyniesie w przyszłości duże zyski.
      Apple stopniowo przejmuje coraz większą kontrolę nad całością produkcji iPhone'ów. W ubiegłym roku firma za 600 milionów dolarów kupiła 300 inżynierów oraz zakłady produkcyjne od Dialog Semiconductor, producenta chipów zarządzających bateriami w iPhone'ach. Tradycyjnie Apple nie chciało zawierać dużych umów na dostawę podzespołów. Firma wolała przejąć rocznie 15–20 małych przedsiębiorstw, których technologię dało się łatwo zintegrować z jej własną. Jednak spowolnienie na rynku smartfonów spowodowało, że Apple stało się bardziej otwarte na większe umowy. Dotychczas największym przejęciem firmy jest zakup za 3 miliardy dolarów firmy Beats Electrnics, któreg dokonano w 2014 roku.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...