Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'filtr'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 17 results

  1. Jeśli ktoś próbuje rzucić palenie, ale nic z tego nie wychodzi, naukowcy z Uniwersytetu Cornella proponują pewne połowiczne, ale było nie było, korzystne dla zdrowia rozwiązanie - papierosy z filtrem zawierającym ekstrakty naturalnych przeciwutleniaczy, które znacznie zmniejszają ilość przechodzących do dymu wolnych rodników. W filtrach wykorzystano likopen i wyciąg z pestek winogron. Jak twierdzi doktor Boris Dzilkovski, współautor artykułu z Journal of Visualized Experiments, technika może znacznie ograniczyć zagrożenia zdrowotne wynikające z palenia papierosów, ponieważ wolne rodniki są ważną grupą związków rakotwórczych. Naukowcy już wcześniej pracowali nad tzw. biofiltrami, w których wykorzystywano hemoglobinę oraz węgiel aktywny i mimo że wykazano, że hemoglobina i związki zawierające grupę hemową częściowo usuwają tlenek azotu(II), reaktywne formy tlenu oraz lotne związki nitrozowe, rozwiązań tych nie skomercjalizowano ze względu na koszty. Relacjonując przebieg badań nad biofiltrami, nie sposób nie wspomnieć o szikoninie, która reprezentuje grupę fitoaleksyn, czyli niskocząsteczkowych związków przeciwdrobnoustrojowych, syntetyzowanych i gromadzonych przez rośliny. Wykorzystywana w medycynie chińskiej szikonina występuje w warstwie korowej korzeni wielu roślin z rodziny Boraginaceae. Podczas badań z filtrami z likopenem i ekstraktem z pestek winogron naukowcy posłużyli się spektroskopią rezonansu spinowego elektronowego. Aby wprowadzić przeciwutleniacze do standardowego filtra z octanu celulozy (0,4 mg/filtr), piknogenol i ekstrakt z pestek winogron rozpuszczono w 95% etanolu, a likopen w acetonie. Objętości rozpuszczalnika były różne, zależnie od rozpuszczalności przeciwutleniaczy. Następnie pokryto je 10 mg węgla aktywnego. W tym celu przez ok. 12 godzin węgiel wirowano w warunkach beztlenowych z roztworem przeciwutleniaczy, a potem filtrowano i suszono. Filtr przecięto na pół, między tak uzyskanymi arkusikami umieszczono zaimpregnowane węglem aktywnym przeciwutleniacze, a całość sklejono taśmą. Filtr kontrolny sporządzono dokładnie w ten sam sposób, ale w środku nie znalazły się, oczywiście, antyoksydanty. Oba filtry przymocowano do fifki z tytoniem. Przed symulacją palenia papierosy trzymano przez minimum 2 dni w temperaturze 20 st. Celsjusza i wilgotności względnej równej 60%, używając nasyconego roztworu bromku sodu (NaBr). Naukowcy stwierdzili, że likopen i wyciąg z pestek winogron szybko usuwają do 90% wolnych rodników fazy gazowej dymu. Niestety, po tygodniu przechowywania w temperaturze pokojowej filtry autorstwa Dzilkovskiego, Jacka H. Freeda i Long-Xi Yu traciły sporą część pojemności wychwytującej.
  2. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie wolno żądać od dostawców internetu prewencyjego filtrowania ruchu P2P. Zdaniem sędziów, działania takie naruszają kilka unijnych dyrektyw. Decyzja taka została wydana w związku z procesem, jaki belgijska organizacja SABAM wytoczyła Scarlet, której klienci pobierali pirackie materiały. Sąd w Brukseli nakazał Scarlet zainstalowanie filtrów monitorujących ruch w firmowej sieci. Firma odwołała się do Trybunału Sprawiedliwości, powołując się na zapisy dyrektywy nt. handlu elektronicznego oraz podstawowe prawa człowieka. Trybunał w całości uznał argumentację przedsiębiorstwa. Powołując się na dyrektywy 2000/31/EC, 2001/29/EC, 2004/48/EC, 95/46/EC i 2002/58/EC Trybunał orzekł, że zabraniają one nakładania na dostawców internetu obowiązku instalowania systemu, który filtruje całą komunikację elektroniczną, w szczególności P2P, który odnosi się do wszystkich użytkowników, który jest działąniem prewencyjnym, którego koszt obciąża w całości ISP oraz który jest założony na czas nieokreślony.
  3. Ekstrakt z wiciokrzewu można wykorzystać jako wysoce skuteczną naturalną powłokę w ubraniach mających chronić ludzi przed wpływem szkodliwego promieniowania ultrafioletowego. Ren-Cheng Tang i Sha-Sha Sun podkreślają, że rośnie rzesza konsumentów, którzy chroniąc się przed nowotworami skóry i przedwczesnym starzeniem, chętnie korzystają z dobrodziejstw specjalnie zaprojektowanej garderoby. Naturalne powłoki anty-UV mają sporo plusów. Jednym z podstawowych jest bardziej przyjazny środowisku proces produkcyjny. Autorzy omawianego studium opowiadają, że w medycynie chińskiej wiciokrzew jest od wieków wykorzystywany w leczeniu przeziębień i gorączki. Im jednak zależało na ustaleniu, czy wyciąg z wiciokrzewu zwiększy w przypadku wełny ilość eliminowanego promieniowania ultrafioletowego. Odkryli, że wełna pokryta ekstraktem z wiciokrzewu sprawdza się lepiej od zwykłej wełny, zapewniając tkaninie wysoki filtr UPF (UV protection factor). Co ważne, ekstrakt jest wytrzymały i pozostaje aktywny nawet po długiej ekspozycji na słońce i praniu.
  4. Obecnie filtry w papierosach produkuje się z octanu celulozy, który absorbuje nikotynę, substancje smoliste i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Chińczycy odkryli jednak, że dodatek nanomateriałów z tlenku tytanu(IV) może zatrzymać jeszcze więcej szkodliwych związków (Chemical Communications). Naukowcy już wcześniej próbowali wykorzystywać w filtrach nanomateriały. Nanorurki węglowe i mezoporowate nanostruktury krzemionkowe sprawdzały się dobrze w tej nowej roli, jednak w dużej mierze dyskwalifikowała je wysoka cena. Poza tym wspominano o możliwych zagrożeniach dla zdrowia. Mingdeng Wei z Uniwersytetu w Fuzhou nawiązał współpracę ze specjalistami z Fujian Tobacco Industrial Corporation. Naukowcy ustalili, że nanorurki i nanopłachty dobrze przefiltrowują dym papierosowy, są stosunkowo tanie i co najważniejsze, TiO2 stosuje się już w przemyśle kosmetycznym i spożywczym, wiadomo więc, że jest bezpieczny dla zdrowia. Zespół z Państwa Środka porównywał papierosy z nanorurkami i nanopłachtami z tlenku tytanu(IV). Wykorzystano maszynę do palenia papierosów, a następnie wysokosprawną chromatografię cieczową (ang. high performance liquid chromatography, HPLC) oraz chromatografię jonową. Dzięki tym metodom oceniono ilość wychwyconych substancji, w tym cyjanowodoru czy amoniaku. Okazało się, że nanorurki są 2-krotnie wydajniejsze od nanopłacht. Wydaje się, że warto by było też porównać papierosy z filtrem dopełnionym nanorurkami z TiO2 z popularnymi ostatnio e-papierosami. Lekarze podkreślają jednak, że i tak najskuteczniejszą metodą ograniczenia ilości szkodliwych substancji nadal pozostaje rzucenie palenia.
  5. Francuskie Zgromadzenie Narodowe będzie w przyszłym tygodniu głosowało nad ustawą, która wprowadza obowiązek filtrowania witryn internetowych. Krytycy propozycji uważają, że da ona rządowi do ręki narzędzie, za pomocą którego będzie mógł cenzurować niewygodne treści. Ustawa znana jako Loppsi II podejmuje szereg kwestii związanych z bezpieczeństwem i walką z przestępczością. Wprowadza ona kary za podrabianie czeków i kart kredytowych, przewiduje zwięĸszenie wykorzystania kamer do monitoringu, daje policji kolejne uprawnienia dotyczące dostępu do bazy danych DNA czy przewiduje konfiskatę samochodu, gdy jego kierowca nie ma prawa jazdy. Największe kontrowersje budzi jednak przepis, który przewiduje, że dostawcy Internetu są zobowiązani, na wniosek władz, zablokować dostęp do każdego wskazanego adresu IP, jeśli będzie to konieczne do zablokowania dystrybucji pornografii dziecięcej. Poprawki, w ramach których miałyby być blokowane konkretne adresy URL czy dokumenty, a nie całe IP, zostały odrzucone. Nie przyjęto też propozycji, by prawo obowiązywało tylko tymczasowo, żeby można było przekonać się, czy tego typu filtry w ogóle zdają egzamin. We Francji miałaby zatem powstać "czarna lista" witryn, podobna do tej, jaką proponował polski rząd. Pewien nadzór nad nią sprawowałby sąd, który raz w miesiącu miałby przeglądać listę, by upewnić się, czy żadna witryna nie została niesłusznie zablokowana. Krytycy tego typu pomysłów uważają, że nie zdadzą one egzaminu. Fabrice Epelboin, dziennikarz, który jest autorem raportu o dziecięcej pornografii, zwraca uwagę, że materiały tego typu są przesyłane w formie zaszyfrowanej za pomocą sieci P2P, a zatem żadne filtry ich nie zatrzymają. Z kolei La Quadrature du Net, organizacja walcząca o wolność w Sieci, wprost oskarżyła prezydenta Sarkozy'ego, iż wykorzystuje dziecięcą pornografię do cenzurowania internetu. Ustawa Loppsi II będzie, zgodnie z życzeniem rządu, przyjmowana w trybie nadzwyczajnym.
  6. Jedną z podstawowych potrzeb ludności obszarów nawiedzanych przez kataklizmy jest szybkie uzyskanie schronienia i dostępu do wody pitnej. Przygotowaniem scenariusza działań pozwalającego na realizację tych założeń zajęli się naukowcy i projektanci z założonego na Uniwersytecie Clemson zespołu o nazwie SEED (ziarno), którzy opracowali koncepcję prowizorycznych osiedli stawianych przy wykorzystaniu standardowych kontenerów przewożonych przez statki. Dlaczego wybór padł akurat na kontenery? Przede wszystkim ze względu na możliwość ich szybkiego transportu. Nie bez znaczenia jest także fakt, że na Karaibach, a więc w rejonie często nawiedzanym przez kataklizmy, często zdarza się, że operatorzy portów skupują więcej kontenerów, niż potrzebują. W efekcie na nabrzeżach stoi często ogromna liczba niepotrzebnych nikomu stalowych konstrukcji łatwo adaptowalnych do postaci domów. W ramach SEED opracowano serię pomysłów na zbudowanie tanich, prostych i funkcjonalnych domostw, a nawet całych osiedli. Jak tłumaczą autorzy projektu, kontenery powinny skutecznie opierać się żywiołom, a możliwość szybkiego budowania osad sprzyjałaby tworzeniu więzi społecznych pomiędzy ofiarami kataklizmów. Kolejnym pomysłem opracowanym na Uniwersytecie Clemson jest wykorzystanie standardowych stalowych beczek o pojemności 55 galonów (ok. 200 l) jako... miniogródków. Zaletą takiego rozwiązania byłoby całkowite odizolowanie uprawy od gleby skażonej w wyniku katastrofy. Kolejne beczki mogłyby zostać wykorzystane jako filtry wody, a przy niewielkim wysiłku możliwe byłoby nawet wybudowanie węzłów sanitarnych złożonych z umywalek, pryszniców czy nawet toalet połączonych z kompostownikami. Zespół z Uniwersytetu Clemson zbudował już pierwsze domy skonstruowane zgodnie z założeniami SEED. Zostały one docenione przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA), która przyznała autorom pomysłu nagrodę P3: People, Prosperity and the Planet (Ludzie, Dobrobyt i Planeta). Pierwsze prawdziwe osiedla mają zostać wybudowane na Karaibach w przyszłym roku, lecz docelowo budowa osad powinna zająć nie więcej niż 3 tygodnie. Wizualizacje osiedli opracowanych przez członków SEED można obejrzeć na stronie projektu.
  7. Australijskie władze chcą wprowadzić internetowe filtry, które będą blokowały dostęp do witryn znajdujących się na "czarnej liście". Listę taką ustalałoby niezależne ciało na podstawie skarg odbieranych od obywateli. Przeprowadzone już siedmiomiesięczne testy udowodniły, że efektywność filtra wynosi 100%. Jednak jego stosowanie nie podoba się wielu osobom. Colin Jacobs z Electronic Frontiers Australia stwierdził, że "dobrze działająca technologia nie oznacza, że mamy dobrze działającą politykę. Chcielibyśmy usłyszeć wyjaśnienie, czemu taka polityka ma służyć, komu to pomoże i dlaczego jest to warte, by wydawać pieniądze podatnika". Przepisy o filtrowaniu treści mają wejść w życie w sierpniu 2010 roku. Później w ciągu 12 miesięcy wszelkie prace związane z ich wdrażaniem mają zostać zakończone.
  8. Inspektor TC to urządzenie, które demaskuje płytkę nazębną, zanim przekształci się w kamień i będzie widoczna gołym okiem. Opracowali je naukowcy z Uniwersytetu w Liverpoolu i specjaliści z Inspektor Research Systems BV. Komplet składa się z niby-szczoteczki ze świecącą na niebiesko końcówką oraz okularów z czerwonym filtrem. Dzięki nim tworząca się na szkliwie błonka zaczyna świecić na czerwono. Najczęściej kamień tworzy się wzdłuż linii dziąseł, prowadząc do stanów zapalnych i parodontozy. Co gorsza, kwasy płytki rozpuszczają szkliwo, przez co rozwija się próchnica. Inspektor TC to doskonałe rozwiązanie dla dzieci i osób starszych, czyli grup wiekowych podatnych na choroby przyzębia i zębów. Praca zespołu Brytyjczyków została już doceniona. Za swój wynalazek otrzymali nagrodę Medical Futures Innovation Award.
  9. Zespół Barry'ego Lomaksa z Uniwersytetu w Nottingham opracował jakiś czas temu metodę określania poziomu ozonu w atmosferze za pomocą badania stężenia substancji działających jak filtr UV w zarodnikach widłaka goździstego (Lycopodium clavatum). Brytyjczycy mają nadzieję, że dzięki temu uda się wypełnić luki w opisie ewolucji ziemskiej atmosfery (Nature Geoscience). Trzy lata temu Lomax próbował w ten sam sposób sprawdzić, czy ekspozycja na oddziaływanie promieniowania ultrafioletowego doprowadziła w permie (250 mln lat temu) do masowego wyginięcia wielu gatunków. Miała ona być skutkiem erupcji wulkanicznych i zniszczenia dużych ilości ozonu. Niestety, nie udało się tego udowodnić z powodu braku odpowiednich skamielin. Dzięki opisanej metodzie można jednak wyjaśnić ogólniejsze kwestie związane z przemianami atmosfery Błękitnej Planety. Do tej pory naukowcy bazowali na dwóch źródłach danych na temat stężenia ozonu: 1) pomiarach satelitarnych (poczynając od końca lat 70.) oraz 2) spektrometrii gleby, która pozwala się cofnąć do lat 20. XX wieku. Technika Lomaksa umożliwia zaś określenie poziomu substancji pochłaniających promieniowanie ultrafioletowe w zarodnikach widłaka wiele tysięcy lat temu. Wskazuje to na warunki, w których przyszło roślinom żyć, a zatem na grubość warstwy ozonowej. Dzięki temu łatwiej będzie ustosunkować się do współczesnych zmian klimatycznych. Przekonamy się, czy mamy do czynienia z odbudową ozonosfery i czy obserwowane zmiany są czymś naturalnym w historii Ziemi. Rośliny wystawione na oddziaływanie silniejszego promieniowania UVB wytwarzają więcej fenoli. Związki te działają jak filtr słoneczny. Analizując ich stężenie w ścianach komórkowych zarodników z kolekcji botanicznych, można w prosty sposób określić, jak gruba była w danym czasie ochronna warstwa ozonu atmosferycznego. Pewne ilości fenoli zachowały się również w skamielinach. Jeśli zarodniki nie zostały w międzyczasie podgrzane do temperatury powyżej 200ºC, pozwalają na cofnięcie się w czasie aż do trzeciorzędu. Próbki zarodników pochodziły zarówno z niskich, jak i wysokich szerokości geograficznych. Zarodniki z Ekwadoru, gdzie nie odnotowano historycznych zmian natężenia promieniowania UVB, zawierały przez cały czas stałe ilości fenoli. Jak wykalibrowano i wykazano skuteczność metody? Lomax posłużył się sporami z Grenlandii. W ten sposób odtworzył lokalne wahania stężenia O3 w okresie między 1907 a 1993 rokiem. Okazało się, że wyliczone wskaźniki pokrywają się z danymi uzyskanymi z innych źródeł.
  10. Każdy, kto interesuje się technikami transmisji danych, świetnie zdaje sobie sprawę z przewagi, jaką mają światłowody nad kablami miedzianymi. Choć z przyczyn ekonomicznych i technicznych te ostatnie wciąż mają się całkiem dobrze, dzięki naukowcom z Ames Laboratory (działającym na Iowa State University) już wkrótce mogą trafić do lamusa. Stojący na czele zespołu badawczego Rana Biswas twierdzi bowiem, że trwają prace nad idealnym sposobem zarządzania i globalnej dystrybucji ogromnych ilości danych w przewodach optycznych. Nowa technologia bazuje na "trójwymiarowych" kryształach fotonicznych, które pełnią rolę filtra, pozwalającego dodawać kanały na drodze światłowodu oraz je odejmować (ang. add-drop filter). Wspomniany filtr pozwala optymalnie wykorzystać dostępne pasmo przez ograniczenie "zasięgu" wybranego kanału jedynie do odcinka łączącego nadawcę z odbiorcą danych. Kanałów tych można dziś zmieścić w światłowodzie do 160, a dzięki opisywanej technice, efektywna pojemność łącza jest zwielokrotniana. Podobne urządzenia nie są co prawda niczym nowym, jednak dotychczas stosowane rozwiązania charakteryzowały się pewnymi ograniczeniami, np. dopiero opisywany kryształ zapewnia stabilną, wysoką jakość sygnału. Obecnie naukowcy pracują nad udoskonaleniem filtra optycznego. Ponieważ od jego rozmiaru zależą obsługiwane długości fal światła, konieczna jest miniaturyzacja kryształów do około 1,5 mikrometra. Jak twierdzą badacze, osiągnięcie tego rozmiaru stanowi niemałe wyzwanie.
  11. Czarne listy, białe listy, zaawansowane filtry heurystyczne, filtr Bayesa... to tylko niektóre z wynalazków, jakie próbowano wykorzystać do walki z niechcianą pocztą elektroniczną. Niestety, większość z nich okazała się nie dość skuteczna, zbyt skuteczna (blokowanie "prawdziwych" wiadomości), albo niepraktyczna. Efekt znamy wszyscy – plaga spamu coraz bardziej daje się nam we znaki. Kolejną bronią przeciw sprzedawcom cudownych pigułek i tanich zegarków ma być system... łamigłówek, który opracował Paul Gardner-Stephen z Flinders University w Adelajdzie. Pomysł naukowca bazuje co prawda na standardowych filtrach antyspamowych, jednak wzbogaca je o dość ciekawą funkcję. Jeśli bowiem okaże się, że przebadana wiadomość zdradza cechy poczty reklamowej, serwer odbierający pocztę stawia dodatkowy warunek nadawcy e-maila. Aby list mógł zostać przyjęty, komputer, który go wysłał będzie musiał... rozwiązać łamigłówkę. Stopień trudności zadania ma zależeć od tego, jak bardzo podejrzana okaże się przesyłka. W wypadku najbardziej charakterystycznych spamów, dostarczenie każdego z nich może zabrać około godziny pracy nad rozwiązaniem zagadki. Łatwo można zauważyć, że mechanizm ten w naturalny sposób ogranicza możliwości rozsyłania reklamówek. Teoretycznie powinno to rozwiązać problem niechcianej poczty. O rzeczywistych możliwościach tego systemu przekonamy się w przyszłym roku, kiedy to zostaną przeprowadzone pierwsze próby. Niestety, szanse na wprowadzenie opisanego pomysłu do powszechnego użytku są raczej niewielkie. Wymagałoby to aktualizacji oprogramowania pocztowego na wszystkich serwerach Internetu, co jest raczej niewykonalne. Wystarczy choćby wspomnieć, że w Sieci wciąż można znaleźć sporą liczbę maszyn, które są nieprawidłowo skonfigurowane pod kątem obecnie używanych, stosunkowo prostych protokołów transmisji...
  12. Naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa wykazali, że można zabezpieczać skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV, nakładając na nią preparat z wyciągiem z... kiełków brokułów. Badania prowadzono na ochotnikach i laboratoryjnych myszach. Oceniano stopień zaczerwienienia skóry (rumień), pojawiający się pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Uznaje się go za dobry wskaźnik stanu zapalnego i uszkodzeń komórkowych. Był on znacznie niższy w grupie, której skórę pokrywano wyciągiem z zielonych kiełków (Proceedings of the National Academy of Sciences). Paul Talalay, profesor farmakologii, podkreśla, że ekstrakt nie jest filtrem słonecznym. W odróżnieniu od niego nie pochłania promieni UV, nie dopuszczając, by dotarły one do skóry. Działa natomiast we wnętrzu komórek, wzmagając produkcję enzymów chroniących je przed fotouszkodzeniami. Oznacza to, że efekt utrzymuje się do kilku dni, nawet jeśli preparatu nie ma już na skórze. Ochronnym składnikiem kiełków brokułów jest sulforafan (SFN). Po raz pierwszy został on opisany 15 lat temu właśnie przez zespół Talalaya. Wykazano wtedy, że zapobiega rozwojowi guzów nowotworowych u zwierząt traktowanych licznymi substancjami kancerogennymi. W najnowszych eksperymentach naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa najpierw badali myszy, a potem 6 zdrowych ludzi. Niewielki fragment ich skóry (o średnicy mniejszej niż 2,5 cm) naświetlano promieniami UV. Wcześniej skórę smarowano (w grupie kontrolnej pomijano ten zabieg) różnymi ilościami ekstraktu z kiełków. Przy najwyższej dawce rumień i stan zapalny zmniejszyły się średnio o 37%. Wyciąg spełniał swoją rolę nawet wtedy, gdy był stosowany 3 dni przed ekspozycją. Stopień zapewnianej ochrony wahał się u poszczególnych osób w granicach 8-78%. Profesor wyjaśnia to zjawisko m.in. genetycznymi różnicami międzyosobniczymi, miejscowymi właściwościami skóry oraz nawykami żywieniowymi.
  13. Nikomu nie trzeba dziś tłumaczyć, jak szkodliwy wpływ na środowisko naturalne wywierają samochodowe spaliny. Okazuje się, że sama przyroda potrafi sobie częściowo poradzić z tym problemem. Według najnowszych badań, mech jest ekologicznym filtrem zanieczyszczeń pochodzących ze spalin. Jan-Peter Frahm i Marko Sabovljević, naukowcy z Uniwersytetu w Bonn, odkryli, że mchy pochłaniają szkodliwy pył. Pierwotnie gotowe maty z mchu kładziono na dachach miejskich budynków. Chciano w ten sposób naturalnie nawilżyć powietrze, a dodatkowo uzyskiwano zieloną dekorację. Następnie mchy zastosowano do zagospodarowania zieleni pomiędzy pasami jezdni. Okazuje się, że zanieczyszczenie w miastach sprzyja wzrostowi tych roślin, dlatego też w ostatnim dziesięcioleciu w aglomeracjach zaobserwowano ich niespotykany rozrost. Bońscy naukowcy postanowili to wyjaśnić. Badania wykazały, że mech pochłania niebezpieczne drobiny pyłu niczym używana w gospodarstwach domowych ściereczka z mikrofazy. Jak to działa? Nieorganiczne składniki spalin służą mchom jako pożywienie, natomiast organiczne cząstki są odzyskiwane przez mieszkające na ich liściach bakterie. Listki mchu oddziałują elektrostatycznie: ich powierzchnia jest naładowana ujemnie, natomiast jon amonowy, składnik pyłu spalinowego, ma ładunek dodatni. Amoniak stanowi zaś pożywienie mchów i zostaje przez nie strawiony. W ten sposób pył spalinowy przekształca się w substancję organiczną. Mech jest tak skuteczny jako filtr dzięki swojej ogromnej powierzchni (szacuje się, że na metr kwadratowy mchów przypada aż 5 milionów małych listków). Jedynym warunkiem działania tego mechanizmu jest odpowiednia wilgotność. Naukowcom udało się obliczyć, że metr kwadratowy mchu przyswaja w ciągu zaledwie kilku godzin około 20 gramów pyłu. Tymczasem gleba przy często uczęszczanej drodze pochłania tylko 14 gramów zanieczyszczeń rocznie. Ta naturalna i stosunkowo niedroga metoda ochrony środowiska od razu zyskała zwolenników i zainteresowała władze. W regionie Nadrenii-Westfalii planuje się już plantacje mchu na poboczach autostrad.
  14. Inżynierowie z Laboratoriów Bella wyprodukowali krzemowe filtry dla sieci optycznych. Dzięki nim spadną koszty budowy i zwiększania przepustowości sieci komputerowych. Dodatkową zaletą krzemowych filtrów jest fakt, że pozwolą one na zastosowanie łączy optycznych w samych komputerach. Obecnie połączenia tworzone są z miedzi, w której sygnał płynie znacznie wolniej, niż w światłowodzie. Wykorzystanie w fotonice tanich materiałów jest kluczowym elementem, który umożliwi szersze wykorzystywanie przesyłania danych za pomocą światła. Fotonika czyli elektronika wykorzystująca fotony (światło) zamiast elektronów (prąd) tradycyjnie bazuje na drogich materiałach. Urządzenia takie jak lasery (wysyłają światło w łączach optycznych), detektory (odbierają sygnał z laserów), modularoty (kodują dane w strumieniu światła z lasera) i filtry (oczyszczają sygnał) tworzone są z drogiego arsenku galu czy fosforku indu. W 2005 roku inżynierom Intela udało się skonstruować pierwszy krzemowy laser. W ciągu ostatnich dwóch lat wiele uczelni i instytutów naukowych ogłosiło powstanie podobnych urządzeń opartych na krzemie. Teraz doszły do tego filtry – bardzo istotne komponenty sieci. Sygnał podróżujący w sieciach optycznych, ulega zakłóceniom. Filtry oczyszczają go z nich, odpowiednio modyfikując fazę fali światła i jej amplitudę. Światło, wpadając do krzemowego filtra, jest rozdzielane na wiele promieni. Każdy z nich wędruje następnie przez całą serię pętli, zwanych rezonatorami pierścieniowymi, w których dochodzi do wyregulowania fazy i amplitudy światła. Następnie promienie ponownie są scalane i tak oczyszczony sygnał wysyłany jest w dalszą podróż. Sanjay Patel, odpowiedzialny w Bell Labs za badania nad fotoniką mówi, że cała sztuczka polega na tym, by stworzyć takie rezonatory, żeby zadziałały one nawet wówczas, gdy nie będą miały idealnego kształtu, który w krzemie trudno jest osiągnąć. Innymi słowy, chodziło o stworzenie takiego filtra, który będzie działał nawet z uwzględnieniem naturalnych niedoskonałości krzemu. To nie filtr. To superfiltr – skomentował prace kolegów Alan Willner, profesor z University of Souther California. To kolejne z urządzeń, które umożliwi szybsze przesyłanie większej ilości danych na większe odległości, stwierdził. Sanjay Patel mówi, że krzemowe filtry powinny zostać zastosowane w praktyce w ciągu 3-5 lat.
  15. MySpace rozpocznie testy systemu filtrującego zamieszczane w serwisie klipy wideo. System ma dopilnować, by użytkownicy nie wgrywali na serwery klipów, do których nie posiadają praw autorskich. MySpace wykorzysta technologię firmy Audible Magic Corp., która w ubiegłym roku otrzymała prawa do systemu skanowania klipów filmowych i poszukiwania w nich unikatowych cyfrowych podpisów. Jeśli taki podpis zostanie znaleziony, jest on porównywany z bazą danych, w której przechowywane są podpisy wraz z informacją o ich właścicielach. Jeśli klip umieszczony w MySpace będzie zawierał podpis zgodny z którymś z bazy danych, zostanie zablokowany. MySpace chce zapewnić właścicieli praw autorskich, zarówno tych wielkich, jak i tych małych, że mogą promować w naszym serwisie swoje utwory i mogą też zablokować im dostęp do niego – stwierdził współzałożyciel MySpace, Chris DeWolfe. Filtrowanie ma na celu ochronę artystów i ich pracy – dodał. MySpace twierdzi, że wdrożenie technologii filtrowania nie ma nic wspólnego z pozwem sądowym, jaki w listopadzie wystosowała Universal Music. Firma domaga się w nim, m.in. do 150 000 dolarów odszkodowania za każdy klip, nielegalnie przechowywany na serwerach MySpace’a.
  16. Grupa kanadyjskich badaczy zajmowała się wpływem nastroju na procesy poznawcze. Okazało się, że doby humor sprzyja myśleniu niestandardowemu, jeśli jednak chcemy się na czymś skupić, lepiej, byśmy byli nieco przestraszeni. Wtedy mamy do czynienia z czymś w rodzaju widzenia tunelowego. Mechanizm leżący u podłoża tego zjawiska jest nadal niejasny, naukowcy przypuszczają jednak, że w grę może wchodzić wpływ emocji na sposób przetwarzania informacji (Proceedings of the National Academy of Sciences). Myślimy, że tym mechanizmem jest selekcja, sposób, w jaki filtrujemy informacje — tłumaczy Adam Anderson z Uniwersytetu w Toronto. Jeśli porównać uwagę do reflektora, to dobry nastrój ma większy zasięg, podczas gdy zły bardzo zawęża oświetlany obszar. Aby przetestować tę teorię, Anderson sprawdzał, jak 24 studentów poradzi sobie z 2 zadaniami: 1) wymagającym kreatywności niezwykłym kojarzeniem słów oraz 2) zadaniem angażującym wzrok, przy rozwiązywaniu którego trzeba zignorować pojawiające się zakłócenia. Wolontariusze wykonywali zadania kilka razy: w dobrym, neutralnym i złym humorze. Naukowcy wpływali na nastrój za pomocą muzyki. Jazzowa wersja 3. Koncertu brandenburskiego Bacha miała wywoływać pozytywne emocje, a odtwarzany na zwolnionych obrotach fragment Aleksandra Newskiego Sergiusza Prokofiewa miał wywoływać negatywne emocje. W nastrój neutralny wprowadzano, odczytując listę faktów i statystyk dotyczących Kanady. Dobry humor wpływał korzystnie na kojarzenie słów (rozwiązywanie problemów), ale obniżał wyniki osiągane w teście wzrokowym. Szczęśliwi badani rozpraszali się łatwiej od swoich zasmuconych kolegów. Kiedy ludzie są pozytywnie nastrojeni, ich filtr jest szeroko otwarty, co wspiera globalny czy, inaczej mówiąc, intuicyjny typ myślenia. Tak wykalibrowany filtr pomaga podczas gry w kojarzenie słów, ponieważ pozwala wziąć pod uwagę wiele informacji. Problem pojawia się wtedy, kiedy działają dystraktory, a zadanie wymaga skupienia. Różne nastroje w inny sposób wpływają na osiągane wyniki, a próby mocniejszego skoncentrowania się na zadaniu nie zawsze są dobrym pomysłem. W rzeczywistości, jeśli masz problem z rozwiązaniem problemu, mądrzej będzie, gdy na chwilę oderwiesz się od wykonywanej czynności i pozwolisz sobie na chwilę zabawy, relaksu, a dopiero potem zabierzesz się ponownie do pracy.
  17. Korale mogą być podatne na te same procesy, które u ludzi wywołują próchnicę. Zdrowy koralowiec żyje w symbiozie z jednokomórkowymi glonami. Gdy jednak glony wielokomórkowe zaczynają się w sposób niekontrolowany, najczęściej wskutek zanieczyszczenia wód, rozmnażać, może to oznaczać spore kłopoty. Jennifer Smith z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara zauważyła, że cukry wydzielane przez glony z dużą plechą dyfundują (wnikają) w głąb koralowców i zwiększają aktywność bakterii (powodują, że zaczynają się one zachowywać jak patogeny). Zespół Smith pobrał korale i bakterie z rafy Line Islands na południowym Pacyfiku i umieścił je w sąsiadujących ze sobą komorach, oddzielonych jedynie 0,02-mikrometrowym filtrem. Zapobiegało to przenikaniu bakterii i wirusów, umożliwiało jednak dyfuzję rozpuszczonych cukrów. Wszystkie korale zmarły. Kiedy ten sam eksperyment powtórzono z użyciem ampicyliny (antybiotyku o szerokim spektrum działania), wszystkie koralowce przeżyły.
×
×
  • Create New...