Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'próchnica'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 13 results

  1. Fińskie badanie sugeruje, że częste w dzieciństwie infekcje w jamie ustnej, choroby przyzębia i próchnica, zwiększają ryzyko miażdżycy w dorosłości. Związek między dziecięcymi infekcjami w obrębie jamy ustnej i zmianami miażdżycowymi tętnic szyjnych stwierdzono w The Cardiovascular Risk in Young Finns Study. Spostrzeżenie jest nowe, nie ma więc wcześniejszych badań podłużnych typu follow-up, które dotyczyłyby powiązań między dziecięcymi zakażeniami jamy ustnej i ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych - podkreśla dr Pirkko Pussinen z Uniwersytetu w Helsinkach. U dorosłych choroby przyzębia były intensywnie badane i obecnie są uznawane za niezależny czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Skądinąd wiadomo także, że leczenie chorób przyzębia zmniejsza zagrożenie chorobami sercowo-naczyniowymi. Wspomniane na początku studium rozpoczęło się w 1980 r. U 755 dzieci w wieku 6, 9 i 12 lat przeprowadzono m.in. badania stomatologiczne. W 2007 r. u osób, które miały wtedy, odpowiednio, 33, 36 i 39 lat zmierzono za pomocą USG grubość kompleksu śródbłonek-błona środkowa naczyń, czyli kompleksu intima-media (ang. intima-media thickness, IMT). W ciągu 27 lat kilkukrotnie oceniano sercowo-naczyniowe czynniki ryzyka. Wyliczono kumulacyjną ekspozycję na czynniki ryzyka w dzieciństwie i dorosłości. Biorąc pod uwagę wszystkie dzieci, krwawienie przy zgłębnikowaniu, próchnica i wypełnienia występowały, odpowiednio, u 68%, 87% i 82%. W tym zakresie nie odnotowano różnic międzypłciowych. Niewielkie kieszonki przyzębne stwierdzono u 54% dzieci; występowały one częściej u chłopców niż u dziewczynek. Całkowicie zdrowe jamy ustne występowały u zaledwie 5% badanych; u 61% i 34% dzieci stwierdzono, odpowiednio, 1-3 lub 4 objawy zakażenia jamy ustnej. Zarówno próchnica, jak i peridontopatie w dzieciństwie wiązały się znacząco z grubością kompleksu IM w dorosłości. Pogrubienie ściany tętnicy szyjnej jest zaś wskaźnikiem miażdżycy, podwyższającym ryzyko udaru niedokrwiennego i zawału. Zakażenia jamy ustnej były niezależnym czynnikiem ryzyka subklinicznej miażdżycy. Ich związek z sercowo-naczyniowymi czynnikami ryzyka utrzymywał się przez cały okres monitoringu losów ochotników. « powrót do artykułu
  2. Naukowcy z University of Leeds twierdzą, że wynaleźli skuteczną i bezbolesną metodę walki z próchnicą, która nie wymaga użycia wiertła. Opracowali oni bazujący na peptydach płyn, który odbudowuje uszkodzoną przez próchnicę tkankę. Płyn zawiera peptyd P11-4, który w odpowiednich warunkach tworzy włókna. Wystarczy nanieść go na uszkodzony ząb, by płyn wniknął w mikropory powstałe wskutek działalności kwasów i utworzył tam żel. Żel ten stanowi rusztowanie, które przyciąga wapń i prowadzi do odbudowy zęba. Brytyjscy uczeni zakończyli badania laboratoryjne i przetestowali swój płyn na niewielkiej grupie ochotników, u których wykryto początki próchnicy. Wyniki naszych testów są niezwykle obiecujące. Jeśli będziemy w stanie powtórzyć je na większej grupie, to wówczas można będzie z pewnością stwierdzić, że w ciągu 2-3 lat nowa technika zagości w gabinetach dentystycznych - mówi profesor Paul Brunton, który nadzorował testy. Badania zostały sfinansowane przez powstałą przed kilkunastoma miesiącami szwajcarską firmę Credentis AG, która kupiła licencję na nowy lek i przygotowuje się do jego komercjalizacji.
  3. Streptococcus salivarius, bakteria wchodząca w skład fizjologicznej flory jamy ustnej, wytwarza dwa enzymy, które blokują tworzenie płytki nazębnej (Applied and Environmental Microbiology). FruA może być użyteczny w zapobieganiu próchnicy. [Podczas eksperymentów] aktywność inhibitorów była nasilona w obecności sacharozy. Wykazaliśmy, że w warunkach in vitro w pożywce zawierającej sacharozę wytwarzany przez S. salivarius FruA całkowicie hamował tworzenie biofilmu przez S. mutans – tłumaczy Hidenobu Senpuku z Narodowego Instytutu Chorób Infekcyjnych w Tokio. Japończycy sugerują, że FruA reguluje chorobotwórczość mikroorganizmów w jamie ustnej. Ustalili oni, że wytwarzany przez kropidlaka czarnego (Aspergillus niger) komercyjny FruA równie skutecznie zapobiega tworzeniu biofilmu, co FruA produkowany przez S. salivarius. Dzieje się tak, choć skład aminokwasowy enzymu grzybowego jest nieco inny niż streptokokowego. Co ważne, FruA jest wytwarzany nie tylko przez S. salivarius, ale także przez inne paciorkowce jamy ustnej.
  4. Picie przynajmniej jednego kubka zielonej herbaty dziennie może zapobiec chorobom zębów i dziąseł. Trzeba pamiętać jednak o tym, że antybakteryjny wpływ napoju zanika po dodaniu do niego cukru. Artykuł Yasushi Koyamy z Tohoku University ukazał się w piśmie Preventive Medicine. Naukowiec uważa, że za zaobserwowane zjawisko odpowiadają występujące w zielonej herbacie katechiny, które zawiera, choć w mniejszych ilościach, również herbata ulong (znana też jako herbata niebieska bądź oolong). Jak ujawnił w artykule wstępnym do studium Japończyków Alfredo Morabia z Columbia University, dodatkowo badania ujawniły, że o ile sama kawa nie stanowi problemu, [...] słodka mała czarna może już być szkodliwa dla zębów. Akademicy z Kraju Kwitnącej Wiśni przyglądali się ponad 25. tys. kobiet i mężczyzn w wieku od 40 do 64 lat. Stwierdzili, że panowie, którzy dziennie wypijali przynajmniej jeden kubek zielonej herbaty, w porównaniu do rówieśników niegustujących w naparze, o 19% rzadziej mieli mniej niż 20 zębów. W takiej samej sytuacji w grupie kobiet ryzyko utraty zębów spadało o 13%. Skąd zaobserwowany efekt? Naukowcy zastanawiali się, czy nie chodzi przypadkiem o przepłukanie jamy ustnej ciepłym napojem. Problem jednak w tym, że kawa również powinna tak działać, a nie zaobserwowano korzystnych oddziaływań tego rodzaju. Dobrym wskazaniem są natomiast herbaciane przeciwutleniacze – katechiny – które zabijają bakterie powodujące próchnicę i choroby przyzębia.
  5. zPicie pomiędzy posiłkami umiarkowanych ilości czerwonego wina pozwala skutecznie spłukać wywołujące próchnicę bakterie (Food Chemistry). O tym, że alkohol zapobiega próchnicy, dobrze wiedziano już od jakiegoś czasu - podkreśla profesor Gabriella Gazzani z Uniwersytetu w Pawii. Stąd pomysł, by sprawdzić, czy pozbawione alkoholu czerwone wino zawiera inne niż etanol związki zdolne zwalczać streptokoki. Naukowcy kupili wino z Wenecji Euganejskiej, regionu w północno-wschodnich Włoszech i pozbawili je alkoholu, uciekając się do techniki zwanej zagęszczaniem próżniowym. Następnie zajęli się hodowlą Streptococcus mutans, które żywią się cukrami z żywności i przyczyniają się do demineralizacji szkliwa. Bakterie łatwo mieszały się ze śliną oraz przywierały do pokrytych nią wyrwanych zębów i powlekanych wapniem ceramicznych korali. Kiedy jednak dolewano bezalkoholowego wina, mikroorganizmy nie mogły się połączyć ani ze śliną, ani z zębami. Włosi odkryli, że wino zawdzięcza swoje antypróchnicowe właściwości proantocyjanidom, a więc przeciwutleniającym flawonoidom. Chociaż występują one w pestkach i skórce winogron, nie wiadomo, czy sok winogronowy oczyszcza zęby równie skutecznie, co wino. Nie mamy danych na temat soku, ale sądzimy, że nie można wyciągać wniosków na jego temat na podstawie badań z czerwonym winem, ponieważ sok i napój alkoholowy mają całkowicie odmienny skład chemiczny. Gazzani uważa, że proantocyjanidy powinno się wyizolować z wina i w ten sposób dalej badać ich zastosowanie w higienie jamy ustnej. Wg niej, wina zawierają cukry i kwasy, które ostatecznie przyczyniają się w wielu przypadkach do próchnicy. W przyszłości akademicy z Pawii zamierzają przeprowadzić testy wpływu wina na uzębienie żywych ludzi.
  6. Cylindryczne struktury znajdujące się wewnątrz zębów mlecznych wyglądają jak robaki, ale to nie one. Przez lata nie wiedziano, czym tak naprawdę są. Najnowsze mikrozdjęcia sugerują, że odgrywają pewną rolę w rozwoju próchnicy. Studium naukowców ze Szkoły Stomatologii University of Maryland wykazało, że pseudorobaki wyrastają z naturalnych porów (tubul) zębów. Wewnątrz ludzkiego zęba znajduje się ponad 50 tys. takich tubul na milimetr kwadratowy. Pełnią one ważną funkcję – przewodzą wrażenia ciepła/chłodu do nerwu. Autorką przełomowych zdjęć jest Ru-Ching Hsia. Struktury, uznawane przez niektórych dentystów za złogi bakterii, minerałów bądź grzybnię bielnika białego (Candida albicans), badano pod elektronowym mikroskopem skaningowym. Amerykanie posłużyli się różnymi technikami preparowania. W pojedynczych tubulach występowały niekiedy po dwa robakowate twory. Wobec tego nie mogą one być, jak wcześniej sugerowano, wypustkami komórkowymi. Większość jest w środku pusta, nie brakuje też jednak "wypełnionych". Średnica porów jest mniejsza od przekroju włosa. Waha się od 2,6 do 3,5 mikrometra (włos ma ok. 4 μm). Z konieczności tkwiące wewnątrz rurkowate struktury są jeszcze drobniejsze (1,5-1,9 μm), a ich długość dochodzi do 9 mikrometrów. W robaki powodujące psucie zębów wierzyli zarówno starożytni Rzymianie, jak i ludzie żyjący w średniowieczu. Z tego powodu medycy przepisywali specjalne zioła, płukanki i okadzanie.
  7. Inspektor TC to urządzenie, które demaskuje płytkę nazębną, zanim przekształci się w kamień i będzie widoczna gołym okiem. Opracowali je naukowcy z Uniwersytetu w Liverpoolu i specjaliści z Inspektor Research Systems BV. Komplet składa się z niby-szczoteczki ze świecącą na niebiesko końcówką oraz okularów z czerwonym filtrem. Dzięki nim tworząca się na szkliwie błonka zaczyna świecić na czerwono. Najczęściej kamień tworzy się wzdłuż linii dziąseł, prowadząc do stanów zapalnych i parodontozy. Co gorsza, kwasy płytki rozpuszczają szkliwo, przez co rozwija się próchnica. Inspektor TC to doskonałe rozwiązanie dla dzieci i osób starszych, czyli grup wiekowych podatnych na choroby przyzębia i zębów. Praca zespołu Brytyjczyków została już doceniona. Za swój wynalazek otrzymali nagrodę Medical Futures Innovation Award.
  8. Dodanie dosłownie szczypty kory magnolii do miętusów lub gumy do żucia eliminuje większość mikroorganizmów odpowiadających za nieświeży oddech.W większości przypadków pojawia się on w sytuacji, gdy bakterierozkładają w ustach białka, w wyniku czego tworzą się związkizawierające siarkę. Ludzie często narzekają na antybakteryjne płyny do płukania jamy ustnej, ponieważ wywołują one m.in. przebarwienia na zębach. Ekstrakt z kory magnolii jest od stuleci wykorzystywany w medycynie chińskiej. Za jego pomocą zwalcza się ból głowy, gorączkę oraz stres. Współczesne badania ujawniły, że skutecznie niszczy bakterie, nadaje się do leczenia wrzodów i co bardzo ważne – wykazuje niską toksyczność, a więc powoduje niewiele efektów ubocznych. Naukowcy pracujący dla Wrigleya postanowili sprawdzić, czy magnolia poradzi sobie z bakteriami odpowiedzialnymi za halitozę i czy można ją wykorzystać jako dodatek do gum i cukierków. Zespół Minmina Tana odkrył, że ekstrakt silnie oddziałuje na 3 szczepy bakteryjne. Testy laboratoryjne wykazały, że w ciągu 5 minut słodycze z dodatkami zabijały 99,9% bakterii (Journal of Agricultural and Food Chemistry). Kiedy przeprowadzono badania na 9 pracownikach Wrigleya, uzyskano mniej spektakularne rezultaty, dalej jednak były one istotne. W ciągu 30 min cukierki unieszkodliwiały ponad 61% bakterii wywołujących halitozę. To wynik porównywalny z osiąganym przy zastosowaniu płynu do płukania ust. Miętówki bez dodatku kory magnolii eliminują tylko 3,6% bakterii. Guma działała słabiej niż cukierki. Wskutek jej żucia po 40 minutach znikało 43% "winnych". Balonówka bez ekstraskładnika eliminowała jedynie 18% monitorowanych bakterii. Ekstrakt pomagał też w zwalczaniu bakterii wywołujących próchnicę. Minie jednak sporo czasu, zanim magnoliowe słodycze trafią do sprzedaży...
  9. Dzieci z nadwagą mają zdrowsze zęby (mniej zaawansowane zmiany próchnicowe) niż ich szczuplejsi rówieśnicy. Naukowcy nie potrafią na razie odpowiedzieć, dlaczego się tak dzieje (Community Dentistry & Oral Epidemiology). Badacze z Centrum Stomatologicznego Eastmana Uniwersytetu w Rochester przeanalizowali dane ponad 18 tys. dzieci, które wzięły udział w dwóch studiach: narodowego stanu zdrowia oraz sposobu odżywiania. Okazało się, że osoby w wieku 6-18 lat, które miały nadwagę lub należały do grupy ryzyka nadmiernej wagi ciała, z mniejszym prawdopodobieństwem cierpiały na zmiany próchnicowe. Ponieważ czynniki przyczynowe związane z otyłością i próchnicą są podobne, we wszystkich grupach wiekowych dzieci z nadwagą spodziewaliśmy się znaleźć więcej chorób jamy ustnej. Nasze badania przyniosły jednak więcej pytań niż odpowiedzi, np.: czy dzieci z nadwagą spożywają więcej tłuszczów niż wywołujących próchnicę cukrów? Czy ich dieta jest zbliżona do nawyków żywieniowych rówieśników, ale prowadzą w większym stopniu siedzący tryb życia? – zastanawia się dr Dorota Kopycka-Kedzierawski. Przekonamy się o tym w przyszłości...
  10. Wypijanie 3 lub więcej filiżanek herbaty dziennie jest zdrowsze niż picie dużych ilości wody. Dlaczego? Ponieważ ta pierwsza zawiera dodatkowo szereg korzystnych dla zdrowia składników. Praca opublikowana na łamach European Journal of Clinical Nutrition obala mit, że herbata odwadnia. Okazuje się, że nie tylko nawadnia tak samo dobrze jak H2O, ale także zabezpiecza przed chorobami serca i niektórymi nowotworami. Za najważniejsze składniki herbaty eksperci uznają flawonoidy (przeciwutleniacze). Dr Carrie Ruxton i zespół z londyńskiego College'u Królewskiego przeanalizowali badania nad wpływem picia herbaty na zdrowie. Dowody jasno wskazywały, że wychylanie 3-4 filiżanek naparu dziennie znacznie zmniejsza ryzyko zawału. Zapobiega też tworzeniu się kamienia nazębnego, próchnicy, a ponadto wzmacnia kości. Badania nad kofeiną wykazały, że bardzo wysokie jej dawki odwadniają i każdy zakłada, iż napoje zawierające ten alkaloid są odwadniające. Jeśli nawet zaparzymy sobie naprawdę bardzo mocną herbatę, a jest to dość trudne, nadal przybędzie nam płynów. Ponieważ napar zawiera związki fluoru, sprzyja zdrowiu naszych zębów. Nie znaleziono dowodów na to, że konsumpcja herbaty może powodować jakieś szkody. Napar upośledza jednak zdolność absorbowania żelaza z pokarmów, dlatego osoby zagrożone anemią powinny unikać picia "czaju" w porach posiłków. Ludzie rzadziej sięgają po herbatę, ponieważ coraz większą popularność zyskują napoje gazowane czy soki. W Anglii herbatę piją przede wszystkim osoby starsze, które ukończyły 40. rok życia. W ich przypadku zaspokaja ona do 70% dziennego zapotrzebowania na płyny, jest więc naprawdę istotna.
  11. Wino chroni przed skutkami przebytego udaru, zapobiega chorobom serca i nowotworom. Oczywiście, pite w umiarkowanych ilościach. Gabriella Gazzani i jej zespół zajęli się jednak nieco inną właściwością tego smacznego alkoholu: jego właściwościami antybakteryjnymi. W starożytności wino było wykorzystywane do leczenia zakażonych ran. Do tej pory naukowcy nie sprawdzili natomiast, czy można je zaprzęgnąć do walki z bakteriami wywołującymi próchnicę czy zapalenia górnych dróg oddechowych. Okazało się, że zarówno wina białe, jak i czerwone są skuteczne w kontrolowaniu wzrostu kilku szczepów streptokoków. Patogeny te niszczą szkliwo i odpowiadają za ból gardła. Obecnie trwają testy tego nowo odkrytego czynnika antybakteryjnego z udziałem ludzi. Ze szczegółowym opisem eksperymentów Włochów można się zapoznać na łamach czerwcowego numeru pisma Journal of Agricultural and Food Chemistry.
  12. Korale mogą być podatne na te same procesy, które u ludzi wywołują próchnicę. Zdrowy koralowiec żyje w symbiozie z jednokomórkowymi glonami. Gdy jednak glony wielokomórkowe zaczynają się w sposób niekontrolowany, najczęściej wskutek zanieczyszczenia wód, rozmnażać, może to oznaczać spore kłopoty. Jennifer Smith z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara zauważyła, że cukry wydzielane przez glony z dużą plechą dyfundują (wnikają) w głąb koralowców i zwiększają aktywność bakterii (powodują, że zaczynają się one zachowywać jak patogeny). Zespół Smith pobrał korale i bakterie z rafy Line Islands na południowym Pacyfiku i umieścił je w sąsiadujących ze sobą komorach, oddzielonych jedynie 0,02-mikrometrowym filtrem. Zapobiegało to przenikaniu bakterii i wirusów, umożliwiało jednak dyfuzję rozpuszczonych cukrów. Wszystkie korale zmarły. Kiedy ten sam eksperyment powtórzono z użyciem ampicyliny (antybiotyku o szerokim spektrum działania), wszystkie koralowce przeżyły.
  13. W przyszłym roku do sklepów trafi najprawdopodobniej guma do żucia zawierająca dobre bakterie, które pomagają zapobiegać próchnicy. Próchnica jest powodowana m.in. przez bakterie ze szczepu Streptococcus mutans. Przywierają one do powierzchni zębów i wydzielają kwas uszkadzający szkliwo. Nowa guma do żucia zawiera bakterie Lactobacillus, występujące w jogurtach z żywymi kulturami bakteryjnymi. Łączą się one z próchnicotwórczymi bakterami, zapobiegając ich przywieraniu do powierzchni zębów. Niemiecka firma BASF, która produkuje gumy we współpracy z OrganoBalance, twierdzi, że ich produkt wywołuje 50-krotny spadek liczby szkodliwych bakterii w jamie ustnej. Stefan Marcinkowski, dyrektor wykonawczy BASF, zaznacza, że guma była testowana na wielu osobach i zademonstrowano jej zdolność do znaczącego redukowania liczby bakterii. Ta sama firma opracowała także dezodoranty hamujące aktywność bakterii rozkładających pot (to ich działanie prowadzi do powstania nieprzyjemnego zapachu). Wiele z obecnych na rynku gum zawiera sztuczną substancję słodzącą ksylitol, która zapobiega przywieraniu bakterii do zębów.
×
×
  • Create New...