Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' gra'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 7 results

  1. Twócy online'owej gry Apex Legends wpadli na interesujący pomysł walki z oszustami. Zamiast – jak zwykle robią twórcy online'owych gier – blokować konta osób oszukujących w grze, zmodyfikowali algorytm gry tak, by osoby oszukujące... grały przeciwko sobie. Dotychczas walka z oszustami nie przynosiła większych skutków. O ile w płatnych online'owych grach zablokowanie oszusta skutkowało tym, że zakładał on nowe konto i ponownie płacił, to w grach darmowych – jak Apex Legends – oszust nie ponosi nawet tak minimalnej „kary”, jak konieczność ponownego wykupienia dostępu do gry. Oszuści zaś odbierają innym graczom całą przyjemność z gry, gdyż dzięki wykorzystywanym przez siebie nieuczciwym narzędziom, mają nad pozostałymi graczami olbrzymią przewagę. Apex Legends to bezpłatna gra udostępniona w bieżącym roku przez Electronic Arts. Gra nie była szeroko reklamowana, więc jej twórców zaskoczył fakt, że już w pierwszym miesiącu miała 50 milionów użytkowników. Gracze walczą w grupach po około 60 osób. Najpierw tworzone są zespoły po trzech graczy, następnie ich zadaniem jest przeszukanie okolicy, w celu znalezienia broni i innych zasobów, a w końcu dochodzi do walki pomiędzy zespołami. Gra szybko zyskała na popularności i szybko też popularność straciła. Częściowo za sprawą oszustów, którzy instalowali narzędzia pozwalające m.in. na poznanie dokładniej lokalizacji innych uczestników gry czy też narzędzia automatycznie celujące w przeciwnika podczas wymiany ognia. Twórcy Apex Legends postanowili więc, że zamiast bezproduktywnie kasować konta oszustów, lepiej spowodować, by ci dusili się we własnym sosie. « powrót do artykułu
  2. Flight Simulator to jedna z najbardziej znanych i popularnych gier Microsoftu oraz jeden z najlepszych i najdłużej publikowanych symulatorów lotu. Jednak znany jest głównie starszym miłośnikom gier, gdyż ostatnia pełna wersja Microsoft Flight Simulator X ukazała się w 2006 roku. Mamy jednak dobrą wiadomość dla jej miłośników. Koncern z Redmond ogłosił, że w przyszłym roku opublikuje kolejną wersję Flight Simulatora. Firma nie zdradziła, niestety, zbyt wielu szczegółów. Jedyne co wiemy, to że gra będzie nazywać się po prostu Microsoft Flight Simulator oraz że przy jej produkcji korzystano z danych satelitarnych oraz algorytmów sztucznej inteligencji działających na chmurze Azure. Dzięki temu gra wygląda – przynajmniej na udostępnionym materiale wideo – bardzo realistycznie. Przedstawiciele Microsoftu poinformowali również, że ukażą się wersje dla Xboksa oraz pecetów. Nie wiadomo za to, kiedy nastąpi premiera gry, jaka będzie jej cena ani czy będzie ona wspierała dodatki stworzone przez firmy trzecie. Historia Flight Simulatora sięga roku 1976, kiedy to Bruce Artwick zaczął publikować serię artykułów na temat grafiki 3D. Gdy czytelnicy zgłaszali chęć kupna odpowiedniego programu, Artwick założył firmę, która zajęła się sprzedażą symulatora lotu na różne platformy. W 1982 roku licencję na wersję dla IBM PC z grafiką CGA kupił Microsoft. Na rynek trafił Microsoft Flight Simulator 1.00. W latach 1982–2006 ukazało się w sumie 12 pełnych wersji gry. Ostatnią bił Microsfot Flight Simulator X z 2006 roku, który w roku 2014 zyskał swoją edycję dla platformy Steam. Na kolejną wersję gry jej miłośnicy musieli poczekać aż 14 lat.   « powrót do artykułu
  3. Na paskach bambusowych (jiǎndú) z pochówku Liu He, cesarza Chin z dynastii Han, który panował przez 27 dni pomiędzy 18 lipca a 14 sierpnia 74 p.n.e., znajdują się inskrypcje z zaginionymi od wieków zasadami gry planszowej liubo. W grobowcu w Nanchangu odkryto ponad 5200 pasków. Zasady starożytnej "planszówki" dla 2 graczy spisano na ponad 1000 z nich. Potwierdzili to naukowcy z Uniwersytetu Pekińskiego. Liubo ma ponad 2 tysiące lat. Uznaje się, że to poprzedniczka Xiangqi, czyli chińskich szachów. Za czasów dynastii Han była bardzo popularna. Później zainteresowanie nią spadało. Choć gra jest nadal wspominana w niektórych źródłach historycznych i poezji dynastii Tang (618-907), wydaje się, że została w dużej mierze wyparta i zastąpiona go. Zhu Fenghan, dyrektor Instytutu Badań nad Tekstami z Wykopalisk, podkreśla, że dokładne zasady liubo znaleziono po raz pierwszy. Dotąd grę znano ze starożytnych tekstów i plansz oraz kostek/pionków z grobowców z okresu Zachodniej Dynastii Han. Zhu uważa, że dalsza analiza bambusowych pasków pozwoli archeologom zrekonstruować zasady gry. « powrót do artykułu
  4. Czy można skojarzyć prehistorycznego rekina słodkowodnego z japońską grą zręcznościową Galaga z 1981 r.? Jeśli zęby ryby przypominają kształtem statki ze strzelanki, to jak najbardziej tak. W ten sposób zwierzę, które ok. 67 mln lat temu pływało w rzekach dzisiejszej Dakoty Południowej, zyskało nazwę Galagadon nordquistae. Choć dziś może to brzmieć dziwnie, ok. 67 mln lat temu teren dzisiejszej Dakoty Południowej pokrywały lasy, bagna i meandrujące rzeki - opowiada Terry Gates z Uniwersytetu Stanowego Dakoty Południowej. Drobne zęby, których średnica nie przekracza milimetra, znaleziono w osadach pozostałych po odkryciu kości Sue, obecnie najbardziej kompletnego okazu T. rex. Przy pomocy Karen Nordquist Gates przesiał niemal 2 tony materiału. Łącznie duet wydobył ponad 24 zęby nowego gatunku. Zachwyca mnie, że mikroskopijne zęby rekina możemy znaleźć tuż obok kości jednego z największych lądowych drapieżników wszech czasów. Zęby, o których mówię, mają wielkość ziarnka piasku. Bez mikroskopu po prostu by się je wyrzuciło - opowiada Gates. Galagadon nie polował [oczywiście] na tyranozaury, triceratopsy czy inne dinozaury, które zapuszczały się do strumieni. Jego zęby nadawały się do chwytania małych ryb czy miażdżenia ślimaków i rakowców. G. nordquistae był raczej nieduży - miał 30-45 cm długości. Był spokrewniony z współczesnymi rekinami dywanowymi. « powrót do artykułu
  5. Muhammad Thaqif, 12-latek z Malezji, przez niemal rok pracował w kafejce internetowej nad grą, którą chciał sprzedać za 1 ringgita (równowartość 91 groszy), by wspomóc biedną matkę. Niestety, pracownicy omyłkowo wzięli grę za wirus komputerowy i ją skasowali. We wrześniu Muhammad zamieścił na facebookowej grupie PC Gaming Community Malaysia post, że pracuje nad zombi FPS, którą będzie chciał sprzedać. W październiku napisał, że grę skasowano. Na szczęście załodze kafejki udało się ją odzyskać. Dzięki kampanii społecznościowej chłopak dostał pieniądze i komputer od imama (wcześniej pytał członków grupy o poradę w sprawie laptopa, który kosztowałby poniżej 84 dol., czyli 320 PLN). Muhammad został też doceniony i pochwalony przez ministra ds. młodzieży i sportu Syeda Saddiqa, który nazwał go "najmłodszym malezyjskim deweloperem gier". Zdjęcie ze spotkania 25-letniego ministra z chłopcem znalazło się m.in. na Twitterze tego pierwszego (opatrzono je wymownym hasztagiem #youthpower). « powrót do artykułu
  6. Szał na Pokemon Go minął, jednak popularność gry spowodowała, że znalazła ona licznych naśladowców. Najnowszy z nich może jednak budzić zdziwienie. Gra „Follow JC Go!” to chrześcijańska odmiana popularnej gry. Jednak jej użytkownicy nie łapią potworów, a... chrześcijańskich świętych i postacie z Biblii. Pomysł na grę zrodził się w głowach członków katolickiej grupy ewangelizacyjnej Fundación Ramón Pané, a stworzono ją w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w styczniu przyszłego roku w Panamie. Podobnie jak w Pokemon Go używamy kamery smartfonu, a na rejestrowany przez nią obraz nakładane są wirtualne postaci. Tym razem jednak nie są to japońskie potwory. Użytkownicy „Follow JC Go!” będą musieli odpowiadać na pytania zadawane im przez świętych i postacie biblijne, a ich zadaniem będzie np. przypisanie autorstwa zdaniom znanym z Biblii. Zadaniem gracza jest też zbieranie wirtualnej wody, żywności i punktów duchowości, dzięki czemu jego postać utrzymywana jest w dobrym zdrowiu. Gracz, który w czasie gry będzie przechodził koło kościoła, może zostać poproszony o wstąpienie do niego i pomodlenie się. Zjawiając się zaś w pobliżu szpitala będziemy zachęcani do zmówienia modlitwy za chorych. „Follow JC Go!” zadebiutowała już w wersji hiszpańskojęzycznej, a w najbliższych dniach mają pojawić się wersja włoska, portugalska i angielska. Nad tytułem, który był tworzony od sierpnia 2016 roku pracowało 43 programistów, teologów, historyków Kościoła i biblistów. Jej rozwój został wsparty kwotą 500 000 dolarów pochodzących od prywatnych sponsorów.   « powrót do artykułu
  7. W sieci pojawiły się informacje, jakoby Google szykowało konkurencję dla konsol wideo, platformę Yeti. Redaktorzy serwisu Kotaku twierdzą, że platforma ta była omawiana za zamkniętymi drzwiami przed dwoma tygodniami podczas Electronic Entertainment Expo (E3). Yeti ma wykorzystywać chmurę obliczeniową i streaming danych, dzięki czemu użytkownik będzie mógł uruchomić gry na stosunkowo słabym sprzęcie. Większość obróbki graficznej wezmą bowiem na siebie rozsiane po świecie serwery. Problemem pozostaje tutaj prędkość łącza, jednak Google chce wesprzeć swoją platformę usługą Google Fiber. Warto jednak przypomnieć, że jest to usługa dostępna tylko w USA i w bardzo ograniczonej liczbie lokalizacji. Niewykluczone, że Yeti zostanie zintegrowana z usługami dostępnymi na YouTube'e, dzięki czemu gracze będą mogli np. włączyć podgląd pokazujący w jaki sposób przejść grę, bez przerywania samej gry. Pogłoski o pracach nad platformą do gier wzmacniają doniesienia o tym, że Google intensywnie zatrudnia byłych pracownikó EA czy Sony. Google nie jest pierwszą dużą firmą, która próbuje wejść na rynek gier wideo. Dużych inwestycji na tym rynku dokonuje od czterech lat Amazon, który jest już właścicielem trzech studiów deweloperskich, a mimo to nie pokazał jeszcze żadnego tytułu, który stałby się przebojem. Podczas tegorocznych E3 także Microsoft zasygnalizował, że może wykorzystać chmurę Azure do streamingu gier. Przed kilku laty przedstawiciele koncernu z Redmond mówili, że streaming gier to świetny pomysł, ale jego realizacja będzie nastręczała trudności. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...