Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'zaburzenia odżywiania'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 17 results

  1. W czasach obfitości orangutany z Borneo przejadają się owocami. Tworzą zapasy tłuszczu, by skorzystać z nich przy niedoborach preferowanego pożywienia. Poza naszym gatunkiem, tworzenie zapasów tkanki tłuszczowej nie występuje u naczelnych, dlatego spokrewnione z nami orangutany wydają się dobrym modelem do badania ludzkich zaburzeń odżywiania i otyłości. Mimo dzisiejszej pandemii otyłości tak naprawdę nie rozumiemy podstaw otyłości lub tego, jak działają diety wysoko- czy niskobiałkowa - podkreśla prof. Erin Vogel z Rutgers University. W swojej pracy pt. "Borneańskie orangutany na krawędzi proteinowego bankructwa" Amerykanka zaprezentowała, w jaki sposób orangutany, które bazują na niskobiałkowych owocach, wytrzymują wahania zawartości protein w swoim pożywieniu. Sądzę, że badanie menu niektórych naszych najbliższych krewnych [...] może pomóc w zrozumieniu zagadnień związanych z naszą współczesną dietą. Badania specjalizującej się w antropologii ewolucyjnej Vogel wykazały, że orangutany przybierały na wadze wyłącznie w okresach spożywania kalorycznych i białkowych pokarmów (fakt ten jest często ignorowany przez osoby walczące ze zbędnymi kilogramami, które zakładają, że najlepszym sposobem na schudnięcie jest dieta niskowęglowodanowa z dużą zawartością białka). Tylko podczas spożywania niewielkiej liczby kalorii organizm sięgał po zapasy tłuszczu, a wreszcie białka mięśni. Akademicy analizował próbki moczu pobierane w ciągu 5 lat przez dr Cheryl Knott z Uniwersytetu w Bostonie i jej współpracowników. Określano zawartość metabolitów oraz stabilnych izotopów azotu. Okazało się, że podczas utrzymujących się deficytów białka (gdy brakowało niskobiałkowych owoców) orangutany jadały zawierające więcej białek liście oraz wewnętrzną część kory. Energię zapewniały im tkanka tłuszczowa, a później mięśnie. Odkryliśmy, że dzienna dawka białek przyjmowana przez orangutany, gdy nie ma owoców, jest niewystarczająca dla ludzi i stanowi 1/10 ilości spożywanej przez goryle górskie. To jednak wystarczy, by uniknąć poważnego niedoboru protein. Biolodzy opowiadają, że orangutany żyjące w tym wymagającym środowisku wykorzystują okresy obfitości, kiedy na drzewach dojrzewa 80% owoców. Wtedy jedzą, jedzą i tyją. Później muszą przetrwać okresy znacznego ograniczenia owocowania, które mogą potrwać nawet 8 lat. Przy diecie składającej się z liści i kory w moczu wzrasta stężenie ketonów - to znak, że organizm zużywa tłuszcze. Podniesiony poziom izotopów azotu należy zaś interpretować jako wskazówkę rozkładania mięśni. Amerykańskie studium unaocznia, że zdolność orangutanów do tworzenia zapasów tłuszczu zwiększa ich szanse na przeżycie, ale stanowi zgubę dla ludzi, którzy w wielu przypadkach ich nie potrzebują. W przyszłości Vogel zamierza prześledzić wahania poziomu greliny, leptyny oraz cytokin.
  2. Za anoreksję i bulimię mogą odpowiadać nieprawidłowości w działaniu układu endokannabinoidowego. Endokannabinoidy są kannabinoidami syntetyzowanymi przez człowieka i zwierzęta. Pierwszy przedstawiciel tej grupy związków - anandamid - został odkryty w 1992 r. Kannabinoidy z konopi i wytwarzane w organizmie podobnie wpływają na mózg. Narkotyki zwiększają apetyt, stąd zasadność przypuszczenia, że deficyty w obrębie systemu endokannabinoidowego powodują spadek łaknienia. Dr Koen Van Laere z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven badał stan układu endokannabinoidowego pośrednio, analizując gęstość rozmieszczenia receptorów kannabinoidowych CB1. Receptory CB1 są umiejscowione przede wszystkim presynaptycznie na powierzchni neuronów zarówno ośrodkowego, jak i obwodowego układu nerwowego. Ich pobudzenie prowadzi do zahamowania uwalniania różnych neuroprzekaźników (w OUN acetylocholiny, dopaminy, serotoniny i GABA). Szczególnie gęsto są one rozmieszczone w korze mózgowej i układzie limbicznym. W obwodowym układzie nerwowym CB1 znajdują się w zakończeniach włókien współczulnych i przywspółczulnych unerwiających m.in. jelita. Belgowie badali rozmieszczenie CB1 za pomocą pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) kilku regionów mózgu. Zagęszczenie receptorów pacjentek z anoreksją i bulimią porównywano z rozmieszczeniem w zdrowej grupie kontrolnej. U kobiet z anoreksją stwierdzono wzrost częstości wiązania ligandów z receptorami. Wskazuje to na proces kompensacyjny uruchamiany przez niedobory endokannabinoidów lub ograniczenie działania samych CB1. Zarówno u chorych z anoreksją, jak i bulimią zauważono wzrost dostępności receptorów CB1 w obrębie wyspy, czyli obszaru mózgu integrującego postrzeganie ciała, informacje smakowe, nagrody i emocje, a więc funkcje zaburzone w obu zaburzeniach odżywiania. W przyszłości naukowcy będą musieli ustalić kierunek zależności: czy zmiany w układzie endokannabinoidowym prowadzą do zaburzeń odżywiania, czy rozwijają się one raczej pod wpływem anoreksji/bulimii.
  3. Naukowcy wskazali na polimorfizmy pojedynczego nukleotydu (ang. Single Nucleotide Polymorphism, SNP), które pogarszają rokowania w przypadku zaburzeń odżywiania i wiążą się prawdopodobieństwem, że będą one przewlekłe. Wyniki badań zespołu z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego oraz Scripps Translational Science Institute (STSI) ukazały się w piśmie Neuropsychopharmcology. Studium rzuca nieco światła na SNP, czyli zmienność sekwencji DNA, związaną z długoterminowymi, przewlekłymi zaburzeniami odżywiania. Warianty te sugerują istnienie genetycznych prognostyków u pacjentów, którzy będą szczególnie podatni na zaburzenia odżywiania i których choroba okaże się najtrudniejsza w leczeniu – wyjaśnia dr Walter H. Kaye z UCSD. Badacz podkreśla, że tego typu cechy genetyczne można również powiązać z wyższym lękiem i nasiloną obawą przed pomyłkami, a są to cechy typowe zarówno dla anoreksji, jak i bulimii. Dr Cinnamon Bloss, główna autorka studium, ma nadzieję, że odkrycia jej zespołu utorują drogę bardziej zindywidualizowanemu podejściu do leczenia osób z zaburzeniami odżywiania. Ostatnio autorzy różnych badań, w tym Kaye, dywagowali, że anoreksja i bulimia dzielą niektóre czynniki ryzyka i że pacjenci mogą być genetycznie predysponowani do cech osobowości i temperamentu, które zwiększają podatność na zaburzenia odżywiania. Szczególnie chorzy z anoreksją są często oporni na leczenie i brakuje im świadomości medycznych konsekwencji ich zachowania, co może skutkować chroniczną chorobą, a nawet śmiercią. Pojawiło się więc pytanie: czy istnieją czynniki prognostyczne, które mogą pomóc klinicystom w zidentyfikowaniu dobrych i złych rokowań dla różnych form terapii, włączając w to farmako- i psychoterapię? W studium uwzględniono 1878 kobiet. Większość przez całe życie zmagała się z anoreksją lub z anoreksją typu bulimicznego, gdzie oprócz ograniczania ilości przyjmowanego pokarmu występują też okresy przejadania się. W porównaniu do grupy kontrolnej, dla pacjentek tych charakterystyczny był niższy wskaźnik masy ciała, podwyższony lęk oraz silniejsza obawa przed pomyłkami. Naukowcy ocenili w sumie 5151 polimorfizmów pojedynczych nukleotydów w 350 genach. Na tej podstawie zidentyfikowali 25 najistotniejszych statystycznie. Dziesięć z 25 haplotypów (kombinacji alleli różnych genów, które znajdują się blisko siebie na chromosomie i są zazwyczaj dziedziczone łącznie) objęło SNP z genów GABA-ergicznych (kwas γ-aminomasłowy, in. GABA, jest głównym neuroprzekaźnikiem o działaniu hamującym; receptory GABA-ergiczne wykazują do niego powinowactwo). Najsilniejsze powiązanie z chronicznymi objawami wykazywał polimorfizm pojedynczego nukleotydu w intronie genu GABRGI (znajduje się on na chromosomie 4.).
  4. Badania naukowców z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii pokazały, że w Australii aż 10% dzieci w wieku 8-12 lat nie potrafi poprawnie zidentyfikować smaku, stwierdzając, że to słodki, słony, gorzki lub kwaśny. Wśród dzieci aborygeńskich odsetek zaburzeń jest jeszcze wyższy i sięga 12%. Światowa Organizacja Zdrowia uznaje występowanie zaburzeń smaku u większej niż 4% części populacji za duży problem w dziedzinie zdrowia publicznego, dlatego koniecznie trzeba szybko zweryfikować uzyskane przez nas wyniki – podkreśla główny autor studium prof. David Laing. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę dowodów na istnienie związku między utratą smaku a zaburzeniami odżywiania, częstość występowania utraty smaku, jaką wyliczyliśmy w naszym studium, sugeruje, że zdrowie wielu dzieci jest zagrożone. Laing podkreśla, że już wcześniej wykazano, że zaburzenia smaku prowadzą do sporych zmian w zachowaniach związanych z odżywianiem i mogą stanowić jeden z czynników przyczyniających się do przybierającej na sile epidemii dziecięcej otyłości. W ramach studium akademicy z antypodów testowali 432 dzieci w wieku od 8 do 12 lat z sześciu szkół podstawowych w Dubbo. Zaburzenia smaku wykryto u 20 ze 166 dzieci aborygeńskich (12%) i 21 z 266 dzieci nieaborygeńskich (7,9%). Zidentyfikowanie słodyczy stanowiło najpowszechniejszy problem, ponieważ niemal 2/3 (65,9%) z 41 dzieci z zaburzeniami nie było w stanie rozpoznać tego smaku. Wiele maluchów cierpiało na więcej niż jedno zaburzenie smaku. Jak wyjaśnia prof. Laing, upośledzenie smaku może być spowodowane rozmaitymi chorobami, np. porażeniem Bella (samoistnym porażeniem nerwu twarzowego), niewydolnością nerek, cukrzycą, chorobami jamy ustnej i ślinianek oraz infekcjami ucha środkowego. Wysoki wskaźnik zapaleń ucha środkowego u dzieci aborygeńskich poniżej 6. roku życia może tłumaczyć zwiększoną częstotliwość zaburzeń smaku w tej grupie. Bez względu na przyczynę i przynależność etniczną badanych, biorąc pod uwagę wiek dzieci, jest bardzo prawdopodobne, że u wielu z nich utrata smaku jest stała. Jaki wpływ będzie to mieć na zwyczaje żywieniowe i zdrowie w dłuższej perspektywie, nie wiadomo.
  5. Autoportrety kobiet z zaburzeniami odżywiania są inne od rysunków zdrowych kobiet z prawidłową masą ciała. Psycholodzy uważają, że na podstawie charakterystycznych elementów będzie można wychwycić osoby chore bądź podatne na anoreksję czy bulimię (The Arts in Psychotherapy). Eksperyment zaplanowali i przeprowadzili naukowcy z 3 izraelskich instytucji badawczych: Uniwersytetu w Hajfie, Soroka University Medical Center i Achva Academic College. Zespół profesor Rachel Lev-Wiesel zebrał grupę 76 kobiet. U 36 zdiagnozowano w przeszłości bulimię lub anoreksję, 20 kolejnych pań miało nadwagę, a 20 prawidłową masę ciała (w żadnej z dwóch ostatnich podgrup nie występowały zaburzenia odżywiania). Każda z badanych wypełniała dwa kwestionariusze, za pomocą których przeprowadza się skryning zaburzeń odżywiania. Potem kobiety poproszono, bez żadnych dodatkowych wskazówek czy ograniczeń, o narysowanie siebie. Akademicy stwierdzili, że rysunki różnią się pod względem sposobu odzwierciedlania szyi, ust, ud i stóp. Szyja: kobiety cierpiące na anoreksję albo bulimię rysowały większą szyję, szyję niepołączoną z resztą obrazka lub w ogóle pomijały tę część ciała. Usta: ten element był silniej podkreślany w autoportretach chorych z zaburzeniami odżywiania. Uda: kobiety z zaburzeniami odżywiania rysowały szersze uda niż przedstawicielki innych uwzględnionych w eksperymencie podgrup. Stopy: badane z anoreksją/bulimią wykazywały tendencję do pomijania w szkicach stóp bądź odłączania ich od reszty postaci. Studium ujawniło, że za pomocą takich autoportretów można dodatkowo różnicować osoby z anoreksją i bulimią. Anorektyczki pomijają bowiem piersi, słabiej definiują kształty ciała i rysują mniejsze postaci w stosunku do rozmiarów kartki. Aby ocenić wiarygodność rysunkowego testu, psycholodzy porównali co bardziej charakterystyczne rysunki z wynikami uzyskiwanymi w dwóch przesiewowych kwestionariuszach. Okazało się, że występowała silna korelacja.
  6. Pokarmy demonstrowane w rzeczywistości wirtualnej wywołują u chorych z zaburzeniami odżywiania taką samą reakcję emocjonalną, co prawdziwe jedzenie. Psycholodzy prowadzili badania z udziałem pacjentek z anoreksją i bulimią. W eksperymencie uczestniczyły też osoby zdrowe (grupa kontrolna). Uzyskane wyniki sugerują, że w przyszłości wirtualne przekąski będzie można wykorzystać do diagnozowania oraz oceny przebiegu terapii m.in. zaburzeń odżywiania (Annals of General Psychiatry). Alessandra Gorini z Istituto Auxologico Italiano w Mediolanie pracowała z międzynarodową grupą specjalistów. Wspólnie porównywali oni, jak pacjentki z zaburzeniami odżywiania reagują na widok rzeczywistego jedzenia, a także pokarmu wirtualnego i sfotografowanego. Choć na razie wstępne, nasze wyniki pokazują, że wirtualne bodźce są tak samo skuteczne jak prawdziwe, a bardziej efektywne od statycznych zdjęć, w generowaniu u nich reakcji emocjonalnych. W eksperymencie wzięło udział 10 kobiet z anoreksją, 10 z bulimią i 10 zdrowych. Na początku tuż przed nimi na blacie stawiano 6 wysokokalorycznych produktów. Podczas ekspozycji mierzono tętno, reakcję skórno-galwaniczną (przewodnictwo elektryczne skóry) oraz stres emocjonalny. Później paniom urządzono pokaz slajdów z tymi samymi pokarmami, zaproszono je także na cyfrową kolację, podczas której mogły obcować z wirtualnymi wersjami 6 pokus. Ustalono, że poziom stresu był taki sam - nie odnotowano istotnych statystycznie różnic - w przypadku poczęstunku realnego i komputerowego.
  7. Obawę przed przytyciem widać na skanach kobiecego mózgu – donoszą badacze z Brigham Young University (Personality and Individual Differences). Kiedy na podstawie odpowiedzi w kwestionariuszu gromadzono grupę kobiet do badań, u żadnej nie stwierdzono historii zaburzeń odżywiania, wszystkie zdawały się też nie przejmować obrazem ciała. Gdy jednak wśród innych fotografii nieznajomych pokazano im zdjęcie obcej kobiety z nadwagą, na obrazach uzyskanych dzięki rezonansowi magnetycznemu widać było, że doszło do uaktywnienia obszarów związanych z tożsamością i samorefleksją. U mężczyzn w podobnej sytuacji nie wystąpiło analogiczne zjawisko. Okazuje się zatem, że gdzieś pod powierzchnią czai się u pań lęk przed przybraniem na wadze, a obraz ciała zdaje się centralny dla ja – wyjaśnia Mark Allen, który zrealizował studium ze studentem Tylerem Owensem i prof. Diane Spangler. Spangler i Allen pracowali wspólnie nad projektem usprawnienia leczenia zaburzeń odżywiania dzięki śledzeniu postępów za pomocą obrazowania mózgu. Kiedy anorektyczki bądź bulimiczki widziały kogoś z nadwagą, rozświetlał się ośrodek samorefleksji – przyśrodkowa kora przedczołowa. Sugerowało to maksymalne nieszczęście i, w niektórych przypadkach, odrazę do siebie. W ramach najnowszego studium zespół chciał zbadać zjawisko w grupie kontrolnej kobiet bez zaburzeń odżywiania, które w testach uzyskały wyniki z zakresu normy. Ku zaskoczeniu wszystkich nawet one przejawiały coś, co Allen nazywa podklinicznymi zaburzeniami obrazu ciała. To skłoniło Amerykanów do powtórzenia eksperymentu z udziałem mężczyzn. Choć aktywność mózgu kobiet [z grupy kontrolnej] nie wyglądała jak w pełni rozwinięte zaburzenia odżywiania, przypominała je jednak bardziej niż w przypadku mężczyzn – podkreśla Allen. Spangler uważa, że kobiety są zewsząd bombardowane informacjami na temat idealnego wyglądu. To zaś wpływa na ich postrzeganie siebie. [...] Nauka fałszywego spojrzenia na własną osobę zwiększa jednostkowe ryzyko zaburzeń odżywiania i nastroju.
  8. Dr Deborah Young-Hyman, psycholog dziecięcy z Medical College of Georgia, badała związki między cukrzycą typu 1. a zaburzeniami odżywiania. Na początku zwróciła uwagę na fakt, że u diabetyków nie można stosować tych samych kryteriów, co u innych osób, ponieważ zaabsorbowanie jedzeniem stanowi część ich codzienności: muszą zwracać uwagę na dietę i jej wpływ na stężenie glukozy we krwi oraz wagę ciała. Poza tym Amerykanka podkreśla, że chore na cukrzycę młode kobiety, a coraz częściej również mężczyźni, nie są przecież odporne na presję społeczną związaną ze szczupłym wyglądem. Przeglądając literaturę przedmiotu, dr Young-Hyman i zespół zastanawiali się, czy można zmodyfikować leczenie cukrzycy (metody dostarczania insuliny) i terapie wymierzone w hormony regulujące głód, by obniżyć ryzyko wystąpienia zaburzeń odżywiania. W cukrzycy typu 1. układ odpornościowy atakuje komórki β wysp trzustkowych. Podanie insuliny za pomocą strzykawki bądź pompy insulinowej wywołuje głód. Jeśli dawka insuliny nie jest dobrze dobrana do ilości i rodzaju spożytego jedzenia, poziom glukozy we krwi wzrasta. Wymaga to zaaplikowania kolejnej porcji hormonu, co prowadzi do spadku stężenia cukru i nasilenia uczucia głodu. Wielokrotne powtórzenie takiego cyklu wiąże się ze wzrostem wagi, zapotrzebowania na insulinę oraz oporności. Atakowane przez układ immunologiczny komórki wysp Langerhansa wydzielają amylinę. Jest to hormon peptydowy, który kontroluje wchłanianie pokarmów: spowalnia opróżnianie żołądka i wchłanianie glukozy z jelita cienkiego. Niekiedy nazywa się go hormonem anorektycznym, ponieważ blokując neurony w polu najdalszym mózgu (łac. area postrema), odracza pojawianie się uczucia głodu. Ponieważ towarzyszą temu zaburzenia działania innych hormonów regulujących apetyt, diabetycy miewają problem ze stwierdzeniem, czy są syci. Przed zdiagnozowaniem cukrzycy typu 1. chorzy często chudną, ponieważ zamiast metabolizować, praktycznie wydalają kalorie. Miesiącami mogą jeść bardzo dużo, w ogóle nie tyjąc. Kiedy zaczynają kontrolować chorobę, bardzo szybko przybierają na wadze. Nietrudno sobie wyobrazić, jak terapia prowadzi do zaburzonych zachowań związanych z odżywianiem. Wszystko po to, by poradzić sobie jakoś z kontrolą wzrastającej masy ciała. Jako psychoterapeutka dr Young-Hyman zetknęła się z wieloma chorymi z cukrzycą typu 1., którzy cierpieli jednocześnie na zaburzenia odżywiania. Zainspirował ją przypadek dziewczyny, która nie umiała kontrolować ilości spożywanych pokarmów i przytyła. Niekiedy popycha to pacjentów, zwłaszcza kobiety, do niezdrowych zachowań, w tym pomijania bądź zmniejszania dawek insuliny oraz przejadania się, po którym następuje przeczyszczanie. Chorzy narażają się wtedy na niedocukrzenie lub wręcz przeciwnie – bardzo wysoki poziom glukozy we krwi. Grozi to uszkodzeniem serca, nerek bądź oczu. Nie ma zgody co do tego, czy diabetycy z cukrzycą typu 1. częściej cierpią na zaburzenia odżywiania. Zakres ich występowania u młodych kobiet szacuje się na 3,8 do 40%, gdy weźmie się pod uwagę pomijanie bądź zmniejszanie dawek insuliny. "Musimy udokumentować, że pacjenci ci doświadczają rozregulowania sytości i że nie jest to związane wyłącznie z czynnikami kojarzonymi zazwyczaj z zaburzenia odżywiania, a więc presją społeczną, lękiem i depresją, ale również z byciem chorym na cukrzycę". Dr Young-Hyman współpracuje z kolegami z Uniwersytetu Harvarda i Emory University. Naukowcy obserwują 90 dzieci w wieku od 10 do 17 lat, u których właśnie zdiagnozowano cukrzycę lub które przestawiają się na pompę insulinową. Dokumentują przebieg leczenia, wagę, przystosowanie do sytuacji, postawy wobec wagi i jedzenia, a także zmiany we wzorcach odżywiania i poziomach cukru w odpowiedzi na dawkowanie hormonu.
  9. Młode kobiety, które dostosowują się do oczekiwań innych, częściej mają negatywny obraz własnego ciała oraz objawy zaburzeń odżywiania niż ich niekonformistyczne rówieśnice. Bycie konformistką stanowi więc czynnik ryzyka tego typu zaburzeń – uważają dr Lenny R. Vartanian z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii oraz Meghan M. Hopkinson, studentka Syracuse University. Psycholodzy odkryli, że młode kobiety, które są silnie zakorzenione w sieci społecznej, rzadziej bywają konformistkami i rozwijają negatywny obraz ciała czy symptomy bulimii. Studium objęło 300 amerykańskich studentek. Średnia wieku wyniosła 19 lat. Jego autorzy chcieli prześledzić relacje między związaniem społecznym, konformizmem, zastrzeżeniami co do wyglądu, ograniczeniami dietetycznymi i objawami bulimii. Dziewczyny oceniano również pod kątem internalizacji [przyjęcia] społecznych standardów atrakcyjności. Psycholodzy tłumaczą, że konformizm może być sposobem na zapewnienie sobie bezpieczeństwa w grupie społecznej. Ludzie są silnie motywowani, by czuć przynależność, a bycie częścią silnych związków społecznych sprzyja dobremu zdrowiu psychicznemu. Kiedy ktoś czuje się bezpieczny, stanowi część grupy, nie ma tak silnej potrzeby dostosowywania się do innych, dlatego jest w mniejszym stopniu skłonny internalizować społeczne standardy atrakcyjności. Naukowcy mają nadzieję, że wykorzystanie osobistych wartości jednostki, a nie narzucanych z zewnątrz poglądów, pozwoli zredukować konformizm oraz ewentualne niezadowolenie z wyglądu i zaburzenia odżywiania.
  10. Coraz częściej naukowcy postulują, by w ramach systemu opieki zdrowotnej traktować i leczyć zaburzenia odżywiania podobnie jak choroby psychiczne uwarunkowane biologicznie, np. schizofrenię. Uważają też, że mają one cechy wspólne z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (chodzi m.in. o nieelastyczność myślenia i przywiązanie do szczegółów), dlatego warto by rozważyć umieszczenie ich w jednej kategorii diagnostycznej. Twierdzenia te są uzasadnione, gdyż najnowsze badania wykazały, że od 50 do 83% przypadków zaburzeń odżywiania ma podłoże genetyczne. Chcąc przyjrzeć się bliżej autystycznym cechom chorych z anoreksją czy bulimią, zespół Janet Treasure z Instytutu Psychiatrii w Londynie przeprowadził 3 eksperymenty. W pierwszym analizowano centralną koherencję, czyli zdolność łączenia informacji w spójną całość. Umożliwia ona zrozumienie zagadnienia oraz oddzielenie faktów istotnych od nieistotnych. Brytyjczycy zebrali grupę 42 anorektyczek i równoliczną grupę kontrolną zdrowych kobiet. U pacjentek wykryto słabszą koherencję centralną i skłonność do przetwarzania lokalnego, a nie całościowego. W odrębnym studium zespół Treasure zaobserwował, że 45% osób z anoreksją lub bulimią ma problem z modyfikacją zachowania w odpowiedzi na zmieniające się cele, podczas gdy podobne zjawisko występuje jedynie u 10% zdrowej populacji. Treasure i Kate Tchanturia spróbowały też ocenić m.in. zdolność do empatyzowania z innymi oraz rozumienia i budowania systemów (systematyzowania) u 22 kobiet z anoreksją i 45 zdrowych. Panie odkryły, że choć obie grupy nie różniły się pod względem wczuwania się w sytuację innych czy radzenia sobie z systemami, chore z zaburzeniami odżywiania zdobywały więcej punktów w skalach mierzących pozostałe cechy autystyczne, np. słabe umiejętności społeczne lub przywiązanie do szczegółów. Wpasowując się w opisywany nurt, Simon Baron-Cohen z Centrum Badań Autyzmu w Cambridge sprawdza, czy nastolatki z anoreksją są bardziej autystyczne od osób bez zaburzeń odżywiania. Obecnie skłania się on ku twierdzeniu, że u części z nich występuje niezdiagnozowany zespół Aspergera. Naukowiec podkreśla, że od dawna wiadomo, że mężczyźni chorują na niego częściej od kobiet, lecz rodzi się nowe pytanie, czy u pań nie przyjmuje on po prostu innej postaci, odpowiadając za co najmniej część przypadków anoreksji. Obecnie eksperci testują nowe metody terapii zaburzeń odżywiania, które wydają się uzasadnione w świetle zdobytych właśnie danych. Doskonalą umiejętności społeczne pacjentów, zdolność do myślenia o całości oraz elastyczność.
  11. Georg Friedrich Händel cierpiał na zaburzenia odżywiania (notorycznie się przejadał), miał też problemy z alkoholem. Skutkiem tego było, wg Davida Huntera z University of Texas, zatrucie ołowiem. To dlatego, zanim umarł w wieku 74 lat, kompozytor przez dwie dekady podupadał na zdrowiu: stracił wzrok, niewyraźnie mówił oraz borykał się z dną moczanową i atakami paraliżu. Choć niewiele wiemy o życiu prywatnym muzyka, można wyciągnąć pewne wnioski z relacji współczesnych oraz wyglądu osoby uwiecznionej na portretach. Zdobyte w ten sposób dowody potwierdzają teorię zatrucia ołowiem w 1737 roku, kiedy to Händel czasowo stracił władzę w prawej ręce, co przedtem przypisywano udarowi. Szukając ratunku, Niemiec udał się do Akwizgranu, gdzie zażywał kąpieli w ciepłych źródłach siarkowych. Kiedy okazało się, że właśnie dzięki nim cudownie ozdrowiał, dr Hunter stał się podejrzliwy. Ponad dwa wieki temu takimi metodami leczono bowiem zatrucia ołowiem. Potem, niestety, ataki się powtarzały, aż 13 kwietnia 1759 r. kompozytor oznajmił, że nie zamierza więcej przyjmować gości. Umarł rankiem następnego dnia. W czasach Händla tylko garstka lekarzy miała świadomość niebezpieczeństw związanych z zatruciem ołowiem. Uważano jednak, że narażeni są przedstawiciele fachów mających z nim bezpośrednią styczność: wytwórcy cydru (których prasy były często pokryte Pb) czy dekarze. Nikt nie pomyślał, że pierwiastek znajduje się również w winie, piwie, cydrze, dżinie, wodzie oraz pokarmach. A muzyk przez długi czas od nich nie stronił... Jego utwory były bez wątpienia majstersztykiem, lecz mało kto potrafił zaakceptować żarłoczność i opilstwo Georga Friedricha. Händel miał obsesję na punkcie jedzenia. Możliwe, że zwyczaje dotyczące odżywiania zmieniły nawet rodzaj komponowanej muzyki. Po 1737 r. artysta porzucił operę i zwrócił się ku oratoriom. Utwory miały też inny nastrój: stały się bardziej ponure i medytacyjne.
  12. Pamela Keel, profesor psychologii z University of Iowa, opisała nową postać zaburzeń odżywiania. Roboczo nazwała ją zespołem oczyszczania (ang. purging disorder). Przypomina on bulimię, ponieważ po akcie jedzenia następują próby zrekompensowania tego, co się zrobiło. Różnica kryje się w ilości zjadanego pokarmu i w tym, jak usuwa się kalorie z organizmu. Kobiety z zespołem oczyszczania jedzą normalne, a nawet małe porcje, a następnie oczyszczają się, często przez wywoływanie wymiotów. Bulimiczki jedzą bardzo dużo (niekontrolowane epizody objadania się), później zaś zażywają środki przeczyszczające, wymiotują, głodzą się lub intensywnie ćwiczą (Archives of General Psychiatry). Zespół oczyszczania nie był oficjalnie uznawany w klasyfikacjach chorób za samodzielne zaburzenie odżywiania. W tym sensie jest to coś nowego. Ale nie jest to nowy problem. Kobiety zmagały się z nim na długo przed tym, zanim zaczęliśmy go badać. Keel podzieliła uczestniczki studium na 3 grupy: 1) kobiet zdrowych (nieprzejawiających zaburzeń odżywiania), 2) przeczyszczających się po epizodach objadania i 3) pań z zespołem oczyszczania, które przeczyszczają się, aby kontrolować wagę, ale nie jedzą za dużo. Masa ciała wszystkich wolontariuszek mieściła się w granicach normy. Wypełniły one samoopisowe kwestionariusze, psycholodzy przeprowadzili z nimi wywiady. Potem panie spożyły płynny posiłek testowy. Pytano je o towarzyszące temu uczucia, m.in. wrażenia sytości/głodu, smutku i napięcia. Pani profesor odkryła, że kobiety z zespołem oczyszczania są pod wieloma względami bardzo podobne do bulimiczek: i jedne, i drugie są bardziej depresyjne, lękowe, częściej stosują diety i cierpią na zaburzenia ciała niż "zwykłe" kobiety. Badane z zespołem oczyszczania czuły się bardziej najedzone i wspominały o większym dyskomforcie w okolicach żołądka niż wolontariuszki z bulimią i pozostałe kobiety. Kell szuka pań do dalszych badań. Tym razem chce sprawdzić, czemu ktoś chce się przeczyszczać po zjedzeniu ilości pożywienia, którą inni postrzegają jako normalną albo wręcz małą. Pozwoliłoby to opracować skuteczne metody interwencji terapeutycznej.
  13. Zaburzenia odżywiania przyjmują różną postać. Zdarza się, że występują także u skądinąd poważnie chorych osób, np. cukrzyków. Gdy diabetyk przestaje przyjmować insulinę, by stracić na wadze, mamy do czynienia z tzw. diabulimią. Ryzykuje przy tym bardzo wiele, ponieważ może zapaść w śpiączkę albo doprowadzić do uszkodzenia nerek. Diabulimia występuje najczęściej wśród nastolatek i młodych kobiet. Fachowcy obawiają się, że zjawisko to może się rozpowszechnić, ponieważ pisze się o nim sporo na forach internetowych cukrzyków i osób z zaburzeniami odżywiania. Jeden z naukowców, który badał ten fenomen u Amerykanek ze zdiagnozowaną cukrzycą typu 1., szacuje, że aż jedna trzecia wszystkich chorych (ok. 450 tys.) nie robiła sobie zastrzyków lub zmniejszała przyjmowane dawki, by schudnąć. Osoby, które tak postępują, ryzykują wcześniejszym wystąpieniem poważnych komplikacji cukrzycowych – ostrzega Ann Goebel-Fabbri, psycholog kliniczny z Joslin Diabetes Center w Bostonie. Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne od dawna wie o niebezpiecznej dla zdrowia, a nawet życia metodzie odchudzania. Termin diabulimia jest jednak dość nowy i nie funkcjonuje na razie w świadomości lekarskiej jako schorzenie medyczne – zwraca uwagę profesor pediatrii Barbara Anderson z Baylor College of Medicine w Houston. Goebel-Fabbri wymienia sygnały ostrzegawcze, które powinny zaalarmować osoby z otoczenia diabulimiczki: 1) zmiana nawyków żywieniowych (dziewczyna je więcej, ale nadal chudnie), 2) niska energetyczność zachowania, ospałość, 3) wysokie stężenie glukozy we krwi, 4) częste oddawanie moczu (kiedy poziom cukru jest zbyt duży, nerki pracują nieprzerwanie, aby usunąć nadmiar substancji z organizmu). Profesor Anderson zwraca uwagę na podobieństwo między diabulimią a zwykłą bulimią. W przypadku tej pierwszej glukoza jest wydalana za pośrednictwem nerek, w przypadku tej drugiej po epizodzie objadania się prowokowane są wymioty lub przeczyszczenie. Badania wykazały, że kobiety z cukrzycą typu 1. są dwukrotnie bardziej podatne na zaburzenia odżywiania. Paradoksalnie dobra kontrola cukrzycy może sprzyjać nieprawidłowym zachowaniom. Wymaga bowiem zaabsorbowania kwestiami żywienia, przestrzegania diety, a także obserwowania ilości zjadanych węglowodanów.
  14. Badacze amerykańscy twierdzą, że geje mają większe skłonności do zaburzeń odżywiania niż mężczyźni heteroseksualni. Naukowcy z Mailman School of Public Health (Columbia University) analizowali przypadki 516 nowojorczyków: 126 heteroseksualnych mężczyzn i 390 osób biseksualnych (zarówno kobiet, jak i mężczyzn). Ponad 15% gejów i biseksualnych mężczyzn cierpiało na pewnym etapie swojego życia na anoreksję, bulimię czy zespół gwałtownego objadania się lub przejawiało niektóre symptomy tych zaburzeń. Dla porównania: problem wystąpił u mniej niż 5% heteroseksualnych panów. Według raportu akademików, orientacja seksualna kobiet nie wydawała się wpływać na prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń odżywiania. Ich objawy odnotowano u mniej niż 10% lesbijek i pań biseksualnych oraz ok. 8% kobiet heteroseksualnych.
  15. Terapia grupowa bazująca na zjawisku dysonansu poznawczego może pomóc młodym kobietom, w przypadku których istnieje ryzyko zachorowania na zaburzenia odżywiania (International Journal of Eating Disorders). Do udziału w eksperymencie zaangażowano 93 niezadowolone ze swojego ciała kobiety. Podzielono je na dwie grupy. Czas trwania obu terapii wynosił 6 tygodni. Terapia grupowa częściowo usunęła objawy lęku i nieakceptacji siebie oraz niezdrowe nawyki żywieniowe. Praktykowana w drugiej grupie joga nie dała tego typu rezultatów. Naukowcy podkreślają jednak, że wcześniejsze studia, które wykazały poprawę stanu zdrowia osób z zaburzeniami odżywiania pod wpływem jogi, dotyczyły ludzi ćwiczących ją od 6 lat, a nie 6 tygodni. Po tak krótkim czasie można opanować najwyżej podstawy ćwiczeń. Leczenie z wykorzystaniem dysonansu odwołuje się do konkurujących ze sobą, sprzecznych idei. Studentki college'u, które nie lubią swojego ciała, wiedzą np., że promowany przez społeczeństwo idealny rozmiar jest po prostu niezdrowy — tłumaczy szefowa badań, Karen S. Mitchell z Virginia Commonwealth University w Richmond. Terapia obejmuje dyskusje w grupie na temat negatywnych konsekwencji idealnego wychudzenia oraz obrazu kobiety narzucanego przez media itp. Pod koniec eksperymentu studentki biorące udział w takich rozmowach wypadały lepiej w testach oceniających obraz ciała. Rzadziej w nieprawidłowy sposób kontrolowały wagę (nie wymiotowały, nie zażywały środków przeczyszczających ani diuretycznych, nie przechodziły przez cykle objadania się i głodzenia), obniżył się także poziom odczuwanego przez nie lęku. W przypadku chorych z pełnoobjawowymi zaburzeniami odżywiania konieczne byłoby intensywniejsze leczenie. Wg Mitchell, joga nie jest jednoznacznie ukierunkowana na niezdrową dietę i nieprawidłowy obraz ciała. Asany mają co prawda uspokoić umysł i zwiększyć samoakceptację, ale w mniejszym stopniu niż terapia z dysonansem poznawczym skupiają się na zaburzeniach dot. jedzenia.
  16. Naukowcy z Brigham Young University opracowali test, który pomaga diagnozować zaburzenia odżywiania poprzez analizę włosa. Dr Kent Hatch i zespół opisali swoją metodę w internetowym wydaniu Rapid Communications in Mass Spectrometry. Zarówno bulimię, jak i anoreksję charakteryzuje element zaprzeczania. Pacjenci nie chcą lub nie są w stanie zauważyć u siebie symptomów chorobowych i przyznać się do nieprawidłowych zachowań. Postawienie diagnozy często utrudnia fakt, że anorektyczki czy bulimiczki nie udzielają dokładnych informacji na temat swoich nawyków żywieniowych. Dlatego specjalistom z pewnością przyda się obiektywne narzędzie. Badacze, klinicyści oraz pacjenci będą mogli czerpać korzyści z obiektywnych biologicznych pomiarów, wspomagających stwierdzenie zaburzeń odżywiania — napisali naukowcy. Hatch i zespół badali włosy 20 kobiet, u których zdiagnozowano anoreksję i/lub bulimię. Leczyły się one szpitalnie w Utah. Dla porównania na Brigham Young University przetestowano włosy 23 zdrowych kobiet. Każda przedstawicielka płci pięknej musiała sobie na potrzeby badań wyrwać 5 włosów. Akademicy określali zawartość węgla i azotu. Stężenie tych pierwiastków ma ponoć najlepiej odzwierciedlać aktualną dietę danego człowieka. Test wykazał się 80-proc. trafnością w identyfikowaniu pań z anoreksją lub z anoreksją i bulimią. Za pomocą opisywanej metody nie da się jednak odróżnić bulimiczek od kobiet niewykazujących zaburzeń odżywiania. Powód może być prosty: anorektyczki są dużo częściej niedożywione niż chore z bulimią. Warto zwrócić uwagę na to, że Amerykanki jedzą więcej kukurydzy od Europejek i Japonek. Zmiany w diecie, zależne od miejsca pobytu czy pory roku, również nie są obojętne dla uzyskiwanych w teście wyników.
  17. Przez wiele lat to kobiety cierpiały z powodu rozbieżności między wyglądem nastoletnich superszczupłych modelek spoglądających z okładek gazet, billboardów czy ekranu telewizora a kształtami własnego ciała. Jak sugerują nowe badania, coraz częściej zjawisko to zaczyna dotyczyć mężczyzn, którzy wykazują zaburzenia odżywiania, zastanawiają się nad zażywaniem steroidów oraz mają obsesję na punkcie wagi. Mężczyźni widzą w mediach wyidealizowanych, muskularnych facetów i czują, że ich własne ciała nie spełniają prezentowanych standardów — mówi Tracy Tylka, szefowa badań z Uniwersytetu Stanowego Ohio. Analizując wcześniejsze badania, Tylka odkryła, że zabawki przyjmujące męskie kształty stawały się w ciągu ostatnich 25-30 lat coraz bardziej muskularne. Efekty tego zjawiska stały się bardzo widoczne, gdy przeprowadzono wywiad z 285 studentami i zapytano ich, jak dużą odczuwali presję, by dbać o muskulaturę. Im silniejsze były naciski mediów, przyjaciół i rodziny, tym bardziej mężczyźni chcieli osiągnąć idealny wygląd — opowiadała Tylka 10 sierpnia na dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Zaczynali wierzyć, że tylko umięśnione męskie ciało jest atrakcyjne. Kiedy uwewnętrzniali taki pogląd, oceniali siebie [niekorzystnie] przez pryzmat nierealistycznego ideału. Ci, którzy czuli, że odbiegają od ideału, donosili, że pracowali nad tym tak bardzo, iż trening kolidował z innymi ważnymi elementami ich życia. Ponadto zażywali suplementy białkowe, częściej występowały u nich zaburzenia odżywiania, rozważali także posłużenie się steroidami, by zwiększyć masę mięśniową. Dobrze jest ćwiczyć, by zrzucić zbędne kilogramy i jeść zdrowo, żeby poprawić funkcjonowanie organizmu. Ale czymś niewątpliwie szkodliwym jest obsesyjne zajmowanie się budowaniem mięśni tylko dla niego samego. Ci mężczyźni nie odżywiają się zdrowo, ale eliminują z diety całe grupy istotnych składników, np. węglowodany, konsumując za to olbrzymie ilości białek. Zamiast dostrzegać zmniejszenie zjawiska uprzedmiotowienia kobiet, mamy do czynienia ze wzrostem uprzedmiotowienia mężczyzn. To właśnie widać teraz w mediach.
×
×
  • Create New...