Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

wilk

Administrators
  • Content Count

    3594
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Posts posted by wilk


  1. Co do wydajności energetycznej, to przecież można wykorzystywać kilka różnych źródeł, np. elektrownie wiatrowo-słoneczne. Dodatkowo takie miasteczka spowodowałyby rozwój technologii do odzyskiwania ciepła wydzielanego podczas pracy tych urządzeń, a nie tylko zużywanie dodatkowej energii na ich chłodzenie. Jedno co mnie martwi, to to, że w przypadku zcentralizowanego datacenter dla wielu firm, pojedynczy atak terrorystyczny lub katastrofa naturalna mogłyby sparaliżować mnóstwo firm (chyba, że powstałyby firmy specjalizujące się w budowaniu takich miasteczek i replikacji danych). W przypadku miasteczek dla superkomputerów straty nie byłyby aż tak dotkliwe, choć tutaj zapotrzebowanie na energię byłoby o wiele większe.


  2. Dotychczas najpopularniejszą wśród naukowców teorią dotyczącą powstania chromosomów płciowych była hipoteza zakładająca wadliwą replikację chromosomów. Zgodnie z nią, u niezdefiniowanego bliżej praprzodka wyższych organizmów doszło w trakcie podziału komórkowego do przerwania replikacji DNA. W wyniku tego procesu jeden z chromosomów rozpadł się na dwie części, z których jedna stała się przyszłym chromosomem płciowym. Do tej pory brakowało jednak potwierdzenia prawdziwości tego odkrycia.

     

    Ciekawa teoria, wynika z niej, że wszystkie rozdzielnopłciowe organizmy żywe na Ziemi pochodziły z wadliwego podziału jednego jedynego organizmu, a z całej reszty powstały grzyby, bakterie, wirusy...


  3. Hmm... skoro szczepienie powoduje kontrolowaną reakcję układu immunologicznego, to teraz zaropieją od środka płuca, tudzież dojdzie do ich podrażnienia? ;) Ciekawe jak to wyjdzie w praktyce...


  4. Z prostej przyczyny - ludzka mentalność vs. cena. Ludzie wciąż uważają, że im coś jest droższe to musi być lepsze, zaś skoro Linux jest darmowy (pomijając koszta dystrybucji/nośnika)... Poza tym typowy użytkownik piszący jednym palcem na klawiaturze lub też zwykły gracz, wciąż widzi Linuksa jako system wymagający skomplikowanej konfiguracji, dłubania w systemie, jakichś niezrozumiałych wersji i potrzeby aktualizacji, kompilacje, dziwne dystrybucje do wyboru (typowy człowiek nie ma pojęcia czym się różnią i czy ma zainstalować tę czy tę, typowy człowiek wie, że używa np. XP, a wychodzi nowa wersja - Vista)... To co dałoby siłę Linuksowi to minimalizacja dystrybucji, dalsze "uproszczenia" we własnoręcznej aktualizacji i przede wszystkim szeroka reklama. Prawdę powiedziawszy, to nie użytkownik musi docenić Linuksa, a końcowi dystrybutorzy komputerów osobistych/laptopów, bo po co ktoś ma męczyć się i kombinować z reinstalacją Linuksa, skoro na większości sprzętu już jest preinstalowany Windows?


  5. jezu znowu afroamerykanie!!!co za denne słowo!murzyni, już nawet lepiej czarni albo asfalty tylko nie afroamerykanie! to słowo nie zawiera określenia rasy, koloru skóry, lecz określa pochodzenie kontynentalne-biały mieszkaniec RPA lub śniady z Egiptu który przyjeżdża do USA jest tam afroamerykaninem, pocieszające,że edytor podkreśla na czerwono afroamerykanów a nie asfaltów ;D

     

    Podobnie jak jeden z przedmówców, tyle, że dodatkowo uważam określenie "murzyn" za równie obraźliwe. To jakaś nacja? Kolor skóry? Zatem podaj mi "biały" odpowiednik tego słowa. "Czarni" także nosi znamiona rasizmu i negatywnego spojrzenia. Zdecydowanie "afroamerykanin" w celu podkreślenia pochodzenia (słowo przyjęte powszechnie, równie neutralne co "europejczyk") lub "czarnoskóry".


  6. co to syndrom wędkarza?

     

    Zwyczajnie chodzi o skłonność do naciągania prawdy. Czyli w tym przypadku to wędkarz chwalący się swoim kolegom ilu to centymetrowy złowił okaz, a naprawdę była to znacznie mniejsza sztuka. Oczywiście to tylko jeden z wielu przykładów. O ile dla swoich potrzeb SI mogłaby mieć zaimplementowane kłamstwo (przy założeniu, że algorytm będzie potrafił ocenić ryzyko, bo na przykład drugi obiekt nie będzie potrafił sprawdzić/stwierdzić (nie)prawdziwości informacji lub nie wynikną z tego żadne konsekwencje), z którego by mogło skorzystać gdy nie posiada wystarczających danych lub by celowo wprowadzić fałszywe dane (przykładowo dawny news o genetycznych algorytmach robotów, które oszukiwały inne co do występowania pożywienia-światła), to nie pojmie sensu oszustwa (nagięcia prawdy). Pod tą kategorię możnaby także podciągnąć zwyczajny żart. Wątpię by SI mogła się kiedykolwiek naprawdę śmiać, a nie tylko przyjmować za śmieszne, bo taką uzyskało informację z obserwacji innych bytów (mam na myśli ludzi, bo nie widzę jakoś dwóch SI opowiadających sobie dowcipy... w końcu to nielogiczne... :)).


  7. Użycie wirtualnego "holodeku" i awatarów będzie niewątpliwym plusem na korzyść "sztucznej inteligencji", bowiem o ile klasyczny Test Turinga opiera się na konwersacji w języku naturalnym to tutaj komputer będzie oszukiwał dodatkowo zmysł wzroku, a z przełamaniem tej sprzeczności sędziowie zapewne będą mieli spory wysiłek. Poza tym sądzę, że sztuczna inteligencja, o ile jest w stanie osiągnąć matematyczno-wnioskujący umysł pozwalający na jakiekolwiek wyciąganie wniosków na podstawie zestawienia przedstawionego mu problemu/zadania z bazą wiedzy lub zdobytymi informacjami (tutaj musiałby także umieć filtrować te informacje pod kątem istotności oraz co najważniejsze prawdziwości), to ciężko sobie to wyobrażam by osiągnęła ludzki poziom abstrakcyjny i co ważniejsze rozumienie tego co przetwarza. Skoro już było nawiązanie do Star Treka, to osobiście SI wydaje mi się bytem bliższym pokrojowi Wolkana, który to jest zorientowany na logikę decyzyjną. Intryguje mnie jakby taka SI zareagowała na abstrakcyjno-nonsensowne pytanie np. "Czy lubisz oglądać zielone baranki biegające po Manhattanie?". :) Które to pytanie jest składniowo poprawne (syntaksa), wyrazy są rozpoznawalne (leksyka) i w zestawieniu także tworzą poprawny kontekst (semantyka), a jednak trudno sobie wyobrazić takową sytuację.


  8. Gwoli sprecyzowania F-117 Nighthawk to bombowiec taktyczny (główne jego zadania to właśnie bombardowanie celów naziemnych), a nie myśliwiec przeznaczony do tzw. "dog-fighting" (pomimo zaklasyfikowania go do rodziny "F").


  9. A co z energia kinetyczną wywołaną trafieniem promienia na przeszkodę (statek/instalacja naziemna/człowiek)? Bojowe lasery do zniszczenia poszycia okrętu będą wymagały ogromnych mocy. Perspektywa laserowych satelitów czy też satelitów z lustrami odbijającymi i naziemnych instalacji laserowych z lustrami skupiającymi na nich promień (coś jak rozwinięcie projektu niszczenia rakiet balistycznych promieniami lasera) jest jednak dalekoidąca i mocno kontrowersyjna (nijak określić taką instalację jako obronną :) a dochodzi tu jeszcze poważny problem z rozpraszaniem promienia w atmosferze), żeby nie powiedzieć nawet czysto fantastyczno-naukowa. Znacznie bliższą perspektywą są instalacje na pojazdach naziemnych i lotniczych. O ile wydaje mi się, że ręczne lasery jeszcze długo nie osiągną wystarczającego współczynnika moc/ciężar to wspomniane urządzenia na pojazdach byłyby w stanie osiągnąć wartość bojową już za kilka dekad.

     

    Stąd pierwotne pytanie... Skoro w ujęciu falowym światła (promieniowania) dojdzie do ujemnego załamania i niejako ominięcia obiektu w wybranym zakresie fal (całego pasma i tak nie da się ugiąć - wymagałoby to nieskończenie małych struktur metamateriałowych), to co się dzieje z energią kinetyczną promienia związaną z jego gęstością (vide eksperymentalne silniki wykorzystujące laser jako napęd - dysk unoszący się nad impulsowym laserem)?

     

    Jak dla mnie przyszłość metamateriałów w zakresie bojowym to droga w kierunku rozszerzenia technologii Stealth, także w ujęciu kamuflażu osobistego.


  10. Gratuluje "genialnego" pomysłu naszemu rodakowi, który nota bene pracuje poza naszym krajem. Według mnie dowcipy o innych narodach to przejaw chorego nacjonalizmu. O ile w Polsce śmiejemy się z "przychodzi baba do lekarza" czy z blondynek, to należące do mniejszości dowcipy wciągające w to inne nacje są w stylu "idzie polak, rusek i niemiec", ale głównie ich puentą jest nie ośmieszenie tamtych narodów, a ukazanie wyższości, powiedzmy, że błyskotliwości, polaków w opisanej sytuacji. Mamy już gro niemieckich fanów dowcipów o polakach-złodziejach oraz dużo dowcipów urągających polakom, którzy wyjechali do Irlandii w celach zarobkowych. Faktycznie potrzeba nam więcej ośmieszających nas na świecie tekstów? Wątpię by poza poprawieniem humoru ich autorom czemuś się przysłużyły. Jakkolwiek nie będę komentować słuszności podstaw tych dowcipów.


  11. CoreWars jednak nijak się ma do algorytmów genetycznych. Jedyna selekcja to taka, że pozostać ma jeden działający program, mutacje (a raczej przypadkowe nadpisania) zazwyczaj niszczą program, gdyż zestaw instrukcji jednoznacznie definiuje co robi program, a głównym celem jest tylko pokonanie pozostałych programów rdzeniowych, przy czym najskuteczniejsze są programy specjalizowane, a nie uniwersalne. Brak też jest współpracy między różnymi kodami. Fakt są co prawda kody programów, które są generowane za pomocą algorytmów genetycznych, ale to nie to samo. Zaś co do artykułu to ciekawe jest czym konkretnie były te "geny", a raczej fragmenty kodu i na co konkretnie miały wpływ oraz gdzie kończył się zaprogramowany algorytm a zaczynała sieć neuronowa.

×
×
  • Create New...