Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Przedstawiciele Opery postanowili kuć żelazo póki gorące i chcą jak najwięcej ugrać na ustępstwie Microsoftu dotyczącym przeglądarek. Tym razem wystąpili z dwoma nowymi pomysłami.

Pierwszy z nich to stwierdzenie, że ekran wyboru przeglądarki powinien być dostępny dla użytkowników na całym świecie, a nie tylko w kopiach Windows sprzedawanych w Europie. Przedstawiciele Opery zdają sobie jednak sprawę z tego, że pomysł jest nierealny, gdyż władza Komisji Europejskiej ogranicza się do Unii Europejskiej i tylko na jej terenie KE może narzucać swoją wolę.

Druga z uwag Opery dotyczy zaprezentowanego przez Microsoft projektu ekranu wyboru przeglądarki. Widzimy na nim ułożone w jednym rzędzie loga przeglądarek wraz z ich nazwami, a pod spodem jest krótki opis każdej z nich przygotowany przez jej producenta. Przeglądarki ustawiono w kolejności od najbardziej popularnej. Patrząc od lewej widzimy logo i nazwę Internet Explorera, następnie Firefoksa, Safari, Chrome'a, Opery i innych. W wywiadzie dla serwisu TechFlash przedstawiciel Opery, prezes ds. technicznych Hakon Wium Lie sprzeciwił się pokazywaniu logo przeglądarek. Nie jesteśmy pewni co do używania logo. Niebieskie "e" bardzo kojarzy się z Internetem, gdyż przeglądarka jest dołączana do Windows. Uważamy, że użycie niebieskiego "e" nie jest dobrym pomysłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tych "genialnych" pomysłów już nie sposób komentować... Czy oni publikują wszystkie swoje pomysły z burzy mózgów bez zastanowienia...?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto wiatr sieje, burzę zbiera.

Obawiam sie, że Opera się może przejechać na tych swoich pomysłach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy post. Witam.

Jak zobaczyłem ten artykuł aż się zarejestrowałem. To już przestaje być śmieszne, a zaczyna irytować. Sam fakt że Microsoft nie może dodać do swojego własnego produktu czego chce i jak chce jest już dostatecznie absurdalny. Zawsze wolałem Firefoxa, Opera wzbudzała moją niechęć(może to kwestia przyzwyczajenia, nie wiem) ale po tym co tu czytam chyba zacznę ją nienawidzić :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, pozostaje w wersji Windows "E" pobierać przeglądarkę poprzez link ftp... Miejmy nadzieję, że poprzez przesadne urojenia i życzenia opery nie będzie ona chętnie ściągana, a jej udział procentowy jeszcze bardziej zmaleje, choć najlepiej jak ktoś w jej własnym oprogramowaniu będzie chciał oferować nie swoje "bułeczki", a ona będzie musiała się dostosować - to będzie kara najodpowiedniejsza.

 

Opera obecnie zachowuje się jak taki snob, jakby to ich przeglądarka była "jedynie słuszna" i w związku z tym myślą, że to im się wszystko należy. A mi się nie podoba czerwone logo opery bo razi w oczy i jest za kontrastowe o! ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak się zastanawiam... doczekam czasów gdy podczas instalacji Windows natrafię na ekran wyboru systemu operacyjnego do zainstalowania ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie, bo Linuksowcy i Macowcy są normalniejsi od Operowców.

 

Troche nie trafne porównanie, system operacyjny i przeglądarka internetowa. ?! Przecież można być fanej linuxa i opery jednocześnie - kwestia gustu.

 

 

Bardzo bym chciał doczekać dnia, gdzie można będzie wybrać system podczas instalacji, ale chyba sie nie uda :P(

 

Osobiście uwielbiam Opere i jej tylko używam, ale mogli by popracować nad logo Opery, zamiast przyczepiać się do IE...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej nie, bo Linuksowcy i Macowcy są normalniejsi od Operowców.

 

A to już bezsensowny argument. Co mają do tego "operowcy"?

 

Podobnie:

 

Miejmy nadzieję, że poprzez przesadne urojenia i życzenia opery nie będzie ona chętnie ściągana, a jej udział procentowy jeszcze bardziej zmaleje,

 

Nie mieszajmy postawy przedstawicieli firmy, z jej produktem, a tym bardziej z użytkownikami i społecznością Opery.

 

Sam używam Opery i dla mnie nie istnieje żadna równie funkcjonalna i sprawna przeglądarka, co nie zmienia faktu, że negatywnie odnoszę się do pomysłów tych osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry pomysł z tym wyborem systemu operacyjnego a nie tylko przeglądarki (jeden mógłby być głównym a drugi z płyty wraz z tysiącami darmowych programów).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak mam nie mieszać przedstawiciela z produktem ? To tak jakby nie mieszać papieża z katolicyzmem :-d

 

Ta przenośnia z papieżem jest ewidentnie błędnym odzwiercieleniem. :P Natomiast co do mojej wypowiedzi, to niezależnie co ten przedstawiciel firmy powie, to produkt (przeglądarka) będzie dalej posiadała tę samą funkcjonalność jak do tej pory, ani nie wpłynie to na jej plany rozwojowe. Więc hipokryzją jest znielubienie używanego oprogramowania za czyjeś pomysły biznesowe, gdy tym bardziej nie mają one wpływu na produkt. Po charakterze Twojej wypowiedzi zaś mniemam, że jej nie używasz, więc i tak Ci to niczego nie zmieni.

 

Używając konkretniejszej przenośni - czy miałbyś negatywne nastawienie do radia samochodowego za to, że jego producent wymusił na producencie auta umieszczanie swojego produktu jako opcji dla firmowego radia? Producent auta ma prawo do jego sprzedaży w takim stanie, w jakim mu się to podoba, czyli z ich firmowym radiem. Proces wymusza opcję. Hańbą dla konkurencyjnego radia, które dalej będzie grało tak samo, nie będzie przecież to, że producent tego radia umożliwił Ci opcję wyboru przy zakupie. No i tym bardziej nie mają z tym związku przecież inni posiadacze tych alternatywnych radio w swoich autach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się z Tobą wilku nie zgodzę - chociaż to dziwne, bo uważam że masz absolutną rację. Tylko ja taki dziwak jestem, że gdyby takie hocki-klocki wymyślał ktoś od Firefoxa to zmieniłbym moją ukochaną przeglądarkę na coś innego. Taki foch, może nawet i dziecinny, ale co zrobić :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Operę to przede wszystkim należy szanować. To firma, której udało sie przetrwać, mimo utrzymywania się ze sprzedaży przeglądarek, chociaż te niby sią za darmo. Opera nie jest sponsorowana przez google'a (jak Mozilla), nie jest częścią jakiejś większej strategii (IE, Chrome, Safari), nie jest jakimś projektem z sourceforge'a (który sobie zamiera na parę lat, odżywa, rozczłonkowuje na pięć forków, znowu zamiera, itd), tylko oferuje prosty układ: chcesz używać Opery, to zapłać.

 

Weźcie sobie instalki FF/TB, albo IE/OE i porównajcie je z rozmiarami Opery (w końcu tam też jest klient poczty). Teraz porównajcie sobie możliwości tych programów. Pełny szacunek dla programistów.

 

A co do norweskich guru od marketingu - może i trochę pokrzykują, ale przez te wszystkie lata udowodnili, że wiedzą co robią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jeszcze niedawno czekałem na Win 7, w którym chciałem zainstalować przede wszystkim Operę, potem Firefoksa (gdyby Opera się nie sprawdziła) i, z ciekawości, Chrome'a.

Teraz wiem, że zainstaluję pierwszą przeglądarkę z ekranu wyboru. I żadnej innej. Jakoś nie lubię firm, które gdy nie radzą sobie na rynku, lecą do urzędników z prośbą o nakładanie ceł, dopłaty czy niszczenie konkurencji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To latanie do urzędników to przecież normalny element walki rynkowej (także o publicity). Może nie podoba Ci się, że Opera gra w otwarte karty? Wolisz firmę, która np. poucza sędziego w czasie procesu (MS)? Firmę, która jakimś sposobem przekonuje do dziurawych produktów producentów bankomatów, sprzętu medycznego, a nawet atomowych łodzi podwodnych (MS)? Firmę, która jest w stanie "załatwić" sędziego z powodu jednego wypowiedzianego zdania (porównaj to z przypadkiem TPB)? Polubiłbyś "tajemniczego" sponsora SCO?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Na pewno nie krzykiem. Jakoś rozmiar różnych pakietów (przeglądarka + klient poczty) mnie nie przekonuje i prawdę mówiąc mnie "ryra". Może gdybym miał system na dysku 1GB, to bym się przejął takim porównaniem. Całe szczęście mamy rok 2009.

Jeśli mamy mówić o funkcjonalności... W jaki sposób chcesz ją porównać ? Według mnie miliony użytkowników nie mogą się mylić. Nadal FF ma przewagę nad O, tak samo jak IE nad FF.

 

Co do norweskich guru od marketingu. Udowodnili że wiedzą co robią ? Spójrz na praktycznie niezmienne od lat wykresy popularności ich przeglądarki :/

 

Nie jestem fanboyem FF, po prostu rzygać mi się chce na myśl o Operze, co jest winą tylko i wyłącznie ich speców od marketingu, a nie programistów.

 

Edit: Opera nie gra w otwarte karty - Opera chce się wybić na czyichś barkach - tak nielubianego przez Ciebie MS.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To latanie do urzędników to przecież normalny element walki rynkowej (także o publicity). Może nie podoba Ci się, że Opera gra w otwarte karty? Wolisz firmę, która np. poucza sędziego w czasie procesu (MS)? Firmę, która jakimś sposobem przekonuje do dziurawych produktów producentów bankomatów, sprzętu medycznego, a nawet atomowych łodzi podwodnych (MS)? Firmę, która jest w stanie "załatwić" sędziego z powodu jednego wypowiedzianego zdania (porównaj to z przypadkiem TPB)? Polubiłbyś "tajemniczego" sponsora SCO?

 

W otwarte karty gra też mafia,która przychodzi i oferuje Ci ochronę. Karty są otwarte, bo przecież się przed Tobą nie ukrywają i przedstawiają całościową propozycję, bez ukrywania żadnego z jej aspektów. Ale czy to zaleta?

 

Czym innym są wyroki sądu, walka na rynku, przekonywanie do siebie klientów, wykupywanie akcji innych firm, próby wpływania na decyzje ich zarządów, a czym innym wtrącanie się państwa w rynek i wykorzystywanie aparatu urzędniczego do decydowania o tym, co firma może sprzedawać, a klient kupować. To kolosalna różnica.

 

Opera tak naprawdę nie gra w otwarte karty, Opera ciągle twierdzi, że chodzi jej o to, by konsument miał wybór. W rzeczywistości chodzi tylko i wyłącznie o kasę oraz udziały w rynku. Panowie z Opery zapędzili się tak bardzo, że zaczęli sami sobie zaprzeczać. Z jednej strony mówią, że konsument powinien świadomie wybierać, a z drugiej przyznają, że dla wielu ludzi połączenie z Internetem to "niebieskie e", i w imię "świadomego wyboru" chcą, by użytkownik nie zobaczył "niebieskiego e". Pewnie po to ma go nie widzieć, by móc "świadomie" wybrać wśrod nic nie mówiących mu nazw.

Grałaby w otwarte karty, gdyby stwierdziła: "Nie radzimy sobie na rynku, więc postanowiliśmy wykorzystać sytuację polityczną, gospodarczą i prawną w UE do tego, by zmusić MS do zasponsorowania nam dotarcia do klientów".

 

Przemo, już był taki system, w którym to urzędnicy decydowali co, komu, za ile i na jakich zasadach można sprzedawać. O cenie też decydowali. I w UE jesteśmy coraz bliżej podobnej sytuacji. Zobaczysz, że w ciągu najbliższych 3-5 lat UE będzie chciała decydować o cenie przynajmniej części oprogramowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czego byście nie powiedzieli to jednak decydwanie się na przeglądarkę (czy jaki kolwiek produkt) na podstawie sympatii czy antypatii wydaje się trochę schizofreniczne. Dlaczego miałbym korzystać z ie tylko dlatego, że nie lubie marketingowców od opery? Podobną logiką posługują się raczej słuchaczki pewnego radia, a nie rozsądni ludzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie podoba mi się postępowanie Opery, dlatego nie chcę jej wspierać, wykorzystując jej produkty. Proste? Bojkot konsumencki to często bardzo skuteczne narzędzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym zauważyć, że to jest darmowe oprogramowanie i używanie go nie wspiera ich. No chyba, że jesteś developerem, członkiem Opera Community lub zachwalasz je otwarcie wśród znajomych. Jak dla mnie takie zachowanie to dziecinny foch.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że wspiera. Gdyby nie działało na ich korzyść, to Opera nie biłaby się tak o to, o co zrobiła awanturę z lataniem do urzędników.

Podobnie jak istnienie pirackich kopii Windows jest bardziej korzystne dla MS niż sytuacja, gdyby piractwa w ogóle nie było, ale osoby, które obecnie używają nielegalnego systemu nie używały komputera w ogóle lub też używały programów konkurencji.

 

Chcesz powiedzieć, że skoro produkt jest bezpłatny, to Opera Software wszystko jedno, czy mają 0,5% czy 30% rynku?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że nie. To spółka giełdowa i pośrednio udział w rynku przekłada się na atrakcyjność ich akcji. Zyski zaś pozwalają na utrzymywanie i ulepszanie programu. Tym niemniej, jak już powiedziałem, zachowanie takie nie ma wpływu na pogorszenie ich aplikacji i bojkot jest jak dla mnie śmiechostką. Może to oczywiście zniechęcić ludzi do firmy, temu nie zaprzeczam, ale to nie jest powód do gniewania się na identycznie sprawne jak wcześniej oprogramowanie. Proponuję też przejrzeć raporty finansowe i dowiedzieć się skąd czerpią realne zyski oraz sprawdzić czym jest np. Opera Mobile, bo przecież Opera Software ASA, to nie tylko przeglądarka desktopowa. Pamiętaj także, że jakiś czas temu ich przeglądarka była na licencji trialware, potem adware i to stąd również płynęły do firmy zyski.

Czy fakt tego, że Microsoft parę lat temu celowo blokował używanie stron MSN w przeglądarkach innych niż IE oraz celowo psuł ich strony, tak by źle wyglądały w Operze w jakikolwiek sposób zniechęcił Cię do Windowsa lub IE (nawet będąc użytkownikiem FF czy Safari)? Wątpię. :P A wygrane procesy były.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja i tak chcąc nie chcąc będę instalował wszystkie najpopularniejsze przeglądarki, łącznie z IE bo tworząc stronę muszę sprawdzić wszędzie jak się wyświetla (choć nie powiem, w pierwszej chwili się ucieszyłem że nie będę musiał wreszcie instalować tego "okna na świat" działającego w te i wewte)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Zasłużyli sobie już w czasach opery 3.  Od tamtej pory robią znacznie większe postępy, niż jakakolwiek inna przeglądarka. Co mają jeszcze zrobić? Wyleczyć raka?

 

Jakoś rozmiar różnych pakietów (przeglądarka + klient poczty) mnie nie przekonuje i prawdę mówiąc mnie "ryra". Może gdybym miał system na dysku 1GB, to bym się przejął takim porównaniem.

A używałeś kiedyś jakieś przeglądarki w telefonie? (bo właśnie z tego Opera żyje)

 

Według mnie miliony użytkowników nie mogą się mylić. Nadal FF ma przewagę nad O, tak samo jak IE nad FF.

 

Co do norweskich guru od marketingu. Udowodnili że wiedzą co robią ? Spójrz na praktycznie niezmienne od lat wykresy popularności ich przeglądarki :/

 

No to spojrzam:

http://gs.statcounter.com/#mobile_browser-ww-daily-20080701-20090730

 

 

 

Nie jestem fanboyem FF, po prostu rzygać mi się chce na myśl o Operze, co jest winą tylko i wyłącznie ich speców od marketingu, a nie programistów.

 

Ależ to jest właśnie załuga speców od marketingu, tyle że nie z Opery. Myślisz, że jakiś dziennikarz ma czas na grzebanie w papierach KE? Kto takiemu dziennikarzowi portalowemu podsuwa tematy? Muza? Wróżka? PR-owiec?

 

Edit: Opera nie gra w otwarte karty - Opera chce się wybić na czyichś barkach - tak nielubianego przez Ciebie MS.

 

Tak to można udowodnić, że nawet MKOL nie gra w otwarte karty: "szybciej, wyżej dalej"? Wolne żarty: więcej, więcej, więcej (mamony)...

 

A MS to chyba samo się nie lubi (sądząc po ich dokonaniach, od Boba do Visty). Ja osobiście bardzo lubię ich sprzęt (klawiatury, myszy, joysticki) -  w czasach kiedy to robili prezentowali wyższy poziom niż dzisiejszy Logitech. Bardzo też podobała mi się ich parodia Matriksa, chociaż była naszpikowana przekazami marketingowymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft ostrzega przed niedawno wydaną przez siebie poprawką. Opublikowana 15 października opcjonalna niezwiązana z bezpieczeństwem KB45200062 może bowiem zaburzyć działanie usługi Windows Defender Advanced Threat Protection (ATP).
      Koncern z Redmond informuje, że po zainstalowaniu poprawki ATP może przestać działać i wysyłać raporty. Ponadto w podglądzie zdarzeń (Event Viewer) może zostać zarejestrowany błąd 0xc0000409.
      Błąd nie dotknie wszystkich użytkowników Windows, jednak jego występowanie to zła wiadomość dla wieru firm, które korzystają z Windows Defender ATP i zainstalowały KB4520062. Poprawka ta poprawia działanie modułów zarządzania energią, Bluetootha i wielu innych. Informacja, że może ona spowodować, iż firmowe komputery staną się mniej bezpieczne z pewnością nie ucieszy przedsiębiorców.
      Windows Defender ATP ma za zadanie chronić sieci firmowe przed zaawansowanymi atakami, wykrywać je, umożliwiać ich analizę i reakcję na nie. Mechanizm ten korzysta z narzędzi analitycznych i dla wielu firm jest istotnym elementem systemu bezpieczeństwa.
      Poprawka sprawia problemy w wersjach Windows 10 build 1809, Windows 10 Enterprise LTSC 2019, Windows Server build 1809 oraz Windows Server 2019. Jako, że jest to poprawka opcjonalna, niezwiązana z bezpieczeństwem bez większego problemu można z niej zrezygnować.
      Microsoft obiecuje udostępnienie pozbawionej błędów wersji poprawki około połowy listopada.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niewykluczone, że Microsoft ponownie znajdzie się na celowniku urzędników. Jak zapewne niektórzy pamiętają, w przeszłości koncern z Redmond dość często miał kłopoty z amerykańskimi i europejskimi urzędami. Jednak w ostatnich latach działania urzędników skupiały się przede wszystkim na Facebooku, Amazonie, Google'u czy Apple'u. Postępowanie Microsoftu nie budziło zastrzeżeń, wydawało się, że firma ani nie wykorzystuje swojej rynkowej pozycji, ani nie narusza prawa.
      Jednak te czasy mogą właśnie odchodzić do przeszłości. Unia Europejska wysyła sygnały, że j Windows 10 oraz Office naruszają przepisy GDPR regulujące kwestie prywatności. Konsekwencje śledztwa w UE mogą być zaś na tyle poważne, że nie można wykluczyć, iż działaniami Microsoftu zajmą się też odpowiednie władze w USA.
      Wątpliwości europejskich urzędników budzi sposób zbierania informacji przez Windows 10. Pytania pojawiały się już przed uchwaleniem GDPR w marcu ubiegłego roku.
      Na przykład w 2017 roku holenderska Agencja Ochrony Danych uznała, że sposób zbierania danych telemetrycznych przez Windows 10 narusza prawo. Koncern nie został ukarany, ale nakazano mu zmianę sposobu zbierania danych. Microsoft wprowadził żądane zmiany w kwietniu 2018 roku. Udostępniono wówczas m.in. Diagnostic Data Viewer, a koncern ogłosił, że narzędzie to czyni zbieranie danych w pełni transparentnym.
      Pojawiły się jednak głosy,że Diagnostic Data Viewer niczego nie czyni bardziej przejrzystym. Jego użytkownik otrzymuje bowiem długą listę niewiele mówiących informacji, takich jak „TelClinetSynthetic.PdcNetworkActivation_4” czy „Microsoft.Windows.App.Browser.IEFrameProcessAttached”. Kliknięcie na tak opisane pozycje wyświetla użytkownikowi kod, który trudno jest analizować nawet specjalistom.
      Holendrzy zabrali się za analizowanie informacji, jakie użytkownik może uzyskać dzięki Diagnostic Data Viewer i doszli do wniosku, że narzędzie spełnia wymagania, jakie postawili Microsoftowi. Zauważyli jednak coś jeszcze. Narzędzie pokazało bowiem, że Microsoft zdalnie zbiera jeszcze inne dane użytkowników. To zaś oznacza, że firma nadal może naruszać przepisy, stwierdzili przedstawiciele Agencji Ochrony Informacji. Holendrzy powiadomili o sprawie irlandzki Komitet Ochrony Danych, gdyż to właśnie w Irlandii mieści się europejska kwatera główna Microsoftu. To Irlandczycy mają zbadać, czy Microsoft narusza GDPR.
      Na razie sprawa nie wygląda dla Microsoftu korzystnie. Holendrzy stwierdzili odkryli bowiem, że Microsoft zbiera dane diagnostyczne i niediagnostyczne. Chcielibyśmy wiedzieć, czy zbieranie danych niediagnostycznych jest konieczne i czy użytkownicy są o tym w jasnym sposób informowani.
      Jeśli europejskie urzędy stwierdzą, że Microsoft narusza przepisy, to koncernowi może grozić grzywna sięgająca nawet 4 miliardów dolarów. Jeśli zaś europejskie urzędy dojdą do wniosku, że Microsoft narusza przepisy, to koncernowi może grozić podobne postępowanie w USA, zarówno przed Kongresem jak i przed władzami poszczególnych stanów, które tworzą własne przepisy dotyczące prywatności. Ostatnie problemy z amerykańskimi

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas Aspen Security Forum Microsoft zaprezentował swój pierwszy system do elektronicznego głosowania oparty na Microsoft ElectionGuard. Prezentacja miała udowodnić, że system nadaje się dla osób niepełnosprawnych i jest na tyle tani, iż mogą z niego korzystać nawet władze lokalne. Jednocześnie dobrze zabezpiecza wybory.
      ElectionGuard to jedno z rozwiązań oferowanych w ramach microsoftowego Defending Democracy Program. Wraz z innymi narzędziami proponowanymi przez przemysł technologiczny i uczelnie, jest potrzebny do obrony demokracji, oświadczyli przedstawiciele Microsoftu.
      W ubiegłym roku Microsoft poinformował niemal 10 000 swoich klientów, że byli przedmiotem ataków ze strony państw. Około 84% takich ataków przeprowadzono przeciwko przedsiębiorstwom, a około 16% – przeciwko osobom prywatnym. Wiele z tych ataków nie miało nic wspólnego z wyborami czy innymi procesami demokratycznymi, jednak ich skala pokazuje, że państwa coraz częściej wykorzystują cyberataki do zdobycia informacji wywiadowczych, wpłynięcia na decyzje polityczne czy w innych celach.
      Większość ze wspomnianych ataków zostało przeprowadzonych przez Iran, Koreę Północną i Rosję. Irańskie źródła ataków otrzymały kryptonimy Holmium i Mercury, źródła rosyjskie nazwano Yttrium i Strontium, a źródło koreańskie zyskało kryptonim Thallium.
      W sierpniu ubiegłego roku Microsoft uruchomił też usługę AccountGuard, która zawiera system ostrzegający o atakach i jest skierowana do partii politycznych, organizacji pozarządowych itp.Od tamtego czasu system wysłał 781 ostrzeżeń o atakach przeprowadzonych przez państwa na organizacje uczestniczące w programie AccountGuard.
      Wracając zaś do Election Guard, należy zauważyć, że podczas pokazu zademonstrowano trzy główne elementy systemu.
      Pierwszy to możliwość głosowania bezpośrednio z ekranu Microsoft Surfece lub za pomocą Xbox Adaptive Controler, który został stworzony we współpracy z organizacjami pomagającymi osobomniepełnosprawnym. Drugi element, to specjalny kod, który jest generowany po oddaniu głosu. Wyborca może następnie wpisać ten kod na witrynie organizacji przeprowadzającej głosowanie, by upewnić się, że jego głos został policzony i nie został zmieniony. Wykorzystana technika szyfrowania homomorficznego pozwala na upewnienie się co do prawidłowości przebiegu głosowania bez jednoczesnego zdradzania, jak wyborca głosował. Co więcej, w ostatecznej wersji ElectionGuard SDK pojawi się możliwość niezależnej weryfikacji, przez mężów zaufania, członków komisji wyborczych, dziennikarzy czy inną dowolną osobę, czy głosy zostały zliczone i nie zmienione. Trzeci element ElectionGuard to możliwość dodatkowej końcowej weryfikacji przebiegu głosowania. Każdy z wyborców będzie mógł wydrukować swoją kartę do głosowania z zaznaczonym głosem, wrzucić ją do urny, a następnie sprawdzić na specjalnej witrynie, czy jego papierowy głos został zliczony.
      ElectionGuard to rozwiązanie opensource'owe i w ciągu najbliższych kilku tygodni Microsoft udostępni jego SDK na GitHubie. Koncern już porozumiał się z Columbia University i podczas przyszłorocznych wyborów prezydenckich wspólnie przeprowadzą pilotażowe testy ElectionGuard.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W centrum Londynu, niedaleko głównego sklepu Apple'a, Microsoft otwiera swój pierwszy sklep w Europie. Koncern zajął ponad 3 piętra i 2043 metry kwadratowe w historycznym budynku znajdującym się na roku Regent Street i Oxford Street. Budynek został zaprojektowany w 1912 roku, a od roku 1996 mieścił się tam główny sklep Benettona w Wielkiej Brytanii.
      Jako, że budujemy własny sprzęt, jak Surface, i poszerzamy ofertę dla biznesu, ta lokalizacja jest dla nas bardzo wartościowa. Zespół ludzi pracował nad tym od lat, mówi dyrektor ds. marketingu w Microsofcie Chris Capossela. Nie zakładamy sklepu tylko dlatego, że ktoś tego nie zrobił. Dla nas to okazja do zapoznania z naszą ofertą klientów, którzy chcieliby się dowiedzieć, co dzieje się w naszej firmie, dodaje.
      W sklepie znalazły się m.in. wielkie na całą ścianę wyświetlacze czy liczne pokoje konferencyjne, w których będą odbywały się szkolenia. Klienci będą mogli wypróbować Hololens, kupić laptopa czy kabel do ładowarki. Miłośnicy Xboksa znajdą zaś duży wydzielony obszar przeznaczony wyłącznie dla nich, wypełniony konsolami, kamerami i wszelkiego typu urządzeniami oraz wyświetlaczami potrzebnymi do prowadzenia turniejów gier wideo czy streamingu popularnych tytułów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tablety tracą na popularności, ale wygląda na to, że mimo to Microsoft chce zwiększyć swoje udziały w tym rynku. Jak donosi Bloomberg, w drugiej połowie bieżącego roku ma zadebiutować tania linia urządzeń Surface, która ma konkurować z edukacyjnymi iPadami Apple'a.
      Microsoft już raz próbował konkurować z Apple'em ceną. W 2012 roku rozpoczął sprzedaż urządzeń Surface RT, które początkowo sprzedawano po 499 dolarów. Gdy nie zdobyły one popularności, koncern z Redmond postawił na droższe Surface Pro. Te spotkały się z dobrym przyjęciem i prawdopodobnie przyczyniły się do tego, iż klienci zaczęli domagać się od Apple'a by i ten wypuścił droższe lepiej wyposażone iPady. Apple zaprezentował je w roku 2015.
      Nowy tablet Microsoftu ma mieć 10-calowy wyświetlacz i zaokrąglone brzegi, czym będzie różnił się od obecnych urządzeń Surface. Zostanie wyposażony też w złącze USB-C. Początkowa cena urządzenia ma wynieść około 400 dolarów.
      Jak twierdzi cytowane przez Bloomberga źródło, nowe tablety będą o 20% lżejsze niż high-endowe modele i będą w stanie pracować około 9 – 10 godzin na pojedynczym ładowaniu.  Procesor i układ graficzny będą produkowane przez Intela.
      Microsoft wciąż nie rezygnuje z walki z Apple'em. Co prawda w ubiegłym roku podatkowym wpływy z Surface spadły o 2%, gdyż zmniejszyła się sprzedaż Surface Pro, ale już w ostatnim kwartale wzrosły one o 32%, co wskazuje, że klienci znowu zaczęli interesować się sprzętem Microsoftu.
      W ciągu ostatnich czterech kwartałów Apple sprzedało 44 miliony iPadów i zanotowało niemal 20 miliardów USD wpływu. W tym samym czasie cały microsoftowy biznes związany ze sprzętem Surface przyniósł 4,4 miliarda dolarów wpływów. Według firmy badawczej ICD w pierwszym kwartale 2018 roku Microsoft sprzedał 725 000 tabletów, czyli o 1,8% więcej niż rok wcześniej. Apple sprzedał w tym samym czasie 9,1 miliona iPadów.
      Wiadomo też, że Microsoft przygotowuje tańszą wersję swojej klawiatury, myszki i piórka dla tabletu. Firma planuje kilka modeli taniego Surface'a. Będą się one różniły m.in. ilością dostępnej pamięci masowej oraz możliwością skorzystania z łączności LTE. Na urządzeniach zostanie zainstalowany Windows 10 Pro.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...