Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Po południu ukazało się oświadczenie Komisji Europejskiej. Czytamy w nim, że decyzja Microsoftu oznacza krok wstecz, a firma mogłaby przyjąć pozytywne rozwiązanie. Co do handlu detalicznego, który stanowi mniej niż 5% sprzedaży [Windows - red.], Komisja sugerowała Microsoftowi, by dał klientom wybór pomiędzy różnymi przeglądarkami. Zamiast tego, jak się wydaje, Microsoft zdecydował się na dostarczenie Windows w ogóle bez przeglądarki. Zamiast większego wyboru, Microsoft zdecydował dostarczyć mniej. Jeśli zaś chodzi o rynek hurtowy, to propozycja Microsoftu może być bardziej pozytywna. Producenci komputerów będą mogli wybrać Internet Explorera - dostarczanego za darmo - lub też inną przeglądarkę czy przeglądarki.

Tymczasem Opera Software, z której inicjatywy Komisja Europejska rozpoczęła śledztwo przeciwko Microsoftowi, jest niezadowolona z decyzji giganta z Redmond. Są pod presją, by coś zrobić, i zrobili coś, co nie będzie działało. To bardzo podobna sytuacja, jak z Media Playerem. Powszechnie uważano, że tamto rozwiązanie [dostarczenie systemu bez Media Playera - red.] było niewystarczające. Zbyt późno i zbyt mało zrobiono - oświadczył Hakon Wium Lie z opery.

Komisja Europejska nie podjęła jeszcze decyzji, co, jej zdaniem powinien zrobić Microsoft. Prawdopodobnie zażąda ona, by koncern dostarczał swój system operacyjny z wieloma przeglądarkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy mi się wydaje, czy tutaj bardziej chodzi o to, żeby się pokazać a przy okazji popsioczyć na tego, na którego psioczyć najlepiej?

Na jakiej podstawie Microsoft ma dystrybuować Operę, czy Firefoxa?

Czy Orlen sprzedaje paliwo Shella?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wydaje Ci się :P

To, co zrobił MS jest jedynym sensownym rozwiązaniem ze strony firmy. Bo czy "geniusze" z KE zastanowili się, jakie niby przeglądarki miałby MS dystrybuować? Dlaczego tylko FF i Operę? Dlaczego nie Chrome'a, Safari, K-Meleona, Camino, Skipstone, Nintendo DS Browser, Arachne czy którąś z dziesiątek innych? Bo powinna być równowaga, prawda? Zastanowili się, w jaki sposób dołączać inne przeglądarkie, które dopiero pojawią się na rynku? Zastanowili się, co z dystrybucją poprawek do tych przeglądarek? Zastanowili się w końcu, co w sytuacji, gdy w przyszłości KE wymyśli (już przecież pojawiają się takie pomysły), że kod komputerowy ma mieć gwarantowaną jakość? Kto będzie wówczas przed klientem odpowiadał np. za błędy w kodzie FF? Czy aby przypadkiem nie MS? Przecież ich propozycja (ta o kodzie) oznacza zrównanie oprogramowania z produktem materialnym, a jak kupię lodówkę i ona ma wadę, to nie wysyłam jej do Korei do jakiegoś LG tylko wracam z nią do sklepu i nie obchodzi mnie, w jaki sposób oni z producentem już sobie wszystko pozałatwiają.

Komisarzom unijnym brakuje wielu klepek, nie tylko tych piątych.

I trzymam kciuki za MS. Niech wytrwają i pokażom idiotom, gdzie ich miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tego się po prostu nie da opisać w kulturalnych słowach. Kpinki typu "czekam aż Corel zażąda wycofania Painta, a Cristian Ghisler zażyczy sobie, by Total Commander był powłoką alternatywną dla Exploratora Windows i Komisja Europejska ich poprze" też nie brzmią odpowidnio mocno.

 

Precz z eurwysynami!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No pewnie, że się Operze nie podoba takie rozwiązanie. Przecież liczyli na darmową reklamę kosztem MS! Teraz KE nie będzie się mogła przyczepić. I chociaż nigdy wcześniej specjalnie nie przepadałam za MS, jako koncernem, tak teraz mam nadzieję, że firma wyjdzie tej sprawy jako wygrana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy istnieją jakieś narzędzia do opornych, które pozwolą w łatwy sposób człowiekowi, który nie zna się na programowaniu skonstruować przeglądarkę? Może zrobię przeglądarkę, nazwę ją http://kopalniawiedzy.pl i zażądam, żeby była dołączana do Windy :P Powinniśmy nieco zyskać na oglądalności :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobrze. Ale skoro nie będzie żadnej przeglądarki, to nikt takiego systemu nie wybierze (chyba, że to system, który ma w ogóle nie być podłączany do sieci).

Zresztą, skoro nie będzie przeglądarki, to w jaki sposób będzie można było pobrać takiego FF czy Operę? Na pendrive czy innej płycie od kolegi/koleżanki/z czasopisma zapewne - ale to jest znaczne utrudnienie, które na pewno klientowi nie będzie się opłacać.

Jeśli chodzi o hurt - rozwiązanie ok.

 

Wydaje mi się, że rozwiązanie mogłoby być inne - ikonka "Internet" i po jej kliknięciu do wyboru kilka przeglądarek, które same się ściągną i zainstalują wg umów z Microsoftem - w ten sposób prosto i szybko można zainstalować Windowsa bez Internet Explorera z Firefoxem czy Operą (jeśli tylko porozumienie między nimi byłoby) lub inną przeglądarką typu Chrome czy Safari...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lubię MS, ale to co wyprawia KE to przechodzi wszelkie pojęcie, dlaczego firma wydająca własny produkt ma sprzedawać przeglądarki innych firm? Dlaczego nie może swojej dołączyć? Przecież to jej produkt i ma prawo robić co chce, poza brakiem możliwości deinstalacji IE (choć to sprawa dyskusyjna). Absurd...Druga sprawa, że ludzie powinni zacząć myśleć bo żaden Rząd, KE i inne instytucje za nich tego nie zrobi.

Brawa dla Ballmera

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że dlatego tak KE się zachowuje, bo Microsoft ma monopol na system operacyjny. Popatrz, że w Linuksach jest dołączona przeglądarka jak również pakiet OpenOffice i nikt ani RedHata ani Suse, ani innego "producenta" nie zaskarża o to (chyba).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można zaryzykować stwierdzenie że im większa grupa wybiera swoich przedstawicieli tym niższy IQ tych przedstawicieli. W małej grupie wszyscy się znają i zazwyczaj wybór jest trafny.

Co do MS to powinien teraz oskarzyć firmy dystrybujące system Linux, powinny one zamieszczać IE.

Mnie osobiście zastanawia na jakim shellu ma chodzić Windows jeśli IE ma w nim nie być. Eksplorator po wpisaniu w niego adresu www działał jak IE(przy okazji to sposób aby coś ściągnąć jak nie ma IE).

MS też bez winy nie jest. Za mocno integrował IE z systemem. W całości się nigdy nie dało IE pozbyć. I myślę że nawet MS tego nie zrobi. We wnętrzu systemu nadal będą szczątki IE, tylko nie działające.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że dlatego tak KE się zachowuje, bo Microsoft ma monopol na system operacyjny. Popatrz, że w Linuksach jest dołączona przeglądarka jak również pakiet OpenOffice i nikt ani RedHata ani Suse, ani innego "producenta" nie zaskarża o to (chyba).

 

Czyli co w związku z tym? Firma była na tyle dobra, że opanowała 90% rynku i w związku z tym należy ją niszczyć? Co niby ma zrobić Ballmer & Co? Celowo prowadzić do osłabienia osłabienia rynkowej pozycji MS, bo wtedy urzędnicy przestaną się ich czepiać? Jeśli tak zrobią, to pójdą do więzienia, bo akcjonariuszom się to nie spodoba.

Jeśli można mieć do kogoś pretensje, to do konsumentów. To oni wybierają Windows.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że rozwiązanie mogłoby być inne - ikonka "Internet" i po jej kliknięciu do wyboru kilka przeglądarek, które same się ściągną i zainstalują wg umów z Microsoftem - w ten sposób prosto i szybko można zainstalować Windowsa bez Internet Explorera z Firefoxem czy Operą (jeśli tylko porozumienie między nimi byłoby) lub inną przeglądarką typu Chrome czy Safari...

 

faramirze - przecież w ten sposób MS musiałby reklamować inne, konkurencyjne przeglądarki. Firma nie po to ładuje miliony dolarów w reklamę własnych produktów, żeby korzystała na tym konkurencja. To co robi KE w sprawie MS to jakiś obłęd. Przecież inne systemy operacyjne też mają dołączane przeglądarki i jakoś nikt się ich nie czepia. A jeśli prawo ma być równe dla wszystkich, to powinni przyczepić się również do nich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tej chwili Ballmer martwi się o Windows 7, który musi być dobrym produktem jeśli MS chce mieć nadal taki % na rynku. Jak sam Steve stwierdził, nie boi się Apple tylko Linuksa zresztą słusznie, bo coraz więcej firm zauważa go i dzięki temu jest więcej sterowników. Urzędy w wielu państwach przechodzą na OS, a to jest pierwszy krok...

Z jednej strony IE jest zbyt zintegrowane, a z drugiej to jest produkt Firmy i na dobrą sprawę oni decydują jak ma wyglądać system, KE psioczy na Microsoft a sami używają Ich produktów, także to jest cios poniżej pasa.

Nie od dziś wiadomo, że UE ma różne instytucje i pomysły wzięte nie z tej ziemi i tak chore, że lepiej nie komentować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

faramirze - przecież w ten sposób MS musiałby reklamować inne, konkurencyjne przeglądarki. Firma nie po to ładuje miliony dolarów w reklamę własnych produktów, żeby korzystała na tym konkurencja. To co robi KE w sprawie MS to jakiś obłęd. Przecież inne systemy operacyjne też mają dołączane przeglądarki i jakoś nikt się ich nie czepia. A jeśli prawo ma być równe dla wszystkich, to powinni przyczepić się również do nich.

No właśnie - chodzi o umowy - z umów by dostali pieniądze - gdyby bardzo Opera i Firefox chciały by tylko one były zainstalowane, to umawiają się z Microsoftem, płacą odpowiednio dużo i przez miesiąc korzystając ze skrótu "ściągnij przeglądarkę internetową" byłaby do wyboru ich przeglądarka... Podobnie jak w Lenovo jest zrobione, że gdy chcesz otworzyć plik .doc to pokazuje się okno pobierania OpenOffice'a.

 

Po coś jest ten urząd antymonopolowy i on powinien tak działać - chyba, że go zlikwidować, to wtedy rozumiem, że się nie czepiamy nikogo :P.

 

Swoją drogą - kiedyś na Discovery Channel była historia Netscape Navigatora (lub podobnie) i Internet Explorara - w jaki sposób została zniszczona ta pierwsza przeglądarka - wszystko przez dodanie do systemu Internet Explorera.

 

W sumie racja jest taka, że nie mam pojęcia na czym polega ochrona przed monopolem...

 

Osłabienie pozycji rynkowej - właśnie, że nie - jeśli ich przeglądarka jest taka świetna, to na pewno użytkownicy będą ją wybierać, jeśli instalowanie pozostałych przeglądarek nie będzie dużo bardziej uciążliwe.

 

Dodatkowo - problem z aktualizacją Internet Explorera - sam stał się domyślną przeglądarką - to jest chyba coś, co nie powinno się zdarzyć - w ten sposób monopol się tworzy też (chyba).

 

Pretensje do konsumentów - konsumenci nie znają się i gdy widzą w menu start napis "Internet" pod którym kryje się "Internet Explorer" to utożsamiają go z Internetem i jeśli ktoś im zainstaluje Firefoksa, to pomyślą, że już internetu nie mają... Zresztą konsumenci nie mają zbyt dużego wyboru też...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie - chodzi o umowy - z umów by dostali pieniądze - gdyby bardzo Opera i Firefox chciały by tylko one były zainstalowane, to umawiają się z Microsoftem, płacą odpowiednio dużo i przez miesiąc korzystając ze skrótu "ściągnij przeglądarkę internetową" byłaby do wyboru ich przeglądarka... Podobnie jak w Lenovo jest zrobione, że gdy chcesz otworzyć plik .doc to pokazuje się okno pobierania OpenOffice'a.

 

Nie możesz zmuszać firm do zawierania niekorzystnych umów. A skoro taka umowa nie została dotychczas zawarta, to znaczy, że jest niekorzystna. Tym bardziej, że nigdy firmy nie zawierają umów na dystrybucję konkurencyjnych produktów.

Ponadto MS, zgadzając się na rozprowadzanie innych przeglądarek łatwo padłby ofiarą szantażu. I o to właśnie Operze, Mozilli czy Google'owi chodzi. Przecież musieliby ustalić nie tylko cenę za usługę, ale również tysiące szczegółów technicznych i prawnych. W sytuacji, gdy MS przygotowuje premierę Win7 ww. firmy mogłyby go szantażować tym, że mają się dogadać na ich warunkach, albo doprowadzą do opóźnienia premiery, co oznaczałoby kolosalne straty dla MS. Nota bene, podobna sytuacja miała już miejsce przy wprowadzaniu DRM do Visty.

 

Osłabienie pozycji rynkowej - właśnie, że nie - jeśli ich przeglądarka jest taka świetna, to na pewno użytkownicy będą ją wybierać, jeśli instalowanie pozostałych przeglądarek nie będzie dużo bardziej uciążliwe.

 

Zmuszanie firmy do rozprowadzania produktów konkurencji jest osłabieniem jej pozycji rynkowej (chociażby dlatego, że konkurencja nie musi organizować wówczas sieci sprzedaży, dystrybucji i marketingu. Jeśli wraz z Win7 np. Opera trafi do rąk, powiedzmy, miliarda osób, to musielibyśmy wycenić ile kosztowałoby Operę samodzielne zachęcenie miliarda ludzi do pobrania ich przeglądarki, ile kosztowałoby utrzymanie infrastruktury zdolnej obsłużyć te pobrania i wtedy znalibyśmy kwotę jaką MS sprezentował Operze, czyli swojemu konkurentowi - a takie prezenty dawane konkurencji osłabiają firmę)

 

 

Pretensje do konsumentów - konsumenci nie znają się i gdy widzą w menu start napis "Internet" pod którym kryje się "Internet Explorer" to utożsamiają go z Internetem i jeśli ktoś im zainstaluje Firefoksa, to pomyślą, że już internetu nie mają... Zresztą konsumenci nie mają zbyt dużego wyboru też...

 

Znaczy, jest grupka "mądrych" i "świadomych" co to wiedzą i wybierają, oraz reszta "idiotów", tak? I teraz "dla dobra idiotów" należy za nich zdecydować. Innymi słowy, światły urzędnik powinien powiedzieć ludziom, co mogą wybrać. To musisz być konsekwentny i uznać, że w dziedzinach ZNACZNIE ważniejszych niż wybór przeglądarki, czyli tam, gdzie np. chodzi o zdrowie i życie, urzędnik ma tym większe prawo do takiej ingerencji. Oznacza to, że nie należy wypłacać ludziom do ręki pensji, a dawać talony na żywność. Światły urzędnik zdecyduje, co ludzie mogą jeść tak, by nie chorowali na cukrzycę, otyłość, miażdżycę i tysiące innych chorób, które biorą się ze złego trybu życia.

Tylko, że to nie wyjdzie.... Już tego próbowano i się to nie udało.

 

Swoją drogą - kiedyś na Discovery Channel była historia Netscape Navigatora (lub podobnie) i Internet Explorara - w jaki sposób została zniszczona ta pierwsza przeglądarka - wszystko przez dodanie do systemu Internet Explorera.

 

Używałeś kiedyś NN? Bo ja tak. Był moją pierwszą przeglądarką. Początkowo bił IE na głowę. A potem IE się poprawił i bił NN na głowę.

Chcesz zabronić firmom wykorzystywania swojej przewagi, którą samodzielnie stworzyli? To zabroń koncernom samochodowym reklamować swoje towary, zabroń im stosować najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, zabroń promocji, obniżek, zabroń rozbudowywania sieci sprzedaży. Bo przecież są firmy samochodowe, których nie stać na takie działania, jakie prowadzi np. Toyota. i Toyota odbiera im rynek. Jak zdecydujesz, który producent jakich środków ma używać? A co z ceną? Narzucisz ceny urzędowe? Bo nawet jeśli nie będą mogli się reklamować i otwierać własnych salonów sprzedaży, to będą mogli cenowo konkurować. A co w sytuacji, gdy np. któryś z producentów będzie strasznym marnotrawcą i będzie musiał podnieść ceny? Zmusisz wszystkich innych do ich podniesienia?

 

To, co robi KE nie ma nic wspólnego z działaniami antymonopolowymi, bo MS nie ma monopolu na rynku przeglądarek. KE chodzi o: 1. wyciągnięcie kasy od MS i ratowanie własnego budżetu; 2. wsparcie niedającej sobie rady na rynku europejskiej Opery; 3. ideologiczną walkę z amerykańskimi gigantami (pamiętaj, kto rządzi w UE - sieroty po roku '68). Zauważ, że jakimś dziwnym trafem największe kary od UE otrzymują zawsze firmy z USA (MS, Google, Intel). Jakoś komiarzom nie przyjdzie do głowy, żeby się zastanowić, dlaczego to w USA powstają potężne firmy, które świetnie sobie radzą na całym świecie. Może właśnie dlatego, że rządy USA prowadzą bardziej liberalną politykę, która promuje rozwój, a nie "sprawiedliwość społeczną".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz trochę racji na pewno :P, choć nie do końca (z tym urzędnikiem to wg mnie bardzo złe porównanie). Zresztą są kampanie społeczne (~reklamy), które mówią jak się [nie] zachowywać - urzędnicy w pewien sposób wydają pieniądze na to, by pokazać ludziom alternatywy :D.

 

Jeszcze raz napiszę - jeśli wybór/instalacja przeglądarki byłby tak samo trudny/łatwy dla każdej przeglądarki to myślę, że procentowa ilość osób korzystających z Internet Explorera by spadła. Teraz ludzie mają Internet Explorera no i to im wystarczy, więc nic innego nie instalują, dlatego tak trudno jest się przebić innym przeglądarkom. Nawet jeśli inne przeglądarki dają więcej możliwości i funkcjonalności, to i tak to nie przekonuje konsumentów (a, bo trzeba znaleźć, ściągnąć, zainstalować, jeszcze zapyta czy ma być domyślną, a ja nie wiem - czy jak wrócę do IE to będzie mi działać, czy już na zawsze zmieniam na FF... czy po instalacji FF nie będę musiał odinstalować IE... - za dużo problemów).

Dodatkowo nie nazywam nikogo idiotą - po prostu według mnie ludzie są leniwi i nie szukają alternatyw - mogą nawet nie wiedzieć, że są (chociaż aktualnie ciężko chyba nie wiedzieć tego ;))... Przynajmniej ja tak mam :D...

 

Ehh.. Według mnie Komisja Europejska właśnie nie chce wybierać za Ciebie, ani nie chce, by Microsoft wybierał za Ciebie przeglądarkę - dlatego chciałaby zmusić Microsoft by dał możliwość wyboru użytkownikom, a nie decydował za nich, że muszą mieć Internet Explorera (który już jest na dysku i zajmuje miejsce + nie da się go odinstalować w pełni) i dopiero obok niego instalować inną przeglądarkę (która dodatkowo zajmie miejsce na dysku). Komisja Europejska nie mówi - masz korzystać z FF. Przypomnę - po instalacji update'a do Internet Explorera (który instalował się w domyślnych ustawieniach uaktualnień systemu), stał się on domyślną przeglądarką - człowiek, który o tym nie wiedział i uruchomił jakiegoś linka, zobaczył stronę w IE zamiast w swojej domyślnej przeglądarce - kliknięcie zaliczone dla IE - statystyki do góry ;). <-- gdyby dało się odinstalować IE, to aktualizacja by się nie zainstalowała i po kliknięciu linka statystyki dla IE by nie wskoczyły do góry (zresztą słyszałem o przypadkach, gdy ludzie nie zorientowali się, że jednak korzystają z IE zamiast np. z FF :P)

 

Ok, już nie marudzę więcej :D.

 

Rozumiem, że decyzja MS była podyktowana zadowoleniem KE i własnym biznesem, ale nie rozumiem ataku na KE, że stara się przeciwdziałać monopolowi MS jak umie, dodatkowi atakowi bez alternatyw działań antymonopolowych (które ja starałem się przedstawić). Chyba, że jest tu koalicja anty-"urząd antymonopolowy" ;).

 

Co do komentarza przedstawiciela Opery - rozumiem go, w końcu kto wybierze system, po instalacji którego jeszcze trzeba będzie samemu instalować inną przeglądarkę, skoro można za darmo dostać z zainstalowaną już przeglądarką - więc dla niego rozwiązanie MS jest tylko symboliczne i nic nie wnoszące. Może gdyby postanowił MS dać wersję "lite" IE, która dużo nie może, ale może pozwolić ściągnąć inną przeglądarkę, to wtedy by nie było tego narzekania - ale wiadomo - nie opłaca się to MS.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli KE faktycznie chciałaby naszego dobra to powinna zaproponować realne rozwiązanie problemu. Wybór kilku przeglądarek przy lub po instalacji nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż pomimo kłopotów technicznych i marketingowych otwiera furtkę do roszczeń innych wytwórców przeglądarek "gdzie sprawiedliwość?". Poza tym jeśli chcą wymóc brak przeglądarki to co z innymi programami ? Outlook express już wyleciał z systemu, następnie pewnie wyleci notepad, paint, media player, kalkulator, defragmentator, rejestrator dźwięku, lupa, shell... Co nam wtedy zostanie ? Samo jądro systemu ?

Chcesz modułowej budowy ? Instaluj linuksa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Microsoft ostrzega przed niedawno wydaną przez siebie poprawką. Opublikowana 15 października opcjonalna niezwiązana z bezpieczeństwem KB45200062 może bowiem zaburzyć działanie usługi Windows Defender Advanced Threat Protection (ATP).
      Koncern z Redmond informuje, że po zainstalowaniu poprawki ATP może przestać działać i wysyłać raporty. Ponadto w podglądzie zdarzeń (Event Viewer) może zostać zarejestrowany błąd 0xc0000409.
      Błąd nie dotknie wszystkich użytkowników Windows, jednak jego występowanie to zła wiadomość dla wieru firm, które korzystają z Windows Defender ATP i zainstalowały KB4520062. Poprawka ta poprawia działanie modułów zarządzania energią, Bluetootha i wielu innych. Informacja, że może ona spowodować, iż firmowe komputery staną się mniej bezpieczne z pewnością nie ucieszy przedsiębiorców.
      Windows Defender ATP ma za zadanie chronić sieci firmowe przed zaawansowanymi atakami, wykrywać je, umożliwiać ich analizę i reakcję na nie. Mechanizm ten korzysta z narzędzi analitycznych i dla wielu firm jest istotnym elementem systemu bezpieczeństwa.
      Poprawka sprawia problemy w wersjach Windows 10 build 1809, Windows 10 Enterprise LTSC 2019, Windows Server build 1809 oraz Windows Server 2019. Jako, że jest to poprawka opcjonalna, niezwiązana z bezpieczeństwem bez większego problemu można z niej zrezygnować.
      Microsoft obiecuje udostępnienie pozbawionej błędów wersji poprawki około połowy listopada.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Niewykluczone, że Microsoft ponownie znajdzie się na celowniku urzędników. Jak zapewne niektórzy pamiętają, w przeszłości koncern z Redmond dość często miał kłopoty z amerykańskimi i europejskimi urzędami. Jednak w ostatnich latach działania urzędników skupiały się przede wszystkim na Facebooku, Amazonie, Google'u czy Apple'u. Postępowanie Microsoftu nie budziło zastrzeżeń, wydawało się, że firma ani nie wykorzystuje swojej rynkowej pozycji, ani nie narusza prawa.
      Jednak te czasy mogą właśnie odchodzić do przeszłości. Unia Europejska wysyła sygnały, że j Windows 10 oraz Office naruszają przepisy GDPR regulujące kwestie prywatności. Konsekwencje śledztwa w UE mogą być zaś na tyle poważne, że nie można wykluczyć, iż działaniami Microsoftu zajmą się też odpowiednie władze w USA.
      Wątpliwości europejskich urzędników budzi sposób zbierania informacji przez Windows 10. Pytania pojawiały się już przed uchwaleniem GDPR w marcu ubiegłego roku.
      Na przykład w 2017 roku holenderska Agencja Ochrony Danych uznała, że sposób zbierania danych telemetrycznych przez Windows 10 narusza prawo. Koncern nie został ukarany, ale nakazano mu zmianę sposobu zbierania danych. Microsoft wprowadził żądane zmiany w kwietniu 2018 roku. Udostępniono wówczas m.in. Diagnostic Data Viewer, a koncern ogłosił, że narzędzie to czyni zbieranie danych w pełni transparentnym.
      Pojawiły się jednak głosy,że Diagnostic Data Viewer niczego nie czyni bardziej przejrzystym. Jego użytkownik otrzymuje bowiem długą listę niewiele mówiących informacji, takich jak „TelClinetSynthetic.PdcNetworkActivation_4” czy „Microsoft.Windows.App.Browser.IEFrameProcessAttached”. Kliknięcie na tak opisane pozycje wyświetla użytkownikowi kod, który trudno jest analizować nawet specjalistom.
      Holendrzy zabrali się za analizowanie informacji, jakie użytkownik może uzyskać dzięki Diagnostic Data Viewer i doszli do wniosku, że narzędzie spełnia wymagania, jakie postawili Microsoftowi. Zauważyli jednak coś jeszcze. Narzędzie pokazało bowiem, że Microsoft zdalnie zbiera jeszcze inne dane użytkowników. To zaś oznacza, że firma nadal może naruszać przepisy, stwierdzili przedstawiciele Agencji Ochrony Informacji. Holendrzy powiadomili o sprawie irlandzki Komitet Ochrony Danych, gdyż to właśnie w Irlandii mieści się europejska kwatera główna Microsoftu. To Irlandczycy mają zbadać, czy Microsoft narusza GDPR.
      Na razie sprawa nie wygląda dla Microsoftu korzystnie. Holendrzy stwierdzili odkryli bowiem, że Microsoft zbiera dane diagnostyczne i niediagnostyczne. Chcielibyśmy wiedzieć, czy zbieranie danych niediagnostycznych jest konieczne i czy użytkownicy są o tym w jasnym sposób informowani.
      Jeśli europejskie urzędy stwierdzą, że Microsoft narusza przepisy, to koncernowi może grozić grzywna sięgająca nawet 4 miliardów dolarów. Jeśli zaś europejskie urzędy dojdą do wniosku, że Microsoft narusza przepisy, to koncernowi może grozić podobne postępowanie w USA, zarówno przed Kongresem jak i przed władzami poszczególnych stanów, które tworzą własne przepisy dotyczące prywatności. Ostatnie problemy z amerykańskimi

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas Aspen Security Forum Microsoft zaprezentował swój pierwszy system do elektronicznego głosowania oparty na Microsoft ElectionGuard. Prezentacja miała udowodnić, że system nadaje się dla osób niepełnosprawnych i jest na tyle tani, iż mogą z niego korzystać nawet władze lokalne. Jednocześnie dobrze zabezpiecza wybory.
      ElectionGuard to jedno z rozwiązań oferowanych w ramach microsoftowego Defending Democracy Program. Wraz z innymi narzędziami proponowanymi przez przemysł technologiczny i uczelnie, jest potrzebny do obrony demokracji, oświadczyli przedstawiciele Microsoftu.
      W ubiegłym roku Microsoft poinformował niemal 10 000 swoich klientów, że byli przedmiotem ataków ze strony państw. Około 84% takich ataków przeprowadzono przeciwko przedsiębiorstwom, a około 16% – przeciwko osobom prywatnym. Wiele z tych ataków nie miało nic wspólnego z wyborami czy innymi procesami demokratycznymi, jednak ich skala pokazuje, że państwa coraz częściej wykorzystują cyberataki do zdobycia informacji wywiadowczych, wpłynięcia na decyzje polityczne czy w innych celach.
      Większość ze wspomnianych ataków zostało przeprowadzonych przez Iran, Koreę Północną i Rosję. Irańskie źródła ataków otrzymały kryptonimy Holmium i Mercury, źródła rosyjskie nazwano Yttrium i Strontium, a źródło koreańskie zyskało kryptonim Thallium.
      W sierpniu ubiegłego roku Microsoft uruchomił też usługę AccountGuard, która zawiera system ostrzegający o atakach i jest skierowana do partii politycznych, organizacji pozarządowych itp.Od tamtego czasu system wysłał 781 ostrzeżeń o atakach przeprowadzonych przez państwa na organizacje uczestniczące w programie AccountGuard.
      Wracając zaś do Election Guard, należy zauważyć, że podczas pokazu zademonstrowano trzy główne elementy systemu.
      Pierwszy to możliwość głosowania bezpośrednio z ekranu Microsoft Surfece lub za pomocą Xbox Adaptive Controler, który został stworzony we współpracy z organizacjami pomagającymi osobomniepełnosprawnym. Drugi element, to specjalny kod, który jest generowany po oddaniu głosu. Wyborca może następnie wpisać ten kod na witrynie organizacji przeprowadzającej głosowanie, by upewnić się, że jego głos został policzony i nie został zmieniony. Wykorzystana technika szyfrowania homomorficznego pozwala na upewnienie się co do prawidłowości przebiegu głosowania bez jednoczesnego zdradzania, jak wyborca głosował. Co więcej, w ostatecznej wersji ElectionGuard SDK pojawi się możliwość niezależnej weryfikacji, przez mężów zaufania, członków komisji wyborczych, dziennikarzy czy inną dowolną osobę, czy głosy zostały zliczone i nie zmienione. Trzeci element ElectionGuard to możliwość dodatkowej końcowej weryfikacji przebiegu głosowania. Każdy z wyborców będzie mógł wydrukować swoją kartę do głosowania z zaznaczonym głosem, wrzucić ją do urny, a następnie sprawdzić na specjalnej witrynie, czy jego papierowy głos został zliczony.
      ElectionGuard to rozwiązanie opensource'owe i w ciągu najbliższych kilku tygodni Microsoft udostępni jego SDK na GitHubie. Koncern już porozumiał się z Columbia University i podczas przyszłorocznych wyborów prezydenckich wspólnie przeprowadzą pilotażowe testy ElectionGuard.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W centrum Londynu, niedaleko głównego sklepu Apple'a, Microsoft otwiera swój pierwszy sklep w Europie. Koncern zajął ponad 3 piętra i 2043 metry kwadratowe w historycznym budynku znajdującym się na roku Regent Street i Oxford Street. Budynek został zaprojektowany w 1912 roku, a od roku 1996 mieścił się tam główny sklep Benettona w Wielkiej Brytanii.
      Jako, że budujemy własny sprzęt, jak Surface, i poszerzamy ofertę dla biznesu, ta lokalizacja jest dla nas bardzo wartościowa. Zespół ludzi pracował nad tym od lat, mówi dyrektor ds. marketingu w Microsofcie Chris Capossela. Nie zakładamy sklepu tylko dlatego, że ktoś tego nie zrobił. Dla nas to okazja do zapoznania z naszą ofertą klientów, którzy chcieliby się dowiedzieć, co dzieje się w naszej firmie, dodaje.
      W sklepie znalazły się m.in. wielkie na całą ścianę wyświetlacze czy liczne pokoje konferencyjne, w których będą odbywały się szkolenia. Klienci będą mogli wypróbować Hololens, kupić laptopa czy kabel do ładowarki. Miłośnicy Xboksa znajdą zaś duży wydzielony obszar przeznaczony wyłącznie dla nich, wypełniony konsolami, kamerami i wszelkiego typu urządzeniami oraz wyświetlaczami potrzebnymi do prowadzenia turniejów gier wideo czy streamingu popularnych tytułów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tablety tracą na popularności, ale wygląda na to, że mimo to Microsoft chce zwiększyć swoje udziały w tym rynku. Jak donosi Bloomberg, w drugiej połowie bieżącego roku ma zadebiutować tania linia urządzeń Surface, która ma konkurować z edukacyjnymi iPadami Apple'a.
      Microsoft już raz próbował konkurować z Apple'em ceną. W 2012 roku rozpoczął sprzedaż urządzeń Surface RT, które początkowo sprzedawano po 499 dolarów. Gdy nie zdobyły one popularności, koncern z Redmond postawił na droższe Surface Pro. Te spotkały się z dobrym przyjęciem i prawdopodobnie przyczyniły się do tego, iż klienci zaczęli domagać się od Apple'a by i ten wypuścił droższe lepiej wyposażone iPady. Apple zaprezentował je w roku 2015.
      Nowy tablet Microsoftu ma mieć 10-calowy wyświetlacz i zaokrąglone brzegi, czym będzie różnił się od obecnych urządzeń Surface. Zostanie wyposażony też w złącze USB-C. Początkowa cena urządzenia ma wynieść około 400 dolarów.
      Jak twierdzi cytowane przez Bloomberga źródło, nowe tablety będą o 20% lżejsze niż high-endowe modele i będą w stanie pracować około 9 – 10 godzin na pojedynczym ładowaniu.  Procesor i układ graficzny będą produkowane przez Intela.
      Microsoft wciąż nie rezygnuje z walki z Apple'em. Co prawda w ubiegłym roku podatkowym wpływy z Surface spadły o 2%, gdyż zmniejszyła się sprzedaż Surface Pro, ale już w ostatnim kwartale wzrosły one o 32%, co wskazuje, że klienci znowu zaczęli interesować się sprzętem Microsoftu.
      W ciągu ostatnich czterech kwartałów Apple sprzedało 44 miliony iPadów i zanotowało niemal 20 miliardów USD wpływu. W tym samym czasie cały microsoftowy biznes związany ze sprzętem Surface przyniósł 4,4 miliarda dolarów wpływów. Według firmy badawczej ICD w pierwszym kwartale 2018 roku Microsoft sprzedał 725 000 tabletów, czyli o 1,8% więcej niż rok wcześniej. Apple sprzedał w tym samym czasie 9,1 miliona iPadów.
      Wiadomo też, że Microsoft przygotowuje tańszą wersję swojej klawiatury, myszki i piórka dla tabletu. Firma planuje kilka modeli taniego Surface'a. Będą się one różniły m.in. ilością dostępnej pamięci masowej oraz możliwością skorzystania z łączności LTE. Na urządzeniach zostanie zainstalowany Windows 10 Pro.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...