Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Wśród ludzi młodych niepokojąco wzrasta liczba udarów mózgu – alarmują eksperci w ramach ogólnopolskiej kampanii #MłodziPoUdarze. W Polsce udary zajmują trzecie miejsce pod względem ogólnej śmiertelności oraz stanowią pierwszą przyczynę trwałej niepełnosprawności wśród osób po 40. roku życia. Coraz częściej występują jednak również u osób młodych, w wieku dwudziestu i trzydziestu kilku lat.

W ramach kampanii edukacyjnej #MłodziPoUdarze, realizowanej przez Stowarzyszenie Udarowcy – Liczy się Wsparcie, eksperci zwracają uwagę, że nigdy nie należy bagatelizować objawów udaru mózgu, nawet u osób młodych. Szybkie rozpoznanie udaru i wezwanie pomocy decyduje o powodzeniu leczenia, co ma szczególne znacznie u ludzi młodych.

Z danych przedstawionych w ramach kampanii wynika, że błyskawiczna pomoc i leczenie w specjalistycznej placówce aż czterokrotnie zwiększa szanse pacjenta na przeżycie udaru mózgu i późniejsze normalne funkcjonowanie. W takich placówkach chory powinien mieć zapewnioną kompleksową opiekę medyczną, realizowaną przez zespół neurologów, fizjoterapeutów, pielęgniarki oraz logopedów.

Każdy z nas powinien umieć rozpoznać podstawowe objawy udaru, a także wiedzieć, jak zareagować, jeśli zaobserwujemy takie objawy u siebie lub u swoich bliskich – przekonuje w informacji przesłanej PAP prof. Mariusz Baumgart z Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy.

Objawy udaru można zapamiętać, wykorzystując chociażby akronim słowa UDAR: U – utrudniona mowa, D – dłoń/ręka opadająca, A – asymetria ust, R – reaguj natychmiast! Dzwoń pod 999 lub 112.

Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, prof. Konrad Rejdaka, wyjaśniał podczas webinarium dla dziennikarzy, że udar mózgu to ogniskowe uszkodzenie mózgu, wywołane zatkaniem światła naczyń lub ich pęknięciem, którego skutkiem jest nagły deficyt neurologiczny. Skutkiem tego mogą być niedowłady prawej lub lewej strony ciała, a nawet porażenie, a także zaburzenie mowy, utrata zdolności wypowiadania sensownych treści i ich rozumienia. Zdarzają się zaburzenia przytomności, gdy dojdzie np. do uszkodzenia pnia mózgu, albo naprzemienne niedowłady prawej i lewej strony ciała.

Według organizatorów kampanii #MłodziPoUdarze, szybkość rozpoznania pierwszych objawów i natychmiastowe udzielenie pomocy medycznej może znacząco ograniczyć uszkodzenia układu nerwowego i zakres niepełnosprawności dotkniętych udarem mózgu osób.

Ważne jest też wczesne wdrożenie fizjoterapii po udarze, jeszcze w szpitalu, kiedy tylko jest to już możliwe. Rehabilitacja zwiększa szanse odzyskania sprawności i powrotu do aktywnego życia zawodowego i społecznego.

Udarom mózgu można też zapobiegać. Trzeba przede wszystkim leczyć nadciśnienie tętnicze krwi, zaburzenia rytmu serca, zmniejszyć spożycie alkoholu i pozbyć się nałogu palenia tytoniu. Są to najczęściej występujące czynniki ryzyka udaru, ale też innych chorób sercowo-naczyniowych, zwiększających ryzyko zachorowania na udar mózgu.

Wiele zależy od nas samych. Prawie 90 proc. wszystkich czynników ryzyka jest modyfikowalnych, czyli takich, na którą mamy realny wpływ. Właściwy styl życia, który niweluje ryzyko udaru mózgu, w dużej mierze bazuje na prawidłowej diecie, aktywności fizycznej, zaniechaniu używek, a także regularnym wysypianiu się – przekonuje Prezes Stowarzyszenia Udarowcy – Liczy się Wsparcie dr Sebastian Szyper.

Specjalista podkreśla, że wzrost liczby udarów mózgu wśród ludzi młodych jest szczególnie niepokojący. W dobie pandemii niezwykle ważne jest, aby szukać zarówno szybkiej pomocy lekarskiej, jak i dostępu do wczesnej rehabilitacji po udarze mózgu - dodaje dr Sebastian Szyper.

Do udaru mózgu co roku dochodzi u prawie 90 tys. Polaków, spośród których 30 tys. umiera w ciągu pierwszego miesiąca od zachorowania, z kolei pacjenci, którzy przeżyli, są często niepełnosprawni; 85 proc. wszystkich udarów mózgu stanowią udary niedokrwienne, spowodowane ostrym zamknięciem lub krytycznym zwężeniem tętnicy wewnątrzczaszkowej lub domózgowej.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Obawiam się że ten problem nie ma nic wspólnego z tzw covid. Należy zbadać czy wzrost zachorowań następował równocześnie z ulepszeniem sieci telefonii komórkowej 1G 2G 3G 4G 5G ... Do tego dochodzi problem nieustannego niedotlenienia mózgu spowodowanego dość mocnym smogiem w powietrzu.

Fizjologia: Mózg w momencie kiedy jest niedotleniony zwiększa ciśnienie po to by więcej krwi dopłynęło do głowy. Pamiętajmy że siedząc przy komputerze przykurczamy mięśnie piersiowe klatki, które umożliwiają głębszy wdech jednocześnie rozciągamy mięśnie pleców garbiąc się. Mięśnie szyi przy wyciągniętej do przodu głowie (np smartfon komputer samochód) są przemęczone przykurczają się z wysiłku, a tym samym uciskają naczynia krwionośne, które doprowadzają krew i tlen do głowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Pii napisał:

Należy zbadać czy wzrost zachorowań następował równocześnie z ulepszeniem sieci telefonii komórkowej 1G 2G 3G 4G 5G ...

Witam. Ja uważam, że  wzrasta wraz z wzrastaniem  rozmiarów ekranów smartfonów: do głowy mają bardzo blisko, chociaż daje się zauważyć korelację również z rosnącą liczbą samochodów elektrycznych, ale już na pewno nie higieną fizyczną, bo przecież ludzie coraz mniej się ruszają.

Edited by 3grosze
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Pii said:

Witam. Obawiam się że ten problem nie ma nic wspólnego z tzw covid. Należy zbadać czy wzrost zachorowań następował równocześnie z ulepszeniem sieci telefonii komórkowej 1G 2G 3G 4G 5G ... Do tego dochodzi problem nieustannego niedotlenienia mózgu spowodowanego dość mocnym smogiem w powietrzu.

Nikt nie wspomniał w artykule o covid-19, ani o tym prawdziwym, ani o tym tak zwanym.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Nikt nie wspomniał w artykule o covid-19

No ale "powszechnie znane" jest, że 5G to samo ZUO, powoduje raki, śmaki i kto wie, czy nie ów 19. ;)

1 godzinę temu, Pii napisał:

Do tego dochodzi problem nieustannego niedotlenienia mózgu spowodowanego dość mocnym smogiem w powietrzu.

Nie tylko, bo statystyka łatwo wykaże, że o ile kiedyś dzieci bawiły się biegając i haratając w gałę, to teraz zwyczajnie siedzą przed komputerem. Co więcej, w ten sposób narażają się na większy stres.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

No ale "powszechnie znane" jest, że 5G to samo ZUO, powoduje raki, śmaki i kto wie, czy nie ów 19. ;)

Miałem fragment o 5G, ale go wyedytowałem. Pomyślałem sobie, że to nie po dżentelmeńsku zakładać, że każdy nowy piszący w pierwszym poście o 5G i covid, szczególnie tym tak zwanym, to miłośnik filmów z żółtymi napisami :)

Mimo kilku dekad badań nie ma przesłanek, że fale radiowe w natężeniu w jakim występują obecnie, powodują jakiekolwiek dolegliwości zdrowotne. Dla porównania Słońce dostarcza około 1.3 kW/m2 energii, czyli w natężeniu kilka-kilkanaście rzędów wielkości większym niż z wszystkich nadajników naziemnych w okolicy, w tym w zakresie fal radiowych, paśmie widzialnym, trochę w podczerwieni i UV.

Co do nadajników zainstalowanych w telefonach, to nadają ze zmienną mocą w zależności od odległości do stacji bazowej. Podejrzewam, że w większości przypadków poniżej 1W, ale maksymalnie jest chyba dozwolone 2W.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Pomyślałem sobie, że to nie po dżentelmeńsku zakładać, że każdy nowy piszący w pierwszym poście o 5G i covid, szczególnie tym tak zwanym, to miłośnik filmów z żółtymi napisami :)

Możesz być pewien (statystyka to potwierdza), że jeśli bez związku 5G implikuje "covid", to właśnie jest TEN target. W tym świecie wszystko się sprzedaje.

13 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Dla porównania Słońce dostarcza około 1.3 kW/m2 energii, czyli w natężeniu kilka-kilkanaście rzędów wielkości większym niż z wszystkich nadajników naziemnych w okolicy, w tym w zakresie fal radiowych, paśmie widzialnym, trochę w podczerwieni i UV.

Trochę nie tak. Spójrz przykładowo na rozkład promieniowania tzw. ciała doskonale czarnego (Słońcu daleko od tego nie jest; w zerowym przybliżeniu dokładnie to) i Twojego wi-fi.

16 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Co do nadajników zainstalowanych w telefonach, to nadają ze zmienną mocą w zależności od odległości do stacji bazowej.

Wiem, mam przeje*ane. ;)

17 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Podejrzewam, że w większości przypadków poniżej 1W, ale maksymalnie jest chyba dozwolone 2W.

Mylisz się. Enki (gdyby się ktoś tym zajął) przekraczają polskie normy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minutes ago, Astro said:

Trochę nie tak. Spójrz przykładowo na rozkład promieniowania tzw. ciała doskonale czarnego (Słońcu daleko od tego nie jest; w zerowym przybliżeniu dokładnie to) i Twojego wi-fi.

Pamiętam te wykresy, ale nigdy nie przyglądałem się jednostkom ;) Czyli orientacyjnie ile z promieniowania Słońca to fale radiowe? Nie czuję się na siłach na liczenie całek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Nie czuję się na siłach na liczenie całek :)

Bez stresu. Już dawno temu dobre duchy pozwalają sobie poklikać bez napinki, przykładowo (to oczywiście tylko dla BB): http://hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/hbase/quantum/radfrac.html

Wiesz, to szybko leci, bo dla BB  {\displaystyle I(\nu )={\frac {2h\nu ^{3}}{c^{2}}}\cdot {\frac {1}{e^{\frac {h\nu }{kT}}-1}},}

co dość łatwo sobie wyrysować. Złośliwcy powiadają, że jeśli ktoś z oddali obserwowałby Układ Słoneczny w tym zakresie, to radiowy szum Ziemi (nie bez powodu, spójrz na TVP :)) przykryłby Słońce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cyjanobakteria

 

sa badania, że wi-fi pogarsza jakość snu. Tak więc ruteru nie stawiać w sypialni. Każdy w domu ma wi-fi, gdzie ruter używa tych samych częstotliwości co 5g. Biorąc pod uwagę, że w bloku  jest jednoczesnie włączonych kilkadziesiąt ruterów, albo i więcej w zaięgu których jesteśmy, to gdyby 5G takie działanie miało jak to niektórzy wymyślają, to było by już dawno znane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Astro said:

Bez stresu. Już dawno temu dobre duchy pozwalają sobie poklikać bez napinki, przykładowo (to oczywiście tylko dla BB): http://hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/hbase/quantum/radfrac.html

Ciekawe, muszę doczytać. Dobre duszki są faktycznie przydatne, ale przyklepać 15 inputów to nie w kij dmuchał. Trzeba rozumieć co się robi, bo jest zbyt wiele permutacji :) Generalnie z tą mocą Słońca to chodziło mi o całokształt i związane z tym grzanie, bo chyba tylko w ten sposób fale radiowe mogą realnie oddziaływać na ludzi. Przy czym UV oczywiście może powodować groźne zmiany na skórze i uszkodzić siatkówkę.

 

1 hour ago, Kikkhull said:

sa badania, że wi-fi pogarsza jakość snu. Tak więc ruteru nie stawiać w sypialni. Każdy w domu ma wi-fi, gdzie ruter używa tych samych częstotliwości co 5g. Biorąc pod uwagę, że w bloku  jest jednoczesnie włączonych kilkadziesiąt ruterów, albo i więcej w zaięgu których jesteśmy, to gdyby 5G takie działanie miało jak to niektórzy wymyślają, to było by już dawno znane.

Słyszałem kilka historii o osobach, które rzekomo wyczuwają sieci WiFi, ale nie daję temu wiary. Nawet się kiedyś nabijaliśmy, że po przeszkoleniu z 802.22, mogli by robić za mały firewall :) Nie chce mi się teraz szukać, czy faktycznie są na to jakieś dowody. Im wyższa częstotliwość tym mniejsza propagacja fali w ośrodku, szczególnie w mieszkaniach, gdzie sygnał musi przebijać ściany. W efekcie zasięg 5 GHz jest najczęściej słabszy niż standardowe 2.4 GHz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W trakcie czytania (próbując przyswoić kolejne "wiadra" danych) pomyślałem, że możliwe jest że również szkodzi mózgowi nadmiar informcji. Zwłaszcza kiedy krew oczy zalewa z nadmiaru emocji... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cyjanobakteria

Obecnie jest wyraźnie widoczna tendencja do zanikanu wszelakich schorzeń, bo leczony jest tylko covid.

Czemu piszesz, że 5G to są jakieś nieszkodliwe fale radiowe? 5G jest o wiele wyższym zakresem fal radiowych i nazywane jest przez fachowców mikrofalami a nie falami radiowymi.

Już w latach '70 było doskonale wiadomo, że silnie promieniowanie elektromagnetyczne ma negatywny wpływ na człowieka. Jako pierwsi przekonali się o tym wojskowi. Problemem jest tylko to, że wiedza ta jest nie na rękę korporacjom czerpiącym z tych technologii ogromne zyski.

Przyczyna udaru mózgu może być złożona, nie było badań dlatego nie wiemy, który czynnik środowiskowy ostatecznie wywołuje udar u osłabionych ludzi. Dziś dopisał bym kolejne dwie rzeczy; powszechny alkoholizm i depresje po covid-ową.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Pii said:

Czemu piszesz, że 5G to są jakieś nieszkodliwe fale radiowe? 5G jest o wiele wyższym zakresem fal radiowych i nazywane jest przez fachowców mikrofalami a nie falami radiowymi.

Wiem, że 5G to mikrofale. Nie rozwodziłem się nad definicją, bo dla mnie to są fale radiowe w wyższym zakresie częstotliwości (długość fali <1m), chociaż też nazywam je mikrofalami. Fale radiowe można klasyfikować na bardzo długie, długie, średnie, krótkie, ultrakrótkie, mikrofale.

Moc promieniowania maleje z kwadratem odległości. Zerknąłem na mój telefon, który jest teraz podpięty do wieży LTE. Mam zainstalowaną aplikacje, która podaje parametry sygnału i aż nie chce mi się wierzyć, że jest taki słaby. Może źle odczytuję, ale jest na poziomie -110 dBm czyli 10-20 fW (femtowattów). Jeden fW to jest 10^-15 W. Jestem w odległości około 2km od BTS. Mikrofalówka w kuchni operuje na poziomie 1kW lub więcej. Największym źródłem promieniowania jest telefon w trakcie wykonywania połączenia, bo może siać do 2W we wszystkich kierunkach, ale najczęściej jest przy głowie.

 

4 hours ago, Pii said:

Już w latach '70 było doskonale wiadomo, że silnie promieniowanie elektromagnetyczne ma negatywny wpływ na człowieka. Jako pierwsi przekonali się o tym wojskowi.

Chodzi o jakieś stare radiostacje plecakowe o mocy kilka W albo radiostacje polowe na kilkadziesiąt W? Wrzuć link to jakiegoś opracowania naukowego to rzucę okiem. Jak nie wspinasz się nielegalnie na maszty, to nie powinno Ci nic grozić :)

 

4 hours ago, Pii said:

Problemem jest tylko to, że wiedza ta jest nie na rękę korporacjom czerpiącym z tych technologii ogromne zyski.

Problemem jest to, że ludzie generalnie boją się tego czego nie rozumieją i dorabiają do tego teorie spiskowe. W obecnych czasach rozumienie w społeczeństwie jest w lekkiej defensywie. Przynajmniej mam takie wrażenie, bo do głosu doszły ciemne masy, jak antyszczepionkowcy. Kiedyś wieśniacy protestowali przed liniami kolejowymi, nadajnikami radiowymi i elektrycznością. Widziałem skany ze starych, przedwojennych gazet z takim artykułami! Teraz protestują przed wiatrakami, szczepionkami i 5G.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cyjanobakteria

Proszę pisać w temacie. Proszę wyjaśnić co miał pan na myśli pisząc cytuje:

 

"Pomyślałem sobie, że to nie po dżentelmeńsku zakładać, że każdy nowy piszący w pierwszym poście o 5G i covid, szczególnie tym tak zwanym, to miłośnik filmów z żółtymi napisami."

 

"Problemem jest to, że ludzie generalnie boją się tego czego nie rozumieją i dorabiają do tego teorie spiskowe."

 

"Przynajmniej mam takie wrażenie, bo do głosu doszły ciemne masy, jak antyszczepionkowcy."

 

Przecież w tych zacytowanych "obelgach" pisze pan chyba sam do siebie? To tylko trzy przykłady, ma pan więcej takich zupełnie nie w temacie wypowiedzi jak te zacytowane powyżej wypowiedzi. Co konkretnie pana wypowiedzi wnoszą do tematu wpisu? Proszę umocować pana "teorie" w temacie udarów mózgu, tak jak ja to zrobiłem. Jeśli nie potrafi pan tego uczynić to proszę te wpisy przenieść do odpowiedniego miejsca na forum bo zupełnie rozmijają się z treścią wpisu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Pii napisał:

Przecież w tych zacytowanych "obelgach" pisze pan chyba sam do siebie?

Się wtrącę. Cyjanobakteria dokładnie opisał wpływ fal różnych, co wymagała dość długiego wyjaśnienia i wielu nowych dla Pana informacji i ....chyba u Pana wystąpiło coś, co Paradokser  wcześniej napisał:

8 godzin temu, Paradokser napisał:

możliwe jest że również szkodzi mózgowi nadmiar informcji. Zwłaszcza kiedy krew oczy zalewa z nadmiaru emocji... ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Pii said:

Pomyślałem sobie, że to nie po dżentelmeńsku zakładać, że każdy nowy piszący w pierwszym poście o 5G i covid, szczególnie tym tak zwanym, to miłośnik filmów z żółtymi napisami.

Wymienienie 5G i covid-19 w jednym zdanie nie sprawia dobrego pierwszego wrażenia, ale to nie Twoja wina, tylko wynika to z obserwacji :)

 

2 hours ago, Pii said:

Pomyślałem sobie, że to nie po dżentelmeńsku zakładać, że każdy nowy piszący w pierwszym poście o 5G i covid, szczególnie tym tak zwanym, to miłośnik filmów z żółtymi napisami. Problemem jest to, że ludzie generalnie boją się tego czego nie rozumieją i dorabiają do tego teorie spiskowe.

Nie pisałem tego do Ciebie, tylko ogólnikowo stwierdziłem aktualny poziom wiedzy w społeczeństwie. W historii były już przypadki, że ludzie protestowali przeciwko wdrażanym technologiom (elektryczność, linie kolejowe, etc).

 

2 hours ago, Pii said:

Proszę umocować pana "teorie" w temacie udarów mózgu, tak jak ja to zrobiłem.

Mówisz, masz. Badania są prowadzone przez przynajmniej 2-3 dekady, od początków istnienia sieci mobilnej i nie ma jak dotąd dowodów naukowych, że fale radiowe powodują problemy zdrowotne w tym udary mózgu :)

Promieniowanie dzieli się na:
- niejonizujące (radiowe, mikrofalowe, podczerwień, widzialne i uv)
- jonizujące (x-ray, alfa, beta, gamma i neutronowe)

Niebezpieczne dla zdrowia jest promieniowanie jonizujące. UV jest niejonizujące jednak jest wystarczająco energetyczne i potrafi namieszać na poziomie molekularnym i uszkodzić DNA, dlatego zaleca stosowanie filtrów UV i kontrolowanie czasu spędzanego na słońcu.

Nie ma dowodów, że promieniowanie niejonizujące, w tym mikrofale, jest szkodliwe dla zdrowia. Wymiana energii w tym wypadku odbywa się poprzez ogrzewanie i na tej zasadzie działa mikrofalówka. Mikrofalówka ma jednak bardzo dużą moc w porównaniu do telefonu już nie wspominając o sile odbieranego sygnału z BTS. Pewne ograniczenia i procedury jednak obowiązują w miejscach pracy przy urządzeniach operujących znacznymi mocami.

WHO zaliczyła promieniowanie niejonizujące w tym 5G do kategorii prawdopodobnie bezpiecznych z zaznaczeniem, że zaleca dodatkowe badania. W tej samej kategorii ryzyka znajduje się kawa, talk, kiszone ogórki i inne warzywa konserwowe :)

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Nie ma dowodów, że promieniowanie niejonizujące, w tym mikrofale, jest szkodliwe dla zdrowia

Nie ma dowodów, że tak nie jest. Są ludzie którzy są w stanie stwierdzić po jakości snu czy wi-fi jest włączone. Wi-fi w widoczny sposób wpływa też na zachowanie się pszczół.
Jeśli tak, to mamy połączenie mikrofale - fizjologia przy pomocy innego mechanizmu niż temperatura, zatem problem jest otwarty.

Za rosnąca ilości udarów może wpłynąć rosnące spożycie (fluoro)chinolonów (zamiast wycofanych penicylin). W ostrej fazie "zatrucia" wysiada synteza kolagenu i wszystkie tkanki robią się nadzwyczajnie słabe.

16 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

W tej samej kategorii ryzyka znajduje się kawa, talk, kiszone ogórki i inne warzywa konserwowe :)

Brawo za merytoryczną dyskusję nie odwołującą się do gruczołów.

W dniu 4.12.2020 o 23:14, cyjanobakteria napisał:

Słyszałem kilka historii o osobach, które rzekomo wyczuwają sieci WiFi, ale nie daję temu wiary.

Skoro pszczoła błyskawicznie zmienia zachowanie po włączeniu/wyłączeniu wi-fi, to czemu nie znacznie większy mózg?

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, peceed napisał:

Skoro pszczoła błyskawicznie zmienia zachowanie po włączeniu/wyłączeniu wi-fi, to czemu nie znacznie większy mózg?

Jaka, czyja i gdzie ta pszczoła? Może pszczoły kundelkowe, bo te naukowe nic o tym nie wiedzą : 

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/bem.2250020108

Foraging‐experienced honeybees retained normal flight, orientation, and memory functions after 30 minutes' exposure to 2.45‐GHz CW microwaves at power densities from 3 to 50 mW/cm2. These experiments were conducted at power densities approximating and exceeding those that would be present above receiving antennas (...)There was no evidence that airborne invertebrates would be significantly affected during transient passage through microwaves associated with SPS ground‐based microwave receiving stations.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, peceed said:

Nie ma dowodów, że tak nie jest. Są ludzie którzy są w stanie stwierdzić po jakości snu czy wi-fi jest włączone.

Wiesz jak działa nauka. Nie ma dowodów na nieistnienie wróżek. Może to właśnie wróżka zębuszka sny mąci szukając pod poduszką fantów? :)

Ludzie od zawsze twierdzą różne rzeczy i ja nie daję im wiary, w szczególności chodzi mi o 3000 różnych bogów i bóstw, UFO, ale też i hipochondryków uczciwie przekonanych o złym stanie swojego zdrowia. Będą dostępne opracowania wykazujące skutki uboczne, to się nad nimi pochylę. Uczciwie przyznaję jednak, że nie śledzę z zainteresowanie tematu, bo niezachęcająco działa na mnie atmosfera dyskusji krążąca wokół teorii spiskowych.

 

3 hours ago, peceed said:

Brawo za merytoryczną dyskusję nie odwołującą się do gruczołów.

Jako miłośnik ogórków konserwowych i wegetarianin z umiarkowanym niepokojem przyjąłem do wiadomości, że WHO zaleca dalsze badania nad warzywami konserwowymi. Pomyślałem, że odrobina humoru rozwieje ponurą dyskusję o zagrożeniu :)

 

Zrobiłem kilka orientacyjnych pomiarów siły sygnału na sprzęcie WiFi i telefonie. Karty WiFi nadają legalnie w Europie z mocą 20 dBm (0.1W), ale w niektórych krajach dozwolone jest więcej. Telefony mobilne nadają maksymalnie 2W, ale przy dobrym zasięgu w mieście <1W.

WiFi 2.4GHz, klient 1
 -48 dBm  (1.58e-8W)

WiFi 2.4GHz, klient 2
 -53 dBm  (5.01e-9W)

Telefon za miastem
-110 dBm  (1e-14W)

Telefon w centrum
 -85 dBm  (3.16e-12W)

 

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, 3grosze napisał:

Jaka, czyja i gdzie ta pszczoła?

Jaka? Właściwie każda.... Czyja? Twoja konkwistadorze? :) Gdzie? Wszędzie tam gdzie sygnał dochodzi. Nie wiem czy ma to jakąkolwiek wartość (bo nie chce mi się szukać), ale czytam o tym już od ponad dziesięciu lat: https://inhabitat.com/its-official-cell-phones-are-killing-bees/

1 godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

Zrobiłem kilka orientacyjnych pomiarów siły sygnału na sprzęcie WiFi i telefonie.

Z jakiej odległości można zapytać? :) Podziwiam ludzi, którzy bezmyślnie wierzą w to, co im jakieś idiotyczne apki podrzucają. Przykładowo (skoro interesuje Cię tak bardzo radioastronomia): to co mierzysz ma się nijak do "siły sygnału" podawanego w WATACH jako moc źródła. Norma 100 mW dla urządzeń w UE coś znaczy, a jak już kiedyś wspomniałem, większość urządzeń na rynku tego nie spełnia.

1 godzinę temu, cyjanobakteria napisał:

ale w niektórych krajach dozwolone jest więcej

Nie mają widać pszczół. Osobiście nie spożywam miodu, ale pszczoły bardzo szanuję z dziesiątków innych powodów.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Astro napisał:

Nie wiem czy ma to jakąkolwiek wartość (bo nie chce mi się szukać), ale czytam o tym już od ponad dziesięciu lat: https://inhabitat.com/its-official-cell-phones-are-killing-bees/

Nie wiem czy to jest argumentem, ale od roku mam pszczoły, żyją, dały miód, cały czas uzupełniam wiedzę w tym temacie i mam kontakt ze środowiskiem pszczelarskim. A teorii różnych na temat ich zdrowia jest tyle, ilu pszczelarzy. A wszystkie ich kłopoty to właśnie przez różne G i "chemie" (prawda jest taka, że głównie to warroza i jej odległe skutki jest przyczyną, ale jej leczenie dla wielu pszczelarzy jest ponad ich możliwości.;) W tym roku, po słabym nektarowaniu lipy, to jeden uparcie  obarczał za to kwaśne deszcze. .Zaserwowałeś link do strony pełnej emocji, ale Wiesz, merytoryka się liczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, 3grosze napisał:

Zaserwowałeś link do strony pełnej emocji, ale Wiesz, merytoryka się liczy.

Oczywiście, ale "Over 83 experiments have yielded the same results" to jakoś nie moja emocja. Ciężko Ci to załapać? :P

11 minut temu, 3grosze napisał:

Nie wiem czy to jest argumentem, ale od roku mam pszczoły, żyją, dały miód, cały czas uzupełniam wiedzę w tym temacie i mam kontakt ze środowiskiem pszczelarskim.

Masz pszczoły? Powiesz po co? :D Między nami wiesz doskonale co masz... Widziałeś kiedyś dzikie roje pszczół? Bo ja nie raz. Ostatnimi czasy tyłek mam ociężały, zdrowie już nie to, ale jak się wybieram w lasy, to niestety wiesz co widzę; i bez głupich "pseudoeko" checheszków. Doprowadzają mnie do skraju wytrzymałości nerwowej.

Edit. Tak, "mam" psy. Właściwie to one mnie mają, ale to migranci ze schronisk dla zwierząt. Tak, przyjmuję migrantów.

Edited by Astro

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Astro napisał:

Widziałeś kiedyś dzikie roje pszczół? Bo ja nie raz.

 Roje dzikich pszczół czy rójki pszczoły miodnej? Raczej to drugie, bo naturalne roje dzikich pszczół wyginęły przez warrozę. A te rójki, które uciekły pszczelarzom (błąd pszczelarski) przeżyją bez leczenia półtora sezonu, ale wina G będzie. Pszczoły w lasach, to mogą być z tych "wywożonych na wrzos".

16 minut temu, Astro napisał:

Over 83 experiments have yielded the same results

Ale żadnego linku, ale fama idzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, 3grosze napisał:

Pszczoły w lasach, to mogą być z tych "wywożonych na wrzos".

Oczywiście bywałeś tam, gdzie ja, ZBADAŁEŚ i masz odpowiednią publikację. Pochwalisz się?

4 minuty temu, 3grosze napisał:

Ale żadnego linku, ale fama idzie.

Wiesz doskonale, że ja wiem, iż jeśli pszczoły wyginą, to nie będzie i nas. ;) Temat mnie jednak niezbyt zajmuje, co również doskonale wiesz, dlatego chętnie oprę się na publikacjach Twoich osiągnięć. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na Zamku Królewskim na Wawelu właśnie zakończyła się uroczystość przekazania Polsce bezcennej zbroi młodego Zygmunta Augusta. Zbroi, którą 13-letni królewicz otrzymał w prezencie od króla Czech i Węgier z okazji zaręczyn z jego córką Elżbietą.
      Zbroja Zygmunta Augusta trafiła na Węgry w 1933 roku decyzją sądu arbitrażowego. Została ona przekazana ze skarbca cesarskich zbiorów wiedeńskich do Muzeum Narodowego w Budapeszcie jako rzekoma własność króla Węgier Ludwika II Jagiellończyka, który w wieku 20 lat zginął w bitwie z Turkami pod Mohaczem.
      Już w 1939 roku wybitny bronioznawca Bruno Thomas wykazał, że zbroja została zamówiona w 1533 roku przez króla Czech i Węgier Ferdynanda I z okazji zaręczyn jego córki Elżbiety z królewiczem Zygmuntem Augustem. Na napierśniku zbroi znajdziemy zresztą na to dowód w postaci inicjałów E (Elisabetha) oraz S (Sigismundus).
      Wiemy, że zbroję wykonał mistrz Jörg Seusenhofer, którego dzieła są uważane za najświetniejsze osiągnięcia renesansowego płatnerstwa. Z zachowanej korespondencji z płatnerzem wiadomo, że do zbroi należały też dwa siodła. Niestety, do dzisiaj zachowały się jedynie okucia łęków jednego z nich. Jednym z najbardziej znanych dzieł jest komplet uzbrojenia arcyksięcia Ferdynanda, który Seusenhofer wykonał w 1547 roku.
      W późnym średniowieczu i renesansie zbroje pełniły nie tylko funkcje użytkowe, ale też reprezentacyjne. Świetnym tego przykładem jest omawiana właśnie zbroja. Stalowe płyty zostały wykute na wzór ubioru z miękkiej tkaniny przeszywanego w deseń ukośnej kratownicy wypełnionej czworoliśćmi. Dekorację wykonano za pomocą trawienia i złoceń, które kontrastują z polerowanym tłem.
      Zygmunt August posiadał bogatą zbrojownię, z której – oprócz wspomnianej tutaj zbroi młodzieńczej – zachowała się pełna zbroja jeździecka wykonana w Norymberdze przez Kunza Lochnera, a podarowana królowi Szwecji Janowi III z okazji jego ślubu z Katarzyną Jagiellonką. Znajduje się ona obecnie w Zbrojowni Królewskiej w Sztokholmie.
      Przekazaną przez Węgry zbroję można będzie od jutra do końca lutego oglądać bezpłatnie w Sali Senatorskiej Zamku Królewskiego na Wawelu.
      Zbroja została zwrócona na podstawie umowy podpisanej w 1992 roku pomiędzy rządami RP i Republiki Węgierskiej o współpracy kulturowej i naukowej. Pod koniec ubiegłego roku Viktor Orban podpisał dekret o przekazaniu zbroi Polsce.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Późne popołudnia września i października to czas najwyższego ryzyka wypadku drogowego z udziałem łosia. Najmniejsze ryzyko takiej kolizji przypada na godziny poranne i południowe w pozostałych miesiącach roku – informują naukowcy z Białowieży, Białegostoku i Lublina po analizie danych z 20 lat.
      Jeszcze dekadę temu łosie występowały niemal wyłącznie na wschodzie Polski; dziś można je spotkać niemal w całym kraju. Ich najbardziej liczne populacje nadal są obecne w Polsce wschodniej i północno–wschodniej.
      Wypadkom drogowym z udziałem łosi przyjrzeli się bliżej naukowcy z Instytutu Biologii Ssaków PAN (IBS PAN) w Białowieży, Uniwersytetu w Białymstoku i Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Swoje wnioski opublikowali w artykule na łamach Transportation Research Part D”.
      Badania dotyczyły ostatnich dwudziestu lat. Naukowcy zebrali informacje o ponad 300 wypadkach komunikacyjnych z udziałem łosi w Polsce, o których raportowano na stronach internetowych policji, straży pożarnej oraz lokalnych gazet. Chcieli sprawdzić, czy wypadki z udziałem łosi wykazują wyraźny wzorzec czasowy; czy ryzyko kolizji ma związek z aktywnością zwierząt, czy raczej z natężeniem ruchu drogowego albo warunkami pogodowymi.
      Aby odpowiedzieć na te pytania, dane o kolizjach naukowcy zestawili z danymi pochodzącymi z telemetrii satelitarnej 37 łosi z doliny Biebrzy oraz z obszaru Polesia czy intensywnością ruchu drogowego. Uwzględnili też informacje o warunkach pogodowych, przede wszystkim obecności opadów i mgły.
      Większość raportowanych wypadków miała miejsce w północno–wschodniej i wschodniej Polsce. Jednak pojedyncze wypadki rejestrowane były również w zachodniej i południowej części kraju – podsumował dla PAP dr Tomasz Borowik z IBS PAN, odpowiedzialny za analizę danych.
      Wykazaliśmy, że wypadki z udziałem łosia charakteryzowała wyraźna zmienność czasowa. W ujęciu dobowym największe ryzyko kolizji występowało w pierwszych godzinach po zapadnięciu zmroku, natomiast sezonem o wyraźnie większym prawdopodobieństwie wypadków była wczesna jesień: okres od września do października. Zaobserwowany wzorzec czasowy kolizji był najsilniej powiązany z dobową i sezonową zmiennością aktywności łosi. Zwierzęta te są szczególnie aktywne w o zmierzchu i o świcie, kiedy intensywnie żerują, natomiast wczesna jesień jest okresem wzmożonej aktywności związanej z okresem rozrodczym (bukowiskiem) – opowiadał.
      To oznacza, że największe ryzyko kolizji auta z łosiem przypada na dni września i października, a konkretniej – na porę między godziną 16:00 a 20:00. Najmniejsze ryzyko jest w środku dnia, od ok. godz. 7:00 do 14:00, w ciągu całego roku – z wyjątkiem jesieni. Wtedy też w środku dnia ryzyko trochę rośnie" – precyzuje dr hab. Michał Żmihorski z IBS PAN w Białowieży.
      Naukowcy porównywali też, jakie czynniki ryzyka kolizji mają największe znaczenie. Stwierdzili, że aktywność łosi wpływa na ryzyko ich kolizji z pojazdem aż dziesięć razy bardziej, niż choćby intensywność ruchu drogowego w danym dniu roku i o danej porze doby.
      Ryzyko kolizji ma też związek z czynnikami pogodowymi – dodają autorzy badania. Według ich ustaleń w czasie opadów deszczu ryzyko kolizji było mniejsze, natomiast obecność mgieł je podwyższała. Mechanizmy odpowiadające za te zależności nie są obecnie jasne i wymagają przede wszystkim lepszego rozpoznania wpływu pogody na zachowanie kierowców – zastrzegają.
      Naukowcy podkreślają, że informacje o kolizjach drogowych z udziałem dzikich zwierząt pojawiają się w mediach niemal każdego dnia. Takie zdarzenia to ważny problem, gdyż często kończą się kalectwem lub śmiercią uczestników ruchu i zwierząt. Generują też niemałe koszty związane z leczeniem i rehabilitacją poszkodowanych, naprawą pojazdów czy też opóźnieniami transportowymi – napisali w informacji przesłanej PAP.
      W ostatnich latach w Polsce przybywa wypadków z udziałem łosi, co może mieć związek z nasileniem ruchu drogowego, a także zwiększaniem zasięgu występowania tego gatunku i wzrostem jego liczebności.
      Wyniki nowych analiz oznaczają praktyczne informacje dla drogowców – potencjalnie ważne w kontekście ograniczania skali wypadków z udziałem dzikich zwierząt. Nasze badania pokazały, że ryzyko kolizji wyraźnie zmienia się w czasie, zatem ewentualne działania zapobiegające można dostosować do tego wzorca i wprowadzać je w czasie najwyższego ryzyka, a w pozostałych okresach, kiedy ryzyko kolizji jest istotnie niższe, z nich rezygnować. Dobrym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie okresowych ograniczeń prędkości oraz znaków ostrzegawczych w okresach zwiększonego ryzyka kolizji – sugeruje dr Tomasz Borowik z IBS PAN w Białowieży.
      Warto również położyć większy nacisk na edukację kierowców – gdyby byli świadomi, kiedy ryzyko kolizji jest największe, mogliby dostosować prędkość jazdy do tego okresowego zagrożenia – dodaje.
      Autorzy analiz podkreślają, że jest to pierwsze tak kompleksowe badanie czasowego wzorca kolizji z udziałem łosi w Centralnej Europie. Wyrażają nadzieję, że wyniki znajdą zastosowanie w praktyce, co pozwoli ograniczyć liczbę kolizji i związanych z nimi szkód.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W ostatnim tygodniu stycznia 8 instytucji naukowych podpisało list intencyjny w sprawie koordynacji działań na rzecz rozwoju polskich badań kwantowych. Inicjatywa ma być parasolem nad aktywnościami, prowadzonymi w różnych ośrodkach naukowych w Polsce. Naukowcy liczą też na wsparcie władz publicznych i ustanowienie długofalowego programu rozwoju badań kwantowych, podobnego do tych, które funkcjonują w innych krajach.
      List intencyjny został podpisany przez przedstawicieli Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Centrum Fizyki Teoretycznej PAN (CFT PAN), Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Instytutu Fizyki PAN oraz Politechniki Wrocławskiej.
      Chcemy być głosem środowiska i partnerem do rozmów z władzami publicznymi o wykorzystaniu technologii kwantowych, m.in. dla wzmocnienia pozycji gospodarczej Polski – podkreślił prof. Konrad Banaszek z Uniwersytetu Warszawskiego.
      Prof. Marek Żukowski z Uniwersytetu Gdańskiego uważa, że podpisanie listu jest szansą na stworzenie silnej organizacji, która odegra ważną rolę w Europie. Konsorcjum będzie pomocne w działaniach na arenie krajowej i w kontaktach z kołami biznesowymi, coraz bardziej świadomymi korzyści z potencjału technologii kwantowych. Nasze środowisko powinno mówić jednym głosem w dialogu z instytucjami państwowymi.
      Naukowcy są zgodni co do tego, że zastosowanie technologii kwantowych może przynieść rewolucyjne zmiany w wielu dziedzinach życia, np. w symulacjach układów złożonych, bankowości, telekomunikacji i cyberbezpieczeństwie, metrologii, robotyce czy medycynie. Jak wyjaśniają, ośrodki naukowe i koroporacje technologiczne w USA skupiają się na m.in. na budowie komputera kwantowego, zaś w Europie prowadzone są zaawansowane badania nad sensorami kwantowymi i łącznością kwantową.
      Fizyka kwantowa, możliwość inżynierii pojedynczych układów fizycznych otwiera nowe perspektywy technologiczne, z czego zdają sobie sprawę wszystkie mocarstwa naukowe na świecie. Stawką tego wyścigu jest zdobycie przewagi i odniesienie jak największych korzyści społeczno-ekonomicznych – wyjaśnia prof. Marek Kuś z CFT PAN, członek Strategicznego Komitetu Doradczego Quantum Technologies Flagship.
      Quantum Technologies Flagship to 10-letni program, zapoczątkowany przez UE w listopadzie 2018 r. Ponadmiliardowy budżet ma pomóc zapewnić Europie rolę lidera w technologiach kwantowych.
      Potencjał technologii kwantowych chcą wykorzystać władze wielu krajów. W 2018 roku Kongres USA uchwalił National Quantum Initiative Act, a nadzorowaniem prac na poziomie federalnym zajmuje się specjalnie powołane do życia National Quantum Coordination Office przy Białym Domu. W ubiegłym roku Niemcy przeznaczyły 2 miliardy euro na prace nad komputerem kwantowym, a prezydent Macron zapowiedział właśnie, że w ciągu pięciu lat Francja zainwestuje 1,8 miliarda euro w rozwój technologii kwantowych.
      Nie możemy też zapominać o ostatnich osiągnięciach Chińczyków, którzy stworzyli pierwszą zintegrowaną sieć kwantową, przesłali splątane fotony pomiędzy dronami, a niebagatelną rolę w ich pracach odegrał Polak profesor Artur Ekert, jeden z pionierów kwantowej kryptografii.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Schizofrenia jest istotnym czynnikiem ryzyka zgonu na COVID-19, donosi Katlyn Nemani i jej zespół z New York University Medical Center. Okazuje się, że schorzenie to dwukrotnie zwiększa ryzyko zgonu w ciągu 45 dni od potwierdzenia infekcji SARS-CoV-2. Ryzyko pozostawało wysokie, nawet wykluczono inne czynniki ryzyka, jak palenia papierosów, nadciśnienie, cukrzycę, chroniczną chorobę nerek czy nowotwory, czytamy na łamach JAMA Psychiatry.
      Jednocześnie jednak stwierdzono, że osoby z zaburzeniami afektywnymi i lękowymi nie są narażone na wyższe ryzyko zgonu w przypadku zachorowania na COVID-19.
      Autorzy badań wzięli pod uwagę 18 różnych czynników, które podejrzewali o zwiększenie ryzyka zgonu w przypadku zarażenia wirusem SARS-CoV-2. Okazało się, że największe ryzyko związane jest ze spektrum schizofrenii, jednak dotyczy ono tylko osób powyżej 45. roku życia. Za schizofrenią uplasowały się takie czynniki jak płeć męska, nadciśnienie, palenie papierosów czy cukrzyca. Większym czynnikiem ryzyka był tylko zaawansowany wiek.
      Spodziewaliśmy się, że pacjenci psychiatryczni będą bardziej narażeni na ryzyko zgonu z powodu COVID-19, gdyż często występują u nich różne inne schorzenia, szczególnie choroby układu krążenia. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że w rankingu czynników ryzyka schizofrenia ustąpiła tylko wiekowi. Wszystkie inne badane przez nas czynniki medyczne i demograficzne miały mniejszy wpływ. Nie spodziewaliśmy się, że schizofrenia jest tak istotnym elementem, przyznaje Nemani.
      Uczona przypuszcza, że na taki stan rzeczy mogą mieć albo leki stosowane w leczeniu schizofrenii albo nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego na infekcję u osób ze schizofrenią.
      Od dekad sugeruje się związek pomiędzy poważnymi infekcjami a psychozami, co może wskazywać, że zwiększone ryzyko zgonu na COVID-19 może nie ograniczać się do schizofrenii. Niektóre wcześniejsze badania sugerowały też, że niektóre leki przeciwpsychotyczne zwiększają ryzyko zgonu z powodu chorób układu oddechowego, przypomina uczona. Nie można też wykluczyć, że organizmy osób ze schizofrenią mają mniejsze zdolności obrony przed infekcją.
      W swojej analizie naukowcy wzięli pod uwagę 7348 pacjentów, u których pomiędzy 3 marca a 3 maja 2020 roku zdiagnozowano COVID-19. Było wśród nich 75 osób z historią chorób ze spektrum schizofrenii, 360 osób z zaburzeniami lękowymi i 564 pacjentów z zaburzeniami afektywnymi. Naukowcy przyjrzeli się przypadkom zgonów lub przeniesienia do hospicjum w ciągu 45 dni od stwierdzenia COVID-19.
      Po stwierdzeniu, że ryzyko zgonu wśród pacjentów ze schizofrenią jest wyższe grupa Nemani planuje powtórzyć badania, poszukując przyczyn takiego stanu rzeczy. Uczeni chcą sprawdzić hipotezę dotyczącą wpływu leków oraz nieprawidłowej reakcji układu odpornościowego.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Picie kawy może być powiązane z niższym ryzykiem rozwoju raka prostaty, czytamy na łamach British Medical Journal Open. Autorzy badań, naukowcy ze Szpitala Shengjing Chińskiego Uniwersytetu Medycznego, przeprowadzili metaanalizę dostępnych badań. Wzięto w nich pod uwagę 1.081.586 osób, wśród których wystąpiły 57.732 przypadki raka prostaty.
      Rak prostaty to 2. najbardziej rozpowszechniony nowotwór u mężczyzn. Jest on też 6. zbierającym największe śmiertelne żniwo męskim nowotworem. Niemal 3/4 przypadków tego nowotworu notuje się w krajach uprzemysłowionych, a od lat 70. gwałtownie rośnie zapadalność w Azji.
      Xiaonan Chen, Yiqiao Zhaon, Zijia Tao i Kefeng Wang przeanalizowali wyniki badań opublikowanych do września 2020 roku. Gdy porównali wyniki różnych badań okazało się, że osoby pijące dziennie 9 lub więcej filiżanek kawy były narażone na o 9% mniejsze ryzyko rozwoju nowotworu prostaty niż ci, którzy pili nie więcej niż 2 filiżanki dziennie. Chińczycy zauważyli też, że każda dodatkowa filiżanka była związana z 1-procentową redukcją ryzyka.
      Gdy zaś podzielono nowotwory prostaty pod względem ich zaawansowania, stwierdzono, że najwyższe spożycie kawy wiązało się z 7-procentową redukcją ryzyka wystąpienia zlokalizowanych nowotworów i 12–16 procentową redukcją wystąpienia nowotworów zaawansowanych i najbardziej śmiertelnych.
      Autorzy metaanalizy podkreślają, że do uzyskanych wyników należy podchodzić ostrożnie, gdyż metaanaliza nie brała pod uwagę innych czynników. Ponadto ilość wypijanej kawy nie była ściśle kontrolowana, polegano tutaj wyłącznie na pamięci badanych. Różne były też typy kawy i sposoby jej parzenia, a poszczególne badania różniły się między sobą metodologią.
      Zauważają jedną, że istnieje prawdopodobne biologiczne uzasadnienie ich spostrzeżeń. Otóż kawa poprawia metabolizm glukozy, ma właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające oraz wpływa na poziom hormonów płciowych. Wszystkie te czynniki mogą mieć udział w rozwoju raka prostaty. Wnioski takie są tym bardziej uprawnione, że już wcześniejsze badania łączyły spożycie kawy ze zmniejszeniem ryzyka nowotworu wątroby, pęcherza i piersi.
      Jeśli przyszłe badania wykażą związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy spożyciem kawy a redukcją ryzyka nowotworu prostaty, można będzie zachęcać mężczyzn, by pili więcej kawy, stwierdzają autorzy badań.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...