Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Chcą zabić miliony norek, mimo że brak dowodów, iż koronawirus w nich mutuje

Recommended Posts

Mutacje w koronawirusach są czymś naturalnym, zachodzić mogą również i u ludzi. Nie ma jeszcze dowodu, że koronawirus zmutował akurat w norkach – komentują w rozmowie z PAP epidemiolodzy weterynaryjni dr Tadeusz Jakubowski i prof. Jan Siemionek.

Pojawienie się na duńskich fermach koronawirusa, w tym jego niestandardowego wariantu, wpłynęło na decyzję premier Danii Mette Frederiksen o wybiciu wszystkich norek w kraju, bez względu na to, czy są chore czy zdrowe. Okazało się, że decyzja nie ma podstaw prawnych, w związku z czym do dymisji podał się minister ds. żywności Mogens Jensen. Jeszcze jesienią tamtejszy rząd chce jednak uchwalić ustawę pozwalającą na uśmiercenie wszystkich norek.

Wiadomo już, że na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 wrażliwych jest ponad 50 gatunków zwierząt. Wśród nich są m.in. norki, tchórzofretki, koty, psy. I o ile wiadomo, że zwierzęta te mogą być zakażane przez człowieka, to nie ma obecnie dowodów, że człowiek może zakażać się od nich – mówi w rozmowie z PAP epidemiolog weterynaryjny (epizootiolog) dr Tadeusz Jakubowski z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, wykładowca SGGW i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. I wyjaśnia, że SARS-CoV-2 niekoniecznie musi mutować przy przekraczaniu barier międzygatunkowych.

W Danii pojawiły się opinie, że norki mutują wirusa – mówi naukowiec. I zwraca uwagę, że w opiniach tych nie dodaje się, że wirus może się mutować również u człowieka. A takim zmutowanym wirusem można zakazić norki. Nie ma żadnego dowodu, że norki zakażają człowieka zmutowanym wirusem – zauważa. Dodaje, że takie mutacje mogą równie dobrze zajść przy przenoszeniu się wirusa między ludźmi i to oni mogli tą mutacją zakazić norki. Nie ma dowodów, że kiedykolwiek w przeszłości jakieś choroby przeskakiwały z norek na ludzi. Norka jest jednym z najbezpieczniejszych zwierząt hodowanych jako zwierzęta gospodarskie – uważa ekspert.

Krajowy specjalista chorób zwierząt futerkowych, epizootiolog dr hab. Jan Siemionek, profesor z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, w rozmowie z PAP przypomina, że SARS-CoV-2 uważa się za tzw. zoonozę, czyli chorobę odzwierzęcą. Przeniosła się ona na ludzi prawdopodobnie z nietoperzy (jeszcze nie wiadomo, jakimi drogami). I zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że z człowieka może przenosić się na inny gatunek.

Tłumaczy jednak, że w koronawirusach zachodzą naturalnie mutacje, niezależnie od tego, czy przenoszą się z jednego gatunku na drugi, czy między osobnikami tego samego gatunku. Zgadza się z opinią dr. Jakubowskiego: Nie ma dowodów, że koronawirus mutował w norkach – mówi.

W Danii stwierdzono u norek pięć odmian SARS-CoV-2; Duński Statens Serum Institut oznaczył je jako klastry 1–5.

Prof. Siemionek podsumowuje, że na kilkunastu fermach norek w Holandii i u 12 osób stwierdzono mutacje (tzw. klaster 5 - przyp. PAP), które odbiegają od mutacji występujących najczęściej przy tym wirusie u ludzi. Część naukowców przestraszyła się, że w związku z tą mutacją może dojść do problemów ze skutecznością szczepionki i że zmutowane wirusy u ludzi będą trudniejsze do wykrycia przy zastosowaniu testów antygenowych. Inni naukowcy uważali zaś jednak, że na to dowodów naukowych nie ma. To spowodowało panikę w Danii. I rząd podjął decyzję, obawiając się, że norki mogą stać się tzw. zbiornikiem, rezerwuarem dla utrzymywania się zakażeń covidowych dla ludzi. Premier Danii podjęła decyzję o wybiciu norek ze wszystkich ferm – streszcza prof. Siemionek.

W czwartek duński resort zdrowia poinformował, że obserwowana na fermach norek mutacja koronawirusa, tzw. klaster 5, prawdopodobnie wyginęła.

W ocenie dr. Jakubowskiego duńska decyzja o wybiciu norek nie ma podłoża merytorycznego, popartego nauką, ale jest decyzją polityczną. Jak przypomina, rządzące tam partie lewicowe od jakiegoś czasu dążyły do tego, by zlikwidować niektóre hodowle zwierząt. W ocenie dr. Jakubowskiego COVID-19 stał się więc okazją, by szybciej doprowadzić do likwidacji hodowli norek. Jego zdaniem, jeśli parlament duński chce wybić norki, musi stworzyć do tego odpowiednie podstawy prawne.

Pytany, czy ma uzasadnienie wybijanie norek ze wszystkich ferm, prof. Siemionek odpowiada: Z mojego punktu widzenia to totalny błąd. Jeśli chce się wybijać zwierzęta, trzeba to robić w stadach, gdzie się stwierdziło się coś takiego (zakażenie - przyp. PAP) i monitoruje się je. Zaznacza jednak, że hodowla norek w Danii ma inną specyfikę niż w Polsce - hodowle norek skupione są bowiem w północnej części tamtego niedużego kraju. Ubój dotyczy regionów, gdzie ferma jest przy fermie – mówi. Dodaje, że koncentracja hodowli w jednym miejscu może sprzyjać przenoszeniu się jakiejkolwiek choroby. Zwraca uwagę, że w Polsce takiej koncentracji ferm norek nie ma. Badacz zaznacza, że polskie fermy norek (może poza pewnymi wyjątkami niektórych małych zakładów) to nowoczesne obiekty, na światowym poziomie pod względem bezpieczeństwa biologicznego. Nie ma możliwości wyjścia wirusa poza obręb ferm – ocenia.

Naukowiec z UWM zauważa jednak, że pracownicy ferm, aby nie stali się dla zwierząt źródłem zakażenia, powinni zachować ostrożność. Poza rękawicami powinni też nosić maski, a u personelu warto kontrolować temperaturę ciała. W przypadku zachorowań u człowieka i norek zaś – być może jego zdaniem warto przeprowadzić screeningowe badania. Zaznacza, że u norek choroba objawia się m.in. dusznością, wymiotami, biegunką. Jeśli u norek wystąpią takie symptomy, właściciel powinien zgłosić się do lekarza weterynarii, a on sam powinien być w kontakcie z Państwowym Instytutem Weterynaryjnym – PIB, który monitoruje zoonozy w Polsce. Badacz apeluje jednak o odpowiedzialne działania, aby w ramach walki z koronawirusem nie doszło do zubożenia kolejnej grupy społecznej – hodowców.

10 listopada br. polski resort rolnictwa poinformował, że służbom weterynaryjnym zlecono przeprowadzenie badań na fermach norek na obecność koronawirusa u tych zwierząt.

To eksperyment, a nie badanie urzędowe – komentuje dr Jakubowski. Zaznacza, że powiatowy lekarz weterynarii ma prawo wejść na fermy, bo one są przez niego nadzorowane, ale nie ma podstawy prawnej, aby prowadzić urzędowe badania norek na obecność SARS-CoV-2. Tłumaczy, że SARS-CoV-2 nie jest wpisane na listę chorób zakaźnych w załączniku 2. do Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. A norki nie są wpisane na listę gatunków, za które przysługuje odszkodowanie – w przypadku poddania ich ubojowi przy okazji zwalczania chorób zakaźnych. Skoro zaś norki mogą – jak ok. 50 innych gatunków – zakazić się SARS-CoV-2, należałoby je wpisać do ustawy – uważa naukowiec.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czepianie się ferm norek kiedy chorobę przenoszą psy i koty jest idiotyzmem do kwadratu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, peceed napisał:

chorobę przenoszą psy i koty

Nie rób z KW Radia Erewań.

Psy i koty SARSem zarażają się od ludzi.

Koty zarażają, owszem, ale inne koty.

Psy nie przenoszą.

 

31 minut temu, peceed napisał:

Czepianie się ferm norek kiedy chorobę przenoszą psy i koty jest idiotyzmem do kwadratu.

Idiotyzmem do kwadratu jest porównywanie roli psów i kotów dla ludzi, z potrzebą hodowli norek!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, 3grosze napisał:

Idiotyzmem do kwadratu jest porównywanie roli psów i kotów dla ludzi, z potrzebą hodowli norek!

Hodowla na futra to w ogóle jakaś głupota jest. Mamy tyle lepszych materiałów, że nie ma potrzeby stosowania futer. Od lat używam kombinacji polaru z goreteksem i nic mnie nie rusza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie głupota tylko biznes. Niektóre gwiazdeczki show-biznesu się nadal lansują w futrach. Najzabawniejsze jest to, że "5 dla zwierząt" poróżniła tak buców z pewnej partii, bo do tej pory praktycznie nic, jak rozwalanie trójpodziału, im nie przeszkadzało. Zwierzętom futerkowym nie potrafią jednak odpuścić.

Też jestem za syntetykami. Wiem, że w Rosji się nosi futra. Podobno są lepsze niż syntetyki, ale podejrzewam, że to nie jest prawda. Wiadomo, że tam bieda aż trzeszczy, szczególnie na zimnym wschodzie, więc tanie futra może faktycznie są lepsze niż bieda-polar i bieda-goreteks.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Wiem, że w Rosji się nosi futra. Podobno są lepsze niż syntetyki, ale podejrzewam, że to nie jest prawda.

Polarnicy i himalaiści już dawno przetestowali: tylko sztucznizna!

23 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Wiem, że w Rosji się nosi futra. (...) Wiadomo, że tam bieda aż trzeszczy, szczególnie na zimnym wschodzie, więc tanie futra może faktycznie są lepsze niż bieda-polar i bieda-goreteks.

Dla Syberian odzież skórzana to wartość dodana z pozysku mięsa dziczyzny. Norki, lisy i sympatyczne szynszyle hodowane są jedynie w celu zaspokojenia chorego snobizmu.

34 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Niektóre gwiazdeczki show-biznesu się nadal lansują w futrach

Tylko rosyjskie i chińskie. Ekolobby kultury zachodniej "naszym" celebrytom już to z głowy wybiło. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, 3grosze said:

Polarnicy i himalaiści już dawno przetestowali: tylko sztucznizna!

Na pewno ich sprzęt z najwyższej półki jest znacznie lżejszy i skuteczniejszy.

 

1 hour ago, 3grosze said:

Tylko rosyjskie i chińskie. Ekolobby kultury zachodniej "naszym" celebrytom już to z głowy wybiło.

W Polsce jest sporo gwizd i gwiazdeczek, które można znaleźć w Google paradujące w futrach. Żeby daleko nie szukać Edyta G., która ostatnio nie błysnęła intelektem, ma co najmniej jedno zdjęcie. Ale może faktycznie większość idzie na eksport, bo tak jest z mięsem z uboju rytualnego.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, cyjanobakteria napisał:

Żeby daleko nie szukać Edyta G., która ostatnio nie błysnęła intelektem, ma co najmniej jedno zdjęcie.

No to już jej 2x nie lubie.:angry:

3 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

W Polsce jest sporo gwizd i gwiazdeczek, które można znaleźć w Google paradujące w futrach

Może to jakieś archiwa? Futra są  a fe i passe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszukaj w Google: celebryci w futrach. Na szybko widziałem artykuł od fundacji Viva!, gdzie była na liście. Ogólnie nie wygląda, że jest najgorsza, bo zdjęć jest niewiele, ale na pewno brakuje jej piątej klepki, więc mała strata jeżeli omyłkowo zidentyfikowałem :)

Nie chcę mi się teraz liczyć powierzchni skóry norki i ile sztuk potrzeba na jedno futro, ale podejrzewam, że kilkadziesiąt, więc nawet jedne futro ma znaczenie.

 

FUBAR, a w polskiej wersji POPOLUPO.

Cytat

Ponad 10 mln norek zostało wybitych w duńskich hodowlach po decyzji tamtejszego rządu, który nakazał ubój w związku z obawą przed zmutowanym wirusem Sars-Cov-2. Teraz zachodnie regiony Danii mierzą się z problemem norek "wynurzających się" z płytkich grobów.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26552450,dania-w-obawie-przed-koronawirusem-wybila-miliony-norek-teraz.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

futra kojarzą mi się ze złotymi zębami i gumofilcami, czyli w uproszczeniu z głębokim PRLem. Może jeszcze z cyganami obwieszonymi złotem. Generalnie same negatywne skojarzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.11.2020 o 18:10, 3grosze napisał:

Norki, lisy i sympatyczne szynszyle hodowane są jedynie w celu zaspokojenia chorego snobizmu.

Bez znaczenia. Organizmy żywe nie wybierają sobie, po co żyją. Wszystkie kończą marnie zazwyczaj jako pożywienie innych. Los zwierząt futerkowych nie jest jakościowo inny, podobnie jak zwierząt hodowanych na pokarm. "Ochrona" zwierząt kończy się wybiciem stad. I nie ma już ani zwierząt ani populacji.

Edited by peceed

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, peceed napisał:

Bez znaczenia. Organizmy żywe nie wybierają sobie, po co żyją.

Pełna zgoda, a dodam tylko, że najczęściej właściciele farm i rzeźni wybierają za nie. Naprawdę musimy wybierać za innych (dla 3grosze - braci naszych mniejszych)?

41 minut temu, peceed napisał:

Wszystkie kończą marnie zazwyczaj jako pożywienie innych.

Osobiście czuję się jak statek Discovery. W końcu więcej we mnie obcych, choć swojaków, niż moich własnych komórek. To zawsze "dynamiczna równowaga".

44 minuty temu, peceed napisał:

"Ochrona" zwierząt kończy się wybiciem stad.

Smutna konstatacja ludzkiej kondycji.

W dniu 27.11.2020 o 08:19, tempik napisał:

Generalnie same negatywne skojarzenia

Dodaj do tego polski obiad: rosół i schabowy...

W dniu 26.11.2020 o 19:37, 3grosze napisał:

No to już jej 2x nie lubie.

Ja tam lubię (a przynajmniej staram się) nawet koty. Chyba nie warto korelować sympatii z inteligencją/ wredotą. Taka korelacja zdecydowanie nie jest chrześcijańska. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Astro napisał:

Taka korelacja zdecydowanie nie jest chrześcijańska.

Każde porównanie wizerunków diabłów i aniołów mówi co innego, to wszystko jest oparte na prostych instynktach.

W dniu 27.11.2020 o 08:19, tempik napisał:

Może jeszcze z cyganami obwieszonymi złotem. Generalnie same negatywne skojarzenia

Złoto czy Cyganie?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, peceed napisał:
W dniu 26.11.2020 o 18:10, 3grosze napisał:

Norki, lisy i sympatyczne szynszyle hodowane są jedynie w celu zaspokojenia chorego snobizmu.

Bez znaczenia.

Jasne, bez znaczenia ale  dla apatycznych i antropocentrycznych egocentryków, którzy widzą świat przez swoje zaparowane  okularki racjonalizmu. 

22 godziny temu, peceed napisał:

Los zwierząt futerkowych nie jest jakościowo inny, podobnie jak zwierząt hodowanych na pokarm.

 Uświadomię nieświadomego: potrzeby żywieniowe ludzi, a fanaberie pseudo modowe to całkiem inny cel poświęcania życia zwierząt. 

Ten brak empatii, to z powodu anhedonii ? Jeżeli ona z deficytu dopaminy, to najprostszą receptą jest mniej seksu, a więcej nikotyny. I jakieś empatyczne zwierzątko w domu. Zdecydowanie nie kot lub pies, bo to dla zaawansowanych. Polecam szczura: będziesz mile zaskoczony jego inteligencją i familiarnością. I może to będzie Twoja pierwsza od dawna pozytywna emocja. A jak się rozkręcisz, to dopiero wtedy zabieraj głos tam , gdzie oprócz racjonalizmu istotny jest humanizm.

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.11.2020 o 16:51, 3grosze napisał:

Ten brak empatii, to z powodu anhedonii ?

Empatię zawsze ograniczałem w miarę możliwości do gatunku ludzkiego, zgodnie z instrukcja obsługi.

W dniu 29.11.2020 o 16:51, 3grosze napisał:

potrzeby żywieniowe ludzi, a fanaberie pseudo modowe to całkiem inny cel poświęcania życia zwierząt

Nie będę narzucał swojego wartościowania innym, nie mam w sobie małego wewnętrznego faszysty rwącego się do służby przypadkowym ideologiom.

W dniu 29.11.2020 o 16:51, 3grosze napisał:

Uświadomię nieświadomego:

Tak, człowiek jest drapieżnikiem.

W dniu 29.11.2020 o 16:51, 3grosze napisał:

gdzie oprócz racjonalizmu istotny jest humanizm

Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, peceed napisał:

Empatię zawsze ograniczałem w miarę możliwości do gatunku ludzkiego

To bardzo skąpo i ubogo. Brak ambicji czy możliwości?

 

23 minuty temu, peceed napisał:

Empatię zawsze ograniczałem w miarę możliwości do gatunku ludzkiego, zgodnie z instrukcja obsługi.

Ooo, pilny uczeń ojca Rydzyka.:D Czyli przesłanie Franciszka z Asyżu  za trudne do zrozumienia.:(

 

30 minut temu, peceed napisał:
W dniu 29.11.2020 o 16:51, 3grosze napisał:

potrzeby żywieniowe ludzi, a fanaberie pseudo modowe to całkiem inny cel poświęcania życia zwierząt

Nie będę narzucał swojego wartościowania innym, nie mam w sobie małego wewnętrznego faszysty rwącego się do służby przypadkowym ideologiom.

Riposta bezsensowna. 

 

31 minut temu, peceed napisał:

człowiek jest drapieżnikiem.

Był w paleolicie. Obecnie to ludy natury. Kolega jest operatorem dzidy czy procy?

 

37 minut temu, peceed napisał:

Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.

Hodowla zwierząt futerkowych jest tak samo dzisiaj  naturalna, jak kiedyś niewolnictwo, więc swoją filozofię musisz upgrejdować, bo na razie jedziesz równo z o.Rydzykiem.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, peceed said:

Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.

Tradycyjne to było, jak się odbywało na małą skalę. Teraz to jest skala przemysłowa a trupy wożą sprzętem budowlanym od JCB do płytkich (te koszty!) dołów z wapnem. Z resztą mało to jest tradycji, które są w obecnych czasach powszechnie uznawane za barbarzyństwo? Trzy grosze mnie ubiegł, ale niewolnictwo od razu przyszło mi do głowy, bo było całkowicie naturalną i tradycyjną domeną działalności ludzkiej :) Tak samo jak zabijanie wieśniaków, palenie przygranicznych wiosek i gwałcenie kobiet (w dowolnej kolejności).

Dzisiaj widziałem w wyborczej artykuł, że mieszkańcy okolicznych miejscowości chcą, aby te trupy, co zaczęły wypływać na powierzchnie, ekshumować i spalić w palarni, więc POPOLUPO ciąg dalszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, 3grosze napisał:

Riposta bezsensowna.

Mamy czas :P

6 minut temu, 3grosze napisał:

Kolega jest operatorem dzidy czy procy?

Obsługuję i dzidy i szprychy.

7 minut temu, 3grosze napisał:

więc swoją filozofię musisz upgrejdować

Nie muszę, poczekam na wersję bez bugów.

8 minut temu, 3grosze napisał:

bo na razie jedziesz równo z o.Rydzykiem.

Nie jest możliwe ani sensowne abym miał wszystkie poglądy przeciwne do O'Rydzyka. Gdyby tak było, to nie mógłbym mieć własnych.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sztuczne tu, sztuczne tam, a potem narzekanie na mikroplastik. Jednolite słomki, patyczki i sztućce są be, ale kosmaty polar z poliestru, który syfi na lewo i prawo kłaczkami to już ok. Dla mnie to hipokryzja.

A ile tego badziewia lata to najlepiej widać z na filtrze suszarki do ubrań, gdy po jednym wsadzie ściąga się 1cm warstwę kłaków. Oczywiście część to bawełna, ale plastiku tam też pełno.

Edited by topiq

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, topiq napisał:

, ale kosmaty polar z poliestru, który syfi na lewo i prawo kłaczkami to już ok. Dla mnie to hipokryzja.

O futerkach mowa. Masz potrzebę noszenia majtek futerkowych?:blink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minutes ago, topiq said:

Sztuczne tu, sztuczne tam, a potem narzekanie na mikroplastik. Jednolite słomki, patyczki i sztućce są be, ale kosmaty polar z poliestru, który syfi na lewo i prawo kłaczkami to już ok. Dla mnie to hipokryzja.

Symetrysta/idealista się znalazł. Kup jedną butelkę PET mniej na każdy polar na 10 lat noszenia i wyjdzie pewnie na to samo.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, topiq napisał:

A ile tego badziewia lata to najlepiej widać z na filtrze suszarki do ubrań, gdy po jednym wsadzie ściąga się 1cm warstwę kłaków. Oczywiście część to bawełna, ale plastiku tam też pełno.

No cóż, coś w tym jest. Jednak moje polary zużywają się znacznie wolniej niż np. spodnie czy koszule z bawełny. Mam więc trochę wątpliwości co do wpływu na środowisko. Ale dobrze, wracam zatem do góralskich golfów w podhalańskie wzorki ;)

 

4 minuty temu, cyjanobakteria napisał:

Kup jedną butelkę PET mniej na każdy polar na 10 lat noszenia i wyjdzie pewnie na to samo.

Fakt. Tego to wywalam metrami sześciennymi. Nieprawdopodobne ilość plastików produkuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, peceed napisał:

Nie widzę nic humanistycznego w niszczeniu całkowicie naturalnych i tradycyjnych domen działalności ludzkiej.

Nowa świecka tradycja? Wydaje mi się, że powoływanie się na "tradycję" homo, który nie tak dawno od dziczki odbił, ledwie w setkach tysięcy liczony czujnie spoglądał wokół siebie by nie zostać zwyczajnie zżartym, zakrawa na najmniej głupi żart. Nie sądzę, by OBOZY KONCENTRACYJNE były naturalną i tradycyjną domeną działalności ludzkiej.

2 godziny temu, 3grosze napisał:

bo na razie jedziesz równo z o.Rydzykiem

Mam prośbę 3grosze, bowiem "o." nie jest ani stopniem, ani tytułem naukowym, i raczej nie wypada chyba (dla przyzwoitości KW) w ten sposób. Myślę, że Twój ojciec to również nie jest...

1 godzinę temu, peceed napisał:

Nie muszę, poczekam na wersję bez bugów.

Nie ma czegoś takiego. Bug niekoniecznie jest jeden, ale marne Twe nadzieje. :D

4 minuty temu, Jajcenty napisał:

Ale dobrze, wracam zatem do góralskich golfów w podhalańskie wzorki

Bez żartów Jajcenty. Mam jeszcze swetry, które robiła mi mama na drutach jakieś prawie 40 lat temu. Ciągle przy mrozach noszę (fakt, teraz już nie piź*zi tak jak wówczas ;)), podobnie jak dwie pary pancernych trepów zimowych, których jedna para liczy 22, a druga 27 lat.

18 minut temu, cyjanobakteria napisał:

Kup jedną butelkę PET mniej

Moim zdaniem da się i bez. Butelki szklane nie są takie złe, choć faktycznie czasami wymaga to wysiłku. Dla mnie nie jest to zbyt wielki wysiłek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Jajcenty napisał:

Nieprawdopodobne ilość plastików produkuję.

E tam, megalomania.;) Obrót surowcem robisz. Przecież do lasu nie wywozisz, tylko w  koszu na plastiki umieszczasz, a to już CAŁKIEM inny PET od tego porzuconego. Co najwyżej ślad węglowy może Cię nocami męczyć.;)

 

20 minut temu, Astro napisał:

"o." nie jest ani stopniem, ani tytułem naukowym,

Jest, abstrahując od sympatii i własnych skojarzeń, chcemy czy nie, przydomkiem kapłana zakonnika. Bracie...:)

Edited by 3grosze

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, 3grosze napisał:

Co najwyżej ślad węglowy może Cię nocami męczyć.

:D Nie, raczej chodzi o okrzyki: idź z plastikami! A tu człowiek w środku pisania komentarza na KW 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze z Dana-Barber Cancer Institute, Harvard Medical School (HMS) oraz Broad Institute of MIT and Harvard wykazali istnienie związku pomiędzy sygnaturą mutacji genu, która wskazuje na uszkodzenie DNA, z wysokim spożyciem czerwonego mięsa i zwiększonym odsetkiem zgonów u osób cierpiących na raka jelita grubego (CRC). Ich badania mogą doprowadzić do nowych testów na CRC i pomóc w opracowaniu metod leczenia.
      Naukowcy pracowali pod kierunkiem profesora Mariosa Giannakisa z HMS. Przeprowadzili oni pełne sekwencjonowanie genomów prawidłowych oraz nowotworowych tkanek jelita grubego pobranych od setek osób cierpiących na raka jelita grubego. Dzięki temu po raz pierwszy udało się zidentyfikować alkilującą sygnaturę mutacji w komórkach jelita i połączyć ją ze spożyciem czerwonego mięsa oraz mutacjami prowadzącymi do nowotworu.
      To wskazuje, że spożycie czerwonego mięsa może powodować alkilujące uszkodzenia, które z kolei prowadzą do wywołujących nowotwór mutacji genów KRAS i PIK3CA, prowadząc do rozwoju raka jelita grubego. To już kolejne badania wskazujące na spożycie czerwonego mięsa jako czynnika rozwoju raka jelita grubego. Dają one tez nadzieję, na rozwój metod zapobiegania, wykrywania i leczenia tej choroby, mówi Giannakis.
      Po raz pierwszy mamy tutaj zatem sygnaturę mutacji w jelicie grubym powodowaną ze składnikiem diety i kolejne potwierdzenie roli czerwonego mięsa w inicjowaniu i rozwoju raka jelita grubego, stwierdzają autorzy badań.
      Od pewnego czasu wiadomo, że konsumpcja przetworzonego mięsa i czerwonego mięsa jest czynnikiem ryzyka dla raka jelita grubego, mówi Giannakis. Uczony przypomina, że w 2015 roku International Agency for Research on Cancer uznała przetworzone mięso za czynnik rakotwórczy, a czerwone mięso za prawdopodobnie rakotwórczy. Testy na modelach przedklinicznych wskazywały, że spożycie czerwonego mięsa może prowadzić do tworzenia się karcynogenów w jelicie grubym, jednak nie wykazano bezpośredniego związku molekularnego pomiędzy spożyciem czerwonego mięsa a nowotworem.
      Brakowało potwierdzenia, że specyficzne mutacje u osób cierpiących na raka jelita grubego są powiązane ze spożyciem czerwonego mięsa. Zidentyfikowanie zmian molekularnych powodowanych przez czerwone mięso, które prowadzą do rozwoju nowotworu, nie tylko potwierdza rolę tego produktu w zachorowaniu na raka jelita grubego, ale również daje nadzieję na jego leczenie i zapobieganie.
      W ramach swoich badań naukowcy przeprowadzili pełne sekwencjowanie par tkanek nieleczonego guza jelita grubego oraz prawidłowej tkanki jelita pobranych od 900 osób cierpiących na CRC. Każdy z pacjentów dostarczył też informacji na temat swojej diety, stylu życia i innych czynników w latach poprzedzających zdiagnozowanie nowotworu. Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące spożycia różnych rodzajów mięsa przez pacjentów.
      Analiza DNA wykazała obecność wielu mutacji zarówno w tkance zdrowej jak i nowotworowej, w tym sygnatury wskazujące na alkilację, uszkodzenie DNA. Okazało się, że występowanie alkilacji było silnie powiązane ze spożyciem przez badanych przetworzonego i nieprzetworzonego czerwonego mięsa w latach poprzedzających diagnozę. Nie było natomiast związku pomiędzy alkilacją, a spożywaniem drobiu, ryb czy stylem życia i innymi wziętymi pod uwagę czynnikami. Wszelkie zmienne dotyczące czerwonego mięsa wykazywały silny dodatni związek z jego spożyciem a uszkodzeniem DNA prowadzącym do raka.
      Co więcej, spożycie czerwonego mięsa nie wykazywało powiązania z żadnymi innymi mutacjami w CRC. Dodatkowo nic innego, w tym spożycie innych rodzajów mięsa, BMI, spożycie alkoholu, palenie papierosów, poziom aktywności fizycznej, nie wykazywało powiązania z alkilacją DNA.
      Naukowcy wykorzystali następnie modele, na podstawie których stwierdzili, że mutacje wywoływane alkilacją najprawdopodobniej oddziałują na geny KRAS i PIK3CA. Przyjrzeli się więc jeszcze raz guzom nowotworowym. Stwierdzili, że w tych przypadkach raka jelita grubego, w których występowały mutacje KRAS G12D, KRAS G13D oraz PIK3CA E545K – a są to mutacje najczęściej spotykane w raku jelita grubego – poziom alkilacji jest znacząco wyższy niż w guzach bez tych mutacji.
      Autorzy badań zauważyli też związek pomiędzy sygnaturą alkilacji a przeżywalnością pacjentów. U pacjentów z najwyższym poziomem alkilacji odsetek zgonów był o 47% wyższy niż u pacjentów z niższym poziomem tego typu uszkodzeń.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy z izraelskiego Instytutu Weizmanna oraz Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego (Caltech) obliczyli masę wszystkich wirusów SARS-CoV-2, które zainfekowały ludzi na całym świecie. Na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) badacze wyjaśniają, w jaki sposób dokonali obliczeń i jak ich praca może przyczynić się do lepszego zrozumienia procesów zachodzących w zainfekowanym organizmie.
      Uczeni rozpoczęli od tego, że pojedynczy wirus SARS-CoV-2 waży około 1 femtograma. Następnie wykorzystali dane z badań nad rezusami, by dowiedzieć się, ile wirusów znajduje się w różnych częściach zainfekowanego organizmu. Dane to przemnożono tak, by uzyskać informacje odnoszące się do ludzi, którzy mają większe organy. Z tak przeprowadzonych obliczeń wynika, że przeciętny zainfekowany człowiek ma w organizmie od 1 do 10 mikrogramów wirusa. Jako, że w każdym momencie pandemii zainfekowanych było od 1 do 10 milionów osób, naukowcy stwierdzili, że łączna masa wirusa SARS-CoV-2 w organizmach ludzi to od 100 gramów do 10 kilogramów.
      Autorzy badań uważają, że obliczenia tego typu dają lepszy pogląd na to, co dzieje się w zainfekowanym organizmie. Porównanie liczby wirusów biorących udział w pojedynczej infekcji może bowiem rzucić światło na to, jak wirus ewoluuje w jednym organizmie. Wychodząc z takiego założenia i z tego, co wiemy o podobnych wirusach, uczeni stwierdzili, że podczas pojedynczej infekcji SARS-CoV-2 doświadczy średnio 0,1 mutacji genomu. Biorąc pod uwagę fakt, że pomiędzy infekcjami mija 4–5 dni, w ciągu miesiąca wirus może średnio zgromadzić 3 mutacje. Obliczenia zgadzają się z tym, co zauważono podczas dotychczasowych badań nad SARS-CoV-2.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy badający kwestię dokonywania osądów moralnych przez ludzi odkryli, że osoby, które bardziej obawiają się zachorowania na COVID-19 wydają też bardziej kategoryczne osądy moralne ludzi, którzy robią coś niewłaściwego. Badania te to kolejny dowód, że na nasze osądy moralne wpływają emocje i intuicje, a obawy o zdrowie i bezpieczeństwo odgrywają w nich znaczną rolę. To zaś oznacza, że osądy moralne nie są całkowicie racjonalne.
      Badania, których wyniki opublikowano na łamach Evolutionary Psychology, prowadzono pomiędzy marcem a majem 2020 roku w USA. Wzięło w nich udział ponad 900 mieszkańców USA. Zadaniem badanych była ocena postępowania ludzi w różnych sytuacjach i umiejscowienie jej na skali od „nie ma w tym nic złego” po „to jest skrajnie złe”. Naukowcy sprawdzali w ten sposób reakcje badanych na pięć zasadniczych pól odnoszących się do moralności: czynienia krzywdy, sprawiedliwości, lojalności grupowej, uległość wobec autorytetów oraz czystości.
      Kwestie lojalności badano m.in. dając do oceny taki scenariusz: Widzisz osobę, która opuszcza rodziną firmę i zaczyna pracę u jej głównego konkurenta, z kolei uczciwość zasad oceniano na podstawie wydarzeń jak: Widzisz osobę wynajmującą mieszkanie, która przekupuje właściciela budynku, by ten odnowił jej mieszkanie jako pierwsze.
      Okazało się, że osoby, które bardziej obawiały się zarażenia koronawirusem oceniały postępowanie przedstawione w takich scenariuszach jako bardziej naganne, niż osoby, które zarażenia obawiały się mniej.
      Nie ma żadnych racjonalnych podstaw, by surowiej oceniać innych dlatego, że samemu boi się zachorowania w czasie pandemii, mówi profesor Simone Schnall z Wydziału Psychologii University of Cambridge. Ten wpływ na nasze oceny jest wpływem podświadomym. Jeśli czujemy, że nasz dobrostan jest zagrożony przez koronawirusa, z większym prawdopodobieństwem będziemy odczuwali zagrożenie przez to, że ktoś robi coś złego. To związek emocjonalny.
      To kolejny dowód, pokazujący, że istnieje związek pomiędzy obrzydzeniem fizycznym – uczuciem, które chroni nas przed krzywdą – a moralnym potępieniem. Fizyczne obrzydzenie to emocja, która wyewoluowało, by nas uchronić. Dzięki niemu np. unikamy brudnej toalety, w której możemy zarazić się chorobami. Okazuje się jednak, że odnosi się ono też do sytuacji społecznych, gdy czujemy się zagrożeni przez zachowanie innych, dodaje doktorant Robert Henderson. Związek pomiędzy obawą przed COVID-19 a moralnym potępieniem ma swoje korzenie w ryzyku dla naszego dobrostanu. Jeśli jesteś bardziej świadomy ryzyka zdrowotnego, jesteś też bardziej świadomy ryzyka społecznego, czyli działań innych ludzi, którzy mogą wyrządzić ci krzywdę.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W lutym Facebook zaczął usuwać posty, w których twierdzono, że koronawirus SARS-CoV-2 jest dziełem człowieka. Działanie takie było częścią kampanii mającej na celu usuwanie fałszywych stwierdzeń na temat COVID-19 i szczepionek. Posty automatycznie usuwano, a użytkownik, który wielokrotnie takie treści publikował, narażał się na blokadę konta. Teraz Facebook znosi zakaz i pozwala na publikowanie informacji o tym, że SARS-CoV-2 został stworzony przez ludzi.
      W świetle toczącego się śledztwa dotyczącego pochodzenia COVID-19 oraz po konsultacjach z ekspertami ds. zdrowia publicznego, zdecydowaliśmy, że nie będziemy więcej blokowali twierdzeń, jakoby COVID-19 był dziełem człowieka. Będziemy nadal współpracować z ekspertami by dotrzymywać kroku zmieniającej się naturze pandemii i aktualizować naszą politykę w miarę, jak pojawiają się nowe fakty i trendy, oświadczyli przedstawiciele Facebooka.
      Do zmiany polityki Facebooka doszło po tym, jak The Wall Street Journal poinformował, że amerykańskie służby specjalne zdobyły wskazówki sugerujące, iż wirus mógł wydostać się z laboratorium. Zdaniem służb, w listopadzie 2019 roku trzech pracowników Instytutu Wirologii w Wuhan trafiło do szpitala z objawami podobnymi do grypy.
      Facebook z jednej strony poluzował algorytmy ograniczające wolność wypowiedzi, z drugiej zaś strony, tego samego dnia, zaczął ostrzej traktować użytkowników, którzy regularnie rozpowszechniają fałszywe informacje.
      Zgodnie z nowymi zasadami, jeśli posty jakiegoś użytkownika zostaną wielokrotnie oznaczone jako fałszywe, Facebook usunie wszystkie jego posty, nawet te, które jako fałszywe nie były oznaczone. Ponadto użytkownicy, którzy mają w ulubionych profile rozpowszechniające fałszywe informacje, będą przed tymi profilami ostrzegani za pomocą wyskakujących okienek.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...