Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Teleskop wybudowany na Księżycu mógłby zobaczyć pierwsze gwiazdy

Recommended Posts

Grupa astronomów z University of Texas at Austin doszła do wniosku, że wybudowany na Księżycu teleskop – pomysł, który NASA zarzuciła dekadę temu – może rozwiązać problemy, z którymi inne teleskopy sobie nie poradzą. Księżycowy teleskop mógłby bowiem dostrzec pierwsze gwiazdy, które powstały we wszechświecie. Zespół, na którego czele stoi Anna Schauer pracująca przy Teleskopie Hubble'a, opublikuje wyniki swoich badań w The Astrophysical Journal.

Historia astronomii to coraz potężniejsze teleskopy, które pozwalają nam dostrzec obiekty coraz bliżej Wielkiego Wybuchu, mówi profesor Volker Bromm, astrofizyk-teoretyk, który od dziesięcioleci bada pierwsze gwiazdy. Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba (JWST) pozwoli nam zobaczyć pierwsze galaktyki. Jednak teorie mówią, że zanim powstały pierwsze galaktyki istniały gwiazdy III populacji. Ich dostrzeżenie jest nawet poza zasięgiem JWST. Do ich badań potrzebujemy jeszcze potężniejszego urządzenia.

Pierwsze gwiazdy powstały około 13 miliardów lat temu. Narodziły się z połączenia wodoru oraz helu i prawdopodobnie były nawet 100-krotnie większe od Słońca. Nowe obliczenia wykonane przez Schauer pokazują, że teleskop, którego projekt NASA porzuciła przed dekadą, mógłby badać te gwiazdy. W roku 2008 zespół Rogera Angela z University of Arizona zaproponował zbudowanie na Księżycu urządzenia o nazwie Lunar Liquid-Mirror Telescope (LLMT). NASA przeprowadziła analizy dotyczące zasadności budowy takiego teleskopu i zrezygnowała z projektu. Jak zauważa Niv Drory z McDonald Obserwatory, wówczas jednak nie istniała nauka dotycząca najwcześniejszych gwiazd. Obecnie wiele wskazuje na to, że taki teleskop mógłby je badać.

Potencjalne księżycowe laboratorium, nazwane przez Shauer „Ultimately Large Telescope”, miałoby średnicę 100 metrów. Teleskop działałby autonomicznie, byłby zasilany przez zbudowaną obok elektrownię fotowoltaiczną i przesyłałby dane do satelity na orbicie Księzyca.

Lustro takiego teleskopu nie byłoby wykonane ze szkła, ale z płynu, który jest lżejszy, zatem jego transport na Księżyc byłby tańszy. Teleskop byłby obracającą się kadzią wypełnioną płynem, na powierzchni którego znajdowałby się metaliczny płyn. Mogłaby to być np. rtęć. Kadź bez przerwy by się obracała, by nadać powierzchni płynu odpowiedni paraboliczny kształt, dzięki czemu działałaby ona jak lustro paraboliczne. Autorzy najnowszego studium mówią, że teleskop taki mógłby powstać w kraterze na północnym lub południowym biegunie księżyca.

Żyjemy w świecie pełnym gwiazd. Kluczowym pytaniem jest więc to o utworzenie się pierwszych gwiazd. Ich powstanie było bowiem kluczowym elementem w historii wszechświata, kiedy to pierwotne warunki panujące po Wielkim Wybuchu prowadziły do coraz bardziej złożonej budowy kosmosu, a z czasem umożliwiły powstanie planet, życia oraz istot inteligentnych. Moment powstania pierwszych gwiazd jest poza możliwościami obserwacyjnymi obecnych lub planowanych już teleskopów. Dlatego też musimy pomyśleć o urządzeniu, które pozwoli nam na obserwacje pierwszych gwiazd u zarania dziejów, mówi Bromm.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że niedawno pisaliśmy iż NASA chce wiedzieć, czy roboty mogą wybudować na Księżycu gigantyczny radioteleskop.


« powrót do artykułu

Share this post


Link to post
Share on other sites

No wiesz, nikt nie powiedział, że musi działać bez przerwy. Run obserwacyjny tylko podczas dnia księżycowego. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koncepcja nie jest nowa, ale w praktyce chyba będzie bardzo ciężko dorównać gładkością szklanym soczewkom pieczołowicie polerowanym miesiącami czy nawet latami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, tempik napisał:

Koncepcja nie jest nowa

Zdecydowanie

Cytat

Isaac Newton noted that the free surface of a rotating liquid forms a circular paraboloid and can therefore be used as a telescope, but he could not actually build one because he had no way to stabilize the speed of rotation. The concept was further developed by Ernesto Capocci of the Naples Observatory (1850), but it was not until 1872 that Henry Skey of Dunedin, New Zealand constructed the first working laboratory liquid-mirror telescope.

https://en.wikipedia.org/wiki/Liquid-mirror_telescope

8 minut temu, tempik napisał:

ale w praktyce chyba będzie bardzo ciężko dorównać gładkością szklanym soczewkom

Raczej lustrom, ale też niekoniecznie; wszystko zależy od stabilizacji. Możesz mi wierzyć, że audiofile już dawno temat ogarnęli - gdybyś zobaczył niektóre rozwiązania gramofonów... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Astro napisał:

Raczej lustrom

O niech myślałem, ale ręka napisała swoje.

Rtęć ułatwia sprawę bo jest gęsta i ciężka, ale mimo to stabilizacja, utrzymanie stałej prędkości obrotowej jest ciężkie. Do tego ruch wokół Ziemi będzie robił zmarszczki? 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma problemu - najpierw masa, potem rzeźba. ;) Parę takich działa, nawet z sukcesem - patrz przykładowo LZT. Żadne zmarszczki nie są groźne. Problem tylko taki, że są zenitalne.

Warto dodać:

Cytat

Koszt budowy wyniósł 300 tys. USD, co jest równe 1/100 kosztu konwencjonalnego teleskopu tej średnicy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 hours ago, nurek said:

no, ciekawe, bo rtęć krzepnie w -40stC

Ciecz można ogrzać. Na orbicie w okolicy Ziemi jest 120 C po stronie nasłonecznionej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, cyjanobakteria napisał:

Ciecz można ogrzać. Na orbicie w okolicy Ziemi jest 120 C po stronie nasłonecznionej.

Bardziej martwiłoby mnie jak czymś tak gorącym obserwować w paśmie podczerwieni. Webb nie bez powodu jest chłodzony do 50K.

14 godzin temu, Astro napisał:

Problem tylko taki, że są zenitalne.

W pewnym wąskim zakresie da się zerkać na boki. Tylko czy trafi się w Głębokie Pole Hubble'a?

Swoją drogą zawsze zastanawiało mnie czemu nie produkuje się tą metodą luster teleskopów. Całą robotę z precyzyjnym polerowaniem odwala grawitacja. A problemy z deformacją pod wpływem ciężaru rozwiązałaby i tak obecna optyka adaptatywna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, peceed napisał:

W pewnym wąskim zakresie da się zerkać na boki.

Tak, zwykle realizuje się to przemieszczając lustro wtórne albo odbiornik (jak w najsłynniejszym chyba radioteleskopie zenitalnym w Arecibo). W LZT kombinują (kombinowali?) z poszerzeniem pasa, w którym można obserwować.

54 minuty temu, peceed napisał:

Tylko czy trafi się w Głębokie Pole Hubble'a?

To zależy od lokalizacji i czasu obserwacji (na Ziemi pora roku), ale "głębokich pół" to można wymyślić sobie na pęczki.

56 minut temu, peceed napisał:

Swoją drogą zawsze zastanawiało mnie czemu nie produkuje się tą metodą luster teleskopów.

To dłuższy temat, bo nie tylko kwestia zenitalności, ale również "odbiciowości" powierzchni i paru takich (nie pamiętam szczegółów). Faktem jest, że na Księżycu przy odpowiedniej cieczy i lokalizacji "chłodzenie" ma się za free.

59 minut temu, peceed napisał:

A problemy z deformacją pod wpływem ciężaru rozwiązałaby i tak obecna optyka adaptatywna.

To raczej optyka aktywna, bo adaptatywna to w celu "usunięcia" atmosfery (redukcji seeingu).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Astro napisał:
2 godziny temu, peceed napisał:

Swoją drogą zawsze zastanawiało mnie czemu nie produkuje się tą metodą luster teleskopów.

To dłuższy temat, bo nie tylko kwestia zenitalności, ale również "odbiciowości" powierzchni i paru takich (nie pamiętam szczegółów). Faktem jest, że na Księżycu przy odpowiedniej cieczy i lokalizacji "chłodzenie" ma się za free.

Przypuszczalnie nie wyraziłem się precyzyjnie - chodziło mi o fabrykę produkującą lustra tą metodą. Aby nie bawić się w szlifowanie, tylko od razu zrobić dobrze. Nawet w wypadku luster segmentowych można by stworzyć wielką paraboloidę i dopiero potem pociąć na segmenty. Przy tworzeniu interferencyjnych macierzy teleskopów można by myśleć o produkcji seryjnej taką tanią metodą.

Godzinę temu, Astro napisał:

To raczej optyka aktywna, bo adaptatywna to w celu "usunięcia" atmosfery (redukcji seeingu).

Ok, myślałem że mechanicznie to jest to samo, ale adaptatywna to chyba działa na tych mniejszych lusterkach wtórnych.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, peceed napisał:

Aby nie bawić się w szlifowanie, tylko od razu zrobić dobrze. Nawet w wypadku luster segmentowych można by stworzyć wielką paraboloidę i dopiero potem pociąć na segmenty

no właśnie, nie od parady szyby robi się wylewając szkło do wanny z płynną cyną, powstaje idealnie płaska powierzchnia. Ale może ta "idealność" nie jest taka idealna i może wprowadza zanieczyszczenia. Być może tą metodą nie da się uzyskać gładkości jak przy polerowaniu czyli niedoskonałości tylko na wysokość kilku warstw atomów

  • Upvote (+1) 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, tempik napisał:

o właśnie, nie od parady szyby robi się wylewając szkło do wanny z płynną cyną, powstaje idealnie płaska powierzchnia.

Myślałem że się to wyciąga z wanny szklarskiej i walcuje pionowo. Przynajmniej tak to robiono jak zrezygnowaliśmy ze świńskich pęcherzy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Jajcenty napisał:

Myślałem że się to wyciąga z wanny szklarskiej i walcuje pionowo.

reklama, ale co tam

 

pamiętam że za dziecka każda szyba okienna której się przyglądałem miała wady i w różny sposób zniekształcała, być może to te walcowane :)

Edited by tempik

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, tempik napisał:

Być może tą metodą nie da się uzyskać gładkości jak przy polerowaniu czyli niedoskonałości tylko na wysokość kilku warstw atomów

Jeśli chcesz obserwować np. w UV, to taka niedoskonałość może być zbyt duża. ;) Niedoskonałość musi być poniżej długości fali.
Kiedyś, gdy lustra (teleskopy klasy 5m) były monoblokami, to były grube (sztywność konstrukcji, a optyki aktywnej nie znali) i szlifowane były miesiącami. Stygły i sezonowane były jeszcze dłużej (pęcherzyk powietrza to zabójstwo dla optyki). Dziś jest nieco łatwiej, ale fizyki nie przeskoczymy.

2 godziny temu, peceed napisał:

to chyba działa na tych mniejszych lusterkach wtórnych

Dokładnie (da się szybciej "giąć" ;), a szybkość ma tu fundamentalne znaczenie).

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, tempik napisał:

nie od parady szyby robi się wylewając szkło do wanny z płynną cyną, powstaje idealnie płaska powierzchnia

BTW. technologia opracowana metodyką TRIZ.
 

 

5 godzin temu, Astro napisał:

Jeśli chcesz obserwować np. w UV, to taka niedoskonałość może być zbyt duża. ;) Niedoskonałość musi być poniżej długości fali.

Dokładność powierzchni powinna być znacznie mniejsza niż długość fali (chyba mówimy o bliskim UV).
Na szczęście szkło mięknie, a nie topi się z ostrym przejściem fazowym. To daje nam nadzieję, że wszystkie niedokładności jako fluktuacje powierzchni cieczy się uśrednią i będzie można osiągnąć dowolną dokładność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, peceed napisał:

Dokładność powierzchni powinna być znacznie mniejsza niż długość fali (chyba mówimy o bliskim UV).

Dokładnie o to mi szło. Zbyt duża niedokładność odnosiła się do tego, o czym mówił Tempik.

1 godzinę temu, peceed napisał:

To daje nam nadzieję, że wszystkie niedokładności jako fluktuacje powierzchni cieczy się uśrednią i będzie można osiągnąć dowolną dokładność.

To jak z nieoznaczonością położenia gwiazdy neutronowej (czyli prawie czarnej dziury ;)). Nie widzę najmniejszego powodu, by fluktuacje się uśredniały lokalnie. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Astro napisał:

Nie widzę najmniejszego powodu, by fluktuacje się uśredniały lokalnie. :)

Wystarczy, że uśrednią się po czasie. Natomiast nie wiem jak wygląda sprawa z jednorodnością takiego szkła, zanieczyszczenia mogłyby zmniejszać gęstość, a bąbelki gazów to już w ogóle byłaby katastrofa.
Ale nawet jeśliby precyzja była nieperfekcyjna, to chyba lepiej mieć prawie idealny punkt startu do szlifowania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze doczytałem, że aluminiowa powłoka na lustrach profesjonalnych teleskopów musi być odnawiana co około 2 lata.

Edited by cyjanobakteria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, mniej więcej +/-. Pamiętaj przy okazji, że próba dotknięcia lustra paluchami jest równoważna próbie samobójczej. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wczoraj ruszyła chińska misja Chang'e 5. To pierwsza od 1976 roku próba przywiezienia próbek z Księżyca. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to w połowie grudnia na Ziemię trafią nowe próbki ze Srebrnego Globu. Ostatnio materiał taki przywiozła radziecka misja Łuna 24.
      Chińczycy nie zdradzają zbyt wielu szczegółów dotyczących planu misji czy danych technicznych pojazdu, więc informacje na ten temat trzeba było kompletować z różnych źródeł. Pojazd Chang'e 5 ma masę około 8200 kilogramów. Na orbitę Księżyca ma wejść około 28 listopada. Gdy mu się to uda, w stronę Srebrnego Globu wysłany zostanie lądownik oraz moduł powrotny. Mają one trafić na obszar zwany Mons Rumker, stanowiący część większego Oceanu Burz (Oceanus Procellarum). Ocean Burz był już badany przez radzieckie i amerykańskie misje robotyczne. Lądowała tam też misja Apollo 12.
      Lądownik wyposażony jest w kamery, radar i spektrometr. Najważniejszym jego zadaniem będzie jednak pobranie około 2 kilogramów materiału, który zostanie wykopany z głębokości około 2 metrów. Pobieranie próbek potrwa przez około 2 tygodnie, czyli 1 dzień księżycowy. Chang'e musi zdążyć, gdyż jest zasilany bateriami słonecznymi i nie będzie w stanie pracować w czasie księżycowej nocy.
      Mons Rumker zawiera skały, które powstały przed 1,2 miliardami lat. Dzięki próbkom naukowcy będą mogli lepiej zrozumieć, co stało się na późniejszych etapach historii Księżyca i jak ewoluowała Ziemia i cały Układ Słoneczny. Warto tutaj przypomnieć, że w latach 1969–1972 w ramach misji Apollo przywieziono 382 kilogramy próbek księżycowych, jednak są one znacznie starsze, więc za ich pomocą można badać wcześniejsze etapy ewolucji Księżyca.
      Lądownik Chang'e 5 przekaże pobrane próbki do modułu powrotnego, który wystrzeli je na orbitę. Pojemnik z próbkami trafi tam do modułu serwisowego a stamtąd do specjalnej kapsuły. Moduł serwisowy ruszy w kierunku Ziemi i na krótko przed lądowaniem w Mongolii Wewnątrznej wystrzeli kapsułę z próbkami. Będzie to miało miejsce 16 lub 17 grudnia.
      Chińczycy przygotowywali się do tej misji od 13 lat. W roku 2007 wystrzelili księżycowy orbiter Chang'e 1, w roku 2010 odbyła się misja orbitera Chang'e 2. Trzy lata później na Księżycu wylądowały lądownik i łazik Chang'e 3. Pod koniec roku 2015 miała miejsce misja Chang'e 5T1, w ramach której w podróż dookoła Księżyca wysłano prototypową kapsułę, podobną do tej, jaka ma powrócić na Ziemię. Na początku roku 2019 chińska misja Chang'e 4 jako pierwsza w historii wylądowała na niewidocznej z Ziemi stronie Srebrnego Globu. Obecnie na Księżycu działają dwa chińskie lądowniki (Chang'e 3 i Chang'e 4) oraz łazik Chang'e 4. Łazik Chang'e 3 przestał pracować po 31 miesiącach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała o znalezieniu wody na oświetlonej przez Słońce powierzchni Księżyca. Wodę zauważono za pomocą Stratospheric Observatory for Infrared Astronomy (SOPHIA). Odkrycie sugeruje, że woda może być obecna nie tylko w zimnych, zacienionych miejscach Srebrnego Globu.
      SOFIA, czyli obserwatorium umieszczone na pokładzie samolotu, wykryło molekuły wody (H2O) w Kraterze Claviusa. To jeden z największych księżycowych kraterów widocznych z Ziemi. Znajduje się on na południowej półkuli Księżyca. Już wcześniejsze obserwacje powierzchni satelity Ziemi wskazywały na istnienie tam pewnej formy wodoru, jednak nie pozwalały one na jednoznaczne stwierdzenie, czy mamy do czynienia z wodą, czy też z grupą hydroksylową (-OH).
      Dzięki obserwatorium SOFIA dowiadujemy się, że w Kraterze Claviusa koncentracja wody wynosi od 100 do 412 części na milion. To około 0,35 litra na każdy metr sześcienny księżycowego gruntu.
      Mamy dane wskazujące, że H2O, czyli po prostu woda, może być obecna na oświetlonych częściach Księżyca - mówi Paul Hertz, dyrektor Wydziału Astrofizyki w Dyrektoriacie Misji Naukowych NASA. Teraz wiemy, że woda tam jest. To odkrycie zmienia nasze rozumienie powierzchni Księżyca i każe zadać sobie pytania o obecność zasobów potrzebnych do eksploracji głębszych części kosmosu.
      Wody w Księżycu jest naprawdę mało. Dość wspomnieć, że na Saharze jest jej 100-krotnie więcej. Jej odkrycie w księżycowym gruncie każe też zadać sobie pytanie, w jaki sposób woda jest tworzona i jak jest w stanie przetrwać na niemal pozbawionych atmosfery ciałach niebieskich.
      Woda to bardzo cenny surowiec, którego obecność na Księżycu znakomicie ułatwiłaby eksplorację kosmosu. Jednak w tej chwili nie wiadomo, czy księżycową wodę da się łatwo pozyskać.
      Sukces obserwatorium SOFIA był możliwy dzięki dziesięcioleciom badań. Gdy w 1969 roku astronauci z misji Apollo przywieźli na Ziemię próbki księżycowego gruntu sądzono, że Srebrny Glob jest całkowicie suchy. W ciągu kolejnych dekad znaleziono lód w stale zacienionych kraterach. Kolejne misje naukowe znajdowały też wodór na oświetlonych przez Słońce fragmentach Księżyca, jednak nie udawało się jednoznacznie stwierdzić, czy występuje on w postaci H2O czy -OH.
      Wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z pewnym stopniem uwodornienia. Nie wiedzieliśmy jednak, czy jest tam woda, czy bardziej coś, co przypomina środek do czyszczenia rur - mówi Casey Honniball z Univeristy of Hawaii. SOFIA wszystko zmieniła.
      Laboratorium latające na wysokości ponad 13.700 metrów na pokładzie zmodyfikowanego Boeinga 747 wyposażono w 106-calowy teleskop pracujący w podczerwieni. Jako że na tej wysokości teleskop znajduje się nad 99% całej pary wodnej w ziemskiej atmosferze, może uzyskać znacznie wyraźniejszy obraz niż analogiczne teleskopy na powierzchni Ziemi. Teraz SOFIA znalazła specyficzną dla molekuł wody emisję w paśmie 6,1 mikrometra.
      Obecnie nie wiadomo, skąd wzięła się woda na powierzchni Księżyca. Mogły ją tam zanieść mikrometeoryty. Inna możliwość to zaniesienie wodoru przez wiatr słoneczny. Wodór mógł przereagować z minerałami zawierającymi tlen, tworząc grupę hydroksylową. Następnie promieniowanie pochodzące z bombardowania Księżyca mikrometeorytami mogło zamienić grupę hydroksylową w wodę.
      Nie wiadomo też, jak to się stało, że woda na Księżycu wciąż się utrzymuje. Może być uwięziona w strukturach przypominających korale, które powstały w wyniku działania wysokich temperatur spowodowanych uderzeniami mikrometeorytów. W takim wypadku dość trudno byłoby ją pozyskać. Woda może być też uwięziona pomiędzy ziarnami księżycowego gruntu i chroniona w ten sposób przed odparowaniem.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Prywatna chińska firma Origin Space ma zamiar wystrzelić swojego pierwszego „kosmicznego robota wydobywczego”. NEO-1, który ma wystartować w listopadzie, to niewielki 30-kilogramowy satelita, który ma wejść na orbitę heliosynchroniczną na wysokości 500 kilometrów. Urządzenie nie będzie pozyskiwało żadnych surowców, posłuży do testowania technologii.
      Naszym celem jest sprawdzenie różnych elementów, takich jak manewry na orbicie, symulowanie przechwytywania niewielkich obiektów, inteligentna identyfikacja i kontrola, mówi współzałożyciel Origin Space, Yu Tianhong.
      Origin Space powstała w 2017 roku i opisuje siebie jako pierwszą chińską firmę skoncentrowaną na pozyskiwaniu zasobów w przestrzeni kosmicznej. Gdy Pekin w 2014 roku otworzył swój przemysł kosmiczny na współpracę z przedsiębiorstwami prywatnymi, zaczęły powstawać firmy zainteresowane działaniami poza Ziemią. Szczególnie interesujące jest wydobywanie surowców, gdyż szacuje się, że przemysł górniczy wykorzystujący asteroidy może być warty biliony dolarów. Nic więc dziwnego, że przedsiębiorstwa zainteresowane kosmicznych górnictwem, angażują się w rozwój rakiet i małych satelitów.
      Origin Space ma ambitne plany. Już podpisało umowę z państwową DHF Satellite, w ramach której ma zostać przygotowana misja Yuanwang-1, która w 2021 roku ma wynieść na orbitę teleskop zaprojektowany do obserwowania asteroid bliskich Ziemi. Celem prac będzie tutaj zidentyfikowanie potencjalnych celów do rozpoczęcia prac wydobywczych. Z kolei pod koniec przyszłego roku lub na początku roku 2022 ma wystartować misja NEO-2, której celem będzie Księżyc. Yu Tianhong przyznaje, że plan tej misji nie jest jeszcze gotowy, jednak nie wyklucza ewentualnego lądowania na Srebrnym Globie.
      Wydobywanie pozaziemskich surowców stało się ponownie przedmiotem gorącej debaty po tym, jak w ubiegłym tygodniu administrator NASA Jim Bridenstine zachęcał prywatne firmy, by przywoziły próbki księżycowych skał i gruntu obiecując, że NASA je odkupi.
      Jednak przed kosmicznym górnictwem wciąż wiele przeszkód. Od kwestii związanych z odpowiednimi technologiami, poprzez całą logistykę prac górniczych i transportu, aż po odpowiedź na banalne pytanie kto – oprócz NASA – byłby skłonny kupować te surowce.
      Wiele słyszeliśmy o wodzie na Księżycu, mówi Brian Weeden, jeden z dyrektorów Secure World Foundation. Jednak gdy porozmawia się z jakimkolwiek naukowcem zajmującym się tym tematem, okazuje się, że nie wiadomo, jaki skład chemiczny ma ta woda ani z jakimi trudnościami będzie wiązało się jej pozyskanie oraz przygotowanie z niej użytecznego produktu.
      Takie same, a nawet większe, problemy dotyczą prac górniczych na asteroidach. Na Ziemi mamy wielkie kopalnie, potężne maszyny, fabryki i huty, które przetwarzają minerały na użyteczne produkty. Jak wiele z tych rzeczy będziemy potrzebowali w kosmosie i jak je tam wybudujemy?, stwierdza Weeden. Obecnie jedynymi potencjalnymi klientami są państwowe agendy kosmiczne, które mają plany związane z Księżycem. One mogą być zainteresowane księżycowymi regolitami do wznoszenia konstrukcji i wodą, do wytwarzania paliwa i celów spożywczych. Jednak poza skromną ubiegłotygodniową deklaracją NASA nie obserwujemy żadnego zainteresowania za strony rządów kupowaniem takich materiałów, dodaje.
      Chińczycy z Origin Space nie są pierwszymi, którzy próbują szczęścia na nieistniejącym rynku kosmicznego górnictwa. W 2009 roku powstała amerykańska firma Planetary Resources, która doświadczyła problemów z finansowaniem i została przejęta przez ConsenSys. Z kolei w styczniu 2019 roku również amerykańska Deep Space Industries też zmieniła właściciela i obecnie zajmuje się rozwojem małych satelitów. Więcej szczęścia mają na razie Japończycy z ispace. Udało im się pozyskać 28 milionów dolarów i budują pierwszą serię księżycowych lądowników.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA poinformowała, że będzie płaciła prywatnym firmom za próbki skał, gruntu, pyłu i innych materiałów przywiezionych z Księżyca. Administrator Agencji, Jim Bridenstine napisał w komentarzu do ogłoszenia, że plany takie nie naruszają międzynarodowego traktatu z 1967 roku, zgodnie z którym państwa nie mogą rościć obie praw własności do przestrzeni pozaziemskiej i naturalnych obiektów, które tam się znajdują.
      Inicjatywa NASA, skierowana do prywatnych przedsiębiorstw, które planują wysyłać robotyczne misje na Księżyc, to część szerszego planu. Zdaniem Bridenstine'a należy ustalić „normy zachowania” w przestrzeni kosmicznej oraz umożliwić prywatnym firmom pozyskiwanie surowców na Księżycu w celu wspierania przyszłych misji kosmicznych. NASA uważa, że wydobyte surowce powinny być własnością przedsiębiorstwa, które je pozyskało.
      W ramach prowadzonego przez NASA programu Artemis, amerykańscy astronauci mają do roku 2024 powrócić na Księżyc. Ma to być prekursor przyszłej załogowej misji na Marsa.
      Na początku chcemy kupić trochę próbek księżycowego gruntu, by wykazać, że takie działania są możliwe, mówi Bridenstine. Z czasem NASA może być zainteresowana zakupem innych materiałów, takich jak np. lód, które zostaną znalezione na Srebrnym Globie.
      W maju NASA wystąpiła z inicjatywą rozpoczęcia globalnej debaty i zarysowania podstawowych ram dotyczących zasad pracy człowieka na Księżycu. Z czasem miałyby one stać się podstawą do podpisania międzynarodowego paktu o eksploracji Księżyca, nazwanego roboczo Artemis Accords. Pakt taki miały dawać prywatnym firmom prawo do zasobów, które wydobędą na Księżycu, a z których mogą powstawać elementy baz księżycowych czy paliwo do rakiet z nich startujących.
      Chcą zapłacić firmom za skały, które te pozyskają na Księżycu. Od firm zależy, czy uznają, iż proponowana cena warta jest kosztów i ryzyka związanego z pozyskaniem i sprzedaży skały, mówi Joanne Gabrynowicz, która w przeszłości była wydawcą pisma Journal of Space Law.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Za cztery dni w pobliżu Ziemi pojawi się asteroida 2011 ES4. Może przelecieć bardzo blisko naszej planety. Znacznie bliżej niż odległość pomiędzy Księżycem a Ziemią. Obecnie jej przelot przewidywany jest na 1 września. Wtedy to może się ona znaleźć w odległości od 0,32 do 0,19 odległości Księżyca. Może zatem minąć Ziemię w odległości zaledwie ok. 120–72 tysięcy kilometrów. Wielkość obiektu to 22–49 metrów.
      2011 ES już wielokrotnie zbliżała się do Ziemi. Po raz pierwszy wykryto ją w 2011 roku, gdy znajdowała się w odległości około 5 milionów kilometrów od planety. Przez cztery dni prowadzono jej obserwacje i na tej podstawie określono ówczesną oraz przeszłe i przyszłe jej orbity. Z przeprowadzonych obliczeń wynika, że od 1987 roku asteroida nigdy nie była tak blisko Ziemi, jak ma się znaleźć obecnie.
      Wiemy, że 2011 ES okrąża Słońce w ciągu około 415 dni. Jej peryhelium to 0,83 j.a., a aphelium wynosi 1,35 j.a. Przez większość zbliżania się do Ziemi asteroida będzie znajdowała się blisko Słońca, więc będzie niewidoczna. Sytuacja poprawi się w ostatnich dniach, więc niewykluczone że już można ją obserwować na nocnym niebie.
      Niepewność co do czasu przelotu i orbity asteroidy jest na tyle duża, że nie można wykluczyć, że już niezauważenie minęła ona Ziemię i to w znacznie większej odległości, niż przewidywano.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...